Dodaj do ulubionych

partia jako czarna dziura

13.01.05, 23:33
oprocz opisanego na uzytek bibisiowego wyjasnienia - zauwazylam, ze partia
nieco przypomina czarna dziure - taka co to w kosmosie sa (chyba sa - nie
znam sie) - a o co mi chodzi? Nie dosc ze przez impreze w barze zapomnialam
wyjac z zamrazalnika miesa na obiad, to jeszcze na smierc zapomnialam, ze
dzisiaj obiecalam M zrobic chlebek w maszynie (nowa - prezent na gwiazdke).
Chleb robi sie (sam co prawda) okolo 4 godzin - on wraca z pracy za 40 minut -
chyba nie dam rady, tak mysle.
Kiedy dokonalam tego odkrycia - zaczelam goraczkowo myslec, jak by tu sie
usprawiedliwic - prawda bylaby zbyt niewiarygodna - patrze, a tam leza sobie
resztki poprzedniego chleba (bardzo mial byc zdrowy - maka z pelnego
przemialu, nasiona, itp. no byl w sumie - ale twardy jak cholera) - no i tak
wymyslilam, ze powiem, ze przeciez nie mozna tak marnowac zywnosci - najpierw
musi dokonczyc ten stary...wiem, ze to jest nieco okrutne - no ale jak mam mu
powiedziec, ze do 18 od rana bylam pochlonieta innymi pilnymi sprawami?

Czy wam tez sie zdarza tak sie wciagnac, ze zapominacie sie???

Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: partia jako czarna dziura 13.01.05, 23:39
      Maszyna do chleba mogla sie popsuc, korki wywalilo, awaria kibla tez sie
      nadaje, musialas sie z tym wszystkim nauzerac a potem przysiasc i odpoczac uff.
      Czerstwy chleb zdrowszy.
      Na koniec zrob kocie oczy i mopsikowa mine.
      I nie przejmuj sie drobiazgami.
      smile))
    • roseanne Re: partia jako czarna dziura 13.01.05, 23:40
      mozna zrzucic na hm.... douczanie sie na necie, szukanie informacji do
      tlumaczenia
      u mnie dziala tongue_out
    • ulkaa Re: partia jako czarna dziura 13.01.05, 23:46
      Oczywiscie, ze tak. Ja wlasnie teraz slucham wspanialej muzyki
      zespolu O.N.Z.(dowiedzialam sie od nich od asicy) , zaczynam juz trzeci raz .
      Rzeczy do prasowania
      zanioslam wlasnie z powrotem do kosza i zamknelam gleboko, zeby mnie nie
      draznily.
      Naczynia pozmywam, bo troche za duzo sie nazbieralo.
      Ale jak mnie cos wezmie(dobra ksiazka , dobra plyta lub nasze forum) to leze
      a ze mna leza cale domowe pielesze.
      Kiedy maz narzeka , mowie, przeciez nie latam po kolezankach, nie chleje wink))
      ( o forum przeciez nie wiesmile))
      A poza tym wszystko szybko nadrabiam, to po co sie tak przejmowac ?
      Dusza sie liczy nie mniej niz cialo!!!
    • abere8 Re: partia jako czarna dziura 14.01.05, 00:57
      Ja juz mam swoja rutyne dnia codziennego. Z rana zagladam na forum, zeby
      zobaczyc, co ciekawego sie dzialo, jak reszta swiata nie spala, ale tak po
      lebkach, patrze, czy jakas sensacja sie nie zdarzyla. Potem wstaje, biore
      prysznic i jem sniadanie i wracam, tym razem, zeby wczytac sie doglebnie. A
      potem, to juz jak sie zdarzy, ale na szczescie maz wraca najczesciej ok. 18-19,
      wiec kiedys tam udaje mi sie mobilizowac, zdecydowac, co na obiad i nawet pojsc
      do sklepu, jak trzeba! smile

      Naprawde nie wiem, jak ja znajduje czas na czytanie ksiazek!

      I nawet pewnie nikt sie nade mna nie polituje, ale wiecie co? Podejrzewam, ze
      ten rok (prawie dwa) to pierwszy i ostatni taki okres w moim zyciu, ze sie tak
      bycze. Bo jak sie zacznie, to sie nigdy nie skonczy...
      • zodiakalny_kot Re: partia jako czarna dziura 14.01.05, 01:37
        abere - u mnie nieco podobnie - z tym ze element dodatkowy dochodzi w postaci
        syna - wraca ze szkoly o 14.30 - i dla mnie to taka deadline na zajecia
        komputerowo-internetowe. Do tego czasu musze sie sprezac i doprowadzic do
        uzytecznosci publicznej. Potem w zaleznosci, czy on idzie do kolegi, czy
        znajdzie sobie inne zajecia - mam czas na pol-wolny. Czasami zajmuje sie domem -
        jakies sprzatania czy prania - nigdy nie prasuje - co zreszta uwazam za jedna
        z cudownych cech ameryki - rzeczy oficjalne M oddaje do pralni - ja sie nimi w
        ogole nie zajmuje - on nauczony o swoje rzeczy dbac bo byl sam przez kilka lat.
        A nasze normalne tylko przerzucam z pralki do suszarki. To mi sie podoba bo
        prasowac - jak pewnie wiekszosc nienawidze.
        Moj M tez wraca do domu 6-7 i zazwyczaj zadnych spraw nie zalatwiamy w ciagu
        tygodnia - no bo obiad, lekcje Kuby, potem batalia zeby go polozyc spac,
        czytanie z nim, itp. Pacyfikacja zajmuje wczesny wieczor. Ja wracam do
        komputera najczesciej jak moj M juz pojdzie spac - i siedze pol nocy....
        A czytaniem ksiazek zajmuje sie przez dalsza czesc nocy. Ja w ogole zawsze
        uwielbialam zycie nocne - a rano lubie dlugo spac. No, wiem, ze to wszystko
        postawione do gory nogami - ale w sumie dobrze funkcjonuje - kazdy zadowolony,
        to nie mam wyrzutow sumienia - no, nie wiecej niz 3 razy dziennie w kazdym
        razie.
        Podobnie jak Ty - wierze, ze jak pojde do pracy - czyli dolacze do swiata ludzi
        doroslych - to bede zmuszona zyc normalnym trybem.
        • asia.sthm Re: partia jako czarna dziura 22.04.05, 00:07
          Zginal nam kot,wiec podbijam watek koci.

          Temat tez dobry smile))
          Ktora ostanio narozrabiala zapominajac o bozym swiecie???
          Ide juz spac i nie bede sie przyznawac teraz do wlasnych grzechow, bo mi sie
          spac odechce.
          Ciau.
          • mulinka Re: partia jako czarna dziura 22.04.05, 00:25
            a ja juz myslalam, ze "kot" sie znalazl...
          • zodiakalny_kot kot - wloczega 22.04.05, 16:40
            Oj, jak milo Asiu! A kot wlasciwie nie zginal - przyczaja sie od czasu do czasu
            (byl taki film chinski - przyczajony tygrys, latajacy smok - czy jakos tak)
            Szczerze mowiac, ostatnio strasznie zajeta bylam/jestem. Nie, nie to zebym
            poszla do pracy (niestety) - i tu musze dodac moje wyrazy podziwu najwyzszego
            dla greentea, syswii i abere - ktore to tak dzielnie podbijaja nowe lady -
            wielkie gratulacje.
            A zajeta bardzo bylam nastepujacymi sprawami: egzamin na prawo jazdy (po
            styczniowej burzy lodowej, kiedy odwolano moj termin, przesunieto mnie dopiero
            na kwiecien) - no wiec ostro sie uczylam z instruktorem. Egzamin zdalam bardzo
            ladnie (98 punktow na 100)i pani bardzo pochwalila - no wiec mam juz "dorosle"
            prawo ale nie zmienia to faktu, ze dalej panicznie boje sie jezdzic po glownych
            drogach (gdzie panuje szalenstwo- moim zdaniem).
            Nastepnie organizowalam nasza wyprawe wakacyjna - tym razem do Kenii i
            Tanzanii. Poniewaz program mamy dosc bogaty a wszystko zalatwiamy sami, to masa
            wyszukiwania, czytania, studiowania przewodnikow, itp. Juz wszystko mamy
            dopiete - pod koniec maja lecimy do Warszawy (gdzie zostawiamy moje dziecko z
            Babcia i Dziadkiem) a sami uciekamy do buszu. Po powrocie organizacja daleszej
            czesci wakacji - dla mojej rodziny.
            Kolejna rzecz pochlaniajaca wiele czasu zwiazana jest z wyprawa afrykanska -
            gdzie chcemy wejsc na Kilimandzaro - a raczej to moj M bardzo chcial - a ja
            jako "good soldier" sie zgodzilam (niechetnie, ale to bylo jego marzeniem).
            Chodzi o to, ze ta wspinaczka to dosc powazna sprawa - moze samo wejscie nie
            jest ciezkie ale wysokosc i rozrzedzone powietrze bardzo ja utrudniaja. Kiedy
            juz zdecydowalismy sie na to, wprowadzilismy caly program "poprawy kondycji" -
            a raczej w moim przypadku - budowania od zera - bo ja to bardzo do kota
            Garfielda jestem podobna ("I hate PE"). No i juz od jakiegos 1,5 miesiaca
            bardzo intensywnie cwicze (rower, step, gym). Rowniez bardzo probuje ograniczyc
            przynajmniej palenie (bo rzucenie calkowite jakos straszliwie trudne) - no a
            najwiecej to ja pale siedzac przy komputerze, tak wiec staram sie jak najdluzej
            byc poza domem i komputer sobie dawkuje roztropnie.
            No i jeszcze - wczoraj nasza druga rocznica slubu - a jutro urodziny mojego M -
            no to znowu troche "spraw".

            A poza tym, wszystko toczy sie ladnie i zgrabnie - lato juz w pelni, cala
            okolica tonie w zieleni i najrozniejszych kwiatach (alergia). Zycie jest bardzo
            piekne! Wszystkich bardzo cieplutko pozdrawiam - i wysylam pozytywna energie
            radosci !!!!
            • asia.sthm Re: kot - wloczega 22.04.05, 17:14
              Hej Kocie, prosze sie wobec tego nie udzielac na forum , szykowac wyprawe
              poprawiac oddech, rzucac palenie na swierzym powietrzu itd.
              My tu mamy fabryke trzymania kciukow i je za was potrzymamy, wszystko sie uda
              jak planowane, a ty nam potem zdjecia z wyprawy zaprezentujesz.

              Gratuluje "doroslego" prawka, strach minie i bedziesz kotem-krolem szos.
              Wszystkiego dobrego na dalsze rocznice slubne i milych urodzin meza-lowcy
              przygod.
              Sciskam, pozdrawiam i serdecznosci..
            • bietka1 Re: kot - wloczega 23.04.05, 23:14
              Serdeczne pozdrowienia drogi kocie smile
              Nic dziwnego, ze cie tu nie ma, bo wiele sie dzieje i bedzie dzialo, ale potem musisz
              poopowiadac smile))
              • asia.sthm Re: kot - wloczega 22.07.05, 11:24
                Znow sie dopytuje co z tym Kotem.
                Jak wyprawa i czy Kilimandzaro juz zdobyte ??
                Kocieee? zyjesz ? i pod ktorym niebem ???
                Pozdrowienia
                smile))))
                • bietka1 Re: kot - wloczega 22.07.05, 13:39
                  A wiesz Asiu, ze i ja o nim znow pomyslalam smile

                  Kocie, hop hop...
                  smile
                  • asia.sthm Re: kot - wloczega 22.07.05, 14:28
                    a echo z przyzwyczajenia mać..mać.. mać

                    Bietka a Ty mi gorala przypomnialas smile)

                    Licze ze nasz Kot Zodiakalny sie wreszcie odezwie. sciagniemy sila woli wink)
    • nataasza Re: partia jako czarna dziura 22.04.05, 09:15
      Oj zdarza sie zdarza! Kiedy mam cos bardzo waznego do roboty, dla
      bezpieczenstwa nie zblizam sie nawet do kompa, bo doskonale wiem, jakie to moze
      miec konsekwencjesmile
      Ale za to dzis jest piatek, czyli moje wolne przedpoludnie! Wlasnie siedze,
      popijam kawe i zastanwiam sie, o ktorej uda mi sie zamienic pizame na jakieś
      ciuszki wyjsciowesmile
      p.s. zawsze sie gubie, jak sie pisze ta cholerna pidzame!
      • monhann2 Re: partia jako czarna dziura 22.04.05, 17:41
        Zdarza sie, a jakze? Mialam niewyobrazalne wyrzuty sumienia gdy udalo mi sie
        przypalic dziecku pizze w piecu! Dzieciak czekal, bo byl glodny i niestety
        przez 'wyrodna matke' dziecko musialo czekac dwa x tyle, bo pizza nadawala sie
        do smieci. Cale szczescie, ze mialam druga w zamrazalniku, ale co sie
        biedaczysko naczekalo.....Oczywiscie komp, w momencie wkladania drugiej do
        piekarnika, zostal wylaczony!
    • zodiakalny_kot powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 15:58
      No wrocilam pare dni temu - po prawie dwoch miesiacach.
      Asiu i Bietko - miod na serce - dziekuje za pamiec! Wakacje byly zupelnie
      fantastyczne - a wrazenia i przezycia to material na ksiazke - gruba choc
      pewnie nudna dla innych - nie to co Chmielewska!
      Kili prawie zdobyte - ze 2 godziny przed szczytem niestety dopadla mnie choroba
      wysokosciowa - wata z mozgu - sen na jawie, etc. Ku mojej rozpaczy przewodnik
      rozkazal schodzic. Temat szeroki - nie bede zanudzac niewinnych czytelnikow.
      W kazdym razie, dla mnie to i tak byl ogromny sukces - nie liczylam, ze dojde
      tak daleko. Ogolnie super przezycie.
      Z innych - fantastyczne safari w kilku parkach narodowych - lot balonem nad
      Serengeti, a potem kilka dni na Zanzibarze - ach, dziewczyny...

      Na forum - widze bardzo duzo nowych postaci - musze sie lepiej wdrozyc. Jeszcze
      nie nadrobilam zaleglosci. A i czat jakis! Znowu wyzwanie techniczne.

      No to tyle w ramach szybkiego raportu.
      Wszystkich bardzo pozdrawiam - witam - i w ogole...same wiecie...
      • asia9111 Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 16:34
        ludzie, jak bedziecie tak interesujaco pisywac, to mnie z pracy wywala-bo juz 2
        razy w tym tygodniu nowa rektor mnie nakryla z ekranem na full na forum, i
        aczkolwiek za cholere nie rozumie co czytuje, to jednak wie, ze nie sa to
        sprawy za ktore mi placa, he, he...
        Poza tym dzisiaj u mnie 106 stopni dzisiaj, chyba sie powiesze
        • zodiakalny_kot Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 16:52
          Asia9111 - nie wiem, czy to "interesujaco" to pod moim adresem - ale przyjme,
          ze szklanka jest w polowie pelna.
          Jeszcze sie nie poznalysmy - no i witam serdecznie. Ty chyba jestes na
          Florydzie? Ja "niedaleko" bo w Atlancie - wiec to 106F - "I feel your pain"
          (jak mawial pan Clinton)- u nas tez para wodna zamiast powietrza. A w ktorym
          miejscu Florydy mieszkasz?
          A i intryguje mnie z kolei "nowa rektor" czy Ty gdzies na uczelni pracujesz?
          Zdradz, jesli nie jest to niedyskretne.
          Pozdrawiam "parnie" (czyli ze bardzo goraco)
      • asia.sthm Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 16:55
        Kooocieeee !!!!
        Slyszysz mnie ?? Ty zawsze slyszysz jak sie dre smile)
        Mozesz zanudzac opowiesciami ile chcesz, ale jazda do albumu zdjecia wieszac,
        ino mig.
        Po pierwsze album chce wyrzucac takich co nie wieszaja ani sie nie odzywaja, a
        po drugie ja sie nie moge doczekac.
        I prosze juz tak dlugo nie milczec wiecej smile)
        • zodiakalny_kot Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 17:08
          Asiu Droga - Ciebie to pewnie, ze zawsze uslysze - nawet sie drzec nie musisz!
          No i juz lece wieszac zdjecia - ale ten album to srogi jest - zaraz tak
          wyrzucac - i co na bruk? prosze paniom...
          No, pokornie zwieszam lepetyne i obiecuje poprawe.
          • blue_jay Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 17:41
            u mnei zapowiadali 112F .. czy tyle jest, nie wiemwink ale skoro idziemy w gore
            pld, bo byla FL i GA, to teraz SCwink
            kocie> zazdroszcze wyprawy.. jak juz bedziesz miala wiecej silki, to napisz
            duuuzo.. to chociaz poczytam, bo na taki wyjazd u mnei sie nei zanosi
            • asia9111 Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 17:47
              Blue jay-zdycham! wlasnie bylam na zewnatrz i z rozkosza wrocilam do wlasnego
              zimniutkiego biura! Drogi kocie- tak, pracuje na uczelni, w tej chwili w
              Jacksonville, FL, uprzednio w NYC.
            • zodiakalny_kot Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 17:50
              Blue Jay - czyli Ty taka, rzec mozna, sasiadka jestes moja. Czasami jezdzimy na
              jedniodniowe wypady do NC a i SC - w Appallachy - ale nie latem - bo teraz
              panuje zakaz opuszczania klimatyzowanych pomieszczen - chyba ze wczesnie rano
              lub juz pozno wieczorem. Juz zapomnialam jak goraco tu potrafi byc - no, ale
              zima za to super.
              A w ktorym miejscu Karoliny jestes?
          • asia.sthm Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 18:27
            Kocie, na bruk, to moze nie, ale ten album mowi: bouncing dla tych co sie nie
            udzielaja i ja nie wiem co to znaczy ale znaczy ze konto bedzie zamkniete chyba.
            Na gazecie jest to samo, jak sie nie zalogujesz przez iles tam miesiecy to ci
            gasnie i juz.
            W albumie jest tez grozny herszt co porzadku pilnuje, ma siekierke, gilotynke i
            mozki przy samym tylku obcina.

            Apropos bez nozek, niedawno widzialam film z tancerzem bez nog. Okazuje sie ze
            nie potrzeba nog do tanca smile)) cud miod ultramaryna jak ten DV8 Physical
            Thetre i jego David Toole i Eddie Kay. Dawno mnie tak z wrazenia nie
            zamurowalo, zdebialam zupelnie, oglupialam z zachwytu. Prawdziwe zauroczenie
            znaczy. Film nazywa sie The Cost Of Living.
            Polecam Wam wszystkim szczerze.
            • zodiakalny_kot Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 18:41
              Asiu - no, juz sie zaladowali 3 zdjecia - wczesniej probowalam na raz 6 i po
              pol godzinie sie rozlaczylo, czyli ze chyba album nie lubi byc tak jednorazowo
              zapychany, albo ja, jak zwykle cos zle robie...
              Czyli, ze bede dalej na raty...
              Komunikat mowi, ze 71% miejsca zajete - choc tak malo mam zdjec - czy powinnam
              te stare wywalic?
              • asia.sthm Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 18:44
                Musisz kasowac od razu Full Size, instrukcja w albumowej zajawce.Starych nie
                musisz wywalac.
                Ide zobaczyc cos nabroila smile))
                • asia.sthm Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 18:54
                  Kocie sliczne zdjecia ,ale wywalaj Full Size.
                  W razie co krzycz: ratunku, to pomoge wink))
                  • zodiakalny_kot Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 19:01
                    no, ale on sam - ten album mi mowi: "zdjecia sa automatycznie zmniejszane" - no
                    to ja juz nie chce kombinowac. Czyli te co tam sa - to full size? czy jednak
                    sie zmniejszyly?
                    • ulkaa Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 19:05
                      Kotku, witaj. Przeczytaj dokladnie instrukcje we wstepie
                      do albumu . Zdjecia automatycznie sie nie zmniejsza.
                      Ale to ci juz szefowa dokladnie wyjasni.
                      Wiecej nie wcinam sie w kompetencje .
                      Pozdr. smile))
                      • asia.sthm Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 19:12
                        Kocie nie sluchaj co album mowi tylko przeczytaj instrukcje w zajawce albumowej
                        przy globusie. Ja sie nauczylam usuwac full size to i ty musisz smile)))))))
                        • zodiakalny_kot Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 19:33
                          bardzo przepraszam, ze jeszcze marudze, ale: przeczytalam instrukcje - ja
                          zdjecia kopiuje z dysku C - my pictures - i kiedy je wybieram - podswietlam, to
                          nie ma zadnych opcji jaki to size - od razu sie umieszcza adres w okienku -
                          przy "browse" - nie ma zadnych okienek.
                          Moze powinnam najpierw gdzies je przeniesc? Poradzcie cos, dobre kobiety.
                          • mulinka Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 19:36
                            jak juz wkleisz zdjecie do albumu, to kliknij na nie, ono sie otworzy.....duze,
                            wtedy na gorze jest pasek - zlikwiduj full size - klikasz na to, a pozniej
                            jeszcze potwiedzasz i juz nie mozesz otworzyc duzego zdjecia
                            smile
                            • zodiakalny_kot Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 19:49
                              Dzieki Mulinko, wreszcie wszystko jasne!!!
                              A tak w ogole to witam Cie - a ze juz wyjezdzasz - to zycze udanego wyjazdu!
                              Czy Pan od numerologii w Warszawie przewidzial te dobre dla Ciebie wydarzenia?
                              • asia.sthm Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 20:39
                                Nastepnym razem jak Asica wyjedzie to Mulinka ma byc hersztem i cieciowa.
                                Jak jej tak dobrze nauka idzie , to ja sie ide od razu zastrzelic .
                                Talent prawdziwy smile)))) Mulinka znaczy.
                                • zodiakalny_kot Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 21:05
                                  Asiu, nie zastrzelaj sie - bo widzisz - ja dalej laduje i laduje (sztuk 3) -
                                  juz trzeci raz zaczynam cala operacje i po jakims czasie - dlugim - rozlacza
                                  sie ladownie - komunikat - brak... z serverem.
                                  To, co Mulinka poradzila - juz zrobilam - wycielam full s. ale z tym
                                  zaladunkiem to musi byc chyba jakies lepszy sposob?
                                  • asia.sthm Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 21:57
                                    Zdolna jestes nieslychanie i zdjecia cudne !!!

                                    O zaladunek to trzeba Trinie zapytac , ja nie jestem zaden Bill Gates sad
                                    • bietka1 Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 23:16
                                      Kocie,
                                      ty to masz zycie smile
                                      Prawdziwy z ciebie globtroter smile

                                      A w ogole to, czy nie jest niesamowite, ze wczoraj cie zawolalysmy, a dzisiaj juz jestes? smile
                                      • zodiakalny_kot Bietka 23.07.05, 04:03
                                        no, niesamowite - magia, Bietus, magia czysta.
                                        Choc niektorzy beda upierac sie na bardziej prozaiczne wyjasnienie, otoz:
                                        przyjechalam pare dni temu - no i juz sie oczywiscie kocim zwyczajem
                                        podczajalam - ale tak po dluzszej nieobecnosci - i przy tylu nowych osobach -
                                        to tak troche niesmialo - no, ale jak juz Asia Sztokholmska mnie wywolala - to
                                        sie ujawnilam.
                                        No, ale ja i tak bede wolec magiczne dzialanie Was - dobrych wrozek.

                                        a z tym globtroterem to... e..tam - dopiero zaczynam poznawac swiat.
                                        Pewnie juz spisz - to aniolki niech Ci sie przysnia!
                              • mulinka Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 23.07.05, 05:49
                                smile
                                ostatnim razem bylam u Pani z Bielska Bialej
                                slicznie mi powrozyla, bardzo mi sie podobalo
                                a...najlepszy numer byl, jak mowila, ze nasz syn bedzie mial
                                zona....."wspaniala, ona dla Was jak corka...."
                                he,he
                                nie mogla sie polapac
                                jak stawiala karty na corke, to mowi : "ona juz zna swojego meza" ...i znow
                                miala smieszna mine
                                w koncu jej powiedzialam, ze corka i syn sa para smile))

                                i mam nadzieje, ze wszystko, co mowila, to sie sprawdzi
                                mowila tez o chorobie mojego kuzyna (wlasnie mial operacje), mowila, ze bedzie
                                dobrze, ze to z duzej chmury maly deszcz - oby i to sie sprawdzilo

                                a jeszcze dodam, a co mi tam
                                bo wlasnie wczoraj czytalam te wrozbe smile
                                mowila :"starszy mezczyzna pomocny w boznesie"
                                kilka dni temu zjawil sie u meza pewien starszy gosc i zaproponowal wspolprace,
                                ...a dzis przyniosl juz zysk smile
                                czy li jak wszystko sie sprawdza, to i moj kuzyn bedzie zdrow!
                                smile)

                                sorki, ze sie tak rozgadalam nie na temat smile)
                                • zodiakalny_kot Mulinka 23.07.05, 06:13
                                  Strasznie sie ciesze, ze tak sie spelniaja Tobie - te same dobre wrozby.
                                  Mnie ten temat (jak juz kiedys wspominalam) bardzo interesuje. Sama nigdy nie
                                  bylam "ze soba", ale sama wrozylam amatorsko przyjaciolom i tez sie jakos
                                  wszystkim spelnialo - az i mnie spelnilo sie (tarot) i tak sie przestraszylam
                                  tej sily, ze zostawilam. Przestalam chciec znac przyszlosc.. czy cos?
                                  Ale ciagnie mnie i fascynuje ten swiat...
                                  No a poza, to tez niesamowite, ze u Was tak sie super ulozylo z tymi dziecmi.
                                  PS. Widzialam zdjecia z urodzin - ale super - bardzo zyczliwie zazdrosze takiej
                                  atmosfery - a ten ogrod bajkowy - az chce pokazac mojemu M, ze ja chce miec
                                  wlasnie taki - a nie "yard" z przykladowa trawka... Sama wiesz, jak to jest z
                                  tymi amerykanskimi zwyczajami.
              • blue_jay Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 18:46
                Kocie> mieszkam w Charleston. Oddali nam tu tydzien temu nowy most do
                uzytkowania, najwiekszy cable bridge w obu Amerykach, a jeszcze pzrez niego nei
                przejechalam.. przeszlam do polowy jak oddali go dla pieszychwink ale w tamten
                weekend tu bylo jedno wielkie szalnstwo w zwiazku z tym mostem, nawet nie
                usilowalam jechac do Mt. Pleasant, moze dzisiaj?
      • triskell Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 22.07.05, 23:38
        Kocie, Twoje opowieści czyta się z zapartym tchem i wydajesz się być naprawdę
        ciekawą osobą.

        Mnie też chyba jeszcze nie znasz, jestem na forum od kwietnia a mieszkam w
        przeciwległym rogu Stanów (Washington State).

        Z tym powolnym ładowaniem zdjęć to chyba niewiele poradzę sad. To zależy od
        wielkości zdjęć i szybkości łącza. Da się tylko albo zmniejszyć przed ładowaniem
        (np. przy pomocy Photoshopa albo znacznie łatwiejszego w obsłudze Adobe Photo
        Deluxe) albo ładować pojedynczo.

        Niebawem popędzę do albumu oglądać sobie smile.

        Asiu. sthm, ja też słyszałam o tańcu na wózkach. A nasza nauczycielka tańców
        etnicznych w Polsce mawiała: "Jeśli potrafisz chodzić, potrafisz tańczyć. Jeśli
        nie potrafisz chodzić, to też możesz potrafić tańczyć" smile
        • zodiakalny_kot Triskell 23.07.05, 04:16
          Triskell Tajemnicza! (aliteracja zamierzona)
          Bardzo Ci dziekuje za mile slowa. Mylisz sie, ze Ciebie nie znam - (na tyle na
          ile forum pozwala, oczywiscie) ja Ciebie czytalam - i Twoja postac bardzo mnie
          intryguje - te zainteresowania - religiami (czy tylko poganskimi?)symbolami,
          nie mowiac o Twojej dzialalnosci artystycznej - tance a i quilty - widzialam i
          podziwialam. A najbardziej to mnie zdumiewa, ze tak szybko i tak gladko
          zorganizowalas sobie swoja rzeczywistosc w nowym kraju - to wymaga bardzo duzo
          sily i odwagi - moim zdaniem, z czego mozna wnioskowac, ze u mnie wciaz na
          bakier w tym departamencie.
          no ale to juz temat na zupelnie inny watek....
          raz jeszcze witam Ciebie, dziekuje i pozdrawiam
          • zodiakalny_kot Re: Triskell-PS 23.07.05, 04:58
            a wracajac do kwestii wklejania zdjec - to, o czym mowisz zdaje sie zupelnie
            przerastac moje mozliwosci - Photoshop! to ja juz raczej tak pozostane przy
            recznym wklejaniu - pojedynczo - jesli tylko to, co wyprawiam na albumie
            (jakies zle size'y, etc) nie bedzie zbyt irytujace dla innych.
            Jednym slowem, nie jestesmy z nowoczesna technologia na TY.

            A juz dla zupelnego pograzenia sie - Triskell - powiedz mi, prosze, jak tam
            mozna pisac na tym chacie - juz nie mowie nawet o tym kodowanym, ale
            tym "ogolnodostepnym" - klikam, otwiera sie strona - wpisz imie..., wpisuje cos
            tam, pojawia sie screen - ludzie gadaja - no i tu jest problem - jak ja chce
            sie wlaczyc, to co mam zrobic? bo probuje klikac na wszystko po kolei a nic
            nieaktywne? To jak oni tam prowadza ta wymiane? No, wiem, wiem, zalosne, ale co
            zrobic - albo sie wreszcie zapytam, albo nigdy sie tam nie odezwe.
            Z gory przepraszam za takie durnowate pytanie...
            • asia.sthm Re: Triskell-PS 23.07.05, 22:46
              zodiakalny_kot napisała:
              > Z gory przepraszam za takie durnowate pytanie...

              Zadne durnowate.
              Jak wejdziesz na ten pierwszy ogolny czat KP to czasem zle cos wychodzi i nie
              ma paska na dole - takiego do pisania. Wejdz jeszcze raz, powinno sie udac.
              Na to drugie bez krempacji zglos sie z yahoowego konta i drzwi otworzymy, ktora
              pierwsza zajrzy. Tam tez potrafi troche szwankowac i czat sie umie dlugo
              otwierac, ale dziala i nam sluzy.
              A jesli chcesz zdjecie powiesic a nie masz mozliwosci obrobki u siebie to
              wieszaj duze po jednym i natychmiast usun FS. Bedzie dobrze .
              Powodzenia.
          • triskell Re: Triskell 24.07.05, 00:10
            zodiakalny_kot napisała:
            > Mylisz sie, ze Ciebie nie znam - (na tyle na
            > ile forum pozwala, oczywiscie) ja Ciebie czytalam

            A to w takim razie witam ponownie znajomą smile

            > zainteresowania - religiami (czy tylko poganskimi?)

            Pogańskie są "moje", bo zgadzają się z moim sposobem widzenia świata. Ale
            interesować, to interesują mnie religie wszystkie i każdą z nich szanuję smile

            > A najbardziej to mnie zdumiewa, ze tak szybko i tak gladko
            > zorganizowalas sobie swoja rzeczywistosc w nowym kraju - to wymaga bardzo duzo
            > sily i odwagi - moim zdaniem, z czego mozna wnioskowac, ze u mnie wciaz na
            > bakier w tym departamencie.
            > no ale to juz temat na zupelnie inny watek....

            To napisz o tym, Kocie. Może coś tu forumowo będziemy mogły poradzić?
        • asia.sthm Re: powrot posla, tfu, kota - znaczy sie 23.07.05, 22:36
          triskell napisała:
          > Asiu. sthm, ja też słyszałam o tańcu na wózkach. A nasza nauczycielka tańców
          > etnicznych w Polsce mawiała: "Jeśli potrafisz chodzić, potrafisz tańczyć.
          Jeśli
          > nie potrafisz chodzić, to też możesz potrafić tańczyć" smile


          Triniu, on nie tanczy na wozku, on pieknie tanczy sam, tanczy z partnerami w
          grupie. Tego nie da sie opisac slowami. Sprobuje poszukac czegos w internecie.

          Wozka uzywa zeby sie przenosic gdzie dalej - jak ma blizej, to bez wozka .
          Sam w sobie jest doskonaly, taki cud po prostu. smile))
          • asia.sthm DV8 Physical Theatre 24.07.05, 00:05
            Znalazlam smile

            www.dv8.co.uk/film/film.folder.html
            Na pierwszym zdjeciu od prawej i na czwartym .
            • ulkaa Re: DV8 Physical Theatre 24.07.05, 00:13
              Asiu , poryczalam sie .
              Gdzies tu niedawno przeczytalam opowiastke
              o czlowieku , ktory bardzo pragnal
              miec nowe buty , dopoki nie zobaczyl
              czlowieka bez stop...
              • asia.sthm Re: DV8 Physical Theatre 24.07.05, 00:26
                Ulkaa, ja caly film obejrzalam na wdechu i o niczym innym nie moglam myslec
                dlugo po...tam sa tez teksty, dialogi ,nie tylko taniec i muzyka smile

                www.dv8.co.uk/film/the.cost.of.living/theCostofLiving.html
                Jeszcze nadal jestem zatknieta i poruszona wink)
            • triskell Re: DV8 Physical Theatre 24.07.05, 00:26
              Zaznaczyłam stronę, filmy pooglądam później.

              Wiesz, tak poza tym, że można tańczyć i przy różnych stopniach inwalidztwa, ja
              na każdych naszych zajęciach mam dowód na to, że również starość nie jest tu
              przeszkodą. Mamy tu taką kobietę, która ma 92 lata. Jest malutką, drobną
              Japonką, chodzi o lasce, w pozycji przypominającej Yodę. I za każdym razem
              przychodzi powoli, opierając się na tej swojej laseczce... potem powoli odkłada
              laskę... i ... zaczyna tańczyc jak szatan! Nikt tak ludzi nie okręca podczas
              tańców w parach, jak ona! ma taki zasób energii i siły, że każdemu życzyć tego w
              takim wieku smile
              • asia.sthm Re: DV8 Physical Theatre 24.07.05, 00:29
                Triniu, ja mam takiego wiekowego wujka, ktory czesto prosto ze szpitala, nawet
                po operacji ucieka na tance.
                Gdyby nie taniec to juz by dawno umarl - tak twierdzi z calym przekonaniem i ja
                mu wierze smile)
    • asia.sthm Re: partia jako czarna dziura 20.11.05, 16:16
      Uwaga uwaga wywoluje Kota !!
      Kot nam znow zginal smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka