piwo

14.04.06, 18:35
w związku z pytaniem wyrażonym w wątku sąsiednim
(forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=40307517&a=40308030),
pozwalam sobie założyć pierwszy na tym forum wątek dedykowany piwu. :) (akurat
w wielki piątek...)

co do piwa frater - mimo zmiany grafiki (nie wiem dlaczego, stara była bardzo
ładna), zawartość flaszek nie zmieniła się. na szczęście. a jakie Wy piwa
cenicie, pijecie? i jak efekty w postaci oponek?
    • gregor_1976 Re: piwo 14.04.06, 18:40
      Ja tylko Zywca pije. A oponki jak juz to z obzarstwa, ale zabijam je na rowerze :)
    • flamengista wreszcie konkretny temat;) 14.04.06, 18:59
      Cóż, ja tradycyjnie pijam Lecha (Premium), ale na lato czasem zamieniałem na
      Fratera - bo nieco lżejszy.

      Ostatnio bardzo powoli przekonuję sie do Tyskiego - jak nie ma Lecha, to kupuje
      właśnie to. W końcu sponsoruja Wisłę;)

      A z importowanych - Budweiser, Bittburger, piwa pszeniczne z Niemiec.

      PS. są dwa Fratery - który to ten stary?
      • mirun2 Re: wreszcie konkretny temat;) 19.04.06, 10:00
        flamengista napisał:
        >piwa pszeniczne z Niemiec.

        Mmmm, Weissebier :-P

        Szczególnym sentymentem darzę Berliner Weisse Grün, który część rodaków
        przyprawia o mdłości samym swoim widokiem ;-)
    • rosz_mar Re: piwo 14.04.06, 19:22
      Carlsberg i tylko Carlsberg szczególnie gdy w "pobliżu" gra Liverpool. Jeśli
      mówimy o naszych markach to nic w świecie nie przebije piwa co się zowie Lwówek
      Śląski. Ja mieszkam w centralnej Polsce i jest tutaj dostepne w wersji normalnej
      i silnej (czyli strong, he he). Jest niepasteryzowane - czyli same witaminy. Co
      do wersji silnej to jedna butelka, oj potrafi ruszyć !
      • flamengista Carlsberg - miły napój 14.04.06, 19:47
        Ale do gry w piłkę. Nie wiem, co jest z tym piwem. Owszem, smaczne. Ale chyba
        brakuje w nim alkoholu.

        Swego czasu podczas jednego wieczoru wypiliśmy z kolegami po 6 Carlsbergów i
        nawet humorku nie mieliśmy;)

        Więc teraz popijam to piwko przy grze w piłkę - w sam raz na pragnienie.

        A co do lokalnych browarów - są coraz lepsze...
        • rilian Re: Carlsberg - miły napój 14.04.06, 20:28
          z wyjątkiem lubelskiej perły... błeeee
          • flamengista to ta do swetrów? 14.04.06, 20:54
            nic dziwnego.
      • irish_girl Re: piwo 15.04.06, 16:22
        Ten Lwówek Śląski tak naprawdę nazywa się Książęce, ale i tak wszyscy mówią na
        nie "Lwóweckie" albo po prostu "dobre" ;-)

        Jedynym mankamentem piwa jest wprost przepaskudna butelka i naklejka rodem z
        PRL. We Wrocławiu na szczęście Lwóweckie można dostać w wielu knajpkach. Dobre
        i tanie ;-)

        Z "egzotyków" to zdecydowanie Murphy i Caffrey's...MMMmmmmm....tak dawno nie
        piłam, że już nie pamiętam, jak to się pisze. Mieszkającym blisko południowych
        sąsiadów polecam piwko Velvet ;-)
    • chigliack Re: piwo 15.04.06, 15:20
      Uwaga generalna: wiekszosc piw jest OK :)

      Jako ze wole slodsze piwa, lubie Warke Strong. A juz wkrotce, po 5 latach
      przerwy, pil bede najsmakowitsze piwo jakie pilem w zyciu - ciemny czeski
      Velkopopovicky Kozel.

      Nie lubie i unikam drogich piw, zwlaszcza po tym, gdy na wykladach z Metod
      Badan Marketingowych dowiedzialem sie, ze moglyby one byc tansze...
      • rilian "egzotyczne?" 15.04.06, 16:58
        staropramen - oczywiście czechy.
        svyturus - (o ile dobrze pamiętam) - litwa.

        mniam
        • mikrometr swojskie 15.04.06, 17:59
          cudowne jest piwo z Lwówka Śląskiego chyba o takiej nazwie właśnie
          (niepasteryzowane chyba i nie filtrowane)
    • rosz_mar Re: piwo 15.04.06, 19:19
      Racja, oficjalna nazwa Lwówka to Książęce. Jest jeszcze jedna marka godna
      polecenia, mianowicie "Beczkowe". Pani w moim Świecie Piwa (niestety
      zlikwidowanym - brak koniunktury - aż się wierzyć nie chce) powiedziała, że to
      piwo słodzone jest naturalnym słodem przenicznym, a nie jak tfu Warka, cukrem.
      Przydałaby się jakaś maksyma wiążąca doktoranta z piciem piwa, ale jest to tak
      oczywista czynność , że chyba nie warto silić się ...
      P.S. Co do Carlsberga, zgadzam się niestety nie ma on zbyt wiele wspólnego z
      napojem alkoholowym.
    • aiczka Re: piwo 16.04.06, 18:36
      Moje podniebienie ani gardlo nie tolerują piwa, niezaleznie od marki/gatunku.
      • miluszka Re: piwo 19.04.06, 10:14
        A ja kiedyś miałam okazję próbowac roznych gatunków piwa bez oznaczeń, bo
        znajomy wybierał piwo do knajpy. Okazało sie,że najbardziej smakowała mi jasna
        Warka ( ciemnych typu strong nie lubię). Ale on i tak wybrał Żywca, bo uznał,
        że mu się lepiej sprzeda.
      • autumna my, czarne owce :-) 19.04.06, 11:43
        Przyłączam się do klubu. Nie lubię piwa i występuję w roli czarnej owcy na imprezach, ogniskach, budząc zawsze zdziwienie (chyba nawet mniejszą sensację wywołuje fakt, że nie jem mięsa). Ale znalazłam sobie do pary czarnego barana i razem ciągniemy soczek albo mineralną :-)
        • malluch Re: my, czarne owce :-) 12.05.06, 12:39
          ja tez bylam taka czarna owca - dopoki sie nie okazalo, ze moj "barman" jest
          smaczniejszy niz piffo ;) i teraz zwykle jest juz cale stadko łowiecek ;)
          Hihi - kawy tez nie pije :)
      • flamengista to straszne 19.04.06, 23:00
        Szanowne Koleżanki nie wiedzą, co dobre;)
    • mama.tadka Re: piwo 28.04.06, 15:29
      Piwo rzecz dobra i wysoce skuteczna :)
      Ostatnio piję piwo dla psów, czyli Dog coś tam, albo Wrkę Strong.

      Jak jesten we Francji: Perroquet (czerwone), 1684 (ciemne), George's killian
      (rude piwo) albo z kolei biale piwka belgijskie (metne takie).
      • mama.tadka Re: piwo 28.04.06, 15:30
        Nie Perroquet tylko Pelfort (coś mnie zaćmilo) :)
    • mama.tadka Re: piwo 28.04.06, 15:31
      Efektów w postaci oponek brak (no chyba, że na mózgu coś mi się porobilo, a ja
      o tym nie wiem).
    • sunday Najszlachetniejsze piwo, jakie piłem, to... 28.04.06, 17:12
      niebieski (ale tylko niebieski!) Chimay: www.chimay.be/ - aromat
      ziemisty, słońca uśpionego w listopadowej ziemi, już po pierwszych przymrozkach.
      A po nim długo, długo nic... no, chociaż może Orval: www.orval.be/ -
      świeży, nieco ...morski? ...rybny? ...zielny?
      • flamengista Re: Najszlachetniejsze piwo, jakie piłem, to... 28.04.06, 18:52
        Chimay jest niezły. Ale niestety w Polsce jest tylko butelkowy. Ten z kegi ponoć
        znacznie lepszy.
      • coalla Re: Najszlachetniejsze piwo, jakie piłem, to... 28.04.06, 21:39
        sunday napisał:

        > niebieski (ale tylko niebieski!) Chimay: www.chimay.be/ - aromat
        > ziemisty, słońca uśpionego w listopadowej ziemi, już po pierwszych
        > przymrozkach.
        > A po nim długo, długo nic... no, chociaż może Orval: www.orval.be/ -
        > świeży, nieco ...morski? ...rybny? ...zielny?


        sunday, mógłbyś mi tak na ucho o tych piwach szeptać, mmmmmm...
        a ja bym tak jak ta ziemia uśpiona w słońcu, z przymkniętymi oczami słuchała...
    • dorwoj1 Na słodko! 12.05.06, 10:12
      Wszelkie redsy jabłkowe i malinowe, ostatnio freeqi,gingersem też nie pogardzę
      (chociaż reklama każe zastanawiać się dla jakiej grupy konsumentów to piwo jest
      przeznaczone-z lekką i średnią ociężałością umysłową?), no a w wersji
      wyszukanej, luksusowej -ciężkie, słodkie piwa irlandzkie. Efekty w postaci
      oponek - ja jakoś sie trzymam, no ale nie łoję po dwie, trzy butelki codziennie,
      tylko celebruję. Aha, piwoszom dobrze robi zwiększenie częstotliwości kontaktów
      z własnymi pociechami - jak dadzą wycisk na spacerze (wyciąganie z fontanny,
      zeskrobywanie psich gówienek, wydzieranie niedopałków z otworów gębowych, i in.)
      i podczas zabaw domowych (ściąganie dziecka z karnisza, zbieranie rybek
      wyrzuconych z akwarium, wyciąganie z otworów gębowych kredek, zapałek i in.) -
      to wtedy naprawdę mnóstwo kalorii się traci (widzę po sobie). JAk się nie ma
      własnego dziecka - można pożyczyć na kilka godzin od rodziny lub znajomych. Oni
      bedą nam dozgonnie wdzięczni, a my -szczuplejsi. No i dobry uczynek przy okazji
      Bozia odfajkuje na naszą korzyść. Pozdrawiam.
      • mikrometr Re: Na słodko! 12.05.06, 10:14
        :) bardzo interesująca metoda na zbędne kilogramu :))))
        • dorwoj1 Re: Na słodko! 12.05.06, 15:11
          A jaka skuteczna!
    • mikrometr Re: piwo 13.05.06, 23:22
      okocim palone
      • dorwoj1 Re: piwo 15.05.06, 10:32
        POzwolę sobie na małą uwagę socjologiczną, ze okocim palone, to ulubione piwo
        kobiet, bezdzietnych, niezależnych finansowo i decyzyjnie, uprawiających
        najczęściej wolny zawód, mieszkające w aglomeracji miejskiej pow 100
        tys...Proszę mi wybaczyć, ale to takie moje małe hobby(ogromnie pasjonujące) -
        przypisywanie rodzajów piwa okreslonym grupom społecznym. ALe zdaje się, ze
        raczej trafiam...
        • mikrometr Re: piwo 15.05.06, 11:23
          O dzieci pewnie się wkrótce postaram ale jak na razie w 100 % trafiłeś :)
          • mikrometr Re: piwo 15.05.06, 11:28
            upsss
            przepraszam
            trafiłAŚ:))))
            • dorwoj1 Re: piwo 15.05.06, 16:10
              No, różnie to bywa z tą tożsamością płciową w necie - w końcu mogę się pod kogoś
              podszywać, kogoś udawać, zamieiać się z kimś nickiem, itp. - wariantów jest
              dużo. Aczkolwiek, na razie jestem (i nadal mam ochotę)utrzymać na tym forum
              osobowość kobiety...Znaczy się, mam tu -jak by powiedział mój siostrzeniec,
              fanatyk kompterowych gier- tylko jedno życie i jedno wcielenie.Tak, dla równowagi.
    • autumna graffiti :-))))) 16.05.06, 10:18
      "Wolę brzuch od piwa niż garb od pracy."
      • dorwoj1 Cudowne olśnienie! 16.05.06, 13:19
        A może -w celu pokrzepienia serc i dusz-zaczniemy układać "Przewodnik po życiu i
        okolicach, czyli dlaczego warto łączyć pisanie doktoratu z konsumpcją piwa"?MAm
        już parę propozycji:
        Rozdział I: "Cudowne olśnienie, czyli co nowego można odkryć w świecie nauki po
        pierwszym, drugim i trzecim piwie" (dla naukoznawców)
        Rozdział II:"Konsumpcja piwa i jej wpływ na poziom dysputy naukowej na
        kwerendach naukowo-biesiadnych u osób z wyższym wykształceniem"(dla socjologów)
        Rozdział III:"Konsumpcja piwa, a życie osobiste osób z wyższym
        wykształceniem"(dla psychologów)
        Rozdział IV: "Wpływ konsumpcji piwa na komunikację niewerbalną i kod
        proksemiczny u osób z wykształcniem wyższym"(dla językoznawców)
        ...
        • zohra Re: Cudowne olśnienie! 08.06.06, 22:08
          Pani rilian, czy miala pani kiedy moze zajecia ze studentami Pedagogiki na ul.
          Dawida? :)
          • hankahsz Re: Cudowne olśnienie! 09.06.06, 10:50
            Zawsze mi się wydawało, że rilian to mężczyzna...
            • mikrometr Re: Cudowne olśnienie! 09.06.06, 17:33
              o zdecydowanie i to szalenie sympatyczny i przystojny ;)
    • rrudi Re: piwo 12.06.06, 23:46
      Kriek....cudownie wiśniowe i wcale nie słodkie jak nasze redsy i freeqi...ale
      za miesiąc się znowu przestawię na polskie piwa (na lubelską Perłę bo jestem z
      z Lublina lokalny petriotyzm hehe )bo wracam z półrocznego stypendium w Belgii.
      Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja