Dodaj do ulubionych

Troje - to wilodzietność?

03.01.08, 20:23
Pytam poważnie, czytam Was od czasu do czasu, jednak bardziej z
ciekawości "jak to będzie" jeśli zadecydowałabym się na kolejne.
Chyba wpadłam w nałóg - nie wiedziałam, że posiadanie kolejnych
dzieci uzależnia, mając jedno myślałam, że dwójka wystarczy, mając
dwoje nieśmiało myślałam o trzecim, mając trójkę planuję czwarte.
Misterny plan 4 co 2 lata przed 30-tką. W domu roczniki 2003, 2005 i
2007.
Pochodzę z domu gdzie była trójka dzieci i zupełnie nie robi to na
mnie wrażenia, żadna to wielodzietność. Wilelodzietność od czwórki -
wzwyż. Widzę jednak, że niemało tu mam trójkowych.

Pozdrawiam serdecznie wszystkie wielomamy, ja się za taką (jeszcze)
nie uważam.

Czy termin "wielodzietność" jest zdefiniowany prawnie?
Obserwuj wątek
    • rycerzowa Re: Troje - to wilodzietność? 03.01.08, 20:42
      Tak, w statystyce rodzina z trójką dzieci jest wielodzietna.
      Definicja obowiązuje od ponad 20 lat.

      Potocznie zaś mówi się, że wielodzietną jest rodzina z dwójką dzieci. Z trójką
      - patologiczna. smile))))

      • t.nina1 Re: Troje - to wilodzietność? 03.01.08, 21:19
        Rewelacja - jestem wieodzietna (korzystając z googla nie znalazłam
        niz jednoznacznego). Nie zmienia to jednak faktu, że zaglądając na
        to forum czuję się jakbym jedynie była dopuszczona do podglądania
        przez szparę w drzwiach wink
        Jeśli jestem potocznie patologiczna, nieskromnie życzę większości
        takiej patologii wink

        A teraz poważnie, kiedy ustaje myśl o kolejnym? Po dwóch córkach
        miałam wymówkę, cichutko marzyłam o synku. Jest synek, a ja teraz
        wiem, że to był pretekst.
        • mamaanieli Re: Troje - to wilodzietność? 03.01.08, 21:42
          ze mną w zasadzie było podobnie. tylko po trzecim - kryzys chwilowy.
          a potem - bardzo szybko myślałam o czwartym. mąż również. no i w
          lutym urodzi się czwarte. mamy dziewczynkę, dwóch chłopców, a teraz
          znów dziewczynkasmile)))))))))))) średnio co dwa lata.
    • mamamaria3 Re: Troje - to wilodzietność? 03.01.08, 21:41
      Na sbyło czworo, więc myślałam że wielodzietność to 5. O tym, że 3 dowiedziałam się z formularza pomocy społecznej smile
      • niespodziewanka Re: Troje - to wilodzietność? 03.01.08, 22:15
        No właśnie wedle naszego państwa troje to wielodzietność, dodatek za wychowanie
        w rodzinie wielodzietnej przysługuje na trzecie i kolejne dziecko w rodzinie smile

        A ja w kwietniu już drugi raz wyrobie normę na wielodzietną rodzinę smile
    • nata76 Re: Troje - to wilodzietność? 04.01.08, 08:56
      Ja mam troje. Zobacz sobie do góry jest link do "trójkowego" forum.
      Też potwierdzam,wielodzietnosc uzalęzniasmile U mnie miało być troje,
      podobnie jak u Cieibie,mam dwie dziewczynki i chłopca rocznego.
      I ,kurka, myślałam,ze już starczy. A tu nadal mi sie chce.......a
      męzowi jeszcze bardziej.........i co tu zrobic z tym fantem????BO mi
      sie chce,ale sie boje.......
    • nata76 Re: Troje - to wilodzietność? 04.01.08, 08:58
      acha, ja sie uważam za wielodzietna,a nawet bardzo,poniewaz w kregu
      znajomych dominuje model 2+0, ew.2+pies/kot, ew.2+1...
    • dryjanna Re: Troje - to wilodzietność? 04.01.08, 10:05
      Mnie się wydaje, że termin "wielodzietność" nie jest po to, żeby robić wrażenie
      tylko po to, żeby różne instytucje zwróciły uprzejmie (hehe) uwagę, że dana
      rodzina ma większe potrzeby i że pojawiają sie w niej nowe problemy w porównaniu
      do rodzin 2+1 lub 2+2.
      Samo istnienie takiego forum i obecność mam trójkowych potwierdza, że to jest
      trochę inna jakość.
      • t.nina1 Re: Troje - to wilodzietność? 04.01.08, 13:13
        Dla mnie świadomośc swojej oficjalnej wielodzietności nie jest
        potrzebna dla wrażenia, choć nie ukrywam, że jestem z tego powodu
        troszkę wink dumna.

        Przykładowo, w przypadku walki o przedszkole dla młodszej. Obecnie
        mam córki w 2 różnych placówkach, młodszą - w przedszkolu
        niepublicznym, na drugim końcu miasta. Dlaczego się nie dostała tam,
        gdzie chodzi już siostra? Ponieważ ja nie pracuję (w okresie
        rekrutacji byłam w III trymestrze ciąży), argument z rodzieństwem
        był za słaby, a pierwszeństwa w przypadku rodzin wielodzietnych NIKT
        nie był w stanie uznać, gdyż dwoje i ośmiomiesięczny brzuch to nie
        wielodzietność.
        Dodam, że dano mi do zrozumienia, iż argument dzietności (nie byłam
        pewna czy już wielo) nie jest mocny, kiedy rodzina jest nieźle
        sytuowana.

        Czy istnieje gdzieś zapis definiujący wielodzietność? Mnie udało się
        znależć we fragmentach badań, artykułów wersje od 3 jak i od 4
        dzieci.

        Ciekawostkę cytuję, możliwie że Wam już znane, mną wstrząsnęło:

        Rodzina wielodzietna- przez rodzinę wielodzietną rozumiemy taką, w
        której jest czworo i więcej dzieci. W rodzinach wielodzietnych
        najczęściej pojawia się zaniedbanie na skutek niezaradności
        wychowawczej rodziców. Są oczywiście tacy rodzice, którzy mimo
        posiadania dużej rodziny radzą sobie dobrze, i nie zauważa się
        żadnych symptomów niezaradności czy zaniedbania. Jednak w rodzinie
        wielodzietnej pewne codzienne czynności łatwiej mogą stać się
        źródłem zaniedbań. Charakteryzując rodzinę wielodzietną można
        wyróżnić kilka cech:


        w rodzinie panuje chaos i anarchia,


        brak wyraźnych ról prowadzi do zachwiania harmonii i efektywności
        działania,


        rodzice nie są w stanie zapewnić dziecku zaspokojenia ich potrzeb
        naturalnych,


        zainteresowanie rodziców uzyskiwaniem przez dzieci osiągnięć jest
        niewielkie.
        • kaka73 Re: Troje - to wilodzietność? 04.01.08, 14:39
          Ja z moją 3 w otoczeniu, którym przebywam czuję się jak
          wielodzietna, ale i dobrze mi z tym - jako rodzina nie mamy
          problemów finansowych - oboje pracujemy - praca daje nam
          satysfakcję, a dzięki niej możemy naszym dzieciom zapewnić dobry
          start i mam nadzieję, że nigdy nie będzie mi potrzebna pomoc MOPSu,
          a wiele rodzin wielodzietnych z nich korzysta i to pewno stąd to
          przeświadczenie o nieradzeniu sobie w dzisiejszych warunkach.
    • bibba hihi, o to samo pytalam :))) 04.01.08, 15:43
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16714&w=45576538&a=45576538
      a teraz juz mam czworeczke. czy czuje sie wielodzietna? na tle
      mojego otoczenia - tak, zdecydowanie tak, w srodku rowniez, piatka
      mnie na razie przeraza, ale mysl o tym, ze nikos to moje ostatnie
      dziecko i koniec - zasmuca mnie strasznie wink...

      powodzenia!
      • milorzab Re: hihi, o to samo pytalam :))) 04.01.08, 22:31
        Ja jakoś czułam, że trójka to nie wielodzietność. Dlatego bardziej się czuję
        związana z forum trójkowym. Czwórka to dla mnie ten krok.
        Ostatnio tak jakoś z mężem rozmawialiśmy, że ciekawe, czy wielodzietność
        uzależnia. Coraz szybciej rozmawiamy o kolejnym, teraz nie oddaję żadnych
        rzeczy, ubrać, ze świadomością, że sie przydadzą.
        Nas wciągnęło.
        • wegielek Re: hihi, o to samo pytalam :))) 05.01.08, 11:50
          mnie przeraza mysl o czwartym. po prostu sie boje ze nie dam sobie
          rady.sad z niczym.
    • nata76 Re: bibba,milirzab 05.01.08, 11:49
      Bibba, no wiedziałam,ze jednak Ci nie przejdzie ta tesknota za
      kolejnym,no wiedziłamwink)))))....ten tym tak ma ( w tym i ja).

      Milorzab, mnie przerazilo moje pragnienie kolejnego dziecka po
      urodzeniu synka. yslalam,ze mam wymarzona trojke i koniec. A tu
      nie...Na poczatku walczylam z uczuciem, wydalam wszystkie rzeczy po
      dziewczynkach i malym,a teraz....zostawiam...smile))
      U Ciebie jest 4 lata roznicy..jak myslisz,czy to nie za wiele?Moze i
      ja troche poczekam....
      • milorzab Re: bibba,milirzab 05.01.08, 12:23
        Nata! 4 lata to za wiele. Mamy starszaki, które mają własny świat i niemowlaka,
        który jakoś nie widzę jak miałby się dopasować. Niecałe 3 - super. Ale może z
        czasem to jakoś będzie inaczej.
        Po Tosi próbowaliśmy wcześniej. Niestety zakończyło się poronieniem w 13 tyg.,
        potem ciężko było mi się pozbierać i stąd 4 lata.
        Mnie też trochę przeraża, że teraz chce następne dziecko, tzn czworo mieści mi
        się w planie życiowym, ale więcej...
    • t.nina1 Re: Troje - to wilodzietność? 05.01.08, 13:57
      Właśnie, właśnie. Jak oceniacie pomysł czwartego "na później".
      Patrząc na dzieciaki, optymalnie co 2 lata, ewentualnie/ostatecznie
      niecałe 3. Więcej sobie nie wyobrażam, nie wiem czy wtedy nie byłoby
      to ostatnie, najmłodsze, na szarym końcu we wszystkim, nie jako
      kompan do zabawy, a przeszkadzacz, nawet temu przedostatniemu.
      • nata76 Re: t.tina1-warianty 05.01.08, 14:03
        kurka, tez tak sobie mysle...u nas 2001,2003 i 2006 chłopiec,ale
        normalnie to prawie 4 lata,bo chlopiec z grudnia. Jakos na razie nie
        widze,zebym zaplanowala czwarte. Myslalam wiec,ze moze za 4-5
        lat,choc nie wiem,bo malz ma 40 a ja 32,wiec juz stara gwardiawink
        jestesmysmile)),ale....wtedy trzeba by 5 "dorobic" temu czwartemu...bo
        nie chciałabym miec takiego jednego malca i praktycznie pieciu
        rodzicow nad nim.
        Zreszta mam znajoma,ona ma sioistre mlodsza o 1 rok,bratao 2 lata i
        czwarta 5 lat mlodsza. Ta najmlodsza zawsze od nich troche
        odstawala. Ich mama tez zaluje,ze czekala tak dlugo z tym czwartym.I
        bad tu czlowieku madry..smile)))
        • milorzab Re: t.tina1-warianty 05.01.08, 16:02
          Ja znam rodzinę, która musiała siódme urodzić, bo to szóste było takie samo wink
          • nordynka Re: t.tina1, 05.01.08, 21:31
            skad Ty wytrzasnęłas ten fragment o wielodzietnosci?? hehehehe
            Mnie wielodzietnosc typu czworka dzieci wciagala bardzo, ale odkad
            jestem z czwartym w ciazy, jestem przerazonasmile
            • t.nina1 Re: t.nina1, 06.01.08, 00:07
              Skąd? wyszukiwarka wyrzuciła. W ramach cyklu problemów w rodzinie smile
              www.czp1.scholaris.pl/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=5

              często na komentarze odpowiadam, że dzieci są najprzyjemnijeszym
              luksusem, na który mogę sobie pozwolić.
      • grzalka Re: Troje - to wilodzietność? 05.01.08, 22:00
        ja się czuję bardzo wielodzietna z moją trójka, zwłaszcza, że oni
        robią tyle zamieszania co siódemka
        • fizula Re: Troje - to wilodzietność? 08.01.08, 09:06
          Dla mnie troje to żadna wielodzietność.
          Może od czwartego... Za takim rozwiązaniem głosują mąż i dzieciaki,
          hehe. Z tymże ja sobie nie wyobrażam, żebym miała dziecko w takim
          małym odstępie np. co dwa lata. Moje dzieciaki co 3,5 roku są
          dobrymi kompanami do zabaw. A więc przy następnym wolałabym minimum
          taką różnicę.
          • nata76 Re: fizula 08.01.08, 09:38
            A rocznikowo masz 3 czy 4 lata róznicy miedzy dziecmi? pozdrawiam!
          • aska1972 Re: Troje - to wielodzietność? 08.01.08, 09:47
            Ja mam 7 i nie czuję się wcale wielodzietna, ale może dlatego, że mam tylko trójkę maluchów (6l, 3l, 1,5 roku) a reszta to już szkolniaki (technikum, gimnazjum i podstawówka) Poza tym moje dzieci są raczej bezproblemowe. Starsze bardzo dobrze się uczą, młodsze spokojne, zawsze wesołe, generalnie nie mam na co narzekać. Może ja już skrzywiona jestem, ale nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Kocham tę moją "patologię"
            • nastka_7 Re: Troje - to wielodzietność? 08.01.08, 11:17
              W moim środowisku tez czułam się wielodzietną mając trójkę dzieci. Teraz mam już
              czwórkę i dobrze mi z tym. Planowałam zmieścić się z czwartą pociechą w 30-stce
              i się udało smile Więcej już nie planujemy, ale co będzie to będzie big_grin
              Prawnie rzeczywiście rodzina wielodzietna to rodzina z trójką dzieci
              wzwyż...Pozdrawiam
              • michatka Re: Troje - to wielodzietność? 08.01.08, 12:22
                kiedy miałam dwójke, rodzina z trojka była dla mnie juz wielodzietna
                odkad mam troje wcale sie tak nie czuje wink raczej ze mam dzieci "w sam raz"
                tylko jakos mi zal gdy pomysle ze Tosia miałaby byc naszym ostatnim dzieckiem...
                • dryjanna Re: Troje - to wielodzietność? 08.01.08, 14:42
                  Jak tak czytam to mam wrażenie, że wielodzietność kojarzy Wam ze "zbyt wiele" -
                  póki jest ok to wielodzietna nie jestem, czy coś w tym stylu.

                  Ja mam czasem w sam raz, czasem ogólnie wszystkiego za dużo (dzieci wtedy
                  oczywiście też wink ), a czasem jak pomyślę, że najmłodszy ma być ostatni...
                  No to jak - mam troje i jestem wielodzietna, czy nie?
                  • nastka_7 Re: Troje - to wielodzietność? 08.01.08, 15:22
                    Prawnie jesteś, a druga sprawa jak Ty czujesz smile))
                    • kasiakosiba14 Re: Troje - to wielodzietność? 08.01.08, 18:21
                      Cześć dziewczyny!Jak fajnie się was czyta!Na emamie to chwilami nie
                      wyrabiam nerwowo jak widze ten jad zawarty w niektórych postach,a
                      tutaj jakoś tak normalnie,zwyczajnie aż miło.Ja też jestem mamą 3
                      dziciaków synowie 16 i 11 lat,a córcia 3 i pół roku.Po 2 było mi
                      strasznie smutno,że nie będzie więcej bo jakoś tak dopuszczałam
                      myśl,ze na więcej niż 2 nie mogę sobie pozwolić,ale potem posiadanie
                      3 stało się moim największym marzeniem.Marzyłam o córeczce.Kiedy się
                      urodziła nie myślałam o kolejnym dziecku co więcej jakiś czas temu
                      przechodziłam fazę zadnych dzieci więcej nie chcę.A od kilku tygodni
                      znów chęć na kolejne dziecko bardzo bym chciała siostę dla córci bo
                      bracia dużo starsi,a nie ma to jak siostry.nie wiem jak sobie z tym
                      poradzic,próbuję wybić to sobie z głowy ,ale nie mogę.To silniejsze
                      ode mnie.Swoją drogą wielodzietność jest bardzo źle odbierana w
                      naszym społeczeństwie nastawionym głównie na konsumpcję.Moi jedni
                      znajomi zerwali z nami kontakty kiedy spodziewaliśmy się 3
                      pociechy,sami mają jedno i więcej nie zamierzają.Cieszę się,że
                      mogłam się wygadac i wiem,że mnie tu nikt nie wyśmieje bo na e mamie
                      nie odwarzyłabym się tego napisac bo zmieszałyby mnie z
                      błotem.Pozdrowionka.
                      • magduniar3 Re: Troje - to wielodzietność? 10.01.08, 16:12
                        Swoją drogą wielodzietność jest bardzo źle odbierana w
                        > naszym społeczeństwie nastawionym głównie na konsumpcję.Moi jedni
                        > znajomi zerwali z nami kontakty kiedy spodziewaliśmy się 3
                        > pociechy,sami mają jedno i więcej nie zamierzają.Cieszę się,że
                        > mogłam się wygadac i wiem,że mnie tu nikt nie wyśmieje bo na e
                        mamie
                        > nie odwarzyłabym się tego napisac bo zmieszałyby mnie z
                        > błotem

                        Jedne drzwi się zamykają a inne otwierają. Taka znajomość nie była
                        pewnie zbyt wiele warta, skoro kryterium takie głupie.
                        Nam znajomości się wykruszyły, ale raczej dlatego, że przestaliśmy
                        bywać, szczególnie ja odkąd 3 dziecko okazało się chore (nie ze
                        wstydu, a z powodu zamieszania przy opiece nad dzieckiem) I nigdy
                        nie uważałam, że ktoś się od nas odsunął z tego powodu.
                        Kiedyś było mi ciężko, bo 3 dzieci miałam jedyna w paczce, w pracy,
                        w rodzinie. I wtedy trafiłam na to forum, gdzie pozyskałam wiele
                        bratnich dusz, ale także zawarłam nowe znajomości w realu. Między
                        innymi chrzestną mojej najmłodszej córeczki jest mama 9 dzieci w
                        wieku 24 - 5 lat.
    • nata76 Re: do kasiakosiba14 09.01.08, 09:14
      witaj,
      u mnie podobnie. chcialam zawsze trojke. mam 2 corki i synka
      i....ochote na czwarte,zebt tak synkowi brata dorobicwink
      ale...moze poczekam troche,bo jestem ciut wymeczona...w zwiazku z
      tym moje pytanie. widze,ze miedzy Twoimi chłopcami jest 5 lat
      roznicy. Napisz mi jak sie dogaduja, czy kłóca sie ,czy maja wspolny
      swiat, czy starszy chce zadawac sie z młodszym????
      jak juz jedna mama napisała,wielodzietnosc uzalezniasmile)))
    • mamajudo A ja się czuję wielodzietna :) 09.01.08, 10:55
      chociaż mam trójkę i chociaż większość z Was uważa, że trójka to
      jeszcze nie wielodzietność.
      I smutno mi się robi, gdy ktoś mocno obstaje przy tym zdaniu sad
      Dobrze chociaż, że państwo uznaje mnie za wielo smile
      Oczywiście nie da się porównać pracy przy trójce z pracą przy
      szóstce, siódemce itd. Myślę sobie jednak, że to czy jestem wielo
      zależy w głównej mierze od tego, co jest w mojej głowie i w sercu.
      U mnie pewnie nie będzie czwartego dziecka (i kolejnych), choć bym
      chciała. Czy to od razu skreśla mnie z myślenia o sobie "jestem
      wielomamą"? W moim odczuciu nie smile
      Pozdrawiam!
    • anna_sla Re: Troje - to wilodzietność? 09.01.08, 18:03
      Mi się zawsze wydawało, że wielodzietność to od czwórki dzieci wzwyż i chyba
      rzeczywiście tak było. Nawet gdy byłam w ciąży z drugimi trzecim na raz nie
      sądziłam, że będę teraz wielodzietna dopóki zakład pracy nie odesłał nas do
      Miejskiego Ośrodku Pomocy Społecznej po rodzinne, bo już jesteśmy wielodzietni..
      Jakież moje zdziwienie było.. ale tak właściwie to tak sie czuję właśnie odkąd
      bliźniaki się przemieszczają. Różnica wieku między córką a bliźniakami
      (chłopakami) to 2 lata (i miesiąc wink) i po prostu codziennie jest taka zadyma,
      jedno śpiewa, drugie gra, trzecie krzyczy (krzyk potrójny to dla nich najlepsza
      zabawa, a ja się zastanawiam kiedy sąsiedzi nas przechrzczą ;P) i jeszcze jak
      biegają czy tańczą to naprawdę czuję się jakbym tych dzieci miała więcej..

      Ja nie wykluczam pojawienia się kolejnych dzieci, ale nie teraz. Najpierw muszę
      odchować trochę bliźniaki, aby bardziej się usamodzielnili, bo inaczej zajadę
      się, musielibyśmy poprawić jakoś swój statut finansowy, powiększyć metraż
      (jesteśmy w trakcie tego wszystkiego) a na koniec podleczyć się, bo jak na razie
      to stan mojego zdrowia nawet nie pozwoli mi zajść.. ale jeśli już
      zdecydowalibyśmy się to na pewno nie na jedno, bo ono zostałoby takie samo
      sobie. Kiepsko kojarzy mi się wychowywanie jednego dziecka (córa dała mi popalić
      trochę), lepsze mam wrażenia z wychowywania bliźniaków (+ starsze), a kiedy
      byłam w odwiedzinach u koleżanki, która ma bliźniaki 2 dni młodsze od moich to
      czułam się cudownie smile)) PIĄTKA dzieci!
      • fizula Re: Troje - to wilodzietność? 11.01.08, 23:31
        Tu jest taka miła atmosfera, bo my jesteśmy przyzwyczajone do
        różnorodności, wielorodności. Doceniamy to i nie czujemy się pępkiem
        świata, że tylko moje zdanie jest wybitne, poprawne i
        najwspanialsze. Tego uczą nas codziennie między innymi nasze
        dzieciaczki, że można na tą samą sprawę patrzeć w różny sposób i się
        nie pozjadać :o)
        Nata76, moje maluchy rocznikowo dzieli 3 lata, a w rzeczywistości
        równo 3,5. Zazwyczaj z tej różnicy wieku jestem zadowolona, chociaż
        czasem wymiękam przy niej. Najczęściej Lidzia z Danielem bawi się
        doskonale razem, choć czasem mają takie okresy, że unikają siebie
        albo bardzo się kłócą. Teraz Lidzia trochę wyrasta z tych ciągłych
        zabaw, to z kolei Daniel z roczną Tosią zaczyna nieźle figlować.
        Ja też się uzależniam chyba od tej wielodzietności, a na pewno mój
        mąż i dzieci, którzy planują już czwarte (zwłaszcza mój mąż tak się
        rozochocił po ostatnim porodzie, gdzie odegrał wybitną rolę :o)
        • kasiakosiba14 Re: do nata76 15.01.08, 18:01
          Czeżć!Przepraszam,że dopiero teraz odpisuję,ale przez kilka dni nie
          było mnie na forum.Jeśli chodzi o chłopców to nie dogadują się zbyt
          dobrze,różnica między nimi to 5 lat i 3 m-ce,ale rocznikiem 6
          lat.Starszy zawsze uważał,że nie ma o czym gadać z takim małym
          kajtkiem,młodszy był na przegranej pozycji bo musiał się
          podporządkować i w pewnym stopniu tak jest nadal.Sytuacja nieco się
          zmieniła odkąd młodszy poszedł do szkoły baletowej,widzę,że imponuje
          to starszemu i ma do niego więcej szacunku już nie jest dla niego
          tylko młodszym(głupszym)bratem,ale kimś kto osiągnął jakiś
          sukces.Jeśli chodzi o tę znajomość to wcale mi jej nie szkoda
          podałam to jako przykład głupoty ludzkiej.Nie zamierzam wcale
          przejmować się ludzkim gadaniem bo zbyt długo to robiłam.Do tej pory
          często martwiłam się,że nie jestem dobrą matką bo popełniam
          najróżniejsze błędy,ale teraz juz tak nie myślę.Błedy popełnia
          każdy,a to,że zdaję sobie z tego sprawę i chcę popełniać ich mniej
          jest dowodem na to,że jestem dobrą matką.Odkąd pracuję w przedszkolu
          mam okazję przekonać się jak bardzo rodzice nie dbają o własne
          dzieci na dodatek nie widzą w tym nic złego,a na zwracaną im
          grzecznie uwagę reagują oburzeniem lub lekceważą ją zupełnie.Patrzę
          na to i jestem przerażona.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka