lilan1 Re: Asia odeszła... 27.07.05, 20:46 nic nie mogę napisać ,to nie tak ma wyglądać życie naszych dzieci. (*)(*)(*) Odpowiedz Link
tygryzja Re: Asia odeszła... 27.07.05, 20:59 Nie ma slow... ktorymi mozna bywyrazic uczucia... Asienko, Sloneczko... juz jestes bezpieczna... ... ["]["]["] Serdeczne wyrazy wspolczucia dla calej Rodziny... ... Tego slowami nie da sie wyrazic. Kochani, ... Asiulka teraz nad Wami czuwa. Odpowiedz Link
kasiulka32 Re: Asia odeszła... 27.07.05, 22:10 Płacze, sama nie wiem co się ze mną dzieje :( Do końca wierzyłam, że będzie dobrze, kurcze ja tak się cieszyłam, że Ona zdrowieje, bo napewno miała się lepiej. Te wizyty w domu, napewno jej pomogły w walce z chorobą... Boże, Boże dlaczego?????? Dlaczego właśnie Ją wybrałeś, dlaczego!!!??? Nie będę nic pisać, bo nic nie wyrazi mojego bólu, a już napewno to nie pomoże Jej Rodzicom. Byliście do końca bardzo dzielni.... Asieńko, trzymaj się w niebie, uśmiechaj się tak pięknie jak na tych wszytskich zdjęciach... Prosze Cię. (*)(*)(*)(*)(*) (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*) Spoczywaj w pokoju... Odpowiedz Link
vinga_o Re: Asia odeszła... 27.07.05, 22:45 Bardzo, bardzo mi przykro :( Rodzicom Asi serdecznie współczuję ... Odpowiedz Link
nikola313 Re: Asia odeszła... 27.07.05, 23:11 Wyrazy glebokiego wspolczucia-wiem jak bardzo boli. Dla Asienki (*)(*)(*) mama Aniolka Nikoli 22.11.04 Odpowiedz Link
mamakubka Re: Asia odeszła... 28.07.05, 08:42 tak mi przykro zagladałam na strone prawie codziennie wierzyłam ze się uda Boże jesteś okrutny... Odpowiedz Link
pasik Re: Asia odeszła... 28.07.05, 08:54 Ech..wracam do domu a tu taka wiadomość. Szczerze wierzyłam,że Asia nie da się pokonać..ten pobyt w domu musiał ją bardzooo podbudować. Obecnośc CAłEJ rodziny- pomoc, opieka i oddanie... smutno modlę się za jej duszę Odpowiedz Link
zorka7 Re: Asia odeszła... 01.08.05, 09:55 Wróciłam z wakacji i mnie ścięło. Kochani rodzice Asi! W świecie zdobiła się wyrwa, czarna dziura, pustka - Asi już tu nie ma. Nie wiem, jakie to pocieszenie, czy w ogóle to pocieszenie, ale tę wyrwę widzą i czują tysiące osób. Odpowiedz Link
j0204 Re: Asia odeszła... 01.08.05, 10:53 Strasznie mi przykro. Asiu, bądź szczęsliwa, otocz rodziców opieką i ocieraj z ich policzków łzy tęsknoty za Tobą. Byłaś bardzo dzielna. Teraz jesteś dzielniejsza niż my. (*) (*) (*) Odpowiedz Link
111111hesa Re: Asia odeszła... 01.08.05, 12:35 Jestem tu pierwszy raz.Witam.Nie znam historii,ale wiem co to ból po stracie dziecka.Dziś mijaja cztery lata od śmierci całej mojej rodziny.Maz i dwie córeczki zgineli w wypadku samochodowym,ja niestety przezyłam i musze żyć dalej.Wszystko rozumiem. Odpowiedz Link
tataasi1 Dziękujemy.... 02.08.05, 00:46 Dziękujemy Wam kochani za słowa wsparcia. Nic nie ukoi bólu po stracie najbliższej sercu osoby ale świadomość, że nie jest się samym,- w tym anonimowym, zagonionym świecie -, pomaga. Pomaga się pozbierać i być... Tylko, tak na prawdę po co.... ------------------------ Odpowiedz Link
ewamonika1 Re: Dziękujemy.... 02.08.05, 14:11 dla Was: Kołysanka, Przemysław Gintrowski Tylko śpij i aż śpij A mnie prowadź tam Tam gdzie jesteś Chcę być tam gdzie ty W niebie, czemu nie W piekle aż na dnie Będę wszędzie, wszędzie będę Czy to ważne gdzie to będzie Więc przytul się i śpij Tylko czas nie chodzi spać Bo ma czas, jest twardy O tak jak głaz Jutro zbudzisz dzień Jutro ja twój cień Będę wszędzie, wszędzie będę Nawet, gdy mnie już nie będzie Tylko śpij i aż śpij Wniebowzięty chór Wszystkich świętych Patrzy na nas w dół A to tylko ty A to tylko ja Ty maleństwo niepojęte Boże życie bywa piękne Już przytul się i śpij Czekolady pełna noc Gwiazdy jak cukierki Ech czas je zdjąć Jutro obudź dzień Jutro ja twój cień Będę wszędzie, wszędzie będę Nawet, gdy mnie już... ------------------------- e. Odpowiedz Link
taaja do Taty Asi 03.08.05, 01:49 Tato Asi!!! wiem, że przeżywacie ciężkie chwile po odejściu Księżniczki. Po co dalej żyć? Po to że macie jeszcze siebie, swoje życie i dwoje dzieci, które żyją i Was potrzebują jak nikogo na świecie, właśnie teraz! Dla siebie i dla Nich, Martusi i Łukasza trzeba żyć, Asia już swoje zrobiła i odeszła w miłości. Nie pozwólcie Waszym dzieciom pozostać w przeświadczeniu, że świat, WASZ ŚWIAT, już się skończył i że dla Was misja rodzicielska umarła wraz z Asią!!! Macie teraz ciągle kochającą się rodzinę z Asieńką w niebie. Nie pozwólcie Waszym żyjącym dzieciom odczuć, że nie są teraz ważne, bo nie ma po co żyć... że ich życie jest mniej ważne niż śmierć Asi... Piszę to, bo jestem siostrą zmarłego nagle brata bliźniaka (w wieku 29 lat) i proszę Was, nie dawajcie swoim dzieciom do zrozumienia, że ich życie w obliczu śmierci Asi nic nie znaczy. Dla mnmie najgorszym oświadczeniem w życiu było stwierdzenie moich rodziców, że skoro mój brat nie żyje, to nie mają po co żyć... A JA?????????????? jak to, ja się nie liczę???????? Haloooooo, Mamo, Tato!!! ja żyję, jestem, potrzebuję Was!!! NIE ZOSTAWIAJCIE MNIE!!! Odpowiedz Link
agablues Re: do Taty Asi 03.08.05, 11:20 jakies 2-3 godz po smierci Igi, usiadłam przy swojej starszej córce i zapytałam beznadziejnym głosem - jak my teraz będziemy zyć? na co moje 9,5 letnie dziecko odpowiedziało - a ja Wam nie wystarczam? aga Odpowiedz Link
taaja Re: do Taty Asi 05.08.05, 00:03 agablues: dziękuję, że się odezwałaś w tej sprawie, myślę że to ważne... żeby pamiętać o wszystkich dzieciach, również tych, które nie umarły... ja miałam przez wiele dni poczucie, że rodzice mnie nie kochają, skoro ich świat się skończył w dniu śmierci mojego brata... robiłam, co mogłam, żeby im pomóc... Mój brat zginął w wypadku, pojechałam na identyfikację zwłok, żeby im tego oszczędzić, wybrałam trumnę, wysłałam Rodziców do lekarzy po farmakologiczne wsparcie na pogrzeb, bardzo chciałam, żeby przeżyli te trudne chwile i żeby zostali ze mną, bo ich potrzebowałam, może nawet bardziej niż Oni mnie. Oni też mnie potrzebowali, byłam już dorosłą osobą i świadomie (?) przyjęłam na siebie ciężar najtrudniejszych chwil... Mój tata nigdy się nie pogodził ze śmiercią syna i po dwóch latach zmarł na raka trzustki... teraz jestem podwójnie osierocona, straciłam brata i ojca. Mój brat - bliźniak zginął i dzień naszych urodzin jest dla mnie dniem urodzin i opłakiwania... straciłam brata i urodziny za jednym zamachem... dlatego, proszę, nie zapominajcie o swoich dzieciach, one żyją i potrzebują Was!!! Nie zamykajcie się na życie mimo śmierci ukochanej osoby, dziecka, nie odbierajcie miłości. Wiem, że strata dziecka jest głęboko bolesnym doświadczeniem... Ale trzeba żyć dla siebie i swoich dzieci!!! od dawna śledzę to forum, po to żeby zrozumieć to odrzucenie, którego doznałam, podwójne odrzucenie: mój brat odszedł i moi rodzice pragnęli odejść wraz z Nim. Mojemu Tacie niestety się to udało... Odpowiedz Link
danteos Re: Asia odeszła... 03.08.05, 09:03 Bardzo mi smutno z tego powodu, ubyło szczęścia - Asia była moim wyznacznikiem hartu w walce z nowotworem. Zaczynam wątpić, czy z tą chorobą ktos ma szansę wygrać... Przytulam mocno rodziców i mówię modlitwę za jej duszę. (*) Odpowiedz Link
mamakubka Re: Asia odeszła...do Danteos 03.08.05, 12:50 ja się łudzę ze ktoś czasami wygrywa niestety pochodze z rodziny w której nowotwory zbierają niezłe żniwo i to nawet wtedy kiedy wydawałoby się ze wszystko się juz uspokoiło.... ale myślę ze jest taki kolarz któy wojne wygral.. no i niestety nie znam już więcej przykładów Czytam stronę Asi jest mi tak potwornie przykro.... Odpowiedz Link
mamaadama4 Re: Asia odeszła...do Danteos 03.08.05, 16:28 Chociaż moja córka walkę z nowotworem tez przegrała, znam wiele dzieci i wielu dorosłych, którzy tę walkę wygrali. Sama jestem przykładem - dwukrotnie mi się udało. Odpowiedz Link
danteos Re: Asia odeszła...do Danteos 05.08.05, 08:15 Przemyslałam sprawę i bardzo wszystkich przepraszam za to , co napisałam. Pisałam pod wpływem wielkiego żalu i poczucia niesprawiedliwości z powodu śmierci Asi. To było moje subiektywne odczucie, jeśli zachwiałam czyjąś nadzieję - to bardzo przeprszam- tez mam chwile słabości. OLA - mama Julki Miłoszka i Jasia republika.pl/danteos/.Preview.html Odpowiedz Link
patkazet Re: Asia odeszła... 12.08.05, 23:33 dopiero dzis sie dowiedzialam i rozpaczam... wierzylam w szczesliwe zakonczenie tej heroicznej walki, podziwialam Asie. choc znalam ja tylko ze szklanego ekranu, byla mi bliska i placze za nia i chcialabym, zeby to sie nie stalo... zegnaj Asiu Odpowiedz Link
noriko Re: Asia odeszła... 18.01.23, 10:18 Po stracie bliskiej mi osoby nie miałam czasu na wybieranie odpowiedniego zakładu pogrzebowego i wzięłam z polecenia rozagdansk.pl/ nie żałuję. Dom pogrzebowy posiada wiele lat doświadczeni, ceremonia pogrzebowa była pełna piękna i powagi stosownej do okoliczności. Odpowiedz Link