boulinka05
11.03.05, 19:45
Jestem cichym sympatykiem tego forum od jakiegośs już czasu, ciągle nie
miałam jednak odwagi niczego napisać. @ lata temu w 36 tygodniu ciąży z
powodu zatrucia ciążowego zmarła mój mały synek. Nie mogłam się z nim
pożegnać a prawdę mówiąc nawet nie opłakiwałam go głośno bo bardzo starałam
się być dzielna. TYlko chwile na forum były dla mnie jakimś wytchnieniem.
Teraz jestem mamą po raz drugi- w sierpniu urodziła się mała Hania. Ale choć
jest cudowna to ja żzyję w ciągłej panice. 2 miesiące temu miała wypadek-
pęknięcie kości czaszki z powodu upadku. z mojej winy w dodatku bo nie
upilnowałam jej dobrze. i ja tak ciągle żyję w panice i bezsenności, w
poczuciu winy, i ciąfle tylko ją badam, oglądam, ibezustannie się martwię.
Tłumaczę sobie że jestem przewrażliwiona, ale chyba TAMTA niedokończona
żałoba i niwypłakane łzy nie dają mi spokoju. Czy ktos mógłby cośs do mnie
napisać?