Dodaj do ulubionych

marzę o pracy...

15.02.13, 12:43
jestem tu nowa
czytam Was od jakiegoś czasu ale postanowiłam napisać
jestem mamą Piątki, cudownej
ale jestem zmęczona, marzę o tym by zarabiać, ale nie wiem co mogłabym robić. Nie mam wykształcenia wyższego, rozpoczęłam kiedyś studia ale przerwałam i już nie wróciłam. umiem ciężko i solidnie pracować, ale nie mam z kim zostawić dzieci. marzę by wreszcie odciążyć finansowo Męża. Czuję się tym przytłoczona. Że niektórzy traktują mnie jako ta, która nic nie robi sad Może macie jakieś pomysły co mogłabym robić...
inna sprawa że też chyba trochę nie wierzę we własne siły. Myślałam o własnej dg ale wydaje mi się że w praktyce wymaga to jeszcze więcej wyrzeczeń niż praca u kogoś...
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: marzę o pracy... 15.02.13, 16:15
      my mamy wiedziec, jakie masz wyksztalcenie, co potrafisz, co lubisz robic, w czym jestes dobra?
      Moze dokonczyc studia?ALbo w ogole zdobyc jakis nowy zawod?
      • pola468 Re: marzę o pracy... 15.02.13, 21:34
        To usiądź w takim razie i zrób listę - jak dzieci starsze mogłyby wziąć udział w tego typu zmianach (no bo jakaś rozpiętość wiekowa jest, prawda?), czy mieszkasz na wsi (może sąsiadka wypełni luki w opiece twojej i męża) czy w mieście (i uda się znaleźć niedrogo studentkę do pomocy (na jak długo, do ilu dzieci, ile godzin?)). W jakim kierunku były studia? Jesteś zatrudniona, po wychowawczym? - czy bezrobotna? Idź do urzędu pracy, rozeznaj się za doradcą zawodowym lub kimś, kto pomoże ci w reaktywacji ogólnej na rynku pracy. Poszukaj może szkół policealnych, ośrodków oferujących kursy zawodowe dla dorosłych.
        A przede wszystkim porozmawiaj z mężem, jak już poukładasz sobie wizję takiej zmiany, jaką jest powrót do pracy po długim pobycie w domu z dziećmi.
    • mali-nki Re: marzę o pracy... 16.02.13, 19:53
      green-aisha napisała:
      Czuję się tym przytłoczona. Że ni
      > ektórzy traktują mnie jako ta, która nic nie robi sad

      ludzie ciebie napewno podziwiaja jako mame piatki dzieci, to jest niesamowicie ciezka i odpowiedzialna praca. To ze chcesz dorobic i dolozyc do finanswow to jedna sprawa ale na milosc Boska nie zaczynaj pracy zeby inni w inny sposob na ciebie mysleli.
    • one-smutasek Re: marzę o pracy... 16.02.13, 21:38
      Rozumiem w pełni marzenie choć sama mam "tylko" dwojkę dzieci i przerwę w pracy miałam 4 letnią. Dzisiaj studia niewiele znaczą, bardziej umiejętnośći. Może jest coś co lubisz i potrafisz robić??? Coś co nie wymaga koniecznie wyższego wykształcenia...Ktoś kto piecze wspaniałe domowe ciasta może pomyśleć o własnej cukierni z dobrą kawką a na początek choćby o maleńkiej działalości i wypiekach lokalnych typu imprezy u znajomych którzy polecą dalszym zanjomym itd. itd. Mini przedszkole, jeśli masz swoją gromadkę to nikt inny tak dobrze jak Ty nie potrafi zająć się dziećmi, być może sąsiadka jest w podbramkowej sytuacji i z chęcią zostaławiłaby dziecko z kimś kogo choć troszkę zna a przy okazji jej dziecko miałoby kontakt z innymi dzieciakami. Może jakaś rodzina w klatce czy domu obok potrzebuje żeby ktoś przynosił obiady starszej osbie a może ktoś inny potzrebuje pomocy w odbieraniu czy zaprowadzaniu dzieci do szoły czy przedszkola. Jest tyle rzeczy które możesz robić lepiej niż ktokolwiek inny jako mama piąteczki dzieciaków bo kto jak nie Ty???? Powodzenia!!!
      • mruwa9 trafia mnie szlag 16.02.13, 21:58
        jak czytam, ze matka wielodzietna jest co najwyzej zdolna do prac typu- przyniesc sasiadowi obiad, opiekowac sie cudzymi dziecmi.
        Jakos matki wielodzietne, ktore znam , potrafia pelnic funkcje kierownicze, ordynatorskie, pracowac naukowo, a przede wszystkim macierzynstwo nie uposledza ich intelektualne, ani nie sprawia, ze ich kompetencje zawodowe czy wyksztalcenie traci swoja wartosc.
        A na tym forum to jesli masz czworke dzieci, to co najwyzej mozesz ciasta piec albo cudze dzieci ze szkolu odbierac.
        Az sie odechciewa dzieci plodzic....
        • one-smutasek Re: trafia mnie szlag 16.02.13, 22:25
          No cóż musisz strasznie zakomleksiona być skoro przyjmujesz tak ograniczony tok rozumowania. Wiesz ciężko bez kierunkowego wykształcenia być ordynatorem oddziału chirurgii dziecięcej a tutaj autorka wyraźnie mówi o przerwanej edukacji...Dzięki osobie w podobnej sytuacji mogłam spokojnie wrócić do pracy, miejąc 100% pewność że moje dzieci są odpowiedni zaopiekowane podczas mojej nieobecności. Mam nadzieję że Ona ze swojej PRACY jest równie zadowolona jak ja z Jej codziennego wysiłku jaki wkłada w opiekę nad moimi dziećmi. I jeśli będzie taka potrzeba to byłabym Jej bardzo wdzięczna gdyby zechciała "dokarmiać" moich rodziców ... No coż mruwa żal że takie osoby jak ty udzielają się na forum i żal że takie głupoty wypisują sad
          • mruwa9 Re: trafia mnie szlag 17.02.13, 10:59
            1. edukacje mozna dokonczyc. Lub sie przekwalifikowac. Doksztalcic.
            2. Chwalebny jest taki dzieciocentryzm, wszystko dla dobra dzieci . Ale dzieci kiedys wyfruna z domu, a matka obudzi sie z bolesnym syndromem pustego gniazda, w pustym mieszkaniu, bez dochodow, bez emerytury, bez pieniedzy. Bez celu i sensu istnienia. Bez wlasnego zycia, bo dotychczas zyla wylacznie zyciem swoich dzieci. Dlatego, niezaleznie od swoich planow prokreacyjnych godnej uznania roli matki, warto pamietac o sobie, swoim zyciu, swojej karierze, swojej niezaleznosci psychicznej, ekonomicznej, zawodowej. Miec swoj wlasny wentyl bezpieczenstwa, zeby nie obudzic sie po latach z reka w nocniku.
            3.Kobiety w Polsce zwykle sa lepiej wyksztalcone, a mimo to zarabiaja gorzej, maja wieksze trudnosci ze znalezieniem pracy i zdecydowanie rzadziej zajmuja kierownicze stanowiska. Zaakceptowaly swoja dyskryminacje na rynku pracy, same uznaja sie za glupsze i niegodne lepszej pozycji zawodowej, tylko dlatego, ze sa kobietami-matkami. Ambitniejsze i lepiej platne zawody sa zastrzezone dla mezczyzn. Twoj glos to potwierdza. A ja tego nie kupuje.
            • mamaanieli Re: trafia mnie szlag 17.02.13, 13:39
              mruwa. ty piszesz teoretyczne farmazony. bo oczywiscie kobiety są lepiej wyksztalcone od facetow. ale autorka postu jakby nie ma wyzszego. co wiecej: ma 5 dzieci i najwyraźniej nie stać jej na opiekunkę zeby "iść w prace naukową" czy inną dyrektorską. piszzesz histerycznie, tylko po to - zeby sie popisac.
              dziewczyny poddają autorce postu konkretne i możliwe do realizaji - rozwiązania. które nie hańbią. jak kazda praca. być moze rozpoczecie jakiejkolwiek pracy spowoduje kolejny krok: studia itd. stopnie rozwoju zaowodwego. ale nie od razu, nie na wariata. a porady dla mamy pracującej w domu, bez wyzszego wykształcenia, z piątką dzieci pt. "zostań kosmonautą, bo cię stać" są po prostu głupawe. i nic dobrego nie wnoszą.
              Droga Autorko postu: głowa do góry. Jak chcesz, znajdziesz coś dla siebie. byc moze dorywczewgo, byc moze nie zostaniesz kosmonautką wink ale uda ci się i bedziesz z siebie zadowolona smile pozdrawiam.
              • mruwa9 Re: trafia mnie szlag 17.02.13, 14:12
                ale autorka nie napisala zupelnie NIC o tym, jakie ma wyksztalcenie , ile jej zostalo do dokonczenia wyzszego, co potrafi , co lubi robic, w czym jest dobra. To jakiej porady oczekuje?
            • kleo881 Re: mruwa9 17.02.13, 14:11
              Pod punktem 2 podpisuje sie calym sercem.
              • green-aisha Re: mruwa9 17.02.13, 17:54
                czasem żałuję że cokolwiek w necie piszę

                napisałam na forum dla wielodzietnych bo czułam, że znajdę tu bratnie dusze, osoby które mnie choć trochę zrozumieją, bo tak jak ja wychowują więcej dzieci. Lubię to, co robię.Kocham moje dzieci i staram się być dla niech nie-idealną matką, ale po prostu tknęło mnie i zwyczajnie po ludzku chciałam się wyżalić i dostałam po pysku
                jak zwykle
                nie mam sąsiadek, którym mogłabym pomóc w opiece nad dziećmi. Moimi sąsiadami są ludzie starsi, którzy sami potrzebują opieki. Nie stać mnie na opiekunkę ,której mogłabym powierzyć trójkę w tym momencie dzieci bo musiałabym całą pensję oddać niani.
                Studiów nie dokończyłam, przerwałam na 1 roku i nie wrócę na nie. Nie potrzebuję żadnych przedrostków przed nazwiskiem tylko po to by je mieć.
                Myślałam o jakiś szkoleniach w UP ale i tu miałabym kłopot z tym co zrobić w tym czasie z dziećmi.

                Nie napisałam tu po to by mnie ktoś oceniał i powiedział co i jak mam robić.
                Zauważyłam (nie pierwszy z resztą raz), że niektórzy mają błyskawiczną zdolność oceniania innych nic o nim nie wiedząc. Przykre to.
                • agava07 Re: green 17.02.13, 19:26
                  UP ma czasem takie akcje, że zapewnia uczestniczkom kursów przedszkole/opiekę nad dziećmi. Idź tam, popytaj, zaglądaj na ich stronę. Jeśli akurat nie pomogą, to może ich zainspirujesz i za jakiś czas coś takiego się pojawi. Warto działać.
                • pola468 green-aisha 18.02.13, 00:40
                  No niestety, takie ryzyko wystawiania się. Faktycznie, koleżanka mruwa9 prezentuje front radykalny i bez znieczulenia odnosi się do postaw rodzicielek, które (wg niej) cechuje zaawansowany (?) dziecio- lub macicocentryzm. Taki urok forum ogólnodostępnego. Prawdą jest przecież, że nic więcej o Tobie nie wiemy ponad to, że matkujesz dzieciom w sztuce 5; pomyślałaś o reaktywacji zawodowej, ale nie masz wykształcenia ani możliwości realizacji na rynku stricte lokalnym. Zdziwiło mnie tylko stwierdzenie, że nie potrzebujesz przedrostków przed nazwiskiem i na studia nie wrócisz. No wiesz, to jakimś dziwnym fochem podeszło? Przedrostek, jak to nazwałaś nie jest ci potrzebny dla widzi mi się, tylko może stać się punktem decydującym w jakimś (bliżej nieokreślonym obecnie) momencie szansy zawodowej, o której tu głośno dywagujesz. Nie musisz poza tym iść na studia, są szkoły policealne dające tytuł technika lub centra kształcenia zawodowego, dające konkretne przygotowanie zawodowe. Jeżeli w up niczego, ani nikogo wspierającego nie znajdziesz, musisz sama szukać i wyznaczać sobie zadania na tym polu. Do skutku. Jeżeli naturalnie myśl o powrocie do pracy nie jest tylko głębszą refleksją nt własnego położenia (życiowego).
                  Niestety jest jeszcze ten opiekuńczy aspekt sprawy - cokolwiek wiążącego podejmiesz, musisz mieć pomoc przy (młodszej, jak sądzę) trójce dzieci, bo inaczej faktycznie cała sprawa będzie tylko mrzonką. Nie da się tego zorganizować bez konkretnej i precyzyjnej wizji ustalonej z mężem.
                  Tak ja to widzę, jeżeli życie rodzinne ma mimo wszystko trwać bez większej rewolucji.
                  Pozdrowiam, powodzenia smile!
                • mruwa9 Re: mruwa9 19.02.13, 07:07
                  Do mnie pijesz?
                  Ja po prostu przedkladam tworcze dzialanie nad bezproduktywnym uzalaniem sie. Tak mam.
                  Po raz chyba trzeci pisze to samo: nie potrafimy wrozyc z fusow ani z internetu. Nie napisalas nic konkretnego, co pomogloby uskutecznic burze mozgow i cokolwiek ci podpowiedziec. Nic o swoim wyksztalceniu (poza informacja o przerwanych studiach. Ale jakich? Jaka szkola srednia?), umiejetnosciach, zainteresowaniach, pomyslach na zycie. Nie napisalas nic, wiec nie da sie nic konkretnego podpowiedziec.
                  Gdzie w tym wszystkim ojciec dzieci? Mozna sie z nim wymieniac w opiece nad dziecmi, gdy ty jestes w pracy, on zajmuje sie potomstwem.
    • green-aisha Re: marzę o pracy... 18.02.13, 08:31
      och fochem uncertain
      nie, to nie był foch
      nie chcę studiowac i tyle
      nie widzę zupełnie sensu posiadania przedrostka przed nazwiskiem
      i tak to odbieram patrząc niestety na to co się dzieje. Bo myśląc o studiach widzę zapitych studentów próbujących przetrwać od jednej sesji do drugiej i tak przez kolejne 5 lat a potem wielcy specjaliści będą mówić, doradzać, naprawdę nie znając się na niczym. Oczywiście nie generalizuję. Wierzę że są jeszcze tacy, którzy na studia idą po to by się czegoś nauczyć, dowiedzieć. Tyle, że imo studia w naszym kraju nie przygotowują do pracy. Widać co się dzieje na rynku pracy. Mnóstwo moich znajomych z mgr sprzedają w supermarkecie bo nie ma innej pracy, więc chwytają się wszystkiego. A do pracy w markecie nie potrzeba mgr

      no dobra nie o tym ten wątek. Ale taki już urok słowa pisanego, że często odbiór jest zupełnie inny, niz ten który autor chciał przedstawić...
      • alusia255 Re: marzę o pracy... 18.02.13, 10:34
        A moze masz mozliwosc popracowac u kogos wieczorami. Np w sklepie lub kawiarence? Wymienialabys sie moze wtedy z mezem opieka nad dziecmi i bys mogla odpoczac psychicznie od domu i podreperowac budzet. Ja tak sobie popracowywalam w moim zyciu juz kilka razy. Maz wracal ok 18-tej do domu a ja siup do roboty na 4 godzinki. Po pol roku co prawda chyba juz odpoczywalam od dzieci i domu, bo natychmiast chcialam wracac do poprzedniego stanu, czyt. bez pracysmile Zobaczysz sobie, czy to jednak jest to o czym marzysz a tej chwili ( nie pisze, ze marzysz o pracy w sklepie ale o wyjsciu z domu), przekonasz sie, czy wciaz potrzebujesz tego i najwyzej zaczniesz cos powazniejszego lub stwierdzisz, ze dom i dzieci to Twoje zycie i bez pracy sie obejdziesmile.
      • eps Re: marzę o pracy... 18.02.13, 18:29
        wiesz ...
        z tymi studentami to sie zgadzam że nic nie umieją czesto, ale niestety pracodawca "lepic" na tego mgr przed nazwiskiem.
        Nikt nie weryfikuje wiedzy i dziedziny ale z góry zakłada że jak po studiach to bedzie taki obyty, wykształcony i pojętny.

        A teraz do tematu.
        Ja prowadzę biuro rachunkowe jednoosobowe i np. mam 2 kobitki które u siebie w domu robią prace nieskomplikowane ale czasochłonne. sprawdzają mi rejestry sprzedaży czy zakupu, wypisują tabelki w excelu. wykształcenie do tego nie jest potrzebne i praca nieskomplikowana. Może nie dużo ale mozna sobie dorobić. Plus że w domu i zasie dogodnym dla siebie.
        Może podzwoń i popytaj w biurach czy nie potrzebują kogoś na zlecenia do sprawdzania prostych dokumentow.
      • pola468 Re: marzę o pracy... 18.02.13, 21:49
        Tak, generalizujesz. Podobny odruch działa w odniesieniu do wielodzietnych.
        Powodzenia raz jeszcze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka