Dodaj do ulubionych

Kto ma dzeicko z zesp.Downa

17.04.05, 18:21
Może ktoś z forumowiczów ma dziecko z tym zespołem ? Co robić ? Dzidzia
urodziła się wczoraj. Boże co tu robić ???!!!!!
Obserwuj wątek
    • brygida111 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 17.04.05, 18:35
      Zajrzyj na strone www.darzycia.pl/ a tam napewno znajdziesz odpowieć
      • mamawikusia Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 17.04.05, 18:44
        Znam kilka rodzin z dziecmi z zespołem Downa.

        To przecudowne słodkie Dzieciaczki.
        jestem pewna ze życie Ci to udowodni.
        głowa do góry- masz od Boga wielki dar.
        Rozumie, każdy z nas jest pzrerażony kiedy dowiaduje sie o wadach,czy chorobie
        Pociechy.
        Ale strach,przerażenie i złośc miną i zostanie już tylko miłość.
    • natkaszczerbatka Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 17.04.05, 18:45
      wejdz na stronę
      www.darzycia.pl/
      Tam znajdziesz wspaniałych ludzi, którzy na pewno ci pomogą.
      Dzieci z Zespołem Downa są kochane, urocze i naprawdę cudowne. Ja moją córeczke
      z ZD straciłam jeszcze przed narodzeniem, i przyznam się, że jedyne co mi
      przychodzi do głowy to okropna zazdrość ... tak bardzo pragnęłam, żeby moja
      córeczka się urodziła!
      Moja córka chodzi do przedszkola integracyjnego i jak na ironie przyjażni się z
      dziewczynką która ma ZD. To przeurocza dziewuszka, którą wszyscy kochają, a ja
      jak na nią patrzę - łzy mi do oczu napływają. Potrafi się tak pieknie śmiać!
      Jest niesamowicie uzdolniona plastycznie - jest naprawdę niezwykłym dzieckiem.
      Kiedy pytam moją córkę (obie mają już teraz prawie 7 lat - i chodzą do
      zerówki), czy Asia jest taka sama jak inne dzieci, czy się czymś rózni - Moja
      Ania odpowiada - "nie, Asia jest taka sama jak inne dzieci, tylko trochę
      niewyrażnie mówi."
      To naprawdę cudowna rzecz która Ci się zdarzyła! Po prostu kochaj swoje dziecko
      a zobaczysz jak Ono będzie kochało CIebie!
      A przede wszystkim zajrzył na forum Daru Życia.
      • bbso Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 17.04.05, 18:55
        Wiecie co, to nie moje dziecko tylko córeczka siostry mojej żony. Boże oni tak
        czekali na to dziecko. My także, ponieważ bardzo ich lubimy. Ale to co
        usłyszeliśy zwaliło nas z nóg. Poprostu jesteśmy załamani. Właśnie jesteśy na
        etapie kupna nowego mieszkania i tak na prawdę przestało nas to cieszyć na
        razie. Czas leczy rany. Ale zdajemy sobie sprawę, że teraz czeka ich bardzo
        trudna droga. Nie wiem, jakoś tak dziwnie czujemy sięwinni. Dawaliśmy im
        ciuszki dla dziecka po naszych dzieciach. Fotelik do samochodu i wózek a tu
        taka wiadomość . Boże może to nie prawda. Mają najpierw zrobić badania
        genetyczne ale czy to coś zmieni. Moja żona płacze cały czas ja jakoś się
        trzymam. Wiem , że my mamy swoje dzici i dla nich powinniśmy żyć. To takie
        trudne. Człowiek zadaje sobie pytanie dlaczego to nas dotyka a nie innych ?! No
        nic to tyle, musiałem się wyżalić. Do usłyszenia. " nie lękajcie się " JPII
        • mamawikusia Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 17.04.05, 19:06
          bbso.
          proszę zamiast wylewać łzy powiedzcie swoim bliskim-rodzicom Maluszka,ze są
          ludzie którzy życie by oddali za to by mieć takiego Maluszka.
          ja także.
          ja wiem że dla każdego Jego tragedia jest najgorszym krzyżem,ale najważniejsze
          teraz by Maluszek był zdrowy,czego całym sercem zyczę.
          • bbso Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 17.04.05, 19:17
            Dzięki ale to takie trudne. Fajnie by było jakby ONA miała już tak ze 3 latka.
            A tu dopiero 2 dni i tyle przed NIĄ i przed nimi. Najbardziej boję się tego
            wszystkiego przez co trza bedzie na początku przejść: te wszystkie badania,
            konsultacje, i tylko wyniki i wyniki. Eh życie..........
    • alicja342 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 17.04.05, 18:57
      Jestem mama takiego dzieciaczka i to wszystko prawda co pisza .To
      wspaniałe,kochane dzieciaki.Potrafia bezgranicznie kochac i okazuja to na
      kazdym kroku.Nasz synek kazdy dzień zaczyna od obsypywania nas całuskami i daje
      nam wiele szczescia.Wiem co teraz czujesz bo sama to przechodziłam 4lata temu
      dzis żałuje tylu łez .Szkoda kazdego dnia ciesz sie maleństwem i kochaj ,kochaj
      go ze wszystkich sił a on Ci to wkrótce odwzajemni.Pozdrawiam
      • ewamonika1 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 17.04.05, 19:03
        alicja342 napisała:

        Wiem co teraz czujesz bo sama to przechodziłam 4lata temu
        > dzis żałuje tylu łez .Szkoda kazdego dnia ciesz sie maleństwem i
        kochaj ,kochaj
        >
        > go ze wszystkich sił

        Alicjo,
        wydaje mi się, że po każdej nagłej diagnozie, szok i niedowierzanie są
        normalnymi reakcjami. Ty teraz żałujesz swoich łez, ale czy zrozumiałabyś to,
        gdyby ktoś nie akceptował Twego płaczu zaraz po urodzeniu dziecka?
        Ja też już przeszłam przez etap płaczu i zadawania sobie pytań. Ponieważ
        doskonale pamiętam swoje odczucia, rozumiem każdych nowych rodziców, którzy są
        na początku swej drogi bycia z chorym dzieckiem.

        Rodzicom Maluszka życzę dużo sił i wiary, że smutek potrafi przerodzić się w
        miłość.

        ewa
    • aqua696 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 17.04.05, 21:38
      Prosze jesli masz tylko ochote mam 11 letniego syna z zd wiec juz chyba znam
      wiele wymiarow tej choroby, na priv podaje kontakt tel i gg odzywaj sie o
      kazdej porze kiedy chcesz slusze pomoca i wiedzac jestem z gdyni
    • marcel25 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 17.04.05, 22:30
      Na stronie polecanej przez Natkę jest po lewej stronie reklama informatora pt.
      "Z myślą o Tobie". Można to przeczytać na stronie lub zamówić książeczke w wyd.
      Bardziej Kochani. Koniecznie im to zamów bo jest tam w bardzo przystępny sposób
      wszystko opisane no i wiele rodziców opisuje swoje historie. Myślę, że to im
      pomoże dostrzec jaki skarb mają. Pozdrawiam,
      Marta
    • igga-81 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 18.04.05, 12:02
      co robić??
      kochać kochać i jeszcze raz kochać:)
      • bei Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 19.04.05, 10:48
        Kilkanascie lat temu spędziłam niezapomniane wakacje- ze swoim dzieckiem...i z
        grupą dzieci- min były tam dzieci z ZD...dzieci ciepłe, wesole,
        rozmarzone....dzieci rezolutne, zdolne, i tak pięknie uśmiechnięte:
        Po czasie laby letniej- tęskniłam za nimi...tęsknila ja. i mój pięcioletni
        wówczas syn....Ja....ranny spioch- wstawałam już po piątej- by móc nacieszyc
        sie obcowaniem z nimi:)
        te dzieci dłużej sa dziećmi... a to wielka zaleta...i nie z poczucia swoistego
        egoizmu...tylko z dobrego dośwaidczania świata to piszę:))
        • agamama123 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 19.04.05, 12:33
          Kochać!!! Tylko tyle... Ja płakałam długo a teraz jestem po prostu dumna z
          mojego synka. Od 5 lat mam w domu wspaniałą istotkę. Dla mnie trudniejsze po
          porodzie było pogodzenie się z wadą serca synka niż z ZD. Bo z ZD można żyć a z
          taką wadą serca nie. Teraz jest OK. Jeśli tylko mogę w jakiś sposób pomóc to
          proszę o pisanie na priv gazetowy.
          • bbso Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 26.06.05, 22:08
            Eh Boże, to jednak prawda. po badaniach genetycznych okazła się jednak brutalna
            prawda. Wiktorka ma zespół Downa. Pozostaje tylko żal do .... właśnie ?? I to
            jest ten typ downa - przypadek. Poprostu padło na nich. Nie możemy sięz tym
            pogodzić ale żyć trzeba. Pozdrawiam.
            • zzz12 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 27.06.05, 00:03
              moze nie powinnam zabierac glosu na ten temat, bo na mnie wiadomosc o
              niepelnosprawnosci mojego dziecka nie spadla jak grom z jasnego nieba, raczej
              swiadomosc wyjatkowosci i odmiennosci docierala stopniowo i powoli, ale
              najlepsze, co mozecie zrobic, to sprobowac przestac plakac, sprobowac traktowac
              dziewczynke jak kazde inne dziecko- pogratulowac rodzicom narodzin coreczki- bo
              to jest powod do dumy, obsypac prezentem ;-) jak to sie zwykle robi, gdy w
              rodzinie rodzi sie dziecko... <bo najwazniejsze, ze dziecko zyje i moze byc ze
              swoja mama, ktora bedzie najlepsza mama na swiecie. Cieplo pozdrawiam Ciebie i
              swiezo upieczonych rodzicow!
              • madzidzia11 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 27.06.05, 14:11
                Cześć-ja miałam kontakt z wieloma dziećmi z ZD z racji tego,że jestam
                rehabilitantką i pracowałam w sanatorium dziecięcym.Tych dzieci nie da się nie
                kochać.Wydaje się,że ich rodzice mają największy problem z tym,jak na takie
                dziecko zareagują ludzie.Powiedz swojej szwagierce,żeby miała to gdzieś.Ludzie
                zawsze będą gadali.To jest ich córeczka i ona jest najważniejsza a nie ludzkie
                gadanie.Napewno ją kochają,niech cieszą się każdym dniem.ZD może mieć wiele
                postaci-czasm choroba nie bardzo daje się we znaki.I takiej właśnie życzę
                Maleńkiej,jej rodzicom i Wam
                • bbso Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 27.06.05, 14:59
                  Dzięki. Tylko wiecie jak to jest. Każdy chce mieć zdrowe dzieci. Jedns siostra
                  żony ma 2 chłopaków, my mamy parkę a jej właśnie to się przydażyło - SZOK !!!!
                  Człowiek cały czas nie jest pewien tego co go może w życiu spotkać. Tyla razy
                  widziało się "TE" dzieci a tu masz !! w naszej rodzinie. Eh życie !!! Trudne to
                  jest. Moja żonka to morze łez już wylała. Jak ktoś może poradzić coś w sprawie
                  dalszego życia...... Dzięki.
                  • zzz12 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 27.06.05, 15:49
                    Tak cichutko podpowiadam, zeby nie traktowac dziewczynki jak TYCH dzieci, ale
                    po prostu jak dziecko. Rodzice dzieci specjalnej troski doskonale zdaja sobie
                    sprawe z wyjatkowosci swoich dzieci i otoczenie nie musi im o tym przypominac..
                    naturalne jest, ze okresy akceptacji dziecka i poczucie, ze sie ma
                    najdoskonalsze dziecko na swiecie mieszaja sie z okresami "zaloby" , buntu
                    (dlaczego my? dlaczego nasze dziecko? co ono zawinilo?). Oby tych drugich bylo
                    jak najmniej. A Wasza dziewczynka - jak kazde niemowle- potrzebuje milosci,
                    czulosci, zabaw, tez dodatkowo rehabilitacji... Tak z mojego podworka- irytuje
                    mnie, gdy tesciowa uzala sie nad moja corka, ze takie biedactwo. mam wowczas
                    wielka ochote jej powiedziec, zeby przestala nad nia plakac, tylko siadla z
                    mala na podlodze i pobawila sie z nia. Cieplo pozdrawiam i zycze duzo sil!
                    • bbso Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 27.06.05, 15:53
                      Wiesz nam to jest łatwo o tym myśleć bo nie nasze dziecko. Ale z żonką chcemy
                      im pomóc i zrozumieć.
    • ela84 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 27.06.05, 18:17
      Niewiele dają nasze rady,że trzeba zyc,kochać cieszyc sie skarbem choć to
      wszystko prawda.Czas działa na ich korzysć choc teraz jest im bardzo cięzko.Z
      czasem zrozumieja ,że mają najwspanialsza coreczke na świecie choć dzis w to
      nie wierzą.Najlepszy byłby kontakt z rodzicami małych dzieci z ZD.Może jakies
      stowarzyszenie???Tam zobacza szcześliwych rodziców takich dzieciaczków i może
      wtedy uwierzą i z czasem do nich dołącza.Moja teściowa tez uzalała sie nad nami
      litowała nad małym a dziś świata poza nim nie widzi
      • bbso Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 27.06.05, 18:22
        A może znacie kogoś z Oleśnicy ??? Byłbym wdzięczny z kontakt.
        • iwpal Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 27.06.05, 22:54
          Podaję dokładny link na Dar Życia do działu bezpośrednio związanego z zD
          darzycia.nowoczesny.pl/forum/pytania-i-informacje-zwiazane-z-zespolem-
          downa-vf9.html
          • iwpal Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 27.06.05, 22:57
            Link się ź;e zapisał, wiec podaje jeszcze raz, mam nadzieje, ze tym razem bez
            błędów
            www.darzycia.nowoczesny.pl/forum/pytania-i-informacje-zwiazane-z-
            zespolem-downa-vf9.html
    • ewencja Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 29.06.05, 20:33
      Witam!Mieszkam we Wrocławiu, i jestem wolontariuszką, i pracuję z dziećmi z zD.
      Polecam bardzo wczesną interwencję, na ul. Górnickiego (chyba 38, w podwórku)
      jest ośrodek dzienny dla dzieci z MOD i zD, czyli OSTOJA, warto tam zadzwonić,
      i opowiedzieć o Wiktorce, napewno tam coś pomogą! Póki co jeśli mają państwo
      jakies pytania chętnie odpowiem. Pozdrawiam ciepło!
    • gochafrog Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 30.06.05, 22:18
      Może być coś gorszego niż urodzenie dziecka z zespołem Downa. To śmierć tego
      dziecka. Przeżyłam to sześć lat temu. Szybko otrząsnęłam się po
      usłyszeniu "wyroku" - zespół Downa. Przestałam pytać dlaczego my i wmawiać
      sobie że życie dalej nie ma sensu. Pomogła mi pielęgniarka na kardiologii,
      która przynosiłą mi dwuletnią Ewę z Downem. Patrzyłam na nią, na jej
      szczęśliwych rodziców i widziałam, że świat się nie kończy. Zaczęłam cieszyć
      się, że mam Kostka na rękach, że mogę go przytulać i śpiewać mu piosenki. Tak
      jak wcześniej Mikołajowi. Nasi znajomi zachowali się wspaniale, lepiej niż mój
      ojciec, który wnuka nie zobaczył. Było tak normalnie: ludzie przychodzili do
      domu, przynosili ubranka i zabawki, zachwycali się malutkim, bo był naprawdę
      cudowny. I cieszę się, że tak szczęśliwie przezyliśmy razem dwa i pół miesiąca,
      ze nie zmarnowaliśmy tego czasu. Dzieci są po to, żeby je kochać a nie po to,
      żeby się nimi popisywać. Myślę, że Kostek był z nami szczęśliwy, uśmiechnął się
      2 razy :). I kiedy uzmysłowiłam to sobie, byłam najszczęśliwszą mamą na
      świecie. A że mamą Downa, to szczegół. I wiedziałm, że gdyby ktoś chciał mi
      zamienić mojego Kostka na inne, zdrowe dziecko, nie oddałabym go za nic w
      świecie. On był mój, jedyny i niepowtarzalny.
      Znam jeszcze dziewczynkę z Downem, która urodziła się w tym samym czasie. Teraz
      ma sześć lat i daje swoim rodzicom mnóstwo szczęścia. Nie widzę, żeby ich
      rodzina różniła się czymś od tych "zwykłych".
      Cieszcie się Waszą malutką Wiktorią, życzę szczęścia
      mama Mikołaja, Kostka (zaklętego w pomnik, jak mówi moja ostatnia córeczka) i
      Matyldy
      • bbso Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 30.06.05, 23:59
        To córeczka siostry mojej żony. Wbrew temu co jest związane z ZD ona nie miała
        bardzo poważnych wad serduszka - tylko niezrośnięty przewód Botalla - jest już
        po zabiegu i wszystko OK !!! Neurolog teżmówi że nie widzi na razie żadnych
        niepokojących objawów. Wiktorka na razie rozwija się OK !! Ma już 2
        miesiące !!! Tylko ta myśl która zaprząta głowy w naszych rodzinach. Co
        dalej ??!! Jak to będzie !!?? Eh życie ....
        • polka33 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 01.07.05, 11:10
          Witaj
          Wychowywałam się z dziewczynka z ZD,właściwie była to moja ciocia-córka mojej
          kochanej babci,ale tylko miesiąc ode mnuie starsza.Dziś mamy po 33 lata.
          tak jak pisały dziewczyny wyżej, dzieciaki z ZD są pełne miłości.Leta
          wszystkich kochała ale miała tez napady złości,szczególnie wtedy gdy nie była
          zrozumiana przez otoczenie.Dziś się niewiele zmieniła,jest pogodna i kochana
          dla innych,tylko złości się znacznie mniej.
          Z takich rzeczy szczególnych to pamiEtam,że była bardzo sprytna. Babcia
          traktowała ją ze szczególna ostrożnością.Z czasem Leta się wycfaniła i na każda
          prośbę do niej skierowana mówiła- nie umiem,nie mogę, mam chore rączki.Nie
          musze dodawać,że oszukiwała,bo niejedno potrafiła...
          Myślę,ze te dzieciaki trzeba traktowąc normalnie,nie robić z nich ofiar swojej
          choroby.Nasza Leta doskonale wiedziała jak sobie poradzić z nadmierną dobrocią
          swojej mamy,wykorzystywała to tak jak zrobiłoby każde dziecko...
          Myslę,że małą niunię po prostu kochajcie i szanujcie, a ona wam wszystkim
          odpłaci za to wielką,szczerą miłością...
          • zzz12 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 01.07.05, 11:34
            znam przypadek, gdy osoba z ZD ukonczyla studia medyczne. Na Zachodzie czesto
            widzi sie (UK, Szwecja) osoby z ZD pracujace zawodowo. Swiat sie nie skonczyl.
            Troche sie zmienil... Warto Wiktorie (victoria=zwyciestwo) kochac- IMHO to
            istotny element rehabilitacji: dziecko sie rozwija, bo ma dla kogo :-), jak
            najwiecej do niej mowic, bawic sie, nosic, cwiczyc, przytulac, turlac na pilce
            rehabilitacyjnej.. jest tyle rzeczy do zrobienia. Warto byc blisko rodzicow i
            dziecka, z dzialaniem i usmiechem, a nie z placzem. Trzymajcie sie dzielnie!
            myslimy o Was cieplo!
        • brygida111 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 01.07.05, 18:06
          bbso przeczytałam wszystkie posty które napisałeś i w prawie każdym piszesz "
          Co dalej , Jak to będzie, Ech życie" I nasuwa mi sie jedno pytanie. Czy dla
          Ciebie i Twojej żony nie jest to większy problem niż dla rodziców Wiktorii. O
          tym nie pisałeś. Czy jak się spotykacie z rodzicami Wiktorii to oni płaczą,
          dalej mają żal do losu?
          Sam widzisz jak piszą tutaj inne mamy. Może też zadawały sobie te same pytania,
          ja jeszcze kilka miesiecy temu też. Ale to minie. Moje dziecko nauczyło mnie
          jednego, nie wybiegać daleko w przyszłość. Cieszę się dniem dzisiejszym i to
          jest najważniejsze.
          Napisałam Ci również na adres gazetowy.
          • bbso Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 02.07.05, 14:34
            brygida111 wielkie dzięki. odezwę się na gadu na pewno. może jeszcze dzisiaj
            wieczorkeim. Nam jako nie rodzicom łatwiej jest się z tym pogodzić a czy oni
            tak zrobią. Myślę, że szwagier to się dawno pogodził natomiast siostra żonki
            mojej nie wiem. na razie musi to wszystko "skonsumować" sama. A my na pewno im
            pomożemy. A w życiu to wiesz jak jest dlaczego to nas Bóg wybrał. Jest tyle
            ludzi na świecie a ON właśnie nas wybrał. Ot pytanie ....
            • agablues Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 02.07.05, 22:28
              Ja rtónmież odniosłam wrażenie, ze to jest problem dla Was, czy może nawet dla
              Ciebie, nie dla rodziców. Oni juz pewnie kochają to dziecko i akceptują je
              takie, jakim jest. Na pewno boją się o przyszłość. Ale mam wrażenie, ze to Ty
              masz największy z tym problem.

              "TE dzieci..." Wiesz, ja miałam córeczkę z zespołem Edwardsa, to jest również
              trisomia, tyle, ze innego chromosomu ( 18). Dzieci z tym zespołem umierają
              bardzo szybko, a te które żyją dłużej są bardzo opóźnione. Nie siedzą same, nie
              chodzą, nie mówią, często nie są w stanie jeść samodzielnie, ba, nawet
              przełykać i muszą być odżywiane sondą do żołądka. Pewnie większość naszego
              społeczeństwa określiłaby je mianem "roslinki", nie ma mowy o jakiejkolwiek
              samodzielności. O mojej córeczce podręczniki mówią - bardzo głębokie
              uposledzenie. Trudno było pogodzić się z tym. Też nas wszystko przerażało, ale
              to przechodzi. Miłość do dziecka, właśnie to, ze jest chore i potrzebuje tyle
              uwagi, opieki, to, ze czeka je takie a nie inne życie, powoduje, ze chce się o
              nie walczyć. O jego godność. I powiem Ci, ze gdyby ktokolwiek z mojej rodziny
              czy znajomych powiedział o mojej córeczce, ze jest TYM dzieckiem - cóż, dla
              mnie byłby skreślony. Bo to oznacza, ze Ty nie widzisz dziecka, osoby,
              Wiktorki, tylko chorobę, "Downa". Ech, zycie...
              i jeszcze "A w życiu to wiesz jak jest dlaczego to nas Bóg wybrał. Jest tyle
              > ludzi na świecie a ON właśnie nas wybrał."
              A ja zapytam - a dlaczego nie? dlaczego to maja być inni, a nie Wy?

              mam nadzieję, ze rodzice Wiktorki szybko znajdą odpowiedzi na swoje pytania.
              Pozdrawiam, aga
              (
              • bbso Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 02.07.05, 22:52
                wiesz ja jednak dalej uważam: dlaczego oni ???
                • agablues Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 02.07.05, 23:30
                  bbso napisał:

                  > wiesz ja jednak dalej uważam: dlaczego oni ???

                  Mam nadzieję, ze Oni z czasem będą myśleć jak my - Dziekuję losowi, Bogu,
                  Opatrzności , ze Iga urodziła się właśnie nam.

                  Z jednej strony rozumiem Twój punkt widzenia. Czasami odnoszę wrażenie, ze nam -
                  rodzicom łatwiej było zaakceptować fakt, ze Iga jest chora, ze jest
                  niepełnosprawna, a w oczach świata " uposledzona umysłowo " ( bardzo nie lubie
                  tego określenia). Wydaje mi się, ze naszym bliskim w rodzinie przyszło to
                  trudniej. Niektórzy chyba tez pytali "dlaczego im??". I chyba nie do końca
                  rozumieją, kiedy mówię, ze nigdy nie będę żałowała, ze Iga się urodziła,
                  właśnie nam. zawsze będę żałowała, ze była chora, ze cierpiała ( mam nadzieję,
                  ze tylko trochę), ze musiała umrzeć tak szybko. Ale nigdy nie żałowałam, ze
                  BYŁA.

                  Pozdrawiam, aga
              • agamama123 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 02.07.05, 22:54
                Kiedy patrzę na mojego synka nie myślę o bólu, który był we mnie po jego
                narodzinach. Myślę o tym, ze to dobrze, że Go mamy. Dzieci chore powinny
                przychodzić na świat tylko w rodzinach, które są w stanie je pokochać. A my
                Kacpra kochamy bezgranicznie.
                On nie jest TYM dzieckiem, nie jest DOWNEM. Jest Kacprem, naszym synem i nigdy
                nie pozwoliłabym by ktoś myślał inaczej.
                Kiedyś 2 kobiety zobaczyły Kacperka w autobusie i zaczęły się szeptanki. Na to
                moja siostra: "no co, zielony jest? czułki ma?". Nie nie ma. Ma za to wielkie
                serce i jest w stanie pokochać nawet tych, którzy patrzą na niego przez pryzmat
                Zespołu Downa.
                Kocham Cię mój synku:)
    • alicja342 Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 03.07.05, 12:24
      ja do dziś nie moge sobie wybaczyć ,że nie potrafiłam cieszyc sie z narodzin
      mojego synka.Umknęło mi to wspaniałe uczucie .Boże gdyby tylko mozna było
      cofnąć czas byłabym najszczęsliwsza mamą pod słoncem nie zmarnowałabym tyle
      czasu na łzy i rozpacz.Dziś jestem dumna z mojego synka i nie oddałabym go za
      zadne zdrowe,wspaniałe i doskonałe.To ON dla mnie jest najdoskonlszy i
      najukochańszy i dziękuję Bogu ,że to właśnie MY dostaliśmy GO i możemy Go
      kochać bezgranicznie .A to ,że inni uważaja Go za innego to już ich
      problem .Jeśli nawet to INNY NIE ZNACZY GORSZY bo naprawde wiele mozna sie od
      niego nauczyc
    • gochafrog Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 03.07.05, 21:27
      przeczytałam Twoje ostatnie wpisy i muszę przyznać, że najbardziej denerwują
      mnie te odnośniki do Boga. Może ja czegoś nie rozumiem bo jestem niewierząca,
      ale coś mi tu nie gra. jak można traktować zesłanie dziecka jako bożą karę?
      Cieszcie się, że wada serca była tak niewielka. Moje dziecko miało wspólny
      kanał przedsionkowo-komorowy (zamiast normalnego serduszka jedna wielka dziura)
      i nie doczekało operacji, zmarło nagle na zapalenie płuc. wprawdzie jestem
      niewierząca, ale na religię byłam posyłana i coś tam jeszcze pamiętam. Czy nie
      najważniejsze są Wiara, Nadzieja i Miłość? Właśnie Wiktoria potrzebuje teraz
      miłości: rodziców, dziadków, wujków, cioć... i to jest Wasze zadanie! Miałam
      zaprzyjaźnioną zakonnicę, z którą dużo rozmawiałyśmy po urodzeniu Kostka.
      Doszłyśmy do tego samego wniosku: on był szczęściarzem, ponieważ urodził się
      właśnie nam. My potrafiliśmy go kochać. Mógł urodzić się w innej rodzinie,
      która potraktowałaby go jak wybrakowany towar. Widziałam w filmie "Kochaj mnie"
      jak "normalni" i zdrowi rodzice oddawali do adopcji swoje dziecko z
      wodogłowiem, bo rozczarowali się nim i nie pasowało do ich
      koncepcji "normalnej" rodziny. Dziecko to nie towar, który można reklamować. A
      ty się zachowujesz jak kapryśny klient, pytając Waszego Pana Boga, dlaczego Wam
      dał Wiktorię.
      przepraszam, nie chciałam obrazić niczyich uczuć religijnych, tylko boli mnie
      to, że nie potrafisz się cieszyć zywym dzieckiem, a mnie mojego tak bardzo
      brakuje...
      Spróbuj przeczytać książkę pani Anny Sobolewskiej "Cela. odpowiedź na Zespół
      Downa". Ja ciągle do niej wracam. Jest tam mmnóstwo zdjęć Celi, jej
      szczęśliwych rodziców, siostry i jej fantastyczne rysunki.
      Dalej myślę o Was ciepło i trzymam kciuki za całą Waszą rodzinę (modlić się nie
      umiem ale to coś w tym rodzaju :))
      • agamama123 Re: Jeszcze jedno - literatura 04.07.05, 08:50
        Rodzice pewnie bedą szukać informacji na temat ZD. Polecam "Dzieci z ZD" Cliffa
        Cunninghama. Bardzo dobrze opracowana. A na pewno nie polecam młodym
        rodzicom "Poczwarki" Doroty Terakowskiej. Ksiązka bez przesłania,
        przedstawiająca ZD od ciemnej strony. Ja czytałam ja gdy mój synek był duży,
        przeszliśmy najtrudniejsze chwile. Gdybym przeczytała ją w pierwszych
        miesiącach jego życia pewnie bym inaczej na wszystko patrzyła. Bałabyn się. A
        tak miałam wiarę, że wszystko bedzie OK>
        • bbso Re: Jeszcze jedno - literatura 04.07.05, 10:27
          Hej, hej we mnie absolutnie nie ma przeświadczenie, że nie pokochamy WIKI
          takiej jaka jest. Od samego początku staramy się pomóc rodzicom jak tylko
          możemy. Teraz jednak jest czas tylko dla rodziców. Oni sami muszą zaakceptować
          WIKI taką właśnie. Szwagier chyba od samego początku się z tym pogodził,
          jeszcze przed badaniami genet. ale Jego żonka dopiero teraz się godzi - tak ja
          myślę. A Poczwarkę moja żonka czytała kiedyś tam i ... coś jest w tej książce
          ale życie pokaże jak będzie dalej. Do zo.
          • gochafrog Re: Jeszcze jedno - literatura 04.07.05, 11:58
            czytałam wszystkie tu wymienione tytuły. Poczwarka była dla mnie po prostu
            obrzydliwa. Co to za "happy end" dzięki temu, że chore dziecko umiera? Rodzice
            zbliżają się do siebie dopiero gdy dobry Bóg zabiera chore i daje nowe, zdrowe
            dziecko. Co to za Bóg? Co to za rodzice? Książkę proponuję usunąć z
            biblioteczki, jeśli jeszcze gdzieś się poniewiera :). A wracając do Boga, to
            jeśli jest i jeśli jest taki jak mnie próbowano uczyć na religii, to może
            wybrał właśnie Was, bo ma do was zaufanie? Może On liczył na to, że u Was Wiki
            (podoba mi się to zdrobnienie) znajdzie miłość i ciepło. Więc może to nagroda a
            nie kara i może Wy - Wasza Rodzina jesteście wybrańcami. Chyba tak bym myślała,
            jeśli bym wierzyła w Boga.
            A czy wiecie, że są ludzie, którzy adoptują dzieci z zespołem Downa? U nas może
            nie tak często, ale na świecie juz dawniej. Więc są ludzie, którzy mają "takie
            dziecko" z wyboru a nie traktują tego jako dopust boży.
            Pozdrawiam i czekam niecierpliwie na dalsze nowinki od Wiki. Całuski dla
            malutkiej :))
            • agamama123 Re: do gochafrog 04.07.05, 12:38
              Widzę, że mamy takie samo spojrzenie na świat zatytuowany "zespół Downa". Jak
              czytak Twoje wypowiedzi to tak jakbym czytała własne myśli.
              Pozdrawiam serdecznie:)
    • bbso Re: Kto ma dzeicko z zesp.Downa 05.07.05, 08:50
      Gdzie we Wrocławiu do endokrynologa z naszą Wiktorią ???? Może ktoś wie ???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka