Dodaj do ulubionych

Jak pomóc???:((

29.08.05, 15:18
Dziewczyny, jestem tu u Was gościnnie, proszę pomóżcie, wesprzyjcie radą...
Dziś pożegnaliśmy maleńką córeczkę moich przyjaciół. Weronika urodziła się z
HLHS, miała 7,5 mies., przeszła dwie operacje korekcji serca, dzielnie
walczyła:(
Moja prośba jest taka: poraźcie mi, co mam teraz robić, jak jej pomóc, co
mówić, robić, jak być blisko, zeby wiedziała, że nie jest sama???? Dziś na
cmentarzu była jak obca ososba:((( Nie rozmawiałam z nią od śmierci
maleńkiej, tydzień, wysyłała mi tylko "suche" sms-y. Ale od urodzenia
dzieciątka, przez cały czas walki, byłam obok niej, wspierałam ją i
przeżywałam koszmar razem z nimi:( Co mam robić teraz??? Nie chcę się
narzucać, ale nie chcę też jej stracic!
Proszę poradźcie!
Obserwuj wątek
    • mama.mimi Re: Jak pomóc???:(( 29.08.05, 15:39
      Może po prostu zapyjaj ją jak możesz jej pomóc, każda przeżywa to inaczej.
      Podejrzewam, ze zostanie sama ze swym bólem, tak jak większość z nas, bo nikt
      nie porusza trudnych spraw, wszyscy wychodzą z założenia, że lepiej nie
      wspominać. Pytaj ją, jak się czuje, niech Ci się wyplacze, przytul...
      • olawlodarczyk1 Re: Jak pomóc???:(( 29.08.05, 18:31
        Dziękuję, jesteście wspaniałe!!! Ja właśnie nie chcę jej zostawiać z tym bólem,
        chcę jej służyć choćby ramieniem do wypłakania, ale nie chcę wyjść na intruza,
        który pcha się z nogami w czyjeś życie:/ Wiem jedno: nigdy nie będę pomijać
        tematu Weronisi! Na szczęście dostałam sms-a z prośbą, zebyśmy się spotkały na
        grobie maleńkiej. Przynajmniej mogę coś zrobić, a to już tak wiele:)
        • mama.mimi Re: Jak pomóc???:(( 29.08.05, 19:10
          Jak dobrze że są takie osoby jak Ty

          Przytul Ją ode mnie

          pozdrawiam
    • ewamonika1 Re: Jak pomóc???:(( 29.08.05, 16:23
      www.dlaczego.org.pl/tekstystrata.htm
      e.
    • ewamonika1 Re: Jak pomóc???:(( - ps 29.08.05, 16:27
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=12484193&a=13614638
      + cały wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=12484193&v=2&s=0
      e.
    • madasia Re: Jak pomóc???:(( 30.08.05, 12:15
      To co robisz dla swojej kolezanki, jest najtrafniejsze. Ona powinna miec
      przekonanie, ze jestes osoba, do ktorej moze zwrocic sie w kazdej chwili, zeby
      pogadac, poplakac, pomarzyc....wiem, jak dla mnie po stracie przedwczesnie
      urodzonego synka, na skutek ostrej depresji nie bylam w stanie z nikim
      rozmawiac ( poza mezem) nie potrafilam rozmawiac przez telefon, bo lzy i szloch
      byly pierwsze.....I wtedy docenilam sms i internet. "Krzepiace" sms od
      kolezanek, ze mysla o mnie, mam caly czas w mojej komorce. A internet z roznymi
      forami, na ktorych mozna wyzalic sie i dowiedziec czegos od innych uczestnikow,
      prowokowal mnie do wyrazania moich odczuc na poczatku slowem pisanym, a potem
      werbalnie.ale wiele osob nie zrozumialo mojego problemu ( maz telef. tlumaczyl
      o co chodzi) i do dzis ma pretencje, ze nie chcialam z nimi rozmawiac, bo sie
      obrazilam!
      Olu, twoja kolezanka jest w zalobie, a to oznacza, ze otoczenie powinno
      szczegolnie ja traktowac. Jako bezbronnego czlowieka, ktoremu trzeba pomoc. I
      dac do zrozumienia, ze moze liczyc na nas, bo w nas znajdzie pocieszenie....
      • janiotonio Re: Jak pomóc???:(( 30.08.05, 15:25
        Mam podobny problem - dwie moje koleżanki, w tym jedna przyjaciółka straciły
        dzieci - z powodu chorób. STaram się z nimi spotykać kiedy tylko się da i w
        ogóle zaraz po śmierci dzieci do każdej zadzwoniłam oferując całą moją
        serdeczność, wolny czas itp, itd. Ale tematy dzieci nie są poruszane. Jedna -
        ta, która jest mi bliska, nie chciala, by przychodzić na pogrzeb, tylko rodzina
        mogła być. Mam wrażenie omija temat szeroko, nie chce o tym mówić i tu ja się
        czuję głupio, bo zapytałabym, pogadałabym, ale czuję opór, nie chcę włażić z
        butami. Dla drugiej to świeża sprawa, sprzed pół roku,po długiej walce z
        chorobą. Tutaj ja trochę wymiękam, spotykam się chętnie pogadać o pierdołąch i
        zająć jej czas, ale nie mam odwagi zapytać. Czuję się podle, bo nasze dzieci
        się trochę znały. Poza tym jedno z moich dzieci tez chorowało i ważne dla mnie
        było wtedy zainteresowanie przyjaciół. Ale tym bardziej, znając mój strach z
        czasów choroby dziecka, boję się ją pytać, żeby może nie odświeżać koszmarnych
        wspomnień. Chętnie zastosuję się do Waszych rad, bo naprawdę zależy mi na tym,
        żeby pomóc, jeśli mogę, bo zależy mi na tych dziewczynach. Dobrze, ze ten temat
        został poruszony
      • olawlodarczyk1 Re: Jak pomóc???:(( 30.08.05, 18:42
        Jeszcze dwa pytania:
        Czy jest sens cokolwiek takiej osobie tłumaczyć??? Ona przeżywa swój ból na
        zasadzie złości i żalu do całego świata, lekarzy itp. Czy warto mówić,że
        zrobili wszystko, starali się, czy tylko słuchać???
        I drugie: czy pomoc w formie praktycznej, typu ugotowanie czegoś (nie jest w
        stanie np. robić obiadów), upieczenie ciasta itp. są wskazane, czy raczej
        czekać, aż sama coś zaproponuje, poprosi?
        Wasze wskazówki są dla mnie nieocenione, dzięki Wam trochę sprawniej poruszma
        się we mgle i zaczynam widzieć odzew:))) Dziś już do mnie zadzwoniła, chce się
        spotkać, to tak wiele:)))
        Dziękuję Wam raz jeszcze!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka