Dodaj do ulubionych

Mam pytanie

05.06.07, 23:02
Jestem chora na epilepcję,miałam atak półtorej miesiąca temu (jeden),ale
stwierdzono mi padaczkę. Dziś miałam dziwne zdarzenie. Wróciłam do domu i
postanowiłam położyć się na godzinę, odpocząć. No i zasnęłam. Po jakimś
czasie sie przebudziłam, słyszałam za plecami telewizor, który miałam
włączony. Wszystko dokładnie słyszałam, ale... Nie mogłam sie ruszyć! mogłam
ledwo otworzyć powieki,tak, że widziałam swoje rzęsy i tapete na ścianie.
Potrafiłam ruszać tylko koniuszkami palców. Ruszałam niby intensywnie,bo
miałam nadzieję,że dzięki tamu to minie. Po chwili mogłam ruszać lewą ręką,
ale czułam jakby była strasznie zdrętwiała. Złapałam nią prawą rękę, miałam
wrażenie,że to nie moje ciało. Potem starałam odepchnąć sie ręką od ściany,
zeby spaść z łóżka. Nie mogłam mówić. Wszystko dokładnie pamiętam. Z całych
sił starałam sie czymkolwiek poruszyć,ale nie mogłam. To było potworne. I
wtedy,gdzieś po 3 minutach nagle wszystko minęło i raptownie wstałam. Nie
wiem co to miało oznaczać :-( Atak epi to raczej nie był, bo tamten to był
typowy grand-mal, upałdłam nagle na ziemię itp. A tutaj wszystko dokładnie
pamiętałam i słyszałam co leci w tv (leciała plebania),więc to nie mógł być
też sen... :-(
Obserwuj wątek
    • magdamm61 Re: Mam pytanie 05.06.07, 23:12
      chociaz nie jestem w tej sprawie ekspertem, ale z tego co sie zdążyłam
      dowiedziec po jednej utracie przytomności nie stwierdza się jeszcze padaczki.
      Taka opinie przynajmniej usłyszalam od trzech neurologów.
      Co do drugiej częsci twojej wypowiedzi, to ja mam wprost odwrotnie po
      przebudzeniu się zdarzyło mi sie w mojej epileptycznej karierze stracić 4 razy
      przytomnosc, prawie zawsze na łózku, kiedy jeszcze nie zdążylam wstać, ale nie
      mialam nigdy problemów z poruszaniem się. jedynie nie pamiętałam jaki jest
      dzień tygodnia, gdzie jest książeczka ubezpieczeniowa itd Myśle,że przy
      najblizszej wizycie u neurologa powinnas koniecznie mu o tym
      powiedzieć.Pozdrawiam Madziulek
    • mirella67 Re: Mam pytanie 06.06.07, 15:13
      Gdzieś już ktoś opisywał taki napad (chyba na Neuronecie), coś rodzaju
      krótkiego paraliżu, bez utraty przytomności. Powinnaś o tym powiedzieć
      lekarzowi.
      Prawda, że po jednym napadzie nie diagnozuje się padaczki, ale ten drugi epizod
      już by na to wskazywał. Czy zrobiono Ci wszystkie badania, typu EEG, TK i
      rezonans, bo to one głównie dają podstawy do diagnozy + oczywiście Twoje napady.
      • yoana1985 Re: Mam pytanie 06.06.07, 15:24
        Miałam robione wszystkie badania,i lekarka w szpitalu mi powiedziała,że mimo,ze
        nie stwierdza sie padaczki po pierwszym ataku to miałam zły eeg i jednak mi
        przypisano leki. Nie słyszałam o takich atakach, że świadomość jest
        utrzymana,straszny ten paraliż, poszukam na tym neuronecie. Jedyne co mnie
        dziwi, to to ,że poprzedni atak był całkiem inny, rozmawiałam z kolezanką i
        nagle upadłam,straciłam świadomość, drgawki itp a potem nic nie pamiętałam, tu
        było całkiem inaczej :/
      • yoana1985 Re: Mam pytanie 06.06.07, 18:09
        Starałam sie zarejestrować na forum neuronetu,ale sie nie da :-( wysłali mi
        jakiś miel,że ktoś to musi zatwierdzić,czekam kilka godzin i nic...
    • ania_1609 Re: Mam pytanie 06.06.07, 22:18
      Witaj!
      Atak padaczki nie zawsze łączy się z całkowitą utratą przytomności, więc nie
      możesz powiedzieć bez konsultacji z lekarzem, że raczej nie był to napad epi.
      Rodzajów jest tak wiele, że chyba żadna inna choroba nie jest tak "ciekawa" :-))

      www.neuronet.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=29&Itemid=72

      Ja miałam kiedyś taki napad, że przewróciłam się na dworcu. Byłam przytomna,
      ale nie mogłam wstać, miałam wrażenie, że ktoś mi związał ręce i nogi.
      Próbowałam się podnieść albo poprosić kogoś o pomoc, ale nie potrafiłam się
      poruszyć, nic powiedzieć, tylko coś bełkotałam. Ludzie zaczęli mnie mijać
      szerokim łukiem (no bo przecież na dworcu to na pewno narkoman), w końcu
      przechodziła jakaś grupka chłopaków, jeden się z litował i oparł mnie o ścianę,
      po której się wspięłam (od reszty usłyszał, że jest pier...samarytaninem). To
      trwało kilka minut, potem minęło jak ręką odjął i jeszcze zdążyłam na pociąg (w
      którym, na moje nieszczęście, jechali tamci - usłyszałam kilka epitetów pod
      moim adresem). To był jeden jedyny raz, taki "paraliż" całego ciała.
      Nie lekceważ tego, zgłoś koniecznie lekarzowi.
      Pozdrawiam, Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka