Cześć Dziewczyny,
Podczytuję od dawna, ale dopiero teraz zdecydowałam się napisać

Mam 3 synów 12-latka, 9-latka i 5-latka.
Marzy mi się co najmniej jeszcze jedno maleństwo i dużo o tym z mężem ostatnio rozmawiamy.
Mąż zaznał już "spokojnego' życia bo dzieci odchowane i mówi, że w końcu odetchnął pełną piersią a ja chcę się pakować w pieluchy, smoczki, nocne wstawanie itd. Z jednej strony racja, sezon pieluchowo-butelkowy już dawno za nami, życie zrobiło się wygodne (albo my) ale nie mogę powstrzymać chęci posiadania jeszcze dziecka-chociaż jeszcze jednego.
Mam 33 lata, mąż 37. Prowadzimy własną firmę w miejscu zamieszkania, ja pracuję w domu, mąż właściwie też. Mieszkamy na wsi, mamy duży dom, ogród, kury, gęsi (to moja pasja).
Zanim wyprowadziliśmy się z dużego miasta do maluteńkiej wsi, cały czas pracowałam zawodowo.
Najmłodszy urodził się z wadą nóżki i dał nam trochę popalić jak był gipsowany.
Zawsze marzyłam o dużej rodzinie. Miałam brata, który zginął tragicznie kilka lat temu. Zostałam sama. A całe życie namawiałam rodziców na duuuużo rodzeństwa.
Na niczyją pomoc liczyć nie możemy, ale przecież przy takiej różnicy wieku dam sobie radę...tak myślę.
Jestem po 3 cc-dystokia szyjkowa.
Doradźcie mi proszę,,,decydować się?