Dodaj do ulubionych

zwierzaeta w domu

31.07.09, 05:51
ZAkładałam juz podobnu watek kiedys. Brakuje mi zwierzaka w domu.
Królik mnie nie zaspokoiłsmile Ze wzgl. na atopie córki nie mamy.
Chciałabym kota albo psa,a najlepiej jedno i drugie...

ZAwsze mielismy pieski małe,ale bardzo czasem marzy mi sie jakis
pies strózujacy do domu,taki "prawdziwy" psi kumpel.Ale nie wiem,czy
duze rasy maja racje bycia w domu,czy lepiej w kojcu,chociaz...pies
w kojcy strasznie smutno mi wyglada....

macie zwierzeta?
Obserwuj wątek
    • andaba Re: zwierzaeta w domu 31.07.09, 17:50
      Mamy koty w ilościach zmiennych, czasem dwa, czasem osiem.
      Zdaniem mojej córki nie mamy zwierzat, bo ona chce psa, albo konia. Ostatecznie mogłabym mieć tego psa, gdybym miała służącą do wyprowadzania go (bo s... po podwórku nie toleruję), ba, mogłabym nawet mieć konia, pod warunkeim, że kosztowałby 10 zł i jak wyżej - miałabym służącą do wyrzucania gnoju i produkowania żarcia. Objeżdżać mogłabym osobiście smile
      • mama.rozy Re: zwierzaeta w domu 31.07.09, 22:38
        u nas dużo tego.w tej chwili trzy koty i cztery psy,3 przed domem,jeden w
        środku.koty wszystkie domowe.mieszkamy w domku,dzieci troje ,przekrój wieku 5,3
        i rok.
        nie wyobrażam sobie domu bez zwierzat,ale z każdym przybywa obowiązków.radości
        też.nerwów...
        ja zawsze doradzam żeby wziąć zwierzaka ze schroniska,pójść tam i samemu
        obejrzeć.pełno tych biedaków w każdym schronie.
        a o koniu też marzę,nawet bym sprzątać mogła...
        może jak się znowu gdzieś przeprowadzimy...
        życzę mądrej decyzji
    • bibba Re: zwierzaeta w domu 01.08.09, 16:17
      mamy dwa koty.
      jak najmlodszy bedzie juz dobrym piechurem, to bedzie tez pies.
      nie jestem fanka malych zwierzat typu chomik/swina morska, chociaz
      mialam je przez cale dziecinstwo (nie moglam miec psa, dom zbyt
      wazny dla mamy). nie chce krolikow, bo jeszcze by mnie kusilo zeby
      pasztet z nich zrobic wink
      trauma dla dzieci gwarantowana big_grin
    • ag0000 Re: zwierzaeta w domu 01.08.09, 20:13
      Witaj jestem nowa tu na forum, ale mam też psa-jamnika (średniej wielkości i
      krótkiej sierści).Jest z nami od prawie 5 lat i jak się opierałam przed psem to
      teraz nie wyobrażam sobie domu bez niego i naszej rodzinki,nasz pies jest
      pełnoprawnym członkiem rodziny, śpi zawsze z którąś córą w łóżku a jak my
      zaśniemy z mężem to gramoli się do nas (miał parę kojców swoich ale wszystkie
      zeżarł) obecnie przesypia w łóżeczku najmłodszej (ma szczebelki wyjęte),zresztą
      razem z najmłodszą nawet jedzą-dzielą się posiłkami po równo.
      Agnieszka
    • hedonka Re: zwierzaeta w domu 03.08.09, 13:54
      A ja chyba już odpowiadałam, ale jako stara psiomaniaczka odpowiadam
      znowu. U nas jest duży pies na podwórku (ma budę, zimą czasem
      bierzeny ją do domu, bo jest samotna i smutna) - bernardynka, luzem,
      bez kojca, choć kojec przydałby się np., kiedy dzieciaki mają
      urodziny, jest duży ruch itd, gdybyś zdecydowała się na dużego psa
      stróżującego, zdecydowanie polecam rasy znane z wyrozumiałości dla
      dzieci i swojego stada czyli własnie bernardyny, ale i leonbergery,
      nowofunlandy, na pewno nie kaukazy czy moskiewskie strożujące.
      Ponadto jest kot bury i dwa jamniki szorstkowłose. Był jeden, ale
      jak już gdzieś pisałam daję upust swoim niespełnionym macierzyńskim
      i marzeniom z dzieciństwa i hoduję - szczeniaków było 6, jedna
      suczka została, jest najstarszej córki. Jamniki szorstkie bardzo
      polecam jako małe psy, bo choć małe, charakter mają wielki, są
      zawsze chętne do zabawy, wesołe i nieuczulające.
      Uwielbiam kundle wszelkiej maści, ale takiego wzięłabym tylko ze
      schroniska,a przy małych dzieciakach bałabym się doświadczeń z
      przeszłości i trudnego do przewidzenia charakteru. Więc ze
      schroniska jest kot.
      Całe stado jest cudne więc... polecam psa i kota, a najlepiej co
      najmniej dwa psy i kota!!! smile
      Acha, rybki, króliki, chomiki nigdy mnie nie kręciły, może właśnie
      dlatego, że nie są stadne, a ja TAK
    • elgosia Re: zwierzaeta w domu 03.08.09, 21:10
      Mamy psa. Portugalski pies wodny, przemądry, łagodny, ale i poszaleć potrafi.
      Jest średniej wielkości i ma ponoć nieuczulający włos.
    • xxe-lka Re: zwierzaeta w domu 06.08.09, 12:24
      dwoje dzieci plus 3 psy
      nowofundland - przekochane olbrzymy ogromnie zaprzyjaźnione z dziećmi
      berneński pies pasterskich - jak wyżejwink
      i od niedawna schroniskowy kundelek który ukradł nam serca
    • sli-maczek Re: zwierzaeta w domu 06.08.09, 21:56
      Ja mam dwoje dzieci i wlasnie jestem u mamy przez miesiac, ktora to
      ma labradorkesmile. Pies dla dzieci - WSPANIALY!! Znosi wszystko!
      Lacznie z tym ze moja Zosia ugryzla go w wargeuncertain Zapiszczal tylko i
      uciekl. Pies uwielbia sie bawic, pozwala zabierac sobie kosc...ale
      ostrzegam! To zwierze jest jak trzecie dziecko. Jest przy nim pelno
      obowiazkow, pelno tez balaganu. Poza tym wszystko podgryza, kradnie
      zabawki...wlosy sa wszedzie!! Warto tez pomyslec co bedzie z psem
      jak zapragniemy wyjechac na wakacje?
      Tak wiec po miesiacu u mamy postanowilam - na razie pieska sobie
      darujemy smile Moze mniejszego ...a moze bedziemy odwiedzac babcie smile
      • milorzab Re: zwierzaeta w domu 17.08.09, 00:01
        Mamy owczarka podhalańskiego:
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/26eb2e71bf624167.html
        Ma niecały rok i mam mieszane uczucia. Melba jest moja, ja się nią zajmuję, nie
        dopieszczam, za mało z nią chodzę, nie słucha mnie za bardzo, muszę na smyczy z
        nią chodzić. Czasem nie za bardzo nam się współpraca układa. Jest w domu, jej
        włosy są wszędzie,nie sposób tego posprzątać. Dzieci ją uwielbiają. Zwłaszcza
        najmłodszy. W stosunku do dzieci jest bardzo łagodna, cierpliwa.
        Czeka ją wyprowadzka na dwór, boję się, że kiepsko to zniesie.
        Jest problem z wyjeżdżaniem. Nie pojechaliśmy na wakacje, bo nikt z nią nie
        chciał zostać, a ja miałam serca, żeby ją oddać do hotelu.
        Podsumowanie: marzyłam o psie, marzenie spełniłam. Nie przekonasz się dopóki nie
        spróbujesz smile
        • mama.rozy Re: miłorzab 17.08.09, 17:28
          a moze dlatego jest nieposłuszna,bo ma za mało ruchu?przecież podhalan to pies
          pasterski i w innym klimacie niż górski po prostu mu trudno...wiem,bo też
          chcieliśmy mieć,mieszkamy pod Warszawą i nam to wybili z głowy.taki pies
          potrzebuje dużo ruchu,biegania,zadań do wykonania.może jednak na tym podwórku
          bedzie mu lepiej?pozdrawiam.
          • verdana Re: miłorzab 17.08.09, 23:28
            Cóż, moze pies jest dobry dla dzieci, dla mnie wazniejsze jest, czy
            dzieci sa dobre dla psa.
            Uwazam, ze psa, kota czy cokolwiek innego powinno sie brać do domu
            tylko wtedy, gdy mamy pewność, ze nie tylko nie zrobi krzywdy
            dziecku, ale i odwrotnie. Z bardzo mieszanymi uczuciami czytam o
            łagodnych psach, ktore znosza pociągniecia za ogon, ugryzienia,
            przebieranie w sukieneczki.
            mam w domu zwierzeta, mialam je takze gdy urodził się najmlodszy
            syn. Nigdy żadne moje dziecko nie pociagnęło psa za ogon , nie
            zabieralo mu kosci, nie tulilo kota, gdy ten nie chciał byc tulony.
            inaczej - zastanowilabym sie, czy nie zapewnic zwierzętom lepszego
            domu.
            • milorzab Re: miłorzab 20.08.09, 09:33
              Verdano! Moje dzieci nie męczą psa, nie przeszkadzają jej na legowisku. Nie
              napiszę, że ndgy D. nie pociągnął jej za ogon, bo to nie prawda, ale nie
              pozwalam mu na to. Uważam, że pies jest dla dzieci, ale mają się nauczyć, że
              zwierzę wymaga dobrego traktowania.

              Generalnie ona jest zdyscyplinowana. Męża słucha. Wszystkie numery w stylu
              drzwi, posłanie, jedzenie po nas, nie ze stołu, nie na kanapie - od początku
              stosujemy. Może ma za mało ruchu. Wychodzę z nią 4x. Raz na dłużej. Ma okazję
              pobawienia się z fajnymi psami. Więcej nie dam rady.

        • hedonka Re: zwierzaeta w domu 18.08.09, 10:59
          Milorzab,
          może warto Melbę trochę zdyscyplinować (jest prześliczna tak w ogóle)
          do polegiwania własne miejsce a nie kanapa, jedzenie po Was i
          aboslutnie nigdy dokarmianie przy stole, przez drzwii i furtkę
          zawsze za Wami, to akurat nie wymaga dużo czasu (mi też go brakuje,
          żeby się porządnie odchowaniem mojego zwierzyńca zająć), ale
          konsekwencji
          verdano, zasadniczo się całkowicie z Tobą zgadzam, ale...
          nie sądzę, żeby w domu, gdzie zwierzęta otoczone są szacunkiem,
          dzieci celowo wyrządzały im krzywdę, co innego w zabawie, uważam, że
          tam ciąganie za ogon jest jak najbardziej na miejscu, chyba, że
          zwierzę piszczy, albo ucieka, tzn. zabawa ta mu się nie podoba.
          Zobacz, jak bawią się zwierzęta ze sobą (moje trzy psy i kot bawią
          się notorycznie w różnych konstalacjach) ciągnął się za ogony,
          podgryzają, obszczekują, do momentu, gdy któreś sygnalizuje, że ma
          dość
          kości zabieram im notorycznie (a potem oddaję, bo i po co mi one) bo
          uważam, że to świetne przypomnienie hierarchii i miejsca w stadzie
          w ogóle uważam, że szacunek i miłość do zwierząt to uznanie ich
          wyjątkowej zwierzęcej natury (w tym stadności i potrzeby hierarchii)
          • bazylia_am Re: zwierzaeta w domu 18.08.09, 13:06
            W naszym 2-pokojowym mieszkaniu i przy trójce dzieci dokonaliśmy b.dobrego
            wyboru - mamy whippeta (chart angielski). Nigdy mi się charty nie podobały, ja
            wręcz uwielbiam psy duże, śliniące się wink A to taka chudzinka wink Ale nasza
            sunia ma cudowny charakter - podobny do goldena lub labradora. Wbrew powszechnym
            opiniom chart angielski nie wymaga wielkiej przestrzeni - wystarcza normalny
            spacer (gdy jest zimno robi siusiu, kupkę i od razu wraca do domu). W mieszkaniu
            te psy zachowują się jak koty - dużo śpią, najchętniej na fotelach, kanapach, w
            pościeli. Moje córki uwielbiają Milę smile
            Czasami żartuję, że jest to pies idealnie dostosowany do naszej sytuacji
            życiowej - "poręczny" - mieści się z naszą piątką w zwykłym samochodzie
            (najczęściej leży zwinięta w kłębek w moich nogach) - dzięki temu wszędzie z nią
            wyjeżdżamy. Dużą zaletą tej rasy jest to, że prawie nie brudzą (a na punkcie
            psiej sierści mam małego hopla). Dodatkowo są tą pieski ciche - ponieważ
            mieszkamy "na kupie" ciężko byłoby mi znieść jazgotliwego psiaka.
            Jedynie mój mąż żartuje, że taki pies to nie pies - nie ma co pogłaskać, same
            kości wink
            W domu mamy jeszcze kota - dachowca. Z kici sypie się mnóstwo włosów, nawet
            wyczesywanie nie pomaga...
            No i po cichu marzę o ...drugim whippecie - świetnie chowają się w grupie.
            Niestety, musimy najpierw poczekać na dom wink
            • nata76 Re: zwierzaeta w domu 18.08.09, 13:20
              no własnie....owczarek juz z zasady jest psem ,ktory potrzebyje
              pracy ruchu, a poza tym sypie włosem i linieje dwa razy do roku.
              Wiec,moze po prosty rasa nie dobrana do warunków i predyspozycjiwink
              moze drugiego trza kupic, miłorzab?whippeda??wink

              bazylia ,wiem, o czym piszesz????tes sie nad tym charcikiem
              zastanawiałam...
              uwielbiam wodołazy,to piekne psy,przyjazne,ale wiem,ze nie na moje
              mieszkanie....i sposob zycia... a jednak sobie nie wyobrazam psa, w
              kojcu....

              ja miałam Lhasa apso. Uwielbiam te małe psy, bo one sa...no
              własnie...takie kocie....nienarzucajace sie. no i małe sa, nie
              potrzebuja wybiegania. jedyne u nich, to włos, ktory trzeba czesac,
              a niewystawowe psy mozna obciac.

              a małz by chciał akwarium....
              • bazylia_am Re: zwierzaeta w domu 20.08.09, 09:26
                Nata, musiałam sprawdzić co to za rasa, już kojarzę smile Rzeczywiście, jeśli pies
                niewystawowy to lepiej ostrzyc - przynajmniej mniej pracy.
    • przeciwcialo Re: zwierzaeta w domu 19.08.09, 08:40
      Mam kota i psa. Marzy mi się drugi kot.
    • ewa_g96 Re: zwierzaeta w domu 19.08.09, 08:59
      Mamy a jakże smile Mamy świnkę morską - jest przekochana, żółwia greckiego i kota
      który sam nas znalazł i został z nami. Planujemy jeszcze ryby ale to po
      powrocie do kraju.
      • milorzab Re: zwierzaeta w domu 20.08.09, 09:36
        Nato! Myślę o drugim psie, bo rzeczywiście mam wrażenie, że byłoby jej lepiej. W
        wielu domach w mojej okolicy są dwa psy (jeden duży, drugi mały) i fajnie się
        bawią. Ale to za jakiś czas.
        • nata76 milorzab 29.09.09, 08:09
          ech...milorzab,jak tam decycja o drugim?
          • luxnordynka Re: milorzab 29.09.09, 15:13
            hehe, fajna rozmowa mam, ktore już dzieci nie planują a chcą psy...
            ja też chcę psa, ale jak uniknąć dodatkowych obowiązków przy nim? Ewa
            • nata76 luxnordynka 30.09.09, 09:21
              wiesz jak to jest....trzeba sie jakos odnalezc w nowej bezciazowej
              sytuacji. a kota nie chcesz,ewa?niektore rasy sa naprawde fajne.
              • fizula Re: ech te zwierzaki 04.10.09, 22:46
                Odezwę się jako posiadaczka psa + kota + kociątek chętnych do wyprowadzki z
                naszego domu.
                Interakcje między zwierzętami są przezabawne, pouczające. Nadmienię tylko, że
                poprzedni miot kociąt nasza suczka pomagała karmić kocicy.
                Ciekawe, czy teraz też się nawiąże taka bliska więź kocio-psia.
                Kocicy zrobimy już (niestety) sterylkę, bo tym razem przeholowała z ilością
                potomstwa i na gwałt szukamy chętnych kociolubów nęcąc ich, że w promocji do
                kota oddamy kuwetę bądź drapak (tylko do pierwszych dwóch) ;o)
    • nata76 Re: no to mamy hmm...zwierze;) 24.10.09, 15:04
      bojownika w kuli!!!!najstarsza wniebowzieta!!!kula jest, niebieskie
      kamyczki,czerwona sztuczna roslina i gipsowy koral i czerwono-
      niebieski bojownik. wybierali ten zestaqw wszyscy. A ja jestem
      zachwycona, jak potrafili sie w sklepie dogadac, podzielic na role
      kto co wybiera, dyskutowac i isc na kompromis. super to było.

      a bojownik jest, ma bardzo "oryginalne" wink imie: NEMO...hihihihhhi...
    • ukryta Re: zwierzaeta w domu 26.10.09, 09:18
      a u nas w domu na razie same ludzie wink

      ja stara kociara jestem, mąż woli psy.
      koty odpadają, ze względu na jego alergię.
      a z psów mąz uznaje tylko dobermany.
      mam masę wątpliwości....

      ja bym najchętniej małe stadko kotów, a niechby i jakiś pies! bylebym miała jakieś SWOJE miejsce na świecie. bo w wynajmowanych to bywa różnie...

      ale na szczęście na razie się nie decydujemy. dzieci za małe. a następne w planach wink

      pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka