mama.tadka
03.05.05, 12:56
Od 7 albo i ośmu tygodni jadę bez przerwy: pobudka 6.00, 6.30 otwieram
cholerny plik DOKTORAT i do 16 poszerzam go o kolejne strony... Potem wraca
Dziecko od opiekunki a Mąż z pracy, trochę przerwy. Usiluję jeszcze coś
stukać w klawisze, porządkować bibliografię BLEEE....
Sobota i niedziela ten sam plan, tyle że zaczynam nieco później (8.00).
Piszę, żeby się wam pozalić, bo jestem już nieco (hm) zmęczona.
Ale: jeszcze tylko dokończę ostani rozdzialek (czy też rozdzialik), dopiszę
zakończenie jakoweś na 5 stronek i streszczenie po polsku (praca po fr.) - i
będzie koniec.
A wy na jakim etapie pracy jesteście?