zytazym
21.07.04, 20:05
Kaja, moja mała sąsiadka, trzynastomiesięczna Panienka ma chore serduszko.
Nie domykająca się zastawka. Była operowana już cztery razy. Zrobiono jej
zastawke z jej własnych tkanek. Teraz czekamy czy zacznie ona razem z
seduszkiem rosnąć. Bo tylko to uratuje Kaje. Jeśli nie - kolejna operacja...
Sztuczną można wstawić dopiero jak serduszko przestanie rosnąć.
Czy jest tu mama dziecka z taką chorobą??
Dzisiaj dotknęłam serduszka Kajuni. Nie da się opisać co czułam.
Chce je jakoś wesprzeć. Nie tylko tym, że jestem.
"Kaja chce żyć" - tak mówi jej mama.
A jaka słodka ta istotka. Zaczyna właśnie chodzić:)))
Mama Kai to internetu przekonania nie ma. A szkoda.
Jeśli ktoś może pomóc - prosze.
Zyta