Dodaj do ulubionych

sposób na dramat

20.08.09, 12:01
pisałam już wczesniej, że kiedy jest napardwę źle lubię schronić się
w takie najprostsze czynności, w sprzatanie, porządkowanie, które
staje się wtedy fromą medytacji.wtedy wolniej niz zwykle wracam do
domu, uwazniej słucham ludzi w autobusie.kiedy siedzę sama w domu,
świat za oknem ogromnieje, wydaje się straszniejszy. łatwo wtedy
uwierzyć, że jestem jedyną cierpiąca osobą. wtedy też pomaga spacer
po osiedlu. patrzenie w okna ludziom. na ich boazerie w kuchniach z
lat siedemdziesiątych, na te białe naczynia wgranatowy wzorek,
jeszcze z Desy...nagle okazuje się, że jestem bezpieczna w wielości,
że da się to jakoś wszystko wytrzymać. ostatnio pomaga mi tez fakt,
że mogę do Was pisac na forum. jestem mniej sama.

a wy? jakie macie sposoby na swoje małe i większe dramaty?
co robicie, kiedy ogromnieje rozpacz?
Obserwuj wątek
    • urocza_diablica Re: sposób na dramat 20.08.09, 18:47
      Hmm, ciężko powiedzieć, bywa różnie. Czasem, masz rację, pomagają zwykłe czynności, zwłaszcza kiedy brakuje siły na coś innego. Ale niestety bywa też, że kiedy zaczynam baczniej przyglądać się ludziom, zaczynam myśleć, co oni takiego robią, że są szczęśliwi. Zaczynam się porównywać. Jak jest źle czasem robię na prawdę chore rzeczy. Wkręcam sobie jakieś jazdy, reżim i wmawiam, że jak osiągnę jakiś cel, będzie lepiej. Dieta, której nie potrzebuję, częste kompulsywne zakupy, i takie tam. Ostatnio jak miałam doła nie jadłam cały dzień a potem sport. Im bardziej się zmęczyłam i im bliższa omdlenia tym byłam szczęśliwsza. jak mam siłę się ogarnąć uprawiam sport bez podtekstów umęczania siebie, to na prawdę pomaga, ale trzeba siły żeby w tych gorszych momentach się w sobie zebrać. Dlatego jak wpadnę w ciąg zajęć staram się nie przestawać. Teraz pracuję nad tym żeby robić coś dla siebie co mi sprawia przyjemność. I tak niedawno poszłam do aquaparku i po godzinnym pływaniu zamiast wyrzucać sobie że już nie pływam i że jestem cienka siedziałam godzinę w jacuzzi, a potem wróciłam do domu, wystroiłam się jak stróż w Boże Ciało tylko po to żeby iść do sklepu 200 metrów dalej a potem leżąc na na balkonie wypiłam drinka. Pomogło bardzo:)
      No i też forum, ostatnio stałam się bardzo aktywna, często pisze. Kiedyś nieśmiało, ale teraz kiedy widzę, że coś mnie też dotyczy i jak podobne sa niektóre problemy włączam się.
      • mariemadelaine Re: sposób na dramat 21.08.09, 07:53
        Urocza Diablico,
        dobrze, że piszesz. kiedy sprawdzam forum, czekam podświadomie na
        Twoje posty...
        Też zdarza mi się wystroić samej dla siebie. a kiedyś jak bardzo
        olał mnie pewien facet, kupiłam sobie szampana i kwiaty. nie mówiąc
        już o tym, że zawsze w makijażu pełnym wynoszę śmieci;)
        wikła mi się życie. wiem, że muszę cos postanowić, zmienić, ale
        wciąż cos nowego się dzieje i popadam w dezorientację.
        no i oczywiście trafiłam na kolejnego, niezdecydowanego faceta, co
        to i chciałby i boi się. momentam mam ochotę rżnąć to wszytsko w
        cholerę. napisać smsa, że sorry, nie do twarzy mi w czekaniu i
        wyłączyć komórkę na 3 dni.ale może warto poczekać?
        • urocza_diablica Re: sposób na dramat 21.08.09, 15:38
          Wiesz, przyznam szczerze, że mam tak samo, zawsze czekam na to co odpiszesz,
          czuję też że mamy dużo wspólnego.
          Z tym makijażem to niezła jazda, ja tez tak robię, mój terapeuta mówi że te
          ciuchy i makijaż mają za zadanie zbudować moją osobę i dlatego zawsze staram się
          być taka idealna. (oczywiście mówi mi to kiedy siedzę u niego w odwalona jak na
          imprezę:) Ale wiem, że nie jestem gotowa żeby z tego zrezygnować.
          Co do tego faceta to wiesz, wydaje mi się że często jest tak że czuje się że to
          niekoniecznie to, ale mimo tych wyskoków przychodzi moment kiedy myślę sobie, że
          może mogłam zrobić coś inaczej. Ktoś mnie źle potraktuje, a ja obwiniam siebie,
          próbuje go usprawiedliwiać, zapominam o swoich potrzebach. Może skup się na
          takich małych sygnałach, zastanów czy po prostu warto. Co daje Ci ten związek.
          Ja tydzień temu rozstałam się z facetem, który próbował zrobić ze mnie swoją
          oswojoną podwładną. Były tylko jego potrzeby, ważne było tylko to czego on chce.
          A ja sobie myślałam, ze skoro się godzę to znaczy że to to, że to dobrze o nim
          świadczy że potrafi mnie sobie ustawić. A jedyne co z tego miałam to czekanie na
          niego. Problem polegał na tym, że okazało się że to tylko moje wyobrażenie o
          nim, okazał się słaby, nie wiedział czego chce. W końcu zachował się okropnie,
          poczułam się przez niego jak gówno, ale na szczęście włączył mi się w porę
          agresor, a moment w którym wyrzucałam go z mieszkania zrekompensował mi to
          rozczarowanie.
          Jeśli myślisz czy warto poczekać, pomyśl po prostu czy jest osobą, która warta
          jest czekania.
          • mariemadelaine Re: sposób na dramat 24.08.09, 15:23
            hm...sytuacja jest taka, że wysyła sprzeczne sygnały. mówi, że się
            waha, ma ten swój profil na portalu randkowym a jednocześnie na moje
            urodziny zachował się cudnie, pisze kilka razy dziennie, o sobie, o
            tym co robi, bo wkońcu nie mozna ciagle piać peanów na swoja cześć.
            zaczęlismy od łóżka a teraz się dopiero ze soba
            zaprzyjażniamy.jedziemy nad morze razem...w czwartek wyjazd. czuję,
            że się wtedy wszystko rozstrzygnie. oczywiście zrujnuję się
            finansowo na ten emocjonalny eksperyment, ale trudno. boso, ale w
            ostrogach, boso, ale w ostrygach:D

            mój mail: maria339@o2.pl
    • wojtek_w1 Re: sposób na dramat 20.08.09, 19:33
      nie mam :/ kupie auto?
    • katha_ko Re: sposób na dramat 21.08.09, 12:31
      Ja gdy się bardzo źle czuję to piszę, piszę, piszę - wszystkie myśli z siebie
      wyrzucam na papier, wszystko, jak leci... Nie uciekam już w pracę, sprzątanie
      itd. (no, rzadko) bo to jest taki acting-out, który służy tylko odwróceniu uwagi
      i rozładowaniu.

      A później, jak jest trochę lepiej to analizuję te zapiski i wyciągam wnioski. I
      idę z tymi wnioskami i refleksjami na terapię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka