urszula5
25.12.04, 21:34
Wigilia to bylo straszne.
Rano bylam z dziecmi u Bartusia udalo mi sie zalatwic aby dzieci mogly wejsc
razem ze mna, byly bardzo szczesliwe a zwlaszcza Kamil bo jeszcze nie widzial
braciszka. Bylismy tacy szczesliwi , moglismy byc razem . Ja trzymalam
Bartusia na rekach , tak slodko spal , dzieci sie cieszyly az nadeszla chwila
zeby jechac do domu ;-( Bartus to chyba wyczul, bo gdy wychodzilismy mial
oczka jak gwiazdki juz nie spal , tak ciezko mi bylo stamtad wyjsc, cala
droge w autobusie plakalam. Dlaczego tak musi byc ? Wieczorem przy wigilijnym
stole byla modlitwa , straszny placz i zyczenia Boze to bylo najgorsze.
Zyczenia z mezem byly bez slow ( oboje wiedzielismy czego sobie zyczyc ) maz
tylko dodal ( zebys juz wiecej nie plakala ) od dzieci zyczenia byly te
same , zeby Bartus wrocil a ( ty mamusiu juz wiecej nie placz ) Kamil dodal
mamo dziekuje ci ze zabralas mnie do Bartusia ;-( to bylo straszne. Pozniej
byla kolacja ( ani sie jesc nie chcialo ) po kolacji dzieci zabraly sie do
prezentow ;-) cieszly sie bardzo. Byl tez prezent dla Bartusia ;-( SLICZNY
BIALY MIS lzy same sie laly, nie tak to wszystko mialo byc. Mis ma miejsce
obok mnie, czy Bartus bedzie kiedykolwiek sie bawil tym misiem ? niewiem. Od
Daniela dostalam figurke balwanka z karteczka ( mamusia tak bardzo cie kocham
a ten balwanek niech ci przypomina Mnie jak mnie nie bedzie przy tobie, jak
bede w szkole czy z kolegami to pamietaj ze cie Kocham ) Kamil do prezentu
tez dolaczyl karteczke ( dla troszczacej sie mamy ) Tak minela mam wigilia w
placzu , rozpaczy i wielkim zalu ze nie bylo z nami Bartusia ;-((( Lezal tam
w szpitalu SAM !!! Tak jak i my bylismy sami ;-((((( Ja mialam tylko BIALEGO
MISIA ;-((((