Powiedzcie, czy macie jakieś sprawdzone metody na
przerwanie ,,błędnego koła'' i wiecznego zrażania się od siebie
maluchów?
Bo wysiadam pomału
Choruje jedno, za chwilę dołącza drugie, jak pierwsze kończy
antybiotyk dołącza trzecie, potem ja. Ode mnie się chyba
znów ,,podkażają'' i tak to kilka tygodni trwa...
Nie mam możliwości wysłania zdrowych sztuk do babci na przykład, ,
odizolowac też się nie da....
Co robicie?
Bo mi pomysłów brak.....boję się starsze do przedszkola wysyłac ....