Debiut-Prośba

30.11.04, 07:52
Witam serdecznie. To mój debiut na Forum:) Forum jest świetne, gorzej jest ze
mną. Mój stan z lekkiego załamanie zmierza w stronę totalnej depresji. Chyba
popadłem w tzw. "czytactwo" a już powinienem pisac i pisać....(Piszę z
dziedziny w której pracuję):) Mam super warunki, ale mam też totalne
zamieszanie w głowie. Może nie umiem usystematyzować swojej wiedzy? Bardzo
proszę, jeżeli możecie podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami: jak
zabieraliście się do pisania, jak wybieracie materiały (??:))i w ogóle ...
pocieszcie mnie.
    • kakofonia Re: Debiut-Prośba 30.11.04, 10:06
      Przede wszystkim - nie załamuj się.

      Czytactwo - czy też efekt kuli śniegowej - jest normalne.

      U mnie to wyglądało tak - na początku studiów miałam temat 1. Przez rok
      zgłębiałam temat, żeby pod koniec roku stwierdzić, że to jednak nie to ;-)
      Na początku roku drugiego doznałam olśnienia i zmieniłam temat - promotora
      poinformowałam telefonicznie, bo byłam wtedy za granicą.
      Powiedział "znakomicie" i tyle. Potem ok. rok-półtora czytania bardzo
      intensywnego. III rok - wszystko się z grubsza w głowie ułożyło, więc konspekt
      i otwarcie przewodu, no i pisanie się zaczyna.

      Ważne bardzo - czy masz wizję problemu, którym chcesz się zająć? Jakieś pytania
      badawcze? To bardzo porządkuje i od razu część literatury odpada. Jeśli wiesz,
      jakie pytanie chcesz zadać (czy na nie odpowiesz, to inna sprawa), to materiał
      sam Ci się, do pewnego stopnia, zacznie układać. Zwykle jedno pytanie pociąga
      następne, to jeszcze jedno - i tak się rodzi jakaś logiczna struktura. Masz
      konspekt?

      No i rzecz jasna nie licz na to, że będziesz miał pełną wizję kiedyś. Może
      dopiero jak skończysz pisać :-) Ja nadal zmieniam różne rzeczy, wracam,
      doczytuję, trawię, myślę, poprawiam, przestawiam...

      A może jakaś konsultacja z promotorem jeszcze? To czasem pomaga :-)))
      • ryniu2 Re: Debiut-Prośba 30.11.04, 13:42
        Dzięki, każde słowo pocieszenie i każda uwaga jest dla mnie złotem:)
      • malgunia Re: Debiut-Prośba 01.12.04, 00:02
        > A może jakaś konsultacja z promotorem jeszcze? To czasem pomaga :-)))

        Jeśi promotor ma pojęcie o tym co robisz....

        Jestem już po obronie i z perspektywy czasu patrząc,
        chyba każdy ma swój kryzys, jeden większy inny mniejszy...
        U mnie najlepiej na tym wyszłam moja figura:)
        Najważniejsze to się nie załamywać, choć to bywa trudne, szczególnie gdy
        promotor nie pomaga. Ważne jest też to, że nie przeszkadza.

        Czasami jest tak, że z tematem trzeba się "przespać",
        jak męczy, to jest dobrze, bo myślisz i zastanawiasz się.
        Chyba poprostu potrzeba dojrzeć.

        malgunia
        • rilian przespać się i chodzić 01.12.04, 08:24
          Tak, trzeba często i długo spać. Temat dojrzewa w Tobie podczas kąpieli w
          wannie, oglądania filmu, czytania książek z dzieciństwa i młodości, podczas
          spacerów, wycieczek, jedzenia, słuchania radia. Trzeba dać mu czas - sobie dać
          czas. Miesiące, które mijają nie są bez sensu. Czas na pisanie i zbieranie
          materiałów jest też czasem na myślenie, właśnie dojrzewanie - niekoniecznie
          osobowe, tematowe na pewno.

          Tak patrzę na to z perspektywy miesięcy od maja 2000 gdy zdecydowałem się na
          swój temat (jeszcze wtedy nie "doktoratowy")... Nagle odkrywa się celowość,
          sensowność, układ pracy, etzy i zagadnienia. Wszystko ma swój kształt dość
          niespodziwanie - jak miłość nagle odnajdowana...
          • kakofonia Re: przespać się i chodzić 01.12.04, 10:11
            tak, tak, jak najbardziej się zgadzam - doktorat po prostu musi dojrzewać. ale
            czasem warto w tym jakoś pomagać.

            co do promotora - jasne, że najlepiej jak się zna. mój się zna w pewnej mierze,
            ale i tak jego komentarze były mi mało pomocne w czasie procesu dojrzewania
            wizji. raczej było tak, że w czasie rozmowy niekoniecznie ściśle merytorycznej,
            on mówił coś, to coś mi się kojarzyło z czymś innym, to z jeszcze czymś innym -
            i proces myślowy trwał. I może o to chodzi właśnie. Nie o prowadzenie za rękę,
            ale o prowokowanie do myślenia.
    • skrzydlaczek Re: Debiut-Prośba 01.12.04, 11:00
      Czesc,
      kakofonia i rilian maja racje, ale ja jestem juz na III roku, a czytactwo w
      moim wykonaniu kwitnie i nawet przybiera na sile :(. A temat i koncepcja
      nabieraja ksztaltow, jak sie z nimi cos robi - cokolwiek, czyta, zaczyna
      planowac badania, chodzi kolo tego, itp. Samo pozostawienie go odlogiem nic nie
      daje - w moim przypadku przynajmniej. Proces myslowy nie zaskakuje i tylko czas
      zmarnowany...
      Ech, w ogole dzis jestem w kiepskiej formie i chyba nie powinnam Ci odpisywac,
      bo pomocne to to nie jest - jeszcze Cie w jakis dolek wepchne czy cos...
      Ale czytanie forum mi troche pomaga - trzyma na powierzchni :))
      • ryniu2 Re: Debiut-Prośba 01.12.04, 14:06
        Ja też jestem dziś w nienajlepszej formie:( Ale zgadzam się z Tobą
        Skrzydlaczku, że forum trzyma na powierzchni:) Powiem więcej - podnosi z
        upadku:-))
        • krasnoludek_zadyszek Re: Debiut-Prośba 01.12.04, 15:42
          Hm, może nie powinnam sie wypowiadać, bo osiągnięć wielkich nie mam (III rok i
          tekstu w rozsądnym kawałku nie widać... tylko jakieś strzępki, notatki, urywane
          myśli puchną na karteczkach), ale ja bardzo, bardzo radzę czytać/ myśleć/
          notować - w tej kolejności. Zmuszać się do wysiłku stawiania pytań, dyskusji z
          sobą i madrymi ksiązkami (i pronotorem, jeśli czyjś inaczej niż mój się do tego
          nadaje:). Z każdego problemu, hipotezy, wyłażą następne, więc trzeba umieć się
          ograniczać, choć takie szukanie jest przyjemne, nie zaprzeczę... (choć i
          zwodnicze, ostatnio doszłam do wniosku, żeby dobrze napisać to, co chcę,
          musiałabym być oprócz tego, kim jetem, teologiem, filozofem, historykiem i
          romanistą). W sumie, jakoś temat we łbie obracać, zastanawiać się, zapisywac
          pytania, nawet głupie. Potem pewnie łatwiej będzie (tak sobie tłumaczę) zebrać
          to do kupy i spisać, co się wymyśliło.

          A w ogóle zostanę też informatykiem, bo komp mi umarł w piątek i sama
          sformatowałam wszystkie dyski, zainstalowałam windows, skonfigurowąłam badziew
          dookoła i ustawiłam dhcp modemu i inne rzeczy, o które krzyczał. Chwalę się:)),
          ale to dlatego, że trzy dni bez kompa i netu dały mi boleśnie w kość... A system
          mam teraz dziewiczy:)
          _______________________
          Multo praestat dedolare sine amore quam amare, si non possis dedolare.
          • r.richelieu Re: Debiut-Prośba 01.12.04, 18:17
            hehe, a ja mam młodszego brata (dużo młodszego), który jest studentem
            elektrotechniki i skutecznie przeszczepia mojej palicy wszystko czego się
            nauczył, w tym składania kompów. Teraz uczy się turbo pascala, fajnie
Pełna wersja