31.03.05, 14:26
Witam, zastanawiam się, jak, może bardziej kiedy, w jakich okolicznościach
porozmawiać z dzieckiem o różnych istotnych w życiu sprawach, jak np. o
wartościach którymi należy się w życiu kierować, o seksie czy narkotykach.
Nie chodzi mi o wiek dziecka, ale o to czy samemu wywołać temat, czy czekać
aż dziecko zapyta. Dodam, że mam z córką bardzo dobry kontakt i rozmawiamy o
różnych rzeczach, które ją interesują, ale to zwykle ona pyta, lub podaje
temat naszych rozmów, a ja się do tego dostosowuję. Jak Wy to robicie, pytam
szczególnie mam, które mają starsze dzieci (w wieku szkolnym)?
Obserwuj wątek
    • eleanorrigby Re: rozmowy 31.03.05, 20:01
      My rozmawiamy przy kazdej okazji,dzieci czytaja gazety,takze te codzienne,wiec
      tematy,takze te trudne nasuwaja sie same.Poza tym u nas w domu nie ma tematow
      tabu,a ja niegdy nie ukrywam przed dziećmi swoich poglądów.Wczoraj byłam akurat
      z nimi na religii,była mowa o przykazaniach,w tym o tym "nie
      cudzołóż".Katecheta nie wyjaśnił im tego dokładnie,było mu chyba niezręcznie,bo
      dzieciaki mają dopiero 8 i 10 lat,i widziałam,ze nadal nie rozumieją,o co w tym
      chodzi.Dzisiaj przypomniałam sobie o tym kiedy wracaliśmy ze szkoły
      muzycznej,więc zanim wysiedliśmy z samochodu po prostu
      powiedziałam "słuchajcie,wczoraj pytaliście..brat nie wyjaśnił wam
      dokladnie,bo...a chodzi o to,że.."I wyszła nam całkiem fajna dyskusja.Rzecz w
      tym,zeby takie rozmowy były czymś zwyczajnym i naturalnym i odbywały sie bez
      jakiejs szczególnej okazji,przygotowan itd.O narkomanii kiedys tez
      rozmawialiśmy,zreszta rozmawiamy czesto,bo takich tematow nie da sie załatwic
      raz na zawsze.Wczoraj było o kolczykach w róznych czesciach ciala,bo corka
      zauwazyla panią z kolczykiem w wardze.Zawsze pozwalam im miec swoje zdanie,na
      razie sa w takim wieku,ze ono zazwyczaj pokrywa sie z moim,ale ucze ich przede
      wszystkim samodzielnego myslenia,nie podazania za moda i tego,ze nie kazdy
      dorosły ma zawsze racje -co czasem obraca sie przeciwko mnie smile..ale mam
      nadzieje,ze moze kiedys zastanowia sie,zanim popelnia glupstwo.
      Kasia
    • magduniar3 Re: rozmowy 31.03.05, 22:20
      No cóż, a mi wychodzą chyba tylko kazania. Nie mogę się powstrzymać, żeby nie
      palnąć jakiegoś morału. Rzadko też zaczynam rozmowy sama i zwykle czekam na to
      by dzieci zapytały. A lekcje religii to świetny temat do rozmów, bo niestety
      rzadko katacheci wyjaśniają np. dokładnie sens przykazań.
      • iju Re: rozmowy 01.04.05, 10:46
        Właśnie, ja też staram się żeby to nie były kazania, różnie to wychodzi, ale
        pracuję nad sobąsmile Moje dziecko kiedyś zapytało czy cudzołustwo to spanie w
        cudzym łużku, bo ona przecież spała u koleżanki? Miała wtedy jakieś 8 lat.
    • praktycznyprzewodnik Re: rozmowy 01.04.05, 15:37
      Mnie sie wydaje, ze wychowywanie niekoniecznie polega na rozmowach.
      Dla mnie to raczej przebywanie razem z dziecmi w okreslonym srodowisku,
      znajomi o podobnych pogladach jak nasze, wspolne wakacje w towarzystwie tych
      osob.
      Wtedy nie romowy staja sie wazne, ale naturalne kontakty, wymiana pogladów
      czyli wychowanie nieformalne.

      To formalne jest takze wazne i dlatego wazny bedzie wybor odpowiedniego
      przedszkola i szkoly, gdy dzieci beda wieksze i wspolpraca z tymi instytucjami.
      No i ze wspolnota parfialna oczywiscie.
      • eleanorrigby Re: rozmowy 01.04.05, 16:06
        A jak przekazać poglądy,jak nie w rozmowie?Dla nas naturalny kontakt to właśnie
        rozmowy,ale nie takie przeprowadzane "od święta",tylko w sposób spontaniczny,na
        codzień.Po 15 latach z moim mężem jeszcze się nie nagadaliśmy!
        Rozmawiamy ze sobą i z dziećmi dużo,na wszystkie tematy i także na co dzień
        nie omijamy spraw trudnych.
        Rozmowy stają się nieważne tylko wtedy,gdy masz na myśli coś w stylu:"Chodź
        synu,musimy poważnie porozmawiać",odbywane "raz na rzadko"-takie coś chyba
        dzieciaki puszczają mimo uszu.
        Zreszta ja nigdy nie myślę,że "wychowuję" moje dzieci-ja daję im tylko swoją
        troskę,miłość i możliwości,chronię kiedy trzeba,a czerpią z tego i wychowują
        się same,zgodnie ze swoimi mozliwościami i temperamentem.
        Kasia
    • tygrys_pasiasty Re: rozmowy 01.04.05, 23:26
      Taka rozmowa z 10 latkiem:

      -(Ja)Popatrz, mamy żabę w jeziorku w ogrodzie. O, a druga na niej siedzi.
      -To pewnie kopulują i będziemy mieli małe żabki. Fajnie.

      Dopóki dziecko nie podchodzi do spraw hormonalno-emocjonalnie, to o seksie
      rozmawia się w sposób naturalny.
      Poza tym jeżeli dziecko dużo czyta np. encyklopedie dla dzieci, to o pewnych
      sprawach po prostu wie.
      Problem jaki się pojawia, to uświadomienie mu, że są rzeczy, o których
      niektórzy ludzie nie lubią mówić i żeby to uwzględniało.
      Rozmowy o seksie to pikuś. Sprubójcie wyjaśnić dziecku co to jest sejmowa
      komisja śledcza i po co jest, jak was o to zapyta. Bez zbywania, ale tak, żeby
      zrozumiało co nieco. Albo dlaczego posłowi wolno jeździć na bani 120km/h w
      środku miasta, a tacie nie smile.

      Mam zasadę udzielania prawdziwych odpowiedzi na zadane przez dzieci pytania,
      jeżeli czegoś nie rozumieją w takiej odpowiedzi, to albo pytają dalej, albo
      przyjmują rzecz tak jak jest. Bo na pytanie z czego składa się atom (bo gdzieś
      wyczytali o atomach), można powiedzieć, że z z protonów, neutronów i
      elektronów. Czasem to wystarczy, a czasem trzeba opowiedzieć dalej. Jeżeli
      wystarczy, (i dziecko to zapamięta) to już coś wie. Najczęściej pyta jednak
      dalej o te protony, i na jakimś etapie wykopujemy jakąś książkę i studiujemy
      temat głębiej. Dużo takiej wiedzy na poziomie dziecka jest w encyklopediach
      Larouse'a, Monstrualnej erudycji, czy programach komputerowych typu "Jak to
      działa" lub "Encyklopedia dinozaurów". Czasem tylko trzeba robić dobrą minę do
      złej gry, jak dziecko mówi:
      -A wiesz, te stegozaury to....
      -Tak, wiem. smile

      Tygrys

    • iju Re: rozmowy 04.04.05, 10:47
      Jeśli dzieci są małe to wystarczy z nimi być, ale wydaje mi się, że kiedy są
      starsze same zaczynają pytać, a jeśli o wszystko nie pytają to pewnie trzeba
      samemu zacząć trudne rozmowy (i nie tylko o seks chodzi, raczej o wiarę,
      przyjaźń, miłość, zło, dobro, eutanazję itd.). Wydaje mi się, że takie rozmowy
      powinny się odbyć zanim dziecko wejdzie w okres dojrzewania, że jeszcze przed
      młodzieńczym buntem musi mieć jasno określony system wartości. Mam nadzieję, że
      takie rozmowy to nie tylko przekaz informacji, ale też sygnał, że dziecko może
      ze mną porozmawiać na każdy temat. Dla mnie wychowanie to nie tylko
      spontaniczne zachowania w codziennym życiu, ale też bardzo świadome działanie,
      dlatego też byłam ciekawa, jak u Was wyglądają rozmowy z dziećmi. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka