agnes022
21.03.05, 01:44
Jest mi bardzo ciężko i nie wiem...Moja księżniczka zmarła miesiąc temu do
dziś nie mogę w to uwierzyć.Miała 7 lat nie mogła się już doczekać swoich
nadchodzących 8 urodzin które obchodziłaby w maju.Miała wadę serca-
kardiomiopatię przerostową.Wszystko do tej pory było dobrze jeżdziłyśmy co
pół roku do krakowa na kontrolę do dnia 14 lutego kiedy zawiozłam ją do
przyjęcia na oddział TYLKO na kontrolne badania -echo i holter.MOJA KOCHANA
CÓRUSIA nie była nawet doby w szpitalu bo gdy 15 lutego rano poszła na
badanie krwi...ZMARŁA NAGLE.Nikt z lekarzy nie umiał mi wytłumaczyć jak to
się stało powiedzieli ż tak bywa.A mnie najbardziej boli to że nigdy nie
dowiem się co się stało...ADA była cudowna chodziła do szkoły muzycznej grała
na gitarze była śliczna miała cudowne loki i nieustający uśmiech na twarzy i
setki razy dziennie powtarzała mi MIMI KOCHAM CIĘ -brakuje mi tego.Nie wiem
co mam z sobą zrobić nie chce mi się żyć.Ada nigdy nie narzekała na złe
samopoczucie nigdy a to miały być tylko kontrolne badania......