kto7
06.04.07, 00:00
Minał miesiąc od śmierci mojej Kruszyny................................
Chce przestać pamiętać....Do domu wracam po 22, wyjeżdżam przed 6; żyje bez
chwili wytchnienia; rozwala sie rodzina, zreszto nikomu juz na niej nie
zależy.Wszystko straciło sens i znaczenie..Charakter bardzo mi sie
wyostrzył....Już nic mnie nie wzrusza.
W pierwszej chwili po jej śmierci chciałam mieć bardzo szybko kolejne
dziecko...Teraz coś we mnie powoli umiera...wszystko..cała ja......
Moja kochana Kruszynko...tak bardzo Cie brak, tak bardzo boli