danusia1958
28.09.06, 01:03
Natalko ... to juz rok jak odeszlas...odeszly wraz z Toba nasze
marzenia...Swiat ma tysiac barw...za jeden grosik twego zycia i milosci
oddalabym wszystkie barwy tego swiata...Rok...rok temu byla taka sama
piekna , ciepla noc...spalas u mnie...bylas u mnie...odeslas tez jakby u
mnie...nawet moja zaborcza milosc do ciebie nie zdolala cie
obronic...przepraszam Cie Natalko...Tak bardzo cie kocham...Jak to jest z ta
miloscia???Bog obdarza nas taka miloscia...potem w sekundzie
odbiera...pytam ...za co???A moze za to , ze za bardzo kochalam ?, ze oddalam
sie cala swojej rodzinie?, Ze widzialam w Niej caly swiat? A moze za to , ze
kazdemu staram sie pomoc? , moze za bol i lzy niepewnosci patologicznych
ciaz , ktorym lekarze nie dawali szans? a w nich moja upartosc i
przeciwstawienie sie wszystkim , ktorzy nie wierzyli , ze sie uda? , moze za
kilkanascie operacji jakie przeszlam? , a moze za palenie papierosow , drink
czy lampke wina? moze za wychowanie dzieci i ich wprowadzenie w swiat ? Moze
za 28 lat w jednym zwiazku takim na dobre i na zle?Czy z tego bilansu
wychodzi na to < ze zostalam ukarana?.Tylko dlaczego wlasnie Ciebie kochana
wnuczko Bog mi zabral?Gdzie wtedy byles Boze?...mala sadzawka...sekundy...
czy to kara??? nie wiem...i ten piekny wrzesien...kocham cie Natalko(*******)