zgloska
31.08.05, 20:04
mój pierwszy syn uodził się z zanikem części mózgu, nasze pierwsze wspólne
chwile zaczeły się od specjalistów i rechabilitacji. Było ciężko, bardzo
ciężko ale wierzyliśmy w lepsze jutro. Kiedy Kubuś miał 1,5 roku zaszłam w
ciąże, była to radość przeplatana ze strachem. Bartuś urodził się zdrowy, ale
szczęście nie trwało długo. Opieka nad noworodkiem i chorym 2 latkiem nie
jest łatwa. Coaz częściej kłóciliśmy się z mężem, stres zmęczenie dawały o
sobie znać. W końcu zostałam sama, mąż odszedł. Nie dawałam sobie rady,
brakowało mi siły i wiary, że będzie lepiej. Oddałam Kube do domu pomocy
społecznej. Chodze tam rzadko, bo boje się oskarżeń, że pozbyłam się ciężaru.
Mąż wrócił, ale temat Kuba jest tematem tabu. Staram się żyć dalej, ale nie
jest łatwo. Nie potrafie być szczęśliwa. Podziwiam wszystkie matki, które się
nie poddały. Życze Wam dużo siły, wytrwałości i wiary.