katlin25
16.12.04, 17:37
Znowu muszę ponarzekać! Tydzień temu moja gin potwierdziła u mnie ciążę.Szłam
na usg do pochwowe z radością,byłam naiwna myśląć ,że po tym co przeszłam
może być już tylko dobrze.Jak idiotka poprosiłam lekarkę,zeby wpuściła
męża,bo on też chce zobaczyć naszą "kropeczkę".Pani doktor szuka,szuka i
mówi,że pęcherzyk jest ale dzidzi nie widać :( Wyszło nam,że to 8 tydzień,ale
może coś się przestawiło i jest poprostu zawcześniej albo ciąża jest
obumarła .Jutro mamy iść znowu na usg,żeby zobaczyć czy coś się zmieniło.Mam
najgorsze myśli.Zastanawiam się ile jeszcze wytrzymam niespodzianek losu? Ja
naprawdę nie mam juz siły :(