Dodaj do ulubionych

Mam go dość

02.03.05, 23:01
Piszecie mi,że mój mąż też cierpi itp,ale to nie to.On zwyczajnie ma mnie
gdzieś.Mówię mu,co czuję,że wogóle za mną nie rozmawia,a jak ja do niego
mówię to on po 5 minutach mówi : co mówiłaś?,a on na to daj mi spokój.Nie
wiem już co mam robić,jeszcze parę takich dni i nie wytrzymam.Jakbym dla
niego nie istniała.Jest mi tak przykro.Płaczę już 3 noc i nie wiem co
dalej.Rozmowa nie pomaga,więc co jeszcze robić? Jutro mam iść do ginekologa
na kontrolę po poronieniu,żeby nie mieć w przyszłości problemów z zajściem w
ciążę,ale zaczynam sie zastanawiać czy ja jeszcze chcę mieć z nim
dzieci,jeśli on wogóle się mną nie interesuje.Do tego jak już się odezwie,to
jeszcze krzyczy na mnie.Ostatnio pojechałam po niego do pracy,wracaliśmy z
jego kierowniczką i z nią jakoś rozmawiał chętnie i tematy się
znajdywały.Może ja już mu się znudziłam.buuuuuuu
Obserwuj wątek
    • kartoflanka Re: Mam go dość 02.03.05, 23:45
      wiesz co, moj tez sie tak zachowywal.
      U niego to naprawde byl objaw zaloby, a kazdy ja przezywa na swoj sposob. Kiedy
      mu mowilam, ze wcale ze mna nie rozmawia, odpowiadal: tak, bo ty chcesz mowic
      tylko o Piotrusiu, a ja nie.
      nie chcial rozmawiac bo to zamiast przynosic mu ulge potwornie go dolowalo, bal
      sie ze sie calkiem posypie z tej rozpaczy, wiec tego tematu unikal jak mogl.
      poza tym on chcial pamietac tylko te dobre momenty: ciaze, porod( bardzo
      fajny), to kiedy Piotrusiowi bylo lepiej, kiedy sie usmiechal.
      u mnie wszystko przsłanialo widmo choroby, wogole tych jasnych chwil nie
      widzialam(ten czas przeszly to troche na wyrost).
      ni cholery sie nie moglismy dogadac.
      teraz jest lepiej- po prostu minelo odpowiednio duzo czasu.
    • azjawusa Re: Mam go dość 03.03.05, 01:07
      Wiesz,u mnie to jest tak:mieszkam z mezem pod jednym dachem a jednak w dwoch
      roznych swiatach.On ma swoje sprawy ktore uwaza za wazne a ja mam swoje sprawy
      ktore jasnie malzonek uwaza za nie istotne.Jakos nauczylam sie z tym zyc choc
      jest mi nieraz ciezko.Tez mam go dosc wiele razy i chcialabym uciec na koniec
      swiata ale mamy 2 dzieci i dla nich musze jakos wytrzymac.
      Pozdrawiam cieplutko i trzymaj sie ! Asia
    • igga-81 Re: Mam go dość 03.03.05, 08:09
      oooo wiele nas;)
      u nas już doszło do tego, że próbujemy się rozstać, ale nijak nam to nie
      wychodzi, bo zdarzają się i dobre momenty (na krótko ale zawsze).
      Ja juz mam nagrane nowe mieskznie, wszystko spakowane...
      ale... nie jest tak łatwo po tym wsszystkim wziąść się w garść i działać tak
      radykalnie.

      wczoraj, gdy płakałam bo czytałam wynik sekscji mojej córci, on wziął to i
      stwierdził "no co w tym takiego? przeciez już o tym wiemy!" co innego wiedzieć,
      co innego czarno na białym...
      Przez to dziś już jestem bliska odejścia - na nowo. Chyba zaraz zwariuje w tej
      huśtawce;)
    • malomi Re: Mam go dość 03.03.05, 08:35
      Katlin, a może napisz do niego długi list o tym co czujesz, co Cię boli w jego
      zachowaniu itp. Czasami rozmowa jest tak naładowana emocjami, że traci się nad
      nią kontrole, nad tym co się hciao przekazać tej drugiej osobie.
      • katlin25 Re: Mam go dość 03.03.05, 11:24
        Jakiś czas temu napisałam list i faktycznie pomogło na jeden dzień,a potem było
        tak samo.Już nie wiem co robić, co myśleć.Chyba zwyczajnie zrobię sie taka jak
        on ,przestanę sie odzywać,nie będę go słuchać,może jak zobaczy jak to jest z
        tej drugiej strony zrozumie.Jeśli mu zależy na mnie ,to nie wytrzyma tej
        sytuacji i porozmawia ze mną ,a jeśli nie to znaczy,że mu jest to obojętne.
        • urszula5 Re: Mam go dość 06.03.05, 04:01
          Witaj Katlin
          Ja mam to samo nic nie pomaga !!! mój mąż ma mnie gdzieś ( co gorsza wiem i
          jestem pewna że ma kogoś ) nie pomagają listy , karteczki, mejle ) nie pomaga
          NIC !!!!
          Ostatnio zrobił coś czego w życiu bym się nie spodziewała po nim , ale nie będe
          pisała tego tu !!
          Mogę napisać jak bardzo i strasznie i jeszcvze niewiem co , tak strasznie mi
          przykro z tego powodu . Nigdy bym nie pomyślała że on może coś takiego zrobić .
          Niewiem jak nas jest tu ( dużo , czy mało ) że nie mamy żadnego wsparcia od
          swoich mężów . Przepraszam jeżeli uraziłam czym kolwiek .
          Pozdrawiam Ula

          Jest miłość co była ciałem , a stała się duchem.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka