11.06.10, 18:54
Dziewczyny czy myślałyście kiedykolwiek o adopcji dziecka.?Pracując
w szpitalu i w przychodni często widzę dzieci skrzywdzone przez los,
i myśle w nocy i nie mogę nieraz odnalesść się w rzeczywistości.
Obserwuj wątek
    • luxnordynka Re: Adopcja. 11.06.10, 22:03
      ehhh, sporo myslelismy, gdy mielismy tylko 2 dzieci... to temat na
      dluga dyskusje, wiem ze gdzies na gazecie jest fajne forum o
      adopcji, zachecam do zajrzenia tam. Ciekawa masz pracesmile, Ewa
      • eva.braun Re: Adopcja. 13.06.10, 20:50
        Tak, kiedyś dosyć intensywnie myślałam o adoptowaniu dziecka.Zdarzyło mi się
        zawozić rzeczy po moich dzieciach do DD i widok tych spragnionych miłości
        dzieciaków powodował takie uczucie, że przez kilka lat myślałam o
        adopcji.Niestety na myśleniu się skończyło.Miałam wtedy 2 dzieci a mój mąż nawet
        słyszeć nie chciał o "obcym" dziecku w naszym domu.Teraz nadal czuję jakby
        niespełnioną misję, ale jestem rozwódką ( z byłym mężem mam troje dzieci) i
        teraz żyję w konkubinacie i mamy malutką córcię więc nie spełniam "moralnych"
        warunków, aby adoptować dziecko. Niedosyt pozostał...może kiedyś...Dla chcących
        adoptować polecam stronę www.nasz-bocian.pl/
        • verdana Re: Adopcja. 13.06.10, 22:20
          Cóż, jako siostrzenica adoptowanego wujka (wujek jest OK), nie
          zdecydowałabym się na adopcję mając własne dziecko. Szaczególnie
          bardzo małe.
          Ze wzgledu przede wszystkim na adoptowane dziecko, a w wypadku, gdy
          moje dziecko nie byłoby jeszcze nastolatkiem - takze na własne.
    • anna_sla Re: Adopcja. 13.06.10, 23:00
      tak, myślałam. Jako panienka a potem już jako mężatka nie mogąca zajść w ciążę,
      a potem ostatni raz myślałam kiedy zabierałam córkę do domu z OIOMu, gdzie obok
      leżała dziewczynka 2 m-ce starsza od mojej. Chciałam wziąć je obie. Niestety mój
      mąż też nie chce "obcego" dziecka w domu.
      • tamcia35 Re: Adopcja. 14.06.10, 08:04
        Tak smile
        Na szczęście oboje z mężem mamy taki sam pogląd na ten temat i gdyby nie udało
        się nam staranie o najmłodszą córeczkę to byśmy adoptowali jakieś dziecko
        smile.Miałam problemy z donoszeniem ciąży ale pomimo trudnej w przebiegu ciąży i
        porodu , udało się nam . Temat na razie ucichł ale kto wie czy nie powrócimy do
        niego za kilka lat smile Być może stworzymy rodzinę zastępczą np. dla jakiejś
        dwójeczki? smile Zobaczymy smileNa razie opiekuję się 8 lat chorą babcią męża ,
        staruszka ma 91 lat i daje mi popalić więcej nić moje 4 dzieci więc na razie bym
        psychicznie i fizycznie nie dała rady wink
    • jkl13 Re: Adopcja. 14.06.10, 09:10
      Tak, myślałyśmy, a nawet to myślenie zrealizowałyśmy ;p
      Jestem mamą adopcyjną dwóch chłopców, ale dzieci biologicznych nie
      mamy, więc dla nas wybór był prosty - albo nie będziemy mieli dzieci
      w ogóle, albo adopcja.
      Pracujesz w szpitalu więc pewnie wiesz, że dzieci zdrowe nie mają
      problemu z adopcją - rodzin czekających na adopcję małego, zdrowego
      dziecka jest więcej niż dzieci, dlatego okres oczekiwania wynosi
      teraz kilka lat. Natomiast adopcja dziecka chorego to dużo większe
      wyzwanie, zwłaszcza gdy ma się już dzieci.
      Z racji zawodu zdajesz sobie sprawę, z czym się wiąże choroba
      dziecka, jakie wyrzeczenia ponoszą nie tylko rodzice, ale i
      rodzeństwo dziecka chorego. Dlatego moim zdaniem adopcję musicie
      także uzgodnić z dziećmi, bo ona odbije się również na ich życiu.
      Wydaje mi się, że jeśli "chodzi" za tobą adopcja, zgłoś się z mężem
      do ośrodka adopcyjnego i przejdźcie kurs na rodziców adopcyjnych. Na
      takim kursie najwięcej dowiecie się nie tylko o adopcji, ale i o
      sobie samych i waszej gotowości do przyjęcia dziecka. Kurs do
      niczego nie zobowiązuje, zawsze możecie się wycofać jeśli uznacie,
      że adopcja nie jest dla was. I taka uwaga ode mnie - wycofanie się z
      kursu, czy nawet już po kwalifikacji na rodziców adopcyjnych nie
      jest żadnym wstydem. Po prostu nie każdy może być rodzicem
      adopcyjnym i już. Bo adopcja jest na całe życie i musicie być pewni
      swojej decyzji w 100%.

      Życzę Wam powodzenia
      J.
      • tolka11 Re: Adopcja. 14.06.10, 10:18
        W zasadzie zastanawiałam się nad tym tylko do momentu, w którym okazało się, że
        mój syn będzie niepełnosprawny. Wtedy do mnie dotarło jak cholernie ciężko bywa
        z takim dzieckiem. A to właśnie takie dzieci najbardziej potrzebują rodziców
        adopcyjnych. Zdrowe, małe dziecko o uregulowanej sytuacji bez problemu znajdzie
        rodzinę. Mam dzieci i nie chce innym odbierać szansy ustawiając się w kolejce po
        male dziecko.
        • nurit Re: Adopcja. 20.06.10, 20:03
          myslalam. mamy dwoje urodzonych i jedno adoptowane dziecko.
          • anga1976 Re: Adopcja. 16.08.10, 23:13
            nurit napisała:

            > myslalam. mamy dwoje urodzonych i jedno adoptowane dziecko.



            Ja o tym wciąż myśle, ale ostatnio czytałam na forum o adopcji, ze
            osoby mające swoje biologiczne dziweci nie maja w zasadzie szans na
            adopcje właśnie ze wzgledu na na to, ze chętnych rodzin jest wiecej
            niz dzieci i dlatego preferuje się bezdzietnych. W sumie logiczne,
            ale skoro masz adoptowane dziecko to czy adoptowałaś po urodzeniu
            swoich czy przed? A jak po to w jakim wieku był maluszek?
            Pozdrawiam
            • nata76 Re: Adopcja. 17.08.10, 00:20
              myslelismy, myslelismy bardzo wiele...
              • mama.rozy Re: Adopcja. 17.08.10, 09:16
                z tego,co się trochę orientuję,bo ostatnio ten temat zgłębialiśmy,w tej chwili
                jest nie tyle naciska na adopcje,co na tworzenie rodzin zastępczych.dzieci w DD
                bardzo często nie mają uregulowanej sytuacji prawnej,stąd niewiele może trafic
                do adopcji.do rodziny zastępczej już tak...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka