Dodaj do ulubionych

Uniwersytet Rzeszowski

02.10.08, 09:58
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,5757955,Uniwersytet_Rzeszowski_nie_uzyska_uprawnien.html

dostałam się na socjologie na I rok s.III stopnia-teraz czytając ten
artykuł troszke się obawiam.
Czy jesli nie uzyskają prawa do kształcenia na 5 kolejnych
kierunkach to dla mnie miałoby to jakieś konsekwencje prócz
ewentualnego dyplomu z inną nazwą?Bo chyba nie cofnęliby prawa do
dotychczasowych kierunków i nie podziękowaliby wszytskim
doktorantom? Czy dla mnie jako doktorantki miałoby to jakieś skutki
jeśli chodzi o naukę ?
Obserwuj wątek
    • pr0fes0r Re: Uniwersytet Rzeszowski 02.10.08, 11:38
      Jeśli URz ma uprawnienia do doktoryzowania z socjologii, a z artykułu wynika, że
      ma, nic Ci nie grozi - zmieni się tylko nazwa uczelni.

      Natomiast sam artykuł zawiera wypowiedzi oburzające i po raz kolejny
      egzemplifikuje klasyczny polski trynd - nie spełniamy wymagań, to trzeba obniżyć
      wymagania, raczej niż wziąć się do roboty.
      • niewyspany77 Re: Uniwersytet Rzeszowski 02.10.08, 13:07
        No ja nie rozumiem tego mechanizmu, ale z tego co mi wiadomo liczba wydzialow z
        prawem do doktoryzowania w przypadku uniwersytetow sie nie zmienila w ciagu
        kilku ostatnich lat, albo i dluzej. No wiec jesli musi byc 12 wydzialow z
        doktoryzowaniem, to co za idiota nadal tym wszystkim szkolom miano uniwersytetow
        na wyrost?
        • adept_ltd Re: Uniwersytet Rzeszowski 02.10.08, 13:24
          sam sobie odpowiedziałeś... no jakiś idiota...
        • dalatata niech zyje etykieta? 02.10.08, 16:05
          nie wiem dlaczego. ale wiem ze to nie chodzi o 12 wydzialow, tylko o 12
          dyscyplin, to znaczna roznica.

          natomiast krew mi sie gotuje, jak slysze, ze wladze licza na politykow. zmienimy
          przepisy i juz bedziemy uniwersytetem.

          ale dodam jeszce to: nie mam wyrobionego zdania, ale troche mysle, ze to
          handlowanie uniwersyteckoscia jest dosc zabawne. a dlaczego ma byc 12 praw, a
          nie 15 czy 7? bo tak, bo 12 apostolow, miesiecy i 12 mgnien wiosny (wiem, wiem).
          a czy nie moze kazda uczelnia sobie poweidziec, ze jest uniwersytetem? czy sama
          etykieta jest na tyle wazna, zebysmy o nia kopie kruszyli? czy moze lepiej
          pozwolic studentom wybrac.i czy na pewno pojda na Uniwerystet w Ropczycach (jest
          tam szkola czegos i czegos i jest fantastyczna, bo Ropczyce sa swietne - juz
          nawet maja swiatla na przejsciach dla pieszych na glownej ulicy).

          no wiec ja nie mam do konca wyrobionego zdania. i ciekawe co myslicie.
          • adept_ltd Re: niech zyje etykieta? 02.10.08, 16:35
            hm, a może Rzeszowski wystarczy im już jako przymiotnik do przymiotnikowego
            uniwersytetu (choć logicznie to chyba cały czas jest uniwersytet zaimkowy...).
          • petrucchio "Uniwersytety przymiotnikowe" 06.10.08, 22:11
            dalatata napisał:

            > no wiec ja nie mam do konca wyrobionego zdania. i ciekawe co
            > myslicie.

            Mnie niepokoi nowe zjawisko: w Polsce mamy obecnie 18 uniwersytetów i 14
            _uniwersytetów przymiotnikowych_ (6 specjalności z prawem do doktoryzowania).
            Etymologia słowa "uniwersytet" powinna wykluczać użycie przymiotników
            ograniczających. Może sobie być Uniwersytet Pcimski (w końcu czym szczególnym
            wyróżniało się miasto Oksford przed powstaniem uniwersytetu?), ale Uniwersytet
            Medyczny, Uniwersytet Przyrodniczy, Uniwersytet Ekonomiczny itp. (kilka
            politechnik stara się o miano "uniwersytetów technicznych") to obraza Boska,
            oksymoron i dewaluacja jednego z najszlachetniejszych produktów cywilizacji
            europejskiej.
            • steppenwolff1 Re: "Uniwersytety przymiotnikowe" 06.10.08, 22:43
              Dlaczego? W Niemczech funkcjonują przykładowo "Technische Universitäten" (www.google.de/search?hl=pl&q=%22Technische+Universit%C3%A4t%22&btnG=Szukaj+w+Google - ot, chociażby TU Berlin) o charakterze polskich politechnik. I co z tego? Ludzie, naprawdę etykietka jest aż taka istotna? Ja naiwnie wciąż myślę, że liczy się zawartość.
              • niewyspany77 to chyba kwestia forsy z ue 07.10.08, 08:12
                prosze mnie wyprostowac jesli sie myle, ale myle sie niewiele, imho rzecz jasna.
                problem w tym ze kasa z ue plynie do osrodkow zwanych whatever university
                natomiast taka wyzsza szkola czy akademia, nawet z prawem do doktoryzowania, to
                taki college, wiec nienaukowy etc blabla. wiem ze mieszam, ale nie rozumiem
                dokladnie tego mechanizmu, niestety wydaje mi sie ze to wlasnie to bylo powodem
                dlaczego nagle wyzsze szkoly rozkwitly w akademie czy inne uniwerki. ktos kiedys
                na tym forum dokladnie napisal o co w tym chodzi, niestety nie pomne kto ani
                kiedy, sorry.
                • adept_ltd Re: to chyba kwestia forsy z ue 07.10.08, 09:44
                  absolutnie nie, kasa z unii może pójść do każdej jednostki, która wygra konkurs
                  grantowy i może to być WSZ w gdzieś tam... (jeśli wygra...), tu chodzi o kasę z
                  ministerstwa, mniej dostają akademie, więcej uniwersytety...
                  • niewyspany77 Re: to chyba kwestia forsy z ue 08.10.08, 07:11
                    ok, w takim razie dzieki za wyprostowanie.
                    • flamengista jest kilka powodów 17.10.08, 15:10
                      1. jak się tworzy hierarchię: wyższe szkoły-akademie-uniwersytety
                      przymiotnikowe-uniwersytety - to chyba każdy spełniający wymogi chce awansować,
                      nawet jeśli na razie nie ma z tego specjalnych korzyści (po za lepszą nazwą).

                      2. na zewnątrz nazwa "akademia" jest niezrozumiała - i tak np. AGH za granicą
                      tytułował się uniwersytetem (absolutnie słusznie z resztą)

                      3. nazwa "akademia" nie jest prawnie chroniona. Więc jest straszne zamieszanie
                      pojęciowe, bo już pączkują "akademie biznesu", które oferują zwykłe kursy
                      pomaturalne

                      4. kryteria awansu z wyższej szkoły do akademii są tak łatwe do spełnienia, że
                      za chwilę parę szkół prywatnych z tego skorzysta. Spore szanse w Krakowie będzie
                      miał KSW, która ma opinię "fabryki dyplomów". Trzeba się więc, jeśli jest taka
                      możliwość - odróżnić.
                      • adept_ltd Re: jest kilka powodów 17.10.08, 15:47
                        no tak...
                        ale tu cały czas chodziło o przypadek, kiedy nie spełnia się wymogów do awansu,
                        i kiedy nazwa maskuje kiepską zawartość produktu...
              • petrucchio Re: "Uniwersytety przymiotnikowe" 07.10.08, 11:22
                steppenwolff1 napisał:

                > Ludzie, naprawdę etykietka jest aż taka istotna? Ja naiwnie wciąż
                > myślę, że liczy się zawartość.

                Fałszywa etykietka stwarza fałszywe wrażenie na temat zawartości. Powiedzmy, że
                kupujesz karton napoju, na którym wymalowano wielkie, dojrzałe pomarańcze i
                napisano: "ŚWIEŻE POMARAŃCZE
                • adept_ltd Re: "Uniwersytety przymiotnikowe" 07.10.08, 11:51
                  dodam, że młody człowiek po szkole średniej nie orientuje się w tych
                  subtelnościach onomastycznych i jest przekonany, że uniwersytet to uniwersytet...
                  • steppenwolff1 Re: "Uniwersytety przymiotnikowe" 07.10.08, 12:31
                    Nie musisz stosować w stosunku do mnie prostych przykładów z przemysłu spożywczego - rozumiem, co masz na myśli ;)
                    I przyznałabym Ci rację, gdyby ktoś użył w stosunku do Uniwersytetu Zielonogórskiego nazwy Uniwersytet Jagielloński bis, bo wtedy możemy mówić o wprowadzaniu w błąd. Istnieje jednakże również coś takiego, jak "renoma uczelni". Młodzi ludzie przeglądają rankingi tego samego kierunku oferowanego w różnych szkołach wyższych, poza tym w dobie internetu bezproblemowo można znaleźć opinię nt. danej uczelni (vide chociażby wpisy pod artykułem zacytowanym przez autorkę wątku). Oszukanym to się można czuć, kiedy pod etykietką uniw. z Krakowa, Poznania czy in. dostanie się nie taką jakość, jakiej by się oczekiwało. Wybacz, ale kiedy myślę o Uniwersytecie Olsztyńskim np., to nie kojarzę go z wielką uczelnią z tradycjami, tylko z młodą jednostkę o niewyjaśnionej renomie - choć nie znam tej uczelni w ogóle! Mam i miałam okazję mieć do czynienia z maturzystami i ci mieli świadomość tego, że Uniwersytet Wrocławski to co innego niż Zieleniogórski :)

                    Pozdrawiam
                    Anka
                    • steppenwolff1 Re: "Uniwersytety przymiotnikowe" 07.10.08, 12:36
                      Dodam jeszcze, że mnie osobiście wszystko jedno, jak nazwą uczelnię, na której chcę się bronić, byle mieć możliwość pisania u tego promotora, u którego piszę i byle ludzie, z którymi mam do czynienia, byli profesjonalistami i rzetelnie wykonywali swoje obowiązki. A szczerze powiedziawszy, co do tego ostatniego, to mam naprawdę duże zastrzeżenia. I z tego powodu odebrałabym swojej uczelni niejeden przymiotnik ;)

                      Pozdrawiam
                      Anka
                    • petrucchio Re: "Uniwersytety przymiotnikowe" 07.10.08, 13:04
                      steppenwolff1 napisała:

                      > Oszukanym to się można czuć, kiedy pod etykietką uniw. z Krakowa,
                      > Poznania czy in. dostanie się nie taką jakość, jakiej by się
                      > oczekiwało.

                      Ba! Ale o którym "uniwersytecie z Poznania" mówisz? Bo mamy tu:

                      Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu,
                      Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu,
                      Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu,

                      a krążą pogłoski, że Akademia Ekonomiczna (niegdyś Wyższa Szkoła Handlowa) już
                      stara się o zmianę nazwy na Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, żeby nie zostać
                      w tyle. Nie lepiej wyrabiać sobie własną tradycję, tożsamość, i zarabiać na
                      swoją wysoką markę pod ustaloną i rozpoznawalną nazwą? MIT nie musi się nazywać
                      "Uniwersytetem Technologicznym w Cambridge (MA)", żeby zapewnić sobie prestiż.
                      • steppenwolff1 Re: "Uniwersytety przymiotnikowe" 07.10.08, 13:39
                        Co to jest w ogóle Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu? Pierwsze słyszę ;) I powiem Ci, że w zestawieniu z istniejącym od dawien dawna UAMem budzi ta nazwa raczej moje podejrzenia niż jakikolwiek podziw ;)
                        • petrucchio Re: "Uniwersytety przymiotnikowe" 07.10.08, 14:09
                          steppenwolff1 napisała:

                          > Co to jest w ogóle Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu?

                          Do niedawna
                          • steppenwolff1 Re: "Uniwersytety przymiotnikowe" 07.10.08, 14:24
                            Jak dla mnie, to osiąga się przez zmianę nomenklatury z "Akademii" na "Uniwersytet" cel odwrotny do zamierzonego.
                            • petrucchio Re: "Uniwersytety przymiotnikowe" 07.10.08, 14:26
                              steppenwolff1 napisała:

                              > Jak dla mnie, to osiąga się przez zmianę nomenklatury z "Akademii"
                              > na "Uniwersytet" cel odwrotny do zamierzonego.

                              Cieszę się, że się zgadzamy :)
        • steppenwolff1 Re: Uniwersytet Rzeszowski 06.10.08, 19:09
          niewyspany77 napisał:

          > No ja nie rozumiem tego mechanizmu, ale z tego co mi wiadomo liczba wydzialow z
          > prawem do doktoryzowania w przypadku uniwersytetow sie nie zmienila w ciagu
          > kilku ostatnich lat, albo i dluzej. No wiec jesli musi byc 12 wydzialow z
          > doktoryzowaniem, to co za idiota nadal tym wszystkim szkolom miano uniwersyteto
          > w
          > na wyrost?
          Nie wydziałów, niewyspany, tylko dyscyplin - jak już ktoś zwrócił uwagę. W tej chwili mają z językoznawstwa, literaturozawstwa, historii, archeologii i socjologii. W przyszłym roku wydział biol.-roln. też ma dostać uprawnienia (nie wiem dokładnie, w jakich i ilu dziedzinach). Jeżeli uczelnia ma 7-8 uprawnień, to szczerze powiedziawszy nie budziłoby to mojego świętego oburzenia, gdyby uniwersytetem została. Młode uczelnie uniwersyteckie nie mają szans w stosunku do Jagiellonki, Warszawskiego, Poznańskiego & Co., które od 100 lat i więcej prawa do doktoryzowania mogły gromadzić. WSP po połączeniu z filiami AR w Krakowie i UMCS przemianowano na UR (nie URz) z dn. 1.09. 2001 r. I zdaje się, że tego pana:
          pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Wiszniewski
          nazywasz idiotą ;)

          Pozdrawiam serdecznie
          Anka
          • steppenwolff1 errata 06.10.08, 19:14
            Przepraszam, tych uprawnień już jest więcej niż 5:
            pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_Rzeszowski
            Naliczyłam 7, na dzień dzisiejszy. I one nie będą raczej zależeć od etykietki ;)
          • pr0fes0r Re: Uniwersytet Rzeszowski 06.10.08, 19:20
            > dokładnie, w jakich i ilu dziedzinach). Jeżeli uczelnia ma 7-8
            > uprawnień, to szczerze powiedziawszy nie budziłoby to mojego
            > świętego oburzenia, gdyby uniwersytetem została.

            Pfff. Od czego są wymagania - żeby je obniżać, kiedy ktoś, kogo lubimy ich nie
            spełnia? A potem się dziwimy, że mamy doktoraty na poziomie magisterki,
            habilitacje na poziomie słabego doktoratu i profesorów na poziomie słabego adiunkta.
            • steppenwolff1 Re: Uniwersytet Rzeszowski 06.10.08, 22:29
              A czym będzie się różnił uniwersytet przymiotnikowy od pozbawionego przymiotnika? I dla kogo to ma być niby kara a dla kogo nagroda?
              Pauperyzacja doktoratów i tak będzie się dziać, niezależnie od tego, czy zostanie Uniwersytet Szczeciński czy Rzeszowski czy któryś przemianują na uniwersytet humanistyczny a inny na przyrodniczy - czy jakie tam jeszcze nie były inne pomysły. Przecież promotorzy i recenzenci są od tego, żeby zatrzymywać słabe doktoraty - a nie uczelnie.
              • adept_ltd Re: Uniwersytet Rzeszowski 06.10.08, 22:41
                tak w skrócie - gdyby ten system funkcjonował tak jak powinien, a więc gdyby URZ
                był akademią czy uniwersytetem przymiotnikowym, wówczas każdy miałby szansę
                wiedzieć, z czym ma do czynienia. Ale jako że mamy bajzel i decyzje polityczne
                kształtujące obraz wyższego szkolnictwa, więc jest kicha, no ale chyba lepiej
                mieć normalnie (choć zabawa w taki happenning-tuning: jak z małego fiata zrobić
                forda może tam komuś w Rzeszowie sprawić dużo frajdy)?
                A konsekwencje dotyczą również finansów.
                • steppenwolff1 Re: Uniwersytet Rzeszowski 06.10.08, 22:50
                  adept_ltd napisał:

                  > tak w skrócie - gdyby ten system funkcjonował tak jak powinien, a więc gdyby UR
                  > Z
                  UR

                  > był akademią czy uniwersytetem przymiotnikowym, wówczas każdy miałby szansę
                  > wiedzieć, z czym ma do czynienia.
                  A myślisz, że teraz nie ma? Akurat UR ma taką renomę na jaką zasługuję i ludzie raczej nie mają większych złudzeń.

                  Ale jako że mamy bajzel i decyzje polityczne
                  > kształtujące obraz wyższego szkolnictwa, więc jest kicha, no ale chyba lepiej
                  > mieć normalnie (choć zabawa w taki happenning-tuning: jak z małego fiata zrobić
                  > forda może tam komuś w Rzeszowie sprawić dużo frajdy)?
                  > A konsekwencje dotyczą również finansów.
                  Z zasłyszanych historii: Jak były WSP zamiast potworzonych uniwerków (Zielona Góra, Olsztyn, Rzeszów), były poniędze na badania w językoznawstwie, na wyjazdy na konferencje etc. Ponoć odkąd status się zmienił, bardzo o nie trudno.
                  IMHO "nie od razu Kraków zbudowano" - i nie ma zupełnie sensu porównywać Zielonej Góry czy Rzeszowa do Warszawy, Wrocławia, Krakowa, nie ma też sensu stawiania tym ośrodkom takich samych wymagań (w mojej opinii). Mam wrażenie, że marzy się tu kilku osobom 5 mocnych ośrodków, a reszta Polski niech pozostanie "B" lub "C", względnie do "A" sobie dojeżdża. Jeżeli z kilku regionów w Polsce chcemy zrobić naprawdę rozwijające się ośrodki, to należałoby ich rozwój wspierać a nie robić z nich zaścianek. Z mojej strony chyba EOT.
                  • adept_ltd Re: Uniwersytet Rzeszowski 07.10.08, 09:42
                    prawdę mówiąc, od początku nie ma o czym rozmawiać. Bo wspieranie nie polega na
                    zmianie nazwy, prawda? a to się dokonało... Chodzi mi o adekwatność, żeby nie
                    było że fiat 126 to audi i tyle... A co do reszty - jasne, że wspierać,
                    sensownie i jak spełni warunki - nazwać uniwersytetem (to chyba zresztą jedno z
                    motywujących narzędzi... a tych nigdy dość).
                    Co do pieniędzy na badania za czasów WSP... to zupełnie inna historia, bo była
                    wtedy inna ustawa, inne rozporządzenia, a ogólnie to kiedy to było? ;-)
    • flamengista ten przykład świadczy o tym 08.10.08, 08:40
      jak się kończą głupie zabiegi polityków. W Opolu, na Warmii i Mazurach, w
      Rzeszowie a ostatnio i w Kielcach - każdy ma ambicję by postawić własny
      Uniwersytet. A potem się okazuje, że są to za wysokie progi.

      My też zostaliśmy uniwersytetem przymiotnikowym, choć nie zauważyłem podwyżki
      pensji, ani wzrostu liczby publikacji naszych pracowników na LF. Od zmiany nazwy
      uczelni nie poprawiła się też specjalnie sytuacja naszych absolwentów, których
      spora część pracuje w Anglii na zmywaku.

      A prawda jest taka, że można nawet UWM nazwać Sorboną, AŚ w Kielcach - Oxfordem,
      UR - Harvardem i tak dalej - ale zasadniczego problemu to nie zmieni.

      Zamiast "poprawiać" nazwę, można by wreszcie pomyśleć o poprawieniu poziomu. I
      to zarówno dydaktyki, jak i badań naukowych.

      Ale to rzecz jasna sprawa trudniejsza i znacznie mniej efektowna.
      • pr0fes0r Re: ten przykład świadczy o tym 16.10.08, 10:23
        "Barbara Kudrycka zapewniła również, że Uniwersytetowi Rzeszowskiemu nie grozi
        utrata obecnego statusu. O takiej możliwości rozmawiano gdy okazało się, że do
        przyszłego roku uczelnia nie zdąży uzyskać wymaganych praw do doktoryzowania na
        12 kierunkach. Obecnie może to robić na 7-miu. Barbara Kudrycka powiedziała
        Polskiemu Radiu Rzeszów , że ministerstwo jest skłonne wydłużyć o 5 lat czas na
        uzyskanie niezbędnych uprawnień."

        wiadomosci.onet.pl/1845054,11,1,1,,item.html
        Czyli zostaje po staremu, ułatwiamy, obniżamy wymagania, terefere, łatwiej być
        uniwersytetem, łatwiej zrobić habilitację. Zaczyna mnie to już mierzić.
        • adept_ltd Re: ten przykład świadczy o tym 16.10.08, 10:40
          uniwersytety jak studenci ustawią się w kolejce po przedłużenie... sesji
          poprawkowej, staną tam przechodzeni adiunkci itd., będzie fajnie :-(
          • niall Re: ten przykład świadczy o tym 20.10.08, 01:00
            dobre porównanie :)
        • flamengista nowy cel rządu 16.10.08, 10:46
          Ambitnie podnosimy zasoby edukacyjne społeczeństwa.

          Współczynnik scholaryzacji na poziomie wyższym musi osiągnąć 90%.

          Co więcej, pewnie 80% tych ludzi będzie MUSIAŁO - mimo mizerii intelektualnej -
          ukończyć studia. Najbardziej zabawnie będzie to wyglądać na kierunkach
          technicznych, szczególnie w przypadku rządowych stypendystów. Skończy się chyba
          na tym, że profesorowie będą siedzieli z nimi na kolokwium i razem pisali testy
          i robili projekty. Inaczej nie ma szans.

          Kolejne stadium - uniwersytet w każdym mieście powyżej 30 tys., które ma na to
          ambicje. A mają wszystkie.

          No, a doktorat będzie pewnie "dla ambitnych", a więc dla obecnych magistrów
          lepszych kierunków.

          Przy tej Kudryckiej nie sposób się nudzić.
        • charioteer Re: ten przykład świadczy o tym 16.10.08, 10:53
          "stopień doktora habilitowanego pozostanie - bo tego chce środowisko akademickie"

          Srodowisko chce, zeby wszystko bylo po staremu, tylko latwiejsze, a pani
          minister jest od spelniania zyczen. 6 XII juz niedaleko.
          • dalatata Re: ten przykład świadczy o tym 16.10.08, 11:10
            uwielbiam takie cudne uogolnienia a al NFA. chario napisz nam
            jeszcze o strusiowkach!
          • dalatata Re: ten przykład świadczy o tym 16.10.08, 11:11
            uwielbiam takie cudne uogolnienia a al NFA. chario napisz nam
            jeszcze o strusiowkach!
            • dalatata sorki 16.10.08, 11:12
              nie uwazam tego za posta za tak donioslego, zeby go wyslac dwa
              razy :-)

              a zatem sory, a nawet sorki ze sie wyslalo 2 razy.
            • charioteer Re: ten przykład świadczy o tym 16.10.08, 11:27
              Sorry, post udalo mi sie wyslac za trzecim razem, w jakiejs trzeciej
              uogolniajacej wersji. Nie chce mi sie rozpisywac, bo jakos od poczatku nie mam
              zludzen co do ostatecznego wyniku tych wszystkich reform.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka