08.03.05, 09:50
Urodziny kolegi ze studiów.
Piątek wieczór, miła impreza, jakieś dwadzieścia osób, ja wyluzowana.
Rozmawiamy, śmiejemy się.
Kolega opowiada o sąsiedzie.
Sąsiadowi urodziła się miesiąc temu zdrowa córka. Kolega rozmawiał z nim
niedawno na temat tego, dlaczego nie ma psa w domu.
Argument sąsiada na brak zwierzaka: "bo i tak przecież zdechnie".
Kolega puentuje powieść:
" Ja mu na to - to po co ci córka, przecież też zdechnie..."

Ogólny smiech. Co za błyskotkiwość.

Sparaliżowało mnie. Na moment straciłam kontakt z całym światem. Potem
uważnie przyglądałam się ich twarzom. Przecież wiedzą, żstraciliśmy córkę.
Przecież nas lubią, przecież są ludźmi, przecież myślą, przecież, przecież...
Nikt nie zauważył mojej zmiany.
Uciekłam do łazienki.
Wróciłam, uśmiechnęłam się ładnie i pojechaliśmy z mężem do domu.
Bez słowa zasnęłam.
Na wszelki wypadek nie śniło mi się nic.

Szpitalna wegetacja w ciąży z Bartkiem nauczyła mnie niemyślenia, wyłaczania
się, odkładania łez na potem. Umiem to robić. Zwycięstwo.
Ale pyrrusowe.
Obserwuj wątek
    • ewamonika1 Re: Inni 08.03.05, 09:54
      Agnieszko,
      przykro mi, że Was spotkała taka reakcja znajomych w końcu osób. Wiem, że od
      znajomych oczekujemy czegoś więcej niż od obcych. Poprzeczkę nadziei na
      lepsze "potraktowanie" stawiamy wtedy wyżej.

      Mam tylko nadzieję, że ten śmiech nie był "ot taki", że wynikał z ich
      zażenowania.

      trzymaj się, ewa
    • annall Re: Inni 08.03.05, 10:23
      Agniesiu, kochana:)
      Przykro mi, że nawet znajomi, przyjaciele, ludzie od których potrzebujemy
      zrozumienia- potrafią nie myśleć:(
      przytulam najmocniej jak potrafię...
      (zawsze jestem gotowa wysłuchać- masz moje gg)
      Ania
      • wustyle Re: Inni 08.03.05, 10:30
        i mi czasem zdarzy sie uslyszec od znajomych podobne rzeczy
        mysle ze nie robia tego celowo
        czasem tak jest ze zaczniesz mowic jakas glupote i w ostatniej chwili orientujesz sie ze mowisz cos
        strasznego ale wtedy jest juz za pozno

        trzeba czasem puscic mimo uszu, wiem ze ciezko, ze trzeba bedzie przez chwile walczyc ze soba,
        nikt nam nie obiecywal ze bedziemy mieli latwo

        s.
    • melka_x Re: Inni 08.03.05, 10:27
      Podejrzewam, ze gdy facet opowiadal o sasiedzie zapomnial o Waszej historii i
      zwyczajanie (choc niesmacznie) zapedzil sie w utracaniu argumentow przeciw psu.
      Po puencie pewnie i on i przynajmniej czesc sie zorientowala, ale nie wiedzieli
      jak zareagowac, woleli wiec pewnie udawac, ze sie nic nie stalo.

      Mnie sie zdarzylo cos nieporwnywalnego, ale tez bardzo przykrego. Historia
      potwierdza, ze ludzie zapominaja o naszych doswiadczeniach. Zaledwie 2 - 3
      miesiace po smierci Natalii, jestesmy u znajomych. Moja kolezanka zaczyna
      opowiadac o smierci swojego psa, ze szczegolami, o tym jak odchodzil na jej
      rekach, mowi m.in. 'naprawde, sluchajcie nie ma w zyciu nic gorszego niz
      patrzenie jak Twoj pies umiera, to jakis horror i najkoszmarniejsze co ci sie
      moze zdarzyc'. Natalia zmarla na moich rekach, sluchajac tego myslalam, ze
      rozsypie sie na kawalki. Tez nikt nie zareagowal, ludzie chyba nie wiedzieli co
      powiedziec i jak zareagowac, zeby nie zranic mnie jeszcze bardziej. Kolezanka
      nastepnego dnia zadzwonila i przeprosila.
      • yen74 Re: Inni 08.03.05, 10:34
        Hmm, niestety takie rzeczy się wydarzają.
        Jest to przykre niezależnie od tego czego my sami doświadczyliśmy.
        Ludzka niewrażliwośc czasami jest porażająca.
        Zorka- wrażliwym się nie bywa tylko się nim jest.
        Trzymaj się ciepło.
        • mamawikusia Re: Inni 08.03.05, 12:22
          Czasami myslę,ze ludzie to podły gatunek.
          Nie potrafia okazać uczuć,może ich nie mają.
          Patrzą tylko na czubek własnego nosa.
          Może to dziwnie zabrzmi i ciut nie na temat,ale po sśmierci Wici tylko naprawde
          moje nastroje rozumie mój pies.
          Poprostu się przytuli i jest smutny razem ze mna i co wazne nie puszca tych
          wszytkich drętwych tekstów,które mają wyrażać współczucie.
          • mamawikusia Re: Inni 08.03.05, 12:24
            Zorko.
            Przykro mi,że byłaś czegos takiego świadkiem.
            • zorka7 Re: Inni 08.03.05, 12:42
              Właściwie mnie to nie dziwi... To nie pierwszy raz przecież. Nazbierało się w
              przeciągu tych trzech lat.

              Zastanawiam się na ile też taka byłam Przed...
              • ewa5005 Re: Inni 08.03.05, 19:37
                Zorko,

                przykro mi, że padły takie słowa.
                ostatnio znajoma rozprawiała w mojej obecności o zdjęciach bliźniaków w
                poradni,że tyle się tego rodzi teraz. W takich sytuacjach nawet nie mam siły
                płakac, powietrze ze mnie uchodzi.

                pozdrawiam
              • anatewka Re: Inni 08.03.05, 21:13
                zorka7 napisała:
                > Zastanawiam się na ile też taka byłam Przed...
                >
                Agus...
                jak czytalam o tym co cie spotkalo na imprezie (zreszta tuz po naszym spotkaniu
                prawda?) to od razu poczulam wstyd. Raz po raz wraca do mnie jak bumerang
                wspomnienie:
                impreza w zamknietym gronie "intelektualistow", 6 osob. Na tej imprezie czulam
                sie jak idiotka i popelnialam same gafy jedna za druga. W koncu juz sie
                zaczelam denerwowac. I wtedy kolega opowiedzial "dowcip", pewnie znasz
                >everybody down< wysmiewajacy Zespol Downa. Ja... bylam jedyna osoba ktora sie
                rozesmiala. Kolega opowiedzial to zeby pokazac jakich ma idiotow w klasie
                opowiadajacych takie glupie kawaly a ja z tych nerwow, chcac dobrze wypasc...
                Na bardzo dlugo podkopalo to moja samoocene ale prawdziwe katusze przezywalam
                po narodzinach i smierci Stasia. Do teraz jak o tym pomysle czuje sie jakbym
                smiala sie wtedy z mojego ukochanego synka.
                To co padlo na twojej imprezie bylo ponizej wszelkiej krytyki ale ludzie (nawet
                inteligentni) czasami nie mysla. Na pewno nikt cie nie chcial zranic. Wyglupili
                sie po prostu. A ty pewnie po raz kolejny sie przekonalas ze juz jestes
                naznaczona i nawet w najprzyjemniejszych sytuacjach moze cie spotkac cos co cie
                sprowadzi na ziemie i wrocisz do wlasnej skory matki osieroconej. Mnie juz
                nawet w tej skorze jest lepiej niz na fajnych imprezach.
                Przytulam serdecznie
                • zorka7 Re: Inni 09.03.05, 10:54
                  Anatewko... I tak zawsze będę chciała mieć w sobie twoją mądrość i spokój.

    • anda8 Re: Inni 08.03.05, 21:36
      Ludzie czesto nie potrafią zrozumiec niczego ponad to co sami przezyli. Nawet
      jak Ci współczują, to jest to bardzo płytkie współczucie. Albo wypierają z
      siebie trudne dla siebie informacje.
      Przytulam Cię
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka