sanna-ho
28.01.09, 03:22
z umowy wydawniczej:
"Z chwilą przyjęcia Utworu Autorka przeniosła na Wydawcę wyłączne prawo reprodukowania i rozpowszechniania go drukiem, wprowadzenia do pamięci i rozpowszechniania za pomocą powszechnie dostępnych elektronicznych nośników informacji, wydawania, nadawania drogą przewodową lub bezprzewodową oraz przedruków w prasie przez cały czas trwania ochrony majątkowej Utworu bez względu na sposób jego rozpowszechnienia."
Potem jest o zapisach w bazach danych, multimediach, itp. - że też mogą rozpowszechniać odpłatnie i nieodpłatnie.
Umowa jest na czas nieokreślony.
Mogę ją rozwiązać po 6 miesiącach od zakończenia sprzedaży książki.
Oczywiście mi nie zapłacą (dostanę egz. autorskie, od których oczywiście sobie zapłacę podatek, bo to dochód przecież).
Słowem: mogą sobie za free rozpowszechniać ile chcą, co chcą i kiedy chcą.
Pytanie: czy taki jest zwyczaj? To standardowy zapis?
Mam nikłe doświadczenie z książkami naukowymi.
I jeszcze nie wiem, czy ta umowa mi się podoba.