sebastian.apetyt
19.02.07, 21:10
Juz dawno nie zaglądałem w to miejsce. Kilka miesięcy temu, trafiłem tutaj
szukając pomocy i informacji. Później była długa przerwa i dzisiaj jestem
ponownie. Czego tym razem szukam...?
Może miejsca w którym znajde zrozumienie i odpowiedź na męczące mnie pytania,
które pojawiły się w raz z bólem w dzisiejszym dniu, w dniu w którym została
zachwiana moja wiara, w dniu w którym opuścił nas moj Chrześniak - Mały
Rycerz.
Usłyszałem, że nic nie dzieje się bez przyczyny, że śmierć bliskiej osoby ma
nas czegoś nauczyć, że czemuś służy.
Tak, jak jestem w stanie zrozumiec odejście dorosłego człowieka, ponieważ
taka jest kolej rzeczy, tak nie jestem w stanie pojąć odejścia małego dziecka.
Dziecka, które dzisiaj skończyło półtorej roku z czego prawie rok spędziło w
szpitalu. Nie rozumiem dlaczego odebrano nam szczęście które tak krótko
trwało.
Nie potrafie poradzić sobie z bólem, żalem i myślą, że nie zobacze jak
rośnie.
Po powrocie do domu usiadłem na podłodze i rozłożyłem klocuszki których nie
zdążyłem mu dać. Co będzie dalej...?