witam ... moja historia

25.04.07, 17:46
witam Wasz wszystkich, chcę niejako przedstawić swoją historię, z epi miałem
do czynienia jeszcze w szkole podstawowej, ataki - lekkie nie odczuwalne dla
otoczenia, zanik świadomosci na 2 sek, wynik EEG stwierdzający zmiany; jakoś
z tym żyłem, w ósmej klasie badanie EEG - czyste, szkoła średnia badanie EEG-
czyste, odstawienie leków, badanie EEG przed wojskiem - czyste, przed prawem
jazdy - czyste; prawo jazdy mam, samochodem jeździłem, szczęśliwy, że się
wyleczyłem, chyba ze 16 lat przerwy aż do sylwka 2005/2006 - nachlałem się i
podczas snu napad, duży - z relacji ówczesnej dziewczyny, pogotowie i
wróciłem wtedy do neurologa, zrobiłem badanie EEG - czyste, cóż jakoś sobie
wytłumaczyłem, że alkohol; ale pamiętam wtedy karczemną awanturę swojej
drugiej połówki, o tym jakbym coś zataił, fakt nic nie powiedziałem, bo co
miałem mówić? 16 lat bez napadów, prawo jazdy, wojsko - to chyba symptomy
zdrowego człowieka a nie chorego, rozeszliśmy się - ba a jakże, trzeba było
sobie znaleźć wymówkę, aby to nie wyglądało, że się "chorego" zostawia :-)
jakoś się nie załamałem, w międzyczasie robiłem wszystko aby to poskleiać,
mieszkanie, awanse w pracy i znów kogoś poznałem - co się stało? po półtora
roku atak - duży, wylądowałem na pogotowiu z rozbitą głową, mam dwa szwy,
zrobiłem badania EEG, Pani pielegniarka, która robiła mi badanie twierdziła,
że nic nie widzi ale niech lekarz to jeszcze zobaczy, powiedziałem sobie, że
jak EEG nic nie wykarze zapłace za rezonans magnetyczny - tylko po to aby sie
zbadać dokładnie. Lekarz mi powiedział z góry jeśli badania nic nie wykarzą
On nie podejmnie żadnego leczenia, bo nie chce robić mi krzywdy a ja nie wiem
co robić: bez leczenia, kolejna daje mi do zrozumienia, że jestem nic wart
(choć sam bym ją zwolnił gdyby wyniki mi pokazały, że jestem chory), coś
próbuje sklecić to nagle ataku dostaje ... ludzie nie mam już żadnej radości
z tego wszystkiego, jestem nic nie wartym człowiekiem !!! nie wiem co robić???
    • jakubsky Re: witam ... moja historia 26.04.07, 00:07
      > kolejna daje mi do zrozumienia, że jestem nic wart
      > (choć sam bym ją zwolnił gdyby wyniki mi pokazały, że jestem chory), coś
      > próbuje sklecić to nagle ataku dostaje ... ludzie nie mam już żadnej radości
      > z tego wszystkiego, jestem nic nie wartym człowiekiem !!! nie wiem co robić???

      1. cieszyc sie zyciem
      2. szukac takiej co zrozumie - moja rozumie

      jestem nic nie wartym człowiekiem !!!

      NIE DESPERUJ !!!

      Wiem ze to straszne, sam mialem kiedys 3 lata absolutnego spokoju i nagle
      dostalem calkiej sporej jazdy bez trzymanki. Dla mnie nie jestes nic nie wart!!!
      Wart jestes o wiele wiecej niz kazdy o Tobie mysli, a jesli zle mysli to jest
      totalnym zlamasem i niech mu drzwiczki z Byliczki wejda w trzewiczki!!!
      • fonula jakubsky, zostałam twoją fanką 26.04.07, 08:56
        popłakałam się ze śmiechu z ostatniegpo powiedzonka:)
    • laka1 Re: witam ... moja historia 26.04.07, 07:44
      Szukaj dobrego lekarza, i nie popadaj w depresje to nic nie da (wiem, że
      czasami się zdarza). Epi to tylko taki mały dodatek do życia - "gratisik", nie
      każdy go posiada, ale można nauczyć się z nim normalnie żyć,
      spotkać "normalną", wartościową drugą połowę, mieć dzieci, kota, psa, pasje,
      prace, jechać nad morze, iść do kina, spać do 15, wypić piwo, iść na dyskotekę
      i co tylko zechcesz...
      PS. a jak znów upadniesz, przeczytaj ten wątek (ostanio przypomniała go na
      forum aisza, dzięki kobieto, ze śmiechu łzy ciekły mi ciurkiem )
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16674&w=36249256
      Pozdrawiam. K.
    • fonula Re: witam ... moja historia 26.04.07, 08:54
      Witaj gdynianinie:) Wiesz, jakies bzury wypisujesz. Mój mąż ma epi. Małżeństwem
      jesteśmy juz 10 lat, a razem trochę dłużej. Nie uważam, ze jest nic nie wart.
      Wręcz przeciwnie, jest bardzo inteligenty, mądry, kochany. Żyje najnormalniej
      na świecie. mamy dziecko, mamy znajomych, wyjezdzamy na wakacje, pracujemy.
      Normalne życie. A poobijał się nie raz tez nieźle. Wyczynem nr 1 było wybicie
      głową szyby od piekarnika i wtarzanie sie w tym szkle. W zyciu bym nie
      uwierzyła ile szkła moze pomieścić przeciętna twarz i ile człowiek ma krwi.
      No i co? No i nic, boję się ataków, bo martwię się, ze sobie cos zrobi, że sie
      pokaleczy albo poobija. Po prostu kocham tego faceta i już. jest mi z nim
      dobrze i nie zamieniłabym go żadnego innego, nawet takiego bez epi:)
      jakiś czas temu forumowicze pocieszali mnie, teraz ja tez próbuje pocieszyć
      ciebie. trzymaj się, nie jesteś sam, nie jestes gorszy, zagladaj na forum a nie
      raz sie uśmiejesz z tekstów, bo jak zauważyłam z zazdrością, Bozia razem z epi
      dala wam niesamowitą inteligencję:)
      POzdrawiam
      • jakubsky Re: witam ... moja historia 26.04.07, 14:30
        ;) mowisz o mnie ;)
        • jakubsky Re: witam ... moja historia 26.04.07, 14:32
          mam na mysli owąż wyżej wspomnianą posiadana w glowie inteligiencję
          • fonula Re: witam ... moja historia 26.04.07, 15:02
            jakubsky, ty to czasem aż za bardzo z tą inteligencją, inni (niby ja) nie mogą
            nadążyć (to o tym wykładzie chemicznym):)
            • jakubsky Re: witam ... moja historia 26.04.07, 15:27
              masz odpowiedz na privie :)
    • mirella67 Re: witam ... moja historia 26.04.07, 14:51
      Nie pozostaje mi nic innego jak tylko się podpisać pod moimi przedmówcami - ja
      również mam jednego męża od 14 lat (sama choruję on zdrowy) i nigdy choroba nie
      przesądza o czyjejś wartości. Raczej jest to sprawdzian dla naszych bliskich,
      jak widać z Twojego przykładu nie każdy go potrafi zaliczyć.
      Niepokoi mnie jednak Twoja wiara w "czyste EEG". To jeszcze nic nie znaczy, że
      jest czyste, jeśli mimo to występują napady - to zachodzi potrzeba włączenia
      leczenia famakologicznego. Nie jest to jakieś uciążliwe, a można latami
      spokojnie funkcjonować. Zgłoś się do dobrego lekarza, naprawdę warto. Z
      alkoholem też nie można przesadzać, to tak jak ze wszystkim w życiu należy
      zachować umiar. A tak poza tym to będzie wszystko dobrze, tylko weź się za
      leczenie...
      • gdynianin01 Re: witam ... moja historia 26.04.07, 17:01
        dzięki wszytskim za kilka słów otuchy, z niektórych tekstów nawet się uśmiałem,
        choć nie ukrywam, że jest mi trudno, nie chcę się użalać nad sobą - tylko chyba
        potrzebuję trochę czasu na oswojenie się z tym "gratisikiem" (jak ktoś fajnie
        to nazwał) życiowym, dziś odebrałem wynik badania EEG - oczywiście wynik w
        normie, poprosiłem neurologa o rezonans magnetyczny ale ten dopiero jest na 27
        czerwca, poszukam jakiegoś płatnego, jak ktoś wie, gdzie w 3-mieście można
        szybciej nawet za kasę go wykonać - to bedę wdzięczny za info, leków nie
        dostałem żadnych, bo lekarz nie ma podstaw do ich przepisania, po rezonansie
        niby mi coś na "przytłumienie" przepisze

        pannę dziś powiadomię o moich sobotnich "tańcach" na podłodze i tym samym ją
        zwolnię z naszej znajomości,

        sorry, ale targają mnie jeszcze emocje i nie wiem jak długo bedę się
        przywyczaiał do swej "inności", oczywiście chcę się trochę rozgościć na Waszym
        szanownym forum - jeśli pozwolicie - będzie mi niezmiernie miło, pozdrawiam


Pełna wersja