Dodaj do ulubionych

mam problem, macie pomysl?

16.04.05, 07:20
dziewczyny, mam problem. zreszta nie wiem czy to jest naprawde problem, czy
moze zcasy takie czy moze ja sie za bardzo wszystkim przejmuje - ale ja tak
mam i juz.
moja corka ma klopoty z niemieckim. tzn. gada normalnie, nie nalezy do jakichs
tumanow, czyta ksiazki, ma ich pelno, ma mnostwo kolezanek, oglada tv - nic
ponizej normy moim zdaniem. nauczycielka od niemieckiego jednak postawila jej
dwoje z ostatniej pracy, argumentujac to tym, ze nie wie o co chodzi w tym co
Karo napisala, no i co musze potwierdzic Karo sadzi STRASZNE byki i im
bardziej wspaniala jest tresc tym bykow wiecej. ja juz nie wiem co mam z tym
zrobic. ja osobiscie uwazam, ze corka ma talent do pisania (moze kazda mama
tak uwaza), bo gdy czytam te jej rozne historie to sposob w jaki to pisze
bardzo mi sie podoba, jej historie wciagaja itd itp. (moze kiedys wam jakas
wysle?). zarzutem nauczycielki jest takze ze slownictwo jest niewystarczajace.
no dobrze, ale jak ja mam cokolwiek poradzic jesli gadam z nia po polsku w
domu i uwazam ze idiotyzmem z moej strony byloby przechodzic na niemiecki, bo
nie jest to moj jezyk ojczysty. koniec kropka. wzielam jej dodatkowe lekcje.
ta druga nauczycielka uwaza ze ta pierwsza przesadza. ale co mi z tego?
nie chce ze tego robic cyrku w szkole tylko chce pomoc Karo - jak rozwinac jej
niemiecki - ona sama mowi ze woli niemiecki niz polski i moim zdaniem calkiem
normalnie sie w nim porusza. faktem jest ze jest (karo) strasznie dziecinna,
moze bardziej niz jej kolezanki, non stop jest w swiecie fantazji - przeciez
jej tego nie zabronie. ale martwie sie, ze to jej utrudnia zycie w szkole.
hm. wymagania nauczycielki sprowadzaja sie do wymagania profesjonalizmu od
dziecka. tak to rozumiem. albo moze zle?
jakie jest wasze zdanie? jak reagowalybyscie w takiej sytuacji? jak moge to
zmienic? nie mam pomyslusad
Obserwuj wątek
    • abere8 Re: mam problem, macie pomysl? 16.04.05, 07:46
      A czy w polskim tez robi bledy? Jakie to w ogole sa bledy? Bo jesli
      ortograficzne, to moze dyktanda by jej pomogly? Wiem, ze polskim dzieciom sie
      je serwuje i np. kazde dyktando cwiczy konkretna pisownie - u i ó, rz i ż itp.
      Moze w jakiejs ksiegarni znajdziesz zbior takich dyktand i sama jej porobisz.
      Wtedy Twoj niemiecki nie bedzie mial znaczenia, jesli tylko bedzie rozumiala,
      co jej dyktujesz.
      • liloom Re: mam problem, macie pomysl? 16.04.05, 08:15
        abere, w tej chwili to juz chetnie wszystkiego sprobuje. dyktanda dobry pomysl,
        przeciez zwykle ksiazki tez moge jej dyktowac. bledy? np. zjada litery, albo
        pisze jedna w slowie gdzie uzywa sie podwojnej - czyli sa to bledy raczej
        wynikajace z tego ze ona jest nieuwazna i gdy pisze jaka wymyslona historie to
        cala jest w niej w srodku. Tak, to raczej z nieuwagi. Ortografia niemiecka jest
        nieco inna, nie znajduje tu odnosnikow tego co napisalas (moze ss, ß i s)?
        Ale mimo to z dyktandami dobry pomysl. Moze bedzie to jakies cwiczenie
        koncentracji (?)
        co do mojej roli to nie chodzi o moj niemiecki (ja pracuje od 14 lat w normalnym
        zawodzie,praktycznie w biurze, wiec z tym nie mam problemu), tylko nie uwazam
        zebym nadawala sie na nauczyciela, bo nie studiowalam tego jezyka, nie jest tez
        moim jezykiem ojczystym. tak to jest...
        • abere8 Re: mam problem, macie pomysl? 16.04.05, 08:31
          Mysle, ze to glownie kwestia uwaznosci a nie znajomosci jezyka. Dyktanda moga
          jej pomoc, bo moze wtedy wyrobic w sobie nawyk myslenia o tym, jak pisze, a nie
          tylko co. Z drugiej strony moja siostra w polskim sadzila straszne byki, ale
          jak Mama robila jej dyktanda w domu, to niezle jej wychodzily. Widocznie
          wiedziala, ze oho, dyktando, trzeba myslec o ortografii, a jak wypracowanie czy
          jakas notatka dla siebie, to juz nie. Szczytem "umiejetnosci" mojej siostry
          byla kartka, ktora kiedys zostawila na stole: "Poszlam na hurek" smile))
          (przeczytajcie sobie na glos, jesli nie rozumiecie) smile
          • liloom Re: mam problem, macie pomysl? 16.04.05, 10:03
            o to to to to , wlasnie to
            no i jak sie to z siostra skonczylo?
            • abere8 Re: mam problem, macie pomysl? 16.04.05, 10:31
              Wydaje mi sie, ze z wiekiem jej to po trochu mijalo. Teraz za rok ma mature,
              ale w sumie od dobrych paru lat nie rozmawialam z nia akurat o orgtografii smile
              Az ja chyba zapytam przy najblizszej okazji, bo sama ciekawwa jestem smile
    • feelfine Re: mam problem, macie pomysl? 16.04.05, 11:55
      Liloom,

      Ja kiedy zaczynalam moja nauke tutaj korzystalam z takich dyktand przeznaczonych
      dla roznych grup wiekowych. Czytal mi je moj chlopak - Niemiec, albo kupowalam
      je razem z nagranymi CD romami.
      sa tez takie dyktanda w ktorych wypelnia sie tylko wyrazy z ktorymi moga byc
      problemy lub wpisuje sie tylko pare liter.
      Polecam.
      Mi to bardzo pomoglo w nauce.

      Ula/Feelfine
      • mulinka Re: mam problem, macie pomysl? 16.04.05, 15:18
        daj corce do PRZEPISANIA tekst
        potem sprawdz to co napisala i policz ilosc bledow (nie zaznaczaj!)
        nastepnie napisz, badz jej powiedz : zrobilas "X" bledow, teraz je ZNAJDZ
        daj jej ponownie tekst i niech porowna go z tym co przepisala
        SAMA ZNAJDUJAC bledy
        (jako byla nauczycielka uwazam, ze najlepiej uczymy sie ortografii, gdy sami
        znajdziemy bledy, ktore zrobilismy)
        i przytul ode mnie dziecko smile
        buziak!
    • frankie36 Re: mam problem, macie pomysl? 16.04.05, 17:39
      A moze mala ma dysortografie ,czy jak to sie tam nazywa?Znam pewnego baaardzo
      madrego czlowieka,ktory jest lekarzem,a sadzi takie byki ,ze glowa boli,nic na
      to nie mozna poradzic.Raz wyslal pismo do jakiejs kliniki i wrocili mu toto z
      bledami podkreslonymi na czerwono,teraz daje zawsze do sprawdzenia.
    • monie_pl z wlasnego doswiadczenia,... 16.04.05, 20:23
      ...moja mam robila mi dyktanda i to do tego kazala kilka razy wypisac slowa, w
      ktorych najczsciej robilam bledy...efekt jest taki, ze z ortografia przestalam
      miec problemy, a jak nie jestem pewna jak cos napisac, to musze napisac slowo
      recznie i reka jakos "pamieta' smile

      ...poza tym zadaniem nauczycielki jest doradzenie ci w jakim kierunku powinnas
      isc z pomoca dziecku...doradzic materialy itp., to za to jej placa! zdaje sie,
      ze pani nauczycielka sie jak na razie za bardzo sie nie wysilila z pomoca tylko
      na ciebie zwala problem....na szczescie nie wszyscy nauczyciele tacy sa!

      ...dodatkowo to powiem ci, ze mam podobny problem do tej pory, ze jak cos
      napisze to zapominam to ponownie przeczytac, a jak to jednak zrobie to
      wylapuje, ze tresc moze byc nie do konca zrozumiala, wiec moze warto to
      wycwiczyc jako nawyk....trudne, ale mozliwe!

      ...wcale nie musisz byc nauczycielka danego jezyka czy "native speakerem", zeby
      pomoc swojemu dziecku!

      ...gratulacje dziecka z poczuciem wyobrazni, dziecka potrafiacego byc dziecinne
      i biegle wladajacego juz w tym wieku dwoma trudnymi jezykami!

      pozdrowionka
      monia
      • asia.sthm Re: z wlasnego doswiadczenia,... 16.04.05, 20:51
        Zgadzam sie z szanownymi przedmowczyniami.

        Dodam jeszcze, ze mialam kolezanke, ktorej tez ortografia byla kula u nogi.
        Pisala piekne wypracowania i dostawala zawsze z nich dwie oceny 5 i 2.
        Kazda polonistka upierala sie nauczyc ja ortografi, lzy sie laly, paznokcie do
        krwi poobgryzane i niestety.. ona nadal robi bledy. Skonczyla juz dawno
        polonistyke, zajmuje sie krytyka literacka, duzo sama pisze, jest jednak na
        tyle rozsadna, ze wszytkie swoje teksty oddaje do korekty smile))
        Tak tez mozna.
        Najwazniejsze, to nie zniechecic dziecka do pisania. Cwiczenia i dyktanda maja
        ja zachecic do nabrania wprawy i wiary we wlasne sily.
        Hej.
        • jan.kran Re: z wlasnego doswiadczenia,... 16.04.05, 23:11
          Liloom ja Ci pomoge. Jutro. Tylko przemysle.
          To co ja przeszlam z durnymi nauczycielkami jezyka niemieckiego to na zadnej skorze nie spiszesz.
          Dwa kfiatki na dzien dobry.

          Czwarta klasa szkoly podstawowej.

          N: Pani corka jest najlepsza w klasie z gramatyki. (Dodam ze Mloda byla jedyna cudzoziemka w klasie). Mimo ze jest dwujezyczna.

          Kran : Jest najlepsza DLATEGO ze jest dwujezyczna.

          Ta kretynka nie rozumiala kompletnie podejscia dziecka dwujezycznego do jezyka.
          Dodam ze Mloda ma bardzo powazna dysleksje ( sadze ze twoja corka tez , ale o tym napisze jutro). Nauczycielka powyzsza wszelkie klopoty z jezykiem skladala na karb dwujezycznosci.

          Odslona druga.
          Mlody mial w niemieckiej szkole w Oslo w pierwszym roku nauczania genialna germanistke i dobre stopnie.
          W roku drugim grozila mu u nowej pani lufa na polrocze z niemieckiego.
          Lekko zszokowana poszlam na rozmowe gdzie uslyszalam ze biedne dziecko ma taakie problemy z niemieckim, za maly kontakt z jezykiem i inne takie.
          Nadelam si poprawialm i zapodalam :

          ze ja bedac pedagogiem i nauczycielka oraz znajac Juniora nie widze gdzie by te problemy wystepowaly.
          i ze zaczely sie jak Ona zaczela Go nauczac.

          Jeszcze mialam pare przjsc z Nia typu , ze stwierdzila ze Junior jest za mlody na czytanie Thomasa Mana.
          Jednak powoli oprzytomniala zwlaszcza jak Junior Jej zapodal pracke o Josephie Mengele porownujac Go do Marlyn Monroesmile))
          Pracka byla swietna i przemyslana i ostatnio jak Junior pojawil sie z Goethe w szkole poglaskala go wzruszona po glowcesmile))
          Nie daj sie zwariowac...
          cdn.
          Kran Doswiadczony.
          • liloom dzieki 17.04.05, 09:16
            dzieki wam wszystkim kochane.
            Moze ja mam takie podejscie, bo ona jest taka inna niz ja bylam i ja sama nie
            umiem sobie z tym dac rade.
            Buziaki
            • lalka_01 Re: dzieki 17.04.05, 12:24
              ale dysgrafie na wszelki wypadek sprawdz i wyklucz...smile
              To skladanie kilku wyrazow w jeden, zjadanie literek czy "niekonsekwentne" orty
              widzialam wlasnie u moich kolegow-dysgrafikow. Obaj sa dziennikarzami wink
              • jan.kran Re: c.d 23.04.05, 08:53
                Jezeli moge chcialam Cie zapytac ile Twoja corka ma lat i czy w domu rozmawiacie polsku czy po polsku i niemiecku?
                Znasz forum o dzieciach dwujezycznych ? Jak nie to zajrzyj, warto.
                W Twojej sytuacji przede wszystkim zajelabym sie tym czy Twoja corka ma dysleksje.
                U mojej Mlodej zostala wykryta dosc pozno i to dopiero za drugim podejssciem.
                Bardzo Jej pomoglo to ze sporo czyta i pisze.

                Mam przyjaciolke z lekka dysleksja ktora ma skonczona polonistyke w PL , licencjat ze slawistyki na Sorbonie , aktualnie na tej ostatniej startuje studia magisterskie.
                Do tego jest nauczycielka jezyka polskiego w Paryzu we wszystkich paryskich szkolach ktore maja ten jezyk smile)) Tak ze nawet z dysleksja mozna daleko zajsc...
                Pozdrawiam serdecznie. Kran.
                • rita78 Re: c.d 23.04.05, 09:13
                  jesli moge sie wtracic tez nie wykluczyłabym dysleksji, dysgrafii...Jesli
                  mozesz popros corke by napisala jakis krotki tekst po polsku i postaraj sie go
                  zeskanowac i wyslac mi mailem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka