kamiuska
06.06.09, 21:12
ciężko mi nawet o tym pisać...mój aniołek nie dozyje nawet
porodu...o ciąży dowiedziałam się w 24 TC...a za dwa dni (27 TC)
bedzie po wszystkim(????)...po trzech tyg codziennych wizytach po
angielskich szpitalach ,lekarzach,klinikach...musiałam podjąć
najważniejszą decyzje w swoim życiu...Lamia ma(miała)liczne wady
serca,część układu pokarmowego wytworzyła sie poza ciałkiem
dzidziusia...lekarze oznajmili że ma małe szanse na przeżycie na
wyleczenie na normalne życie !!!mimo ze mam 25 lat dzidzius byl
nieplanowany tatus nawet sie nie zainteresowal moj obecny partner
mnie zostawil to az strach mi pomyslec jak mam z tym dalej zyc ztym
ze za dwa dni musze urodzic mojego martwego od wczoraj aniołka!!!ze
bede musiala zyc z swiadomoscia ze to byla moja decyzja...