Dodaj do ulubionych

agenezja ciała modzelowatego

27.06.04, 14:56
Moj synek (3 mies.) ma agenezje ciala modzelowatego. Szukam rodzicow dzieci z
podobnym problemem, brakuje u nas w kraju na ten temat informacji bo to
rzadki przypadek, a ja jestem na etapie kiedy chcialabym wiedziec jak
najwiecej :-) Bardzo bede wdzieczna za kontakt,
pozdrawiam cieplutko :-)))
Obserwuj wątek
    • siago1 Re: agenezja ciała modzelowatego 27.06.04, 17:03
      Nasza córeczka (4 miesiące) nie ma ciała modzelowatego.
      Jesteśmy do dyspozycji.
      Pozdrawiamy
      • mmmj Re: agenezja ciała modzelowatego 27.06.04, 19:26
        napisałam na priv
        moja Majcia też ma agenezję ciała modzelowatego
        www.majoszka.com
        • dominika19799 Re: agenezja ciała modzelowatego 26.10.08, 07:44
          Hej. Jesteśmy małżeństwem Sebastian i Dominika. W dniu 27 czerwca 2008 roku
          przyszła na świat Nasza córcia Kasia. Jak się okazało podczas badania USG
          posiada wadę rozwojową agenezję ciała modzelowatego ( całkowity brak ). W chwili
          obecnej ma prawie 4 miesiące rośnie i tyje jednak słabo podnosi główkę oraz
          bardzo mało się usmiecha. Jeździmy 3 razy w tygodniu na zajęcia rehabilitacyjne
          do Sosnowca techniką Bobath. Czy moglibyście powiedzieć jak rozwija się Wasze
          dziecko co możemy jeszcze robić żeby usprawnić proces dojrzewania Naszej córki
          lub podać nam kontakty do dobrych rehabilitantów np. w Gliwicach. Serdecznie
          dziękujemy. Jesteśmy tu pierwszy raz.
          • magdapoz Re: agenezja ciała modzelowatego 29.11.08, 19:02
            Witaj Dominiko, forum jest przeniesione na
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40324, tam masz kopalnie
            wiedzy.
            Pozdrawiam
          • iwonkaaa13 Re: agenezja ciała modzelowatego 10.03.15, 07:41
            Witam. My mamy synka co ma 2,5 miesiąca n chwilę obecną widzimy że rozwija się prawidłowo jednak dostaliśmy skierowanie na rehabilitację zapobiegawcza tak na zapas. Jesteśmy również ze Śląska...a na rehabilitację mamy jeździć do Gliwic. Jednak chciałam się zapytać czy zna Pani jakiegoś dobrego neurologa? I jak u Pani toczy się sytuacja, czy dziecko rozwija się prawidłowo.
            Z góry dziękuję za odpowiedz. Pozdrawiam
      • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 29.08.04, 14:50
        No hej! Moja córeczka ma 7 miesięcy i tesz ma agnezję ciała modzelowatego.
        Dowiedziałam się o tym przez przypadek. . . Nie wiem co mnie może czekać poza
        napadami epileptycznymi które już znam. Pomóżcie jakoś bo zwariuje ducha !!!
        • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 30.08.04, 20:01
          Jula, głowa do góry !
          Najważniejsze to porządnie zdiagnozować córeczkę. Agenezji ciała modzelowatego
          często towarzyszą inne schorzenia, bardzo ważne jest badanie dna oka, rezonans
          lub tomografia. Robiliście już to ?
          Ja wiem co przechodzisz, już pisałam że dla mnie werdykt był jak grom z jasnego
          nieba. Ale teraz z perspektywy czasu dziękuję Bogu, że to "tylko" to. Że jeśli
          coś musiało nas dotknąć to zesłał na nas "tylko" to. Mój synek ma 5 miesięcy,
          nie ma napadów epilepsji, jest bardzo dokładnie zdiagnozowany, ma postać
          izolowaną ACC - bez dodatkowych wad czy schorzeń. Ma za to wzmożone napięcie
          mięśniowe, które może być objawem MPDz. Rozwija się już dużo wolniej niż
          rówieśnicy, walczymy z napięciem, rehabilitujemy malca, ale naprawdę w
          porównaniu z tym co przeżywałam parę miesięcy temu jest duuużo lepiej.
          Oczywiście mam wzloty i upadki jak każdy... Upadki nawet czasem dość bolesne :-)

          Najważniejsze to zrobić dla córeczki wszystko co możesz, aby dać jej w tych
          trudnych warunkach jak najwięcej. Porobić badania. Pomyśl o rehabilitacji,
          dzieci z ACC trzeba bombardować boźcami, bo u nich każdy impuls nerwowy idzie
          okrężną drogą do mózgu i potrzebują więcej czasu żeby przyswoić informacje.
          Czytać wierszyki, śpiewać, puszczać muzykę, pokazywać jak najwięcej, dziecko
          nie może leżeć i patrzeć w sufit. To właściwie tak niewiele a tak wiele co
          możemy dla nich zrobić :-)))
          Pozdrawiam cieplutko,
          Iza
          • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 02.09.04, 18:52
            Cześć Izuniu!
            Moje dziecko miało zrobiony tomograf i tylko ACC tam siedzi :). ja ją już
            rehabilituje od 4 miesięcy tez ma wzmożone napięcie ale już bardzo mało. Mam
            pewną radę byłam całe wakacje nad morzem w Jantarze i tam przez przypadek
            zapisałam małą na masarze. Słuchaj przez miesiąc facet zrobił z nią cuda
            napięcia już prawie nie ma. To jest lepsze niż rehabilitacja moim zdaniem na
            napięcie. Jeżeli masz możliwość poproś w poradni o nie a jeżeli nie to znajdz
            prywatnego masarzystę. Moja Julia z dnia na dzień zrobiła się przez to
            kumatrza. Nie mogła wyciągnąć rączek do zabawek teraz już to robi i wogóle
            jest inna. teraz muszę Jej wzmacniać kręgosłup bo wiesz ze wzmożone napięcie
            jest dlatego że na kręgosłupie jest zbyt małe i organizm sobie buduje w
            kończynach, a że na dodatek córa moja nie nawidzi leżeć na brzuchu to plecki są
            słabsze i jeszcze nie ma zamiaru siadać ale już powoli zaczyna utrzyma się sama
            minutkę ale na tym koniec!!! Woli jeszcze leżeć bo w ten sposób te plecki są
            mniej obciążone i nie bolą... A twój synek miał robiozą gazometrię? Można
            wykryć ewentualne niedotlenienie. Ona też się rozwija wolniej ale też przez
            to że lekarz przegioł mi z lekami przeciwpadaczkowymi i ona spała 2 bite
            miesiące tylko budziła się na jedzenie i dalej spała. Ma 7 miesięcy a jest w
            tej chwili jak 4.5-5 miesięczne dziecko. przekręca się już, próbuje łapać
            nóżki. Jest cudna!!!! Potrafi sama pić mleko z butelki, także nie muszę już
            trzymać tej butli bo robi to za mnie.
            Pewnie że to wszystko boli i chyba wiesz co najbardziej, co będzie później.
            Ja też mam złe dni i to takie że mam wszystkiego dość.
            A ty skąd jesteś? My z Julką z Elbląga

            Pozdrawiam, Ola
            • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 02.09.04, 22:10
              Olu,
              A jaki masaż robiliście ? Shantala czy inny ?
              Maciek wyciąga rączki do zabawek, ale nie łapie ich bo ma zacisnięte piąstki.
              Wali w nie piąstkami. Też nienawidzi leżeć na brzuszku.
              Maciek ma 5 miesięcy, jest na poziomie 3 miesięcznego dziecka tak około,
              chociaż w rozwoju emocjonalnym poczynił duży skok. Gorzej z rozwojem ruchowym.
              Maciek nie bawi się ani nózkami, ani rączkami. Nie łączy rączek, ale to przez
              to napięcie.
              My jestesmy z Warszawy. Rehabilitujemy Maćka parę razy dziennie, stosujemy też
              terapię czaszkowo-krzyżową, zapisaliśmy się na basen.
              A wogóle myślę o uruchomieniu jakiejś stronki internetowej o ACC, bo pamiętam
              jak sama szukałam jakiejś informacji na ten temat w necie i nic nie było.
              Co o tym myślisz ?
              Może inne mamy dzieci z ACC nas czytają i też napiszą ?
              • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 03.09.04, 08:27
                Cześć,
                Julia miała zwykły masarz, masarzysta masował jej prostownki i naprawdę po 3
                pierwszych zabiegach już było widać efekty. A jeżeli chodzi o basen to świetna
                sprawa ja zaczełam się kąpać narazie z Julią w wannie bo mamy basen w naprawie.
                Słuchj ile ja nocy przepłakałam że ona nie interesuje się zabawkami. Dobiero
                ten masarz ją jakby odblokował.. Druga sprawa, że ona jest na silnych lekach
                kture ją trochę ogłupiają, teraz jeden z nich odstawiam i już Julka jest inna,
                bardziej kontaktowa, bardziej interesuje ją świat, Bogu dzięki.
                A wiesz byłam z mała w Warszawie u profesora Jóźwiaka i potraktował mnie tak
                nieprzyjemnie że już nigdy do niego nie przyjadę na wstępie spytał się mnie "
                czego panstwo się po mnie spodziewacie?" tak jakbym ja brzyjechała do
                cudotwórcy, rozmawiał ze mną z 15 min i nawet nic nie powiedział. Totalna
                olewka... A wiesz jeżeli masz dojście do jakuzi dobrze by było trochę się w nim
                popluskać, a jak nie to bież prysznic i kieruj ciepłą wodę na zewnętrzne strony
                rączek (tam gdzie nie ma żył) i tak samo trochę na barki. trochę go rozlużni.

                Jeżeli chodzi ci o stronę to jest świetny pomysł, sama się nad tym już
                zastanawiałam ale nie wiem od czego trzeba by było zacząć?!
                Czekam na odpowiedz
                Ola
                • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 03.09.04, 12:51
                  Ola, o terapii czaszkowo-krzyżowej poczytasz na:

                  www.craniosacral.pl

                  To też rodzaj masażu.
                  Co do strony na temat ACC już wszczęłam pierwsze kroki, kolezanka która robi
                  stronki internetowe mi pomoże, narazie zbieramy informacje. Przetłumaczę trochę
                  rzeczy ze strony amerykanskiej, tam jest mnóstwo informacji.
                  Mam też taki pomysł, może mamy które mają dzieci z agenezją ciała modzelowatego
                  opiszą historię swoich pociech, zamieścimy je na tej stronie żeby nowe mamy
                  które na nią trafią miały jakieś rozeznanie ?
                  Co wy na to ?
                  Pozdrawiam,
                  Iza
                  • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 05.09.04, 12:42
                    Cześć,
                    Co do strony internetowej to naprawdę świetny pomysł. Jeżeli będę mogła pomóc
                    to bardzo chętnie... Oglądałam zdięcia twoich pociech. Śliczne dzieciaczki.
                    Niedługo zamieszczę zdięcia Julki. Ciekawa jestem czy robili małemu EEG żeby
                    sprawdzić czynność mózgową?

                    Pozdrowienia,
                    Ola i Jula
                    • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 05.09.04, 21:30
                      Tak, synek miał EEG kiedy miał miesiąc. Wyszło w porządku.
                      A Julka ? Mój Maciek miał chyba wszystkie możliwe badania.
                      Stroną w necie zajmę się wkrótce, jak tylko coś będzie dam znać :-)
                      Czekam na zdjęcia Julki :-)))
                      Pozdrawiam,
                      Iza
              • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 03.09.04, 09:32
                aha, co to jest ta terapia czaszkowo-krzyżowa bo jej nie znam Izo?
          • maja032 Re: agenezja ciała modzelowatego 02.11.05, 17:45
            mam synka z acc ma 9lat, niestety ma padaczkę, wiele można zrobić,ale jest
            bardzo ciężko.
            • today1 Re: agenezja ciała modzelowatego 07.11.05, 11:12
              Maju, czy oprócz padaczki są jeszcze jakieś problemy z Twoim synkiem?
              Piszesz,że jest bardzo ciężko... czy nie pomaga leczenie farmakologiczne?
              Napisz coś więcej.
              Pozdrawiam gorąco.
      • aga7916 Re: agenezja ciała modzelowatego 14.12.06, 15:44
        Witam, moja córeczka ma dopiero dwa tygodnie. Też nie ma ciała
        modzelowatego.Chciałabym zapytać, jak szybko należy dziecko rehabilitować, bo
        jak na razie to ona ciągle spi i je na zmianę. Będę bardzo wdzięczna za
        odpowiedż.
        • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 17.12.06, 00:25
          Witaj Aga, zajrzyj na nasze nowe forum poświęcone agenezjątkom:

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40324
          Co do rehabilitacji, to daj córezce troszkę czasu :) Nacieszcie się sobą. Na
          początek najważniejsza jest pełna diagnoza pod kątem innych wad
          współtowarzyszących, które mogą występować ale nie muszą. Potem pomyślcie o
          rehabilitacji i SI. Na naszym forum do którego podałam ci linka znajdziesz
          wszystkie informacje zebrane na samym początku.
          Skąd jesteście ?
          Napisz i trzymaj się, ściskamy was serdecznie,
          Iza z Maciusiem
          • aga7916 Re: agenezja ciała modzelowatego 03.01.07, 15:54
            Witam, Iza jestesmy z Warszawy. Zaglądałam już na forum, cieszę cię ze istnieje
            miejsce, gdzie można znależć jakieś informacje na temat tej "choroby".Moja
            córeńka jak na razie ma izolowane ACC.Nie znależli u niej żadnych innych wad,
            nie ma też na razie ataków padaczkowych,a tych bardzo się boję.
            Już od pierwszych tygodni przychodzi do niej rehabilitantka i pokazuje mi
            ćwiczenia.Rehabilitujemy ją metodą NDT.Nie wiem czy jest dobra...Ty pisałaś coś
            o tym SI...
      • iwonkaaa13 Re: agenezja ciała modzelowatego 10.03.15, 07:34
        Witam. Nasz synek również ma brak cialka...Aktualnie ma 2,5 miesiąca i widzę że rozwija się prawidłowo jednak dostaliśmy skierowanie na rehabilitację tak zapobiegawczo na zapas, wizytę mamy na początku kwietnia....
        Chciałam się dowiedzieć jak rozwija się Wasza córcia czy uczeszczaliscie na jakieś zajecia, rehabilitacje itp...

        Pozdrawiam
    • banshee74 Re: agenezja ciała modzelowatego 27.06.04, 20:47
      Mój synek też nie ma ciała modzelowatego. Na szczęście nie ma żadnych innych
      objawów i jest to tzw. postać izolowana. Oczywiście jesteśmy pod opieką
      neurologa, ale on nie każe się tym przejmować, mówi, że taka jego "uroda".
      Dość sporo się już na ten temat naczytałam w necie (niestety po polsku jest
      niewiele, głównie strony po angielsku).
      Agenezja często występuje przy różnych zespołach genetycznych (cri du chat,
      zespół Retta, Edwardsa), niepojące są drgawki. Co do przyczyn - przy wadzie
      izolowanej właściwie nie wiadomo (o ile przy zespołach genetycznych można za to
      winić abberacje chromosomów). Może któryś z rodziców też ma agenezję, może
      zakażenie w czasie ciąży, znalazłam też info, że spożywanie wporadyczne
      niewielkich ilości alkoholu w czasie ciąży może do tego doprowadzić.
      Czym jest ciało modzelowate - to łącznik między dwiema półkulami mózgu.
      Zapytałam się naszego neurologa, jak w takim razie będą przebiegały informacje
      u mojego syna. Powiedział, że po pierwsze nie jest to jedyne połączenie między
      półkulami, a poza tym mózg dziecka ma cudowne zdolności regeneracyjne i inne
      części mózgu przejmują zadania ciała modzelowatego. Zresztą przecięcia ciała
      modzelowatego było (nie wiem czy teraz też) jedną z metod walki z padaczką i
      pozwalało ludziom w miarę normalnie żyć. Oczywiście były problemy np. lewa ręka
      nie wie, co czyni druga i trudno zawiązać sznurowadło.
      W razie czego - zapraszam na priva.
      • siago1 Re: agenezja ciała modzelowatego 27.06.04, 23:10
        Dzięki za wszelkie info. na ten temat.
        U mojej Małej co prawda brak ciała modzelowatego
        to nie jest jedyny problem, ale warto więcej wiedzieć

        To jest prawda więcej dowiemy się od innych rodziców
        niż od lekarzy.

        Dlatego dziękuję raz jeszcze.
        Gosia
        • tyska_edziecko Re: agenezja ciała modzelowatego 28.06.04, 10:39
          Chciałam zapytać w jaki sposób to zostało stwierdzone? Czy badanie eeg wykaże
          tę przypadłość lub zaburzenia rozwoju tej części mózgu?
          • banshee74 Re: agenezja ciała modzelowatego 28.06.04, 11:05
            EEG bada aktywność fal mózgowych, a nie budowę struktur mózgu.
            Do tego służy USG przezciemiączkowe i dokładniejsze badania czyli tomografia i
            rezonans.
            Wg naszego neurologa - wiele osób może sobie żyć i nic nie wiedzieć o
            nieprawidłoej budowie - kiedyś nie robiono dzieciom USG, inne badania robi się
            tylko, gdy są jakieś niepokojące objawy (np. drgawki).
            U nas wyszło to całkiem przypadkiem - był dość skomplikowany poród (zagrażająca
            zamartwica itd.) i profilaktycznie jeszcze na porodówce zrobiono mu USG. Tak
            zapewne nic byśmy o tym nie wiedzieli.
            • tyska_edziecko Re: agenezja ciała modzelowatego 28.06.04, 11:36
              Napisałam do Ciebie na gazetę.
              • banshee74 Re: agenezja ciała modzelowatego 28.06.04, 11:51
                Wieczorkiem się odezwę
        • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 28.06.04, 15:45
          Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Czuję się dużo raźniej, kiedy wiem że
          tam jesteście :-)))
          U mojego synka też rozpoznano ACC przypadkiem. Kiedy byłam na ostatnim etapie
          ciąży poprosiłam lekarza prowadzącego o dodatkowe usg, bo byłam ciekawa czy
          mały się obrócił (był ułożony pośladkowo). Lekarz zbladł i powiedział, że
          dziecko ma wodogłowie. Dopiero specjalista od usg rozpoznał agenezję ciała
          modzelowatego, ale i tak ciąże rozwiązano 3 tygodnie wcześniej, czego teraz
          bardzo żałuję, bo nie miało to sensu. Mój synek też ma izolowaną postać ACC,
          ale albo ja panikuję albo nie wygląda to tak różowo. Inna sprawa, że nie
          trafiłam na takich lekarzy, którzy by mnie pocieszali - wręcz przeciwnie. Co
          lekarz to inna zatrważająca teoria, już się zastanawiam co jeszcze można nowego
          wymyśleć...
          Ściskam Was mocno, jesteście takie dzielne ! kiedy poczytałam te posty,
          zrozumiałam jak wiele mam szczęścia, że mój skarbek po prostu JEST ! I to jest
          najważniejsze...
        • agunia33 Re: agenezja ciała modzelowatego 17.11.04, 09:41
          Gosiu,jeśli mogę zapytać to co jest Twojemu dziecku oprócz agenezji ciała
          modzelowatego?Wiesz mój synek też ma agenezję i zespół wad,dlatego pytam.Do tej
          pory napotykam informacje o izolowanej acc.Mój synek ma wadę
          serca,spodziectwo,szpotawe nóżki,przepukliny,rozszczep podniebienia,jest wiotki
          i ma charakterystyczny wygląd.Podejrzewają u niego jakąś chorobę genetyczną ale
          nie ma jeszcze zrobionych badań oprócz kariotypu,który jest w porządku.Jeśli
          możesz odpisz..Pozdrawiam
    • banshee74 Re: agenezja ciała modzelowatego 29.06.04, 12:31
      Wklejam parę ciekawych linków dotyczących ciała modzelowatego (lub jego braku):
      www.wiw.pl/biblioteka/czarne_hazen/09.asp
      www.olik.piwko.pl/figle.html
      www.resmedica.pl/zdart2011.html
      ufo.cn.pl/www.fetalecho.med.pl/0003.htm
      Zastanawiam się, czy takie ćwiczenia podziałają:
      www.anter-therapy.com/pliki/kin.html
      www.edubal.org/modules.php?op=modload&name=Sections&file=index&req=viewarticle&artid=16&page=1

      ipe.pl/archiwum/+/html/prace/marszalek/scenarius_zajec_dydaktyczno_wyrownawczych.htm

      Jest jeszcze bardzo dużo stron anglojęzycznych (corpus calosum - ciało
      modzelowate).

      Pozdrawiam
    • kartoflanka Re: agenezja ciała modzelowatego 04.09.04, 17:04
      ufo.cn.pl/www.fetalecho.med.pl/fetalecho.htm
      trzeba wejsc na przypadek miesiaca i poszukac artykulu z marca 2000
      • annadorota Re: agenezja ciała modzelowatego 24.02.20, 16:45
        Witam czy ktos mógłbym podzielic sie ze mna doswiadczeniami 🙏jak brak ciala modzelowatego wpłynął na rozwoj waszych dzieci
    • marteczka1 Re: agenezja ciała modzelowatego 04.09.04, 18:22
      Przeczytałam, że chcecie zakładać stronę na temat ACC. Jest tak stronka
      www.darzycia.nowoczesny.pl, myśle. że tam można umieścić informacje na temat
      tego schorzenia. Tam dużo jest informacji na temat chorób dzieci, a
      przedewszystkim duża liczba osób odwiedza tę stronę w poszukiwaniu informacji.
      Można zaproponować temat na forum tej strony.
      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 04.09.04, 21:02
        Wiem Marteczko, sama tam trafiłam i szukałam informacji, póki co nic na temat
        ACC tam nie ma.
        Myślę, że więcej można byłoby umieścić na osobnej stronie, marzy mi się coś na
        wzór amerykańskiej strony:
        members.tripod.com/~scenicbeauty/AngelsAroundTheWorld.html
        Na forum, o którym piszesz można by umiescic link. Może tutaj też ?, Jeśli Aga
        nie miałaby nic przeciwko temu :-)))
        • marteczka1 Re: agenezja ciała modzelowatego 05.09.04, 09:25
          A właśnie, że tam, na forum nie ma żadnej informacji na temat ACC warto je
          umieścić. A tak po za tym, moja córka też ma agenezje, ale u nas okreslaja to
          jako niedorozwuj ciała modzelowatego. Córka ma teraz prawie 3 lata i wg lekarzy
          rozwija się całkiem normalnie, a że ma jeszcze inną wadę, to nie zajmowaliśmy
          się agenezją. Dopiero od was dowiedziałam się coś na temat.
          • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 05.09.04, 21:35
            Marteczka, a jaką córeczka ma inną wadę, jeśli możesz napisać ?
            Cieszę się, że rozwija się normalnie. Mój synek jest narazie dość opóźniony w
            rozwoju ruchowym, ale ładnie rozwija się emocjonalnie.
            Czyli skoro niedorozwój to rozumiem, że jakiś fragment ciała modzelowatego
            jest ?
            • marteczka1 Re: agenezja ciała modzelowatego 05.09.04, 22:06
              Córka ma rozszczep kręgosłupa, i pewnie jakiś fragment ciała modzelowtego jest
              ale jak pisałm mam wiele innych spraw na głowie z chorobą podstawową. Jeśli
              chcecie wiedzieć co robić z dzieciaczkami to podałam na forum rehabilitacja-
              asymetria ciała sposób na polepszenie ruchliwości dziecka.
              • kasia53 Marteczko! Czy zaglądasz jeszcze na forum? 20.07.05, 16:29
                Mam podobny problem. Moja córeczka urodziła się z rozszczepem kręgosłupa. Gdy
                minął pierwzy szok i wydawało się że jakoś to wszystko sobie poukładałam to
                dowiedziałam się że w obrazie USG brak ciała modzelowatego. Chętnie
                nawiązałabym z Tobą kontakt. Może wymienimy się mailami?
                • iza_luiza Re: Marteczko! Czy zaglądasz jeszcze na forum? 22.07.05, 21:51
                  Napisz do Marteczki na priv, kliknij jej nicka, może czyta maile :)))
                  • kasia53 Re: Marteczko! Czy zaglądasz jeszcze na forum? 23.07.05, 00:10
                    Dziękuję za podpowiedź! Pozdrawiam.
    • agunia33 Re: agenezja ciała modzelowatego 16.11.04, 08:52
      Witaj.Mój synek ma 15 m-cy i zespol wad wrodzonych.Ma agenezje ciala
      modzelowatego.Jesli chcialabys jakis informacji lub czegokolwiek sluze
      pomoca.agunia03@interia.pl
      moje gg 4195593
      pozdrawiam
    • agunia33 Re: agenezja ciała modzelowatego 16.11.04, 09:24
      polecam forum dar zycia.Ja znalazlam tam mnostwo informacji i poznalam
      wspaniale mamy.Moznaby utworzyc tam nowy dzial o agenezji ciala
      modzelowatego.Do tej pory bylam tam sama z tym schorzeniem ale skoro jest tu
      tyle mam powinnysmy zlaczyc szeregi i wymieniac sie informacjami - to bardzo
      pomaga.Pozdrawiam
    • agunia33 Re: agenezja ciała modzelowatego 18.11.04, 19:10
      Dogie mamy odezwijcie sie.Pozdrawiam
      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 19.11.04, 00:03
        Cześć, my bylismy z Maćkiem ostatnio w poradni genetycznej w CZD, wygląda na
        to, ze to jednak wada izolowana. Aczkolwiek jemu dodatkowo bardzo przeszkadza
        mieszane napięcie mięśniowe: obnizone osiowo a wzmożone na obwodzie i w
        kończynach. Jest znacznie opóźniony, ma prawie 8 mies a nie trzyma jeszcze
        główki, nie łączy rączek.
        Za to jest bardzo pogodnym, cudownym pieszczochem :-)))
        Ćwiczymy intensywnie, jeździmy po lekarzach...
        Jestem bardzo szczęśliwa bo podejrzewali jeszcze u Maćka niedoczynność
        tarczycy, ale byliśmy wczoraj w poradni endokrynologicznej w CZD również,
        zrobili ponownie badania krwi i wyszły w normie :-))) Maciek postanowił, że tym
        razem on im pokaże :-)))
        Nad stronką powoli pracuję, ale ostatnio zarobiona jestem i cierpię na
        chroniczny brak czasu...
        Pozdrawiam,
        Iza
        • agunia33 Re: agenezja ciała modzelowatego 19.11.04, 14:40
          Nie martw sie tak bardzo tym napieciem.Mój Bartu[ ma 15 m-cy i dopiero niedawno
          zaczal robic popstepy tzn trzymac glowke,laczyc raczki,nie podnosi glowy z
          lezenia ale zanosi sie na to ze bardzo chce juz siadac.Duzo daje
          rehabilitacja.Teraz cwiczymy na pilce.Dodam ze Bartek ma wiele wad i u nas
          sprawa jest trudniejsza.Wszystko przyjdzie tylko troche pozniej.Poznalam mame
          dziecka z acc ktore wlasnie idzie do przedszkola.Pozdrawiam i przepraszam za
          brak polskich znakow
          • fabianekk Re: agenezja ciała modzelowatego 17.09.07, 21:49

    • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 19.11.04, 09:44
      Hi, hi, czas leci :-))))
      Spójrz na daty postów :-)
      Teraz ma prawie 8 miesięcy...
    • aguzale Re: agenezja ciała modzelowatego 01.12.04, 17:10
      to jest niedorozwój , czy brak ciala modzelowatego, bo my mamy niedorozwój
      aguzale@interia.pl
      • banshee74 Re: agenezja ciała modzelowatego 01.12.04, 18:35
        agenezja to brak, hipoplazja - niedorozwój, ale często oba terminy są używane
        zamiennie (częściej agenezją c.m. określa się, że coś jest z tym ciałem nie tak)
        wiele zależy od badania, np. na USG wychodzi agenezja, a w tomografii -
        niedorozwój
        u nas na TK wyszła "częściowa agenezja" - czyli częściowy brak :))
        • aguzale Re: agenezja ciała modzelowatego 18.12.04, 01:34
          dziewczyny
          jak się waze dzieciaczki rozwijają, my mamy niedorozwój, mój kawaler ma 3,5
          roczku jeszcze nie chodzi ani nie mówi i wiele innych...
          • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 26.12.04, 15:13
            Czesc Aguzale, a czy twój synek ma tylko niedorozwój ciała modzelowatego czy
            coś jeszcze ? No cóż, dotąd się przekonałam tylko, że rzeczywiście każdy
            przypadek jest indywidualny i ciężko coś przewidzieć. Napisz o synku coś wiecej.

            Mój synek rozwija się wolniutko, ma aktualnie 9 mies. (ten wątek towarzyszy mu
            prawie od początku :))), jest rozwojowo na etapie dziecka 5-mies., mniej wiecej
            bo np. jeśli chodzi o sprawność rączek to jest bardziej opóźniony, bo walczymy
            jeszcze z wzmożonym napięciem mięśniowym. Natomiast nareszcie zaczął
            kontrolować główkę i łączyć rączki. Tyle, że jeszcze się nimi nie bawi, nie
            zauważa swoich rąk ani nóg. Tak więc prognozy są raczej takie sobie, chociaż mi
            nikt nic na ten temat nie mówi, wiadomo że nikt nie odważy się prognozować. A
            ja staram się być realistką, chociaż czasem to bolesne :(
            Napiszcie co słychać u Was,
            pozdrawiam,
            Iza
            • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 03.02.05, 08:43
              Witam, jestem ciekawa jak tam twój syneczek? Troszkę czasu nie byłam na forum
              bo wszystko się jakoś pokićkało... Najpierw 2 miesiące byłam w szpitalu z
              Julką a potem to już mi nic się nie chciało nawet odpalić kąpa... Jak tam
              twoja strona ruszyła już jakoś? Czytałam że doszło trochę dzieci z AAC na
              forum. Pozdrawiam Ola
              • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 10.02.05, 21:26
                Czesc Jula,
                Ja też rzadko bywam na forum ostatnio, mam deprechę...
                Maciek kiepsko, ruchowo się zatrzymał w miejscu, głowa mu za wolno przyrasta,
                neurochirurg proponuje nam jakieś zastrzyki z grasicy na "popchnięcie". Nadal
                ręce nie pracują, głowa się gibie, nie ma podporu, nie pełza, o siadaniu mowy
                nie ma. Teraz nas straszą jeszcze małogłowiem...
                Co do stronki to czekam aż koleżanka, która miała mi pomóc będzie wolniejsza.
                Sama się na tym nie znam :(
                A co się Julci stało, że wylądowaliście w szpitalu ? Mam nadzieję, że już
                wszystko w porządku ?
                Pozdrawiam,
                Iza
                • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 11.02.05, 21:20
                  Witam,
                  Nie popadaj w depresję nie ma co. Julka skończyła właśnie roczek, jeszcze
                  półtora miesiąca temu myślałam że na jakikolwiek postęp z jej strony potrzeba
                  cudu. W przeciągu miesiąca Julka zaczeła łapać stópki, podnosi się już z pół
                  leżącego. A największym moim zaskoczeniem było, kiedy pare dni temu ją
                  posadziłam tak sobie żeby zobaczyć jak to zwykle upada po sekundzie, ale ona
                  nie. Wytrzymała najpierw w siadzie 2 min, potem 5 a teraz nawet i 20 po czym
                  oczywiście pada jak długa bo jeszcze nie ma tyle umiejętności. Nie umie się
                  jeszcze podpierać, ale sądzę że to kwestia miesiąca. Także nie trać wiary...
                  Największym moim problemem jest jej kontaktowość, nie jest taka jak powinna
                  być, ale do tego też dojdziemy w większym lub mniejszym stopniu. A w
                  szpitalu byłam na ustawienie leków przeciwpadaczkowych. Wielka porażka, 2
                  miesiące, przez pierwszy miesiąc podłączyli ja pod takie psychotropy, że cały
                  czas spała. Szlag mnie trafiał bo tyle ile oni zrobili mogli to samo zrobić w 2
                  tygodnie. Po półtorej tygodniowej biegunce lekarze się zreflektowali, że jednak
                  dziecko jest odwodnione i trzeba coś z tym zrobić. Wstyd, normalnie wstyd. Ja
                  jestem tym wszystkim po prostu zażenowana. Wypuścili nas ze szpitala z
                  gorączka 39 i mnustwem napadów padaczkowych. Paranoja. To się nadaje tylko do
                  telewizji co się dzieje w Akademi Medycznej... Napisz mi coś więcej o Maćku,
                  przeciesz małogłowie powinno się pojawić od razy po porodzie a nie po prawie
                  roku!? To napewno nie to nie martw się. Opisz wszystko
                  Pozdrawiam
                  Ola
                  • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 14.02.05, 00:09
                    Maciek ma stwierdzone tylko ACC izolowane. To małogłowie podejrzewają z powodu
                    słabo przyrastającej główki - 0,5 cm przez kilka miesięcy. W związku z tym
                    neurochirurg kazał nam zrobić kompleksowe badania: hormony, gospodarka
                    wapniowa. Zapisałam Macka do IMiDz do kliniki jednego dnia. Kazali przynieść
                    skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu, ale nasza rejonowa pediatra
                    odmówiła, bo... nie widzi potrzeby. Odmówiła też skierowania na rehabilitację
                    do CZD twierdząc, że to nie jej sprawa tylko neurologa, a wogóle to w rejonie
                    powinniśmy się rehabilitować. Granda, aż nie mam siły pisać. Najgorsze jest
                    poczucie bezsilności...
                    Ja się już pogodziłam, że Maciek będzie mocno opóźniony. Czytałam o dzieciach
                    na amerykańskiej stronie o ACC i tam większość z tych dzieci jest opózniona
                    średnio o 4 lata. Poza tym mają problemy ze składaniem zdań, z pisaniem, z
                    przetwarzaniem bodźców. Ja już to widzę u Maćka. On rąk prawie wogóle nie
                    używa, są "nieczynne", nie bawi się zabawkami, nie podpiera. Nie reaguje na
                    wołanie chociaż słyszy - słuch ma wg. badania ksiązkowy. Dopiero jak mu się
                    pokaże to kapuje, że ktoś go woła. Poza tym ma bardzo wysoki próg odczuwania
                    bólu, o tym też czytałam na tej stronie. Maciek jak mu cztery pielęgniarki
                    szukały żyły na obu rękach i go kłuły, leżał zblazowany na kolanach Taty i
                    ziewał. Patrzyły na niego jak na kosmitę...
                    Ja mam wrażenie, że te bodźce u niego bardzo długo i trudno docierają, tak
                    jakby pokonywały długą i pełną zasadzek drogę, raz dojdą a raz nie. Czeka nas
                    jeszcze mnóstwo pracy, to na pewno...
                    • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 19.02.05, 16:22
                      Wiesz to jest żenujące, żeby lekarz nie chciał wypisać skierowania, a tym
                      bardziej na rehabilitację dla chorego dziecka!!! Poszukaj sobie lepiej innego
                      pediatry, bo na rehabilitacje musi dać skierowanie lekarz pierwszego kontaktu.
                      To się normalnie nóż w kieszeni otwiera jak coś takiego słyszę. Człowiek
                      wierzy w dobre serce ludzi a już na pewno w lekarzy a oni, a szkoda gadać. To
                      gdzie w takim razie mamy szukać pomocy dla nich? Ja patrząc na naszą służbę
                      zdrowia to nie wiem czy śmiać się czy płakać. A z tym patrzeniem u Julki mamy
                      identyczną sytuację. Jestem ciekawa ile razy w tygodniu macie rehabilitację i
                      czy coś jeszcze oprucz tego?
                      Pozdrawiam
                      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 23.02.05, 12:57
                        Cześć Jula, napisałam skargę na tą lekarke, nie mogłam się z tym pogodzić. No i
                        zmieniamy przychodnię, będziemy dojeżdżać dalej, ale może chociaż do normalnego
                        lekarza, zobaczymy :)
                        Wyobraź sobie, że jak wypożyczyłam kartę Maćka z przychodni żeby skserować, to
                        okazało się, że wg nich Maciek już jak miał 3 miesiące to trzymał głowę w
                        pozycji siedzącej i podpierał się na przedramionach ! Nieźle, zważywszy że moim
                        zdaniem nadal się nie podpiera a głowę zaczął trzymać niedawno, a i tak jeszcze
                        mu się gibie. No to na bilansie rocznym bym się dowiedziała, że chodzi i
                        pisze :)))
                        My się rehabilitujemy codziennie, raz dziennie przychodzi rehabilitant NDT,
                        poza tym dwa razy dziennie ja go ćwiczę NDT z elementami Vojty. Poza tym
                        byliśmy dwa razy u terapeutki SI, mamy zalecone zabawy róznego rodzaju,
                        wierszyki i rymowanki jak najczęściej, śpiewanki, zabawy rączkami: kosi kosi,
                        sroczka, itp. Jeżdżenie na kocu, bujanie w kocu, no i robię mu masaż Shantala
                        raz dziennie oliwą z lnu. Poza tym dodaję mu ociupinkę tej oliwy do zupki.
                        Poprawa jest o tyle, że zauważyłam ostatnio że Maciek zaczyna reagować na
                        wołanie. I opanował mniej więcej obrót z pleców na brzuch tylko, że przez
                        głowę. Zły wzorzec, ale dobre i to...
                        Poza tym pełza na plecach, tzn odpycha się nogami i jedzie do tyłu na głowie.
                        Na brzuchu nie ma siły, te ręce ciagle nie pomagają :(((
                        Zaglądasz czasem na forum "Rehabilitacja dzieci " ? Ja tam głównie siedzę.
                        • agatamb Re: agenezja ciała modzelowatego 27.02.05, 20:38
                          Nareszcie znalazłam kogoś kto ma podobny problem do mojego.Mam synka ktory ma
                          niedorozwój ciała modzelowatego,ma 3 latka.Mam duze doświadczenie jeżeli chodzi
                          o rehabilitacje,więc służe pomocą i radą.Kubuś w tej chwili chodzi i składa
                          sylaby,dużo ciękiej pracy,ale warto!!!Pozdrawiam.
                          • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 28.02.05, 11:46
                            Cześć Agata, fajnie że do nas dołączyłaś, im nas więcej tym więcej mamy
                            wspólnego doświadczenia :)))
                            Napisz coś więcej, jak rehabilitowałaś synka, co i jak najlepiej pomagało na
                            róznych etapach, jak się rozwijał, itd. Może masz jeszcze jakieś sposoby ?
                            Ja najbardziej się martwię tym pogłębiającym się opoźnieniem Maćka, że nigdy
                            tego nie nadrobi, że może nie chodzić, że te ręce mu się nie uaktywnią, itd :(
                            • agatamb Re: agenezja ciała modzelowatego 28.02.05, 21:09
                              Czesc
                              Nie załamuj się.Jak dowiedziałam sie że moj synek jest chory,miał wtedy
                              roczek,lekarze mi mówili,że raczej marne szanse na to,że bedzie dobrze,a
                              właściwie nie chcieli nic mówić.Według nich najlepiej nie dawać nadziei,żeby
                              póżniej nie było rozczarowań.Czy próbowałaś rehabilitować synka
                              Dennison`em,ruchy naprzemienne kończyn itp.?Polecam,ruchy naprzemienne
                              wytwarzają połączenia miedzy prawą a lewą półkulą co zmusza ciało modzelowate
                              do pracy.Naprawdę działa.No i oczywiście Vojta.
                              Jeżeli chodzi o małogłowie; mnie też straszyli,kazali badania robić.W tej
                              chwili już się nie martwię.Najważniejsze,że główka przyrasta mało bo mało,ale
                              zawsze.Gorzej gdyby nic nie rosła,prawda?
                              Mój synek usiadł jak miał 13 miesięcy,ale nawet wtedy jeszcze nie trzymał
                              sztywno główki.Ustabilizowała sie jak miał około 16 mies.
                              Zaczął chodzić jak miał 2,5 roku.Myślałam,że ta chwila nigdy nie nadejdzie,a
                              jednak.
                              Jeżeli chodzi o rączki i ich usprawnianie.Wkładaj mu łapki do
                              mąki,kisielu,wody,kaszy,piasku.Niech poczuje różnice konsystencji.Masuj
                              okrężnymi ruchami "poduszeczki" u nasady paluszków.Gładzenie rączek od
                              paluszków ku nadgarstkom.Bardzo żmudne i może nie da efektu po tygodniu,ale
                              powinno zadziałać po czasie.U mnie sie sprawdziło.
                              Aha: BASEN,BASEM,BASEN!!!Rozluźnia mieśnie.
                              Mam nadzieję że Twój Maciuś jest tak samo pogodnym dzieckiem jak mój Kuba i
                              daje Ci dużo radości.
                              Jak masz jeszcze jakieś pytania to służe radą.
                              Pozdrawiam.
                              • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 02.03.05, 23:32
                                Mój Maciuś to anioł, jest tak niesamowicie pogodny i kochany, że mogłabym go
                                tylko nosić i przytulać :))) Coś w tym jest, że stronka amerykańska dzieci z
                                ACC nazywa się "Angels around the world"...
                                Dzięki za rady, basenu próbowaliśmy ale nam nie wyszło, Maciek ma obnizone
                                napięcie w osi i to podobno nie jest najlepsze wyjście dla dzieci z obnizonym
                                napięciem bo je jeszcze bardziej obniża. Zresztą on nie trzymał wtedy główki i
                                mu wpadała do wody, co było dla niego mało przyjemne. Może na wiosnę znowu
                                spróbujemy :)
                          • mari40 Re: agenezja ciała modzelowatego 26.05.06, 23:05
                            Mam ogromna prośbę,bardzo potrzebuje namiarów,gdzie moge znależć,w miarę jak
                            najwięcej infomacji na temat niedorozwoju ciała modzelowatego
                            anna
                          • fikumiku78 Re: agenezja ciała modzelowatego 29.12.15, 01:35
                            Agatko,bywasz tu jeszcze?Potrzebuję kontaktu z osobą o takim doswiadczeniu o ktorym piszesz.Moj synek ma ACC oraz PACHYGYRIĘ.Daj znać.Czy mogę się z Tobą jakoś skkntaktować?
                        • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 02.03.05, 11:46
                          Cześć Iza,
                          Ja ćwiczę z mała dwa razy dzennie, raz ja raz rehabilitantka. Muszę jedno
                          powiedzieć, chociaż mieszkam w Elblągu to jeżeli chodzi o pomoc "państwową" to
                          chyba mamy lepszą. Codziennie mamy rehabilitację w poradni, dwa razy w tygodniu
                          terapię grupową SI, raz rerapię z psyhologiem. W następnym tygodniu zaczynam
                          jeszcze jakąś terapie "światło cieni". A i będziemy jeszcze tam chodzić do
                          logopedy, nie wiem po co rocznemu dziecku logopeda, ale jak nas chcą też tam to
                          idziemy:))) Podobno logopeda w tym wieku masje buźkę i ćwiczy ażeby potem
                          dziecko płynnie mówiło. 3 kwietnia jedziemy na taki jakby turnus
                          rechabilitacyjny, wczesnego usprawniania do Bartoszyc. Napisz mi coś więcej o
                          tej oliwie z Lnu jakie ma właściwości?
                          Pozrawiam i Buziaki dla dzieciaków.
                          Ola
                          • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 02.03.05, 23:27
                            Olej lniany zawiera kwasy omega-3, które są niezbędne do prawidłowego rozwoju
                            mózgu, podnoszą odporność, i wiele innych zadań akurat w tej chwili mniej dla
                            nas przydatnych :)))
                            Zazdroszcze ci tych wszystkich wizyt, ja muszę o wszystko walczyć i za wszystko
                            płacić. Do logopedy idziemy w piątek, sama Maćka zapisałam, oczywiście
                            prywatnie - 100 zł. O masażach już dużo dziewczyny pisały na
                            forum "rehabilitacja dzieci".
                            U psychologa jeszcze nie byliśmy, myślisz że warto ? A co robicie na tej
                            terapii grupowej SI ? I napisz koniecznie coś o tych światłocieniach. No i
                            napisz też o tym turnusie, dawno o czymś takim myslałam dla Macka, ale nie wiem
                            jak to załatwić. Masz to zrefundowane ? Gdzie trzeba się zgłosić zeby się
                            zapisać ?
                            pozdrawiam i czekam na wieści :)))
                            Iza
                            • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 03.03.05, 21:04
                              To dla mnie jest dziwne w takim Elblążkowie jak moje miasto, można liczyć na
                              pomoc a w stolicy z tym kiepsko. Moja rehabilitantka z poradni jest chora od 3
                              tygodni a i tak przychodzi do nas codziennie za darmo i ćwiczy z Julką. To jest
                              tak miłe że jednak jest ktoś o dobrym sercu i chce pomóc. Jeżeli chodzi o
                              turnus to każdy może tam pojechać. To jest w szpitalu i płaci się jedynie 10 zł
                              dziennie za mamę za łóżko i jak się chce 5.5 za obiad. Uczą tam rechabilitować
                              i Voitą i NDT. Warunki szpitalne ale co tam może dobrzy rehabilitanci. Ja jadę
                              3 kwietnia, zadzwoniłam powiedziałam że taki termin by mi pasował i nie było
                              żadnego problemu. Może też spróbuj. masz tu wszystkie dane.
                              (0-89)764-94-27 najperw trzeba się umówić kiedy przyjedziecie telefonicznie
                              Jedzie się umówionego dnia ze skierowaniem:
                              skerowanie dla dziecka NA ODDZIAŁ REHABILITACJI DZIECIĘCEJ (TERAPIA MATKI),
                              SZPITAL POWIATOWY W BARTOSZYCACH.
                              I to w sumie wszystko jeżeli chodzi wyjazd tam, jest on pezproblemowy i jedzie
                              się tam jak na wypoczynek, tylko szpitalny :)))

                              Psyholog ćwiczy z dzieckiem różnymi przyżądami, szorstkimi, gładkimi, mokrymi
                              itd. Masuje buźkę trudno to opisać, ale chyba daje to rezultaty. A na terapi
                              SI dzieci razem z rodzicami śpiewają ( Bardziej rodzice niż dzieci ale co tam),
                              są różne zabawy na kocach, malujemy farbami ( trochę to śmiesznie wygląda jak
                              trzymam Julki łapkę z pędzelkiem i farbą a ona ją wyrywa, taka mała walka :) )
                              rysujemy, wycinamy. Dzisiaj naprzykład wsadziliśmy dzieci do środka
                              spadochronu, jeździliśmy po całej sali albo robiliśmy wiatr, dzieci fajnie
                              reagują. Ja już widzę efekty na początku Julia zasypiała po 15 min a dziś
                              wytrzymała całą godzinę i nawet nie grymasiła. To jest pardzo wykańczające bo
                              jest hałas śpiewy, zawsze jakieś dziecko płacze, ale to wszystko stymuluje.
                              Sala światło cieni to salka w kturej ogólnie jest ciemno a dzieci są
                              bombardowane ostrymi punktowymi wiązkami światła. Ponoć jest to bardzo moćno
                              bodżcująca terapia, napiszę więcej jak tam dotrę za tydzień.
                              Kurcze ja tu normalnie ogggromny list napisałam :)))
                              Pozdrawiam i czekam na odpowiedz
                              Ola
                              • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 04.03.05, 13:32
                                Jula, jak ja ci zazdroszczę że trafiłaś na takich lekarzy i terapeutów. Ja
                                muszę o wszystko walczyć, o skierowania, zapisywać Macka jak nie tu to tam,
                                prywatnie, płacić za wszystko koszmarne pieniądze, dowiadywać się o wszystko
                                sama, zaczynam mieć dosyć tej walki :(((
                                Po co Maćkowi kolejne badania, wizyty i mierzenia, jak to nic nowego nie
                                wnosi ? On już jest tak dokładnie przebadany z każdej strony, że mam wrażenie
                                że jest tylko obiektem doświadczalnym. A żeby tak ktoś zaproponował co mozna
                                zrobić dla niego...
                                Mogłabyś się dowiedzieć jak pójdziecie na to światłocień czy jest coś takiego w
                                Wawie ? Może mają jakieś namiary ?
                                Byłabym ci bardzo wdzięczna :)))
                                • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 04.03.05, 21:21
                                  wiesz moja rehabilitantka jeche do Warszawy 19 marca, na spotkanie ze swoimi
                                  koleżankami po fachu, tekże spróbuję się przez nią dowiedzieć wszystkiego.
                                  Pozdrawiamy
                                  • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 07.03.05, 08:29
                                    a jeszcze jedno moja rehabilitantka się pyta o nazwisko twojego rehabilitanta,
                                    bo może zna.
                                    • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 09.03.05, 09:44
                                      J. Siedlecki.
                                      Byliśmy z Maćkiem u logopedy, bardzo jestem zadowolona z tej wizyty. Mam teraz
                                      robić jeszcze Mackowi masaż buzi i języka, poza tym podała nam nowe pomysły na
                                      bodźcowanie, bo jest jednoczesnie terapeutką SI.
                                      A z sukcesów: Maciek wziął do rączki grzechotkę na chwilkę, trzy razy pod
                                      rząd ! Co prawda za chwilę ją wypuścił, bo jeszcze z trzymaniem kiepsko, ale
                                      koordynacja oko-ręka się poprawiła no i napięcie trochę puściło. Oby tak
                                      dalej...
                                    • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 18.03.05, 00:18
                                      Cześć Jula,
                                      Jakie wieści ? Dowiedziałaś się czegoś ?
                                      Napisz proszę :)
                                      Iza
                                      • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 19.03.05, 10:14
                                        Czść
                                        dopiero jutro będę coś wiedziała bo moja pani Kasia wraca z Warszawy, jak tylko
                                        będzie jutro to wszystko ci napiszę. Jak tam dzieciaki?
                                        Moja Julka ma zapalenie oskszeli pogrypowe
                                        Pozdrawiam
                                        • tyska_edziecko Re: agenezja ciała modzelowatego 19.03.05, 14:21
                                          Dziewczyny znalazłam taki watek na temat ACC
                                          www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?
                                          s=44af1ef6d106d66a2d4fb05950e04491;act=ST;f=10;t=439;st=20 . Może będziecie
                                          chciały porozmawiać.
                                          Pozdrawiam
                                          tyska
                                          • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 21.03.05, 19:58
                                            Przeczytałam ten wątek, muszę przyznać, że u Maćka zaobserwowałam to samo, to,
                                            że do pewnych rzeczy dojrzewa fizycznie ale nadal tego nie robi, bo nie czuje
                                            takiej potrzeby jakby psychicznie. Np nie wykonuje żadnych prób dostania się do
                                            zabawki, a mógłby pełzać bo wykonuje wszelkie niezbędne do tego ruchy. Po
                                            prostu jeszcze nie dojrzał do tego psychicznie, nie poczuł takiej potrzeby :(((
                                        • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 21.03.05, 19:56
                                          Jula, napisz bo się nie mogę doczekać :)))
                                          U mnie dzieciaki też chore, Maciek dzisiaj miał gorączkę, lał się przez ręce i
                                          był bardzo biedny... Teraz zobaczymy co się z tego rozwinie, znowu córcia
                                          przytargała jakąś infekcję z przedszkola :(
                                          Także narazie ćwiczenia są zawieszone, wcale mnie to nie cieszy.
                                          • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 22.03.05, 15:47
                                            Cześć Izuniu,
                                            Przykro mi ale Cię rozczaruje. Na tym zjeździe byli najlepsi z najlepszych z
                                            całej Polski. Z samej Warszawy było mało rehabilitantów, a ci którzy byli nie
                                            chcieli nic mówić... Moja rehabilitantka była bardzo rozczarowana bo kiedy się
                                            pytała w twojej sprawie to oni się wykręcali i nic nie chcieli powiedzieć. To
                                            jakaś pomyłka, powiedzieli tylko tyle że to normalne że nie wydaje się
                                            skierowań bo chodzi o kasę a rehabilitanci Warszawscy wolą to robić prywatnie
                                            za kasę, mało tego powiedzieli, że nawet nie chcą pokazywać rodzicom jak
                                            ćwiczyć żeby im nie umknoł klient. To jest naprawdę obużające, bo takie osoby
                                            powinny mieć trochę serducha. Moja pani Kasia była bardzo zdziwiona, bo z
                                            zamiejscowymi za bardzo nie chcieli dyskutować. Jezu, cieszę się że mieszkam
                                            tam gdzie mieszkam.
                                            Przykro mi że nie mam żadnych informacji, chciałyśmy Wam pomóc ale z miernym
                                            rezultatem.
                                            Pozdrawiam
                                            Ola
                                            • agunia33 Re: agenezja ciała modzelowatego 22.03.05, 17:57
                                              Wiesz Olu masz ogromne szczęście z tą rehabilitantką.My coprawda nie możemy nażekać na naszą-pani Marta umówi się z nami zawsze i tyle razy w tygodniu ile będziemy chcieli ale w poradni.Nie możemy sobie pozwolić na ciągłe jeżdzenie zwłaszcza że jest jeszcze z dziesięciu innych specjalistów,drugie dziecko.Mąż też nie może się non stop urywać z pracy a ja nie mam prawka.Z rodziny mam do pomocy tylko teściową,która ma jeszcze wiele innych spraw na głowie.Tak mi się marzy codzienna rehabilitacja w domu pod okiem specjalisty.Ja ćwiczę z Bartusiem ale wiem,że to nie to samo.Niedługo zaczniemy zajęcia w grupie 5 osobowej tzn.pięcioro dzieci z mamami,jestem bardzo ciekawa jak to będzie wyglądało.Mamy logopedę,psychologa,zaczynamy chodzić na muzykoterapię no i rehabilitacja pod okiem pani Marty a teraz dojdą te zajęcia grupowe.Ale nic nie zastąpi codziennej rehabilitacji,systematycznej i wykonywanej przez dobrego rehabilitanta.Nawet prywatnego ciężko znaleść bo i o tym myślałam choć nie wiem czy by mnie było na to stać .Jednym słowem szkoda,że w tym naszym kraju jest tak jak jest i nie wszędzie te nasze chore dzieciaczki mają szansę na dobre leczenie i rehabilitację.
                                              Pozdrawiam
                                            • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 23.03.05, 11:21
                                              No cóż, trudno :((( Będziemy kontynuować leczenie prywatne.
                                              A napisz coś więcej o tym światłocośtam, byłaś na tym ? Na czym to polega ?
                                              Może zorganizuję Maćkowi namiastkę tego czegoś w domu ?
                                              • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 31.03.05, 11:20
                                                cześć
                                                przepraszam że tak długo czekałaś na odpowiedz, ale wyjechałam na święta.
                                                Ta sala światłocieni wygląda trochę jak dyskoteka. Ciemny pokój i najróżniejsze
                                                strużki światła, kula dyskotekowa, stetoskopy. Trudno to opisać, albo ja mam
                                                małą wyobraźnię :)))
                                                Jak dzieciaki już po chorobie?
                                                Dzwoniłaś tam do bartoszyc? Ja jadę już w niedzielę
                                                Pozdrawiam
                                                • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 23.04.05, 20:39
                                                  Cześć Jula, napisz jak było w Bartoszach ? Czy warto jechać ? Jakie były
                                                  zajęcia i ogólnie jakie wrażenia ?
                                                  Ja rozmawiałam z neurologiem o tej sali światłocieni, powiedziała, że nie
                                                  powinnam z Maćkiem eksperymentować w ten sposób, bo takie impulsy światła mogą
                                                  wywołać napady epilepsji. Trochę mnie przyznam przestraszyła, wiec narazie
                                                  będziemy się bodźcować jak do tej pory.
                                                  pozdrawiam,
                                                  Iza
                                                  • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 28.04.05, 13:48
                                                    Witam,
                                                    w Bartoszycach było w porządku. Raz dziennie NDT i dwa razy dziennie Voyta.
                                                    Sympatyczny personel. Na zlecenie dodatkowo biotronik (lampa- dobra na
                                                    przykórcze) , hydromasarz i inhalacje...
                                                    Troszkę po bartoszycach poprawił się kontakt wzrokowy, zaczynamy się podpierać
                                                    w siadzie i nawet z 5 min na czworaczkach.
                                                    Teraz znów wyjeżdzam na tyrnus rehabilitacyjny do Tucholi.
                                                    a Maciuś zrobił jakieś postępy
                                                    pozdrawiam
                                                  • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 10.05.05, 10:50
                                                    JUla, jak ty załatwiasz te turnusy ? Oświeć mnie trochę, bo ja jakoś nie umiem.
                                                    Dzwoniłam w parę miejsc, ale nic mi się nie udało załatwić. Długo czekałaś na
                                                    miejsce ? Płacisz coś czy refundują ?
                                                    Maciek lepiej z rączkami a właściwie jedną. Lewą ma lepszą, bierze zabawkę ode
                                                    mnie i nawet wkłada do buzi, potem z obrzydzeniem na twarzy wypuszcza :) No ale
                                                    widzę, że te rączki się pomalutku rozkręcają. Poza tym podciąga się do siadu,
                                                    ale nie potrafi siedzieć bo jest zwinięty jak kuleczka, ciągle nie potrafi się
                                                    wyprostować i trzymać sztywno główki.
                                                    pozdrawiam cieplutko,
                                                    Iza
                                                  • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 24.05.05, 10:27
                                                    Jula, co u was ? odezwij sie :)
                                                  • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 16.07.05, 11:04
                                                    halo, halo, Jula, co słychać ? :)))
                                                    my jesteśmy na turnusie rehabilitacyjnym w CZD, potem jedziemy nad morze na
                                                    odpoczynek. Idzie nam jak po grudzie, narazie żadnych rewelacji :/
                                                    a wy jak ?
      • nieerzet Re: agenezja ciała modzelowatego 04.08.05, 11:30
        Występują: zarówno całkowity brak ciała modzelowatego (agenezja) jak i
        niedorozwój, co oznacza, że jest ono zbyt cienkie czy zbyt małe.

        Renata, mama 21-latka z agenezją ciała modzelowatego.
    • banshee74 po zajęciach SI 10.05.05, 13:31
      zaczeliśmy ostatnio zajęcia SI i rehabilitantka stwierdziła, że młody ma bardzo
      dobre połączenia między półkulami - ma o tym świadczyć takie ćwiczenie - przy
      przekroczeniu linii środkowej automatycznie zmieniał rękę.
      Trochę mnie to pocieszyło - jednak jakieś tam połączenia ma w swoim mózgu.
      • iza_luiza Re: po zajęciach SI 13.05.05, 17:48
        Banshee, to super :-)
        A gdzie macie zajęcia z SI ? Napisz coś więcej, bo też bym chciała Maćka
        zapisać. My byliśmy tylko na takiej konsultacji, gdzie terapeutka uczyła mnie
        co robić, a to nie to samo.
        Maciek nie zmienia ręki przy przekroczeniu linii, generalnie rzadko kiedy tą
        linię przekracza, więc jeszcze huk roboty nas czeka...
        • banshee74 Re: po zajęciach SI 15.05.05, 01:04
          Chodzimy oczywiście prywatnie (jak to w W-wie) do rehabilitantki, która mieszka
          na os. Arbuzowa. W razie czego - służę na priva namiarami. Na razie jestem
          zadowolona, młody też (oprócz masażu wibracyjnego buzi). Zajęcia mamy raz w
          tygodniu, oprócz tego oczywiście zadania domowe. No ale mój syn to już stary
          kawaler - skończył 2 lata. Jak się dowiedziałam, jakie ma opóźnienia, to
          przeżyłam małe załamanie, ale w ciągu 2 lat mamy to nadrobić.
          Wg rehabilitantki młody jest otwarty, ciekawy świata, co daje duże szanse na
          sukces. Największym problemem jest b. duża nadwrażliwość nóg (przez to nie chce
          chodzić, bo kontakt z podłożem sprawia mu przykrość) i spore dysfunkcje
          motoryki języka (gdybyśmy się tym nie zajęli w ogóle by nie mówił - choć
          psychicznie jest już gotowy na mówienie). Na szczęście - po 2 zabiegach jest
          poprawa - zaczął jakoś bardziej poprawnie wyginać język.
          • iza_luiza Re: po zajęciach SI 15.05.05, 09:27
            WIem co czujesz, Maciek jest potwornie opóźniony póki co, a tą nadwrażliwość to
            też skądś znam... Macka nie da się dotknąć np. jak śpi i go pocałuję w rączkę -
            natychmiast podskakuje jak oparzony jakbym mu co najmniej kubeł zimnej wody na
            głowę wylała. U niego za to ręce są kompletnie niewrażliwe, nawet jak ma
            lodowate ręce to tego nie czuje, nie jest mu zimno, pewnie jak by dotknął ręką
            ognia też by nie poczuł albo poczuł po dłuższym czasie. Pisałam kiedyś, jak mu
            pielęgniarki pobierały krew naraz z obu rąk, a on leżał jak basza i miał to w
            nosie, prawie że ziewał znudzony. A czytałam kiedyś na amerykańskiej stronce o
            dzieciach z ACC własnie o takim przypadku, no i mój na takiego się zanosi...
            Byłabym wdzięczna jakbyś podała mi na priv namiary na to SI. Napisz też ile
            kosztuje, ile trwa i co tam robicie. Dzięki :))))
            • banshee74 Re: po zajęciach SI 17.05.05, 15:07
              Wysłałam Ci maila :))
    • nieerzet Re: agenezja ciała modzelowatego 04.08.05, 10:18
      Mój syn, obecnie 21 lat, ma agenezję ciała modzelowatego. Dowiedziałam się o
      tym, gdy w wieku 8 1/2 zrobiono mu tomografię mózgu z powodu padaczki, która
      zaczęła się w wieku 8 lat.
      Teraz jest studentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mamy to szczęście, że nie ma
      innych wad rozwojowych i tego pecha, że wystąpiły u niego drgawki (podobno są u
      25% ludzi z tą agenezją). Ma też wszelakie alergie (od 3 dnia zycia i astmę
      alergiczną (od 3 roku i 4 miesiąca zycia), ale te ostatnie są genetyczne i od
      agenezji c.m. niezależne.
      Najlepszym adresem, jaki znam, jest "ACC Network" (wystarczy wpisać to hasło w
      Google). Jest to sieć informacyjna i forum dyskusyjne dla rodziców z całego
      świata (ale trzeba znać choć trochę angielski). Wszystko, co wiem o agenezji
      ciała modzelowatego (agenesis of corpus callosum), zawdzięczam im. Założyli tę
      sieć w 1994 r. rodzice (obecnie 29-letniego) chłopca z a c m, którzy, choć byli
      doktorami psychologii wieku rozwojowego na Uniwersytecie Stanu Maine w USA, nie
      mogli w żaden sposób uzyskać od lekarzy szerszych informacji na temat leczenia,
      rokowań, itd, bo taki był ówczesny stan wiedzy na ten temat. Dopiero oni
      rozpoczęli gromadzenie tej wiedzy. Gdy dołączyłam do ich forum
      (UM-ACC@maine.edu) we wrześniu 2003 r., mieli już kontakt z 3000 rodzin z 40
      krajów.

      To tyle na początek.
      Moja rada: dziecko z a c m potrzebuje z jednej strony rutyny (szczególnie w
      rozkładzie dnia), ogromnej ilości powtórzeń wszelkich nabywanych umiejętności,
      a zarazem wielkiego pobudzania, dostarczania wrażeń. Wierszyki, piosenki,
      książki - ogromnie ważne! Mamy tu pozorną sprzeczność. Jak to pogodzić? Sama
      nie wiem, ale matka lub ktoś równie silny musi nad tym wszystkim zapanować.
      Terapeuci są b. ważni, ale oni nie ogarną całości problemu. Matka obserwuje
      dziecko codziennie i tylko ona lub ojciec, albo oboje, są w stanie nabyć ten
      rodzaj intuicji, jaka jest tutaj potrzebna.

      Uściski! Życzę Ci radości z synka i wszystkiego, co wspólnie osiągniecie.
      Renata
      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 11.08.05, 16:59
        Renata, dziękuje ci bardzo za twój post, nawet nie wiesz ile wniosłaś
        optymizmu :)))
        Czy twoj syn od poczatku rozwijal sie normalnie w sensie ruchowym i
        psychicznym, czy byl opozniony ? Domyslam sie, ze skoro nie robilas mu badan to
        znaczy, ze rozwijal sie normalnie. Ciesze sie, ze brak ciala modzelowatego nie
        przeszkodzil mu byc madrym chlopcem, mam nadzieje, ze moj Macius tez kiedys
        osiagnie etap w zyciu, ktory da mu satysfakcje :)
        pozdrawiam,
        Iza

        • nieerzet Re: agenezja ciała modzelowatego 17.08.05, 22:09
          Na pozór rozwijał się normalnie, ale wciąż pojawiały się jakieś opóźnienia w
          zdolnościach ruchowych oraz manualnych, z którymi na bieżąco starałam się
          uporać.
          Nie wiem, jak byłoby z rozwojem mowy i intelektu, gdyby nie to, że ja naprawdę
          niczego nie podejrzewając, bardzo go stymulowałam. Kilkudniowemu dziecku
          czytałam książeczki, pokazywałam różne przedmioty jego wskazującym paluszkiem i
          nazywałam je, mówiłam jakie są kolory itp. Dużo mu śpiewałam, dużo kołysałam na
          rękach i w wózku. W rezultacie pierwsze słowa powiedział w wieku 7 mies., a
          pierwsze kroki postawił w swoje pierwsze urodziny. A wszystko dlatego, że
          Andrzej nie potrafił spać. Wciąż się wybudzał. Przed ukończeniem 5 r. życia nie
          przespał ani jednej nocy w całości. Lekarze nie mieli pojęcia dlaczego. Więc co
          miałam robić, skoro nie mogłam spać? Bawiłam się z nim, żeby nie zwariować.
          Dzisiaj błogosławię tamtą jego bezsenność, bo zmusiła mnie do mnóstwa pracy, co
          dało efekt w postaci tego, że chodził do zwykłych szkół razem z rówieśnikami.
          Jednak każdy kolejny rok w szkole był coraz trudniejszy, szczególnie w wieku 13-
          15 lat (VI, VII, VIII klasa), gdy hormony szalały i nie można było ustawić
          właściwej dawki leków padaczkowych.
          Gdyby nie padaczka na pewno byłoby łatwiej.
          Jego nauka, także na studiach, to nieustanne powtórzenia. Żeby zakodować nowe
          trudne informacje, trzeba je powtarzać przez 5 kolejnych dni.
          Ale rezultaty są, chociaż praca ogromna.

          Naprawdę warto ćwiczyć i nie zniechęcać się.
          Wiem, że znajdziesz w sobie tyle siły, ile będzie potrzeba.
          Uściskaj Maciusia.
          I dbaj o siebie, bo jesteś jego największym skarbem. Zaangażuj do pracy z Twoim
          synkiem każdego, kogo możesz, nie staraj się być zbyt heroiczna. Ale to Ty
          musisz być koordynatorem tego wszystkiego i pierwszym ekspertem.
          Pozdrowienia,
          Renata
          • za10 agenezja ciała modzelowatego 18.08.05, 22:54
            Witam wszytskich,
            Wczoraj urodziła nam się córeczka. Poród został sprowokowany. W czasie ciąży
            podejrzewano poszerzenie jednej komory mózgu.
            Dzisiaj zrobiono USG główki maleństwa i okazało się, że dzidziuś nie ma ciała
            modzelowatego.
            Dajcie nam proszę znać, od czego mamy zacząć.
            Pozdrawiamy,
            Paweł
            • nieerzet Re: agenezja ciała modzelowatego 19.08.05, 10:24
              za10 napisał:

              > Witam wszytskich,
              > Wczoraj urodziła nam się córeczka. Poród został sprowokowany. W czasie ciąży
              > podejrzewano poszerzenie jednej komory mózgu.
              > Dzisiaj zrobiono USG główki maleństwa i okazało się, że dzidziuś nie ma ciała
              > modzelowatego.
              > Dajcie nam proszę znać, od czego mamy zacząć.
              > Pozdrawiamy,
              > Paweł

              Pawle, zacznijcie od nieustannego pokazywania dziecku świata, gdy tylko nie
              będzie spało. Trzeba jak najszybciej zbudować połączenia pomiędzy półkulami
              mózgu, skoro to naturalne nie istnieje. Nie czekaj, aż córeczka skończy np.
              miesiąc. Mów do niej, śpiewaj, pokazuj przedmioty i obrazki w książeczkach,
              dotykaj ją, głaszcz, przytulaj.
              Przeczytaj mój post na tym forum z 17 sierpnia, czyli przedwczoraj.
              Mój syn z agenezją ciała modzelowatego ma 21 lat i za sobą już 2 lata studiów
              na UJ.
              Czy znasz angielski? Jest wspaniałe amerykańskie forum dyskusyjne, ktore
              istnieje od 1994. Jest tam mnóstwo różnych przypadków dzieci a także dorosłych.
              Adres:
              UM-ACC@maine.edu

              Założyli je rodzice chłopca, obecnie 27 lat, ktorzy nie mogli dowiedzieć się od
              lekarzy, jakie są prognozy, jak pomagać dziecku itp. Wszystko, co wiem na temat
              ACC (agenesis of corpus callosum) wiem stamtąd.

              Na razie zadbaj o żonę, bo na pewno jest jej ciężko.

              Gdy znajdziesz wolną chwilę i będziesz chciał znać więcej szczegółów, napisz do
              mnie na prywatny adres:
              nieerzet@wp.pl

              Pozdrawiam Ciebie, Twoją żonę i córeczkę. Czy to Wasze pierwsze dziecko?

              Renata




              • za10 Re: agenezja ciała modzelowatego 19.08.05, 21:44
                Dzięki bardzo,
                Na pewno sięgnę do forum amerykańskiego.
                Teraz bardzo potrzebuję informacji. Żyję nadzieją, że to wszytsko da się jakoś
                poukładać i że nie jest tak źle jak mówią lekarze.
                Malutkiej zrobiono jedynie USG. Zasatnawiam się, czy badanie takie daje 100%
                pewność.
                Jak żona wróci ze szpitala, to się skontaktujemy.
                To jest nasza druga córeczka. Z pierwszą nie mieliśmy praktycznie żadnych
                problemów.
                Pozdrawiam,
                Paweł
                • nieerzet Re: agenezja ciała modzelowatego 19.08.05, 22:44
                  za10 napisał:

                  > Dzięki bardzo,
                  > Na pewno sięgnę do forum amerykańskiego.
                  > Teraz bardzo potrzebuję informacji. Żyję nadzieją, że to wszytsko da się
                  jakoś
                  > poukładać i że nie jest tak źle jak mówią lekarze.
                  > Malutkiej zrobiono jedynie USG. Zasatnawiam się, czy badanie takie daje 100%
                  > pewność.
                  > Jak żona wróci ze szpitala, to się skontaktujemy.
                  > To jest nasza druga córeczka. Z pierwszą nie mieliśmy praktycznie żadnych
                  > problemów.
                  > Pozdrawiam,
                  > Paweł

                  Pawle, myślę, że rezonans magnetyczny głowy jest dokładniejszy.

                  Trzymajcie się, Renata.
                • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 20.08.05, 10:53
                  Witaj Pawle,
                  Ja też mam starszą córkę, z którą nie miałam i nie mam żadnych problemów
                  zdrowotnych, a teraz mam Maciusia z ACC. Pocieszę cię, że wszystko się jakoś
                  poukładało, chociaż nie od razu i wiele dni i nocy przeryczałam, przeszłam
                  przez okropne stany emocjonalne, ale kiedy pogodziłam się z tym wszystkim od
                  razu się poprawiło. Teraz Maciusia po prostu ubóstwiam i nie wyobrazam sobie,
                  że mogłoby go nie byc. Oczywiscie, ze sie martwie o niego. o jego przyszlosc,
                  ale z drugiej strony dziekuje losowi, ze nie jest chory na cos, co byloby
                  zagrozeniem dla jego zycia. Widziałam tyle ciężko chorych dzieci przy których
                  mój Maciuś to okaz zdrowia. Najważniejsze jest że nie cierpi, nic go nie boli,
                  bo to byłoby najgorsze.
                  Mój Maciek nie ma padaczki, nie wystąpiły narazie żadne drgawki i mam nadzieję,
                  że tak zostanie.
                  Mysle, ze przede wszystkim powinniscie dobrze zdiagnozowac coreczke, usg to
                  bardzo niedokladne badanie. My z Mackiem zaraz po pobycie w szpitalu gdzie
                  rodzilam zostalismy przewiezieni do CZD na oddzial patologii noworodka. Tam
                  Macius lezal 1,5 tygodnia, ale na miejsu mial wykonane wszystkie niezbedne
                  badania: m.in rezonans magnetyczny, eeg, dno oka, słuch, dokładne badania krwi
                  i moczu w kierunku wirusa cytomegalii, który trzeba wykluczyć. Nie wiem skąd
                  jestescie, ale porozmawiajcie z lekarzem, który prowadzi w szpitalu wasza
                  córeczkę o możliwosci skierowania na takie badania. Z czasem i tak bedziecie
                  musieli je zrobic, a tak zrobicie wszystko hurtem i bezpłatnie. Poza tym Maciuś
                  jak miał rezonans magnetyczny z CZD kiedy miał parę tygodni to po prostu spał i
                  nie dostawał żadnego znieczulenia. Starsze dziecko musi być już w znieczuleniu
                  ogólnym badane, bo będzie się ruszać, wiercić, a podczas badania musi leżeć
                  nieruchomo. Lepiej tego córeczce oszczędzić. No i większość z tych badań jest
                  kluczowa: wzrok i słuch musicie zbadać, dzieci z ACC mają czasem problemy z
                  oczami i dno oka trzeba regularnie kontrolować. Poza tym rezonans lub
                  tomografia, żeby dokładnie rozpoznać zakres wady, bo może być obecny fragment
                  ciała modzelowatego, czego w usg się nie stwierdzi bo jest np. za mały. Poza
                  tym ważne jest rozmieszczenie komór mózgowych, które w tej wadzie się zmienia i
                  rózni często od normalnego. Wirus cytomegalii trzeba wykluczyc, bo mógł sie
                  przyczynić do powstania wady i wtedy trzeba dziecko leczyć antybiotykami, bo
                  ten wirus może uszkodzic dalsze organy np. wzrok i słuch. No i badania
                  genetyczne są niezbędne, żeby wykluczyć wadę genetyczną.
                  Bardzo ważne jest też żebyście od razu po wyjściu ze szpitala znaleźli dobrego
                  rehabilitanta, większosć dzieci z ACC wymaga rehabilitacji bo mają zaburzenia
                  napięcia mięśniowego co im przeszkadza w normalnym rozwoju ruchowym, im
                  wcześniej zaczniecie rehabilitację tym lepsze efekty, a u tak malutkiego
                  dziecka problemy z napięciem są trudne do wyłapania i może je wyłapać tylko
                  osoba doświadczona. Tak było w naszym przypadku i dlatego zaczęliśmy
                  rehabilitację dopiero w trzecim miesiącu zamiast od razu.
                  Nie piszę tego wszystkiego, żeby was nastraszyć, tylko przez to przeszłam sama
                  i niestety wszystkiego musiałam się sama dowiedzieć, a wiem jakie to ważne.
                  Obok pielegnacji, miłości, czytania ksiązeczek i pokazywania swiata bardzo
                  ważna jest dokładna diagnostyka. Tym bardziej, że pozniej kazdy lekarz,
                  rehabilitant, terapeuta do którego pójdziecie, a możecie tak jak my zwiedzic
                  ich sporo, będzie was pytał o dokładne diagnozy.
                  Trzymajcie się i wspierajcie nawzajem, początek jest najtrudniejszy, potem
                  wszystko znormalnieje i będziecie to wspominać jak zły sen :)
                  Sciskam was mocno,
                  Iza
                  • za10 Re: agenezja ciała modzelowatego 20.08.05, 11:50
                    Cześć Iza,
                    Dziękuję Ci za wiele cennych wskazówek.
                    Postaramy się zdobyć skierowanie do CZD.
                    Nasz maluszek urodził się w szpitalu na Karowej w W-wie.
                  • za10 Re: agenezja ciała modzelowatego 20.08.05, 11:57
                    Nie dokończyłem, bo mój starsza pociecha mi trochę przeszkadza.

                    Ponieważ maluszek jest wcześniakiem (ok. 1,5 mies przed terminem), to pwenie
                    jeszcze trochę pozostanie w szpitalu.
                    Jeżeli jesteś z W-wy, to będziemy bardzo wdzięczni za wszelkie informacje
                    (adresy) o specjalistach i rehabilitantach.
                    Pozdrawiam,
                    Paweł
                    • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 21.08.05, 09:46
                      Mój Maciek też się wcześniej urodził, miesiąc wcześniej. ALe nie z własnej woli
                      tylko taka była decyzja lekarzy, bo najpierw podejrzewali wodogłowie.
                      Jak zdobędziecie skierowanie do CZD na badania, to tam właściwie wszystko wam
                      wykonają na miejscu. Potem warto żebyście się zgłosili do Poradni rehabilitacji
                      neurologicznej (musicie mieć skierowanie), tam najpierw traficie do neurologa,
                      który skieruje was na rehabilitację. Jeśli traficie na takiego, który was nie
                      skieruje (tak było w moim przypadku), skontaktujcie się prywatnie z p. Jolą
                      Stępowską (tel. do gabinetu 813 73 89), ona ma aktualnie pod opieką troje
                      dzieci z ACC i na pewno chętnie obejrzy waszą córeczkę pod kątem ewentualnych
                      problemów z napięciem mięśniowym. To jest rehabilitantka, która pracuje właśnie
                      w tej poradni w CZD, jest najlepsza i ma najwięcej pacjentów, niestety. My poza
                      CZD ćwiczymy u niej prywatnie.
                      Maciek poza tym chodzi na zajęcia z SI (integracja sensoryczna), które mu
                      bardzo dużo dają, ale wasza córeczka jeszcze chyba jest na to za mała. Jak
                      będziemy u naszej terapeutki to się zapytam w jakim wieku warto zacząć tą
                      terapię, narazie poczytajcie sobie o tym w necie.
                      Zajrzyjcie wogóle jak będziecie mieć chwilę na forum "Rehabilitacja dzieci",
                      tam wszystko znajdziecie:

                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939
                      Poza tym jakbyście czegoś potrzebowali to wyśle ci na priv mój numer telefonu,
                      zawsze możecie zadzwonić :)
                      pozdrawiam,
                      Iza
                      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 23.08.05, 18:34
                        Pytałam naszą terapeutkę od SI o waszą córeczkę, powiedziała że dobrze by było
                        gdybyście się z małą pokazali jak będzie miała kilka tygodni, warto jej się
                        przyjrzeć i poza tym bardzo ważna jest prawidłowa pielęgnacja i opieka w domu,
                        ona to wszystko wam pokaże, jak też dużo pomysłów na zabawę. Ma w tej chwili
                        pod opieką dwoje dzieci z ACC, więc jest na bieżąco :) Poza tym sama ma
                        córeczkę z wadą genetyczną.
                        Jakbyście byli zainteresowani to napisz. Podam wam jej namiary na priv.
                        Pozdrawiam,
                        Iza
                        • natalia.as Re: agenezja ciała modzelowatego 25.03.09, 14:30
                          Witam wszystkich...mam córeczkę i 10.04.09 skończy 8 miesięcy,córeczka m
                          podejrzenie niedorozwoju ciała modzelowatego i pachygyrię do tego urodziła sie w
                          31 t.c. Dianka rozwija sie nawet dobrze,próbuje siadać,gaworzy,bierze co ma pod
                          ręką i bawi sie, śmieje się cały czas i nawet potrafi ustać chwile.Ćwiczę ją
                          metodą vojty 2 razy na dzień,neurolog mówi że jest świetnie.w kwietniu ma
                          rezonans wie będę wiedziała więcej.Czy ktoś mi może poradzić co jeszcze moge
                          robić by jej pomóc?!a może ktoś jest z wrocławia i zna dobrych rehabilitantów
                          lub masażystów?proszę na priv
                          • agaboller agenezja ciała modzelowatego i inv dup 8p 16.04.09, 14:07
                            Witam wszystkich serdecznie!

                            Moja córeczka (21 miesięcy) urodziła się bez ciała modzelowatego.
                            Badania genetyczne wykazały:

                            46,XX,dup(8)(:p11->p23::p23->qter)

                            Samira rozwija się z opóźnieniem, ale za to z uśmiechem na twarzy.
                            Przez rok ćwiczyliśmy Vojta, a teraz Bobath i Ergo.
                            A tak wygląda moje maleństwo:

                            www.myvideo.de/watch/6127431/Interview_auf_der_Baustelle
                            Pozdrawiam wszystkich :D
                            Aga
    • banshee74 do za10 24.08.05, 12:19
      napisałam na gazetowego maila - przepraszam, że 2x, ale coś mi skrzynka
      szwankowała
    • grzeskam Re: agenezja ciała modzelowatego 08.09.05, 10:09
      Nasz synek ma również agenezję ciała modzelowatego - postać izolowaną. Obecnie
      ma 7 miesięcy i jest kochanym, radosnym dzieciaczkiem. Ma obniżone napięcie
      mięśniowe, więc go rehabilitujemy. Pół roku temu, gdy wychodziliśmy ze
      szpitala - listy z tego forum bardzo nam pomogły zrozumieć choć w części istotę
      tej wady. W szpitalu, gdzie rodziłam nikt nie chciał mi nic powiedzieć - jak
      się będzie rozwijać, czy będzie mówił, czy kiedykolwiek będzie siedział,
      chodził?. Ordynator na moje pytanie o dalszy rozwój i rokowania dla naszego
      synka odpowiedział tylko: że on nie może nic powiedzieć, bo w przypadku tych
      dzieci to jest jak wróżenie z fus. Wychodząc ze szpitala właściwie wiedzieliśmy
      tylko, że w badaniu USG stwierdzono u naszego synka agenezję ciała
      modzelowatego, a co pod tą nazwą się kryło - to właściwie nic. Lekarz rodzinny
      do którego zapisaliśmy małego, wogóle nie słyszał o agenezji ciała
      modzelowatego i prosił nas by go informować na bieżąco o spostrzeżeniach
      neurologa.
      Dziękuję więc założycielce tego forum i wam mamom za te listy, które naprawdę
      dużo pozwoliły nam zrozumieć - bo nic nie było gorsze dla nas jak niewiedza.
      Poczuliśmy się, że nie jesteśmy sami w walce z wadą naszego synka.
      Bardzo bylibyśmy wdzięczni za kontakt, pozdrawiamy.
      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 09.09.05, 10:59
        Witajcie w naszym skromnym gronie :)
        może kiedys jakiś zjazd zrobimy ? :)))
        naprawdę super, że nasze posty się komuś przydają, że dzięki temu wie chociaż
        jak to wszystko "ugryźć", sama pamiętam moje poczucie bezsilności, kiedy
        usłyszałam diagnozę i szukałam czegokolwiek w necie. Znalazłam to forum, które
        dopiero się wykluwało i napisałam nowy wątek, nie przeczuwając, że tak długo
        będzie trwał.
        Może jeszcze ktoś nas czyta i dzięki temu wie, że ta diagnoza nie jest taka
        straszna i można sobie z nią poradzić ?
        pozdrawiam serdecznie,
        Iza

        jakby ktoś potrzebował podaję mój numer gg: 6880923
        • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 12.09.05, 11:40
          Cześć Iza,
          Co tam słychać? Dawno się nie odzywałam bo cały czas jestem w rozjazdach :))
          Jak tam Maciuś? Widzę że doszło trochę dzieci z ACC.
          My właśnie wróciłyśmy z kolejnego turnusu, a za 1,5 miesiąca jedziemy na
          następny.
          Pozdrawiam, Ola
          • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 13.09.05, 23:17
            Cześć Ola, już myślałam, że o nas zapomniałaś :)))
            my bez spektakularnych wyników na razie, chociaż Maciek potrafi już parę minut
            usiedzieć gibiąc się na boki, ale to tyle póki co :/
            poza tym mieliśmy jeden turnus w CZD (podczas gdy wy jak widzę turnusujecie się
            bez przerwy :D),następny mamy dopiero pod koniec roku.
            Napisz jakie efekty u was, jakie postępy, może mnie to zmobilizuje do
            zakręcenia się wokół jakiś turnusów..., co prawda teraz córa poszła do szkoły i
            nie mam na nic czasu, ale chętnie bym się gdzieś wyrwała :)
            pozdrowionka,
            Iza
            • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 15.09.05, 10:05
              Witam,
              No jak bez spektakularnych wyników, a to co napisałaś to co. BOMBA po prostu.
              Nawet nie wiesz jak się cieszę :)))))
              A jeżeli chodzi o dokonania Julki to ładnie stoi na nóżkach. Jak się dobrze
              czegoś złapie to sama przez chwilkę stoi ( najczęściej są to moje włosy
              niestety:((( ) napięcie z nóżek praktycznie już zniknęło. Na brzuszku zdarza
              się jej wstać na cztery i wytrzymać 5 min. nawet. Zaczyna się wkońcu bronić
              przed upadkami ale jeszcze pada często jak kłoda niestety. Teraz na tym
              turnusie ciotki z reheb nauczyły ją sprężynować na nogach i tak się w tym
              zakochała że nie nie ma czasu chodzić, gdzie już podtrzymywana za paszki
              przejdzie ze sto metrów. No ale teraz nie ma czasu bo ona SKACZE, a mi tylko
              muły rosną :)))
              Jeżeli chodzi o turnusy to naprawdę po nich zawsze jest jakiś efekt. Bardzo
              polecam. My już będziemy jeździć tylko do jednego ośrodka bo moim zdaniem tam
              jest najlepiej, dzieci dostają porządny wycisk i wogóle jest tam super.

              Pozdrawiam,
              Ola
              • agunia33 Re: agenezja ciała modzelowatego 15.09.05, 10:09
                Ola no to może zdradź co to za ośrodek?
                • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 15.09.05, 20:35
                  Nie ma problemu to nie tajemnica :)))
                  Jeździmy do Ośrodka Neuron w Małym Gacnie 60 km od Bydgoszczy.
                  Oni mają dwa ośrodki ale ja jeżdzę tam bo mama może odpocząć (głucha wieś).
                  Drugi jest w Bydgoszczy. Daje stronkę www.neu-ron.webpark.pl to jest stara
                  strona niedługo będzie nowa, bo oni mają więcej n iż tam jest napisane. W
                  sumie 5 godz ćwiczeń dziennie dla pociech . Praktycznie każdy kto tam raz
                  przyjeżdza to wraca bo warto.
                  • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 16.09.05, 14:08
                    Ola, a napisz coś więcej, jak to się załatwia bo ja jestem osioł jeśli chodzi o
                    takie sprawy. Trzeba mieć skierowanie, tak ?
                    • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 18.09.05, 20:50
                      izuniu,
                      w Neuronie koszt turnusu wynosi 2700 zł i powem Ci że jest to jeden z tańszych
                      turnusów. Można wziąść raz w roku dofinansowanie z PCPR-u wynosi ono 1100 zł.
                      Resztę niestety sama musisz wpłacić. Ja na przykład jestem już w Fundacji i
                      zaczynam wysyłać apele do fundacji, stowarzyszeń i firm o pomoc.
                      Moim zdaniem nasze dzieciaki powinny jeździć na takie turnusy bo one dużo dają.
                      Nie mówię tu o cudach ale swoje robią. Jest zawsze możliwość z NFZ pojechać za
                      darmo ale w takich ośrodkach tych ćwiczeń jest tyle co nic. Wsadzą dziecko do
                      hydromasażu, poćwiczą pół godziny i jeszcze masz im za to dziękować :))) A tak
                      dziecko ćwiczy 5 godz dziennie a wiesz mi jak pierwszy raz tam pojechałam to
                      Julka miala sine, podkrążone oczy i potrafiła chodząc zasnąć taka była
                      umęczona ale jednak po tym turnusie zaczeła przebierać nóżkami, gdzie wcześniej
                      jej to wogóle nie interesowało.
                      Pozdrawiam
                      Ola
                      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 23.09.05, 21:28
                        Ola, wstępnie zapisałam nas na listopad do Bydgoszczy, zobaczymy co z tego
                        wyjdzie. A ty kiedy jedziesz następny raz ?
                        • agunia33 Re: agenezja ciała modzelowatego 24.09.05, 11:00
                          Ola dzięki za info o tym ośrodku w Bydgoszczy.
                          A my jutro wyjeżdżamy na operację podniebienia do Warszawy, to nasze trzecie podejście i mam nadzieję,że niedługo będziemy to mieli za sobą.
                          Pozdrawiam
                        • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 25.09.05, 15:27
                          Iza, lepiej jechać do Gacna z NEURONU. Ja jadę teraz 23 października. Spróbój
                          się tam wcisnąć. Byś mogła powiedzieć że jesteś moją znajomą i bardzo ci
                          zależy. Może Magda (kierowniczka) jakoś cię wciśnie :)) Jak byś się
                          zdecydowała to moje nazwisko Pełka a numer do Gacna to 052-336-10-25. zabiegi
                          są te same bo to ten sam ośrodek a jest lepiej. Co ty na to?
                    • rytr Re: agenezja ciała modzelowatego 08.05.06, 22:47
                      Witam serdecznie

                      Zdecydowalam sie napisac, poniewaz w mojej pracy wielokrotnie spotykalam sie z
                      dziecmi, ktore maja badz calkowity brak badz niedorozwoj ciala modzelowatego.
                      Jestem pedagogiem specjalnym, pracuje z dziecmi z autyzmem, przede wszystkim w
                      zespole diagnostycznym. Od kilku miesiecy zwraca moja uwage duza ilosc dzieci
                      zglaszanych do diagnozy u ktorych wlasnie wystepuja problemy z cialem
                      modzelowatym. U wiekszosci z nich obserwujemy klasyczny autyzm, po wykluczeniu
                      szeregu zaburzen genetycznych. U jednego dziecka czekamy jeszcze na wyniki
                      badan genetycznych.
                      jezeli sa Panstwo rodzicami niemowlat z wykrytym takim zaburzeniem
                      neurologicznym, proponuje nie koncentrowac sie jedynie na rehabilitacji
                      ruchowej. Z moich obserwacji w/w dzieci wynika, ze na skutek braku lub
                      dysfunkcji polaczen miedzy polkulami dochodzi u czesci z nich do powaznych
                      zaburzen komunikacji, relacjispolecznych i szeroko rozumianej wyobrazni. A to
                      razem daje obraz charakterystyczny dla autyzmu. jestem gleboko przekonana, ze
                      wczesna interwencja u tych dzieci, oparta na cwiczeniach z zakresu integracji
                      sensorycznej, stymulacji rozwoju komunikacji przed pierwszym rokiem życia oraz
                      oddziaływania oparte na stworzeniu dziecku odpowiedniego srodowiska -
                      bezpiecznego i przewidywalnego moga w znaczacy sposob przyczynic sie do poprawy
                      funkcjonowania dziecka. W pewnien sposob potwierdzenie znalazlam w poscie Pani,
                      ktora pisala w tym watku o dziecku, ktore obecnie jest studentem.
                      Gdyby ktos z Panstwa mial jakies pytania - jestem do dyspozycji - rytr@gazeta.pl

                      ps. acha, zaburzenia rozwoju ruchowego czesto sa tez zwiazane z nieprawidlawa
                      organizacja bodzcow sensorycznych. Mam pod opieka dziecko, ktore mimo swietnej
                      rehabilitacji ruchowej (Bobath, wczesnij Vojta) robilo tylko niewielkie
                      postepy, obecnie po pol roku stymulacji sensorycznej zaczyna dosc sprawnie
                      chodzic po schodach.
          • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 17.04.06, 22:07
            Do jula71.
            Droga Olu.
            We wrześniu jedziemy z Alicją na turnus do "Neuronu" w Bydgoszczy.
            Z postów wiem że wy również tam jeżdzicie.Byłabym bardzo wdzięczna za jakieś
            informacje o tym ośrodku np.jak dużo zajęć,czy dobrzy rehabilitanci i wogóle
            napisz mi wszystko co tylko możesz ,bardzo mi zależy żeby nie jechac w ciemno.
            Pozdrowienia dla ciebie i Julki.
            Asia z Bytomia mama Aluni[19 m-cy]
          • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego -do jula71 17.04.06, 22:13
            Droga Olu.
            We wrześniu jedziemy z Alicją na turnus do "Neuronu" w Bydgoszczy.
            W postach przeczytałam że wy równiez tam jeżdzicie.
            Byłabym bardzo wdzięczna za jakiekolwiek informacje na temat tego ośrodka
            np.jakie zajęcia,jacy rehabilitanci i wogóle napisz mi wszystko co tylko możesz
            żeby nie jechac w ciemno.
            Pozdrowienia dla ciebie i Julci.
            Asia z Bytomia mama Alusi[19 m-cy]
        • za10 Re: agenezja ciała modzelowatego 20.09.05, 22:50
          Cześć, witam wszystkich.
          Trochę się nie odzywałem. Mała już drugi tydzień jest w CZD na patologii
          noworodka. Diagnozy nie są pocieszające. Zrobili USG, EEG i RM i potwierdzili
          całkowity brak ciała modzelowatego. Przy okazji przyplątały się jakieś
          niegroźne - jak to określają - zmiany w mózgu, ale nie do końca wiedzą jakie
          jest ich pochodzenie. Przypuszczają, że mogą to być następstwa drobnych wylewów
          krwi.
          Maluszek rośnie. Przez miesiąc, od najniższej wagi przybrała ok. 60 dkg i waży
          2270 g. To przynajmniej jest pocieszające. Być może w tym tygodniu wypiszą nas
          do domu.
          Mam w związku z tym ogromną prośbę o namiary na dobrych neurologów i
          rehabilitantów w W-wie.
          Czy coś możecie powiedzieć o dr Potakiewicz lub o dr Kułakowskiej.
          Pozdrawiam
          Paweł
          • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 21.09.05, 00:16
            Paweł, głowa do góry, zapeniam Cię, że wasza córeczka jest i będzie cudowna i
            będziecie ją kochać do szaleństwa. Zobacz na nasze agenezjątka, jakie są
            kochane :)
            zajrzyj do mojej sygnaturki jeśli chcesz zobaczyć Maciusia. Pamiętam, jaka ja
            byłam ciekawa jak się urodził jak wyglądają dzieci z ACC, już troszkę starsze.
            Spodziewałam się nie wiadomo czego, a naprawdę mogło być gorzej :)

            Teraz konkrety.

            Z ciekawości, kto was prowadzi na patologii ?

            Dr. Potakiewicz znam i byłam jakiś czas pod jej opieką, tej drugiej dr. nie
            znam. Dr. Potakiewicz spokojnie możecie odwiedzić, najlepiej od razu
            porozmawiajcie o odroczeniu szczepień, przynajmniej tych, które mogą działać
            inwazyjnie na układ nerwowy. Natomiast w żadnym razie nie korzystajcie z
            polecanych przez nią rehabilitantek, bo ja skorzystałam i ta Pani narobiła u
            Maćka więcej szkody niż pożytku. To stara szkoła rehabilitacji, przestarzała i
            niestety mało skuteczna a wręcz szkodliwa.
            Co do rehabilitacji: polecam wam gorąco Panią Jolę Stępowską, która zajeła się
            nami po zgubnej działalności tamtej Pani, Pani Jola ma pod opieką chyba
            pięcioro dzieci z ACC w tej chwili. Niestety jest bardzo zajęta i trzeba ją
            bombardować telefonami, ale ma też dobrych współpracowników, których
            wyszkoliła. Tel. do gabinetu 813 73 89. Ale skoro jesteście w CZD to najlepiej
            zrobicie jak podejdziecie do budynku CZD gdzie jest oddział rehabilitacji
            neurologicznej i zapytacie o p. Jolę, może od razu obejrzy małą. Możecie się na
            mnie powołać: Iza mama Maćka. A następny krok to zdobycie tam skierowania na
            konsultację i rehabilitację i zapisanie się do niej na wizytę, wtedy pani Jola
            obejmie was opieką "państwowo".
            Polecam wam też wizytę na integracji sensorycznej, o której pisałam wcześniej.
            To naprawdę bardzo dużo daje i ja ogromnie żałuję, że zaczęłam chodzić tam z
            Maćkiem tak późno. Nie mogę napisać telefonu na forum, bo to komórka, ale daj
            znać na gg lub maila to wam prześlę. SI jest w Warszawie na Arbuzowej.
            No i zajrzyjcie na forum Rehabilitacja dzieci, jak będziecie mieli wiecej czasu:

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939

            Trzymam kciuki za was i za córeczkę,
            Iza
            • za10 Re: agenezja ciała modzelowatego 23.09.05, 23:15
              Cześć Iza,
              Dzięki bardzo za informację.
              Umówiłem już wizytę na SI. Nie udało mi się jeszcze skontaktować z Panią Jolą.
              Czy Pani Jola przyjmuje prywatnie?
              Napisz mi proszę, czy wskazane jest chodzić równolegle na rehabilitację i SI.
              Na patologii prowadzi nas Pani dr Maksym.
              Pozdr.
              Paweł
              • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 24.09.05, 10:54
                Cześć Paweł,
                cieszę się, że udało się już zapisać córeczkę na SI, to naprawdę dużo daje. Nie
                ma problemu żeby chodzić na SI i rehabilitację równocześnie, te zajęcia się
                nawzajem uzupełniają, wręcz jest wskazane żeby korzystać z nich równocześnie.
                Co do pani Joli to próbuj, ona jest dość zajęta, ale jak pisałam nie ćwiczy
                tylko ona jedna, ale ma dobrych współpracowników, jak wam się uda zapisać do
                niej to już się jakoś poukłada, raz spotkacie się z nią a innym razem z kimś z
                jej rehabilitantów.
                Pani Jola przyjmuje w CZD na oddziale rehabilitacji neurologicznej, ale ma też
                swój prywatny gabinet. Próbuj na komórkę, którą podałam ci w mailu.
                pozdrawiam gorąco i ściskam,
                Iza
    • today1 Kiedy coś zauważyliście?? 01.10.05, 20:56
      Witam, Mam synka , 6m-cy z ACC. Było dość klasycznie dla tej wady: poszerzone
      rogi tylne komór bocznych już w czasie ciąży i podejrzenie wodogłowia. Po
      porodzie zrobiono USG, którym stwierdzono podejrzenie ACC, a wykonana
      tomografia potwierdziła brak ciała modzelowatego. Dowiedziałam się więc o tym
      od razu po porodzie... Nie będę opisywać szoku i bólu psychicznego jakiego
      doświadczyłam, bo sami wiecie doskonale jak to jest. Mam do Was pytanie.. Kiedy
      i jakie symptomy obserwowaliście u swoich dzieci. Chciałabym wiedzieć, czego
      się spodziewać po moim skarbie. Jak do tej pory, nie miałam bardzo trudnych
      objawów, oprócz lekko wzmorzonego napięcia mięśniowego, "leniwej" prawej rączki
      i układania się w literkę C. Już prawie się z tymi "drobiazgami"
      uporaliśmy/rehabilitacja NDT/, ale ja wciąż czuję się niepewnie... Obawiam się,
      czy czegoś nie przeoczyłam ja i lekarze, czy jest coś, na co powinnam
      szczególnie zwrócić uwagę i natychmiast reagować. Teraz czekam w napięciu jak
      będzie z siadaniem... Wciąż się boję jakie problemy pojawią się w życiu mojego
      dziecka... a może, fakt,że do tej pory rozwija się prawidłowo oznacza,że ACC
      nie będzie miało wpływu na jego rozwój? Proszę, napiszcie kiedy i jak to było w
      przypadku Waszych pociech. Pozdrawiam Was Gorąco i życzę dużo wytrwałości i
      miłości.
      • iza_luiza Re: Kiedy coś zauważyliście?? 02.10.05, 18:25
        Witaj, myślę, że zamiast wypatrywać problemów cieszcie się tym, że dziecko
        rozwija się prawidłowo, oczywiście malucha z ACC trzeba bombardować bodźcami i
        stymulować więcej niż dziecko "normalne", ale o tym nie raz pisalismy i to
        pewnie wiesz. Ja na twoim miejscu pomyślałabym na wszelki wypadek o terapii SI
        (integracja sensoryczna), to nigdy nie zaszkodzi a na pewno pomoże.
        Mój synek ma 1,5 roku a jeszcze nie usiadł, więc troszkę ci zazdroszczę :)
        ale musimy pamiętać, że każde dziecko z ACC rozwija się inaczej i nie ma dwóch
        takich samych przypadków. U mnie od początku było wiadomo, że tak będzie, bo
        mieliśmy poważne problemy z napięciem mięśni i mój synek nadal prawej rączki
        wogóle nie używa, a lewą jak cię mogę :/
        Trzymaj się i nie daj się, bądź dobrej myśli :)
        pozdrawiam gorąco,
        Iza
        • today1 Re: Kiedy coś zauważyliście?? SI... 03.10.05, 12:51
          Witam, wiesz, to że synek rozwija się prawidłowo jest dla mnie najwspanialszą
          rzeczą pod słońcem, ale opartą o moje zdanie i opinie lekarzy, niestety
          niedoświadczonych w takich przypadkach. Owszem, jeździmy do Poznania/tam
          rodziłam/ do Poradni Oceny Rozwoju, gdzie wizyty są błyskawiczne i niezbyt
          częste - do tej pory wyznaczono nam dwa razy terminy, a kolejny w ... grudniu.
          Odnoszę wrażenie,że po prostu prowadzą jakąś statystykę dzieci rodzonych u
          nich, a tak naprawdę te wizyty nie wnoszą wiele dla dziecka i rodzica.
          Mieszkamy w mieście,gdzie lekarze nie mają doświadczenia w takich przypadkach,
          a niestety nie stać mnie na ciągłe wyjazdy, których w sumie z okulistą i
          neurochirurgiem było już naprawdę sporo. No kończąc to marudzenie.. chciałam
          właściwie powiedzieć,że obawiam się, czy napewno zauważyłabym jakieś objawy,
          wymagające interwencji. Jest to moje pierwsze dziecko, pierwszy wnuk mojej mamy
          itd.. Przykładem na brak doświadczenia jest fakt, że zarówno ja, jak i wszyscy
          wokół/łącznie z lekarzami niestety/ brak ruchu prawej rączki
          tłumaczyliśmy,że "pewnie będzie leworęczny". Doszło do tego,że już naprawdę
          było skrajnie i wreszcie zasygnalizowałam to intensywniej na rehabilitacji.
          Okazało się,że dziecko na tym etapie rozwoju nie wykazuje jeszcze prawo, lub
          leworęczności i rzeczywiście wynika to z jakiś nieprawidłowości. To tylko
          przykład na to jak bardzo można się pomylić i czegoś niedopatrzeć. Na szczęście
          nie było jeszcze zbyt późno na reakcje i w tej chwili maluch śmiga tą łapką
          częściej i chętniej, choś jeszcze nie tak jak lewą. Ja wiem,że to drobiazg i że
          można spodziewać się dużo większych problemów. Właśnie dlatego chciałabym mieć
          mądrość, by je zauważać od razu i reagować dając jak największą szansę
          maluchowi.
          O terapi SI spróbuję się dowiedzieć, bo niestety do tej pory się nie zetknęłam,
          ale może będę miała szczęście i znajdę w moim mieście jakiegoś rehabilitanta
          lub wogóle zajęcia tego typu. Powiem szczerze,że o ile samo pojęcie integracji
          sensorycznej mówi mi co nieco, to zupełnie nie mam pojęcia naczym polegają
          zajęcia z takimi maluchami. Możesz mi to opisać? Będę wdzięczna.
          Tak naprawdę Izo, ja jestem dobrej myśli - inaczej bym zwariowała, ale stałam
          się bardzo czujna i czasem nawet nadgorliwa. Tak już będzie.
          Pozdrawiam gorąco Ciebie i Twoje skarby /oglądałam fotki/, Maciek i jego
          siostra są naprawdę uroczy/!!!
          • iza_luiza Re: Kiedy coś zauważyliście?? SI... 18.10.05, 23:38
            Przepraszam, wróciłam z wojaży :)
            Co do rączki mam podobne doświadczenia. Mój Maciek prawej prawie wcale nie
            używa, już więcej używa lewej chociaż to używanie i tak pozostawia wiele do
            życzenia. Też myślałam, że to znaczy że jest/będzie leworęczny. Nasza
            terapeutka SI mi jednak wytłumaczyła, że najpierw dziecko powinno obu rąk
            używać w równym stopniu, a dopiero z czasem zaznacza się przewaga którejś z
            półkul i co za tym idzie - ręki. Tak więc u Maćka też jest to nieprawidłowość.
            Jeśli nie znjadziesz nikogo kto zajęcia SI prowadzi, myślę że możesz stworzyć
            namiastkę takich zajęć w domu. Musisz przecesać internet, żeby znaleźć jakieś
            instrukcje. Generalnie Maciek się huśta w hamaku, huśtanie jest różnego
            rodzaju: w przód i w tył, na boki, kreślenie kółek, z góry na dół, rózna
            intensywność i z nagłym zatrzymaniem. Chodzi o dysfukcje w układzie
            przedsionkowym czyli zmysł równowagi. Poza tym: ćwiczenie wzroku (podążanie
            wzrokiem za przedmiotem), ćwiczenie podporów i pełzania, ćwiczenia na piłce, na
            deskorolce (w leżeniu na brzuchu jazda z odpychaniem rękami), ćwiczenia na
            równoważniach i pochylniach, stymulacja dotykowa czyli masaż różnego rodzaju i
            wibracja, zabawki o zróżnicowanej fakturze, aparat wibracyjny. Zawijanie
            dziecka w koce o róznej fakturze i ściskanie (nauka własnego ciała),
            dostarczanie bodźców o charakterze ugniatania, ściskania, rolowania,
            wałkowania, wibracji (to samo), masaż logopedyczny buzi i języka, itd.
            Jest tego mnóstwo i naprawde można codziennie robić coś innego, a nic tak nie
            działa stymulująco na układ nerwowy jak SI. W rehabilitacji uczymy dziecko
            pewnych ruchów poprzez ich powtarzanie i wykształcanie pewnych schematów
            ruchowych. W SI chodzi o to, aby pobudzać układ nerwowy tak, aby dziecko samo
            zaczęło te schematy wykształcać. Najlepiej robi połączenie obu metod :)
            Pozdrawiam Was cieplutko,
            Iza

            • today1 Re: Kiedy coś zauważyliście?? SI... 21.10.05, 14:43
              Witaj, dziękuję Ci za odpowiedź! Wiele mi powiedziała. Rozmawiałam na temat SI
              z rehabilitantem mojego synka i on zalecił dodatkowe badania przed ewentualnym
              wprowadzeniem tego typu terapii. Byłąm juz z maluchem u logopedy i badania
              wypadły pomyślnie, czyli nie ma braków w tych sensorach i nie wymaga masaży ani
              ćwiczeń związanych z mową. Przed nami jeszcze badanie psychologa dziecięcego i
              spotkanie z pedagogiem, który to pracuje z dziećmi metodami integracji
              sensorycznej. Cóż , zobaczymy co z tego wyjdzie. Ogólnie rehabilitant odradza
              mi pochopne i niepotrzebne wprowadzanie dodatkowych zajęć, jeśli w ocenie
              fachowców okaże się,że "nic maluchowi nie brakuje". Co o tym myślisz?
              Pozdrawiam gorąco,
              Alicja
              • iza_luiza Re: Kiedy coś zauważyliście?? SI... 21.10.05, 23:44
                Alicja, w pierwszym momencie byłam zdumiona, bo jeszcze nie słyszałam o tym,
                żeby ktoś odradzał SI, żeby jakiemuś dziecku to zaszkodziło. Myslę, że wasz
                rehabilitant nie za bardzo wie "czym to się je", ja jestem wielką zwolenniczką
                integracji sensorycznej, jako narzędzia wczesnej interwencji tym bardziej, że
                mój Maciek po tych zajęciach dopiero się ruszył a nie po rehabilitacji. SI to
                nie są stricte ćwiczenia, ale ćwiczenia poprzez zabawę, terapia zajęciowa
                poprzez odpowiednio do wieku i problemu dziecka dobrane zabawy. Moim zdaniem
                odpowiednio prowadzona terapia SI nie może zaszkodzić, ale niesie ze sobą
                ogromne korzyści. Bo ma bezpośredni wpływ na rozwój układu nerwowego dziecka,
                jego stymulację a nie jak przy rehabilitacji wyłącznie na motorykę. Czyli
                mówiąc obrazowo nie tylko nastawiasz kolano, ale odnajdujesz przyczynę, że ono
                wyskakuje i na tę przyczynę bezpośrednio oddziałujesz. Myślę, że porozmawiaj z
                terapeutą SI, oczywiście dużo zależy od terapeuty, ja za pierwszym razem
                trafiłam do świetnej terapeutki, ale takiej, która tylko pokazała nam co możemy
                robić w domu. Dopiero druga wzięła się za Maćka sama poza tym, co my robimy w
                domu, bo nie wszystkie niezbędne sprzęty mamy, i efekty się wkrótce pojawiły.

                podaję jeszcze linki:

                www.cetr-emu.pl/integracja_sensoryczna.php

                www.kleks.edu.pl/

                www.bibliotekapedagogiczna.lubsko.pl/si.htm

                www.pstis.org/

                pozdrawiam,
                Iza
                • today1 Re: Kiedy coś zauważyliście?? SI... 25.10.05, 16:44
                  Iza! Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź i informacje:) Wciąż je zbieram i
                  analizuję, zobaczę również jak będą wyglądały opinie psychologa i pedagoga i
                  podejmę jakąś decyzję, choć właściwie... Wiesz dzięki Twoim opisom i sugestiom
                  o stworzeniu namiastki SI w domu uświadomiłam sobie,że ja właściwie podobne lub
                  nawet niektore takie same rzeczy jak opisujesz robię z synkiem w domu od
                  pierwszych dni. Masaże całego ciałka, uciskanie i ugniatanie;), masaże
                  sięgające nieco do kinezjologii edukacyjnej/jednocześnie lewa rączka i prawa
                  nóżka i odwrotnie/, wodzenie wzrokiem za przedmiotami, zabawy na piłce i
                  wałkach, kołysanie na różne sposoby itd. Mojemu maluchowi dużo czytam,
                  pokazuję, wciąż z nim rozmawiam, codziennie śpiewam... Myślę,że masz rację -
                  nie zaszkodzi zrobić jeszcze więcej i profesjonalnie, więc pewnie swoją drogą
                  będę usiłowała wkońcu znaleźć fachowca z SI.
                  Pozdrawiam Ciebie i Twoje skarby!
                  Alicja
      • karolimy rodzice karolka 16.12.05, 10:58
        Witamy wszystkich!
        Jesteśmy rodzicami Karolka. Nasz synek ma 4 miesiące i od początku swojego
        życia leży na intensywnej terapii w krakowskim szpitalu. Ma wiele różnych wad
        rozwojowych (nie genetycznych, więc nie jest to zespół), ale najpierw
        dowiedzieliśmy się własnie o agenezji ciała modzelowatego. Już wtedy
        znaleźliśmy wasze forum. Do tej pory nic nie pisaliśmy, bo po pierwsze nie
        mielismy internetu w domu, a po drugie stan Karola był tak ciężki, że nie było
        wiadomo, jak długo będzie żył i ACC zeszło siłą rzeczy na plan dalszy. Teraz
        Karol ma wreszcie wyjść z intensywnej terapii. Leży tam jeszcze tylko dlatego,
        że nie ma miejsca na oddziale, na który można by go przenieść wraz z
        respiratorem. Bo nasz synek potrzebuje respiratora. Nie może samodzielnie
        oddychać. Ma nadciśnienie płucne, zakwalifikowane już jako choroba przewlekła.
        Oznacza to, że będzie potrzebował respiratora przez długi czas. Nawet wtedy,
        kiedy będziemy go wreszcie mieli w domu.
        Teraz, kiedy wydaje się, że bezpośrednie zagrożenie życia minęło, coraz
        częściej myslimy o jego rozwoju ogólnym. W tej chwili mozemy z nim byc tylko
        góra dwie godziny dziennie (takie są przepisy na intensywnej terapii). Widzimy,
        że nas potrzebuje, a musimy od niego iść. To wszystko, co przeszedł, z
        pewnośćią nie wpływa korzystnie na jego rozwój. A my na dodatek nie mamy
        możliwości się nim opiekować. Czy wiecie może, co powinniśmy robić, kiedy
        wreszcie będziemy mogli być z Karolem cały czas. jak powinniśmy z nim pracować?
        Chodzi nam oczywiście o problemy związane z ACC, bo z całą resztą poradzimy
        sobie sami:-). Mamy przynajmniej taką nadzieję.
        Pozdrawiamy wszystkich
        Ania i Zbyszek
        • iza_luiza Re: rodzice karolka 16.12.05, 19:20
          Aniu i Zbyszku, przede wszystkim przytulamy Was mocno aby dodać Wam siły, a
          Karolka witamy serdecznie w naszym skromnym gronie :)
          Myślę, że powinniście poszukać dobrego rehabilitanta, który troskliwie zajmie
          się Karolkiem, bo jednak ACC niesie ze sobą niebezpieczeństwo opóźnienia w
          rozwoju, co ja widzę niestety u mojego Maciusia, i pamiętając o bezpieczeństwie
          Karolka (czyli płuckach) warto byłoby go odpowiednio stymulować. Poproszę o
          opinię naszą Panią od SI, może zechce napisać parę słów. Ja myślę, że jak
          będziecie w domku to wszystko się pomalutku ułoży. Ja bym wam polecała
          zakup "Zabaw fundamentalnych" 1 części (można je dostać na allegro.pl), tam
          znajdziecie wiele wskazówek jak stymulować dziecko w domu. Trzymajcie się
          cieplutko,
          Iza i Maciuś
        • today1 Re: rodzice karolka 18.12.05, 20:58
          Karolimy! Bardzo gorąco Was pozdrawiam i życzę Wam już tylko lepszych chwil z
          Waszym malcem. Z tego co sama się dowiedziałam mogę Wam przekazać,że z ACC bywa
          bardzo różnie. Każdy przypadek jest indywidualny i niepowtarzalny. Ja od
          początku zostałam "brutalnie" poinformowana o tym ,że,delikatnie mówiąc, nie
          będzie dobrze. Przeżyłam koszmar tylko dlatego,że lekarzom w szpitalu,gdzie
          rodziłam wydaje się,że lepiej jest opowiadać najgorsze scenariusze. Potem
          szukałam informacji dosłownie wszędzie i wkońcu zrozumiałam,że nie musi być
          źle,że czasem człowiek zupełnie przypadkowo dowiaduje się,że nie ma ciała
          modzelowatego/np przez tomografię głowy po wypadku/... no i co? no i nic,bo do
          tej pory ani jego życie,ani rozwój nie odbiegał od normy. Kto wie ile takich
          niezdiagnozowanych "przypadków" chodzi po tym świecie zupełnie nieświadomych
          swej "wady". Bywa jednak tak,że z ACC wiążą się nieprawidłowości rozwojowe.
          Różnego rodzaju, nie sposób ich wymienić, bo jak już pisałam każdy przypadek
          jest wyjątkowy. Tak też ja podchodzę dziś do ACC mojego synka. Uznałam,że mam
          nie "chore", "obciążone wadą" dziecko, ale WYJĄTKOWE. Co mogę radzić...
          bodźcować, motywować, kochać ponad miarę. Opieka neurologiczna i rehabilitacja
          są niezbędne. W zabawach fundamentalnych o których pisała Iza są naprawdę dobre
          pomysły na stymulowanie rozwoju malucha.
          Pozdrawiam Was i Waszego Karolka!
          Pewnie jeszcze się poczytamy na tym forum.
          • karolimy Re: rodzice karolka 19.12.05, 08:34
            Droga Izo i Alicjo! Ogromnie sie cieszymy, ze odpowedzialyscie nam. Od razu
            skozystalismy z waszych wskaówek. Jestesmy na etapie poszukiwania "Zabaw
            Fundamentalnych" i kontaktu z kims w Krakowie, kto zna sie na SI. Liczymy na
            to, ze Stowarzyszenie w Warszawie poda nam namiary na kogos takiego.
            Rumianek - tj.karol:-)- ciagle nie mial eeg. Jedynie usg. Niestety eeg nie
            mozna wykonac, gdy dzieciatko ma respirator, poniewaz wynik badania nie bedzie
            obiektywny. Wiec czekamy. Błe! Czekania to my sie nauczymy! Nawiasem mowiac
            zaczynamy czuc co to znacy, ze czekanie to tez czynnosc a nie bez-czynnosc:-)
            Lekarze sugeruja, ze Karol jest juz uzaleniony od respiratora, dlatego tak
            opornie idzie odstawienie go od oddychania wspomaganego. Ale jednoczesnie Karol
            ma nadcisnienie płucne. U osob doroslych po zdiagnozowaniu tego schorzenia
            lekarze daja czlowiekowi srednio 3 lata. U takiego malucha nic nie wiadomo, bo
            wszystko sie moze zdarzyc, dlatego Karol ma "rokowania niepewne". cała ta
            karuzela zaczela sie od przepukliny przeponowej. karol miał dziure w przeponie,
            przez co jelita i sledziona znalazły sie w klatce piersiowej i uciskały płuca.
            lewe łpuco nie wykształciło sie tak, jak powinno (choc i tak lepiej niz lekarze
            przypuszczali).Poza tym tkanaka plucna jest zgrubiała, stad nadcisnienie.
            Malenki ma wiele wad ( z drobnych rzeczy to rozszczepienie teczowek, popularnie
            zwane kocim okiem. Niegrozne a urocze:-)), dlatego genetycy podejzewali
            nieprawidlowosci w genetyce, jakis zespol.Przeszlismy konieczne badania i
            genetyka została wykluczona. Sa to wady rozwojowe.Musiało cos sie stac w I
            trymestrze ciazy,potem poszło jak w reakcji lańcuszkowej.
            Karol czasami bardzo energicznie wierzga tymi swoimi cudnymi konczynami i
            kreci głowa. Prawa raczka jest bardziej aktywna niz lewa. Nie wiem, czy
            powinnam cos szczegolnego z tym zrobi?Mysle sobie jeszcze, ze jest tak moze
            dlatego, bo czesciej jest zwrocony na prawa strone.
            Mielismy nadzieje, ze wyjdzie na oddzial na swieta ale raczej staje sie to
            coraz mniej realne. Poza tym nie chce "wspólpracowac" z przenosnym
            respiratorem, z ktorym kiedys moglibysmy zabrac go do domu.

            Uff! Tyle od nas. Miłych przygotowan do swiat (coklwiek to znaczy:-))w
            zapachach płynow do mycia okien, krochmalu, pasty do podlogi a w koncu
            piernikow, choinku, barszczu i...karpia (czy karp pachnie?).A wszystko to
            umilane i rozjasniane usmiechnietymi buziami Waszych WTJATKOWYCH dzieci!
            Pozdrawiamy, przeziebiony Zbyszek i pielegnujaca Zbyszka Ania!
            ps.w Krakowie plucha, łe!!!
            • iza_luiza Re: rodzice karolka 21.12.05, 00:35
              Aniu i Zbyszku, wysłałam do Was maila na pocztę gazetową, odbierzcie proszę.
              Iza
              • karolimy Re: rodzice karolka 21.12.05, 07:04
                Iza, jestes kochana!
                Oczywiscie napiszemy do niej od razu. Rozmawialismy z szefem PSTSI .Obiecał dac
                nam namiary na kogos w K-owie.Ale to jeszcze jakis czas potrwa, wiec tym
                bardziej dziekujemy!
                Lada dzien mamy dostac "zabawy fundamentalne".
                Pozdrawiamy goraco Ciebie i Twjego syneczka!
              • karolimy Re: rodzice karolka 01.01.06, 08:08
                Iza, na Twoja skrzynke przeslalam wiadomosc.Pozdrawiamy!
                • joanna273 agenezja ciała modzelowatego 06.01.06, 18:55
                  WITAM WAS PONOWNIWNIE. PISAŁAM WCZESNIEJ O MOJEJ CÓRECZCE ALI KTÓRA MA 15 MIESIĘCY I CHORUJE NA ACC. DZISIAJ CHCIAŁAM NAPISAC COS WIECEJ O NASZEJ MAŁEJ,O TYM ZE ALICJA MA ACC DOWIEDZIELISMY SIE PRZYPADKIEM, GDY MAŁA W WIEKU 3 MIESIĘCY TRAFIŁA DO SZPITALA NA ZAPALENIE OSKRZELI,WTEDY TO ZROBIONO JEJ USG GŁOWY. DLA PEWNOSCI PO MIESIĄCU ZROBIONO JEJ REZONANS NIESTETY BADANIE TO POTWIERDZIŁO ACC. NA POCZATKU ZA BARDZO SIE TYM NIE PRZEJELISMY BO I DLACZEGO PRZECIEZ MAŁA BYŁA NORMALNA I ZACHOWYWAŁA SIE JAK KAZDE 3-MIESIECZNE DZIECKO.DOPIERO Z CZASEM ZACZEŁY UWIDACZNIAC SIE PROBLEMY ROZWOJOWE NASZEJ ALUNI.W WIEKU 4 MIESIECY TRAFIŁA DO CZDIM W KATOWICACH Z OBIAWAMI PADACZKI.DODAM JESZCZE ZE 4 DNI WCZESNIEJ ALUNIA TRAFIŁA NA ODDZIAŁ WEWNĘTRZNY SZPITALA DZIECIĘCEGO I TAM PRZEZ KOLEJNE 3 DNI BYŁA FASZEROWANA RELANIUM PONIEWAZ ZADEN Z LEKARZY NIE POTRAFIŁ ZDIAGNOZOWAC OBJAWÓW PADACZKI.PO TYCH 4 KOSZMARNYCH DNIACH ZOSTAŁYSMY PRZEWIEZIONE KARETKA DO CZDIM I DOPIERO TAM ALA ZOSTAŁA POPRAWNIE ZDIAGNOZOWANA I USTAWIONE ZOSTAŁY DLA NIEJ LEKI PO KTÓRYCH JUZ OD PÓŁ ROKU NIE MIAŁA ATAKÓW. OCZYWISCIE CHODZIMY Z ALĄ NA REHABILITACJE CHOCIAZ NIE JEST TO ZA CZESTO BO TYLKO RAZ W TYGODNIU A CZASAMI I RZADZIEJ PONIEWAZ NASZ REHABILITANT NIE MA DLA NAS ZBYT DUZO CZASU A MAMY TRUDNOSCI ZE ZNALEZIENIEM REHABILITANTA KTÓRY MÓGŁBY ZAJMOWAC SIE ALĄ W DOMU
                • joanna273 agenezja ciała modzelowatego 06.01.06, 19:32
                  CWICZYMY Z ALUNIĄ W DOMU MAMY PIŁKĘ DO REHABILITACJI ALE WIEM ZE TO ZA MAŁO.ALA W WIEKU 7 MIESIĘCY ALA POTRAFIŁA PRZEWRÓCIC SIE Z PLECKÓW NA BRZUSZEK W CHWILI OBECNEJ UDAJE JEJ SIE TAKZE PRZEWRÓCIC Z POWROTEM NA PLECKI.SIEDZIEC SAMODZIELNIE JESZCZE NIE POTRAFI,CHOC ZDAZA JEJ SIE UTRZYMAC W POZYCJI SIEDZĄCEJ PARĘ SEKUND.BARDZO LUBI STAC NA NÓZKACH PODPARTA O TAPCZAN LUB FOTEL ALE JEJ GŁOWA NIE ZAWSZE JEST W PIONIE.NATOMIAST NIENAWIDZI,NIECIERPI LEZEC NA BRZUSZKU TO JEST DLA NIEJ NAJWIĘKSZĄ ZMORĄ. MIMO TEGO ZE ALA MA BARDZO SILNE NÓZKI TO KIEDY JEST TRZYMANA W POZYCJI STOJĄCEJ TO NIE MA ODRUCHU PORUSZANIA NÓZKAMI DO CHODZENIA.BARDZO LUBI HUSTAC SIE W HUSTAWCE ALBO SIEDZIEC W TZW. BUNGGI.ZMARTWIENIEM JEST TO ZE ALA MA PROBLEMY ZE WZROKIEM. PO KONSULTACJI OKULISTYCZNEJ BADANIA WYKAZAŁY ZE NIE MA ZADNYCH USZKODZEN WZROKU(3X MIAŁA ROBIONE USG OKA)CHODZI O TO ZE ALA NIBY WIDZI ,TYLKO MÓZG TEGO NIE KODUJE I W OSTATECZNOSCI WYGLĄDA TO TAK JAKBY ALA NIE WIDZIAŁA.ALA POTRAFI UTRZYMAC ZABAWKĘ W RACZCE, ALE NIE KAZDĄ,CHOCIAZ WOGÓLE NIE WYCIĄGA DO NICH RĄCZEK,TRZEBA JEJ SAMEMU WŁOZYC JE DO RĘKI. WYSTĘPUJE U NIEJ BRAK WZROKOWEGO ZAINTERESOWANIA OTOCZENIEM.NA SZCZESCIE MA DOBRY SŁUCH INTERESUJA JA WSZYSTKIE ZABAWKI GRAJĄCE,PISZCZĄCE ITP. ALA ZACZYNA WYDAWAC CORAZ WIECEJ DZWIEKÓW,CO PRAWDA NIE SĄ TO JAKIES SŁOWA ALE BARDZO FAJNIE GAWORZY A TO JUZ DUZY PLUS.JESTESMY OCZYWISCIE POD STAŁA KONTROLĄ NEUROLOGA,PSYCHOLOGA,LOGOPEDY I OKULISTY.ALA MIAŁA RÓWNIEZ ROBIONE BADANIA GENETYCZNE KTÓRE WYKAZAŁY ZE W JEJ PRZYPADKU NIE JEST TO WADA GENETYCZNA TYLKO WRODZONA. CHCIAŁABYM JESZCZE NAPISAC ZE MALEJ BARDZO PÓZNO WYSZŁY ZĄBKI BO DOPIERO JAK MIAŁA 13 MIESIĘCY POJAWIŁ SIE PIERWSZY ZĄBEK. NA KONIEC CHCIAŁABYM POWIEDZIEC ZE ALUNIA JEST CUDOWNYM ,POGODNYM I WESOŁYM DZIECKIEM I BARDZO,BARDZO KOCHANYM PRZEZ CAŁĄ NASZĄ RODZINKĘ.MAM NADZIEJE ZE ZA PARE LAT ALA BEDZIE TAKIM SAMYM DZIECKIEM JAK JEJ RÓWIESNICY CZEGO RÓWNIEZ GORACO WAM ZYCZE. ps. mam nadzieje ze uda nam sie znalezc dobrego rehabilitanta jezeli ktos z panstwa moze kogos polecic z okolic bytomia bede bardzo wdzieczna POZDRAWIAM ASIA Z BYTOMIA
                  • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 08.01.06, 22:15
                    Witaj Asiu,

                    W kwestii rehabilitanta polecam ci abyś zadała to pytanie na
                    forum "Rehabilitacja dzieci", tam mamy wymieniają się namiarami rehabilitantów
                    w całej Polsce a tu pewnie jest małe prawdopodobieństwo, że zajrzy akurat ktoś
                    kto ma dziecko z ACC i będzie z Bytomia.
                    Link na forum "Rehabilitacja dzieci":

                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939

                    Myślę, że koniecznie musisz znaleźć dobrego rehabilitanta, bo ćwiczenie raz w
                    tygodniu to jest STANOWCZO za mało. Raz w tygodniu można pójśc na basen albo do
                    kosmetyczki, ale jeśli chodzi o zdrowie i sprawność dziecka, to aby osiągnąć
                    zadowalające efekty musicie ćwiczyć znacznie częściej. Ja od kiedy zaczęłam
                    ćwiczyć ćwiczę z Maćkiem praktycznie ze dwa razy dziennie, a raz dziennie to
                    jest minimum. Jeżeli chcesz tak jak napisałaś, aby Ala dogoniła rówieśników,
                    musisicie się do tego przyłożyć. Przekonałam się już na własnej skórze, że tu
                    nie ma cudów tylko ciężka praca. Na cud czekałam przez pierwszy rok (oczywiście
                    nie bezczynnie), a kiedy Maciek skończył rok i cud się nie zdarzył - nie
                    usiadł, nie wstał i nie powiedział "Mamo", doszłam do wniosku, że teraz to już
                    tylko pozostała nam ciężka praca. Ale to się opłaca bo są efekty. Maciuś już
                    siedzi dość stabilnie posadzony, zaczął wreszcie łączyć rączki, ładnie opiera
                    się na rączkach i w siadzie klęcznym z podparciem (nie wiem czy tak to się
                    nazywa) wytrzymuje już ze dwie minuty. Więc jest o co walczyć i walczymy dalej,
                    bo mam nadzieję, że to dopiero początek.
                    Z tego co piszesz Ala ma znaczne opóźnienia ruchowe, ma kłopoty z oczkami, z
                    kodowaniem bodźców, a nawet z kontrolą główki. Powtarzam to do znudzenia, ale
                    naprawdę gorąco polecam terapię SI. To jest terapia, która ruszyła Maćka z
                    miejsca. Pomoże wam też na problemy z oczkami, bo tu akurat niewiele zdziała
                    rehabilitacja ale właśnie integracja sensoryczna może tę koordynację wzroku
                    wyćwiczyć. Mój Maciuś ma oczopląs, ale jednak dzięki terapii SI ta wada się
                    zmniejsza, a przynajmniej nie przeszkadza mu w widzeniu.
                    Koniecznie poszukaj dobrego terapeuty integracji sensorycznej, bo czas ucieka a
                    Ala jest coraz większa. Wiesz na pewno, że czas gra tu ogromną rolę i pewne
                    rzeczy z czasem będą nie do nadrobienia, a przecież chcemy, żeby nasze dzieci
                    nadrobiły jak najwięcej się da. O SI możesz też pytać na forum Rehabilitacja
                    albo sprawdź na stronach gdzie jest lista terapeutów SI zrzeszonych w różnych
                    organizacjach (PSTIS lub PTIS), może znajdziesz kogoś w waszych okolicach:

                    www.integracjasensoryczna.org.pl)/
                    www.pstis.org/
                    www.integracjasensoryczna.org.pl/

                    No i przyszło mi do głowy, że tak jak pisze Ola - Jula71, może wybierzcie się
                    na jakiś turnus ? jest trochę propozycji, jak przejrzysz posty to znajdziesz
                    kilka.
                    Jakbyś miała jakieś pytania - mój numer gadu-gadu 6880923

                    Sciskam Was mocno i trzymam kciuki za pomyślną rehabilitację Ali :)
                    Iza
                    • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 09.01.06, 12:10
                      Iza_Luiza! Gorąco dziękuję za bardzo cenne wskazówki,mam trochę ograniczony kontakt z wami,ponieważ nie posiadam własnego internetu i korzystam z niego u mojej siostry ale w miarę możliwosci będę sie z wami kontaktować.Jeszcze raz bardzo dziękuję,trzymajcie się cieplutko do usłyszenia Pozdrawiam Asia z Bytomia
                      • kasia-sk Re: agenezja ciała modzelowatego 09.02.06, 19:59
                        Witam wszystkich!
                        Dawno sie nie odzywalam,bo nie mialam wiekszych problemow,az do teraz kiedy to
                        zauwazylam,ze moja Dominisia (1 rok i 3,5 m-ca) zrobila sie jakas nadpobudliwa
                        czy nerwowa.Kiedy tylko jej sie cos nie spodoba wpada w straszna
                        zlosc,placze,piszczy,rzuca sie,potrafi mnie bic raczkami,szczypac i grysc.Nie
                        wiem czy to jest normalne zachowanie u takich dzieci,bo jest to moje pierwsze
                        dziecko.Zaczynam sie tym martwic,bo wydaje mi sie to dziwne.Za 3 dni ide akurat
                        na wizyte do psychologa z nia,ale zostalam skierowana do niego tylko
                        profilaktycznie,z tego tylko powodu,ze dziecko skonczylo juz rok i powinien ja
                        psycholog obejrzec.Wszystkie dzieci z poradni rehabilitacyjnej,do ktorej
                        uczeszczamy sa kierowane w tym wieku.Moze powinnam sie tam juz wczesniej
                        zglosic?Mam nadzieje,ze ten psycholog cos mi madrego poradzi.Do neurologa mam
                        wizyte umowiona doiero na 20 marca.Moze ktoras z mam ma podobna spostrzezenia
                        lub dobre rady?Z gory dziekuje Wam za odpowiedz.Pozdrawiam :)Kasia i Dominisia.
                        www.dominisia2004.bobasy.pl

                        • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 25.02.06, 20:55
                          Witamy wszystkich, coś tu pusto ostatnio, pewnie wszyscy czują wiosnę :)
                          Ciekawa jestem co u was słychać, jak czuje się Karolek, Dominisia, Ala, Julka i
                          inne dzieciaczki ?
                          My jedziemy jutro na turnus do Stobna, odezwę się po powrocie.
                          Trzymajcie kciuki za nasze postępy, oby Maciulkowi się spodobało :)
                          duża buźka od Maćka dla wszystkich !
                          • karolimy Re: agenezja ciała modzelowatego 27.02.06, 09:35
                            Witamy!:-)

                            Rzeczywiscie jakos pusto zrobilo sie tutaj "u nas":-)
                            Codziennie zagladamy tutaj ze Zbyszkie i musimy teraz uczciwie uderzyc sie w
                            piersi, bo odkladamy na potem podzielenie sie z Wami dobrymi wiesciami o
                            Karolku.

                            Karol jest juz od miesiaca na oddziale!!!Jestesmy z nim tak dlugo jak tylko
                            mozemy.Codziennie chodzi do niego rehabilitantka.Pracujemy z Rumiankiem wg jej
                            wskazowek. W codziennych cwiczeniach pamietamy tez o wskazowkach p.Sabiny
                            rehabilitantki SI, o zabawach fundamentalnych (dziekujemy za nie.Mowimy o nich
                            dalej, rodzicom w szpitalu.Sa bardzo zainteresowani:-)).
                            Maly robi spore postepy.Zaskakuje rehabilitantow, lekarzy, pielegniarki i nas:-)
                            Ktoregos pieknego dnia ot tak zaczal bawic sie swoimi raczkami(bardzo
                            chcielismy go tego nauczyc), cudownie skupia uwage na przedmiotah, siedzi -z
                            pomoca oczywiscie- i ladnie trzyma glowe w pionie, ma nad podziw silne
                            miesnie,chetnie bawi sie zabawkami(tak po swojemy - jeszcze nie uklada puzzli;-
                            )),wodzi oczami, ma baaardzo aktywne nozki i duzo sie smije.Idzie do przodu,
                            nie da sie ukryc.

                            Problem to ciagle respirator.2 tygodnie temu byla proba odstawienia go od
                            respiratora.Wytrzymal dobe.Bardzo sie meczym. W tym tygodniu - mamy nadzieje-
                            bedziemy rozmawiali z lekarzem od ktorego zalezy czy zostaniemy przeszkoleni i
                            pojdziemy do domu z respiratorem.Lekarze maja jednak nadzieje, ze pacjet zechce
                            wspolpracowac i bedzie oddychal samodzielnie:-)

                            Zaczelismy szukac czegos za granica(chodzi o nadcisnienie plucne).Moze Wlochy,
                            moze Norwegia.Mamy tam znajomych, ktorzy niemal wzieli sprawe w swoje rece.(To
                            troche takie nasze rece przedluzone:-)).Swoja droga to niesamowite jakimi
                            drogami dochodzi do nas pomoc kiedy jej potrzbujemy...

                            Poza tym czekamy na badanie sluchu. Z duzym prawdopodobienstwem mozemy
                            powiedziec,ze Karol nie slyszy albo ma duzy ubytek sluchu.Nie mozna wykonac
                            profesjonalnego badania poniewaz maly ma respirator.Nawiasem mowiac badania
                            sluchu maja wszystkie noworodki w Polsce.Zartujemy sobie ze Zbyszkiem, ze
                            wszystkie oprocz tych gluchych na respiratorach:-)

                            Ale moze cos sie da zrobic, bo Karol jest zapisany na badanie - dokladniejsze
                            niz tylko klaskanie(do tej pory tylko tak byl badany).Tak wiec czekamy na
                            lekarza z profesjonalnym sprzetem do badania sluchu.Choc babcie zgodnie
                            twierdza, ze Karol slyszy:-)bo zwracal uwage na grzechotke, ktora machaly mu
                            przed oczami:-).

                            Tak przy okazji:czy slyszeliscie cos o kompensacji u dzieci niedosluchu poprzez
                            wkladanie sobie do buzi raczek?

                            Wiec tyle u nas.Ciagle nie mamy zdjec Karola, ktore mozna wrzucic do sieci.Ale
                            mamy nadzieje, ze juz wkrotce bedziemy mogli pokazac Wam naszego Rumianka,
                            Kaszalota, Anemona, Wagabunde, Naszego-karola-kochanego:-)

                            Izuniu ucaluj króla Maciusia:-)Powodzenia, cudownych, radosnych przezyc na
                            turnusie.Ciekawia nas one, bo czesto piszecie o nich na forum.Ale chyba jeszcze
                            musimy poczekac z takimi przyjemnosciami.

                            Pa!
                            :-)mama, :-)tata, :-)Karol
                            • gosiamarciniak Re: agenezja ciała modzelowatego 01.03.06, 08:09
                              Aniu, gdy chodzi o nadciśnienie płucne to proszę zajrzyj na forum Wrodzone Wady
                              Serca, gdzie są rodzice dziećmi z nadciśnieniem.
                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24429
                              • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 01.03.06, 11:25
                                HURA!HURA!HURA! Witam gorąco wszystkich! Na początku chce podziekowac wszystkim za słowa otuchy i wsparcia. Wyniki ze szpiku kostnego na szczescie dobre,nie moge napisac ze bardzo dobre ale to ze sa dobre to dla nas największa radosc i wielkie szczescie ze to nie białaczka.Wyniki wykazały ze to przez Depakine-lek przeciwpadaczkowy który dostawała Ala,został on wycofany i wyniki z krwi zaczeły wracac do normy. I nareszcie jestesmy w domciu. 27 lutego Ala miała robione badania genetyczne za 3 tygodnie jedziemy po wyniki jednak termin u lekarza mamy dopiero na listopad ale trudno poczekamy jesli trzeba.Poza tym mam super wiadomosc odnosnie wzroku Aluni otóz,została zakwalifikowana na terapie wzroku w osrodku dla niewidomych,co prawda czeka nas jeszcze badanie okreslające czy Ala widzi a jak widzi to co widzi bo jak narazie nie mozna było tego okreslic.Praktycznie co miesiąc jezdzimy do Gierkowej do Katowic na badanie oczu a tam stwierdzili ze oko jako organ jest zupełnie zdrowe tylko ze mózg nie przetwarza tego co Ala zobaczy.Mam nadzieję że niedługo sie dowiemy co widzi i bedzie mozna zacząc uczyc ja widziec.Jeszcze raz goraco dziekuje za Wasze ciepłe słowa i zycze Wam wszystkim duzo duzo i jeszcze wiecej zdrówka duzo duzo postepów naszych pociech i ciepełka wiosennego słoneczka. Pozdrawiam Asia z Bytomia
                                • karolimy Re: agenezja ciała modzelowatego 08.03.06, 08:16
                                  Asiu to cudowna wiadomość!
                                  Właśnie wychodzimy, więc więcej pisać nie mozemy. Ale cieszymy się naprawdę.
                                  Powodzenia!Ucałuj Alę!
                                  Pozdrawiamy wszystkich
                • karolimy Re: rodzice karolka 16.01.06, 15:18
                  Witamy wszystkich!
                  Chcielismy się podzielić z Wami najnowszymi wiadomościami o Karolku. Otóż od
                  dwóch tygodni walczymy ze szpitalem w Prokocimiu. Sława szpitala jest dobra. W
                  całej Polsce znany jest jako jeden z najlepszych szpitali dziecięcych. Jednak
                  opinie rodziców, którzy mają tu dzieci, nie zawsze są zgodne z tzw. opinią
                  publiczną.

                  Nasza sytuacja jest taka: Karolek nie potrzebuje już intensywnej terapii od
                  ponad dwóch miesięcy. W szpitalu nie ma jednak oddziału dla dzieci przewlekle
                  chorych (podobno takiego oddziału nie ma żaden szpital w Polsce!!!). Ze zwykłym
                  respiratorem Karolka nie przyjmą na oddział rehabilitacyjny. Z przenośnym
                  respiratorem nasz synek nie chciał współpracować (a może respirator z nim?).
                  Karol lezy więc tutaj, a my możemy go nadal widywać najwyżej dwie godziny
                  dziennie (niedługo minie pół roku!!!). Jak już wspomnieliśmy jakieś dwa
                  tygodnie temu rozpoczęliśmy wojnę. Pierwszym etapem była moja (ojcowska :-))
                  rozmowa z pewnym (znowu słynnym na cały kraj) specjalistą. Rozmowa nie miała
                  sympatycznego przebiegu, bo pan doktor specjalistą jest z pewnością dobrym, ale
                  człowiekiem to już raczej nie. Nie omieszkałem go zresztą o tym powiadomić.
                  Następnego dnia pan doktor robił Karolowi badania.

                  Drugi etap: poszliśmy do dyrektora F. Wymuskany urzędnik, a nie lekarz. Takie
                  przynajmniej robił wrażenie. Podobno udzielił lekkiej reprymendy szefowi
                  intensywnej terapii, a ten z kolei op... swoich podwładnych. Skutek:
                  pielęgniarki zaczęły karmić Karola butelką (nie mogliśmy się o to doprosić od
                  ponad miesiąca). Od wczoraj nie ma sondy w nosku. Przestano mu dawać wielkie
                  ilości leków uspokajających (o tym też mówiliśmy im od dłuższego czasu). Skutek
                  uboczny: wiekszość pielęgniarek zachowuje się jak obrażone nastolatki (mamy to
                  gdzieś, dokładnie tam). Niektórzy lekarze zachowują się jeszcze gorzej (chociaż
                  muszę KONIECZNIE zaznaczyć: NIE wszystkie pirlęgniarki i NIE wszyscy lekarze).

                  Etap przejściowy przed starciem trzecim: krótka rozmowa z najmłodszym (!!!)
                  lekarzem z IT. Ten się nie pieprzy. Zna sytuację w szpitalu, zna ludzi.
                  Szczerze rozmawia z rodzicami (dzięki mu wielkie za to). W jego ustach szpital
                  w Prokocimiu nie jest już tak wspaniałą placówką. On poradził nam, żebysmy
                  poszli do szefa intensywnej...

                  Etap trzeci: rozmowa z szefem intensywnej. Dr. KObylarz to NAPRAWDĘ dobry
                  fachowiec i konkretny człowiek. Nareszcie czuliśmy się potraktowani poważnie.
                  Nie próbował nas zbyć byle czym. Umówilismy się, że spróbują podłączyć Karolka
                  do przenośnego respiratora. Po tygodniu miało okazać się, czy współpracują ze
                  sobą. Jeżeli tak, to Karol mógłby iść na oddział. Dzisiaj mija tydzień.
                  Prowadząca pani doktor (jedna z obrażonych) powiedziała dzisiaj Ani (mama
                  Krolka, moja kochana żona), że nie ma mowy o wyjściu Karolka z IT. Zasugerowała
                  przy tym, że nasze wysiłki były bezsensowne i lepiej byłoby, żebyśmy nie byli
                  tak upierdliwi. Ale ja jej nie wierzę. Jadę właśnie do synka. Mam zamiar znowu
                  porozmawiać z szefem IT i przypomnieć mu o naszej umowie. Życzcie mi powodzenia.

                  Nie udało mi się opisać wszystkich etapów "wojny o Karola". Są jeszcze inne
                  fronty, inni przeciwnicy i sojusznicy. Pewnie zresztą wszyscy znacie to
                  doskonale.
                  Pozdrawiamy Was i Wasze wyjątkowe dzieci.
                  • today1 Re: rodzice karolka 16.01.06, 19:35
                    Witajcie rodzice Karolka!
                    Mam tylko chwilkę,ale chciałam koniecznie napisać Wam choć parę słów. Jesteście
                    wspaniali, podziwiam Was i trzymam kciuki za Waszego synka i za Was. Wiem co to
                    znaczy opieszałość lekarzy i dosłownie - nieludzkie traktowanie rodziców/ no w
                    moim przypadku to dokładnie matki, bo na polu bitwy pozaostałam z dzieckiem
                    sama/. Rozumiem teraz tym bardziej, jak wielkie szczęście miałam,że mój skarb
                    został szybko wypisany ze szpitala... z nieciekawymi prognozami, ale zawsze w
                    domu. Uciekam, bo mój synek się obudził i mnie "wzywa". Pozdrawiam Was
                    cieplutko!
                  • jula71 Re: rodzice karolka 16.01.06, 21:22
                    Witajcie rodzice Karolka,
                    Tak trzymać z nimi trzeba krótko. Wiem co znaczy złość i ból, kiedy lekarze
                    mają w du... co aktualnie potrzebuje Wasze dziecko, a kto ma wiedzić lepiej niż
                    rodzic. Lekarz powinien słuchać i to co jest możliwe, zrobić to. Z reguły
                    dzieci specjalnej troski stoją niżej w hierarhi niż te "zdrowe". A najgorsze
                    są pielęgniarki, wiem bo widziałam jak traktują dzieci kiedy rodzica nie ma w
                    pobliżu. Walczcie tak dalej a wywalczycie.
                    Pozdrawiam i całuję
                    Ola mama Julki za 14 dni dwuletniej już dziewuszki
                  • iza_luiza Re: rodzice karolka 16.01.06, 23:13
                    Kochani,
                    muszę Wam napisać na wstępie, że jesteście cudownymi rodzicami i Karolek
                    wiedział co robi, kiedy Was sobie tam w górze wybierał :) Potraficie go
                    wspaniale wspierać i walczycie o niego jak lwy, i walczcie dalej, bo on jest
                    malutki i bezbronny i ma tylko Was.
                    Ja też zetknęłam się z bezdusznością personelu medycznego, kiedy mój Maciuś
                    jako "gorszy towar" bo dziecko z wadą leżał w szpitalu. I czułam potworną
                    złość, że tak jest traktowany, bo dla mnie był i jest najcenniejszym skarbem na
                    świecie. I dlatego trzymam za Was kciuki z całej siły i będę się modlić za
                    Karolka, żeby wyzdrowiał i pokazał jeszcze im wszystkim, na co go stać. Mam
                    nadzieję, że powiedzie się wreszcie odłączenie go od respiratora i zacznie
                    pracować z przenośnym, i że wreszcie przyjdzie dzień, kiedy będziecie mogli
                    zabrać go do domku.
                    Piszcie proszę, myślami jestem z Wami,
                    Iza
                    • karolimy Re: rodzice karolka 17.01.06, 07:00
                      OGROMNIE DZIEKUJEMY WAM ZA WSPARCIE!
                      Az lepiej zaczyna sie kolejny dzien(choc noc byla ciezka i bezsenna)ze
                      swiadomoscia, ze mamy sprzymierzencow.
                      Dziekujemy!!!!
                      Obiecujemy kolejne"relacje na zywo".
                      Ania i Zbyszek
                      • karolimy Re: rodzice karolka 25.01.06, 22:00
                        Mamy nowe wiadomości na temat naszej "wojny o Karola". Najważniejsze:
                        wygraliśmy ważną bitwę. Nasz synek jest na oddziale, wyszedł z intensywnej
                        terapii! Pani doktor, która mówiła, że interwencje rodziców niewiele dają, nie
                        miała więc racji. Nasze trzytygodniowe rozmowy z dyrektorami, szefami,
                        lekarzami sprawiły, że Karol dostał przenośny respirator i znalazło sie miejsce
                        na oddziale. Oczywiście (i TRZEBA to powiedzieć) byli lekarze, były
                        pielęgniarki, którzy nam pomogli. Pewnie nawet nie wiemy jak bardzo. Dziekujemy
                        im.

                        Możemy z Karolem teraz być cały czas. Pewnie trzeba będzie poznać nowe
                        pielęgniarki, być może z niektórymi znowu trzeba będzie "walczyć". Ale już
                        znacznie więcej zależy od nas samych. Musimy tylko sprostać zadaniu, jakim jest
                        rehabilitacja i wychowanie Karolka. A to nie będzie łatwe. Nie poddajemy się
                        jednak, chociaż czasami brakuje sił. Następny cel: wyjście z synkeim do domu.
                        Może na wiosnę? Pięknie by było. Prosimy o wsparcie (duchowe, oczywiście:-))

                        Pozdrawiamy wszystkich
                        Rodzice Karolka
                        • jula71 Re: rodzice karolka 26.01.06, 08:17
                          Witam
                          cieszę sie ze walka wygrana, tak trzymmać.
                          U nas w Elblągu wszyscy moi przyjaciele wam kibicują no i oczywiście ja z córką.
                          Żebyście jak najszybciej dotarli do domu bo Karolek na pewno by się tam lepiej
                          poczół.
                          Trzymamy kciuki
                          Wielkie buziaki dla Karola
                          • iza_luiza Re: rodzice karolka 26.01.06, 09:23
                            Kochani, to wspaniała wiadomość, pierwsze koty za płoty :)
                            Teraz Wasze wyjście do domu to już tylko kwestia czasu, najważniejsze, że
                            Karolek nauczył się współpracować z przenośnym respiratorem, że możecie być z
                            nim cały czas, nareszcie macie go przy sobie.
                            Teraz możecie poświęcić mu dużo więcej czasu i pomalutku zająć się
                            rehabilitacją, pokazywaniem świata. A świat poza szpitalem jest dużo
                            ciekawszy :)
                            Napiszcie jak inne kwestie, jak przedstawia się sytuacja z leczeniem Karolka ?
                            Czy dowiadywaliście się o możliwość leczenia za granicą ? Jeżeli tylko jest
                            taka możliwość, warto się do tego tematu przyłożyć, może tam wiedzą więcej niż
                            tutaj...
                            Będziecie potrzebować dużo siły, wytrwałości i uporu, ale najważniejsze że
                            macie siebie, to Wam da siłę. Ja z całego serca trzymam za Was kciuki i modlę
                            się za Karolka.
                            Iza
    • kasia-sk Re: agenezja ciała modzelowatego 09.11.05, 15:07
      Moja córeczka ma dziś dokladnie 1 roczek i 18 dni.Urodzila sie z ACC.O tym,ze
      dziecko moje urodzi sie z wada dowiedzialam sie w 30 tyg.ciazy,kiedy to na
      badaniu USG lekarz stwierdzil,ze ma poszerzone komory boczne mózgu.Pokierowano
      mnie na kolejne bad.USG do szpitala Orłowskiego w W-wie(mieszkam w Radomiu).Tam
      tez stwierdzono u mojej coreczki wodoglowie i ACC.W czasie ciazy pobrano mi
      wody plodowe do amniopunkcji.Kariotyp wyszedł prawidłowy.Urodzilam w tymze
      szpitalu.Dominisia na szczescie urodzila sie bez wodoglowia.Zaraz po urodzeniu
      zrobiono jej USG glowki i stwierdzono agenezje ciala modzelowatego.Gdy miala
      niecale 3m-ce doczekalam sie na wizyte u neurologa(dr Chmielewski)w
      CZD.Wczesniej oczywiscie bylam w poradni neurologicznej w Radomiu,ale pani
      doktor zapytala mnie po co ja pzyszlam do niej z tak malym dzieckiem?W CZD
      skirowano ja na rehabilitacje.Na turnus w CZD trzeba bylo czekac pare m-cy,wiec
      trafilam do poradni rehab.w szpitalu w naszym miescie.Poczatkowo Dominisia
      miala spore napiecie miesniowe i wygiecie ciala.Wygiecie ciala minelo po paru
      zajeciach(umawiana jestem średnio 1 raz w tyg.)Dalej zbytnio efektow nie bylo
      bardzo widac.Byla opuźniona ruchowo od rowiesnikow o jakieś 1-2 m-ce.Pod koniec
      czerwca tego roku,rehabilitantka powiedziala,ze idzie na urlop na 1 m-
      c.Znalazłam prywatnie rehabilitanta.Chodze do niego 3 razy w tyg.Poczatkowo
      zdzialal cuda.Dominisia juz na drugich zajeciach u niego zaczela sie przewracac
      z brzucha na plecy i odwrotnie.Rowniez u niego na zajeciach zaczela
      raczkowac.We wrzesniu bylam takze na turnusie reh. w CZD.Staram sie chodzic
      gdzie tylko moge i co pomoze corce w prawidlowym rozwoju.Pan do ktorego chodze
      prywatnie cwiczy przede wszystkim na pilce,walku i pochylaniu na boki.W
      szpitalu pani ma znacznie bardziej urozmaicone i roznorodne cwiczenia,glownie
      sklony,w przysiadzie,przy brylach.Sama juz nie wiem ktore lepsze,bo czasami
      przecza sobie nawzajem(jedno mowi zeby nie uczyc chodzic,drugie probuje jej to
      pokazywac).Myslalam jeszcze o basenie,niedawno otworzyli u nas taki basen dla
      maluchow.Obecnie Dominisia sama siada,wstaje sama przy meblach,raczkuje.Jest
      dość gadatliwa(oczywiscie w swoim jeszcze jezyku).Chetnie bawi sie zabawkami
      obiema raczkami,leccz wydaje mi sie,ze zawsze najpierw wyciaga prawa albo do
      niej przeklada.Lubi trzymac zabawki w obu raczkach i tzw."stuku-puku".4
      listopada bylam w CZD u dr Święcickiej(rehab.neurolog.).Stwierdzila u niej
      skrzywienie kregoslupa,spowodowane przerzucaniem ciezaru ciala na jedna
      strone.Ma tez slabe miesnie stopek i brzucha.Zalecila podkladanie czegos po
      pupe jednej strony,aby byla aktywna teraz na ta druga i ze sie wyprostuje.Moj
      rehabilitant zdziwil sie strasznie,gdyz stwierdzil,ze pierwszy raz slyszy o
      skrzywieniu kreg.u tak malego dziecka.Za miekki aby to stwierdzic.Mowi,ze on
      swoim dzieciom nie podkladalby niczego,bo mozna zeczywiscie wykrzywic.I co tu
      robic?U okulisty bylam 2razy,wszystko ok.W genetyce nie robia mi zadnych
      badan,tylko zawsze wywiad i nic poza tym.Pytalam neurologa o rezonans,to
      powiedzial,ze na razie nie trzeba,bo nie ma napadow epilepsji,a takie badanie
      na pewno dobrze nie sluzy.Dopiero teraz przeczytalam o terapi SI.Chcialabym
      zapisac tam mala,ale cos przeczuwam,ze u nas w Radomiu nie ma nic
      takiego.Przepraszam,ze sie tak rozpisalam.Prosilabym o pomoc i cenne rady.Moze
      ktos jest z tego miasta co ja i wie gdzie sie udac. POZDRAWIAM-Kasia
      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 16.11.05, 12:34
        Kasia, może napisz na forum Rehabilitacja Dzieci ? link do tego forum podawałam
        już poniżej, może tam ktoś będzie z Radomia i będzie mógł ci coś podpowiedzieć ?
        pozdrawiamy serdecznie,
        Iza i Maciuś

        ps. też rodziłam w Orłowskim
        • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 03.12.05, 11:21
          Witajcie po przerwie,
          Niestety nie udało nam się uchronić przed atakiem padaczki, Maciuś miał
          pierwszy atak w zeszłym tygodniu, wygląda na to, że spowodowany był wysoką
          gorączką. Jesteśmy w trakcie badań, po których okaże się, czy zostaną nam
          wprowadzone leki antynapadowe.
          Narazie niestety z turnusu w Bydgoszczy nici, pojedziemy na początku przyszłego
          roku.
          Napiszcie co u Was słychać, Ola ? czemu się nie odzywasz ?
          ściskam mocno wszystkie nasze kochane dzieciaczki,
          Iza
          • kasia-sk Re: agenezja ciała modzelowatego 08.12.05, 22:43
            Witajcie wszyscy! Izo powiem Ci szczerze,że przerazil mnie Twoja wiadomość o
            napadzie padaczki u Twojego Maciusia.Wiem i jestem przygotowana na to,że może
            to kiedyś nastąpić,ale w głębi serca chce wierzyć,że mojej Dominisi to nie
            dotknie.Miedzy naszymi dziećmi jest pół roku różnicy,dlatego często czytam
            Twoje listy,porównując etapy rozwoju.Pisałaś,że atak był wywołany
            najprawdopodobniej wysoką gorączką.Myślisz,że można było uniknąć tego
            napadu,gdyby nie ta gorączka.Chciałam sie dowiedzieć,czy napady padaczki zawsze
            są wywołane jakimiś innymi czynnikami,np.płacz,radość,pobudzenie emocjonalne?Na
            co mam zwracać szczególną uwagę,żeby do tego niedopuścić? Pozdrawiam wszystkich!
            • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 09.12.05, 18:41
              Kasia, no niestety, ja tez się załamałam bo miałam nadzieję, że nas to ominie.
              Atak był koszmarny i niespodziewany, zaczęło się dzień wcześniej od gorączki
              ok. 40 st, którą udało się zbić, potem sytuacja się powtórzyła w nocy, tym
              razem też udało się zbić gorączkę, ale następnego dnia niestety Maciek znowu
              dostał gorączki 40 st i tym razem pojawiły sie drgawki, które przeszły w ostry
              stan padaczkowy. Atak udało się zatrzymać dopiero w szpitalu na dyżurze, trwał
              ponad dwie godziny. Potem Maciek został w szpitalu, po tych lekach dwa dni
              dochodził do siebie. Atak się więcej nie powtórzył na szczęście, no ale musimy
              być ostrożni. Mieliśmy tomografię i wyszła bez zmian, czyli nie ma zmian
              ogniskowych, eeg mieliśmy ale jeszcze nie ma wyniku. Narazie nie ma decyzji co
              do leków, okaże się czy je nam ustawia pewnie jak będzie wynik eeg.
              Teraz z tego co wiemy, to atak był wywołany zbyt wysoka gorączką, z którą
              Maciek sobie nie poradził. ALe nie były to drgawki gorączkowe tylko ewidentnie
              stan padaczkowy. Tak więc w jego przypadku musimy unikać gorączki i działać juz
              przy 37 stopniach, nie czekać aż się podniesie. Niestety jak wiesz małym
              dzieciom gorączka rośnie błyskawicznie i boję się, że może być za pózno jak się
              zorientuję, że coś się dzieje :/
              Nie wiemy nawet od czego miał tą gorączkę, bo nic poza tym się nie działo.
              Podejrzana sprawa...
              Nie wiem jak to jest z tą padaczką, pewnie różne czynniki mogą ją wywoływać,
              słyszałam o pulsującym świetle np. Musisz porozmawiać z lekarzem to może
              dowiesz się więcej.
              Ściskam Was mocno,
              Iza
              • za10 Re: agenezja ciała modzelowatego 13.12.05, 13:28
                Cześć Iza, wierzę że będzie dobrze. Pozdrawiam Paweł
          • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 09.12.05, 09:58
            czesc wszystkim,
            Izuniu przepraszam ż się nie odzywałam ale cały czas jestem w rozjazdach jak
            to ja!!!
            Chcę wprowadzić dietę ketogenną małej dla dzieci lekoopornych na padaczkę i co
            i rusz jestem w centrum na badaniach. Może byśmy się spotkały jak przyjadę na
            dłużej najprawdopodobniej w styczniu...
            Przykro mi z powodu tego napadu, mam nadzieję ze to był JEDNORAZOWY WYSKOK
            Maciusia. Imformuj mnie ma bierząco co sie dzieje. Mieliście już EEG?? Co wnim
            wyszło co mówią lekarze??
            Wielkie całusy
            • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 09.12.05, 19:00
              Ola, super to daj znać jak będziesz wiedziała kiedy będziecie, to się umówimy.
              Ja chcę sie w końcu wybrać z Maćkiem na turnus do Bydgoszczy, może w styczniu,
              ale nie mamy jeszcze terminu. Poprzedni nam przepadł przez ten atak :/
              Napisz coś więcej o tej diecie. Jak turnusy ? ciągle jeździcie ? jak postępy ?
              całuję Was mocno,
              Iza
              • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 12.12.05, 15:50
                Witam wszystkich! moja córeczka ma 15 miesięcy,w wieku 3 miesiecy została zdiagnozowana ACC.Własnie niedawno odkryłam wasze forum ,mysle ze bede mogla podzielic sie z wami swoimi przejsciamii doswiadczeniem. Pozdrawiam gorąco Asia z Bytomia
                • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 12.12.05, 17:29
                  Asia, witamy Cię serdecznie, napisz coś więcej o swojej córeczce, jak sobie
                  radzicie i jak przebiega ACC.

                  U nas niestety eeg nieprawidłowe, czekam na opinię neurologa :(((
                  • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 24.12.05, 21:07
                    witam wszystkich,
                    chciałam życzyć wszystkim Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku, abyście
                    zawsze byli zadowoleni z Waszych pociech...

                    ps. Izuniu wyruszmy w 2 dzień świąt na turnus do NEURONU mam nadzieje że
                    wkrótce się tam zobaczymy.
                    Pozdrawiam
                    • re-nata Re: agenezja ciała modzelowatego 13.02.06, 20:10
                      Czytam i nie wierzę! szukałam takiej grupy wsparcia i ludzi którzy coś wiedzą o
                      ACC 7 lat temu, wyłam gdy nikt nie widział, patrzyłam na moje maleństwo słodko
                      śpiące i nie wiedziałam czy mnie widzi, słyszy- i co dalej. Wsparcia
                      lekarskiego nie za bardzo i cisza- nikt nic nie, co dalej. Moja Miśka miała się
                      urodzić z wodogłowiem,poszerzona III i IV komora boczna mózgu- USG robione
                      kilka razy w trzech odrębnych placówkach , poprzeczne ułożenie, więc cięcie
                      cesarskie. I urodziła się. szybko ją zabrali na badaniai nie ma wodogłowia,
                      tylko coś jest nie tak... Lepsze USG i agenezja ciała modzelowatego. Nie
                      muszę mówić co wtedy się przeżywa- wiecie... A do tego nikt nic nie wie. Na
                      szczęście Miśka rozwijała się dobrze. Pani neurolog w IMiDz w Warszawie nie
                      kazała nam robić więcej badań- teraz po Waszych wypowiedziach , nie wiem czy to
                      dobrze. Jakiś czas 2-3 lata chodziliśmy na kontrole. Powiedziano nam, że gdyby
                      kiedykolwiek działo się coś złego to mamy natychmiast reagować, ale na razie
                      wszystko jest w porządku. Walczyłam o to by jeździła od małego na rowerze- w
                      celuy tworzenia połączeń( jakaś Pani doktor, powiedziała, ze może nigdy nie
                      będzie, a jednak) sama z siebie uwielbia chodzić po murkach i krawężnikach,
                      zaczęła chodzić na pianino( ponoć świetnie integruje półkule), w przedszkolu
                      miała SI, w piątek skończy 7lat, chodzi do normalnej zerówki,zaczyna dobrze
                      liczyć i czytać sylabami, może to nie sukces,może to normalne, ale ja sie
                      potwornie cieszę, mimo że ciągle patrzę na swoje dziecko pod kątem braku ACC i
                      cieszę się na dziś i boję się na jutro. Pozdrawiam wszystkie Mamy- strasznie
                      Was potrzebowałam 7 lat temu ( myślałam, że zwariuję) i cieszę się , że się ,że
                      Was odnalazłam dzisiaj. Renata mama MIchasi (7), Franka(4,6) i Marcysi(3).
                      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 14.02.06, 00:06
                        Renatko, kiedy czytam takie historie jak Twoja, a raczej Wasza, to robi mi się
                        ciepło na sercu na myśl, że ACC nie musi wcale oznaczać jakiegoś wyroku, że
                        wiele dzieci doskonale sobie z tym radzi i osiągają stan zupełnej "normalności"
                        a nawet od początku nie wyrózniają się niczym od swoich rówieśników. Ostatnio
                        coraz więcej słyszę takich historii, i jest to bardzo budujące.
                        Wiem jak ci było trudno na początku, ale cieszę się, że nas znalazłaś i
                        będziesz mogła służyć nam radą a my, jeśli zajdzie taka potrzeba - Tobie :)
                        Chciałabym aby wszystkie nasze kochane agenezjątka mogły się szczycić takimi
                        sukcesami, czego ośmielam się nieśmiało nam wszystkim życzyć i za co będę
                        dzisiaj trzymać kciuki, choćby i całą noc :))
                        trzymajcie się cieplutko !
                        • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 16.02.06, 22:47
                          Witam wszystkich gorąco! Niestety nie mam najlepszych wiadomosci,13 lutego wylądowałysmy z Alicją w szpitalu,poniewaz Ala miała bardzo wysoką temperaturę(39,7).Co prawda spadła ona jeszcze tego samego dnia ale w dalszym ciągu przebywamy na oddziale.Nie wiadomo z czego taka wysoka temperatura sie wzieła ,Ala została zbadana przez lekarzy i nic jej nie było.Postanowiono zrobic Ali badanie krwi i okazało sie ze ma za niski poziom białych krwinek ale niestety lekarze nie mogli przez 4 dni dojsc do tego co to i z czego tak wiec postanowili zrobic badanie szpiku kostnego bo podejrzewaja najgorsze (jeszcze nie wiem co to oznacza)jutro przy porannym obchodzie dowiemy sie całej prawdy, powiem szczerze ze ze strachu non stop boli mnie zołądek.Mam nadzieję ze to wszystko przez leki przeciwpadaczkowe które Ala dostaje. Odezwe sie niebawem i dam znac co dalej. Pozdrawiam serdecznie Asia z Bytomia
                          • karolimy Re: agenezja ciała modzelowatego 17.02.06, 07:16
                            Przykro to słyszeć. Ale mamy nadzieję, że podejrzenia lekarzy się nie
                            sprawdzą.To dobrze, ze chca sprawdzic wszystko.Rozumiemy, ze pobyt w szpitalu
                            to ostatnia rzecz jaka bys sobie i Ali zyczyla.Zyczymy Wam sil i optymizmu.
                            Pisz Asiu koniecznie jak sie sprawy beda mialy! Trzymajcie się.
                            Pamiętamy o Was Ania i Zbyszek.
                          • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 17.02.06, 09:24
                            Asiu, trzymajcie się mocno, mam nadzieję, że to nic poważnego. Koniecznie
                            napisz jak coś będziesz wiedziała.
                            I pamiętaj, że całym sercem jesteśmy z Wami !
                            • jula71 Re: agenezja ciała modzelowatego 17.02.06, 09:35
                              Asiu, jesteśmy z wami. Napewno wszystko, będzie dobrze.
                              Informuj, nas na bierząco bo zapewne wszyscy się denerwują. My napewno...
                              TRZYMAMY KCIUKI!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              • kasia-sk Re: agenezja ciała modzelowatego 18.02.06, 22:04
                                Asiu!Mam nadzieje,ze z Wasza kochana kruszynka czuje sie lepiej i wraca do
                                zdrowia.Wszyscy w to mocno wierzymy i trzymamy kciuki.Zawsze mozesz na nas
                                liczyć.Przesyłamy gorące buziaczki, Kasia i Dominisia :)
    • wiktorekl Re: agenezja ciała modzelowatego 27.02.06, 22:38
      witam wszystkich rodziców z tym samym problemem co ja.Mój synek ma 11 miesięcy
      również ma postawioną diagnozę agenezji ciała modzelowatego.Jego rozwój
      przebiega bardzo podobnie do opisanych tu przypadków ale ja głównie z pytaniem
      o metodę rehab jaka jest najlepsza w tym przypadku i co mogę robić w domu aby
      jak najlepiej go stymulować? Oczywiście uzyskałm wiele cennych wskazówek ale
      każda rada jest dla mnie cenną informacją.Proszę również o odpowiedż jak mogę
      choć w małym stopniu realizować SI w domu
    • grzeskam Re: agenezja ciała modzelowatego 09.03.06, 21:43
      Witam wszystkich.
      Bardzo często zaglądam na to forum i czytam ten wątek. Często korzystam też z
      różnych rad - stosując je u mojego małego "agnezjątka". Wojtuś ma teraz 13
      miesięcy i ma obniżone napięcie mięśniowe z którym uparcie walczymy. Jeszcze
      nie siedzi (posadzony podpierając się rączkami utrzymuje równowagę parę minut),
      obraca się tylko z leżenia na brzuszku na plecy. W leżeniu na plecach przekręca
      sie tylko na bok. Poza tym ładnie bawi się rączkami i zabawkami. Grzechotki
      przekłada z jednej rączki do drugiej. Bardzo ładnie wodzi oczkami za zabawkami,
      ale nie potrafi długo skupić uwagi na twarzy. W nowym miejscu rozgląda się po
      otoczeniu. Jest jednak problem - oprócz tego, że nie skupia uwagi na twarzy lub
      na bardzo krótko, gdy wołamy do niego- uśmiecha się - ale nie odwraca się w
      naszym kierunku. Napewno nas słyszy - ale czego nie odwraca się do nas.
      Czy któraś z mam, mających dzieci z acc miała taki problem i czy mogłaby nam
      pomóc?
      • kasia-sk Re: agenezja ciała modzelowatego 14.03.06, 23:30
        Witam wszystkich!
        Przepraszam,ze sie tak dlugo nie odzywalysmy,ale teraz przynajmniej mamy sporo
        dobrych wiadomosci, z ktorymi chcemy sia z Wami podzielic.
        Bylysmy na wizycie u pani psycholog.Powiedziala,ze Dominisia wcale nie jest
        nadpobudliwa i z jej glowka wszystko w porzadku.To dziwne zachowanie(silne
        pokazywanie nerwow)spowodowane jest u niej zdecydowanym charakterem.To wszystko
        dfziala w obie strony,Dominisia bardzo silnie okazuje radosc(potrafi smiac sie
        z czegos tak glosno,jak dorosly czlowiek) a takze,gdy jej sie cos nie podoba
        okazuje to w silny i stanowczy sposob.Psycholog stwierdzila,ze lepiej gdy
        dziecko umie pokazac czego chce nizby mialo byc obojetne wobec otoczenia.W tym
        wieku (1rok i 4 m-ce)zalecenia sa takie,ze nalezy unikac sytuacji,z ktorych
        dziecko byloby niezadowolone.Staram sie tego przestrzegac i wydaje mi sie,ze
        Dominisia ma duzo wiecej powodow do smiechu niz do placzu.
        Teraz najwiekszy powod jaki mamy do radosci.Dominisia zaczela sama
        chodzic.Najpierw byly to 2 kroczki i potem dlugo nic,teraz prawie caly czas
        chodzi,malo co raczkuje.Odkad zaczela chodzic,rehabilitantka widzi znaczna
        poprawe.Miesnie brzucha wreszcie zaczely pracowac(odwieczny problem,naciskajac
        brzuszek palcem,wychodzil on przy kregoslupie,miesni zero).Asymetria
        ciala,bardziej obciazala prawa strone,tez sie poprawila.Mozna wreszcie zobaczyc
        rowna liczbe faldek na pleckach po obu stronach.Minusem chodzenia stala sie
        koslawosc kolan.Ponoc kazde dziecko ma ok.2 roku zycia,ale skoro u Dominisi
        jest juz teraz to moze sie niestety nasilic jeszcze.Caly czas ma plastrowane
        stopki w ramach usztywnienia i wzmocnienia wiezadel.Kazano mi sie tez
        zaopatrzyc w ciapki do chodzenia po domu z "Postepu".Chociaz na temat ciapek sa
        zdania podzielone wsrod lekarzy,jedni mowia,ze lepiej na boso,inni ze w
        ciapkach.
        Bardzo mnie poicieszyla pani doktor od rehabilitacji neurologicznej z
        CZD,bylysmy u nie 4 dni temu.Otorz powiedziala,ze gryby nie miala napisane w
        karcie,to w zyciu by nie powiedziala widzac umiejetnosci Dominiki,ze to jest
        dziecko z agenezja.Strasznie mnie to ucieszylo,glownie ze uslyszalam to z ust
        lekarza z CZD a oni raczej zawsze woleli przygotowac rodzicow na najgorsze niz
        pocieszac na sztuke,zeby sie cieszyli.
        Oczywiscie caly czas chodzimy na rehabilitacje i cwiczymy.Dominisia ma tez
        naswietlane nozki i plecki Soluxem a potem masaz Aquawibra.Slyszalam nie raz,ze
        dziecko obciazone wada powinno caly czas byc pod kontrola rehabilitanta,gdyz
        takiemu dziecku czesto trzeba pokazac i podpowiedziec co dalej,bo inaczej
        stanie na tym co umie i samo nie pojdzie dalej i nie zacznie robic nowych
        rzeczy jak zdrowe dziecko.
        Psycholog stwierdzila jeszcze,ze troche za malo mowi Dominisia jak na swoj wiek
        (mama,tata,baba,dada,nie-znaczenie tego slowa zna),tzn.mowi to ona duzo,ale
        wszystko w swoim jezyku.Mam nadzieje,ze podgoni z ta mowa,przeciez roznie jest
        z tym nawet u dzieci zdrowych,jedne wczesniej,inne pozniej zaczynaja mowic.
        W poniedzialek 20 marca jadziemy na wizyte do neurologa do CZD,zobaczymy co on
        nam ciekawego powie.Mam nadzieje,ze same dobre wiadomosci.
        Zyczymy wszystkim dzieciaczkom tak owocnych cwiczen i radosnych
        rezultatow.Przesylamy gorace caluski,Dominisia z radosnymi rodzicami :)
        • kasia-sk Re: agenezja ciała modzelowatego 14.03.06, 23:42
          www.dominisia2004.bobasy.pl
      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 16.03.06, 23:41
        Witajcie !
        Ja krótko, bo dopiero wróciłam. Turnus był super, mnóstwo fajnych zajęć, Maciek
        był zachwycony, tak więc mam nadzieję wkrótce pojechać znowu.
        Niestety w drodze powrotnej dostał napadu, a raczej stanu padaczkowego i
        wylądowaliśmy w szpitalu. Dzisiaj wyszliśmy z leczeniem i obyśmy nie musieli
        tam wracać. Ale wszystko zależy od tego, czy napad się nie powtórzy :/
        Grzeskam, mój Maciek też tak jeszcze czasem reaguje, to podobno jest kwestia
        nie słuchu, bo Maciek ma słuch książkowy, ale problemów z przetwarzaniem
        bodźców przez mózg. Musi do tego dojrzeć i załapać, że jak ktoś go woła to ma
        odwracać główkę w stronę źródła dźwięku. Ćwiczcie to jak najwięcej, pokazujcie
        mu się kiedy go wołacie, najpierw bliżej a potem coraz dalej, nauczy się :)
        pozdrawiam Was wszystkich gorąco,
        Iza z Maciusiem
        • karolimy Re: agenezja ciała modzelowatego 17.03.06, 23:11
          Droga Izo,
          zainteresowalo nas to, co piszesz o "uczeniu sie" sluchania przez
          Maciusia.Poniekad o specyfice uczenia sie sluchania przez "ageneziatka".
          Jak juz wiesz, od kilku miesiecy podejrzewamy ze Karol nie slyszy badz, ze nie
          doslyszy. Nie mamy zadnej pewnosci. Gdyby mial badanie... Ale ciagle jest to
          niemozliwe.
          Po Twoim poscie zastanawialismy sie czy to, ze Karol nie reaguje na dzwieki nie
          jest bardziej problemem tego typu o jakim piszesz, niz ze nie slyszy.
          Co o tym myslisz?
          Pozdrawiamy, Ania i Zbyszk
          • karolimy Re: agenezja ciała modzelowatego 17.03.06, 23:16
            I jeszcze jedno pytanie:skad wiecie ze wasze dzieciatka NA PEWNO slysza? Byc
            moze pytanie banalne, ale odpowiedz wcale nie:-)

            Pozdrawiamy raz jeszcze, A i Z i K
            • grzeskam Re: agenezja ciała modzelowatego 18.03.06, 17:51
              U naszego Wojtusia w pierwszym badaniu przesiewowym słuchu zaraz po urodzeniu
              wyszło, że nie słyszy. Po jakimś miesiącu miał następne badanie i wyszło, że ma
              znaczny ubytek słuchu. W wieku czterech miesięcy przeszedł kolejne badanie, już
              bardziej specjalistyczne i wyszło, że ma minimalny ubytek słuchu - ale jeszcze
              mieści się to w granicach normy i takich ubytków się nie protezuje. Następne
              badanie dopiero, gdy mały będzie miał 5-6 lat.
              Pozdrawiam.
          • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 18.03.06, 21:07
            Aniu i Zbyszku, nie umiem wam odpowiedź na odległość. Wiem, że Maciek słyszy,
            bo jest pacjentem poradni audiologicznej w CZD i od pierwszego badania
            przesiewowego kiedy miał ok. miesiąca wiemy, że ma słuch książkowy. Nawet
            ostatnio już nie robiliśmy badań, bo tak się badaliśmy od urodzenia i wynik
            jest zawsze ten sam. Inna sprawa, że kiedy Panie próbowały zbadać Maćka tym
            samym sposobem co dzieci rozwijające się normalnie i w jego wieku, czyli waliły
            za jego plecami w pokrywki, bębny, szklanki i co tam jeszcze miały, to Maciek
            siedział jak basza i miał to w nosie, czyli laik odniósłby wrażenie że nie
            słyszy. Ale my już wiemy, bo konsultowaliśmy ten problem od początku, że to nie
            jest kwestia słuchu ale problemów z przetwarzaniem bodźców przez mózg. Zresztą
            teraz już jest lepiej, zdarza się że Maciek reaguje od razu na wołanie, a
            szczególnie jak np mnie nie ma i po jakimś czasie się pojawię i coś powiem, to
            on od razu odwraca głowę w moją stronę.
            Jedyne co mogę wam poradzić, skoro narazie nie możecie zrobić badań słuchu, to
            ćwiczyć ten słuch u waszych dzieciaczków jak najwięcej. Ja zawsze dużo Maćkowi
            mówiłam wierszyków, dotąd często Brzechwa pomaga nam skupić się na obiedzie,
            śpiewałam piosenki, słuchamy często muzyki, myślę że trzeba ten słuch ćwiczyć,
            nawet jeśli nie macie pewności, czy dziecko słyszy. A może pewnego razu okaże
            się że się mylicie, jeśli po kolejnym razie kiedy usłyszy tę samą piosenkę
            zauważycie, że się ożywia i słucha ? tak było z Maćkiem, po piosenkach
            poznałam, że ma idealny słuch. Swoje ulubione rozpoznawał po pierwszych
            dźwiękach :)
            • karolimy Re: agenezja ciała modzelowatego 20.03.06, 19:36
              hm...no tak, przede wszystkim dziekujemy Wam za podzielenie sie Waszymmi
              doswiadczeniami a poza tym mamy co najmniej 2 wnioski dla nas i jeszcze jedno
              pytanie do Was.
              Po pierwsze: nie bedziemy wiedzieli dokladnie do konca jak to jest ze sluchem
              Karolka, az nie zostana wykonane badania, a i to niekoniecznie musi byc ono
              wiazace, jak to wynika z waszego doswiadczenia:-)
              Po drugie: nie mozemy rezygnowac, ani oslabiac naszego zapalu do peplania do
              Rumianka.A nuz slyszy!?Kto go tam wie, odlotowca malego!

              A pytanie mamy takie:rozumiemy, ze Wasze dzieciatka sprawialy czasami wraznie
              jakby nieslyszaly.Czy dotyczylo to rowniez takich sytuacji, gdzie powinno
              zareagowac jakby odruchowo a tego nie robilo?Np. kiedy cos spadnie i narobi
              halasu a maly reaguje wzdrygnieciem , albo na klasniecie, kiedy (chyba) powinno
              mruzyc oczeta.Oczywiscie zakladam, ze w takich przypadkach nie ma przed oczami
              halasujacego przdmiotu.
              nasze podejzenia co do tego , ze Karol nie slyszy oparte sa glownie na takich
              wlasnie sytuacjach: nie reaguje mrugniciem na halas ( klaskanie, stukanie itp.)
              Kiedy np. gwaltownie opadnie boczna kratka jego luzeczka (nadgryziona zebem
              czasu)i narobi halasu, to w pokoju wzdryga sie kazdy ale nie Karol.

              Ale jeszcze kilka miesiacy temu na Intensywnej, milelismy wrazenie ( personel
              medyczny tez)ze zwraca uwage na odglosy rozmow prowadzonych przy jego
              lozeczku.Dopiero jakis czas potem sprawial wrazenie jakby dzwieki nie robily a
              nim wrazenia.

              Pozdrawiamy Was goraco,
              mam Ania :-), tata Zbyszek:-), synek karolek:-)))!!!
              • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 20.03.06, 22:55
                No więc tu z Maćkiem bywa różnie. Ponieważ Maciek jest nadwrażliwcem to jest
                bardzo wrażliwy na dotyk ale także na dźwięki. Bardzo długo miał odruch Moro,
                wystarczyło że pies nagle zaszczekał a on już rozrzucał ręce i "uciekał". W
                każdym razie cały się wzdrygał. Dodam, że chodzi o naszego psa i że pies ma
                głos dość tubalny.
                Teraz jest lepiej, Moro zanikło i ta nadwrażliwość jest mniejsza. Nadal są
                dźwięki, na które Maciek bardziej reaguje, szczególnie śpi jak mysz pod miotłą
                i chodzimy wtedy na palcach, ale mam wrażenie że on te dźwięki traktuje dość
                wybiórczo. Tzn mogę sobie klaskać nad nim do woli, jak na przykład chcę żeby
                nie stawał na głowie, a on sprawia wrażenie że tego nie słyszy. Mam wrażenie,
                że się uodpornił jakby na te moje metody, bo kiedyś to działało. Na psa też się
                uodpornił. Tak więc ten hałas, który przeszkadza wam wcale nie musi
                przeszkadzać Karolkowi. U dzieci z ACC to jest różnie, znowu te przetwarzanie
                bodźców. Ja bym raczej obserwowała, czy zanim was zobaczy to np. reaguje na
                wasz głos. Bo Maciek na mój głos ewidentnie reaguje. Bardziej niż na
                klaskanie :)
                • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 20.03.06, 23:21
                  Chciałam jeszcze Wam wszystkim - rodzicom agenezjątek naszych kochanych,
                  polecić książkę, którą się zachwyciłam. "Przytulanki, czyli wierszyki na
                  dziecięce masażyki" w oprac. Marty Bogdanowicz. Mnóstwo wierszyków i piosenek,
                  wraz z instrukcją jak je "wykonywać" na dzieciach: na pleckach, na brzuszkach,
                  czyli coś z zakresu SI, coś co uczy świadomości własnego ciała a przy okazji
                  bawi. Można zakupić w internecie - jest wersja z płytami lub bez.
              • grzeskam Re: agenezja ciała modzelowatego 23.03.06, 10:16
                U naszego Wojtusia jest bardzo podobnie, jak u Maciusia. Na niektóre dźwięki
                reaguje, odwracając głowę lub "podskakując" a niektóre jakby do niego nie
                docierały. Co dziwne nie jest to zależne od natężenia dzwięków, że np. reaguje
                tylko na te głośniejsze. Zauważyliśmy np., że jeżeli poruszam butelką z mlekiem
                (mleko się w niej przelewa i to słychać), mały zawsze odwróci się w kierunku
                butelki nie widząc jej i mnie, a jest to przecież bardzo cichy odgłos. Jeżeli
                np. ja do niego podchodzę do łóżeczka po dłuższej nieobecności i zaczynam coś
                do niego mówić - to nie zawsze się odwraca. Na pewno uspokaja go muzyka i lubi
                jej słuchać.
    • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 29.03.06, 15:36
      cześć iza.Mam juz swój net i prosiłabym cię bardzo abysś opisała jak było na
      turnusie rehabilitacyjnym.Czy "ruszyło" coś w rozwoju Maciusia.My jedziemy we
      wrześniu do NEURONU.Ciekawe jak bedzie.Pozdrawiam wszystkie agenezjątka i ich
      rodziców.Trzymajcie się gorąco bo to wiosna za pasem. ASIA Z BYTOMIA
      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 29.03.06, 22:25
        Asiu, z turnusu jestem bardzo zadowolona, jesli wszystko będzie w porządku w
        kwestii napadów, jedziemy ponownie w maju.
        Maciek miał bardzo dużo zajęć: rehabilitacja na sali, hipoterapia, hydroterapia
        (masaż) albo masaż suchy, ugul, refleksoterapia (masaż stóp), terapia ręki,
        logopedę i masaż tybetański, oczywiście nie wszystko codziennie, niektóre
        zajęcia co drugi dzień, ale generalnie miał średnio 6 zajęć dziennie. Oprócz
        tego codziennie po południu są inne zajęcia grupowe: albo muzykoterapia,
        Sherbourne albo jakieś zajęcia manualne. Maciek w wolnych chwilach odsypiał,
        tak był padnięty. Ale zaczął po turnusie mówić mama i baba, co mu się czasem
        zlewa w jedno :))) myślę, że to zasługa logopedy, która jest świetna. Po
        terapii ręki, którą uwielbiał i którą prowadzi naprawdę wspaniała terapeutka,
        lepiej zaczął używać rączek, wyciąga do zabawek, próbuje coś nacisnąć, rozwalić
        klocki, jakby zrozumiał, że mu te ręce mogą się przydać. No i kontrola głowy
        jest dużo lepsza, bez porównania. Wreszcie mogę go nosić bez asekurowania
        głowy, co bardzo długo trwało. Myślę, że jak na pierwszy turnus bilans
        zdecydowanie na plus :)
        Poza tym bardzo fajna atmosfera, bardzo przyjaźni terapeuci, mam nadzieję że
        tak będzie dalej i że się nie rozczaruję. Jak dla mnie jedyny minus to że od
        nas bardzo daleko i że nie ma na miejscu lekarza. Od kiedy Maciek ma
        zdiagnozowaną padaczkę nie czuję się z tym komfortowo :/
        To chyba tyle, ciekawa jestem jak wam się będzie podobało w Neuronie :)
        pozdrawiam was cieplutko,
        Iza
        • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 30.03.06, 09:22
          Ucieszyłam się bardzo że Maciuś poczynił tak duże postępy.Ja mam również
          nadzieje że jak pojade z Alą na turnus to też efekty będą podobne.Byłyśmy z
          małą w połowie marca na specjalistycznych badaniach wzroku które wykazały że
          Ala widzi tylko trzeba ten wzrok pobudzać do działania i w związku z tym od
          kwietnia[czyli niedługo]będziemy chodzić na tzw.tarapie wzroku.Słyszałam,że
          podobno jest to bardzo dobra forma rozwoju wzroku i że pomogła wielu dzieciom
          wrócić do pełnej sprawności widzenia.Jestesmy dobrej myśli.a tak wogóle to
          idziemy do przodu.Lekarz nam ostatnio powiedział że Ala ma duuuże możliwości
          tylko trzeba jej w tym pomagać co też czynimy.pozdrawiam gorąco,do usłyszenia
          • slaey Re: agenezja ciała modzelowatego 03.04.06, 07:50
            Witajcie serdecznie,

            czytam i czytam Wasze posty, które bardzo nam pomogły - nasz malec ma
            prawdopodobnie ACC. Jutro jedziemy z badaniami USG do neurologa i on powie co i
            jak. Mały ma 3 miesiące i jest szczególnie sprytny, rozmowny i aż rwie się do
            zabawy (w porównaniu z dziećmi sióstr i braci). Nie wiem co może być za
            miesiąc , dwa czy rok. Czy coś się nie zmieni. Jak to było u Was w 3, 4 5 -
            miesiącu ? MAły rusza rączkami, przewraca się na bok, złapał nawet zabawkę
            (grzechotkę) ale za to słabo główkę podnosi do góry na brzuszku... Martwimy się
            z żoną bardzo jak nam Pani od USG powiedziała o agenezji....

            Zobaczymy jutro...
            Pozdrawiam
            Slaey
            • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 04.04.06, 12:18
              Dajcie znać co wam powiedział neurolog.
              Ja myślę, że nie ma co porównywać dzieci, bo jak wiadomo każde rozwija się
              inaczej. Poza tym u dzieci z ACC tak różnie to przebiega, że nie ma dwóch
              takich samych przypadków, mogą tylko wystąpić pewne podobieństwa. Jak już
              pisałam, uważam na podstawie własnych doświadczeń, że najlepiej jest jak
              dziecko jest pod opieka jakiegoś dobrego specjalisty (rehabilitanta, terapeuty
              SI, neurologa - jesli macie do niego zaufanie, chociaż ja wyznaję zasadę że
              neurolodzy nie znają się na rehabilitacji, sama się o tym przekonałam, i wiele
              rzeczy potrafią zbagatelizować, jak u mojego Maćka odginanie głowy do tyłu
              doświadczona Pani neurolog zwaliła na wzrost...). Taki specjalista wyłapie od
              razu te obszary, na których wasze dziecko za dobrze sobie nie radzi i które
              wymagają pracy, bo nie chcę was martwić, ale raczej małe jest
              prawdopodobieństwo, żeby takie się nie znalazły. Sam już piszesz, że mały słabo
              podnosi główkę na brzuszku, może to świadczyć o obniżonym napięciu mięśniowym,
              które występuje u większości dzieci z ACC i które na pewno wymaga pracy.
              Im wcześniej się tym zajmiecie w każdym razie tym lepiej, u malutkiego dziecka
              można zdziałać cuda rehabilitacją, starsze ma już swoje nawyki i bardzo trudno
              jest z tym walczyć. Przykładem może być mój Maciek, pewnie już czytaliście o
              tym, że z powodu kiepskiej rehabilitacji na początku straciliśmy ok. pół roku i
              Maćkowi utrwaliło się odgięcie głowy do tyłu, teraz bardzo ciężko nam idzie
              praca z tą głową, bo on zdążył sobie ten odruch utrwalić. Tak więc nie
              czekajcie, tylko poszukajcie naprawdę sprawdzonego terapeuty i trzymajcie rękę
              na pulsie.
              I nie martwcie się więcej, głowa do góry, ACC to nie koniec świata :)
              • slaey Re: agenezja ciała modzelowatego 05.04.06, 07:18
                Witajcie serdecznie,

                Bylismy wczoraj u neurologa i badanie lekarskie potwierdziło prawidłowy rozwój
                maluszka, ale potwierdziło się także ACC. Ponadto wysłała nas do Kliniki
                Neurologicznej w Katowicach na badania mózgu (potwierdzenie tego USG innym
                badaniem) i jakieś tam jeszcze.... Zauważyła u maluszka bruzdę poprzeczną na
                dłoniach i troszką za szeroki nosek - chce się upewnić czy maluszek nie ma
                innych jeszcze wad rozwojowych. Kurczę znowu lekki stres. Mały jest taki
                kochaniutki nie możliwe aby jeszcze coś tam u niego było nie tak!!! Nie wiecie
                co to może oznaczać? Żona będzie musiała w Katowicach zostać prawdopodobnie z
                maluszkiem na jakiś tydzień na badaniach.

                Pozdrawiam serdecznie
                • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 05.04.06, 12:00
                  Witajcie,
                  Today, pięknie napisałaś o swoim dzieciaczku, bardzo się cieszę, że macie tak
                  dobre wyniki, to tylko potwierdza to, że warto pracować nad naszymi dziećmi bo
                  można naprawdę wiele osiągnąć. Wierzę, że z czasem wszyscy będziemy mogli się
                  pochwalić sukcesami :)
                  Slaey, dobrze że zrobią wam dodatkowe badanie, bo usg to badanie niedokładne a
                  dopiero rezonans magnetyczny lub tomografia jest w stanie dokładnie określić
                  zakres wady. Takie badanie będzie wam potrzebne i prędzej czy później trzeba je
                  zrobić.
                  Tymi dysmorfiami bym się na zapas nie przejmowała, na pewno będą teraz się
                  baczniej przyglądać maluszkowi, ale to jeszcze nic nie znaczy. Warto poprosić
                  od razu o skierowanie na badanie genetyczne, będziecie wiedzieli czy synek ma
                  prawidłowy kariotyp, czy to nie jest żadna wada genetyczna. Na pocieszenie
                  powiem wam, że u Maćka jak był malutki tez podejrzewali dysmorfię małżowin
                  usznych, nie podobały się lekarzom też Maćka wiotkie palce, a teraz wszystko
                  wygląda normalnie i już nikt nie ma zastrzeżeń. No i kariotyp wyszedł mu
                  prawidłowy, więc nie było powodu podejrzewać dalej dysmorfii na tle genetycznym.
                  Dla was najważniejsze jest teraz dokładne badanie głowy, poza tym badanie
                  wzroku (dno oka) i słuchu, ortopeda (stawy biodrowe, ale to pewnie już
                  mieliście), no i ten kariotyp. Dobrze żeby przy okazji pobytu w klinice
                  neurologicznej zrobili wam wszystkie niezbędne badania, żebyście już później
                  nie musieli znowu jeździć jak ktoś coś sobie przypomni.
                  A to że nasze maluchy są kochaniutkie to święta racja :)
                  Mój synek to anioł wcielony, jest najgrzeczniejszym, najpogodniejszym,
                  najsłodszym dzieckiem na Ziemi, i wcale mu w tym ACC nie przeszkadza :)
                  Wiem co przeżywacie bo też przez to przeszłam, ale mogę wam obiecać że z czasem
                  będzie coraz lepiej, że się oswoicie z tą sytuacją, i życzę Wam, abyście szybko
                  odkryli także ile radości, satysfakcji i przyjemności może dać praca z
                  dzieckiem takim jak nasze :)

                  Gorąco pozdrawiam :)
                  Iza z Maciejką
                • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 06.04.06, 22:27
                  Mam pytanie? Skąd jesteście jeżeli macie się zgłosić do kliniki w Katowicach.
                  Ja również mam córeczkę chorą na ACC [może czytaliście w postach o nas a jak
                  nie to zachęcam]i szukam jakiejś bratniej duszy z okolic śląska. Dodam że my
                  jesteśmy z Bytomia .Pozdrawiam i trzymam kciuki za nasze agenezjątka.
                  ps.na kiedy macie wyznaczony termin badań??
                  • slaey Re: agenezja ciała modzelowatego 07.04.06, 14:23
                    Witajcie serdecznie,

                    skąd jesteśmy napisałem Ci w mailu...

                    Powiedzcie mi czy ACC może iść w parze z ZD u jednego dziecka? Czy spotkaliście
                    się z takim przypadkiem. Szukam i szukam i nic nie mogę znaleźć. Jak nam
                    neurolog powiedziała o tej bruzdzie poprzecznej i nosku to się zaczęliśmy znowu
                    martwić!!! To są cechy typowe dla ZD. Neurolog nic nie powie dopóki badań nie
                    będzie - a badania w KNWR mamy na koniuec maja. I znów ta cierpliwość....

                    Czy ten nosek i małpia bruzda może coś oznaczać ? Z drugiej strony to bez
                    przyczyny takie zmiany genetyczne chyba się nie pojawiają...

                    Martwię się !

                    Pocieszające jest to, że mały się dobrze rozwija, ma dobrą wagę, główkę w
                    górnej granicy normy i nie powiększa się, oczka normalne (nie skośne), ssie
                    bardzo ładnie...

                    Pozdrawiam
                    slaey
                    • slaey Re: agenezja ciała modzelowatego 07.04.06, 15:12
                      Możecie sobie zobaczyć mojego maluszka pod tym linkiem:

                      slaey.w.interia.pl/index.html
                      czyż nie jest śliczniutki ?

                      Pozdrawiam
                      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 08.04.06, 00:19
                        Slaey, jest śliczny i kochany, i na pewno bardzo potrzebuje Waszej miłości i
                        bardzo Was kocha :)
                        A ZD bym się nie przejmowała na zapas, zrobicie badania genetyczne to wszystko
                        będziecie wiedzieli. ACC może występować zarówno w formie izolowanej jak i
                        towarzyszyć wielu różnym wadom, ale to najlepiej ustalić badaniami. Każdy z nas
                        przez to przeszedł, wiemy że to jest bardzo trudne, ale innego wyjścia nie ma.
                        Teraz najważniejszy jest Wasz synek i jego dokładne zdiagnozowanie, które
                        zapewni mu bezpieczeństwo, bo będziecie wiedzieli co należy robić i czego
                        dopilnować. Poza tym przecież nawet gdyby się okazało, że to ZD to chyba nie
                        przestalibyście go kochać ?
                        Chciałam napisać coś jeszcze. Kiedy urodził się Maciuś byłam załamana. Modliłam
                        się codziennie aby Bóg sprawił, żeby ta wada zniknęła i żeby Maciuś był zdrowym
                        i 'normalnym' dzieckiem, żeby mógł pójść do przedszkola i szkoły, bawić się z
                        rówieśnikami. Maciek jednak był od początku bardzo opóźniony i Bóg nie chciał z
                        tym nic zrobić. Wtedy okazało się, że Maciuś ma wiotkość krtani (częsta
                        przypadłość dzieci z obniżonym napięciem) i dwa razy się tak zakrztusił
                        lekarstwem, że ledwo go odratowaliśmy. Wtedy zrozumiałam, że dla mnie nie ma
                        znaczenia jaki on jest, ale nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być.
                        Zaczęłam się modlić o to, aby nadrabiał zaległości w szybszym tempie, ale
                        przede wszystkim aby się już nie krztusił. Ale wtedy wystąpił pierwszy raz stan
                        padaczkowy, i ja znowu zrozumiałam, że dla mnie już nie jest ważne jak on
                        nadrabia zaległości, jak jest sprawny, czy będzie chodził do szkoły czy
                        gdziekolwiek, ale nie chcę aby się męczył, aby miał te potworne ataki i tak
                        cierpiał.
                        I tak za każdym razem musiałam przejść kolejną lekcję, bo ja to tak odbieram,
                        że to są dla nas jakies lekcje, których z jakiegoś powodu potrzebujemy. Że
                        musiałam się nauczyć ile on dla mnie znaczy sam w sobie niezależnie od
                        wszystkiego, i co jest dla nas naprawdę ważne. I że sobie z tym poradzimy
                        choćby nie wiem co, bo nie ma innej drogi.
                        A przecież ACC wcale nie musi oznaczać takiej sytuacji, tak samo jak ZD. Znam
                        nawet dzieci z ACC, które się o tym że nie mają ciała modzelowatego dowiedziały
                        przypadkiem.
                        I myślę, że jak zaakceptujecie tą sytuację niezależnie od wszystkiego,
                        przyjmując Wasze dziecko z całym bagażem, który przyniósł ze sobą, to będzie
                        Wam o wiele łatwiej się z tym uporać. A życie przyniesie Wam jeszcze niejedną
                        wspaniałą niespodziankę i Wasze dziecko da Wam mnóstwo szczęścia i radości,
                        której się wcale nie spodziewacie.
                        Ściskam Was mocno,
                        Iza
                        • slaey Re: agenezja ciała modzelowatego 10.04.06, 11:46
                          Witaj serdecznie,

                          pewnie, że będziemy go kochać nawet jak się okaże, że ma ZD i coś jeszcze...
                          Malutki już nam tyle dał miłości, radości, że nie widzę tego inaczej. To nasze
                          dziecko bez względu na wszystko!!! Nie rozumiem ludzi, (--tak na marginesie--)
                          którzy oddają dzieci do domów opieki bo: zamówili "pełnowartościowy towar" a
                          dostali dziecko z wadą!! To nie ludzie!!

                          Ale czy wiesz coś o poiwązaniach konkretnie ZD z ACC ?? Czy słyszałaś o takich
                          przypadkach ?

                          Dzięki za cieplutkie słowa!

                          Pozdarwiam
                          slaey
                          • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 11.04.06, 01:25
                            Do slaey
                            W końcu przeczytałam waszego maila a to dlatego że ktoś życzliwy powiedział mi
                            jak się to robi.Odpisałam również na priv ale albo dojdą 3 różne wiadomości
                            albo żadna muszę jeszcze nad tym popracować.A prpo związku ACCz ZD to przykro
                            mi bardzo ale osobiście o takim przypadku nie słyszałam.Dodam jeszcze że my
                            również nie wyobrażamy sobie życia bez Alusi i choćby nie wiem co to zawze
                            będzie i jest naszą malutką kruszynką,kochaną perełką,mamusi słoneczkiem itp.A
                            tych badań nie musicie się za bardzo obawiać one wiele wyjaśnią,chociażwiem z
                            własnego doświadczenia że pobyt w szpitalu nie jes najmilsza rzeczą i w pełni
                            was rozumiem.
                            Pozdrowienia dla wszystkich
                            Asia z Bytomia mama Aluni
                          • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 12.04.06, 18:37
                            Agenezja ciała modzelowatego może współwystępować w przypadku wielu różnych wad
                            genetycznych, nie potrafię ci powiedzieć czy zespół Downa może być jedną z
                            nich, ale wydaje mi się że natknęłam się na taki przypadek przeszukując strony
                            anglojęzyczne. Ale powtarzam, najpierw zróbcie badania, potem będzie wszystko
                            wiadomo. Nie zamartwiajcie się na zapas, to i tak nic nie zmieni a wam będzie
                            tylko ciężej.
                            Ściskam Was mocno, całuski dla synka,
                            Iza
                    • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 07.04.06, 21:28
                      Bardzo was przepraszam ale ja nie otrzymałam od was żadnego maila musiałeś mnie
                      pomylić z kimś innym.Ale mam jeszcze jedno pytanko:co oznacza skrót ZD??
                      Pozdrawiam Asia z Bytomia
                      • slaey Re: agenezja ciała modzelowatego 10.04.06, 11:42
                        Witaj serdecznie, posłałem jeszcze raz maila na gazetę.pl

                        Pozdrawiam
            • today1 Re: agenezja ciała modzelowatego 04.04.06, 17:06
              Witajcie, wiem co przeżywacie więc postanowiłam Wam napisać o moim smyku. Parę
              dni temu skończył roczek... O ACC dowiedziałam się bezpośrednio po jego
              urodzeniu. Załamanie, ale i ogromna motywacja do dania maluszkowi jak
              największej szansy na lepszy rozwój niż prognozowano. Nie wiem ile w tym
              wszystkim mojej zasługi/ciągłej pracy, bodźcowania, czytania, śpiewania,
              bujania, głaskania itd...zresztą pewnie już wiecie co należy robić/ a ile
              zawdzięczam szczęściu.. Maluch miewał różne drobne problemy, z którymi poprzez
              rehabilitację na bieżąco udawało się uporać, ale w tej chwili jego rozwój
              fizyczny oceniany jest na prawidłowy jak dla roczniaka / nie chodzi jeszcze ale
              śmiga na czterech i lada chwila stanie na nóżkach/ natomiast badania
              psychologiczne wykazują podobno,że rozwój jest więcej niż prawidłowy. Oceniono
              go tak na 15 miesięcy. Jestem szczęśliwa, choć wciąż niespokojna o przyszłość.
              Wiecie, nie da się ustalić, co by było, gdybym nie pracowała tak dużo z
              maluszkiem. nie wiem, ale napewno gdyby cofnąć czas, to starałabym się robić
              jeszcze więcej, by czegoś nie przegapić i mieć uczucie ,że zrobiłam wiele,by mu
              pomóc. Wiem jednak jak bardzo los jest dla nas łaskawy, bo wielu rodziców
              poświęca również całych siebie a na efekty muszą czekać znacznie dłużej...
              Kochani, to prawda,że dzieci z ACC są niepowtarzalne i wyjątkowe. Każdy
              przypadek jest inny. To co je łączy to przede wszystkim potrzeba miłości i
              wielkiej cierpliwości rodziców... Tego Wam życzę.
              Pozdrawiam, niech szczęście Wam sprzyja.
      • karolimy po długim milczeniu słów kilka o Karolku:) 06.06.06, 19:17
        Witamy Was kochani!
        Cale dnie spedzamy w szpitalu u Karola,potem wracamy po godzinie policyjnej i
        padamy, dlatego tez nie oddzywalismy sie dlugo.
        Mielismy badanie sluchu a raczej badania.Dwa przesiewowe ktore nie wyszly bo
        pacjent nie chcial wspolpracowac: tracheostomia i sonda zaklucaly badanie a za
        drugim razem pacjent wydawal odglosy radosci usmiechajac sie rozkosznie a tym
        samym uniemozliwiajac przeprowadzenie badania:)
        Skoro przsiewowe nie wyszly to zrobiono mu badanie bardziej specjalistyczne
        (ABR) po ktorym wyszedl niedosluch (reaguje dopiero przy 90 decybelach:
        ( ).Audiolog nie chce wypowiadac sie wiazaco, chce zrobic jeszcze co najmniej
        jedno badanie kontrolne.Trzymajcie kciuki za naszego pacjenta, bo badanie ma
        byc jutro i pacjent musi do niego spac. No wiec trzymajcie kciuki, zeby pacjent
        zechcial spac.
        Wiemy juz, ze na ewentualny aparat byloby za wczesnie. POwinien miec roczek (
        ma 10 miesiecy).
        Justyna, zaintrygowalo mnie to co pisalas o reakcji Gabrysia na swiatlo
        dzienne...
        Nasz karol bardzo podobnie reaguje. My tlumaczylismy to tym, ze jego pierwszy
        kontakt ze srodowiskiem zewnetrznym mial miejsce dopiero w jego 9 miesiacu
        zycia (do tej pory byl tylko w sali szpitalnej).Po pierwszym spacerze
        pomyslelismy ze chodzi o slonce, wiec kolejny spacer byl w pochmurna pogode a
        reakcja taka sama.
        Nie chcialabym upatrywac problemu gdzie mam nadzieje go nie ma, ale niepokoi
        mnie to chocby dlatego ze Karol ciagle nie mial eeg(!), wiec jesli chodzi o epi
        to nie wiemy nic.
        Byl czas kiedy jeszcze na intensywnej podejzewano epi, ale to bylo dawno temu
        a wszelkie zapytania o eeg konczyly sie tym samym: z respiratorem nie mozna
        wykonac badania.
        No wiec czekamy...
        Teraz Karol jest odstawiany na caly dzien i pieknie sobie radzi ale na noc ma
        respirator.na roczek bedziemy raczej w szpitalu,ble!
        Zaczely sie niestety problemy z jedzeniem.Od ok. 2 miesiecy przy jedzeniu Karol
        ma mocne odruchy wymiotne, wymiotuje srednio 2 razy na dobe, nie lubi jesc, to
        jest dla niego nieprzyjemne. W czasie wymiotow czasami bardzo mocno nim
        szarpnie.Wiem, ze wymioty moga byc rowniez objawem epi ale ponoc nie takie po
        ktorych widoczna jest natychmiastowa poprawa samopoczucia. U Karola tak wlasnie
        jest, wiec mamy nadzieje, ze to tylko zwieracz w zoladku ( taka jest diagnoza
        pediatry) oslabiony przez sonde, ktora musi miec jeszcze na noc.
        Przez 4 miesiace od czasu wyjscia z intensywnej maly nie przybral nawet
        kilograma. MIelibysmy gdzies to czy jest pulchniutkim bobasem, czy bobasem
        mniej pulchnym, gdyby nie to ze potrzebuje sily zeby zdrowiec!
        Od wczoraj ma zwiekszona dawke lekow przeciwwymiotnych ( wspomagacz
        zwieracza ),zmieniona diete i...obserwujemy.
        Czy dobrze mi sie tlucze po glowie, ze ageneziatka moga miec wlasciwe dla
        swojej choroby problemy z jedzeniem?

        Kochani wszystkich bardzo, bardzo Was pozdrawiamy!
        Mamy nadzieje, ze czesciej bedziemy tutaj "do nas" zagladac, bo od naszej
        ostatniej wizyty jak widzimy, toczyly sie ozywione dyskusje, no i nowi znajomi,
        ktorych witamy cieplo :)
        Izuniu, mowilismy Ci kiedys juz, ze cudowna rzecz zrobilas zakladajac ten
        watek?! :)Dziekujemy:)
        ania i zbyszek, gg 2908171
        • gabrynio Re: po długim milczeniu słów kilka o Karolku:) 06.06.06, 22:52
          Aniu
          Ja też myślę ze to ma napewno jakiś związek z ewentualnym brakiem dostepu do
          swiatła zewnętrznego, ale to samo było w zeszłym roku na wakacje i zmiana
          nastąpiła dopiero po okularkach, (dziś nastąpila minimalna poprawa) czytałam
          tez że to może też mieć związek z nadwzrocznością..... w piątek będziemy u
          okulisty jeżeli powie mi coś ciekawego na ten temat to napiszę
          Gabryś ma padaczkę ale chyba nigdy nie wymiotował z tego powodu także nawet nie
          dopuszczajcie do siebie takich mysli

          Oglądałam zdjęcia - Karolek to już super :)))) "kawaler"

          Na koniec gratuluje wytrwałości ja wariuję jak mam spędzić chociaż dwa dni w
          szpitalu, ale czasem i tak trzeba
          Karolek jest wielkim szczęściarzem że ma TAKICH rodziców - piję tu również do
          tatusia - czytałam - to dobrze że nasi panowie potrafią stanąć na wysokości
          zadania w takiech chwilach
          Trzymamy za was kciuki jutro, powodzenia
          pozdrawiamy
    • come_back Re: agenezja ciała modzelowatego- CO TO JEST? 10.04.06, 23:35
      Z powodow os. jestem tym zateresowana i bede wdzieczna jesli ktoras mama lepiej
      poinformowana udzieli mi info :-) . Tu, na forum lub na maila gazetowego.
      Pozdr
      • tolka11 Agenezja ciała modzelowatego 18.04.06, 12:32
        Czytam to forum od początku, ale dopiero teraz zdecydowałam się napisać. Mój
        sym też ma ACC izolowane, ale oprócz tego retinopatię oka lewego V st. i
        właściwie ta choroba nas pochłania. O ACC wiemy od początku [syn jest
        wcześniakiem z 28 t.c. - miał wodogłowie i w związku z tym robiony rezonans na
        którym wyszła wada], ale ze względu na operacje oka i sugestie neurologa
        niczego nie robiliśmy. Mlody w lipcu będzie miał 3 lata. Jestem z Górnego
        Śląska, pracuję w gimnazjum integracyjnym z dziećmi z różnymi wadami i czasem
        mam trochę doświadczenia w niektórych sprawach, a oprócz tego jestem
        oligofrenopedagogiem. pozdrawiam
        • iza_luiza Re: Agenezja ciała modzelowatego 18.04.06, 22:43
          Witaj Tolka, napisz coś więcej o synku, jak z oczkiem po operacji ? Jak się
          rozwija ?
          Ja też myślałam, że ACC to najgorsze z czym Maciuś się zmaga, teraz wiem, że
          gorsza jest padaczka. Ale mam nadzieję, że wyjdziemy na prostą.
          Pozdrawiam Was i ściskam mocno, fajnie że się odezwaliście :)
          Iza
          • tolka11 Re: Agenezja ciała modzelowatego 19.04.06, 15:27
            Młody był 2x operowany w Warszawie - za pierwszym usunięto jaskrę wtórną i
            przyklejono martwą siatkówkę tzw. witrektomia], za drugim doklejono siatkówkę.
            Profesor dawał 20% sans, że się uda. Po drugiej operacji ożyło i przyrosło 40%
            siatkówki, a teraz samoczynnie 60%. mały miał szczęście. Niestety jedyny lekarz
            zajmujący się takimi przypadkami mieszka w stolicy więc jeździmy 300 km w jedną
            stronę, ale co tam. podobno słabo, ale coś widzi. Poza tym miał przepuklinę
            pachwinową obustronną i podwójny zabieg jej usunięcia, ale to był drobiazg. Do
            10 miesiąca życia Miłosz tylko leżał [nawet się nie obracał], oczywiście był
            rehabilitowany i to mocno i nic. A potem nagle zaskoczył i w 14 m-cy sam
            chodził. jest niewiarygodnie sprawny fizycznie mimo agenezji i chorego oka.
            Natomiast już wychodzą inne rzeczy. Stykające się płaty czołowe mocno zaburzają
            mowę, młody rozumie wszystko, kontakt jest wyśśmienity, niestety nie mówi, a
            czego się nauczy to zapomina. Inne kłopoty nas w tej chwili omijają. zaczęłam
            go uczyć mowić opracowaną przez siebie metodą. Ciężko, ale idzie do przodu
            [oczywiście są regresy]. W sumie nie jest źle, nie mogę i nie mam zamiaru
            narzekać. Rozwój psycho-fizyczny jest dobry, a z resztą sobie musimy poradzić.
            nie wiem, co będzie w okresie dojrzewania, ale teraz nie zawracam sobie tym
            głowy. pozdrawiam.
        • dominika19799 Re: Agenezja ciała modzelowatego 26.10.08, 07:48
          Hej. Jesteśmy małżeństwem Sebastian i Dominika. W dniu 27 czerwca 2008 roku
          przyszła na świat Nasza córcia Kasia. Jak się okazało podczas badania USG
          posiada wadę rozwojową agenezję ciała modzelowatego ( całkowity brak ). W chwili
          obecnej ma prawie 4 miesiące rośnie i tyje jednak słabo podnosi główkę oraz
          bardzo mało się usmiecha. Jeździmy 3 razy w tygodniu na zajęcia rehabilitacyjne
          do Sosnowca techniką Bobath. Czy moglibyście powiedzieć jak rozwija się Wasze
          dziecko co możemy jeszcze robić żeby usprawnić proces dojrzewania Naszej córki
          lub podać nam kontakty do dobrych rehabilitantów np. w Gliwicach. Serdecznie
          dziękujemy. Jesteśmy tu pierwszy raz.
    • rybka202 Re: agenezja ciała modzelowatego 28.04.06, 22:08
      Moj Rafałek w maju skąnczy 4 latka o agenezji dowiedzieliśmy śię w styczniu
      tego roku .Mały nie ma padaczki ,nie mówi ale słyszy (badanie bera we WROCŁAWIU)
      Sam zaczoł chodzić gdy miał 16 miesięcy czekamy na badnaia genetyczne w CZD w
      Warszawie .Czy mój synek powie kiedyś mamo ?
      • tolka11 Re: agenezja ciała modzelowatego 29.04.06, 12:34
        ja uczę mówić syna [ma 3 lata], uparcie wbrew logice i niedawno trochę ruszyło.
        mówi już kilkanaście słow! zapomina szybko, więc trzeba nieustannie ćwiczyć.
        sama opracowałam metodę. jest tylko jeden warunek: dziecko musi rozumieć
        wszystko, co się do niego mówi. jeśli chcesz mogę ci wysłać na priv. pozdrawiam.
        • rybka202 Re: agenezja ciała modzelowatego 29.04.06, 13:50
          Rafałek nie wiem czy rozumie ,nieraz ładnie reaguje na polecenia a nieraz nie
          jagby człowiek mówił obok niego ciężko mu sie skupić .Najbardziej reaguje na
          zakazy wypowiedziane stanowczym głosem ,nie chce nic powtarzać .Chodzimy do
          logopedy raz w tygodniu od roku ale ja nie widze poprawy.Pierszy raz pisze na
          forum ,oto mój adres mejlowy rybka202@gazeta.pl
          Mieszkamy w Jeleniej Górze.Bardzo dziękuje za odzew ,pozdrawiam.
          • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 30.04.06, 19:00
            A my z Maćkiem znowu w szpitalu, wróciły napady :(
            Teraz włączają mu sabril i zobaczymy, pewnie turnus 8 maja przepadnie :/
            też bym chciała żeby zaczął mówić, póki co widzę że wiele rozumie i chciałby
            coś powiedzieć, ale nie potrafi. Może kiedyś..
            Trzymajcie się cieplutko,
            Iza
            • kasia-sk Re: agenezja ciała modzelowatego 01.05.06, 00:36
              Nie martw sie Izo,na pewno Maciusiowi poprawi sie.Mocno w to wierzymy i
              trzymamy kciuki,aby jak najszybciej powrocil do zdrowia.
              Pozdrawiamy cieplutko i ucalowania dla Maciusia :)Dominisia z mama.
              • gabrynio Re: agenezja ciała modzelowatego 09.05.06, 23:37
                Witam!
                Strasznie się cieszymy że istnieje takie forum. Internet mamy od niedawna ale
                liczyliśmy że uda nam sie nawiązać kontakt z ludzmi którzy mają takie same
                problemy jak my.
                Gabryś obecnie ma skończone 14 miesięcy jeszcze nie siedzi.
                W połowie ciąży dowiedzieliśmy się że u naszego maleństwa lekarze podejrzewają
                wodogłowie, zaczęła się seria koszmarnych nic nie dających badań i oczekiwanie.
                popadaliśmy ze skajności w skrajność, i ta ogromna bezsilność....
                Kiedy się urodził został zdiagnozowany jako dziecko z wodogłowiem powstałym na
                skutek ubytku ciała modzelowatego. Będąc jeszcze w szpitalu nie bardzo
                wiedzieliśmy z czym to się je i co to ma do czego. Jeden lekarz mówił tak drugi
                inaczej, a dziś wiem że żaden nie miał racji. Do tych wszystkich problemów
                Gabryś jest dzieckiem bardzo wiodkim pomimo 10pkt Apgar.
                Kiedy skończył 1,5 miesiąca zaczeliśmy nasze pielgrzymki po lekarzach,
                neurochirurg, neurolog itp. Gdy skończył 3 miesiące rozpoczeliśmy rehabilitację
                która trwa do dziś. Niestety to byłoby zbyt proste gdyby skończyło się tylko na
                tym, okazało się że Gabryś ma ogromne problemy ze wzrokiem (zanik niedorozwój
                lub uszkodzenie nerwu wzrokowego). to był największy cios jaki na nas spadł.
                Poszukując dobrych specjalistów trafiliśmy do Tęczy(stowarzyszenie Rodziców i
                Dzieci niewidzących i słabowidzących w Warszawie) od listopada mamy profesora w
                domu (okularki), jak również chodzimy na terapię widzenia (widzimy poprawę).
                Wgrudzniu doszedł nam kolejny problem w postaci padaczki. Miniowi drgała
                bródka, potem zaczeły sinieć mu usta i zostaliśmy skierowani na badania do IMiD
                lek jaki dostaliśmy z dnia na dzień pogarszał stan małego. Do szpitala
                poszlismy z nieznaczącymi incydentami raz na dwa tygodnie nawet rzadziej a
                kiedy zaczęliśmy to leczyć ataki pojawiały się nawet co półtorej godziny. Nasza
                pani neurolog nie była w stanie nam pomóc, trafiliśmy do dr Żardeckiej która
                zaproponowała nam wstawienie kolejnego leku, w międzyczasie mały dostał
                kolejnego ataku przy którym musiało interweniować pogotowie ratunkowe. Więc
                podaliśmy ten lek. i udało się od 2 miesięcy nie ma, wszystko poszło troszkę do
                przodu rehabilitacja kontakt gaworzenie - przy takim dziecku nie mozna dużo
                wymienić ale kazda wypisana rzecz jest naprwdę czms wielkim
                Piszemy bo chcieliśmy zasięgnąć opinii innych rodziców co jeszcze możemy zrobić
                Gabrys jest rehabilitowany, ma terapię wzrokową, integrację sensoryczną, poza
                tym logopeda okulista neurolog neurochirurg psycholog.
                Czytałam cos o rehabilitacji w Bydgoszczy czy możecie dac znać coś więcej czy
                to rzeczywiście taki dobry ośrodek i czy warto próbować

                i najważniejsze pytanie czytałam że pomocne są masaże mamy możliwość skorzystać
                z masaży na przepływy . Czy ktos miał z tym do czynienia?

                Pozdrawiamy
                rodzice Gabrysia
                • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego do Gabrynia 14.05.06, 20:47
                  Witam.
                  Jak czytam wasza historię to tak jakby to było o mojej Aluni.
                  Agenezja ciała modzelowatego,padaczka,podejrzenie zaniku nerwów wzrokowych.
                  Mała jest rehabilitowana odkąd skończyła 4-mc.
                  Zaczyna juz ładnie siedziec oraz podpierac sie w pozycji czworacznej choć jest strasznym nerwuskiem i wszystko to okupione jest wielkim krzykiem.Oczywiście wielkim problemem jest brak kontaktu wzrokowego ale chodzimy na terapię wzroku i wierze że będzie dobrze.
                  Z tego co piszecie to zrobiliście wszystko co jest do zrobienia w kwestii rehabilitacji maluszka.
                  Życze wam i sobie również duuużo wytrwałości i cierpliwości a napewno kiedyś nasze maluszki będą takie jak inne dzieci w co nigdy nie wątpie i wy również.
                  POZDRAWIAM ASIA Z BYTOMIA

                  ..
                  • gabrynio Re: agenezja ciała modzelowatego do Gabrynia 17.05.06, 15:19
                    Witam
                    Ile Alunia ma teraz miesięcy, czy widzicie jakieś efekty terapi wzroku, a tak
                    wogóle to gdzie się leczycie, czy nie szukaliscie pomocy za granica
                    Przepraszam że tak pytam ale pomimo tego że pogodziłam się z całym problemem to
                    bardzo mi zależy na radach innych rodziców ponieważ lekarze niestety niewiele
                    wiedzą na te tematy
                    pozdrawiam
                    Justyna z W-wy
            • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 01.05.06, 00:41
              Iza bardzo mi przykro z tego powodu.Jak przeczytałam to mi się bardzo smutno zrobiło bo wiem co to znaczy "wylądowac" w szpitalu z powodu napadów ,przerabiałam to 2 razy.
              Trzymajcie się i szybko do nas wracajcie.Alunia też przez jakis czas brała sabril i przez jakis czas pomagał ciekawe jak będzie u was.Oby pomógł.Życzę wam tego z całego serca.
              • slaey Re: agenezja ciała modzelowatego 04.05.06, 07:28
                Witajcie serdecznie,

                powiedzcie mi jak wyglądał rozwój Waszych dzieciątek w czwartym - piątym
                miesiącu życia i kiedy pojawiły się po raz pierwszy stany padaczkowe.
                Nasz maluszek śmieje się, odpowiada śmiechem na śmiech, gaworzy, chwyta
                zabawki, gryzaczki itd... Problem ma z główką - słabo ją podnoci do góry na
                brzuszku i strasznie przy tym płakusia...
                Czy u Was było podobnie ?

                Pozdrawiam
                • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 04.05.06, 19:19
                  Witajcie,
                  jutro mają nas wypisać ze szpitala, narazie sabril działa, ale to jeszcze o
                  niczym nie świadczy - depakina na początku też działała :///
                  Jeśli jednak dobrze pójdzie to w poniedziałek jedziemy na turnus do Stobna.
                  Slaey, nie wiem od kiedy Maciek ma napady, bo ja ich nie rozpoznałam od
                  początku. Padaczka może bardzo różnie wyglądać, czego nie wie ktoś kto z nią
                  nie miał wcześniej do czynienia. Ja teraz wiem, że Maciek miał te napady od
                  dawna, tylko ja myślałam, że to jakaś kolka, problemy z brzuszkiem. Warto sobie
                  poszukać w necie i poczytać jak mogą wyglądać napady, poza tym zrobić eeg.
                  Nieleczona padaczka się utrwala, zapisuje się w mózgu nieprawidłowy schemat i
                  jest przez mózg powielany, potem coraz trudniej ją leczyć, niestety :(
                  Maciek też miał takie problemy z podnoszeniem głowy od samego początku, do
                  dzisiaj nie można go zmusić do leżenia na brzuchu. Może to świadczyć o tym, że
                  wasz maluszek ma obniżone napięcie mięśniowe, to częsta przypadłość u dzieci z
                  ACC. Cwiczycie ? jeśli nie, to czas najwyższy zacząć. I często go układać na
                  brzuchu, zmuszać do aktywności i zabaw w tej pozycji, musi ćwiczyć mięśnie. Ale
                  nie do przesady - żeby znowu nie zaczął jej odginać. Najlepiej poszukać dobrego
                  rehabilitanta. Powodzenia !

                  • slaey Re: agenezja ciała modzelowatego 05.05.06, 07:24
                    Witaj Izo, oczywiście, że ćwiczymy. Zapisaliśmy się na rehabilitację, byliśmy u
                    lekarza i zalecił nam róznę ćwiczenia z rehabilitantem. Poza tym malutki czasem
                    się pręży wyginając się do tyłu jak sprężynka. Nie wiem dlaczego. Może to ma
                    związek z tymi stanami padaczkowymi ???

                    Pozdrawiam serdecznie
                    • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 05.05.06, 14:43
                      To wyginanie do tyłu to niestety moje deja vu Maćkowego wyginania, to może mieć
                      raczej związek z obniżonym napięciem mięśniowym w osi, dziecko sobie tak
                      rekompensuje to napięcie budując je gdzie indziej. Nie pozwalajcie mu na to
                      wyginanie, bo potem bardzo trudno tego oduczyć, wiem coś o tym bo Maciek się
                      wygina do dziś, a jest już bardzo silny i nie daję sobie z nim rady. Póki
                      maluszek jest malutki nie pozwalajcie aby się to utrwaliło, układajcie go
                      wyżej, najlepsza jest do tego celu taka poduszka w kształcie rogala, wtedy nie
                      będzie mu tak łatwo odgiąć tą głowę.
                      U Maćka napady wyglądały podobnie jak u Aluni: obracał głowę w prawo i wyglądał
                      jakby się zawiesił, wtedy nie było z nim kontaktu, ale to już było przed stanem
                      padaczkowym, wtedy już był nieprzytomny. (w uproszczeniu napad jest wtedy,
                      kiedy sam przechodzi po krótkim czasie, ewentualnie z pomocą wlewki, stan
                      padaczkowy sam już nie przejdzie tylko wymaga pomocy farmakologicznej w
                      szpitalu, najczęściej są to zastrzyki z relanium i inne paskudztwa).
                      U Maćka częściej napady były tzw. toniczne, czyli naprężał się nagle cały jakby
                      prąd przez niego przeszedł, napięte ręce (albo rozprostowane dłonie albo
                      ściśnięte), wykrzywiona buzia, popłakiwał, widać było że nie panuje nad swoim
                      ciałem, trochę to przypominało taki napad kolki, stąd moja nieświadomość. Miał
                      kilka takich serii prądu i przechodziło.

                      • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 08.05.06, 17:48
                        Slaey wysłałam wiadomość na poczte daj znac czy doszło
                        • slaey Re: agenezja ciała modzelowatego 09.05.06, 08:01
                          Witaj, dziękuję za maila - doszło

                          Pozdrawiam serdecznie
                • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 04.05.06, 21:50
                  U nas stany padaczkowe pojawiły się około 7 miesiąca życia Aluni i tez od razu nie wiedzieliśmy co to jest.Mała przy tym nie płakała ale odwracała głowe w prawo i cała sztywniała, ale słyszałam o różnych odmianach napadów.W takiej sytuacji trzeba dzidzie obserwować.Alunia do dzisiaj nie lubi leżeć na brzuszku chociaż ma już 20 m-cy.Teraz za to gdzieś od tygodnia bardzo fajnie podnosi sie do siadania a przy minimalnej mojej pomocy usiądzie i potrafi tak posiedzieć już dosyć dlugo z czego jesteśmy bardzo,bardzo zadowoleni.
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  Iza napisz jak oczywiście pojedziecie na turnus jak było i co tam u Maciusia[chodzi oczywiście o postępy "turnusowe"]
                  • tolka11 Do Gabrynio 10.05.06, 09:17
                    Zapraszam na forum: Dzieci słabowidzące. Tam też możecie się podzieloić swoimi
                    doświadczeniami. pozdrawiam
                    • joanna273 Re:agenezja ciała modzelowatego 11.05.06, 19:11
                      slaey wysłałam wiadomość na priv.Sorry że tak długo to trwało.Przeanalizuj i daj znać
                    • iza_luiza Re: Do Gabrynio 11.05.06, 19:52
                      Witajcie, a ja pozdrawiam ze Stobna :)
                      I witam nowych rodziców oraz Gabrynia :)))
                      No i na bieżąco bardzo polecam turnus rehabilitacyjny, żałuję że tak długo z
                      tym zwlekałam, że to dopiero nasz drugi turnus. Maciuś trochę zmęczony ale
                      ćwiczy, zaczyna ładnie chodzić, oczywiście narazie podtrzymywany pod paszki,
                      ale maszeruje jak żołnierz i co najważniejsze, bardzo mu się to spodobało. Poza
                      tym ma dużo zajęć a w wolnym czasie spacerujemy po lesie, pogoda jest cudna,
                      cisza i spokój, bardzo się cieszę że przyjechaliśmy, tym bardziej, że
                      (tfu,tfu,tfu odpukać ) narazie nie ma napadów tylko więcej śpi po lekach. Ale
                      udało się jakoś tak zgrać zajęcia, że ma przerwy na spanie.
                      Tak więc ja mogę Stobno k/Piły polecić z czystym sumieniem, naprawdę warto.
                      A co do autyzmu, to niestety muszę przyznać, że sama miałam takie obawy. Maciek
                      żyje w swoim świecie i pewnymi rzeczami nie jest zainteresowany. Mimo, że
                      pojawiają się u niego nowe dźwięki mam wrażenie, że ten kontakt, który z nami
                      ma, czyli że my wiemy o co mu chodzi w zupełności mu wystarcza :/
                      Dlatego też tak namawiam wszystkich do SI od samego początku, mnie nikt nie
                      namawiał i bardzo tego żałuję, ża tak późno zaczęliśmy :///
                      pozdrawiamy wszystkich z turnusu (z biura kierownika :))))
                      Iza z Maciusiem
                      • agatur77 Re: Do Gabrynio 17.05.06, 12:12
                        Czesc wszystkim juz od pewnego czasu zapoznaje się z waszymi opiniami i uważam
                        że robią duzo dobrego dla wszystkich którzy mają do czynienia z tym problemem -
                        agenezją ciała modzelowatego.Nasza córa urodziła się 10 marca 2006 i do
                        pierwszego miesiąca było z nią wszystko OK. W dniu gdy skończyła 1 miesiąc
                        zaczęła dostawać drgawek ( napad wygląda: kieruje główkę w prawą stronę oczy
                        uciekają do "narożnika" a lewa strona czyli rączka i nóżka drga nie zawsze , co
                        pewien czas, podczas ataku Agatka robi się cała sina na twarzy - nie oddycha,
                        na szczęście napady te nie są długie trwają ok 1 minuty) natychmiast po tym
                        fakcie zgłosiliśmy się na oddział neurologii dziecięcej w Bydgoszczy. Tam po
                        wstępnych badaniach okulistycznych pani okulistka stwierdziła że mała ma
                        widoczne świeże stany zapalne na dnie oka prawego i lewego i jest to zapewne
                        wynikiem toksoplazmozy. Zostaliśmy skierowani na oddział zakażny. Tam żona z
                        córką przeleżały ok 2 tygodni wykluczyli wszystkie mozliwe choroby, wypisali
                        nas i skierowali ponownie na neurologię dziecięcą. Od początku pobytu w
                        szpitalach mała zaczęła przyjmować lek o nazwie Sabril. Kolejny pobyt na
                        neurologii nic nowego nie przyniósł mała w dalszym ciągu ma drgawki mimo
                        zwiększania dawki leku. Na początku maja wypisali nas do domu z diagnozą
                        agenezja ciała modzelowatego i objawami padaczki. W międzyczasie miała robioną
                        Tomografię komputerową opis to same znaki zapytania. Obecnie jesteśmy w
                        Szczecinie przyjechaliśmy tu na konsultację i położyli nas do szpitala. Obecnie
                        lekarze przepisali jej dodatkowo lek tegretol niestety napady są nadal jest ich
                        nawet więcej o tyle dobrze że są mniej rozciągnięte w czasie trwaja ok 10-15s.
                        W czwartek ma mieć rezonans magnetyczny który ma wyjaśnić co jej naprawdę
                        dolega. Mamy z zoną prośbe może znacie kontakty do specjalistów zajmujących się
                        powyższymi przypadkami bylibyśmy niezmiernie wdzięczni za jakiekolwiek info. Z
                        góry dziękujemy i życzymy dużo zdrowia dla waszych pociech. Z wyrazami szacunku
                        agatur77
                        • gabrynio Re: Do Agatur77 17.05.06, 15:06
                          mieszkamy w warszawie więc jesli chesz namiary na specjalistów z Warszawy to
                          tylko potwierdz, jeśli chodzi o padaczke trafiliśmy do doktor określanej jako
                          najlepsza w w-wie
                          rodzice Gabrynia
                          • agatur77 Re: agenezja ciała modzelowatego 17.05.06, 18:50
                            Dzieki wielkie rodzice Gabrynia za szybki odzew jeżeli o nas chodzi to z chęcią
                            skorzystamy z waszego doświadczenia oraz z posiadanych namiarów na wszelki
                            wypadek podaje adres email: agatur77@gazeta.pl
                            serdeczne dziękujemy i do usłyszenia
                      • gabrynio Re: Do Gabrynio 17.05.06, 15:13
                        Gdybyś mogła podac jakies bliższe namiary i informacje na temat tego turnusu
                        rehabilitacyjnego jak to załatwiać i jaki to będzie koszt? i gratuluje
                        wytrwałości i woli walki
                        mama Gabrysia
                        • agatur77 Re: Agenezja ciała modzelowatego 18.05.06, 14:31
                          Cześć wszystkim
                          Jestesmy już po rezonansie magnetycznym - diagnozy lekarskie się potwierdziły:
                          brak ciała modzelowatego. Jeżeli chodzi o napady drgawek to niestety nie
                          ustępują zaczynamy się obawiać że żaden lek może nie pomóc. Mamy prośbe o
                          ewentualne namiary do specjalistów od padaczek u niemowlaków. Z góry dziękujemy
                          i pozdrawiamy hej.
                          • gabrynio Re: Agenezja ciała modzelowatego do agatur77 18.05.06, 18:38
                            szukajcie w pocZcie, gdybyśie mieli jakies pytania to piszcie
                            pozdrawiam
                            Mama Gabrysia
                        • iza_luiza Re: Do Gabrynio 18.05.06, 19:35
                          Witajcie ze Stobna, w sobotę koniec i wreszcie odezwę się z domku :)
                          Turnus teraz kosztował ok. 2800 zł ze wszystkim, raz w roku można dostać
                          dofinansowanie z PCPR-u w wysokości ok. 1000 zł, podobno przysługuje każdemu
                          dziecku z zaświadczeniem o niepełnosprawności niezależnie od wysokości
                          zarobków. Turnus trzeba po prostu zarezerwować, teraz chyba dopiero na
                          październik są miejsca, ale pewnie można spróbować wcześniej tylko trzeba się
                          wpisać na listę rezerwową. Ja tak przyjechałam teraz, w maju. Byliśmy na liście
                          rezerwowej, ale dzieci chorują, rodzice rezygnują, przesuwają, wiadomo jak to
                          jest i te listy są dość ruchome :)
                          Stronę Stobna chyba już podawałam gdzieś po drodze, jeśli nie to wystarczy
                          wpisać w wyszukiwarkę: stobno ośrodek rehabilitacji i hipoterapii, i wyskoczy :)
                          Mój Maciek jest padnięty, dla niego to dużo ćwiczeń, ale chociaż liczę na
                          jakieś efekty po powrocie jak przetworzy te wszystkie dane, a jest tego multum.
                          Po lekach strasznie dużo śpi, rekord padł ostatnio - 5 drzemek w ciągu dnia (i
                          to nie byle jakich bo tak ok. po godzinie), poza tym w nocy normalnie, no i
                          jeszcze jedno - kompletnie stracił apetyt. Czy u was po sabrilu też tak było ?
                          Maciek nie chce jeść nic, nawet tego co kiedyś lubił, nawet deserków, owoców,
                          słodkiego serka, kompletnie nic. Nic nie połyka i mam problem nawet z dawaniem
                          mu leków. Z dnia na dzień jest coraz gorzej i nie wiem szczerze mówiąc co robić
                          bo nic nie pomaga :(((
                          Aha, i ja też poproszę o namiary na tego lekarza neurologa, może się przydać :)
                          My się leczymy na Kopernika.
                          Pozdrawiamy,
                          Iza i Maciuś - niejadek :/

                          • gabrynio Re: Iza luiza 18.05.06, 23:58
                            Witam
                            Wielkie dzięki już znalazłam ten ośrodek, czy pcpr to coś zbliżonego do pefronu
                            bo my korzystamy z ich dofinansowania. Ja wyjeżdzam z Gabrysiem nad morze z
                            Tęczą. fajnie byłoby gdybyśmy mogli jeszcze skorzystać z dofinasowania z pcpr-u
                            na turnus rehabilitacyjny.
                            A czy u Maciusia po otrzymywaniu dużej ilości nowych bodzców nie pojawiają się
                            ataki, nasza terapeutka od SI mówiła że można przesadzić i szczerze mówiąc
                            bardzo się tego boję
                            Gabryś jest na dwóch lekach przez trzy miesiące miał tylko conwulex a od marca
                            doszedł nam sabril i Gabryś zaczął się zmieniać nie do poznania, i jak narazie
                            mamy ciszę jeśli chodzi o ataki( oczywiście odpukać)
                            Jeśli chodzi o jedzenie Gabryś chłonie wszelkie nowości bardzo szybko się
                            przyzwyczaił do pierwszych zupek i chłonie coraz to nowe smaki (apetyt ma po
                            tacie - obiad to przedewszystkim ziemniaki i mięso) Przy tym pierwszym leku nie
                            było problemów z jedzeniem ani z przyjmowaniem leków. A jak podaliśmy sabril to
                            Gabrysiowi bardzo skoczyła waga, od 8 marca do 24 marca przytył prawie
                            kilogram, jak skończył roczek na początku marca miał 5 ząbków dziś ma 16 i nikt
                            nie potafi mi odpowiedzieć na pytanie dlaczego wszystkie zaczęły wychodzic
                            razem, ale je ładnie o niektóre rzeczy kłoci sie z mną np 1 danonek to zbyt
                            mało jak dla niego, nie zawsze chce mi przyjąc convulex(syrop) czasami udaje ze
                            sie dławi i stosuje takie rózne sztuczki kaszle pluje itd
                            Nie spi mi dużo, przesypia całą noc do około 5 rano pożniej ma 2-3 drzemki
                            nawet na dworze spanie nie wchodzi teraz w grę ale ja to wiąże z nadejściem
                            wiosny i z nowymi bodzcami
                            Moim sposobem na karmienie jest pozwolenie mu na porządzenie się w zawartości
                            talerza -dla niego świetna zabawa i dzięki temu chętniej je
                            Co do namiarów na tego lekarza bez problemu podam jak wrócisz daj znać to
                            puszczę ci na maila
                            Kiedyś na Karowej mieliśmy okazję być na wizycie u dr JB-C pani ordynator z
                            Kopernika niestety nie wzbudziła we mnie sympatii potraktowałam tą wizytę jako
                            czas zmarnowany chociaż ona mówiła że na Kopernika jest najlepszy oddział jeśli
                            chodzi o leczenie padaczek podsumowując nasza rozmowę oceniam poniżej normy i
                            nie dorasta do pięt dla naszej pania doktor bo ona rozumiemie naszą sytuację
                            każdy nasz sukces cieszy ją tak samo jak nas ona poprostu żyje naszym życiem a
                            chyba wiesz jak ważne jest zrozumienie ze strony lekarza dla rodzica

                            jak mielismy robione badania na padaczkę w IMiD pewna pani dr okulistka
                            powiedziala mi dosłownie "to jest zanik nerwu wzrokowego, te okularki to teraz
                            może coś dadzą ale tak za kilka lat nie liczyłabym że coś pomogą" załamała mnie
                            wtedy, nawet wiadomość o padaczce już mnie nie wzruszyła
                            natomiast okazało się że Gabryś ma niedorozwój nerwu wzrokowego co jest ogromną
                            róznicą - i ja widzę zmiany na plus

                            Pozdrawiamy
                            Justyna z Gabrysiem
                            Już dawno miałam Ci napisać że Sesja Maciusia jest super a Maciuś jest ślicznym
                            dzieciaczkiem
                            • agatur77 Re: gabrynio 19.05.06, 12:25
                              Hej
                              Wielkie dzieki za odpowiedz maila otrzymaliśmy odezwiemy się jak najszybciej z
                              info jak nam poszło trzymajcie się ciepło pa pa
                            • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 19.05.06, 21:20
                              Mam pytanie do Gabrynia.
                              Wasz synek tak jak i nasza Alunia ma niedorozwój nerwów wzrokowych.
                              Chciałabym sie dowiedziec jak wyglądają jego codzienne zmagania tzn.codzienne życie czy np. bawi sie zabawkami,wyciąga do nich rączki,poznaje mamę,tatę,babcie czy interesuje sie po prostu otaczającym go światem.
                              U nas niestety nie ma tego zainteresowania.Alunia wogóle nie zwraca uwagi na jakiekolwiek pokazywane jej przedmioty,mnie poznaje jedynie po głosie,tatę tak samo.
                              Reaguje jedynie narazie na wszystko co sie świeci:żyrandole,lamki nocne i choinkowe,święcące słońce oraz róznego typu świecące zabawki.
                              Jesteśmy dopiero na początku terapi wzroku i jeszcze długa droga przed nami do jakichkolwiek postępów ale ja tak z czystej matczynej ciekawości pytam.
                              Wiem jeszcze tylko tyle że prawdopodobnie rozwój psychoruchowy byłby szybszy gdyby miała lepszy wzrok.
                              Czy u was też tak jest???
                              POZDRAWIAM ASIA Z BYTOMIA
                              • gabrynio Re: do Joanna273 21.05.06, 00:48
                                Ciężko mi odpowiedzieć na twoje pytania. Raz wydaje mi się że Gabryś widzi,
                                patrzy itd ale później przychodzą chwile kiedy pojawiają te gorsze myśli.

                                Wszysko zaczęlo się kiedy czekaliśmy na pierwszy uśmiech, licytowaliśmy się
                                pomiedzy sobą, które z nas pierwsze zostanie obdarowane uśmiechem małego i
                                niestety nic. Czekaliśmy aż do skończenia trzeciego miesiąca i poruszyliśmy ten
                                problem u neurologa, pani doktor powiedziała mi że z "tymi" dziećmi jest
                                problem z nawiązaniem kontaktu ale dała nam skierowanie do okulisty. Tydzień
                                póżniej od pediatry dowiedzielismy się że niuniowi źrenice nie reagują na
                                światło. Kiedy udało nam się dostac do okulisty dowiedzieliśmy się że to jest
                                zanik bądz też uszkodzenie nerwów wzrokowych. Nasza rehabilitantka podała nam
                                namiar na Tęcze. Jest to Stowarzyszenie rodziców i Dzieci niewidzących i
                                śłabowidzących. Na wizytę czekaliśmy od czerwca do Pażdzernika. W międzyczasie
                                Gabrysiowi poprawiała się reakcja na światło- to była pierwsza iskierka
                                nadzieji. U Pani doktor nie bylo nic rewelacyjnego Gabryś nie reagował na żadne
                                zabawki chybaże słuchowo. Pani miała takie palety w czarno białe wzorki które
                                są bardzo kontrastowe dla takich dzieci nawet na nie nie spojrzał. Pani doktor
                                zrobiła mu badanie dna oko bez placzu stwierdziła niedorozwoj lub uszkodzenie
                                nerwów wzrokowych z nastawieniem na niedorozwój i dużą nadwzroczność +6 w obu
                                oczkach. i przypisała nam okularki na +4. OD listopada mamy okularki i chodzimy
                                też na terapie widzenia.
                                Od samego początku panie widzą że Gabryś patrzy, na pierwszych ćwiczeniach
                                Gabryś wyciągał rączki do każdej pokazanej zabawki, aż było mi głupio że ja
                                matka nie potrafię zająć swego dziecka zabawką przecież on do wszystkiego
                                wyciąga rączki. I to była kolejna iskierka
                                Ale nie ma tak dobrze pojawiała się padaczka, nieraz było tak że na ćwiczeniach
                                niunio dostawał nam 2 do 3 ataków itrzeba było przerywać bo był po tym tak
                                padnięty że nie było z kim współpracować, ale pomimo tego próbowały z niego cos
                                wyciągnąć
                                W lutym byliśmy na kontroli u okulisty i te palety które go nie interesowały w
                                październiku okazały sie światną zabawką - i znów jakas iskierka
                                przełom nastąpił jak Gabryś skończył rok był i coś się ruszylo u niego na
                                rehabilitacji pani mówiła że go nie poznaje, przed wielkanocą na terapii
                                widzenia panie powiedziały że Gabryś jest już na etapie bardziej edukacyjnych
                                zabawek - kolejna iskierka
                                I tak walczymy do dziś. Dziś widze że Gabryś patrzy na zabawki czy na nas, są
                                to krótkie chwile ale są, czasami nachylam się po cichu nad malym nic do niego
                                nie mówiąc a on się do mnie śmieje ale do dziś nie wiem czy widzi mnie czy
                                poznaje mnie po zapachu - i nie będę tego wiedziała dopóki niunio nie zacznie
                                mówić
                                Nie jestem w stanie ocenić jak Gabryś poznaje nas, bardzo reaguje na męża, zna
                                już godziny kiedy wraca z pracy nigdy nie zaśnie o tej porze i jak usłyszy
                                dzwięk domofonu i czeka kiedy on do niego przyjdzie, babcie poznaje bo ona z
                                nim dużo ćwiczy i on się tego od niej domaga, normalnie się tez zachowuje jak
                                przyjdzie siostra z dzieciakami, ale kiedy pojawiają się osoby rzadziej nas
                                odwiedzające Gabryś się wyłącza, zaczyna ssać palec i poprostu go niema, po
                                wyjściu gości wszystko wraca do normy - czy u ali też coś takiego się zdaża
                                Bawimy się różnymi zabawkimi,grzechotkami, tablicami edukacyjnymi, część
                                zabawek robimy sami.Natomiast nie zauważyłam żeby szczególnie interesowało go
                                światło czy światełka. Bardzież muzyka niektórych dzwięków czy piosenek mogłby
                                słychać cały dzień.
                                Czy interesuje otaczającym go światem ciężko powiedzieć kiedy przyszła wiosna
                                nawet na chwilę nie zaśnie na spacerze więc chyba tak, jak odkryliśmy że tak mu
                                się podoba wiosenne otoczenie zaczęlśmy chodzić na ćwiczenia na piechotę w obie
                                strony około 9 km - potem mamy około 2 godzin snu oczywiście tylko w domu
                                Wszysko staramy się robić pod niego nauczyliśmy sie zabaw które doprowadzają go
                                do śmiechu i jest to nasze szczęście bo przeciż też zasługujemy na uśmiech
                                naszego dziecka
                                Opisałam Ci to wszystko żeby potwierdzić że przed nami długa droga ale te
                                maleńkie iskierki dają nadzieję że dzięki temu co robimy dla naszych dzieci
                                będzie lepiej - bo kto ma w to wierzyć jak nie my

                                A gdzie wy się leczycie , czy szukaliście jakichs innych miejsc, my próbujemy
                                za granicą czy myśleliście o takim rozwiązaniu?
                                I na koniec pocieszająca wiadomość nasZa pani doktor mowiła że nasi naukowcy
                                wynaleźli taki implant który będą wszczepiać jako połączenie mózgu z okiem ale
                                narazie trwają jeszcze badania gdyby to się sprawdziło to nasze dzieci może
                                miałby szanse na lepsze widzenie


                                pozdrawiamy
                                Justyna z wa-wy
                                • joanna273 Re:agenezja ciała modzelowatego 21.05.06, 11:36
                                  Bardzo ci dziekuję za taką ilość informacji.
                                  Tak jak pisałam wcześniej to my dopiero byliśmy na jednych zajęciach z terapi wzroku a Alunia ma juz 20 miesięcy.Ośrodek do którego chodzimy mieści sie w Chorzowie a nazywa się to Regionalna Fundacja Pomocy Niewidomym.Podobno bardzo dobry ośrodek i chyba jedyny na górnym śląsku zajmujący się rehabilitacją dzieci niewidomych i słabowidzącycha.Na tej wizycie pani terapeutka powiedziała że Alunia dosyć fajnie reaguje na te wszysktkie świetlne zabawy ale niestety nie wyciągała rączek do tychże zabawek tak jak wasz synek.Oczywiście zaraz po tej jednej wizycie zrobilismy sobie w domu takie nasze pomoce i ćwiczymy również w domu.Gdyby mi ktoś wcześniej powiedział że istnieje u nas taki ośrodek gdzie odbywają się takie zajęcia to może teraz byłoby o wiele lepiej a my jesteśmy dopiero na początku drogi do jakichkolwiek postępów.Byliśmy dwa tygodnie temu u bardzo dobrego neurologa na śląsku i ona nam powiedziała że dzieci z tym problemem wzroku żeby coś zobaczyć to muszą na daną rzecz patrzeć min.10 minut i właśnie ja to zauważyłam u małej że jak się niekiedy zapatrzy na coś to tak jakby to zobaczyła i to ją zainteresowało.
                                  Zainterasowało mnie też to że wasz Gabryś nosi okularki a u nas nikt nam tego nie zaproponował.Kiedyś na jednej z wizyt u okulisty podjęłam temat okularków ale pani okulistka powiedziała że noszenie okularkow u Aluni i tak by nic nie zmieniło,ale jak będę na następnej kontrolnej wizycie to zapytam jeszcze raz co mi szkodzi.
                                  Bardzo się cieszę z tych waszych jak to nazwałaś iskierek ja mam nadzieje że i u nas kiedyś się takie pojawią.Jeżeli chodzi o ataki podczas cwiczeń to zdarzały się ale jak Ala miała jakieś 8-9 miesięcy.Teraz też się zdarzaja ale bardzo rzadko ale nie maja one miejsca w trakcie ćwiczen czy zaraz po.Jeżeli chodzi o reakcję na mnie czy męża to tak jak pisałam wczesniej,że Alunia poznaje nas głównie po głosie i tak jak ty pisałaś po zapachu.Jeżeli chodzi o osoby rzadko nas odwiedzające to nie ma żadnej reakcji ze strony Ali,mówiąc krótko ona je olewa i zajmuje się swoimi sprawami.Justyna informuj mnie w miare możliwosci czasowych o postepach małego w kwestii widzenia.Jak u nas coś "ruszy"to też dam znać.Nie wiem skąd mi sie to bierze ale jestem wielką optymistką co do sukcesów mojej małej obym się tylko nie rozczarowała ale jakoś nie potrafię myśleć inaczej przeciez juz tyle osiągnęliśmy to przecież musi byc coraz lepiej.
                                  Mam jeszcze jedną prosbę:czy mogłabyś mi napisać jaka jest dokładna diagnoza u waszago synka jeżeli chodzi o wzrok bo u nas brzmi to tak:podejrzenie zaniku nerwów wzrokowych i oczopląs i nie wiem czy to słowo PODEJRZENIE ma tu jakieś znaczenie czy to jest równoznaczne z całkowitym zanikiem.
                                  Napiszę jeszcze słówko do izyluizy.Alunia tez przez pewien czas brała sabril ale nie była po nim ani bardziej spiąca ani taz nie straciła apetytu choć Ala ogólnie jest małym niejadkiem jedynie co zauwazyłam to to że po wycofaniu depakiny troche jej sie apetycik polepszył.
                                  POzdarawiam
                                  Asia z Bytomia
                                  • iza_luiza Re:agenezja ciała modzelowatego 21.05.06, 12:17
                                    Chciałam wam jeszcze napisać, że:
                                    10.06.2006 w Warszawie w hotelu Marriott, podczas konferencji EAST EUROPEAN and
                                    MEDITERRANEAN CEREBRAL PALSY and DEVELOPMENTAL MEDICINE CONGRESS, która
                                    odbędzie się w dniach 8-10.06, zostanie zorganizowana sesja dla rodziców z
                                    mpdz. Oczekujemy przybycia specjalistów z zakresu medycyny rozwojowej,
                                    ortopedii dziecięcej, rehabilitacji, neurologii dziecięcej,i fizjoterapii z
                                    Europy i świata. Tematem konferencji są problemy kliniczne związane z leczeniem
                                    dzieci z mpdz. Sesja odbędzie się w dniu 10.06 o godzinie 13:30 w sali hotelu
                                    Marriott. Udział w spotkaniu jest bezpłatny. Wszystkich zainteresowanych
                                    wzięciem udziału w sesji prosimy o zgłoszenie się drogą internetową lub
                                    pocztową na adres: maciejidzior@poczta.onet.pl lub Pracownia Biomechaniki
                                    Ruchu, ul. 28 czerwca 1956 r. 135/147 Poznań, z dopiskiem "sesja dla rodziców"
                                    • joanna273 Re:agenezja ciała modzelowatego 21.05.06, 14:45
                                      A czy ty tam będziesz?
                                      Bo w sumie to Ala nie ma mpdz ale problemy praktycznie te same a może nawet i większe więc sie zastanawiam nad przyjazdem.
                                      Troche daleko ale jeszcze sie zastanowię.
                                      • iza_luiza Re:agenezja ciała modzelowatego 21.05.06, 18:11
                                        Joanna, myślę że będę. Już wysłałam maila, jeśli nic nie stanie na przeszkodzie
                                        to pójdę. Nasze dzieci mają typowe objawy mpdz, więc myślę że może warto
                                        posłuchać.
                                        • fabianekk Re:agenezja ciała modzelowatego 17.09.07, 21:56
                                          Droga Izo, mam prośbę, czy w mieście Łodzi są ośrodki z terapią
                                          sensoryczną i czy dzieci z acc mogą mieć autyzm, jakie ą objawy?
                                    • gabrynio Re:agenezja ciała modzelowatego - do iza_luiza 21.05.06, 14:53
                                      Zajrzyj do mail'a gazetowego
                                      Pozdrawiamy

                                      Do innych odpowiemy wieczorem
                                      • iza_luiza Re:agenezja ciała modzelowatego - do iza_luiza 21.05.06, 18:10
                                        Dziękuję bardzo, postaram się jak najszybciej umówić. Jutro idziemy do naszej
                                        Pani neurolog, mają pobrać krew na poziom leku i prawdopodobnie zmienią
                                        depakinę na coś innego, bo ten jadłowstręt mogło spowodować podobno połączenie
                                        depakiny z sabrilem.
                                  • gabrynio Re:agenezja ciała modzelowatego do Joanna273 21.05.06, 17:44
                                    Oczywiście będziemy was informować o tym co się u nas dzieje. z wielką radością

                                    Czy wasza terapeuka nie mówiła nam o tym że zabawki mrugające mogą wywoływac
                                    ataki, tylko przekazuję co mówią nasze terapeutki, od początku odradzają nam
                                    takie zabawki ale my choc nie często to mu je dajemy.
                                    Nie chcę Was namawiać ale może spróbujecie przyjechać do Tęczy na badanie,
                                    teraz nie trzeba tyle czekac na wizytę ponieważ pani doktor przyjmuje dwa razy
                                    w tygodniu, ona pracuje z takimi dziećmi i poprostu ich nie skreśla.
                                    Nam na początku mówiono że Gabryś ma zanik nerwów wzrokowych lub uszkodzenie,
                                    pania doktor wykluczyła nam zanik i powiedziala że osoba która pracuje z takimi
                                    dziećmi zawsze widzi nadzieje a okuliści którzy pracują tylko z przypadkami
                                    krótkowzroczności bądź nadwzroczności nie zawsze są w stanie dobrze ocenić
                                    sytuację i często dla nich jakiekolwiek zmiany na dnie oka kojarzą się z
                                    zanikiem a często jest to niedorozwój. Czy wam nigdy nie mówiono o bladych
                                    tarczach nerwu wzrokowego bo właśnie świadczy o nadwzroczności i o tym że
                                    dziecku warto jest zrobic okularki. Podkreśle że do tej okulistki przyjezdzają
                                    ludzie z całej Polski. My pomimo tego że mamy dobrą opiekę okulistyczną nadal
                                    szukamy, na koniec kwietnia byliśmy w klinice okulistycznej w Katowicach i
                                    potwierdzono nam że nerwy wzrokowe nie są uszkodzone (HURA) więc warto było
                                    jechać. Teraz wiemy że diagnoza jest podejrzenie niedorozwoju nerwów wzrokowych
                                    i nadwzroczność i jeszcze jedna ważna rzecz wyczytałam kiedyś że dopóki nerwy
                                    nie są uszkodzone zawsze jest nadzieja że będzie lepiej dlatego super że jesteś
                                    optymiską bo musimy wierzyć w nasze dzieci te biedne istoki nikomu nie zawiniły
                                    a muszą tak cierpieć
                                    ja zawsze mówię sobie że będzie lepiej i jak gdzieś po drodze przydarzy się coś
                                    złego to znów zaczynam w to wierzyc

                                    pozdrawiamy
                                    Justyna
                                    • joanna273 Re:agenezja ciała modzelowatego do Joanna273 22.05.06, 23:41
                                      Witam ponownie.
                                      Chciałam tylko nadmienić że te jak to napisałam święcące zabaki nie są migające broń boże są to zabawki które świecą jednostajnym światłem.Na tej terapii też te wszystkie pomoce które używa terapeutka nie migają tyko również świecą stałym światłem ponieważ terapeuci zajmujący się Alą dobrze wiedzą o tym że Ala ma padaczkę i wiedzą co mają robić.Jeżeli chodzi o wizytę w Tęczy to przyznam szczerze że dało mi to do myślenia i chyba skorzystamy tylko jeszcze nie wiem kiedy ale napewno bardzo niedługo prosiłabym cie tylko o jakis numer do rejestracji czy coś.
                                      A mam jedno pytanko:czy tam w tym ośrodku przyjmuje ten słynny z różnych postów lekarz[ew.lekarka]o nazwisku Prost.
                                      Jeżeli chodzi o blade tarcze to podczas jednych z badań okulistka powiedziała że Ala ma blade tarcze ale brała jakiś lek [nazwę zapomniałam] który miał spowodować lepsze unerwienie oka i po zakończeniu brania tego leku na kontrolnej wizycie niby się unormowało ale wiesz muszę to jednak sprawdzic dokładniej bo się teraz pogubiłam.
                                      Nam w Katowicach też powiedziano że nerwy wzrokowe nie są uszkodzone a termin zaniku wziął się stąd że coś co nie jest używane zanika[śmieszne ale prawdziwe] a w przypadku Ali są to właśnie nerwy wzrokowe i trzeba je w końcu zacząć używać i do tego służy właśnie ta terapia. Nasze szkraby po prostu tak samo jak chodzć czy siedziec musza nauczyć się widzieć ja tak sobie to tłumaczę
                                      Pozdrawiam i czekam na nowe wiadomości
                                      • gabrynio Re:agenezja ciała modzelowatego do Joanna273 24.05.06, 00:03
                                        Cześć!
                                        Asiu, podaję ci namiar na Tęczę tel. 022 658 43 30 wew.33, 022 822 03 44.
                                        Wizyta kosztuje 70 zl. W tęczy przyjmuje dr Alicja Krawczyk (świetny
                                        specjalista, dowiedzialam się ostatnio od księdza z naszej parafii że jest to
                                        osoba która działa na skale miedzynarodową a ona znowu jest znajomą tego
                                        księdza) polecam tą wizytę chocby ze względu na okularki - Gabryś wielu rzeczy
                                        dzięki nim się nauczył nawet kiedy nie ma ich na nosie potrafi nakierować wzrok
                                        na nas oczywiście o ile chce

                                        dr o którego pytasz wiem że przyjmuje w Międzylesiu (prywatnie). My do niego
                                        nie umawialiśmy się ale słyszałam o nim kilka wypowiedzi i wiem że jest
                                        okreslany jako bardzo dobry specjalista, ja nie jestem jeszcze gotowa na
                                        okreslenie w ilu % niunio będzie widział, on ponoć określa to perfekcyjnie,
                                        chcę jeszcze poźyć nadzieją.
                                        Gabrys tez brał lek na ukrwienie nw ale piątego dnia dostal ogromnego ataku
                                        który skończył się wezwaniem pogotowia (te leki ponoć mogą wywoływać ataki) i
                                        ja na swoja odpowiedzialność odstawiałam ten lek, mamy zrobić jeszcze jedno
                                        podejście ale dopiero wtedy jak minie nam pół roku od ostatniego ataku

                                        Kiedy mówie do Gabryśia chodz do mnie on oczywiście reaguje, ciągnie sie do
                                        góry i weim o tym że on wie że go wezmę ale ze strony takiej uczuciowej
                                        nic,czasami sie cieszy, mi wogóle bardzo brakuje tego że on do nas się nie
                                        przytula i kiedy bierzemy go na recę to staramy się uczyś go przytulania jego
                                        rączki układamy sobie dookoła szyji i tłumaczymy mu żeby się do nas przytulał
                                        bo my tego potrzebujemy tak samo mocno jak on

                                        Jak byłam w Katowicach ktoś mowil mi że jego dziecko ma laserstymulacje i ponoć
                                        to pomaga czy Ali nie proponowali tego???
                                        Wyczytałam ostatnio w postach że dzieci z podejrzeniem zaniku/niedorozwoju były
                                        kierowane na badania na tzw potencjaly czy Ala miała robione takie badania?

                                        My jutro idziemy na masaż na tzw przepływy, sama jeszcze nie wiem co to będzie
                                        ale mocno wierze w to że będzie to jakis przełom w rozwoju Gabrysia

                                        Pozdrawiamy
                                        • iza_luiza Re:agenezja ciała modzelowatego do Joanna273 24.05.06, 10:03
                                          Maciek też nie wyciąga rączek, mimo że widzi :/
                                          też czuję, że on się do mnie tak "wypręża" i to się czuje, że jest przygotowany
                                          żeby go wziąć na ręce, czasem się buntuje jak go chcę położyć a on chce żeby go
                                          nosić, wtedy mnie leje po pysku rękami i się denerwuje :)
                                          Ale też nie potrafi się przytulić, objąć za szyję, wyciągnąć rąk, może to z
                                          czasem przyjdzie ?
                                        • joanna273 Re:agenezja ciała modzelowatego 24.05.06, 14:11
                                          Właśnie przed chwilą wróciłyśmy z terapi wzroku.Było super.Tak jak pisałam wcześniej Alunia bardzo fajnie reaguje na te zabawy świetlne,slajdy itp.Dowiedziałam się również dzisiaj że Alunia ma naprawdę spore możliwości jeżeli chodzi o wzrok tylko trzeba ćwiczyć.
                                          Jeżeli chodzi o te wyciąganie rączek to spotkałam dzisiaj w ośrodku mamę z 16 miesięczną córeczką która jest niewidoma ma tylko poczucie światła a na słowa chodź na rączki ładnie wyciąga rączki.Podobno też bardzo ładnie bawi się zabawkami ale są w większości jakieś specjalne zabawki dla dzieci niewidomych i słabowidzących[podobno można je kupić na allegro musze sprawdzić].
                                          No i jak to jest,że Maciuś od Izy widzi i nie reaguje a ta dziewczynka tak, dziwne to jakieś???
                                          Co do przytulania to jest jedna sytuacja kiedy czuję że Alunia naprawdę się przytula a mianowicie po ćwiczeniach.Jest wtedy taka rozżalona że jak ja ją już biorę to czuję,że to jest takie prawdziwe przytulanie.
                                          O tej laserostymulacji pierwsze słyszę ale zapiszę to sobie i na najbliższej wizycie u okulisty zapytam.Również o te potencjały zapytam bo z tego co wiem to nie miała robionego nic takiego.
                                          Człowiek całe zycie się uczy i wielkie dzięki za to że istnieje to forum.
                                          Pozddrawiam Asia z Alicją.
                                          • gabrynio Re:agenezja ciała modzelowatego 25.05.06, 23:19
                                            Witam!
                                            Wreszcie udało mi się przebrnąć przez wszystkie wpisy na forum.

                                            Iza nazbierało mi sie troszkę pytań do Ciebie. Przedewszystkim skąd masz taki
                                            zasób wiedzy, bo chyba twoich wypowiedzi zawierających dużo ważnych rzeczy
                                            znalazłam najwięcej.
                                            Zacznę od neuerohirurga, czy prowadzi was dr ME z Niekłańskiej, skojarzyłam go
                                            po zastrzykach z grasicy, z nami rozmawiał o tym, ale pojawiła sie padaczka i
                                            musieliśmy to odłoźyć. W międzyczsie dowiedziałam się że to bardzo bolesne
                                            zastrzyki i niestety efekty są bardzo rzadko. A jak ta sprawa potoczyła się u
                                            was? Wspominałas kiedyś że było podejrzenie małogłowia, Gabrysiowi też słabo
                                            przyrastała główka urodził się z obwodem 33 a przez rok powiększyła sie o 10
                                            cm. Jak mielismy robione badania w IMiD pani dr wrecz w karcie wpisała nam
                                            małogłowie. Jak to rozwiązało się u Was.
                                            Odnosnie Kopernika ja nawet nie próbuje nic zarzucać obsłudze, ja poprostu
                                            jestem bardzo zawiedziona po wizycie u pani dr.
                                            Gabryś też jeszcze nie je sam, dla dzieci słabowidzących rządzenie w talerzu w
                                            jedzeniu o różnej gęstości jest świetną zabawą, wiem że terapełci od SI
                                            zalecają pozwolenie dziecku na zanurzenie rączek w kisielu czy też w kaszy (my
                                            na stałe mamy przygotowane miseczki z rózną zawatością fasola, groch makaton,
                                            kasze, mak, bułka tarta on jest bardzo szczęśliwy kiedy moze w tych miseczkach
                                            mieszać tylko ja później musze się bawić w kopciuszka). Ja mocno wierzę w to że
                                            jeśli Gabryś będzie będzie bawił sie jedzeniem, w końcu raz, drugi uda mu się
                                            zaniesc rączkę z jakąś zawartością do buzi to w końcu załapie że moze jeść sam
                                            rączkami
                                            Kiedy będziesz wybierała się do mińska na tą tzw. salę doświadczania świata
                                            może udałoby nam się jakoś umówić i podjechać tam razem.
                                            Odnośnie spotkania w dniu 10-06 bardzo chętnie bym tam pojechała ale aktualnie
                                            nie ma mojęgo męża i nie mam komu zostawić niunia ale jeśli będziesz i dowiesz
                                            się coś ciekawego koniecznie wrzuć na forum.
                                            Powiedz co dała Maciusiowi terapia czaszkowo-krzyżowa, czy jeszcze z tego
                                            korzystacie,i czy chodzicie z nim nadal na basen?

                                            Asiu!
                                            My mamy za tydzień wizytę u okulisty ja też spróbuję się coś dowiedzieć na
                                            temat laserostymulacji i potencjałow, jeśli dowiem sie coś ciekawego dam ci
                                            znać .
                                            Ostatnio dowiedziałam sie że babcia mojego szwagra posiadająca pobyt stały w
                                            Stanach ma zanik nerwów wzrokowych prawdopodobnie na skutek jakiejś choroby. I
                                            tam powiedziano jej że gdyby była młodsza zoperowanoby jej to, a tak może nie
                                            przeżyć operacji. Na wakacje przyjeżdza mój znajomy ze Stanów, mam zamiar
                                            przetłumaczyć mu badania Gabrysia i wręczyć żeby pojeździł po klinikach. Jeżeli
                                            coś się dowiem odrazu dam ci znać.

                                            Gorąco pozdrawiamy wszystkie agnezjątka i ich rodziców.
                                            • iza_luiza Re:agenezja ciała modzelowatego 26.05.06, 09:52
                                              Gabryniu, urosłam tak, że się na krześle nie mieszczę :))))
                                              Mój zasób wiedzy wypracowałam od kiedy Maciek się urodził, wcześniej nie
                                              wiedziałam nawet co to jest wodogłowie i na czym polega :)

                                              Prowadzi nas dr ME, temat zastrzyków z grasicy też został zarzucony, bo wogóle
                                              z naszym pierwszym stanem padaczkowym trafiliśmy do niego na oddział. Ale ja
                                              przeprowadziłam wywiad wcześniej na ten temat i tak czy siak nasza decyzja była
                                              na nie, nie ma udowodnionych pozytywnych efektów, a właśnie bolesność zabiegów
                                              i ewentualne efekty uboczne są zbyt ryzykowne.

                                              Co z tym małogłowiem to teraz nie wiem, właśnie dr. ME był głównym sprawcą tego
                                              podejrzenia, a że dawno u niego nie byliśmy... W każdym razie Maćkowi głowa
                                              przyrasta bardzo wolno, ale także miał długo taki okres że waga mu prawie nie
                                              przyrastała, więc głowa też minimalnie. Temat małogłowia póki co zarzuciliśmy,
                                              i tak nic byśmy nie mogli zrobić, a po co mi kolejne siwe włosy ? :)))

                                              Jeśli chodzi o samodzielne jedzenie, ja z Maćkiem przeprowadzałam takie
                                              eksperymenty kiedy miał apetyt, dawałam mu bułkę do łapki i pokazywałam, że
                                              może sobie ją sam wsadzić do buzi, i szybko załapał i próbował zażarcie, męczył
                                              się bo nie umiał ugryźć, bułka mu wypadała z ręki i wogóle. No ale teraz nie ma
                                              apetytu więc wrócimy do tego jak mu coś znowu zacznie smakować.
                                              Te kasze i grochy jakiś czas temu przerabialiśmy, ja przyznam że nie radziłam
                                              sobie z zabawą w Kopciuszka i to zarzuciłam. Może do tego wrócimy...

                                              Do Mińska dzwoniłam, terminy są na wrzesień, najpierw trzeba tam podjechać z
                                              dziecka wynikami, żeby mogli się zapoznać i zakwalifikować. I zapisać dziecko
                                              do ich fundacji, bo to jest dla członków fundacji. Ale Pani, z którą
                                              rozmawiałam mówiła, że w warszawie czyli bliżej nas też są takie sale. Więc
                                              trzeba by się rozejrzeć.

                                              Terapię czaszkowo-krzyżową Maciek miał dość długo w pierwszym roku, o ile
                                              pamiętam. Nie umiem powiedzieć na ile mu to pomogło, bo nie było wymiernych
                                              efektów. Na pewno była poprawa, spadło trochę napięcie, zmniejszyła się trochę
                                              ilość płynu w komorach, ale nie mogę powiedzieć, że to terapia czaszkowo-
                                              krzyżowa tak zadziałała tylko wszystko razem. Na pewno nie zaszkodzi spróbować,
                                              to jest bardzo przyjemna forma terapii, dziecko leży sobie i się relaksuje,
                                              Maciek zawsze zasypiał :)
                                              Teraz w Stobnie też dzieci miały czaszkowo-krzyżową.

                                              Ja zamierzam się dowiedzieć o delfinoterapię, słyszałam dużo dobrego na ten
                                              temat. Ponoć działa to tak, że delfiny emitują ultradźwięki, które przechodząc
                                              przez pole dziecka regenerują zniszczone tkanki i regulują pracę fal mózgowych.
                                              To tak nie naukowo tylko jak ja to zapamiętałam. Delfinarium jest na Krymie
                                              oraz w USA, słyszałam też o Hiszpanii, ale nie wiem gdzie. Słyszałam też, że
                                              miało powstać w Chorzowie, ale chyba narazie nie powstało :(
                                              Najlepsze efekty uzyskuje się u dzieci w wieku 4-6 lat, na wizytę czeka się ok.
                                              roku.
                                              • iza_luiza Re:agenezja ciała modzelowatego 26.05.06, 20:41
                                                A oto kilka fotek Maćka ze Stobna :)

                                                img225.imageshack.us/my.php?image=obraz350265362a0lw.jpg
                                                img225.imageshack.us/my.php?image=obraz350265366a9pk.jpg
                                                img225.imageshack.us/my.php?image=obraz350265371a5vk.jpg
                                                • joanna273 Re:agenezja ciała modzelowatego 27.05.06, 10:14
                                                  Cześć Iza.
                                                  Oglądałam zdjecia ależ z Maciusia duży chłopak i przystojniacha że ho ho.
                                                  Musze w końcu zamieścić zdjęcia Aluni tylko że jedyną osobą która to potrafi jest mój szwagier więc musze go tu ściągnąć żeby mi w tym pomógł postaram się to zrobić jak najszybciej.
                                                  Jeżeli chodzi o delfinarium to rzeczywiście powstanie na śląsku i to w niedługim czasie tylko że nie w Chorzowie a w Tarnowskich Górach obok Aqwa Parku.Ja juz oczywiście "ustawiam "sie w kolejce z Alicją.Wiem tylko że aby te zajęcia przyniosły jakis efekt musi byc ich conojmniej 10 a koszt tych 10-ciu to ok.4 tys zł.ale w porównaniu z wyjazdami za granice do delfinarium to wcale nie dużo.Na forum rehabilitacja dzieci jest post właśnie na temat delfinarium i stąd u mnie ta wiedza.Jakby ci sie chciało to możesz sobie poszukac chyba że juz to czytałaś.
                                                  Pozdrawiam Asia z Alicją
                                                  • iza_luiza Re:agenezja ciała modzelowatego 27.05.06, 15:14
                                                    znalazłam ten wątek, super wiadomość :)))
                                                    nie czytałam wcześniej, bardzo się cieszę, że nie trzeba będzie jeździć tak
                                                    daleko za granicę :)


                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20939&w=35092807&a=35802300

                                                    delfinoterapia.cuprum.pl/terapia.htm

                                                    no i czekam na zdjęcia Ali :)
                                                  • gabrynio Re:agenezja ciała modzelowatego 29.05.06, 23:09
                                                    Witaj Asia

                                                    zajrzyj na stronę
                                                    www.tecza.org/art.php?dzial=publikacje

                                                    Gabryś niestety jest chory i ma antybiotyk i jestem przerażona bo ostatnio jak
                                                    dostawał antybiotyk to wróciły ataki.

                                                    Iza, Maciuś to rzeczywiście duży fajny chłopak, a jak radzi sobie z chodzeniem
                                                    po powrocie czy nadal chce dreptać.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • iza_luiza Re:agenezja ciała modzelowatego 29.05.06, 23:33
                                                    My odstawiamy depakinę i rzeczywiście, apetyt Maćkowi powoli wraca. Poza tym
                                                    okazało się, że badania trzustki i wątroby nie wyszły najlepiej, a brał
                                                    depakinę raptem parę miesięcy :/
                                                    Teraz będzie tylko na sabrilu, a ponoć marne są szanse, żeby na samym sabrilu
                                                    nie miał drgawek. Już jest zresztą jakiś niespokojny, gorzej śpi, krótkie
                                                    drzemki i nerwowe. Tak więc pewnie wkrótce znowu czeka nas wizyta na oddziale :[

                                                    Gabrynio, trzymaj się ! trzymam kciuki, żeby ataki nie wróciły.
                                                    Eh, czy to przerażenie ciągle musi nam towarzyszyć :///

                                                    z dreptaniem w miarę, chyba to polubił :)
                                                    Pozdrawiamy,
                                                    Iza i Maciuś

                                                  • slaey Re:agenezja ciała modzelowatego 30.05.06, 14:40
                                                    Witam serdecznie,

                                                    mam do Was pytanie:

                                                    co sądzicie o bioenergoterapeutach ???

                                                    Czy mieliście z takim podejściem do czynienia? U mnie znajomy miał dwa wodniaki
                                                    mózgu (jak był malutki) i mama z nim pojechała do takiego specjalisty, który to
                                                    go "uzdrowił'. Lekarze zaczęli mu odsysać wodniaki - zabiegi miał mieć
                                                    kilkakrotnie, aż całkiem znikną. A tu po pierwszej wizycie u bioenergoterapeuty
                                                    wodniaki same się wchłoneły!! Lekarze stwierdzili, że to niemożliwe, aby w tak
                                                    szybkim czasie wodniaki się wchłonęły! Nie znam się na takich praktykach więc
                                                    pytam Was o opinię, nie wiem czy to siła sugestii, czy czary jakieś???!!!

                                                    Ale to jest mój dobry znajomy i to tak właśnie było.

                                                    Jeden z takich właśnie bioenergoterapeutów napisał mi (bo zapytałem go o brak
                                                    CC), że w jego karierze często spotyka się z regeneracją i nawet wzrostem
                                                    narządów, które u dziecka się nie wykształciły z różnych przyczyn. Jest to
                                                    bardziej prawdopodobne kiedy dziecko jest malutkie. Więc sobie pomyślałem, ze
                                                    może da się odbudować CC przez bioprądy ?

                                                    Ciekawe....

                                                    Z natury nie jestem naiwny, ale dla dziecka dlaczego nie można spróbować...???

                                                    Proszę o Wasze opinie
                                                    Pozdrawiam wszystkie agenezjątka i rodziców
                                                  • slaey Re:agenezja ciała modzelowatego 30.05.06, 15:08
                                                    i jeszcze coś,

                                                    znalazłem taki link:

                                                    www.biopol.zaprasza.net/

                                                    gdzie leczą epilepsję aparatem.
                                                  • joanna273 Re:agenezja ciała modzelowatego 30.05.06, 16:11
                                                    Dzieki napewno zajrzę.
                                                    Alunia tez jak jest chora to trzeba jej tak dobierać tak antybiotyk żeby nie miała napadów.Kiedyś na samym początku jak dowiedzieliśmy sie że Alunia ma padaczkę i zachorowała no i dostała taki antybiotyk że miała po nim ataki i od tego czasu tak dobieramy z lekarzem skład leku żeby nie wywoływac ataków.Narazie jest dobrze.
                                                    Iza ja nie wiedziałam że Maciuś już sam drepta a jak z siadaniem i raczkowaniem nic nie pisałaś że poczyniliśćie juz takie postępy.Napisz coś więcej.I moje GRATULACJE.
                                                  • iza_luiza Re:agenezja ciała modzelowatego 30.05.06, 17:37
                                                    Asia, on sam nie chodzi, to jest bardziej nauka chodzenia, podtrzymywany pod
                                                    paszki robi kroki, ale jakbym go puściła to by padł jak długi :/
                                                    Nie raczkuje i nie siada sam, nad wszystkim ciągle pracujemy a efekty marne :///

                                                    Slaey, ja byłam z Maćkiem u kilku bioenergoterapeutów, i nie tylko. Nic to w
                                                    przypadku Maćka nie dało, ale jak coś nie zaszkodzi a może pomóc to pewnie
                                                    warto spróbować. Chociaż ja raczej sceptycznie do tego podchodzę..
                                                  • gabrynio Re:agenezja ciała modzelowatego 30.05.06, 23:05
                                                    Asia a jaki antybiotyk Alunia dostawała, a może inaczej który nie wywoływał bo
                                                    my dowiedzieliśmy się że antybiotyki na amoksycylinie wywołują napady. Gabryś w
                                                    grudniu i styczniu dostawał ospamox i niestety miał nawroty napadów po nim,
                                                    teraz dostał duracef, nie wiem jak to bedzie ale dzis już prawie niespał wstał
                                                    o 7 miał dwie króciutkie drzemki po pół godziny i tylko co zasnął. Mam nadzieję
                                                    że panikuję...

                                                    Iza ale ważne jest to że Maciuś wie do czego służą nóżki - strasznie cieszymy
                                                    się z tego

                                                    Slaey, nam doradzano wizyty u nich. Nasz neurohirurg mówił że pod wpływem tej
                                                    enrgii coś może zacząć się dziać. My osobiście nie mieliśmy odwagi ponieważ
                                                    słyszeliśmy dużo złych rzeczy na te tematy (cos w stylu że teraz da a później
                                                    zabierze z nawiązką- ale dokładnie nie pamietam). Zajrzyj na strone rozmów w
                                                    toku, kiedyś był z nimi program i pamietam że pomagali w przypadkach
                                                    beznadziejnych które nasza medycyna już skreśliła (guzy mózgu itp). Decyzja
                                                    poprostu należy do Was

                                                    Pozdrawiamy
                                                  • joanna273 Re:agenezja ciała modzelowatego 30.05.06, 23:24
                                                    To prawda że antybiotyki z amoksycylina wywołuja napady ale nie wiem czy u każdego u Aluni akuratnie tez tak było ale nie pamiętam dokładnej nazwy leku.
                                                    Co do ospamoxu to Ala go brała też w grudniu ale ten akurat zadziałał i napadów po nim nie było.Mnie sie wydaję że to też jest indywidualna sprawa dobrania antybiotyku ale głowa do góry.Życzymy Gabrysiowi duuuużo duuużo zdrówka.
                                                    Pozdrawiamy
                                                  • joanna273 Re:agenezja ciała modzelowatego 31.05.06, 13:48
                                                    Przepraszam was bardzo ale wprowadziłam was w błąd.Właśnie zajrzałam do książeczki w której zapisuje ilość napadów i Ala rzeczywiście brała ospamox ale było to w czerwcu zeszłego roku i niestety miała po nim napady i do dosyć sporo o mało wtedy nie wylądowałysmy w szpitalu.
                                                    Z antybiotyków które brała i nie wywołały u niej napadów to AUGUMENTIN I BIOFUROKSYN.Jeszcze raz bardzo przepraszam za błędne informcje.
                            • iza_luiza Re: Iza luiza 21.05.06, 10:01
                              Witajcie, wczoraj wróciliśmy, jestem wykończona, Maciek nadal nic nie chce
                              jeść :/
                              W dodatku dzisiaj miał napad, teraz nie wiem czy leki nie działają czy za mała
                              dawka, ale czuję że to nie koniec naszej walki z padaczką :(
                              Gabrynio, PCPR to powiatowe centrum pomocy rodzinie.
                              Co do ataków, to nie zauważyłam, żeby duża ilość bodźców je wywoływała, na SI
                              nie ma napadów, napady występują raczej jak jest zmęczony, ewentualnie przy
                              jakiejś konkretnej pozycji (ostatnio na hamaku na brzuszku), a ostatnio miał
                              przy zasypianiu i wybudzaniu. Przy za dużej ilości bodźców Maciek się buntuje
                              po prostu i wyłącza, wtedy dajemy mu spokój. Ale zajęcia SI lubi i tam dużo
                              ćwiczy, zresztą terapeutka go obserwuje i jeśli na coś reaguje bardzo
                              negatywnie to po prostu robi coś innego, nic na siłę.

                              Maciek nie rządzi się w talerzu bo jeszcze sam nie umie jeść :///
                              zawsze najbardziej napięte miał rączki i do dziś nie są jeszcze na tyle sprawne.
                              My byliśmy na oddziale na Kopernika i naprawdę byłam zadowolona. Bardzo
                              sympatyczne i oddane siostry, dbali o Maćka tak, że nie miałam oporów żeby
                              wyjść na obiad i go zostawić, bo brały go wtedy na kolana, bawiły się z nim.
                              Generalnie naprawdę na plus, a bałam się tam iść bo byłam na różnych oddziałach
                              i było różnie...
                              Niemniej jednak podaj mi proszę namiary na swojego lekarza, chcę się z kimś
                              skonsultować.
                              Co do niedorozwoju nerwu wzrokowego, to na turnusie poznałam mamę z córką,
                              która dzięki ćwiczeniom i akupunkturze bardzo poprawiła córce zdolność
                              widzenia. Rokowania były słabe a dziecko widzi prawie normalnie. Ja natknęłam
                              się w jakiejś gazecie na adres strony fundacji dla dzieci z mpdz, gdzie jest
                              tzw. sala doświadczania świata, która dla naszych dzieciaczków mogłaby być
                              super, właśnie na widzenie i nowe bodźce, bardzo fajnie to wygląda, zamierzam
                              zabrać Maćka i spóbować jak odpocznie po turnusie:

                              www.stowmpd.prv.pl/

                              Pozdrawiamy i w imieniu Maćka dziękuję za komplement :))))
                              • slaey Do IZY !!!!!!!! (ale nie tylko) 01.06.06, 07:55
                                Witam serdecznie i pozdrawiam Wszystkie dzieciaczki i życzę wszystkiego
                                najlepszego z okazji dnia dziecka!!!

                                Iza, powiedz mi co oznaczają takie zapiski: C-ACC, F-CC, P-ACC ???

                                Jestem na forum na stronie :
                                health.groups.yahoo.com/group/Agenesis_of_Corpus_Callosum/messages/5610
                                I tam piszą o takich typach ACC ??? Słabo się poruszam po angielsku i nie wiem
                                o co chiodzi... Może spotkałaś się z takim zapisem gdzieś u nas ???

                                Czy to są jakieś odmiany?

                                Jest tam dużo ciekawych osób, np.: {cytuję}

                                Becky Brooks <rab94992001@yahoo.com> wrote:
                                Hey Everyone! I've got a question for everyone in the group. Do you(adults
                                with ACC) or children with ACC have a problem or had a problem with . I
                                procrastinate on everything!!

                                Becky Brooks- 30 year old with ACC
                                Texas

                                {koniec cytatu}

                                Co to znaczy: procrastination ?

                                A ha i mam jeszcze pytanie: czy orientujecie się gdzie w okolicach Częstochowy
                                znajdę ośrodek z terapią sensoryczną? A może ktoś na forum jest z Częstochowy i
                                zna już takie ośrodki ?

                                Czekam na odpowiedź
                                • slaey Re: Do IZY !!!!!!!! (ale nie tylko) 01.06.06, 14:42
                                  jeszcze raz ja, wiem chyba o co chodzi z tymi typami ACC, znalazłem taki
                                  zapis : ACC can be complete, partial, or atypical, a więc ACC C-całkowity, P-
                                  częściowy, A-nietypowy.

                                  Polecam stronkę: www.emedicine.com/radio/topic193.htm

                                  Pozdrawiam
                                • iza_luiza Re: Do IZY !!!!!!!! (ale nie tylko) 01.06.06, 20:00
                                  Slaey, tak podejrzewałam, że to coś z tym rozróżnieniem.
                                  Jeśli chodzi o SI to zapytaj na forum Rehabilitacja dzieci, link był już
                                  wielokrotnie podawany, tam prędzej ktoś ci poda namiary.

                                  procrastination to zwlekanie, ociąganie się, zwłoka. Czyli chodzi o jakby
                                  problem z ociąganiem się ze wszystkim, zwlekaniem z robieniem wszystkiego. Ja
                                  nie mam ACC i też to mam :) ale u mnie to a) lenistwo, b) niskie ciśnienie :)))
                                  • gabrynio Re: Do IZY !!!!!!!! (ale nie tylko) 01.06.06, 23:10
                                    Ja
                                    > nie mam ACC i też to mam :) ale u mnie to a) lenistwo, b) niskie
                                    ciśnienie :)))

                                    Iza
                                    może założymy jakiś klub???? albo nowe forum????


                                    • iza_luiza Re: Do IZY !!!!!!!! (ale nie tylko) 03.06.06, 10:48
                                      Dobra, klub ociągaczy :)))

                                      Zobaczcie co znalazłam:
                                      2006 Corpus Callosum Conference,
                                      July 28, 29, 30 at the
                                      Irvine Marriott Hotel in Irvine, California.

                                      www.nodcc.org/index.asp?action=conference_upcoming
                                      Może ktoś może pojechać ? albo macie kogoś w Stanach kogo możecie wysłać ?
                                      Myślę, że to kopalnia informacji. Narazie napisałam do nich, czy mogliby nam
                                      przysłać materiały z konferencji, ale strasznie szkoda, że nie można pojechać :[
                                      • slaey Re: Do IZY !!!!!!!! (ale nie tylko) 03.06.06, 14:19
                                        Witaj

                                        łał!! Super ciekawe czy ktoś może tam pojechać ?

                                        Wysłałem Ci maila z moimi spostrzeżeniami odnośnie leczenia, wiedzy i takich
                                        tam...

                                        Pozdrawiam
                                        • iza_luiza Re: Do IZY !!!!!!!! (ale nie tylko) 03.06.06, 17:11
                                          Odpisałam :)
                                          • gabrynio Re: Do IZY !!!!!!!! (ale nie tylko) 03.06.06, 21:36
                                            Mam znajomego w stanach ale mieszka na Florydzie
                                            poprosze go zeby wyciągnął jakies informacje
                                            pozdrawiam
                                            • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 04.06.06, 22:53
                                              Iza mam pytanko:kiedy znów jedziecie na turnus bo my jedziemy dopiero 10 wrzesnia ale zaczynam się już zastanawiać jak będzie.Z jednej strony to się bardzo ciesze bo to przeciez bardzo dobrze dla Aluni a z drugiej trochę się denerwuje.Może to zabrzmi troche dziwnie dla niektórych ale ja nigdy nie byłam z Alą sama tyle czasu oprócz szpitala ale tam to codziennie przyjeżdżał mąż i reszta rodziny.Ja po prostu taka jestem-domatorka.Dodam jeszcze że jedziemy do Bydgoszczy do "Neuronu" także wizyta męża niestety niemożliwa[zbyt duże koszty]
                                              Martwi mnie jeszcze jedno a mianowicie to że w tym roku to nasz pierwszy i niestety ostatni turnus chyba że wygram w totka.Mam nadzieje,że w następnym roku będzie lepiej.
                                              Pozdrawiam
                                              • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 05.06.06, 23:26
                                                My jesteśmy zapisani na przełomie lipca i sierpnia, chociaż podobno wakacyjne
                                                turnusy są najgorsze, bo ludzie przyjeżdżają z całymi rodzinami (my też mamy
                                                taki plan) i jest harmider, jest najdrożej, terapeuci są na urlopach itd.
                                                Ale zobaczymy, najwyżej się zrażę i w wakacje już nie będę jeździć.

                                                A teraz Maciek znowu ma napady, wczoraj miał i dzisiaj, odstawiliśmy depakinę i
                                                apetyt mu powoli wraca, ale napady niestety też :///
                                                Narazie ma sam sabril, zwiększamy powoli dawkę do 2 tabletek dziennie, ale
                                                chyba niestety to nie wystarczy i dojdzie coś jeszcze. Jak ja mam dość tej
                                                padaczki, to najgorsze świnstwo w naszym wypadku, najbardziej nam bruździ :[
                                                A co biorą Wasze dzieciaczki ? co u Was zadziałało ?
                                                • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 06.06.06, 10:58
                                                  Iza tak bardzo mi przykro z powodu tych napadów ja niestety wiem co to znaczy i jak tak Ala miała dzień w dzień po 2-3 ataki to ja po prostu opadałam z sił.Teraz tez sie jeszcze zdarzają ale bardzo rzadko raz na tydzień raz na dwa albo i rzadziej chociaż wolałabym żeby nie było tego "świństwa"wcale.
                                                  Alicja jest na leku o nazwie topamax i dodatkowo 1/4 clonozepan ale ten drugi lek to jest tylko tak na jakis czas bo lekarka nam powiedziała że do niego organizm sie szybko przyzwyczaja a potem jest go trudno odstawic.
                                                  Iza nie chciałabym ci za bardzo nic sugerować ale może zapytaj na najblższej wizycie u neurologa o ten Topamax ciekawe co ci lekarz powie może akurat by się sprawdził bo z tego co piszesz to Maciuś bierze wszystkie te leki co Ala kiedys brała i niestety one u nas sie tez nie sprawdziły.
                                                  Pozdrawiam i życzę duzo zdrówka
                                                • gabrynio Re: agenezja ciała modzelowatego 06.06.06, 11:56
                                                  Iza strasznie nam smutno ze napady wracają, :(((
                                                  spróbuj może poradzić się innego neurologa, nasza pani neurolog ta pierwsza
                                                  poddawała się już i gdy nagle napady zniknęly (a to nie jej zasluga) ona chce
                                                  nas nadal prowadzić....
                                                  Gabryś przez pierwsze 3 miesiące dostawał tylko convulex który z każda kolejną
                                                  dawką nasilał i pogarszał ataki, na koniec stycznia dostaliśmy sabril i jeśli
                                                  ktoś czytał ulotkę to wie, że odnotowano przypadki w których po podaniu tego
                                                  leku doszło do zaniku nerwu wzrokowego więc jako matka nie moglam mu tego
                                                  podać...
                                                  i tak trwaliśmy z tym convulexem czekając na cud,szukając innego leku,
                                                  odnotowując kilka dni bez ataku, które i tak wracały az pewnego pięknego dnia 3
                                                  marca minio dostał ataku może nie tyle silnego co bardzo długo trwającego
                                                  skończyło sie pogotowiem i tym że ja ze łzami w oczach zaczęłam podawać sabril
                                                  o dziwo pomógl, dziś mogę tylko wspominać te przepłakane noce i marzyć żeby
                                                  nigdy nie wróciły
                                                  przekroczyliśmy piekna barierę trzech miesięcy bez ataku :))), nawet antybiotyk
                                                  którego Gabryś dziś dostaje ostatnią dawkę nie wywołał ataków:))))) napewno
                                                  wiesz jaka jestem szczęśliwa choć mam świadomość, że to że zewnętrznie jest ok
                                                  nie znaczy że badanie EEG nic nie wykarze(wrzesień) pozostało nam się modlic i
                                                  prosic Boga o cud a nawet tylko o to żeby te ataki nie wracały...
                                                  Iza nasza pani dr mówiła że Sabril sam nie pomoze bo ja chciałam odstawic
                                                  convulex, powiedziala że musi być podawany z innym lekiem natomiast nie wiem
                                                  czy to tyczyło się przypadku Gabrysia czy ogólu
                                                  Trzymajcie się mocno i bądzcie dobrej myśli
                                                  My jesteśmy z Wami

                                                  Asia wcale ci się nie dziwię że boisz się tego wyjazdu ale podejdz do tego w
                                                  ten sposób, że to nie jest kolejna wizyta w szpitalu tylko cos co wniesie dużo
                                                  dobrego w życiu Ali, co jest najważniejsze. Będziesz tam tak zajęta ćwiczeniami
                                                  że nawet nie będziesz wiedziała kiedy te dwa tygodnie przelecą a mąz bedzie z
                                                  wami "duchowo", my własnie jesteśmy sami od 5 tygodni bo mąż musiał wyjechać
                                                  choć troszkę się cieszę bo ten wyjazd podreperuje troszkę nasz budżet bo bardzo
                                                  kulejemy.Też miałam wzloty i upadki ale jakoś przetrwalam ten okres bez niego-
                                                  wraca w niedziele
                                                  My wyjeżdzamy z Tęczy w drugiej połowie sierpnia nad morze ale to nie będzie
                                                  taki prawdziwy turnus rehabilitacyjny będziemy mieli tam terapię widzenia i
                                                  hipoterapię tu chodzi bardziej o odpoczynek, ja też już kombinuje co by tu
                                                  zrobić żeby nie pojechać - głupia jestem i już chyba sama nie wiem czego chce
                                                  od życia. Ale wierze w to że pojedziemy i odpoczniemy przedewszystkim, choć
                                                  będzie ciężko bo jadę tylko ja i Gabryś, mąż ma dojechać na koniec
                                                  Na turnus rehabilitacyjny chcemy pojechać jesienią, o ile będziemy mieli za
                                                  co...
                                                  Mam jeszcze do ciebie pytanie jak Ala reaguje na słońce, światło na spacerze,
                                                  nasz minio zawsze odkręcal główkę robil wszystko żeby zsunąć czapkę na oczy,
                                                  odkąd mamy okulary nastąpiła zmiana mogliśmy normalnie spacerować ponieważ one
                                                  mają filtr od promieni uv ale po tygodniu przymusowo spędzonym w domu
                                                  Gabrysiowi przeszkadza nie tylko slońce (którego teraz nie ma ) ale również
                                                  światło zewnętrzne, jestem przerażona i nie wiem co się dzieje
                                                  Czekam na odpowiedz od ciebie
                                                  Pozdrawiam
                                                  • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 06.06.06, 17:37
                                                    Witaj Gabrynio.
                                                    Dzieki za słowa pocieszenia a propo wyjazdu.
                                                    No ma nadzieje że te dwa tygodnie szybko zlecą ale żeby nie za szybko bo w końcu niech się Ala czegoś nauczy.
                                                    A jeżeli chodzi o te reakcję na słońce to ujmę to tak:jak Alunia rano wstanie to ja prawie codziennie podchodze z nią do okna a tak żeby sobie mogła "zobaczyć świat".Na początku to ona mruży oczka ale potem się już przyzwyczaja i słońce[którego jak napisałaś narazie nie ma]wcale jej nie przeszkadza.Jeżeli wystawiłabyś ją do świecącego słońca ale takiego naprawde świecącego to reakcja jest taka jak u każdego z nas,po prostu mruży oczy .Na spacerkach też nie zauważyłam ani nadmiernej wrażliwości ani całkowitej ignorancji na słońce po prostu zachowuje się tak jak każdy któremu słońce przez przypadek zaświeci prosto w oczy.
                                                    Dodam jeszcze że Ala bardzo lubi sie rozglądać za lampami w domu;czym niżej wisi żyrandol i czym jaśniej świeci tym lepiej a juz furore robią lampy w hipermarkatach które są duże i bardzo jasno świecą.
                                                    I to tyle co mogłam ci przekazać jak sobie jeszcze cos przypomne to oczywiście się odezwe.
                                                    A może to dlatego że długo nie wychodziliscie z domu??
                                                    Pozdrawiam
                                                  • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 06.06.06, 22:52
                                                    My narazie mamy zwiekszyć dawkę sabrilu do 2 tabletek dziennie, jeśli to nie
                                                    pomoże to lekarka wprowadzi drugi lek. Póki co powiedziała, że nie chce
                                                    mieszać, bo nie będzie wiadomo jakby co co zadziałało a co nie, zwiększamy
                                                    dawkę od paru dni dopiero, więc jeszcze za wcześnie na ocenę czy lek działa.

                                                    Dzisiaj na szczęście nie było napadu, ładnie ćwiczył na SI aż terapeutka go
                                                    pochwaliła, co Maciek uwielbia. Poza tym nie wiem czy się chwaliłam, ale
                                                    mówi "mama" ! I za każdym razem jak to słyszę to jakby mi stado skowronków nad
                                                    głową pieśni weselne śpiewało, taka euforia :))))

                                                  • gabrynio Re: agenezja ciała modzelowatego 06.06.06, 22:58
                                                    Cieszymy się razem z wami, a nawet nie wiesz jak ci zazdroszczę tego mama. Choć
                                                    słyszę coraz więcej nowych dzwięków więc wierze że w końcu i moje serducho
                                                    podskoczy do gory
                                                    Gabryś też uwielbia kiedy jest chwalony najbardziej lubi kiedy mowimy mu że
                                                    pieknie lub brawo oczywiście nadstawia łapki żeby bić te brawo ale sam tego nie
                                                    umie zrobić ewentualnie jeszcze pozwala się całować
                                                  • slaey Re: agenezja ciała modzelowatego 07.06.06, 07:03
                                                    Witaj Izo , łał!!!!!!

                                                    Gratuluję, to musi być coś cudownego usłysześ z ust dziecka : MAMA !!!

                                                    Pozdrowionka dla Maciusia !!!

                                                    Bardzo się cieszymy. Nasz Maluszek jest na etapie intensywnego gaworzenia, i
                                                    chyba do pierwszego słowa jeszcze daleko....

                                                    Pozdrawiam
                                                  • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 07.06.06, 17:24
                                                    No to rzeczywiście łał.
                                                    Ja też cały czas czekam na MAMA ew. może być BABA ale póki co Ala dużo gada ale po swojemu prawie buźka jej się nie zamyka.
                                                    Bylismy dzis u psychologa i pani doktor powiedziała że u Ali można wychwycić pare cech autyzmu ale nic na 100% bo u Ali jest ten problem ze wzrokiem i dlatego jest utrudniny kontakt i wogóle cały rozwój.Dała nam tylko wzkazówki żeby po prostu ustalić sobie tak plan dnia żeby większość czynności powtarzać codziennie i w miare o tych samych porach to podobno bardzo pomaga w rozwoju takim dzieciom.
                                                    Cięzka sprawa ale sie postaram chociaż ja w sumie do południa i wieczorem to mam dosyć uporządkowany plan,gorzej ze środkiem dnia ale zobaczymy.
                                                    Za miesiąc mam przyjść i zdać relację jak nam to wychodzi.
                                                    Jeszcze raz gratulacje dla Maciusia i podrawiam
                                                  • gabrynio Re: agenezja ciała modzelowatego do Joanna 09.06.06, 22:55
                                                    Dziś byliśmy u okulisty i nie wiem czy mam się cieszyć czy płakać?????
                                                    Pani powiedziała że Gabryś jak na tak poważną wade wzroku świetnie funkcjonuje
                                                    i zrobił wyraźne postępy. I chyba powinnam się cieszyć ale przeraża mie ta wada
                                                    wzroku.....Miałam tak ogromne nadzieje że pojawi się jakaś maleńka poprawa a
                                                    może ja wymagam od życia więcej niż mogę otrzymać. Jeśli chodzi o okularki to
                                                    nic poza rozmaiarem się nie zmieniło

                                                    Jeśli chodzi o laserostymulację to w warszawie kiedyś to było niestety w
                                                    niewielu przypadkach pomagało choć zdażały sie przypadki że niektórym dzieciom
                                                    pomogły a wprzypadku naszych dzieci warto próbowac wszystkiego.W warszawie
                                                    niestety zlikwidowali. Gdybyś była w Katowicach prosze dowiedz się o to co
                                                    trzeba zrobić żeby sie na nie dostać, i w jakim okresie Gierkowa ma urlop bo my
                                                    mielismy przyjechc w taki dzień żeby dostac się do niej na konsultację. Ja
                                                    jeśli uda nam sie dostać na laserostymulację to na jakiś czas wyjechałabym do
                                                    Katowic

                                                    Jesli chodzi o potencjały to nie polecala mi tego badania mało wydajne ma na
                                                    celu określenie na jakim poziomie dziecko widzi i w którym miejscu bodźce się
                                                    zatrzymują. Badanie bardzo nieprzyjemne dla dzieci i pani dr stwierdziła że do
                                                    niczego nie potrzebne

                                                    A jakie cechy u Ali pani psycholog określala jako te związane z autyzmem. Ja
                                                    nie jestem w stanie ustalić sobie planu dnia my cały czas biegamy na jakieś
                                                    zajęcia i weż coś ustal a bardzo bym chciała miec chociaż miesiąc dla siebie i
                                                    swojego dziecka.

                                                    I do wszystkich- gorąco polecam książkę "Cuda Jana PawłaII" mnie ta ksiąka
                                                    postawiła na nogi,

                                                    Gorąco i smutno (bo polacy właśnie przegrali mecz) pozdrawiam
                                                  • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego 10.06.06, 22:42
                                                    My do okulisty wybieramy sie dopiero 30 sierpnia ale niestety nie do Katowic tylko do Chorzowa a do Katowic to nie wiem czy jeszcze się kiedyś wybierzemy.
                                                    Jesli chodzi o te cechy autyzmu u Ali to chodzi mianowicie o to że z Alą to jest bardzo ciężki kontakt.Przykro mi jak to piszę ale Alunia jest bardziej opóźniona intelektualnie niz ruchowo bo ruchowo jakos brniemy do przodu ale jeżeli chodzi o całą reszte to jest kiepsko.Ala ma po prostu taki swj świat:ona sobie np. siedzi na krzesełku i gada sama po swojemu i to jej najbardziej pasuje,nie rozumie najprostszych polenień takich jak masz,weź,daj jedyną rzeczą jaka Alunia rozzumie to "am" otwiera wtedy buźke po prostu wie co to oznacza.Ja oczywiście jestem pełna nadzieji,że jeżeli zrozumie jedno to zacznie rozumiec wiele innych rzeczy chociaz myśle że nie będzie to takie proste.
                                                    Oczywiście ten nieszczesny wzrok dużo nam tu psuje i myślę że jak ta terapia zacznie przynosic jakieś efekty to i rozwój ruszy do przodu ale żebym sie tylko nie pomyliła.Mam niekiedy takie dziwne myśli że Alunia nigdy nie będzie samodzielna, nie będzie nic potrafiła sama robic ale sama sie wtedy pocieszam że ona jest jeszcze mała i to wszystko nadgoni i tak sobie żyjemy z tym naszym agenezjątkiem.
                                                    Małymi kroczkami ale do przodu to chyba motto wszystkich mam z tego forum i to jest święta prawda.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • joanna273 Re: agenezja ciała modzelowatego do iza_luiza 12.06.06, 13:26
                                                    wysłałam miadomość na priv
                                                  • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego do iza_luiza 12.06.06, 13:33
                                                    Kochani, doszłam do wniosku, że dojrzeliśmy do tego, aby mieć swoje forum :)
                                                    Tak więc zapraszam:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40324
                          • limonka18 Re: Do iza_luiza 21.05.06, 09:52
                            Witaj iza_luiza. Jestem Iza mama Olgi. Poznałyśmy się na turnusie w Stobnie.
                            Nie chcę zaśmiecać Twojego forum, dlatego napisałam do Ciebie na priva.

                            Pozdrawiam
                            Iza
                            • joanna273 Re:agenezja ciała modzelowatego 22.05.06, 23:54
                              Jeszce coś sobie przypomniałam.
                              Chciałabym się jeszcze dowiedzieć czy Gabryś jak wyciągacie do niego ręce i mówicie:chodź na rączki to czy on na to reaguje i wyciąga do was rączki bo Alunia niestety nie.
    • tolka11 Do joanna 273 24.05.06, 15:27
      Napisałam do ciebie na priv.
      • joanna273 Re: Do joanna 273 24.05.06, 15:48
        dzięki tolka11 już odpisałam
    • karolimy zdjecia Żołnierzyka Karolka:) 06.06.06, 20:19
      Mam nadzieje ze udalo mi sie wkleic link do zdjec Karolka. Jesli ni to bede
      probowala do skutku,
      pozdrawiam, ania

      kaszalot_buu.fotosik.pl/albumy/21991.html
      • iza_luiza Re: zdjecia Żołnierzyka Karolka:) 06.06.06, 22:46
        Aniu i Zbyszku,
        Karolek jest śliczny, kochany maluszek tyle wycierpiał..
        Bardzo się cieszę, że macie dobre wieści, że coraz lepiej sobie radzi. Mam
        nadzieję, że wkrótce będziecie mogli nacieszyć się sobą w domku.
        Muszę Wam powiedzieć, że z zachwytem patrzyłam na zdjęcie na którym Karolek
        bawi się swoją stopą, bo mój Maciek do dziś tego nie potrafi. I jak ładnie
        łączy rączki ! Tak więc wygląda to bardzo obiecująco :)))
        Mój Maciek tez miał okropny refluks i ulewał strasznie dużo jedzenia, to częsta
        przypadłość u dzieci z obniżonym napięciem, bo obniżone jest napięcie nie tylko
        mięśni, ale i organów wewn, i co za tym idzie także w żołądku czy przełyku. Nam
        doradzono żeby karmić go częściej ale mniejszymi ilościami, żeby zdążył strawić
        przed następną porcją. Poza tym mniej płynne pokarmy bo te płynne łatwiej ulać
        czy zwymiotować. No i niestety refluksowi sprzyja pozycja leżąca, Maciek mniej
        ulewał kiedy zaczął przebywać w pozycji półleżącej, a teraz już wogóle kiedy
        siedzi więcej w swoim krzesełku.
        Ściskam Was mocno, dla Karolka gorący buziak w nosek za ten olśniewający
        uśmiech :)
        Macie wielkie szczęście, że macie Jego a on, że ma Was :)

      • slaey Re: zdjecia Żołnierzyka Karolka:) 07.06.06, 07:36
        Witajcie, Aniu wczoraj wieczorem oglądałem taki film dok. o dziewczynce, która
        miała nerwowy zanik słuchu, co oznacza, że nie będzie mogła nigdy słyszeć, gdyż
        nerwy się nie wykształciły. Pewnego dnia ze szkoły przyszedł jej młodszy brat
        (to było pod koniec lat 90), i powiedział, że chce się pomodlić o CUD do boga,
        aby siostra słyszała!!! W szkole miał lekcje o Cudach. Mama podeszła do tego
        sceptycznie, ale pozwoliła mu. Za jakiś czas mama oglądała w telewizji program
        o Zakonie Sióstr [nie pamiętam nazwy Zakonu], którym kierowała wspaniała
        Siostra. Mama tak była zachwycona poświęceniem tej Siostry, że postanowiła się
        do niej modlić o zdrowie córki...
        Córka chodziła do specjalnej szkoły dla niesłyszących, pewnego dnie jej
        wychowanka powiedziała mamie: we zeszłym tygodniu Pani przychodziła z dzieckiem
        niesłyszącym, w tym tygodniu przyszła Pani z dzieckiem, które świetnie słyszy!!!
        Mama była w szk=oku! Lekarze po prostu nie dawali żadnych szans, co było
        potwierdzone badaniami. Mama postanowiła pójść z małą do innego lekarza na
        kontrolne badania słuchu, nie mówiąc mu nic o historii choroby. Badania wyszły
        bardzo dobrze!! Ponadto, mała zaczęła mówić praktycznie od razu, tzn składała
        zdania w całość, np: a co to? A poco tutaj przyszedłeś? Szok. Dzieci takie uczą
        się języka od podstaw, a ona nagle (a w ogóle nie gaworzyła)...
        Przypadek ten był dokłądnie badany i tą Siostrę beatyfikował Jan Paweł II,
        ponieważ to już drugi CUD przypisany jej osobie. Jan Paweł II zaprosił na
        uroczystość także tą dziewczynkę....

        Wspaniała historia...

        Piszę o niej dlatego aby zaznaczyć, iż nigdy, ale to NIGDY nie należy
        rezygnować i opadać z sił, nawet gdy prognozy są beznadziejne........

        Pozdrawiam
        • slaey Re: terapia SI 07.06.06, 09:33
          Witam,

          mam do Was pytanie, czy na terapię SI kieruje neurolog, czy lekarz rehabilitant?
          Bo mam wrażenie, że powinniśmy jak najszybciej z maluszkiem taką terapię
          rozpocząć, tylko kogo o to zapytać ? Po za tym nawet nie wiem jaką metodą jest
          teraz mały rehabilitowany... Są to takie różne ćwiczenia, jakie przeprowadza
          rehabilitantka z maluszkiem (no a my to samo w domu) raz w tygodniu.

          PS,
          Nie wiecie kiedy się kończy strajk w Górnośląskim Centrum Zdrowia na Ligocie???
          Mieliśmy termin na koniec maja i niestety nie wiemy kiedy nas przyjmą na
          badania (MRI i genetyczne)...

          Pozdrawiam gorąco
          • iza_luiza Re: terapia SI 07.06.06, 11:10
            Jeśli nie uciskacie różnych punktów na ciele dziecka kilka razy dziennie po
            średnio pół minuty, tylko ćwiczycie z nim różne prawidłowe pozycje ciała,
            pokazując mu prawidłowy wzorzec, to pewnie ćwiczycie metodą NDT Bobath.
            To najbardziej popularna obecnie metoda oprócz Vojty (tej uciskowej, z której
            my z Maćkiem się wycofaliśmy, bo mi to wogóle nie pasowało). Zbyt bolesne, u
            dzieci z nadwrażliwością może spowodować zbyt wiele skutków ubocznych jak
            jeszcze większa nadwrażliwość i wycofanie.
            Co do SI, nie wiem kto na to kieruje, myślę że neurolog albo pediatra, ale w
            Warszawie w ramach NFZ można uczęszczać na SI tylko w ośrodku wczesnej
            interwencji na Pilickiej, gdzie trzeba bardzo długo czekać i podobno to SI to
            nie jest właściwe SI tylko rehabilitacja z elementami SI. Dlatego ja zaczęłam
            chodzić prywatnie, bo jak mi zaproponowano termin za pół roku to
            podziękowałam :/
            Widziałam, że Iwona (iwpal) napisała ci, że w Częstochowie nie ma terapii SI.
            Widzę dwa wyjścia: po pierwsze poszukaj czegoś w pobliżu Częstochowy, w
            najbliższym mieście wojewódzkim, gdzie ewentualnie raz na jakiś czas
            moglibyście dojeżdżać, adresy pewnie znajdziesz na stronie, którą ci Iwona
            podała.
            Po drugie napisz do niej maila, Iwona sama jest psychologiem i zajmuje się SI,
            może coś ci doradzi jak jej bardziej naświetlisz problem ?
            Pozdrawiam,
            Iza
            • slaey Re: terapia SI 07.06.06, 13:33
              Ok, tak zrobię dzięki za pomoc.

              Dostałaś ode mnie maila ?
              • tolka11 Slaey - terapia SI 07.06.06, 15:54
                Terapia SI jest prowadzona w Katowicach na Ułańskiej 5, co prawda dla starszych
                dzieci, ale warto spróbować zadzwonić. Do tel. najlepiej poprosić pielęgniarkę
                koordynującą p. Białas. Ja dzięki znajomościom chodziłam tam na SI z młodym jak
                miał 2 lata. Tak więc reguły, co do wieku nie ma. Warto, aby dziecko było
                zdiagnozowane pod kątem SI, bo duzo ćwiczeń można wykonywać samemu w domu. Tel.
                032 2504 499.
                • iza_luiza Re: Slaey - terapia SI 07.06.06, 18:39
                  Bardzo dziękuję za gratulacje :)
                  Długo nie mogłam uwierzyć, że to "mama" to rzeczywiście mama, tym bardziej, że
                  na początku Maciek sobie tak gadał do siebie: mamamamamamamamam, albo babababa,
                  ale nie sądziłam że to może być do mnie czy do kogoś. Dopiero utwierdziło mnie
                  w przekonaniu, że to jednak z sensem jest wypowiedziane, kiedy go poprosiłam
                  żeby powiedział "mama", a on patrząc na mnie łobuzersko cienkim głosikiem to
                  słowo wypowiedział :)))
                  A głosik ma cudny, taki cienki dziecinny, miód na me serce :)
                  Myslałam, że zemdleję :)
                  Wierzę, że Wasze dzieciaczki też wkrótce dojdą do tego etapu, każdy potrzebuje
                  trochę czasu, ale na pewno to pewnego dnia usłyszycie. I mam nadzieję, że się
                  wtedy też podzielicie ze mną tą nowiną :)

                  Slaey, nie dostałam maila :/
                  • karolimy "ostry zawodnik" :)... 08.06.06, 11:53
                    ...to uslyszalam wczoraj od audiologa a dlaczego, to moze potem.
                    Teraz gratuluje łobuzerskiego MAMA!!!:). I znowu do przodu!Zapisalas to gdzies
                    oczywiscie?!
                    My ze Zbyszkiem na drzwiach od szafy zapisujemy kazdy miesiac naszego zycia,
                    naszego to oczywiscie rowniez ( a moze przede wszystkim) Karola.Jesli nie cała
                    ta szafa trzydrzwiowa to chociaz jej drzwi beda wedrowaly z nami - kronika
                    rodzinna:)
                    Karol gada po swojemu, czasama bardzo intensywnie, co nastrecza nieco problemu
                    specjalistom, bo dzieci niedoslyszace czy nieslyszace gaworza ,ale jedynie do
                    6, 7 miesiaca a Karol ma 10. Ma rowniez indywidualny tok rozwoju...nie ma mowy
                    o nudzie! :)
                    Lekarz pediatra( pogodny starszy czlowiek), ktory codziennie odwiedza Karola,
                    mowi ze zaprzyjaznil sie z malym i gadaja sobie czsami.Zapewnil mnie ze karol
                    nie mowi jeszce brzydkich slow ale podobno i sam pilnuje sie przy Karolu:)
                    Fajnie byloby, gdyby niedosluch Karola okazal sie jedynie rodzinna
                    przypadloscia i byl niedosluchem babci Wandzi(mojej babci) i polegal na tym ze
                    slysze sie tylko to co sie chce:)
                    A co do ostrego zawodnika. Tak skometowal audiolog poltoragodzinna ceremonie
                    usypiania Karola. Od wczesnego rana pielegniarki nie pozwolily mu spac, zeby
                    spal na badaniu. Byl z tego powodu baaardzo niezadowolony i baaardzo...spiacy.
                    Pojechalismy na badanie a Karol ziewal, tarl oczka, usmiechal sie, ogladal z
                    zaciekawieniem otoczenie,bawil kabelkami, nozkami, raczkami,zasnal dwa razy i
                    chwile po tym sie obudzil...mamma mia!!!Po powrocie na oddzial usnal po 10
                    minutach i spal prawie 2 godziny!
                    Mamy arcy zyczliwego, pelnego dobrej woli i cierpliwego audiologa. Chciaz ma
                    wielu pacjentow umowil sie z nami na poniedzialek.To bedzie 3 podejcsie:)

                    Slaey, wlasnie wczoraj oddzialowa opowiadala mi o tym filmie. To co zwrocilo
                    moja uwage to to, ze mama tej dziewczynki ( jak opowiadala oddzialowa), prosila
                    o to zeby umiala przyjac swoja -nieslyszaca-coreczke, kochac ja i dobrze sie
                    nia opiekowac.No i pomyslalam sobie, ze za naszego Karola modla sie dzieci w
                    kilku szkolach:)(gdzie pracuja nasi znajomi).
                    Wiemy, ze modlitwa wielu ludzi sprawia ze Bog dodaje nam sil i radosci.
                    Wiecie, ostatnio zrozumialam ze czym innym jest zadowolenie a czym innym
                    szczescie.Macie chore dzieci, ktore kochacie. Macie swoje ukochane polowki z
                    ktorymi dzielicie wyjatkowy los, dlatego wiem, ze wiecie co mam na mysli...:)
                    Dodam moze jeszcze, ze my jestesmy szczesliwi:)a zadowoleni? hm...gdyby bylo
                    inaczej (gdyby Karol byl zdrowy) nie byloby zle...:)
                    Pozdrawiamy Wszystkich bardzo a dzieciaczki piekne i dzielne przytulamy mocno,
                    mocno:)
                    Ania i Zbyszek
                  • slaey Re: Slaey - terapia SI 09.06.06, 07:21
                    Witaj IZA,

                    posłałem maile ponownie.

                    Dzięki
                  • 01dora Re: Slaey - terapia SI 13.06.06, 16:56
                    WITAM BARDZO SERDECZNIE !!!
                    Mam na imie Dorota. Piszę do Pani ponieważ jest jako pierwsza na liście i
                    najczęściej, co daje mi domyślenia że w pewien sposób najwięcej mogłabym się
                    dowiedzieć wlaśnie od Pani. Ja też spotkałam się z agenezją ciała
                    modzelowatego. Siedem m-c temu urodziłam długo oczekiwane dziecko, synka. Już
                    podczas ciąży zaczely się uwidaczniać wady. Najpierw powiększenie miedniczki
                    nerkowej, a następnie po pewnym czsie powiększenie rogów tylmiczh komór
                    bocznych, odrazy z krwi pępowinowej pobrano krew na badania genetyczne,
                    toksoplazmoze, cytomegalie, rożyczke itp. Ani jedno badanie nie wskazało
                    choroby, wyniki były negatywne, wodogłowie też wykluczono. Po porodzie odrazu w
                    pierwszej dobie zrobiono usg przezciemiaczkowe, gdzie wykryto ta wadę. Niestety
                    wiem ciągle mało na ten temat, jestem w ciągłym wyszukiwaniu informacji i nie
                    mogę nic poszukać. Wiem że stawiam Panią w niezręcznej sytuacji, ale myśle że
                    doskonale można mnie zrozumieć i Pani postąpiłaby podobnie. Bardzo proszę w
                    niare Pani możliwości o wyczerpujące opisanie mi tej wady. Znam definicje, była
                    jedna wizyta u neurologa i nastepna będzie za dwa m-c, rezonans będzie
                    najszybciej za pół roku, rehabilitacje zaczynamy od końca czerwca (narazie 10
                    zajęć). Lekarze twirdzą że narazie jest dobrze i prawidlowo się rozwija ale
                    profilaktycznie chodzić na rehabilitacje. Oboje z mężem pogodziliśmy się z tym
                    i robimy wszystko aby synkowi było jak najlepiej, jest wyróżniony z pśród
                    tysiąca zdrowycz dzieci i tak musi być traktowany, jeszcze bardziej go kochamy.
                    Już jesteśmy silni. Muszę wiedzieć jak mam postępować i na co mam się
                    przygotować. Wiem że jest izolowana- bez objawów, że jest zespół napięcia
                    nerwowego. Ale co to jest MPDz i czy otrzymuje Pani opikuńcze na synka, do
                    czego się zalicza tą wadę do upośledzenia, niedorozwoju czy zupełnie czegoś
                    innego?
                    Z góry Pani dziekuje za poświęcony mi czas i mam nadzieje że za odpowiedz.
                    POZDROWIENIA DLA CAŁEJ RODZINY !!!

                    DOROTA.
                    • iza_luiza Re: Slaey - terapia SI 13.06.06, 23:35
                      Witaj Dorota, napisałam do ciebie na maila.

                    • gabrynio Re: Slaey - terapia SI- do 01dora 14.06.06, 00:11
                      Proponuje przejrzeć forum od samego początku, żaden lekarz nie przekazał mi
                      tyle informacji co znalazłam tu na forum, poswięciłam na to okolo 3 dni ale
                      warto było. U nas było bardzo podobnie zaczęlo sie w ciąży i trwa i niestety
                      nie wiemy co jeszcze nas czeka
                      Macie strasznie malo wizyt u neurologa my pierwszą mieliśmy jak Gabryś skończyl
                      miesiąc i od tamtej pory widujemy się co miesiąc. Fajnie że zaczynacie
                      rehabilitacje to bardzo ważne, my zaczynaliśmy jak mały skończył dwa miesiące
                      tylko u nas to było bardzo potrzebne. Powinniście jeszcze znależć kogoś u was
                      kto prowadzi terapię integracji sensotycznej to bardzo pomaga naszym
                      dzieciaczkom
                      poza tym proponuję kontrole wzroku i słuchu - jeżeli tylko pojawia się jakieś
                      niepokoje u was
                      MPDz - to mózgowe porażenie dziecięce ale jesli wasz maluszek dobrze się
                      rozwija to nie sądzę że to ma
                      Agnezja ciała modzelowatego - to jest wada rozwojowa i na takim etapie trudno
                      określić jak to się rozwinie Ja wierze w to że im bardziej będziemy kochac
                      nasze pociechy tym lepiej będą się rozwijały i brnęły do przodu i chyba
                      najwięcej potrzebują naszej miłości
                      co do świadczeń które przysługują na dziecko to my miesięcznie otrzymujemy
                      około 600 zł (zasiłek pielęgnacyjny, świadczenie pielęgnacyjne, rodzinne,
                      zasiłek rehabilitacyjny) jeśli posiadacie już zaswiadczenie o
                      niepełnosprawności dziecka to o te śwaidczenia możecie się ubiegac MOPS-ie.
                      pozdrawaimy
                      • 01dora Re: Slaey - terapia SI- do gabrynio 20.06.06, 13:41
                      • 01dora Re: Slaey - terapia SI- do gabrynio 20.06.06, 14:03
                        WITAM !
                        Dziękuje bardzo !
                        Nasz synek jak narazie rozwija się prawidłowo przynajmniej nie można zauważyć
                        coś niepokojącego, więc może dlatego taka przerwa w wizytach u neurologa, a
                        poza on może jest jeszcze za malutki. Dziękuje za udzielenie informacji, dobrze
                        że są tacy ludzie co piszą i że jest taka strona gdzie można znalezdz
                        przyjaciół z tym samym problemem.
                        Jesli moglabym się zapytać to pod opieką jakich lekarzy jest Wasze dziecko. Ja
                        jestem młoda i nie doświadczona, dopiero się ucze proszenia lekarzy o różne
                        skierowania itp. Wiem że teraz muszę walczyć o swoje dla dobra synka. Czytałam
                        że niektórzy chodzą do neurochirurga czy to konieczne i poco kazdy musi? My
                        chodzimy poza neurologiem do nefrologa i nigdzie indziej, może byśmy musieli
                        pujść też do innych lekarzy tylko do jakich?
                        Pozdrawiam !
                        Dorota
                        • gabrynio Re: Slaey - terapia SI- do Dora01 21.06.06, 11:01
                          witam
                          Gabryś rozwijał sie w miare prawidłowo do czasu pojawienia sie padaczki, do
                          dziś nie odzyskaliśmy tego co zaczynał robic przed rozpoczęciem leczenia.
                          My rzeczywiście chodzimy równiez do neurochirurga, przy wypisie ze szpitala
                          dostaliśmy wytyczne odnośnie dalszej opieki lekarskiej i tu było wskazanie do
                          wizyty u neurologa i neurochirurga, z neurologiem widujemy sie co miesiąc
                          natomiast z neurochirurgiem początkowo widywaliśmy sie co 2 miesiące a teraz
                          już raz na pół roku, widujemy się z nim ponieważ Gabryś urodził się z
                          poszerzonymi komorami mózgowymi co jest zwane tzw wodogłowiem nieaktywnym i
                          powstało na skutek ubytku tego ciała modzelowatego, natomiast trzeba to
                          kontrolować i raz na rok robic małemu tomografię.
                          Poza tym jesteśmy pod stałą opieką okulisty , Gabryś ma niedorozwój nerwów
                          wzrokowych i okulista skierował nas do poradni wczesnej interwencji tam mamy
                          terapię widzenia, psychologa, logopedę, terapie SI
                          i jeszcze mamy rehabilitację dwa razy w tygodniu i raz na yrzy miesiace
                          kontrole u lekarza rehabilitacji, od miesiąca zaczelismy chodzic na masaże na
                          tzw przepływy z którymi wiarzemy ogromne nadzieje
                          Ja jeszcze chciałbym sie dostać do laryngologa tylko po to żeby poobserwował
                          małego.
                          Nie bój sie proszenia o skierowania to jest obowiązek lekarzy a ty nie robisz
                          tego dla swojej przyjemności tylko dla dobra swojego dziecka
                          Obserwuj swojego maluszka i ze wszystkim co cię niepokoi lataj do lekarzy od
                          tego są

                          Pozdrawiamy
                          • iza_luiza Re: Slaey - terapia SI- do Dora01 22.06.06, 11:18
                            My także chodzimy do neurochirurga, bo Maciek miał podejrzenie przedwczesnego
                            zarastania szów czaszkowych, ze względu na mały przyrost głowy, oraz
                            małogłowia. Teraz też chodzimy rzadziej, raz na pół roku albo i mniej.
                            Natomiast doszedł nam ortopeda, bo Maciek staje już ładnie trzymany pod paszki
                            ale ma za to koślawość kolan i pięt, tendencję do końskiego ustawiania stóp,
                            więc czeka nas prawdopodobnie zamawianie obuwia ortop., bo jak to się zaniedba
                            to potem przykurcz achillesów i operacja :///
                            I zaczynamy wizyty u logopedy, jutro Maciek idzie na pierwszą, sama jestem
                            ciekawa co z tego wyjdzie.
                            Pozdrawiam,
                            Iza
                            • 01dora Re: Slaey - terapia SI- od 01dora 24.06.06, 17:05
                              WITAM !
                              Wczoraj byliśmy u nefrologa z wadą miedniczki nerkowej, musimy jechać do
                              Akademi Gdańskiej ( bo mieszkamy w okolicy ) na dwa badania. Podadzą malutkiemu
                              do żylnie kontrast do nerek i będą obserwować jak się wydala z miedniczki, czy
                              nie ma zastoju i drógie cewnikiem do woreczka moczowego by sprawdzić czy się
                              nie cofa do nerki, a teraz walczymy z bakterjami w moczy. Jeśli wystąpi jakaś z
                              tych wad to bedzie konieczna operacje, a lekarz powiedział że one lubią razem
                              występować, a ogólnie nazyw to wodonercze.
                              Fabianek też miał poszerzone komory wodne w mózgu, ale nikt nam nic nie mówił
                              o neurochirurgu,może też powinniśmy tam pujść, wiem że wodogłowia niema bo to
                              wykluczyli już podczas usg jak byłam w ciąży.
                              Już w poniedziałek zaczynamy rehabilitacje narazie 10 zajęć, potem kontrola i
                              zobaczymy ile potem.

                              POZDRAWIAM !
                              • iza_luiza Re: Slaey - terapia SI- od 01dora 03.11.06, 00:17
                                Ponawiam zaproszenie na nasze nowe forum: "Agenezja ciała modzelowatego":


                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40324
    • mamaboryska Re: agenezja ciała modzelowatego 14.06.06, 11:15
      Witam serdecznie. Chciałabym się przedstawić, ponieważ zawitałam tu dziś
      pierwszy raz.Jestem mamą trzymiesięcznego Boryska, u którego lekarze
      podejrzewają hipoplazję ciała modzelowatego.Oprocz tego moja niunia ma wiele
      innych wad wrodzonych min. rozszczep podniebienia, niedorozwoj nerwu wzrokowego
      itd. Bardzo mnie podbudowało istnienie tego forum, bo już teraz wiem, że nie
      tylko ja mam taki problem z moim synkiem. Przeczytałam od deski do deski i
      dowiedziałam się wielu ważnych rzeczy. Pozdrawiam wszystkich mocno!
      • iza_luiza Re: agenezja ciała modzelowatego 14.06.06, 13:33
        Witaj mamo Boryska :)
        Cieszę się, że nasze doświadczenia chociaż trochę ci pomogły.
        Zapraszam Cię na nasze nowe forum dla rodziców agenezjątek, podaję link:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40324
      • 01dora Re: agenezja ciała modzelowatego 20.06.06, 14:09
        Dzień dobry !
        Mój synek ma 8 tygodni i jest z acc, poza tym ma problem z nereczką.
        Też jestem na stronie od niedawna.
        Pozdrowienia dla cajej rodziny.
        Dorota
      • fabianekk Re: agenezja ciała modzelowatego 17.09.07, 21:52
        Zapraszam do rozmowy. Mam na imię Marlena, jestem mamą Fabianka.Mój
        synek ma 2 latka,urodził się z wadą oczka(bielmo rogówki) skalę
        apgar miał 10, po 3 miesiącach bardzo się odginał co mnie
        zaniepokoiło więc poszłam do neurologa któru zrobił pomiędzy
        ciemiączkowe usg główki, okazało się że nie ma przegrody
        przeżroczystej. Czy to jest to samo co agenezja? Zapytałam dr co to
        znaczy, powiedział żeby się nie przejmować, że nie którzy ludzie też
        nie mają i żyją w niewiedzy o tym.
        Więc się nie martwiłam , bo miałam jak wtedy sądziłam większy
        problem:bielmo rogówki, niestety mały nie widzi na prawe oczko i
        niewiem kiedy będzie miał przeszczep( a powinien)Jeżdziliśmy 2 lata
        do w-wy z nadzieją na przeszczep ale niestety we wrześniu b.r
        okazało się że firma z australii nie podpisałą kontraktu, nie
        zrobiła dokladnych badań i nadal trzeba czekać, może do
        pełnoletności, cóż zdążyliśmy się już wszystcy przyzwyczić.Pojawiły
        się inne problemy, Fabianek usiadł samodzielnie w 11 miesiącu, zaraz
        potem zaczął raczkować, chodzi od 22 miesiąca ale ma słabą
        koordynację ruchową i się często wywraca, po domu chodzicudownie, po
        marketach też ale po ulicy się boi, chodzę z nim tylko za rączke.W
        tym roku byliśmy na wakacji i wogóle nie chciał chodzić po piasku,
        po trawie też się bał ale zaczął 2 tyg. temu.Błagam o kontakt z
        innymi mamusiami w celu znajomości i wymiany innych
        spostrzeżen.Zapraszam na stronę www.Fabianek.dzidzi.pl proszę o
        maile na surprise@toya.net.pl lub kontakt gg 4887903.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka