Dodaj do ulubionych

Dialogi na cztery nogi.

24.08.05, 20:23
Czy odnosicie czasem wrażenie że rozmawiacie z osobą z tego samego kręgu
kulturowego, , posiadającą wspólny język z Wami i mimo wszystko macie problemy
komunikacyjne ?
Jestem po rozmowie z exemsmile))

Podjął decyzję że będzie dozorował via skype postępy szkolne Juniora.
Zaczął dziś...
Przepytał słówka z francuskiego ( francuski zna z widzeniasmile))

Próbował pomóc Mu w zdefiniowaniu treści pracy po norwesku na temat
wspólczesnego teatru...
Ani o norweskim ani o teatrze nie ma za bardzo pojęcia...

Po czym , po kilku minutach spełniania obowiązków Ojca i Nauczyciela zapodał
Juniorowi że Mu wysłał książke po angielsku , 300 str. na temat historii
trąbki i techniki grania na niej. Którą Junior ma przeczytac natychmiast.
I że kupił Juniorowi trąbkę.

Walnąwszy głową w klawiaturę przepytałam J. z francuskich słowek a Młodą
oddelegowałam do zadań norwesko - teatralnych.

Zapowiedziałam J. że ani trąbki ani książki o powyższej dopóki nie odrobi lekcji.
Exa wysłałam na siłownię.
Chwila spokoju...
Kransmile)))
Obserwuj wątek
    • asia9111 Re: Dialogi na cztery nogi. 24.08.05, 20:39
      Kraniku:
      gdyby to nie bylo prawdziwe i Ciebie wkurzajace, to byloby to smieszne smile
      Tak, ja tez czesto mam wrazenie, ze niby ten sam jezyk, ta sama kultura, ale z
      niektorymi osobami dogadac sie nie moge-szczegolnie takimi, ktore albo a)
      jeszcze nie dokoncze zdania a juz mi mowia 'tego sie nie da zrobic'
      b) nie bywszy w USA w zyciu mowia mi czasami, ze zle w ktoryms urzedzie
      zalatwilam, bo..to ma byc tak i tak...te detale chyba znaja z przewodnikow
      turystycznych. Wkurza mnie takie gadanie, wszystkie sprawy zyciowo-imigracyjne
      zawsze zalatwialam sama bez zadnych prawnikow, w koncu prace tez mam taka ze na
      wielu przepisach sie znac musze, no, ale...oni wiedza lepiej.
      Mysle ze w przypadku Exa moze jeszcze byc ten caly bagaz malzensko-rodzicielsko-
      opozycyjny, a to jeszcze bardziej dodaje oliwy do ognia..
      I tak sobie swietnie z mlodymi dajesz rade, i tak trzymac! A Exowi moze skype
      odlaczyc, albo co?
    • st0krotka Re: Dialogi na cztery nogi. 24.08.05, 20:45
      a czy z eksem mozna inaczej niz na cztery nogi rozmawiac? smile

      Stokrotka, ktora z eksem nie moze sie dogadac sad
      • mon101 Re: Dialogi na cztery nogi. 24.08.05, 22:09
        Kraniku, ex postanowil nagle byc bardzo odpowiedzialnym, wirtualnym tatusiem.
        Inicjatywa moze troche spozniona i zdecydowanie nieudolna, ale moze plus za
        dobre checismile)))
    • tora99 Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 06:22
      z ta trabka pobil nawet mojego ojca ;o)))

      tato swoje slomiane hobbystyczne zapaly koniecznie mnie chcial zaszczepiac..

      i tak:

      1. wedkarstwo
      wywiozl na ryby, rano, zimno, do domu daleko.. szczesciem ksiazke zabralam,
      siedzielismy jakies ponad 5g, ja dziecko nieduze, moze 10 letnie. splawik
      niespecjalnie mnie interesowal, nudzilam sie jak mops wiec pewnie slusznie
      dostalo mi sie jak "przegapilam" rybe..

      2. modele do sklejania ;o) a oprocz tego samolociki drewniane, takie szybowce,
      ktore mozna z gorki puscis i pieknie sobie szybuja...... dopuki nie wpadna na
      drzewo i sie nie polamia :o(
      podobalo mi sie nawet, ale tacie nie chcialo sie chyba naprawic zniszczonego
      modelu i juz wiecej nie chodzilismy "na samoloty"

      3. fotografia
      tato przytargal skads uzywany sprzet do wywolywania zdjec. moglam byc wtedy
      moze w 2kl podstawowki. ciemnie zrobli w kibelku, bo tam nie bylo oka,
      obowiazkowo po polnocy, bo wtedy juz ciemno na dworze. wywolywalismy stare,
      czarnobiale fotki, z wizyty na wsi u jakis znajomych ojca. kaczki, swinie, kury
      i ludzie ktorych kompletnie nie znalam. wszystko skonczylo sie wielka awantura
      po tym jak przysnelam sobie cichutko na desce klozetowej na ktorej przysiadlam.
      dowiedzialam sie ze mam slomiany zapal i nigdy nie naucze sie fotografii.. ;o))

      ech.. talentu pedagogicznego to tato nie mial

      ale za to wszystko odrabia i to z wielgachnym procentem przy wnuczce.
      • melba_piszczykowa Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 08:55
        znamy sad tez z exem... ale skadinad wiem ze nie tylko ja mam klopoty z
        dogadaniem sie z nim, wiec nie upatruje winy w sobie wink
    • cuciolo Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 09:36
      Wziac oddech, policzyc do 10, rzucic wegielki i splunac za siebie ( te dwa
      ostatnie to bardzo popularne w tradycji ludowej zaklecia na sily nieczyste
      hehehe). Niestety nie tylko eksy bywaja kosmitami z innej planety. Takze
      tatusiowie i obecni partnerzy. A wogole gratuluje stosunkow z eksem
      wszak chce sie kontektowac z dzieciakami? co nie?
      Jest to jakis pozytyw moze next time bedzie lepiej
      Mnie tatus katowal matematyka a pozniej chcial zrobic ze mnie ekonomistke. Na
      szczescie nie dalam sie
      A potem koniecznie chcial mi chowac dziecko heheh ale to juz byly ostatnie
      podrygi w narzucaniu swoich koncepcji zyciowych
      mimo wszystkiego buona giornata
      anka
      • jan.kran Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 09:52
        Z exem mam ogolnie niezłe układy.
        Jak jest w dobrym humorze to jestem miła a jak zaczyna mędzić to zmykam.
        Dobrą wymowką jest to że net padł lub muszę lecieć do fabrykismile))

        Pierwsze lata po rozstaniu kłótnie były bardziej żywiołowe i barwne , teraz nie
        mamy już wiele nowego do dodania:-pppp

        Qurczę pieczone , udało mi się w ostatniej chwili zastopować exa przed nabyciem
        gitary basowej a teraz ta trąbka. Wrrrrr!
        Może trzeba się cieszyć że nie zestaw perkusyjny.

        Uwaga moja została uśpiona , bo ostatnie miesiące byłam zajęta dyskusjami z
        exem dlaczego Młoda nie chce studiować czegoś _praktycznego_i_mającego
        _przyszłośc w Dreźnie tylko bezsensowną filozofię i lingwistykę ogólną w Monachium.
        Filologię nordycką przełknąl po powyższych rewelacjach gładkosmile)))

        Niedługo się dowie że Młoda będzie się uczyła hebrajskiego....
        Mam nadzieję ze z zemsty nie podrzuci Juniorowi saksofonusmile))
        Kran.
        • triskell Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 10:05
          jan.kran napisała:
          > Niedługo się dowie że Młoda będzie się uczyła hebrajskiego....
          > Mam nadzieję ze z zemsty nie podrzuci Juniorowi saksofonusmile))

          Wydaje mi się, że będzie chciał utrzymać klimaty żydowskie. Akordeon? Kontrabas?

          tongue_out
          • jan.kran Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 10:13
            Kontrabas , zdecydowanie mi tego do szczęścia brakuje.
            Masz jeszcze jakieś miłe pomysły o poranku ?
            Kran Warczacy.
            • triskell Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 10:19
              Tak właśnie myślałam, Kraniku, że Ci się ten pomysł spodoba wink.
        • cuciolo Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 12:53
          czasem blogoslawienstwem jest odleglosc lol
          mezczyzni z reguly duzo mowia mniej robia wiec jest nadzieja ze moze tylko se
          pomarzy i odpusci
          a zreszta Mlodziez tez ma jezyk i w koncu powie tatusiowi: bujaj sie to mnie
          nie interesuje
          bujaj sie nie mialo byc wulgarne ( ja to znalazlam u grocholi i mi sie bardzo
          spodobalo)
          • cuciolo Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 12:54
            dobrze ze nie rog bo to dlugie i klopotliwe w obsludze
            lol
            zlosliwosc mnie dopada
            • kociaszek Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 13:34
              sa tacy ludzie, z ktorymi typ relacji okreslam: zbiory pytan i odpowiedzi...mozna by prawie
              matymatycznie wyliczyc prawdopodobienstwo padniecia odpowiedzi...ludzie, ktorzy NIGDY nie
              zaskoczyli mnie reakcja, wrazeniem, mysla...smutne, ale ja nie przestaje wierzyc i czekac na cud...

              kranik, najgorsze bylby elektroniczne organki...albo inne pianino...
              albo zestaw do karaoke...


              • jan.kran Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 13:37
                Jesteście kochane...
                Na tle orkiestry jaką mi podsuwacie to trąbka nie jest najgorsza...
                Kran.
                • kociaszek Re: Dialogi na cztery nogi. 25.08.05, 13:47
                  za chwile sama pobiegniesz i kupisz trabke wraz z nutami!!!
                  • melba_piszczykowa Re: Dialogi na cztery nogi. 26.08.05, 10:16
                    kociaszek napisała:

                    > za chwile sama pobiegniesz i kupisz trabke wraz z nutami!!!


                    wlasnie, zapomnialam sie pochwalic ze mam sasiada perkusiste smile)))) jest to tez
                    junior, wiec nie cwiczy po nocach, za co mu jestem wdzieczna
              • melba_piszczykowa Re: Dialogi na cztery nogi. 26.08.05, 10:15
                kociaszku a co z osoba ktora zawsze zaskakuje? no, prawie zawsze. w tym sensie,
                ze jej odpowiedzi sa od czapy, slabo powiazane z tematem rozmowy za to mocno
                powiazane ze sposobem myslenia delikwenta... konkretnie mam na mysli cynizm,
                ale taki cynizm galopujacy... zaczyna sie rozmawiac normalnie a ten wyjezdza z
                tymi soimi uzasadnieniami postepowania wszystkich (lacznie ze mna), a sa one
                tak wyprane z wszelkich uczuc, tak wyrachowane, wyliczone... brr...

                maly przyklad: po rozstaniu juz z jakis rok, on nadal przysyla mi maile,
                twierdzi ze mnie lubi i w ogole kontaktu tracic nie chce. mialam akurat dwa
                tygodnie urlopu, ktory mialam spedzic w Anglii ale spedzalam sama w Polsce.
                zgodzilam sie wiec nieoczekiwanie zobaczyc z moim exem i pogadac...na koncu,
                jak juz mnie odprowadzal to uslyszalam ze on doskonale wie czemu sie z nim
                zobaczylam - bo znow mam okres i nie moge sie kochac z moim aktualnym.
                normalnie wszystko opada...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka