aniak-sz3
09.08.05, 21:03
Miałam córeczkę Majeczkę która była dla mnie cudem od chwili narodzin. Miała
prawie trzy lata i potrafiała wprawić w zdumienie swoją rezolutnością
radością i bystrością. Ona niezwykle ostożna i mądra, ja - matka której na
chwilę zabrakło wyobrażni. Dziecko moje wypadło z okna. Nie pogodziłam się z
tą śmiercią, nie pogodziłam się ze sobą. Szukam usprawiedliwienia, ukojenia,
ale nic mi go nie da!! Chciałam cofnąć czas o tę jedną chwilę nieuwagi.
Mineły ponad dwa lata, a ja nie potrafię sobie wybaczyć. Miesiąć temu
poroniłam. Czekaliśmy na to dziecko, chcieliśmy zaczarować zły los. Nie wiem
jak długo jeszcze dam radę tak żyć.