Dodaj do ulubionych

moja Jagódka

17.08.05, 12:23
Moja najukochańsza Jagódka urodziła się w trzydzistym tygodniu ciąży, z
ciężką wada nerek - wogóle nie pracowały. Zyła tylko 50 minut.
Mineły już prawie dwa lata.
Mam teraz drugą córeczkę, która przywróciła mi radość i chęć życia.
Ta ciąża kosztowała mnie wiele nerwów (wady genetyczne lubią się powtarzać)
ale to najlepsze lekarstwo.
Życzę wszystkim dużo siły i wytrwałości.
Obserwuj wątek
    • nikola313 Re: moja Jagódka 17.08.05, 12:54
      Wiem co przezywalas, bo ja jestem teraz w takiej sytuacji.
      Jestem w 26tc, jest to moja trzecia ciaza. Pierwszego mam synka, druga
      Coreczka, ktora urodzilam w 38 tc. martwa zabila ja pepowina w zeszlym roku w
      listopadzie.
      Bardzo sie teraz boje, kazde zaklucie powoduje ogromny strach o dziecko, ale
      musze byc dobrej mysli ze wszystko zakonczy sie szczesliwie, bo moj Aniolek
      czowa nad nami.
      Pozdrawiam, mama 6 letniego lobuza, Aniolka Nikoli 22.11.04 i babelka w
      brzuszku!
      • agataxk Re: moja Jagódka 17.08.05, 13:04
        w czasie ciązy chciałam codziennie chodzić na usg i sprawdzać czy wszystko jest
        dobrze z moją córeczką. Trzymam kciuki za wszystkie maleństawa w brzuszkach.
    • malenka37 Re: moja Jagódka 17.08.05, 13:06
      Życzę aby ci się zdrowo chowała i była twoją największą radością zawsze.
    • edycia11 Re: moja Jagódka 17.08.05, 13:09
      A ja nie wiem czy dam radę.Muszę jeszcze tyle czekać aż będę mogła się starć
      (cesarka)i poza tym bardzo sie tego boję.Mojego Jacusia tez zabiła pępowina.Nie
      wiem czy dam rade....
      • agataxk Re: moja Jagódka 17.08.05, 13:17
        Ja wiem że dasz radę.
        Mi lekarze odradzali kolejną ciążę, że za szybko chcę, wada może się powtórzyć,
        nie jestem psychicznie przygotowana itp.. Ale ja byłam uparta i mam największą
        nagrodę Amelkę.
    • ela2225 Re: moja Jagódka 17.08.05, 13:34
      Przepraszam .
      Bardzo mi przykro.
    • szymus4 Re: moja Jagódka 17.08.05, 13:52
      życzę dużo radości i zdrówka.
      Mi każą czekać 3 miesiące, a nawet 8 mieś. na próbę poczęcia, ale nie mam na to
      siły. Szymka urodziłam i straciłam 6 tyg. temu. Właśnie mam 15 dziń cyklu i
      nieśpię po nocy zastanawiając się czy mam szansę na poczęcie w tym mieś. i czy
      próbować czy czekać. Dodam, że mam jeden jajowód. Po porodzie wnikliwie się
      zbadałam, jest ok.
      • agataxk Re: moja Jagódka 17.08.05, 13:56
        Ja czekałam 4 miesiące. Nawet nie odebrałam wyników badań genetycznych - a
        teraz jestem najszczęścliwsza patrząc na moją córeczkę ZDROWĄ
    • sdr Odwaga 17.08.05, 15:57
      Zazdroszczę Ci jej... I podziwiam.A Córeńka zdrowa to jak nagroda... Pozdrawiam
      ciepło
    • aania25 Re: moja Jagódka 18.08.05, 02:40
      Moj synek nie zdazyl nawet na nas popatrzec, umarl zanim sie urodzil.
      Prawdopodobnie byla to wada serca, byc moze nie tylko. Chcemy miec jeszcze
      dzieci, ale ten niepokoj jest straszny. Czasami nie wiem, co robic a czego nie.
      Piersza ciaza zakonczyla sie sukcesem, wtedy myslalam, ze jest to jedyne
      zakonczenie, dzis wiem ze to ze jest sie wciazy nie oznacza happy endu.
      Pozdrawiam Ania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka