lolo2017
22.11.17, 13:57
Witam! U mojego syna stwierdzono epilepsję. Miał wtedy 5 lat. Od samego początku wprowadzono mu lek Depakine Chrono. Brał go przez 4 lata. Po dobrych wynikach EEG i braku napadów (w sumie miał tylko 2) lek stopniowo odstawiono. Przez kolejne 3 lata nie miał żadnego napadu. W końcu go dostał, co mnie kompletnie zaskoczyło i załamało, bo byłam pewna, że mamy ten etap za sobą. Znowu wdrożono leczenie. Lek ten sam, tylko dawka nieco większa. Minął kolejny rok. Napadów na szczęście nie maale syn jest taki otumaniony, taki nie swój.. Moje pytanie brzmi: czy to "leczenie" rzeczywiście jest konieczne... Od lekarza usłyszałam, że niestety tak. I to do konca życia będzie musiał przyjmować leki. Zastanawia mnie jednak fakt, czy nie robię mu krzywdy tymi lekami, skoro napady są znikome ( na szczęście)?