Dodaj do ulubionych

doktorat a kilogramy :-)

23.05.08, 16:04
Witam!

Oto moj pierwszy post na tym forum. Tematyka nie do konca powazna, chociaz...
No wlasnie, jestem od prawie roku na studiach doktoranckich i z przerazeniem
obserwuje moj nieustanny ped do pokarmu. Zastanawiam sie, czy ped ow jest
wynikiem mojej pseudonaukowej dzialalnosci. Tez tak macie?
Obserwuj wątek
    • fiscol Re: doktorat a kilogramy :-) 23.05.08, 16:21
      ....a co lubisz konsumować najbardziej?:))))
      • ewamewa2 Re: doktorat a kilogramy :-) 23.05.08, 18:09
        w moim przypadku to czekolada...a do popicia litry kawy:)
        • salzburg Re: doktorat a kilogramy :-) 23.05.08, 21:32
          Coz to najbardziej naturalne zjawisko jakie znam. Wyjasnienie jest proste -
          przed finalem doktoratu, habilitacji, pisanej powaznej ksiazki nie ma sie czasu
          praktycznie na nic. Wyjscie do kina wiaze się z "poteznymi" wyrzutami sumienia,
          ze ja tu siedze nic nie robie a doktorat "stoi".
          No wiec siedzi sie w domu pisze, ale trzeba robic przerwy - a by sumienie nie
          "bolalo" to sie robi przerwy na jedzenie. Ot i wyjasnienie.
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: doktorat a kilogramy :-) 23.05.08, 23:05
            Ale ja specjalnie zarabiona nie jestem, na wypady wieczorami mam czas! Ale jak
            zaczynam pisac, musze miec potezna kanapke pod reka. A najlepiej cala torbe
            kanapek! :-)
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: doktorat a kilogramy :-) 23.05.08, 23:07
        Takie intymne pytanie na poczatek? No niech bedzie! Najbardziel lubie wcinac
        bagietke z szynka ;-)
    • sierza Re: doktorat a kilogramy :-) 24.05.08, 17:11
      no proszę, a ja własnie mam zamiar podjąc studia doktoranckie. ważę
      52 kg i ie chcę więcej więc może nie warto zaczynać przygody z
      doktoratem...
      • ewabodanka Re: doktorat a kilogramy :-) 25.05.08, 19:32
        Aż się boję jak czytam co piszecie.
        Ja dopiero od października zaczynam tę przygodę a i bez tego nadwaga. Tłumaczę
        że to przez siedzenie z dzieckiem w domu, ale ja to mam od zawsze :( - nadwagę
        znaczy się nie dziecko!
    • alba.alba bierzcie się dziewczyny za siebie 26.05.08, 00:58
      Pobiegajcie trochę, pójdźcie na fitness, jedzcie warzywa a nie słodycze...
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: bierzcie się dziewczyny za siebie 26.05.08, 19:04
        o przepraszam, ja slodyczy nie jem, jeno kanapkami sie opycham!
    • krysiulka Re: doktorat a kilogramy :-) 26.05.08, 10:47
      Mimo apetytu podczas studiów doktoranckich zeszczuplałam bez żadnych diet jakieś
      10 kg :) Na początku tylko wyrzekłam się słodyczy.
      Pracy było tak dużo, że kilka razy w tygodniu chodziłam na pływalnię, by dojść
      do siebie i trochę odpocząć...
      • rilian Re: doktorat a kilogramy :-) 26.05.08, 17:32
        ja niestety trochę przytyłem i tak mi zostało.

        złośliwi mówili, że chciałem upodobnić się do mojego promotora. może. broda też
        się pojawiła równolegle. brakuje mi tylko łysiny i jeszcze paru kilogramów. ;)
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: doktorat a kilogramy :-) 26.05.08, 19:03
          o matulu, czy to znaczy ze mnie grozi przeistoczenie sie w Chinczyka okolo
          czterdziestki? ;-)
    • martinique Re: doktorat a kilogramy :-) 27.05.08, 12:17
      Pocieszę wszystkich! O ile w trakcie studiów doktoranckich, podobnie
      jak wielu kolegów, miałem tandencję do tycia, o tyle "na ostatnim
      wirażu" schudłem ok. 12 kg - z 86 do 74 kg, i utrzymuję tę wagę od
      obrony w styczniu. Stres związany z kończeniem rozprawy plus własna
      aktywność (np. bieganie) to klucz do sukcesu. O jedzeniu na niedługo
      przed obroną praktycznie się nie myśli... więc bądźmy dobrej myśli,
      pomagając nieco swojemu organizmowi w pozbywaniu się kalorii.
      • bogema Re: doktorat a kilogramy :-) 28.05.08, 09:37
        może trochę nie na temat, ale usłyszałam genialny tekst, który
        poruszył mnie tak, że z wrażenia w ciągu 1,5 miesiąca zwaliłam 5
        kilo: rolnicy wiedzą od dawna, że żeby utuczyć krowę, trzeba jej
        ograniczyć ruch i karmić ziarnem. Nota bene było to te 5 kg, które
        posiadłam robiąc studia podyplomowe i przygotowując się rok do
        bardzo trudnego egzaminu...
        • aistionnelle Re: doktorat a kilogramy :-) 29.05.08, 13:11
          Unikając ziarna i czekolady, ruszając się rześko pomiędzy miejscami
          pracy i w drodze ku stopniowi doktora nauk humanistycznych
          powiększyłam sie o dwa rozmiary. Został jeden. Na szczęście
          promotora a obecnego szefa nie przypominam w żadnym stopniu:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka