11.03.05, 19:45
Jestem cichym sympatykiem tego forum od jakiegośs już czasu, ciągle nie
miałam jednak odwagi niczego napisać. @ lata temu w 36 tygodniu ciąży z
powodu zatrucia ciążowego zmarła mój mały synek. Nie mogłam się z nim
pożegnać a prawdę mówiąc nawet nie opłakiwałam go głośno bo bardzo starałam
się być dzielna. TYlko chwile na forum były dla mnie jakimś wytchnieniem.
Teraz jestem mamą po raz drugi- w sierpniu urodziła się mała Hania. Ale choć
jest cudowna to ja żzyję w ciągłej panice. 2 miesiące temu miała wypadek-
pęknięcie kości czaszki z powodu upadku. z mojej winy w dodatku bo nie
upilnowałam jej dobrze. i ja tak ciągle żyję w panice i bezsenności, w
poczuciu winy, i ciąfle tylko ją badam, oglądam, ibezustannie się martwię.
Tłumaczę sobie że jestem przewrażliwiona, ale chyba TAMTA niedokończona
żałoba i niwypłakane łzy nie dają mi spokoju. Czy ktos mógłby cośs do mnie
napisać?
Obserwuj wątek
    • kartoflanka Re: Mama Hani 11.03.05, 20:10
      Moj synek zmarl w sierpniu ubieglego roku. Bardzo mi przykro, ze az tyle
      chcialas/musialas od siebie wymagac, ze sobie narzucilas az taki rygor. Sprobuj
      poszukac dobrego psychologa. napewno pomoglby ci sie z tym uporac - z
      nieprzebyta do konca zaloba. podejrzewam, ze gdybys teraz pozwolila sobie na
      upust emocji to ich fala bylaby pewnie jak tsunami. chcialam napisac "trzymaj
      sie", ale to moze nienajlepszy pomysl, pewnie trzymasz sie caly czas. sciskam.
    • alana5 Re: Mama Hani 11.03.05, 20:25
      Ciężko znaleźć lekarstwo na nasze lęki. Mój Syn zmarł rok temu, w zasadzie
      nauczyłam się już żyć na nowo, ale.. Martwię się jak mój mąż wraca późno z
      pracy, jak zasłabnie mój dziadek itd. To takie paralizujące uczucia i całkiem
      ode mnie niezależne. Na razie nauczyłam się już nie wsłuchiwać w oddech męża,
      kiedy spokojnie śpi, to dużo.
      Może dzięki temu będę bardziej ostrożna przy drugim dziecku. Może faktycznie
      lepiej dmuchać na zimne.
    • anhes Re: Mama Hani 11.03.05, 21:07
      mysle o Tobie mamo Hani...

      nie musimy byc silne... nie musimy sie trzymać... mamy prawo płakać i być
      smutne...i mamy prawo się bać...
    • aania25 Re: Mama Hani 14.03.05, 18:42
      Kochana Mamo Hani,

      Wcale nie jestes zbyt przewrazliwiona, masz do tego calkowite prawo, po tym co
      przeszlas. Masz prawo do zaloby, do lez i do martwienia sie o swoja coreczke.
      Jestem pewna ze jestes wspaniala matka dla Twojego Aniolka i dla Hani.
      Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka