upieklam (a raczej -lysmy bo razem z siostra) pierniczki
na razie stygna a ostatnia partia siedzi jeszcze w piekarniku, slicznie
pachnie ahh
jednak kiedy tylko wejde do kuchni by sprawdzic te wciaz pieczace sie, ciagle
zauwazam, ze tych juz gotowych regularnie ubywa
w takim tempie to nie zdarze ich nawet ozdobic i nie doczekaja do momentu
kulminacyjnego i swiat i swej pelni smaku bo znikna przed switem

dobrze ze jeszcze troche czasu do swiat, to najwyzej zdaze upiec nowe
smaczne pozdrowienia
spongia