Dodaj do ulubionych

co byście zrobili gdyby

24.02.08, 18:40
studentka mająca małe dziecko przychodziła z tym dzieckiem na wasze zajęcia, bo nie ma je z kim zostawić. Tolerowalibyście to czy byście jej tego zabronili?
Obserwuj wątek
    • darek12345 Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 18:55
      > studentka mająca małe dziecko przychodziła z tym dzieckiem na
      >wasze zajęcia, bo
      > nie ma je z kim zostawić. Tolerowalibyście to czy byście jej tego
      >zabronili?


      A w jakim wieku to dziecko?
      • alba.alba Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 19:19
        Ja pytam tak ogólnie, więc trudno mi w pytaniu określić jakiś konkretny wiek.
        • agagur Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 19:25
          Wiesz alba nie ma co gdybać, jak by taka sytuacja miała miejsce to
          mogłabyś rozważać co zrobić, a w tym przypadku to czy ma to jaki
          kolwiek sens????A tak wogóle to ważne by było to czy to dziecko
          rozwala ci zajęcia czy po prostu przeszkadza ci jego osoba???
        • darek12345 Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 21:56

          > Ja pytam tak ogólnie, więc trudno mi w pytaniu określić jakiś
          konkretny wiek.

          Jeśli dziecko by nie robiło wielkiego zamieszania, to nie miałbym
          nic przeciw temu.
    • niewyspany77 Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 19:24
      Mysle ze mama-studentka wolalaby posiedziec w domu z dzieckiem niz sie szlajac z
      nim po uczelni. Najpewniej poprosilaby o indywidualny tok nauki, co pozwala
      pojawiac sie na uczelni wlasciwie tylko na zaliczenia. Ja bym dla takiej pani
      sam zasugerowal uklad: ja jej dam materialy i zagadnienia i widzimy siebie na
      zaliczeniu/egzaminie. Moze to zabrzmi szowinistycznie ale uczelnia to moje
      miejsce pracy i mam prawo domagac sie warunkow. Wrzeszczace dziecko takich
      warunkow nie zapewnia, no chyba ze mowimy o starszym dziecku ale od czego jest
      wtedy przedszkole?
      • ewabodanka Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 19:56
        ja bym podobnie jak niewyspany77 zaproponowała indywidualny tok nauki, uczelnia
        to nie miejsce dla dziecka, myślę że obecność jakiejkolwiek "obcej" osoby
        dekoncentruje grupę więc chyba nie miało by sensu prowadzenie zajęć...
      • paradygmat.poznawczy Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 20:23
        niewyspany77 napisał:

        > od czego jest wtedy przedszkole?

        Nie wszędzie można dostać miejsce w przedszkolu, szczególnie jeśli sie nie
        pracuje, w Poznaniu bodajże trzeba pisywać dzieko do przedszkola jeszcze zanim
        się narodzi :-/
        Poza tym przedszkola są czynne zwykle do 16 i nie w weekendy.

        Dziecko na zajęciach nie przeszkadzałoby mi, o ile nie musiałabym go
        przekrzykiwać ;)
      • alba.alba Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 21:02
        Niewyspany, zgodzę się. Ale po pierwsze niekiedy specyfika zajęć wymaga obecności, bo trudno pewne rzeczy zrozumieć nie chodząc na nie, jak wykładowca coś tłumaczy - dotyczy to kierunków ścisłych, czy np. potrzeba korzystać z jakiegoś sprzętu.

        Po drugie - ze żłobkami i przedszkolami to z tego co wiem, jest tak, że często dziecko ma alergię i nie może tam chodzić, albo wszystkie miejsca są w danej miejscowości pozajmowane. W końcu dochodzi też kwestia finansowa, co w przypadku studentki ma zapewne duże znaczenie. Poza tym w przypadku studentek wieczorowych czy zaocznych w porze ich zajęć te żłobki czy przedszkola są nieczynne.

        Tak mnie po prostu zaciekawiło wasze podejście, bo od czasu do czasu słyszę, że teraz taka moda/konieczność, żeby dzieci zabierać wszędzie ze sobą, np. do muzeum, na uczelnię, w myśl zasady, że z dzieckiem można robić wszystko. A prorodzinna propaganda ze strony państwa w tym pomaga.
        • pr0fes0r Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 21:16
          Jakby miało alergię, przyprowadzanie go na uczelnię byłoby doprawdy genialnym
          pomysłem - kłęby pyłu kredowego na pewno by je wyleczyło raz dwa.

          Po drugie, odpowiedź jest prosta i dla mnie oczywista - nie. To się nazywa bycie
          dorosłym i odpowiedzialnym.
          • agagur Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 22:03
            Wiecie ja też w gruncie rzeczy jestem przeciwna temu żeby studentka
            przychodziła na zajęcia z dzieckiem.Jak pozwolimy jednej to na
            nastepne zajęcia przyjdzie nam więcej matek studentek z dzieckiem.I
            co wtedy???Ale myślę, że należałoby najpierw porozmawiać z panią X
            czy nie widzi innego rozwiązana i podejść do sprawy
            indywidualnie.Może pani X naprawde ma ciężką sytuację, jest samotną
            matką, mieszka daleko od najblizszej rodziny, która mogłaby jej
            pomóc itd.;itp.....i nie widzi innego wyjścia z sytuacjiJeżeli
            dziecko nie zakłócało by mi zajęć to może bym się zdecydowała???A
            może wystarczy jej podpowiedzieć co należałoby zrobić? z tego co
            wiem to koleżanki i koledzy w akademikach są bardzo uczynni i
            chetnie pomagają w opiece nad dziećmi w sytuacjach "ekstremalnych"
            czyli takich kiedy konieczna jest obecność matki na zajęciach.
            myślę, że tu jest do rozmyslenia kwestia obrotności matki i jej
            zaangażowania.W końcu duzo jest studentek matek studiujących na
            dziennych, które radzą sobie z tą sytuacją.
          • niewyspany77 Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 22:05
            NIeznasz sie. Teraz sie uzywa bialych tablic z mazakami ;)
            • dusia_dusia Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 22:09
              Oj, nie wszędzie :(
              • niewyspany77 Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 22:12
                Wiem ;) tylko tak podpuszczam pr0fesora ;P
            • hatchet01 Re: co byście zrobili gdyby 25.02.08, 00:17
              niewyspany77 napisał:

              > NIeznasz sie. Teraz sie uzywa bialych tablic z mazakami ;)

              Ty też nie ;) teraz są rzutniki (oops. projektory)i Power Point (lub Impress),
              czasami inny soft jeśli piszemy/liczymy
    • turzyca krotka instrukcja, jak ustalic skad sie to wzielo. 24.02.08, 21:03
      Bywac na forum SV i trafic na post plisowanki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=76146984&v=2&s=0 i na tej
      podstawie zyskac swiadomosc, ze temat jest zainspirowany czyms.
      Poszukac chwile i odkryc nastepujacy watek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49416&w=76143980&v=2&s=0
      Przy okazji odkryc, co sama alba.alba mysli na ten temat.

      Swoja droga czy tylko mnie razi ten potworny blad gramatyczny w poscie
      rozpoczynajacym watek?
      • pr0fes0r Re: krotka instrukcja, jak ustalic skad sie to wz 24.02.08, 21:17
        Jak mawiają na zaprzyjaźnionym stadionie, ***. :>
      • dusia_dusia Re: krotka instrukcja, jak ustalic skad sie to wz 24.02.08, 21:37
        Nie tylko ciebie razi :)
        Swoją drogą, alba. alba i plisowanka to najwyraźniej jedna i ta sama postać,
        sądząc z poruszanych przez nie tematów, a także z takiego oto fragmentu dyskusji:

        Re: Nie stac mnie na drogie kosmetyki
        plisowanka 24.01.08, 16:59 Odpowiedz

        littlefrog napisała:
        > Przepraszam czy wy macie jakiś kompleks z tym przemysłem porno? Wasi faceci
        > zdradzają was z dziwkami? Bo to jest rozmowa na temat kosmetyków a wy ciągle o
        > jednym

        Faceci nas zdradzają z takimi jak ty;)
        Re: Nie stac mnie na drogie kosmetyki
        y_not 24.01.08, 17:40 Odpowiedz



        > littlefrog napisała:
        > > Przepraszam czy wy macie jakiś kompleks z tym przemysłem porno? >>Wasi
        faceci zdradzają was z dziwkami? Bo to jest rozmowa na temat >>kosmetyków a wy
        cigle ojednym

        plisowanka napisała:
        >>> Faceci nas zdradzają z takimi jak ty;)

        Mów za swojego faceta moja droga :)
        Btw. trudno mu sie dziwic - kretynki nadaja sie swietnie do zdradzania .
        Gdybym mial taka durna babe tez bym ja zdradzal....
        Re: Nie stac mnie na drogie kosmetyki
        alba.alba 24.01.08, 17:56 Odpowiedz

        y_not napisał:
        > Mów za swojego faceta moja droga :)
        > Btw. trudno mu sie dziwic - kretynki nadaja sie swietnie do zdradzania .
        > Gdybym mial taka durna babe tez bym ja zdradzal....

        Ja tylko żartowałam. A ty co, takie masz stresy w domu, że musisz innych wyzywać
        od kretynek?


        A wracając do meritum sprawy - to postąpiłabym podobnie jak Niewyspany, czyli
        zaproponowałbym indywidualny tok studiów. No, chyba że dziecko byłoby na tyle
        grzeczne, że wcale nie przeszkadzałoby w zajęciach. Ale również w tym wypadku
        porozmawiałabym z tą studentką, bo nie sądzę, żeby przebywanie z mamą na
        zajęciach było najlepszym miejscem dla dziecka. A już na pewno nie w
        laboratorium chemicznym!

        Marfa Pietrowna
        • niewyspany77 Re: krotka instrukcja, jak ustalic skad sie to wz 24.02.08, 22:11
          Ja dodam tylko jedno. jesli kierunek typowo damski to dziecko bedzie wzbudzalo
          spore zainteresowanie, bo wiadomo ze panie maja na tym punkcie niezlego hopla.
          No to w takim ukladzie wyklad nie ma sensu, lepiej od razu wylozyc ciasteczka,
          kawe zaparzyc i pogadac sobie o dzieciach.
          • turzyca Re: krotka instrukcja, jak ustalic skad sie to wz 24.02.08, 23:18
            Zdaje sie, ze wlasnie zrobiles uogolnienie kartaginskie.
            • niewyspany77 Re: krotka instrukcja, jak ustalic skad sie to wz 24.02.08, 23:50
              ba, mozesz nawet stwierdzic, ze jestem kolejnym wcieleniem alby i tak sam do
              siebie gadam. guzik mnie to obchodzi.
        • alba.alba Re: krotka instrukcja, jak ustalic skad sie to wz 24.02.08, 23:23
          Oj dusiu_dusiu, że też ci się chce robić takie śledztwa, heheheh. Chcąc pozostać anonimową, będę musiała założyć nowy nick, a tak mi się nie chce zakładać nowej poczty.
          • turzyca Re: krotka instrukcja, jak ustalic skad sie to wz 24.02.08, 23:45
            Ja tam podziwiam dusie, bo ja uswiadomienia, ze alba.alba i plisowanka to ta
            sama osoba, doznalam na tym forum, jak komus sie zapomnialo przelogowac. A
            sadzac po czestotliwosci tych bledow kolejny nick nie pozostanie dlugo tajemnica.
    • gabi2119 Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 23:18
      nie miałam dzieci na swoich zajęciach, ale ostatnio miałam dwie
      mamy karmiące, a dzieci za korytarzu w wózeczku z tatusiami,
      oczywiście dziewczyny mogły wychodzić kiedy chciały/musiały/na
      sygnał

      a kiedyś na zajęcia (weekendowe zjazdy zaoczne) przyjeżdżała
      studentka z jakiejś miejscowości po Rzeszowem, z mamą i dzieckiem w
      wózku, studentka na zajęciach, mama w okolicznych parkach i w
      odpowiednich porach na korytarzu pod salą. Dopiero po kilku
      tygodniech się zorientowałam, że ona nie jest z Warszawy, i
      zaczęłam ten wózek kojarzyć... Szalenie mi to imponowało.
      Oczywiście, ta dziewczyna miała bardzo dobre oceny, nie opuszczała
      zajęć, nie nawalała terminów, miała bardzo dobre prace zaliczeniowe.

      z moich doświadczeń wynika, że młode matki, jak i dziewczyny w
      ciąży, to solidne i pilne studentki, są zdeterminowane i dobrze
      wiedzą po co studiują, nie nawalają bo im się tips odłamał, nie
      spóźniają się, bo są skacowane ;)

      u mnie na uczelni jest pokój dla matek z dziećmi, z przewijakiem,
      fotelem do karmienia - sama go wyposażałam, dyrektor
      administracyjny przyklasnął mojej cennej inicjatywie :)
      • gagolek Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 23:32
        Milo Ciebie posluchac Gabi:)

        Z mojego doswiadczenia mamy studentki czy doktorantki to bardzo
        odpowiedzialne osoby. Nie spotkalam sie z proba wyludzenia
        zaliczenia przez nie. Wazna jest jednak atmosfera.

        Oczywiscie, ze nie mozna dziecka wpuszczac na zajecia laboratoryjne
        (wzgledy bezpieczenstwa), ale dla spokojnego dziecka na wykladzie
        czy seminarium robilabym wyjatek. Ewentalnie proponowalabym
        dodatkowe konsultacje w dogodnych dla mlodej mamy godzinach. Czyms
        oczywistym powinno tez byc odpowiednie pomieszczenie socjalne dla
        mlodych mam, chocizby po to aby umozliwc im jak najdluzesz karmienie
        wlasnym mlekiem malucha
      • rytr Re: co byście zrobili gdyby 24.02.08, 23:36
        Zaczełam studia mając 9 miesięczne dziecko. Studia dzienne, żeby była jasność.
        Od 2 roku miałam ITS, ale nie ze wzgl. na dziecko, tylko wyniki i plany. Ale
        przydało się ze wzgl na dziecko także. Specyfika moich studiów była jednak taka,
        że na niektóre zajęcia i tak chodziłam. Skończyłam studia w 4 lata z
        wyróżnieniem. Babcie mieszkały w miejscowościach oddalonych o 300 km. Mąż też
        studiował (też dzienne). Córka poszła do przedszkola mając 2 lata i 3 mies.
        Wcześniej radziliśmy sobie posiłkując się znajomymi i 1 dzien w tyg. płatną
        opiekunką.
        Raz podczas studiów zdarzyło się, że musiałam pójsc z córka (miała już 3 lata)
        na zajęcia. Ustaliłam to wcześniej z wykładowcą, nie widział problemu. Mała
        wzieła kredki, papier i grzecznie 1,5 godziny rysowała;)Nie wrzeszczała:)
    • flamengista to proste - studia to nie żłobek! 25.02.08, 15:39
      Absolutnie bym na to nie pozwolił.

      Oczywiście, jako ludzki człowiek zaproponowałbym indywidualne zaliczenie
      przedmiotu - przygotowanie się z wybranych lektur + konsultacje online.

      Ale dzieci na zajęciach - nie ma mowy. Sam mam malutką córeczkę i doskonale
      wiem, jak potrafi być absorbująca. Nie wyobrażam sobie matki z dzieckiem na
      zajęciach.

      Miałem już studentkę z dzieciakiem na konsultacjach i to przebolałem. Ale na
      zajęciach to inna para kaloszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka