16.12.04, 17:37
Znowu muszę ponarzekać! Tydzień temu moja gin potwierdziła u mnie ciążę.Szłam
na usg do pochwowe z radością,byłam naiwna myśląć ,że po tym co przeszłam
może być już tylko dobrze.Jak idiotka poprosiłam lekarkę,zeby wpuściła
męża,bo on też chce zobaczyć naszą "kropeczkę".Pani doktor szuka,szuka i
mówi,że pęcherzyk jest ale dzidzi nie widać :( Wyszło nam,że to 8 tydzień,ale
może coś się przestawiło i jest poprostu zawcześniej albo ciąża jest
obumarła .Jutro mamy iść znowu na usg,żeby zobaczyć czy coś się zmieniło.Mam
najgorsze myśli.Zastanawiam się ile jeszcze wytrzymam niespodzianek losu? Ja
naprawdę nie mam juz siły :(
Obserwuj wątek
    • jaewa1 Re: buuu... 16.12.04, 18:24
      Ja w ciąży z Amelką miałam od samego początku do końca 2 tygodnie opóźnienia.
      Nie zawsze do zapłodnienia dochodzi w terminie książkowym, bądź dobrej myśli.
      Trzymam kciuki!


      Ewa, Amelka Aniołek 2.04.2004.i siostrzyczka/braciszek 4.05.2005
      • ewa5005 Re: buuu... 16.12.04, 21:39
        Katlin,

        ja też trzymam kciuki.
    • gruchotka Re: buuu... 17.12.04, 09:31
      Trzymam mocno kciuki!!!
      U mnie w drugiej ciąży w 7 tyg. i 8 tyg. nie było zarodka vel "kropeczki".
      Na przełomie 8/9 tygodnia pojawiła się bardziej "kreseczka" niż "kropeczka".
      Powodzenia!
    • vinga_o Re: buuu... 17.12.04, 09:40
      Katlin, musi być dobrze, trzymam kciuki. Koniecznie napisz co się dowiedziałaś
      na dzisiejszym usg.

      Ściskam mocno
      • maria.ksiazek Re: buuu... 17.12.04, 10:03
        Trzymam mocno kciuki żeby dzidzia się pokazała :)
        • agafa30 Re: buuu... 17.12.04, 10:29
          i ja zacisnę kciuki, żeby dzidzi znudziła się zabawa w chowanego :-)
          • andaba Re: buuu... 17.12.04, 11:36
            Mnie przy pierwszej ciąży lekarka w 8 tc na usg wykrzyknęła: Przecież tu nie ma
            żadnej ciąży! Pięć minut póżniej mnie przepraszała. Nieistniejąca ciąża chodzi
            już do szkoły...
    • rzasia Re: buuu... 17.12.04, 14:38
      Napisz, że jest Dzidzia, plissss.
    • maga202 Re: buuu... 17.12.04, 14:50
      u mnie było to samo. Z moich obliczeń wynikało że jest to 6 tydzień ciąży, a
      ginekolog, u którego byłam pierwszy raz powiedziałmi że albo nie minęły jeszcze
      3 tygodnie ciąży albo ciąża jest nieżywa. Beczałam parę dni i postanowiłam iść
      do innego lekarza, okazało się że wszystko jesat w najlepszym porządku.
    • katlin25 Re: buuu... 18.12.04, 02:02
      Przepraszam,że dopiero teraz piszę ale nasz komputer zaatakował wirus i mój mąż
      walczył cały dzień z kompem :( A co do dzidzi to jest :) słabo było widać,ale
      jest.Poprostu z okresu wychodzi 8-9 tydzień, a z zarodka 6.Pewnie owulacja mi
      się przesunęła z nerwów (wciąż nie mogę dojść do siebie).Teraz jest mi lepiej,bo
      wiem,że muszę być silna i nie mogę się poddać.Mimo tej radości pierwsza myśl
      była o Karolince jakby było fajnie jakby miała rodzeństwo,jakby
      zaregowała.Wiecie wczoraj cała noc prawie nie spałam z nerwów przed tym usg i
      zaczęłam się modlić (długo tego nie robiłam) i chyba pomogło.No i oczywiście
      pomógł mi mój aniołek :)
      • vinga_o Re: buuu... 18.12.04, 11:24
        Katlin, mam łzy radości w oczach :-) Bardzo, bardzo się cieszę i już Ci troszkę
        zazdroszczę, bo bardzo tęsknię za moim kopiącym brzuszkiem ;-) Teraz dbaj o
        siebie i maleństwo. A Karolinka na pewno cieszy się z rodzeństwa, może nawet
        już je poznała ... Kto wie ;-)
        Gratulacje!

        Kinga - mama Aniołka Juleńki
        • katlin25 Re: buuu... 18.12.04, 14:13
          Dzięki Kinga :) Będę dbać i starać sie nie denerwować i nie płakać.Chodza mi
          tylko teraz po głowie pytania czy robic te wszystkie testy genetyczne itp.
          Czasami myslę,że wolałabym nic nie wiedzieć i zdać się na los.Z drugiej zaś
          strony zdaję sobie sprawę,że wykrywjąc wady u płodu można mu pomóc już w
          łonie.Zrobiłam tak,ale czasami myślę,że natura nie chciała żeby Karolinka się
          urodziła próbowała ją odrzucić.Nie udało się jej, gdyż zaingerowaliśmy w jej
          życie łonowe,a natura i tak ją zabrała tylko troche później.Chyba trochę
          mieszam,ale chodzi mi o to,że co ma być to i tak będzie.ech...
          • ewa5005 Re: buuu... 18.12.04, 15:40
            Katlin, strasznie sie ciesze!!!!
          • vinga_o Re: buuu... 18.12.04, 17:35
            Jak dobrze Cię rozumiem ... Ja już dziś myślę o tym czy robiłabym w kolejnej
            ciąży badania genetyczne i odpowiedzi nie znalazłam. Ja robiłam badania w
            pierwszej ciąży, ale pomóc mojemu dziecku nie mogłam, a jeśli drugie dziecko
            będzie zdrowe a ja przez amnio je stracę ? Ciężki dylemat :( Dużo uzależnię od
            innych nieinwazyjnych badań prenatalnych, jeśli wyjdą ok to nie wiem, czy
            zrobię amnio.
            Masz rację, co będzie to będzie. I chyba po prostu trzeba wierzyć, że będzie
            dobrze. Bo tym razem musi być :-)

            Trzymaj się cieplutko, przytulam Cię ostrożnie :)
    • anniia Re: buuu... 19.12.04, 00:00
      ciesze sie i proponuje zmienic temat postu na cos bardziej radosnego
      bo przeciez jest sie z czego cieszyc
      pozdrawiam
      Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka