Dodaj do ulubionych

dr z zagranicy

17.10.05, 02:38
Heya(h) :o) !

Ludziska, słyszałem, że jak ktoś zrobi doktorat za granicą, to go tutaj za
cholerę nikt nie przyjmie na adiunkta (i dlatego większość zostaje). Ile w
tym prawdy? Rzeczywiście jest jakaś ,zapora' i układy, żeby takowych
blokować?

Pozdrówejszyn
Obserwuj wątek
    • node Re: dr z zagranicy 17.10.05, 04:41
      Przede wszystkim... to za cholere sie nie kalkuluje zeby wracac.
    • jonasz14 Re: dr z zagranicy 17.10.05, 07:25
      No wiecie co....nie kompromitujcie juz calkiem naszej ojczyzny.....przeciez nie
      przyjmoanie ludzi z doswiadczeniem zagranicznym , a w nauce to oczywiste ze za
      granica jest sto razy lepiej, to cios wymierzony w samego siebie.....
      chcac sie rozwijac i dopasowywac do standardow swiatowych uczelnie i instytuty
      polskie POWINNY lowic najlepszych....tak jest wszedzie w cywlizowanej czesci
      swiata.
      no ale nasze polskie bagienko blokuje zawsze to co dobre
      przykra prawda..dlatego stagnujemy a i studenci sie nadal niczego ciekawego
      nie dowiedza od siedzacych po 30 lat w tym samym miejscu adinktow i profesorow.
      Naprawde to przykre wielce.

      • r-kwadrat Re: dr z zagranicy 19.10.05, 00:11

        Tak a jak juz przyjąć chcą to pewnie trzeba będzie dyplom nostryfikować
        bo "ich" doktor i przecież inny niż nasz (gorszy jakiś czy co?). Sądze że
        obojętne czy sie ma tytuł "polski" czy tez inny, to i tak bez układów i
        znajomości pracy na uczelni sie nie dostanie. Smutne aczkolwiek prawdziwe. (ja
        sie staram ju dwa lata i jak narazie nic, a po konkursie okazuje sie że prace
        dostał siostrzeniec, syn, córka albo żona jakiegoś wykładowcy który już tam
        pracuje. Sądze że chyba w takim układzie faktycznie nie kalkuluje sie wracać :)
        Pozdrawiam
        --
        Non scholae, sed vitae discimus.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka