Dodaj do ulubionych

pierwsza wizyta po porodzie - jak przetrwać?

12.07.04, 09:51
cześć,
mam dziś wizyte kontrolną (od porodu moich Misiaków minęło 7 tygodni-moje
dzieci zmarły w 32 tc po 4 dniach od wyjścia ze szpitala:"jak na bliźniaczą
to bardzo bezpieczna ciąża", do końca nie znam przyczyny, ale 1 z dzieci było
okręcone pępowinką, drugie nie ale też zmarło). Jestem strasznie rozbita i
nie spie od 5 rano, męczą mnie okropne myśli, znowu się obwiniam, że może za
późno się zorientowałam, że się nie ruszają itd.
W takie dni jak dziś nie mam siły na nic a kolejna ciąża znów wydaje mi się
po prostu nierealna. Do tej pory słyszałam od 2 lekarzy żeby czekać 3-4 m-ce,
a jak ten powie że 6 m-cy? Dla mnie to wieczność.
Poza tym jestem tak rozwalona, że pewnie będę ryczeć na tej wizycie a nie ma
sensu jej odkładać. Chcę miec ją w końcu za sobą.
Jak przetrwałyście pierwsza wizytę po porodzie?
Obserwuj wątek
    • agablues Re: pierwsza wizyta po porodzie - jak przetrwać? 12.07.04, 10:01
      Kochana Ewuniu, wysyłam dobre myśli i zaraz poproszę moje Ukochanego Janioła,
      żeby zabrał też Twoich Chłopaczków, by Cię wspierali podczas wizyty. Sciskam
      mocno A.
    • ewamonika1 Re: pierwsza wizyta po porodzie - jak przetrwać? 12.07.04, 10:18

      Ewo,
      Nie będę nawet próbować pisać zdań typu, że Cię rozumiem, bo to jest po prostu
      niemożliwe.
      Chciałam tylko, żebyś wiedziała, że będę myślami z Tobą w czasie wizyty i -
      jeśli mogę Cię prosić - napisz parę słów, jak "poszło".
      Ewa
      • 607.706m Re: pierwsza wizyta po porodzie - jak przetrwać? 12.07.04, 10:43
        Droga Ewo,

        Piszę, ponieważ wiem jaki strach wywołuje ta pierwsza wizyta u lekarza.
        Ja nadal jestem pod opieką Pani Doktor, która prowadziła moją ciążę. Otoczyła
        mnie znakomitą opieką, codziennie odwiedzała mnie podczas mojego pobytu w
        szpitalu. Jest to cudowna i ciepła osoba. Pomagała mi jak mogła, Bóg jednak
        chciał mieć mojego synka przy sobie.

        Moja pierwsza wizyta po porodzie u Pani Doktor była bardzo trudna, pomimo tego,
        że okazała mi tyle serca i wsparcia kojarzyła mi się z utraconym szczęściem,
        moim maleńkim synkiem.
        Nie będę ukrywać, że było bardzo trudno, ale był przy mnie cały czas mąż, bez
        niego nie dałabym sobie rady. Trzymał mnie cały czas za rękę i to mi pomogło,
        po badaniu byliśmy u Pani Doktor razem w gabinecie, rozmawiała z nami,
        wyjaśniła wszystko.

        Wiem, że strach będzie w Tobie nawet jeśli Ci powiem żebyś się nie bała, ja na
        widok gabineu miałam zawsze podwyższone ciśnienie, strach po prostu jest
        silniejszy od nas.

        Jednak dokładnie w miniony czwartek byłam u mojej lekarki i obyło się bez tego
        strachu. Pojechałam sama, bo chcę zwalczyć w sobie te czarne myśli i wierzę, że
        się uda. Ty też musisz wierzyć.
        Nie wiem pod czyją jesteś opieką. Najlepiej mieć zaufanego lekarza, na którego
        zawsze możesz liczyć, ja mam tę pewność i dlatego wiem, że jestem i będę w
        kolejnej ciąży pod bardzo dobrą opieką.

        Będę myśleć o Tobie, trzymaj się ciepło. Monika

        • joannajarek Re: pierwsza wizyta po porodzie - jak przetrwać? 12.07.04, 18:28
          Droga Ewo.
          Ja niestety musialam zmienic mojego lekarza. Poprostu nie moglam isc do tego
          gabinetu gdzie przez 9 miesiecy dowiadywalam sie ze moja Zuzia swietnie sie
          rozwija( Malutka zmarla po 2 tyg od urodzenia).Nie moglam , bo jestem pewna ze
          wspomnienia by mnie dopadly. Poza tym mam chyba troche zalu do tego lekarza(
          choc prowadzil tez moja pierwsza ciaze i wszystko bylo ok).
          Mam nadzieje ze wszystko przebiegnie dobrze .
          Pozdrawiam . Asia.
          • ewa5005 Re: pierwsza wizyta po porodzie - jak przetrwać? 13.07.04, 09:04
            hej, już po wizycie.
            nie było tak strasznie jak myslałam. Zbadał mnie lekarz a potem razem z mężem
            rozmawialiśmy. Badanie OK.wszystko się zagoiło.
            Lekarz powiedział że na podstawie sekcji dzieci i łozyska oraz zapisu moich
            badań jak byłam w szpitalu na obserwacji nic nie wynika. Wszystko OK. Tak wiec
            już się nie dowiemy co na 100% było przyczyną. Lekarz mówi że
            najprawdopodobniej jedno z dzieci zmarło bo się zapetliło pępowinką (2 razy
            okręcone) a że było 1 łożysko to po śmierci 1-go dziecka drugie miało zaburzony
            krwioobieg i tez zmarło.
            Z 1 strony dobrze że dzieci były zdrowe i w ogóle bo to nie wskazuje na jakieś
            zaburzenia, które mogłyby się powtórzyć, ale z drugiej strasznie szkoda,że
            wszystko było super a tak się stało...Wolę wierzyć że to był przypadek.
            W piątek zrobię badania na toxo i mononukleozę na wszelki wypadek.
            lekarz powiedział że mogę brac zwolnienia ile chcę ale i tak wiem, że muszę
            wrócic do swiata bo nie ma co odwlekać a i czas szybciej minie.
            Powieział też o 6 m-nej przerwie, ale tak na prawdę to 2-3 prawidłowe cykle i
            wtedy można próbować znowu.
            W pierwszą ciążę zaszłam po leku stymulującym owulację (po odstawieniu tabletek
            zanikła mi owulacja) ale teraz po porodzie być może będzie wszystko ok
            Reasumując nie było tak źle, raz trochę popłakałam ale króciótko.
            Dzięki dziewczyny za wsparcie, pozdrawiam
            • ewamonika1 Re: pierwsza wizyta po porodzie - jak przetrwać? 13.07.04, 09:09

              Ewo,
              Zajrzałam tu dziś, bo miałam cichą nadzieję, że napiszesz, jak było. Dobrze, że
              jakoś poszło.
              Wczoraj - na ile się dało - myślałam o Waszej wizycie. W jakimś ułamku procenta
              mogę próbować rozumieć, jak Wam źle i szaro. Brak wiedzy nt. Maluszków też
              pewnie nie pomaga :(((

              Ktoś mi kiedyś powiedział "daj czasowi czas" - to nie zawsze pomaga, ale może
              tym razem chociaż troszkę?
              ewa

            • maria.ksiazek do ewa 5005 13.07.04, 16:21
              Witam,przepraszam że zadaje Ci takie pytanie,czy miałaś cc?Ja miałam cc
              22.03.2004 (synek nie żyje) i każdy lekarz mówi że blizna dobrze się goi,ale co
              do okresu który trzeba odczekać przed następnymi staraniami lakarze nie są
              zgodni ( 6 miesięcy,rok,2 lata)..
              Pozdrawiam cieplutko Maszula
              • joannajarek Re: do Marii 13.07.04, 18:05
                Witam.
                Jezeli moge wejsc w temat.
                Moja Zuzia urodzila sie 16 .03 . 2004( umarla po 2 tygodniach) przez cc.
                Wlasnie pare dni temu bylam u mojej p. gin. Ona ciagle powtarza mi ze musimy
                zaczekac przynajmniej do grudnia.
                Pozdrowienia . Asia
                • amania Re: do Marii 13.07.04, 21:08
                  Ja rodziłam Alicję w listopadzie przez cc. Mój lekarz twierdzi, że należy
                  odczekać 6 miesięcy i dopiero potem rozpocząć próby. Podobno 6 miesięcy to czas
                  potrzebny do zagojenia blizny, jak i również potrzebny organizmowi kobiety na
                  powrócenie do stanu sprzed ciąży. Wiadomo, że w przypadku cesarki im dłużej
                  powyżej tych 6 miesięcy, tym lepiej.
                  • ewa5005 poród 13.07.04, 21:24
                    Ja dowiedziałam się ze Misie nie żyją w poniedziałek wieczorem a rodziłam
                    naturalnie (od wtorku 9 rano do 21 wieczorem. Lekarze poweidzieli że tak będzie
                    lepiej dla mnie jeśli chodzi o kolejne ciąże a mogę tak rodzić bo nie ma
                    zagrożenia życia. Wszystko mi było wtedy jedno, powiem wam, że to był mój
                    pierwszy poród w ogóle i nie byłam przygotowana na to bo całą ciażę wiedziałam
                    że miałam mieć CC.
                    Nacinali mnie też trochę, ale już po 4 tygodniach normalnie funkcjonowałam,
                    chyba po cesarce dłużej dochodzi się do siebie?
                    Jeśli chodzi o czas do odczekania to wg 3 lekarzy: 3-4 m-ce, 3m-ce lub dłużej
                    (to wg eksperta na Bocianie), 6 m-cy (ale mówił o unormowaniu się cykli więc
                    może wcześniej)
                    pozdrawiam
    • monika105 Re: pierwsza wizyta po porodzie - jak przetrwać? 13.07.04, 21:44
      ja urodzilam przez cc w 36 tygodniu moj aniolek odszedl po 7 tygodniach zaszlam
      w ciaze po 5 miesiacach dzis to juz 35 tydzien tylko tyle ze porod skonczy sie
      cc zeby sie tamta blizna nie rozerwala zycze wytrwania
      • maria.ksiazek dziekuje.. 14.07.04, 08:25
        dziewczyny za odpowiedzi..czyli poczekamy do grudnia i zaczniemy
        starania..chociaż dla mnie to cała wieczność..i wszystkie moje koleżanki teraz
        rodza dzieci.Tak bardzo chciałabym mieć dzidziusia...
        Pozdrawiam Maszula
        • ewa5005 Re: dziekuje.. 14.07.04, 09:33
          hej,
          ja też nie wyobrażam sobie żeby czekać aż pół roku. Myślę że pewnie po 4 m-cu
          będziemy się starać, zwłaszcza, że przecież nie od razu musi wyjść a ja się już
          nie mogę doczekać następnej ciąży i bobasa (jak ja bym chciala żeby były
          dwa...)!!! U mnie w pracy wszyscy prawie mają małe dzieci, 4 osoby z mojego
          działu mają niemowlaczki. Nie wiem jak to będzie jak wrócę...
          • maria.ksiazek do ewa 5005 14.07.04, 10:06
            ja wróciłam do pracy i odrazu (po 8 tyg. macierzyńskiego)mi powiedzieli że
            zostaje zwolniona..W pokoju jedna koleżanka jest w ciąży,a druga ma
            niemowlaka.Wczoraj przyjaciółka urodziła bliźniaki (ma już 4 dzieci,a jest w
            moim wieku),kolejna przyjacółka za 2 miesiące rodzi drugie dziecko (też jest w
            moim wieku)..no i jest ciężko,smutno..,ale u nas też będzie dobrze :)
            Pozdrawiam Maszula
            • ewa5005 do Maria 14.07.04, 10:36
              Maria,
              bardzo Ci współczuję tej sytuacji. Ja też boję się (wracam w sierpniu) pracy ze
              względu na to ze u nas są sami młodzi ludzie i prawuie wszyscy mają małe
              dzieci, niemowlaki też i to jest u nas temat przewodni. No i wracam na inne
              stanowisko nie wiem jeszcze nawet jakie. No i firma zwija się w grudniu a ja
              chcę zajść w ciążę więc nie wiem co będzie.
              U mnie też jest wokół wysyp dzieci, no i wszędzie widzę bliźniaki (a w ciąży
              ani jednego wózka podwójnego nie zobaczyłam), nie mówiąc o tym ze przestałam
              oglądać Polsat bo zrobili nowy serial "bliźniaczki"...
              Mojego przyjaciela żona rodzi za m-c (jak ja urodziłam w 8 m-cu ona była w 7).
              A mój brat ma rocznego synka, na którego patrzyłam całą ciążę i myślałam że
              będę mieć takich dwóch fajnych chłopaczków. Niestety nie da się uciec od zycia,
              więc staram się nie izolować ale serce mi pęka jak patrzę na te wszystkie małe
              dzieciaczki.
              pozdrawiam.
              • maria.ksiazek Re: do ewa 5005 14.07.04, 10:55
                Ewo,musimy przez to przejść,uciec się nie da,a innego wyjścia nie ma..I ty i ja
                będziemy miały zdrowe śliczne dzieci..tylko trzeba trosze poczekać..
                Pozdrawiam Maria i aniołek Aleksander
    • aniao3 Re: pierwsza wizyta po porodzie - jak przetrwać? 14.07.04, 16:55
      Ewulku, tak mi przykro...
      Blizniaki bedziesz wszedzie widziec jeszcze dlugo, dlugo, ja mialam blizniaki
      tylko przez kilka tyg na poczatku ciazy, potem jeden obumarl, a i tak to ciagle
      wraca, wiec mysle ze u ciebie musi to byc duzo trudniejsze.
      Bedzie raz gorzej, raz lepiej, ja tez po porodzie coreczki ktora zmarla
      chcialam byc jak najszybciej w ciazy, ale daj sobie troszke czasu, wiesz,
      jednak trzeba sie troche wyplakac, przezyc zalobe, by moc "z czysta krata"
      czekac na to nastepne dziecko.
      I tak sie bedziesz bac, i tak juz nigdy nie bedziesz taka jak mamy
      z "noramlnego" ciazowego forum - bo wiesz za duzo o ciemnej stronie
      macierzynstwa. Ale dobrze, ze twoich chlopcy nie byli na nic chorzy, ze to
      tylko przypadek, zly los.
      To daje nadzieje na przyszlosc.
      sciskam cie mocno
      anka
      • ewa5005 Re: pierwsza wizyta po porodzie - jak przetrwać? 15.07.04, 08:45
        Aniu,
        dzięki za dobre słowa. mam nadzieję że i tak dobrze się trzymam, muszę - dla
        męża, rodziny i przyszłej ciąży. Męczy mnie tylko to,że w 100 procentach to ja
        nie wiem czy to był przypadek i boję się żeby w następnej ciąży się
        nieszczęście nie powtórzyło... Chyba najbardziej muszę popracować nad
        optymistycznym podejściem do kolejnej ciąży.
        pozdrawiam

        Ewa 2 aniołki Igor i Grześ 25,05,2004

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka