muskari
14.02.05, 21:16
20 stycznia urodziłam Córeczkę
był to 25 tydzień ciąży
Weronika juz nie żyła
po porodzie…
Weronika została w szpitalu… :.-(
NIE…!(!)
NIE została…!(!)
zostawiłam ją…
porzuciłam…
nie zachowałam się tak jak powinna zachować się matka
zachowałam się jak EGOISTKA
tak miało być MI lepiej…
tak miało być MI łatwiej…
tak miało MNIE mniej bolec…
a teraz…
już wiem, że to było złe rozwiązanie,
teraz boli bardziej,
teraz muszę żyć (wegetować) z godziny na godzinę, z dnia na dzień
ze świadomością, że moja maleńka Weronika zmarła zanim zdążyła się urodzić, a
ja nie potrafiłam zachować się jak matka
nie potrafiłam spojrzeć w jej maleńkie oczka
nie potrafiłam przytulić mojej maleńkiej Córeczki
ZAWIODLAM Ją i…
pozwoliłam na to, by została w szpitalu :.-(
czy tak postępuje matka…?(?)
zachowałam się tak jakbym nigdy nie kochała swojego dziecka
a to NIE prawda…!(!)
KOCHALAM Ją bardzo…
KOCHAM i…
BĘDĘ KOCHALA –już zawsze i nic tego nie zmieni
dzieci bez względu na to jakie są duże liczą na pomoc ze strony rodziców
a ja…
ZAWIODLAM
porzuciłam moją Córeczkę
skazałam ją na odrzucenie i…
NIE POTRAFILAM ZACHOWAĆ SIĘ JAK MATKA
a teraz nie potrafię żyć
nie wiem jak
no bo niby jak mam żyć…?(?)
nawet nie wiem gdzie jest teraz moja mała Córeczka
NIE WIEM… :.-(
ale jest już za późno by cokolwiek zmienić
za późno to wszystko zrozumiałam
przecież znaczyła dla mnie tak wiele
a potraktowałam Ją jak niepotrzebną rzecz
ZAWIODLAM Ją
ZAWIODLAM moje Szczęście
joanna
mama Weroniki-Aniolka
czy mogę nazywać się jej mamą…?(?)
www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/150.htm
gg 4591442