początek

02.02.05, 14:19
jestem po słowach - proszę przygotować konspekt pracy doktorskiej - prosze
Was - napiszcie co się dzieje dalej, jak to wygląda, kto i kiedy akceptuje
temat, jak wygladaja kolejne etapy , kiedy wpłacam kasę itpja jestem jak
sierotek Maryś - chcę ale nie wiem jak
    • rilian Re: początek 02.02.05, 15:47
      W Twoim pytaniu zabrakło kilku podstawowych informacji - w tym tej, w jakim
      systemie studiujesz (?).

      Zasadniczo konspekt to pomysł - plan pracy. Rozbijasz temat na cząstki (żeby
      było łatwiej - ja, badając pomniki Jana Pawła II podzieliłem go na trzy
      zasadnicze części: zjawisko/artysta/dzieło). Potem każdą z nich dzielisz na
      mniejsze etapy - podrozdziały.

      Ale żeby to zrobić musisz mieć jakiś pomysł na pracę, a z Twego postu
      wnioskować można, że nawet tematu nie masz. (hmmm?)

      Zbierasz materiały, piszesz kolejne rozdziały, udzielasz się na konferencjach,
      publikujesz swoje niezdemaskowane jeszcze przez nikogo wypociny w jakichś
      papierowych pseudowydawnictwach, następnie mając już cokolwiek otwierasz
      przewód doktorski, oddajesz pracę, zdajesz egzaminy, otrzymujesz recenzje,
      termin obrony, bronisz. Ponieważ nie wiem - gdzie, - jak studiujesz - nie wiem,
      co powiedzieć Ci na temat kasy, Sierotko Marysiu.
      • rafael16 Re: początek 02.02.05, 23:01
        dzięki,że się odezwałeś. No tak całkiem goles to nie jestem. Ma to być
        eksternityczny tryb z historii sztuki. Temat,nad którym pracowałem wcześniej
        wydał sie promotorowi (potencjalemu) zbyt wąski. Mam wprawdzie nowy,ale go nie
        czuję. Nie rozumię jednej zasadniczej sprawy. Czym jest otwarcie przewodu i co -
        w świetle prawa - robię wcześniej, zbierając materiały, pisząc artykuły itp.
        Jeśli masz do mnie cierpliwośc tp proszę napisz. czy "de facto" jestem
        doktorantem?
        Ps.
        Wpółczuje badań. Tyle szkarady co w tych pomnikach tego wspaniałecgo choc
        niezrozumianego człowieka....Czy znasz "dzieło" z Bolesławca?
        • bumcykcyk2 Re: początek 03.02.05, 01:07
          Otwarcie przewodu jest jak gdyby "zaklepaniem" sobie tematu i możliwości pracy
          nad nim. Jest to bardzo ważne, aby przewód otworzyć stosunkowo wcześnie, bo
          później może teoretycznie zdarzyć się taka sytuacja, że ukażą sie przypuśćmy
          dwie prace na "Twój" temat i ... Rada wydziału powie, że "temat jest
          wyczerpany" i nie zgodzi sie na otwarcie przewodu! Jeśli będziesz w tym
          momencie zaawansowany np. w połowie pracy, no to tylko usiąść i strzelić sobie
          w łeb z rozpaczy.

          W Polsce jest taka praktyka, że otwarcie przewodu równa się jego obrona, o ile
          oczywiście napiszesz to swoje dzieło. Ludzi uwala się nie na obronach, tylko
          przy otwieraniu przewodu (to taka esbecka metoda, zawsze można bowiem
          powiedzieć, że "rada wydziału zadecydowała na nie w tajnym głosowaniu", a nie
          że konkretny Pan X czy Pan Y Cię uwalił). Po otwarciu masz bodajże 6 lat na
          obronę. Życzę sukcesów
    • loona25 Re: początek 02.02.05, 18:13
      w moim wypadku jest tak: masz temat zbierasz materiały, piszesz projekt badania
      (jezeli takie chcesz prowadzić), robisz ewentualnie badanie pilotazowe,
      znajdujesz recenzenta, po jego uwagach piszesz konspekt i jezeli rada instytutu
      go zatwierdzi po prezentacji oficjalnie otwierasz przewód. Wtedy masz czas na
      badania publikacje, konferencje itd.
      moja droga jescze daleka...
      pozdrawiam
      • rafael16 Re: początek 03.02.05, 08:18
        ...z tego co czytam to moja też...
        dzięki Wam za pomoc
Pełna wersja