ewa5005
12.07.04, 09:51
cześć,
mam dziś wizyte kontrolną (od porodu moich Misiaków minęło 7 tygodni-moje
dzieci zmarły w 32 tc po 4 dniach od wyjścia ze szpitala:"jak na bliźniaczą
to bardzo bezpieczna ciąża", do końca nie znam przyczyny, ale 1 z dzieci było
okręcone pępowinką, drugie nie ale też zmarło). Jestem strasznie rozbita i
nie spie od 5 rano, męczą mnie okropne myśli, znowu się obwiniam, że może za
późno się zorientowałam, że się nie ruszają itd.
W takie dni jak dziś nie mam siły na nic a kolejna ciąża znów wydaje mi się
po prostu nierealna. Do tej pory słyszałam od 2 lekarzy żeby czekać 3-4 m-ce,
a jak ten powie że 6 m-cy? Dla mnie to wieczność.
Poza tym jestem tak rozwalona, że pewnie będę ryczeć na tej wizycie a nie ma
sensu jej odkładać. Chcę miec ją w końcu za sobą.
Jak przetrwałyście pierwsza wizytę po porodzie?