katlin25
02.03.05, 23:01
Piszecie mi,że mój mąż też cierpi itp,ale to nie to.On zwyczajnie ma mnie
gdzieś.Mówię mu,co czuję,że wogóle za mną nie rozmawia,a jak ja do niego
mówię to on po 5 minutach mówi : co mówiłaś?,a on na to daj mi spokój.Nie
wiem już co mam robić,jeszcze parę takich dni i nie wytrzymam.Jakbym dla
niego nie istniała.Jest mi tak przykro.Płaczę już 3 noc i nie wiem co
dalej.Rozmowa nie pomaga,więc co jeszcze robić? Jutro mam iść do ginekologa
na kontrolę po poronieniu,żeby nie mieć w przyszłości problemów z zajściem w
ciążę,ale zaczynam sie zastanawiać czy ja jeszcze chcę mieć z nim
dzieci,jeśli on wogóle się mną nie interesuje.Do tego jak już się odezwie,to
jeszcze krzyczy na mnie.Ostatnio pojechałam po niego do pracy,wracaliśmy z
jego kierowniczką i z nią jakoś rozmawiał chętnie i tematy się
znajdywały.Może ja już mu się znudziłam.buuuuuuu