Dodaj do ulubionych

Żalę się żalośnie bardzo, he he...

03.05.05, 12:56
Od 7 albo i ośmu tygodni jadę bez przerwy: pobudka 6.00, 6.30 otwieram
cholerny plik DOKTORAT i do 16 poszerzam go o kolejne strony... Potem wraca
Dziecko od opiekunki a Mąż z pracy, trochę przerwy. Usiluję jeszcze coś
stukać w klawisze, porządkować bibliografię BLEEE....
Sobota i niedziela ten sam plan, tyle że zaczynam nieco później (8.00).

Piszę, żeby się wam pozalić, bo jestem już nieco (hm) zmęczona.

Ale: jeszcze tylko dokończę ostani rozdzialek (czy też rozdzialik), dopiszę
zakończenie jakoweś na 5 stronek i streszczenie po polsku (praca po fr.) - i
będzie koniec.

A wy na jakim etapie pracy jesteście?
Obserwuj wątek
    • autumna pocieszam Cię bardzo serdecznie 03.05.05, 16:31
      Czyli meta niedługo, hurra!
      Najcięższy odcinek zatem za Tobą.
      Przypomina mi to, jak koleżanka z instytutu złożyła pracę: dostała wtedy polecenie służbowe od promotora "a teraz proszę gdzieś pójść się urżnąć'"
      Nawiasem mówiąc, byłam naocznym świadkiem, że polecenie skwapliwie i rzetelnie wypełniła...
      • mama.tadka Re: pocieszam Cię bardzo serdecznie 03.05.05, 17:53
        Tak myślisz? To znaczy ja też mam taką nadzieję, ale przede mną jeszcze
        przeklęty egzamin z angielskiego (którym wladam w stopniu niższym średnim
        biernie, tzn. czytam, a egzamin jest ustny) i z dziedziny glównej, brrr...
        No i trzeba jeszcze dwie pozytywne recenzje otrzymać. Ostatnio dziewczuyna od
        nas dostala negatywną, teraz moja osobista Pani PRO wystawila takąż jakiemuś
        nieszczęśnikowi. Jakoś się nie czuję w tej sytuacji pewnie.
        No i ta obrona...
    • rilian ja mam podobnie 03.05.05, 21:41
      dziś przez sześć godzin przerabiałem pliki .jpg nadając im właściwe formaty,
      obcinając zbędne krawędzie i drukowałem je... katalog ma 228 obiektów,
      wydukowałem do tej pory jakieś 180 dużych kolorowych fotografii...

      wczoraj przez 9 godzin pisałem opisy formalne pomników... boli mnie głowa,
      brzuch, mam koszmary, budzę się o 5.15 codziennie, nie wiem czemu...
      • mama.tadka Re: ja mam podobnie 04.05.05, 07:32
        O kurczę, czyli ktoś ma to co ja :) Mnie codziennie śnią się jakieś koszmary,
        jakiś czas temu przyśnil mi się gigantyczny bląd spójności (piszę o blędach)...
        To byl horror :(
        Rilianie, kiedy nastąpi kres twych udręk?
        • rilian Re: ja mam podobnie 04.05.05, 08:19
          Jak już żołądek wynicuje mi się dokładnie... Oddaję pracę w połowie maja.
          • mama.tadka Re: ja mam podobnie 04.05.05, 08:25
            Taak, ja też :) 17 maja jest Rada Czegośtam (Instytutu?), na której moje dzielo
            musi być już wydrukowane i oprawione. Obrona niby na 29 czerwca.
            • jklk Re: ja mam podobnie 04.05.05, 09:01
              To u Was ekspresowo! Ja pamiętam, że oddałam w czercu, a obrona była w
              listopadzie. I to jest u nas norma. Recenzenci, w swej godności, nie mogą się
              śpieszyć.
              • miluszka Re: ja mam podobnie 04.05.05, 10:35
                Ja oddałam we wrześniu, obrona była w MAJU!
            • mama.tadka Re: ja mam podobnie 04.05.05, 10:40
              Myślę, ze to zależy od tego, jak promotor ustawi sprawę z recenzentami. Moi
              zobowiązali sie do zrecenzowania w miesiąc. Mam naddzieję, ze to tempo nie
              wplynie na to, co będzie w recenzjach :)
    • summerdays Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 04.05.05, 11:09
      To ja Ciebie nie pocieszam, tylko biore z Ciebie przyklad!

      I jak to sie mowi back to work :)
      • coalla Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 04.05.05, 15:05
        mamo.tadka - niech moim wsparciem dla Ciebie będą wyrazy podziwu i uznania!
        jesteś moją inspiracją i dowodem na to, że przy małym dziecku można sobie
        dobrze poradzić :))) - wszystko jest kwestią organizacji, jak mawia
        przyjaciółka - matka bliźniaków ;)

        no i zamykasz mi usta gdy mam ochotę się poużalać ;)

        bo osobiście przeżywam od pewnego czasu chwile zwątpienia (a przecież jestem
        jeszcze wciąż przed otwarciem) w związku z trudnościami organizacyjnymi i nie
        sprzyjającymi okolicznościami w domu - zazwyczaj nie czekam na wenę twórczą, bo
        zawsze jest przecież coś do zrobienia pożyteczniego dla dr, ale... jak od ponad
        1,5 miesiąca mam remont generalny u sąsiadów w mieszkaniu pod nami (wcześniej 3
        tygodnie u sąsiadów z góry ;) a dziś adm zaczął remont klatki schodowej i
        wymianę okien, to szukam czegoś ostrego żeby otworzyć sobie żyły :(

        a teściowie kochani zawsze tak pomocni, zaczynają sezon działkowy, więc dużo
        roboty mają i wnuczką nie bardzo jak i kiedy mogą się zająć...

        muszę się pocieszać, że to dopiero i zaledwie pisanie artykułu, więc nie czas
        jeszcze na lamenty, a zresztą zgodnie z zasadą "im gorzej - tym lepiej" za rok-
        dwa, jak już będę pisać właściwą rozprawę jak Ty teraz, to wszyscy sąsiedzi
        będą już chyba wyremontowani, dziecko w przedszkolu, staże dydaktyczne
        odrobione i może łatwiej mi pójdzie?

        >> summerdays napisała:
        >> I jak to sie mowi back to work :)

        racja, racja, nawet w imieniny nie odpuszczam sobie, mimo młotów pneumatycznych
        za plecami, walczę :)


        pozdrawiam serdecznie :)))
        • biatka1 Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 04.05.05, 15:34
          Wszytkiego naklepszego zatem!!!:)
        • summerdays Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 04.05.05, 18:20
          Najlepszy zyczenia imieninowe!

          Co do remontu i niesprzyjajacych okolicznosci wyznawac nalezy zasade: co mnie
          nie zabije to mnie wzmocni ;)
    • pseudodoktorant Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 04.05.05, 17:05
      Ja się Was pytam: co/kto Was mobilizuje do takiej harówki??? Skąd czerpiecie
      motywację? Nie wiem, czy 8.000 zł miesięcznie wypłacanych przez uczelnię dałoby
      radę zachęcić mnie do ślęczenia nad książkami/komputerem od 6:30 rano. Jak to
      godzicie z pracą zawodową? A gdzie czas na przyjemności, chociażby te
      najbardziej przyziemne?
      Tak sobie czasem myślę, że może to i dobrze, że nie przyznano mi swiadczeń
      stypendialnych - przynajmniej nikt nie może mi zarzucić, że się op......am na
      studiach doktoranckich.
      • summerdays Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 04.05.05, 18:21
        Sama sie mobilizuje :P
        jak widac...
      • mama.tadka Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 04.05.05, 19:31
        Czas na przyjemności byl i jest. Co w tym dziwnego, że czlowiek pracuje 8-9
        godzin dziennie? :) Od 6.30 to dla mnie najlepsza pora dnia do pracy, dzialam w
        zgodzie ze swoim zegarem biologicznym, he he. Nie mam sklonności katorżniczych
        w stosunku do swojej wlasnej osoby.
        A poza tym praca naukowa to moja praca zawodowa, lubię to po prostu :))) I choc
        jestem teraz troszkę już zmęczona, to tak naprawdę fajnie mnie to kręci, podoba
        mi się mój temat.

        Pozdrawiam wszystkich, którzy mnie wsparli i tych lekko sfrustrowanych też :)
        La vie est belle quand meme
        • pseudodoktorant Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 05.05.05, 12:37
          mama.tadka napisała:
          > Czas na przyjemności byl i jest. Co w tym dziwnego, że czlowiek pracuje 8-9
          > godzin dziennie? :) Od 6.30 to dla mnie najlepsza pora dnia do pracy, dzialam
          w
          > zgodzie ze swoim zegarem biologicznym, he he.

          > A poza tym praca naukowa to moja praca zawodowa

          No chyba że tak, bo ja pieniądze mam z czego innego, czasem muszę się
          napracować więcej niż 8 h dziennie, żeby te pieniążki zarobić, i nie wyobrażam
          sobie ślęczenia nad kompem/książkami przez kolejne 8 godzin. W zimie miałem
          tyle zleceń, że zaiwaniałem od 8-mej gdzieś tak to 19-tej (i to niekoniecznie w
          miejscu zamieszkania) i wracałem tak zmęczony, że starczało mi sił jedynie na
          jakąś lekką lekturę (max. 2 h) i zaraz padałem do wyra.
    • ladypurple Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 04.05.05, 18:28
      witajcie forumowi doktoranci! własnie znalazlam Waszą grupę, jestem na drugim
      roku, pisze pierwszy rozdzial, jeszcze mam 3 tyg. na oddanie promotorowi
      jakichs 40 stron i strrrrasznie sie mecze, weekend majowy przebąblowałam w
      pieknym stylu, teraz intensywnie musze zaczac porzadkowac dosc luzne notatki i
      ulozyc je w rozdzial, pozdrawiam mame.tadka za takei samo-zaparcie!!!
      • mama.tadka Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 04.05.05, 19:44
        Witaj :) Życzę systematycznej pracy, moze nie będziesz w ostatniej fazie tak
        zakręcona jak ja.
      • coalla Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 05.05.05, 00:07
        witaj, nowa forumowa doktorantko :)
        życzę Ci powodzenia we wszystkim, czego się dotkniesz :)

        jeszcze słówko odnośnie naszego wzajemnego wsparcia, podziwu dla mamy.tadka,
        moich wcześniejszych utyskiwań i sceptycyzmu pseudodoktoranta ;)
        skąd motywacja, zapał, a nawet entuzjazm? jednak zawsze z motywacji wewnętrzej,
        a nie z nadziei na doczesne nagrody, choć uznanie w oczach promotorki, albo
        osób, z którymi ona o mnie rozmawiała jak najbardziej uskrzydla!
        bardzo lubię to co robię, temat pochłonął mnie bez reszty, nie mogę się
        doczekać, kiedy przystąpię do właściwych badań, poanalizuję wyniki, moze
        rozwikłam różne problemy, które dostrzegłam w swej dziedzinie!

        dlatego tak cierpię i dręczę się, że nie mogę swoim zwyczajem (bo inaczej niż
        mama.tadka jestem sową) posiedzieć do bladego świtu i intensywnie popracować,
        bo sąsiedzi nie pozwalają odsypiać, a dziecko bez sjesty po obiadku też jest
        nie do życia...

        ale jutro mam zajęcia ze studentami, pięknie się przygotowuję, dobrze nam się
        współpraca układa, więc się doenergetyzuję, a i wieczorem jutro gdzieś na jakąś
        imieninową pieczoną kaczkę też pójdę :)

        pozdrawiam :)
    • spring78 Re: Żalę się żalośnie bardzo, he he... 05.05.05, 00:24
      Wow! Podziwiam. A ja właśnie napisałam konspekt mojej pracy, czekam jeszcze na
      opinię promotora i składam podanie o otworzenie przewodu. Od tego momentu mam
      jeszcze 2 lata. Ale jak czytam mamę_tadka to chyba przestane pisać po prostu
      artykuliki tylko wezmę się za właściwe rozdziały. Tym bardziej, że moje dziecko
      za rok idzie do przedszkola a ja do pracy. Skończy się nocne pisanie...
    • mama.tadka Usiluję napisać wnioski... 07.05.05, 10:56
      Usiluję napisać wnioski... Jakoś marniutko mi to idzie. Odnoszę wrażenie, że
      mózg mi uwiądl :(
      Moja promotor pojechala na konferencję, od trzech dni jestem sama i jakoś mi
      gorzej idzie bez jej natychmiatowych komentarzy, chlip. Jutro okaże się, że
      napisalam same bzdety.
      • rilian oj tak 07.05.05, 11:17
        oj tak, zakończenie, podsumowanie, synteza - jak zwał tak zwał - to zakała
        straszliwa...
        • mama.tadka Re: oj tak 07.05.05, 12:12
          Podobną zakalą w moim przypadku byl jeszcze wstęp :)
          • malwaaa Re: oj tak 07.05.05, 21:46
            U mnie i wstęp i zakończenie. Nie mogłam się do tego zabrać prawie przez 1,5
            miesiąca
            • rilian Re: oj tak 07.05.05, 22:16
              no i w końcu obrzygałem klawiaturę. dlaczego się nade mną znęcacie jeszcze o
              wstępie mi przypominając?... Niby napisany, ale...
            • coalla Re: oj tak 07.05.05, 22:34
              a ja po prostu stwierdzam, że TEGO się nie da napisać :(

              dziś sąsiedzi nie kują i nie borują, nawet dziecka chwilowo nie mam (wyrzucone
              za drzwi, razem z tatusiem ;) a ja grzebię się w papierach, przy komputerze
              garba dostaję, więc niby ciężko pracuję, ale efektów nie widać.
              • mama.tadka znowu niedziela 08.05.05, 12:12
                Znowu niedziela, a ja dalej przy tym komputerze, brr. Dziecko skacze dookola
                (mówi, że jest potworem...) i szaleje, warunki do pracy szkodliwe...
                Dziś mam wyslać mojej promotor to cholerne zakończenie, a na razie to ono jak
                streszczenie calości w czasie przeszlym wygląda :(
                • summerdays Re: znowu niedziela 08.05.05, 12:35
                  Trzymaj sie!
                  Ja tez siedze i (usiluje) pisac...
    • rilian ja już też nie mam siły 23.05.05, 16:15
      No po prostu nie mam.

      Dziś piszę od 8-mej rano. Poprawiam, składam, sortuję, podpisuję... Kwadrans
      temu zjadłem obiadek... A jeszcze końca nie widać, jeszcze dwa sprawdziany dla
      dzieci do ułożenia na jutro... Wszystko, żeby we środę 25 oddać pracę Promowi
      do ostatnich poprawek i zatwierdzenia (mam nadzieję)...

      nie mam już siły
      • biatka1 <tuli> ;) 23.05.05, 16:52
        No juz nie placz... Bedzie dobrze, zobaczysz:)
        A na pocieszenie dodam, ze nie jeden/jedna by juz chcial/chciala bym na takim
        etapie pracy na jakim Ty jestes... wiec glowa do gory i trza sie cieszyc i z
        usmiechem na twarzy skladac, sortowac, podpisywac, czy co tam jeszcze;)
        Pozdrawiam
        B
      • biatka1 sprawdziany 23.05.05, 16:53
        a sprawdziany uloz latwe - niech i uczniowe radosc maja, ze ich nauczyciel sie
        bedzie bronic niebawem:)
        • rilian Re: sprawdziany 24.05.05, 10:18
          W VI stwierdzili, że był łatwy. V jeszcze nie miała, ale ułożyłem im 25-
          minutówkę, w dodatku w większości z pytań z poprzedniej kartkówki, którą
          zawalili... ;)
      • biatka1 no i na mnie padlo...:( 15.06.05, 22:24
        mam wielkiego dola i nie wiem czy dam sobie rade z tym moim pisaniem... musze
        sie sprezyc teraz na maksa... nie wiem czy sil mi starczy... i czasu...:( Doba
        taka krotka sie wydaje...
        • mama.tadka Re: no i na mnie padlo...:( 16.06.05, 09:06
          Dasz radę, to tylko chwilowy spadek formy. Pisz nieustannie, koniec nadejdzie :)

          Pozdrawiam i trzymama kciuki za postępy

          N.
          • biatka1 Re: no i na mnie padlo...:( 16.06.05, 09:14
            Staram sie jak umiem...
            Dzieki za wiare we mnie...
            Pozdrawiam serdecznie
            B
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka