yatzekalexander 17.08.05, 20:11 kazdy mowi ze z wiekem corki staja sie jak mamy ja jestem podobna do mamy ale z charakterem-tego nie wiem- a wy? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asia.sthm Re: corki=mamy 17.08.05, 20:21 Ja sie robie strasznie do mamy podobna chociaz obiecala sobie ze nie bede Corki nie mam wiec nie zobacze czy to dziedziczne . PS. Czy pani Yatzekalexander bedzie uprzejma wymyslec sobie skrot, zeby bylo poreczniej sie do pani szanownej zwracac ? Odpowiedz Link
mon101 Re: corki=mamy 17.08.05, 20:33 Oj, ja tez dostrzegam u siebie wiele cech mamusinych, na szczescie wiele z nich pozytywnych (nie wszystkie) Mamuska potrafi mnie doprowadzic do szewskiej pasji, musze wiec sie miec na bacznosci (niektore cechy irytujace). Szczesliwie mam wspaniala Mame, przyjaznimy sie coraz bardziej moge na niej polegac jak na Zawiszy. Szkoda, ze coraz starsza, ale szczesliwie swietnie sie trzyma - mimo osiemdziesiatki byla w ostatnich dwoch latach kilka razy w Chinach, a wp rzyszlym tygodniu jedzie na wycieczke Helsinki - Tallin - Wilno. Mam nadzieje, ze odziedziczylam po niej radosc zycia i optymizm. Jej dewiza - nie ma rzeczy niemozliwych. I to, niestetty bywa czasem denerwujace dla otoczenia.... Odpowiedz Link
mulinka Re: corki=mamy 17.08.05, 20:34 yalex??? moze byc? ufff, ze mnie czasem tez moja Mamuska wylazi... no...i mam nadzieje, ze moja Dziecina bedzie wlasnie taka jak JA! )) (to skromnsc przemowila Odpowiedz Link
kasiasmom Re: corki=mamy 17.08.05, 20:31 Wiecie, moze to i prawda... Jako mala, z wygladu bylam podobna do mojego Taty, teraz stwierdzam, ze coraz wiecej maminych rysow we mnie - i nie tylko; takze zauwazam u siebie pewne zachowania, rowniez Jej, ktore jako nastolate troche mnie denerwowaly - choc charakter moj "spolegliwy" zawdzieczam bez watpienia Tacie Mam skryta nadzieje, ze moja cora nie upodobni sie tak znow bardzo do mnie, bo ja lubie taka, jaka jest! Ania Odpowiedz Link
kotorybka Re: corki=mamy 17.08.05, 20:42 Mam nadzieję że u mnie tak nie będzie To znaczy z wyglądu może, ale ten charakter... kocham moją mamę ale z biegiem czasu staje się coraz bardziej "staroświecka" (zwłaszcza w poglądach politycznych, religijnych) i naprawdę trudno się z nią czasem dogadać... ******* Mam już 10 miesięcy! Odpowiedz Link
asia9111 Re: corki=mamy 17.08.05, 21:17 wiecie co? kiedys tu na filmie facet rzucil taki cytat (niezbyt elegancki) "jak chcesz wiedziec jak twoja laska bedzie wygladala za 20 lat, to sie popatrz na jej matke i zobacz czy z tym sie chcess zenic" Bylam bardzo oburzona, ale teraz jestem z wygladu coraz bardziej podobna do mojej Mamy, a kiedys bylam do Taty. Czy bede 'niefizycznie' do Niej sie zblizac-hmmmmmm, tu mam problem bo mnie dzisiaj wkurzyla, wiec mam nadzieje ze tylko pod tymi dobrymi (czyt: mozliwymi do aprobacji przeze mnie ) wzgledami. Aby nie bylo niedomowien-ostatnio, pod wrazeniem kolejnych opowiesci w polskich mediach-pies zagryzl pana/pania- zaczela mi robic wyklady jakie to jest niebezpieczne gdy 16 letni kot siedzi mi na ramieniu gdy pisze na kompie. Nie jestem Jej w stanie przekonac, ze siedzi i mruczy, a ja razem z nim, i ze jest maly (6 funtow) i ewentualnie zagryzc, to moge ja ja. Ale "jednak zwierze to zwierze i nigdy nie wiadomo kiedy sie w nim zew dziki odezwie" Wiec, zrobila z kota rotweilera, i mam uwazac aby mnie nie zagryzl, he, he... Odpowiedz Link
yatzekalexander Re: corki=mamy 17.08.05, 21:25 moze wkrotce zmienie skrot, ale wtedy znow bede musiala sie wpisywac, moze niech zostanie Odpowiedz Link
asia.sthm Re: corki=mamy 17.08.05, 21:33 Nic nie zmieniaj - czy mozna do ciebie mowic Yalex ? Jesli tak to Mulinka znowu wygrala Anke bedziemy swietowac 26 lipca w przyszlym roku Odpowiedz Link
yatzekalexander Re: corki=mamy 17.08.05, 21:43 tak to wyszlo, chcielismy by maly nazywal sie Jacek, meza imie, i jak bylam w ciazy to on byl przekonany ze to syn i caly czas moj brzuch jacucha nazywal, ale jego imie starsznie przekrecali, wiec napisalismy fonetycznie, blad, ale teraz nie mozemy zmienic, i ja mam wszyskie emaile/konta na yatzek, tak zeby latwiej pamietac... Odpowiedz Link
gherarddottir Re: corki=mamy 17.08.05, 21:46 ja nie jestem w ogole podobna do swojej mamy jesli chodzi o charakter.. wyglad - tylko "kolorystyka" tzn ciemne wlosy i niebieskie oczy, inna budowa ciala, inny nos, usta, dlonie itd Odpowiedz Link
roseanne Re: corki=mamy 17.08.05, 23:25 jesli chodzi o wyglad - tak jesli o cala reszte- nie mam danych Odpowiedz Link
triskell Re: corki=mamy 18.08.05, 00:33 Nie, raczej nie. Zdjęcie z moją mamą jest w albumie, w folderze "Moi przyjaciele", więc podobieństwo fizyczne samemu można ocenić. Natomiast jeśli chodzi o charakter i upodobania, to na pewno nie dzielę głównej cechy mojej mamy, a jest to maniactwo odkurzania i w ogóle sprzątania 15 razy dziennie. Czasem mam wrażenie, ze ona ma odkurzacz na stałe przyrośniety do ręki ;-P. Jestem też znacznie bardziej wylewna, otwarta, okazująca swoje emocje. Obie jesteśmy towarzyskie i tolerancyjne. Moja mama ma większą potrzebę kierowania i dyrygowania ludźmi, taka "pani prezes", czasem także i w domu. W ogóle jest znacznie bardziej zorganizowana od swoich obu chaotycznych córek ;-P. Odpowiedz Link
tamsin Re: corki=mamy 18.08.05, 02:27 fajny temat chociaz mojej mamy juz nie ma od dawna, to czasami sie lapie na tym, ze rozpoznaje jej charakterek ze swojego zachowania, sama nawet nie wiem czy to lubie czy nie..z wygladu nie bylysmy podone do siebie, ja w wieku 12 lat ja znacznie przeroslam, inna figura, wlosy, itp. Odpowiedz Link
alltid_ung Re: corki=mamy 18.08.05, 12:04 ja chyba nie jestem podobna do mammy...moze zewnetrznie ale nie sadze...chyba bardziej do ojca......jedyne podobienstwo to to, ze tez jestem matka....i mam tam jakies obawy o moje dzieci....ale raczej bym tego nie mylila z podobienstwem charakteru....)) Odpowiedz Link