Dodaj do ulubionych

Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić..

26.04.06, 13:40
co przeżywacie..trafiłem na tą stonę przypadkowo, poprzez link strony
hospicjum dla dzieci. Raczej twardy ze zmnie facet, ale czytając Wasze posty
popłakałem się jak dziecko....
Obserwuj wątek
    • blinucha Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 26.04.06, 13:53
      Dzięku Bogu są "lepsi" i "gorsi". Tylko tym "gorszym" chorują i umierają
      dzieci. A "lepsi" mogą tylko popłakać nad ich losem i dziękować Panu Bogu, że
      to spadło na bliźniego a nie na ciebie.

      Błagam was ludzie, opamiętajcie się!!!! Czy panuje jakaś epidemia głupoty i
      chorzy opanowali to forum?! Ile osób i ile jeszcze razy ma napisać: MY NIE
      CHCEMY LITOŚĆI!!!!! Zastanówcie się, zanim złożycie nam pseudo-hołd. Czy tak
      trudno zrozumieć, że tak naprawdę każdego może to spotkać??!! Wczoraj
      przytrafiło się mnie, dzisiaj komuś innemu a jutro może tobie. Tak to
      wygląda,więc przestańce ryczeć i użalać się, kiedy nie macie pojęcia, co czuje
      rodzic po stracie!
      • qwerty32 Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 26.04.06, 14:40
        ale ja właśnie wiem, że każdego może to spotkać i nie wcale nie chciałem okazać
        niepotrzebnej litości.. przepraszam, jeśli kogoś uraziłem..
        • blinucha Najpierw .... 26.04.06, 14:50
          może dobrze przeczytać regulamin forum, a nawet choć kilka postów (poniżej jest
          post z podobnym tematem) a potem się wypowiadaj. Bardzo trudno jest cofnąć
          słowa, które ranią.
      • a.zaborowska1 Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 26.04.06, 15:54
        A i jeszcze jedno przez ten post wcale nie poczułam się gorsza ! Autorowi
        zapewne jest bardzo przykro !!!
    • miszakai Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 26.04.06, 14:18
      A ja się nie zgadzam!Wydaje mi się że ten Ktoś płakał z żalu i smutku; nie z
      litości...Płakać można i z empatii...A naprawdę, mimo świadomości, że każdego
      może to spotkać w każdej chwili, dopóki sie to rzeczywiście nie zdarzy, trudno
      to pojąć i ogarnąc. TAk już jesteśmy skonstruowani, że doświadczenia innych uczą
      i nas samych...Ale nigdy nie nauczą do końca. Więc niektórym pozostaje
      dziękowanie Bogu, że na razie jest ok. Jeśli przez to stanie się lepszym
      człowiekiem to tez dobra rzecz.
      Pozdrawiam
      Marta
      • blinucha Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 26.04.06, 14:25
        Wypraszam sobie dziękowanie panu Bogu za to, że kogoś nie spotkało takie
        nieszczęście jak mnie. I radzę zapoznać się z regulaminem forum. Temat jest
        wałkowany co przysłowiową chwilę na forum. Ma mi być lepiej, bo ktoś docenia,
        że jego to nie spotkało?!! Kpina w żywe oczy. Radzę wszystkim, których nie
        spotkała strata dziecka, kilka razy zastanowić się, czy i jeśli w ogóle
        cokolwiek, to co napiszą na ww temat.
        • a.zaborowska1 Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 26.04.06, 15:52
          Ja również jestem mamą po stracie ! ale to co tu czytam to już trochę przesada.
          Jak ktoś kto nie stracił albo nie ma chorego dziecka od razu traktujecie jak
          intruza !!! To chyba dobrze że ktoś bez takich doświadczeń odzywa się do nas.
          Nie bądźcie aż tacy zgorzkniali.
          Nie widzę w tym poście zasad łamania regulaminu. To że ktoś płakał przy
          czytaniu naszych postów świadczy o wrażliwości człowieka i podejścia a nie od
          litości.
          I zauważyłam że jak ktoś z zewnątrz coś napisze to zaraz jest atakowany. Wydaje
          mi się że czasami zbyt impulsywnie reagujecie. Mi jest miło jeśli ktoś poświęca
          czas na to rzeby tu posiedzieć beż pisania o własnych tragediach.
          Gdybyście wy wszyscy po stracie mieli swoje dzieci zaglądalibyście tu?
          Jak byście się czuli jeśli chcecie komuś współczuć wirtualnie przytulić a ktoś
          tylko by na was wsiadał. Uważam że nie jest to do końca sprawiedliwe!!!

          Agnieszka
          Mama Andżeliki 7 lat i Adusi Anioła 41tc

          i też mam wsobie smutek, ból i żal
          • inezka6 re 26.04.06, 17:22
            Bądźmy dla siebie dobrzy- tak jest w regulaminie. Rzeczywiście, to "dzięki
            Bogu" było trochę nie na miejscu, ale dziewczyny, naprawdę przegięciem jest
            lincz każdej wypowiedzi, która Wam się w najmniejszym chociaż stopniu nie
            spodoba. Może by tak podziękować za tą odrobinę empatii od ludzi z zewnątrz, a
            nie od razu wypadać z pazurami? Może nie dopuszczacie do siebie takiej
            świadomości, ale gdybyśmy nie miały za sobą takich bolesnych doświadczeń, to po
            trafieniu na tą stronę też pomyślałybyście w skrytości ducha "dzięki Bogu, że
            moje dziecko żyje".
            Dziękuję we własnym imieniu wszystkim, którzy chcieli powiedzieć nam, że myślą
            o nas, o naszych dzieciach i o naszych tragediach. Współczucie, empatia, a
            nawet litość są ludzkie i zrozumiałe w sytuacji, kiedy czytacie nasze posty.
            Dziękuję za wirtualne chęci pomocy i przytulenia. I nie będę Was atakować.

            www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec192.htm
            • kasjach Re: re 26.04.06, 18:21
              Inezko, podpisuję się
            • jolex4 Re: re 26.04.06, 19:49
              inezko, masz 100% racji!
              Jeszcze miesiąc temu mogłabym napisać coś dużo bardziej nietrafionego, mogłabym
              zranic kogos w naszej sytuacji chcąc wyrazić moj smutek i chcąc kogoś wesprzeć.
              Zwyczajnie nie można sobie tego wyobrazić i to jest normalne. Nie przesiąkajmy
              jadem bo on zatruwa również nas same.
              Mama Marysieńki Aniołka
    • mary_ann Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 26.04.06, 19:50
      Querty - a ja Ci dziękuję za Twój post.
      • anetuchap Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 26.04.06, 21:52
        Jak zaczęłam czytać to forum i historie Waszych dzieci, to też płakałam.
        Ale nie z litości. Płakałam,bo to przerażające i niewyobrażalne.
        Płakałam,że Wasze dzieci już się do Was nie przytulą i nie powiedzą- "mamo".
        Płakałam ze złości,że takie rzeczy się dzieją,że te małe istotki odchodzą.
        Codziennie zapalam w oknie światełko dla Waszych aniołków, dla Laury,
        dla Jacusia, dla Pawełka, dla Bunia, dla Misi. I dla Wszystkich Waszych dzieci
        Chciałabym Wam jakoś pomóc,przytulić, wysłuchać tej rozpaczy,do której
        inni nie dają Wam prawa. Po prostu.....jestem z Wami. Już zawsze będziecie w
        moim sercu.
        Nigdy nie pomyślałam,że dzięki Bogu,że mnie to nie spotkało. Nigdy.
        Choć każdego dnia, patrząc na swoje córki,jestem szczęśliwa,że je mam.

    • mala779 Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 26.04.06, 22:10
      Ja również zgadzam się z Inezką i A. Zaborowską. Nie traktujmy ludzi, którzy
      nie stracili dzieci, jako tych, którzy nie rozumieją...Nie kazdy potrafi tak
      trafnie opisać, to, co chciał wyrazić. Ja nie złoszczę się, bo ktoś pomysli, że
      dzięki Bogu go to nie spotkało. Moze warto zastanowić się, jak kazda z nas
      zareagowała by na nasze forum mając przy sobie zdrowe dzieci...
      Tyle tu zrozumienia i wsparcia dla mam po stracie, a dla rodziców zdrowych
      dzieci?
      Zastanawiam się ile trzeba odwagi, aby tutaj coś napisać , gdy ma się dzieci
      przy sobie, a w ostatnim czasie jak ktoś to uczyni od razu jest atakowany.
      Pozdrawiam,
      Magda
      • alexxja Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 27.04.06, 07:27

        Często piszecie,że znajomi, rodzina nie chcą poruszać z Wami tematu Waszych
        dzieci ale słuchając Was jak jesteście nastawieni do kogoś kto poruszy ten
        temat wtrącając może jakieś niefortunne słowo nie dziwcie się,że po prostu
        ludzie boją sie rozmawiać .Nikt złośliwie nie chce Was urazić, ale ne każdy
        wie, jakie akurat słowo może być przyczyną rozdrażnienia.Więc lepiej nie
        poruszać tego tematu.
        Gosia - mama 3 fasolek
        • brygida111 Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 27.04.06, 07:38
          I ja się z Tym zgadzam !!!
          • blinucha Powyżej .... 27.04.06, 08:09
            jest "przypięty" wątek "Podziwiam Was" - tutaj mogą wpisywać się ci, którzy
            podziwiają, płaczą etc. A w tym przypadku chodzi o treść wypowiedzi, która
            niestety nasuwa negatywne skojarzenia. Jak napisałam wcześniej - jeśli ktoś,
            kto nie ma za sobą straty dziecka, chce cokolwiek napisać nt, niech zastanowi
            się trzy razy, jakich słów użyć - bo raz napisanych nie można cofnąć (chyba że
            wątek zostanie skasowany). I nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jeśli ktoś
            nie stracił dziecka to może sobie wyobrazić, co się czuje w takiej sytuacji.
            Nie, tego nie można sobie wyobrazić, jeśli się tego samemu nie pzreżyje, nawet
            jeśli dysponujemy nie wiadomo jak bogatą wyobraźnią. Nikt nikomu nie zabrania
            wchodzenia na to forum, ale prośba jest taka - zastanówcie się, co piszecie.
            Tym bardziej, że ostatnio były już wątki na ten temat. Po co watek "Podziwiam
            was" został umieszczony na górze strony? Ano po to, żebyście wy - rodzice
            zdrowych dzieci, nie musieli wpisywać tematów na forum a osoby, które dostają
            szału na sam widokk tytułów tego typu wynurzeń, nie musiały przez to
            przechodzić. Tak jak rodzicom zdrowych dzieci i osobom bez tych doświadczeń
            wolno "plapsnąć" na forum, jak bardzo płaczą i nas podziwiają, tak rodzic po
            stracie ma prawo ich za to zrugać. Mnie te posty wkurzają i nadal będę
            piętnowała ich autorów. Piszę po raz trzeci - po to jest "przyszpilkowany"
            wątek "Podziwiam Was". Już raz ustaliliśmy na forum, gdzie jest miejsce na
            podziw i proszę wszystkich, aby tego przestrzegali.
    • joamol Re: Dzięki Bogu trudno mi sobie nawet wyobrazić.. 27.04.06, 08:29
      Masz rację, dzięki Bogu większość dzieci rodzi się zdrowych i całych. I ich
      wspaniałym rodzicom trudno sobie wyobrazić, co by było, gdyby były ciężko chore
      lub odeszłyby nagle, powoli, na zawsze. Myślę, że wspaniali rodzice odczuwają
      tę ulgę, wdzięczność i Bogu dziękują.

      Teraz patrzę na to inaczej. Mam nadzieję na tę ulgę za parę miesięcy. Ale też i
      właśnie teraz coraz częściej pytam, dlaczego ten sam Bóg zabrał mi moje
      ukochane dziecko. Dlaczego nie pozwolił mi jej poznać, jednego oddechu, jednego
      płaczu, dlaczego musiałam ją urodzić, żeby mu ją oddać, pochować, dlaczego
      musiałam przejść przez to wszystko.

      I teraz jestem bywalcem forum pełnego żalu, bólu, tęsknoty i odpowiadam na
      posty. Ja nie płaczę jak je czytam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka