demonka7 Koty vs malolaty 14.01.06, 22:33 Jeste w lekkim szoku, wpadla do mnie w odwiedziny znajoma z dzieckiem w wieku 1,3 i ku mojemu zdziwieniu moje super gatos calkiem przyzwoicie sie do tego ustosunkowaly. Siwy, ktory jest troche niesmialy, profilaktycznie zniknal, biedak spedzil kilka godzin na balkonie, na szczescie nie bylo zbyt zimno, natomiast Czarny postanowil, ze jego siesty nie zepsuje nawet ta niecodzienna wizyta i z cierpliwoscia tolerowal pieszczoty w stylu wkladanie paluszkow do ucha, lapanie za ogon itp... oczywiscie pod kontrola zeby jedno stworzenie drugiemu nie wyrzadzilo zadnej szkody. Ciekawa jestem czy macie jakies doswiadczenia z tej pozornie niebezpiecznej konfrontacji? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Koty vs malolaty 24.01.06, 08:56 nie mamy ale gdzies mam chyba stronke o dzieciach i kotach zaraz poszukam... mam nadzieje ze nie wyznajesz pogladow ze koty dusza w nocy spiace dzieci )))))))))))? o jest www.republika.pl/kocia_stronka/kot_i_dziecko.html a w ogole polecam serwis bo bardzo obszerny i milo sie czyta... a poza tym znam autorow osobiscie, okropnie mili ludzie )) te zdjecia z wizyty Przemka u moich kotow to wlasnie ich dotyczyly... www.republika.pl/kocia_stronka/kot-01.html Odpowiedz Link
tamsin Re: Koty vs malolaty 24.01.06, 15:45 niesamowite! koty w wiekszosci o wiele wieksze od dzieci ) a ten niemowlak na dole niezle oblozony kocistymi. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Koty vs malolaty 26.01.06, 10:03 to wlasnie Przemus jest nigdy nie spotkalam radosniejszego i sprawiajacego mniej klopotow malucha juz w czasie ciazy dogadal sie z mama i byl bardzo grzecznym dzieckiem a oni posiadaja siedem kotow, wiec oblozenie Przemusia dwoma to wcale nie takie duze zageszczenie mnie sie marzy zeby moje futra tez tak w przyszlosci sie fajnie dogadywaly z potomkiem Odpowiedz Link
demonka7 Re: Koty vs malolaty 27.01.06, 00:12 Dzieki, Melba, bardzo fajna strona i super zdjecia. Oczywiscie ni mysle ze koty dusza dzieci i vice versa, ale ludzie maja spore uprzedzenia, tak jak to zreszta swietnie opisuja twoi znajomi. Prowadze od kilku miesiecy dyskusje mniej wiecej na ten temat ze znajoma z pracy ktora zostala babcia i jednoczesnie wlascicielka psa podrzuconego jej, w zwiazku z nowa sytuacja, przez jej corke, ktora nie wyobraza sobie ze jej dziecko bedzie raczkowac po podlodze razem z psem. Wydaje mi sie to wielka przesada, nawet moje argumenty ze koty sa bardzo czyste itp jej nie przekonuja. Ja tam wychowywalam sie u babci ganiajac na bosaka po kurzych kupkach, tulac sie do krolikow i pomagajac dziadkowi w dojeniu krow i jaks szlag mnie nie trafil. Wydaje mi sie ze zwierzeta i dzieci maja jakies takie instynktowne poczucie granic ktorych nie moga przekroczyc i nawzajem sie szanuja. A propos, kiedys pisalas o stronce na ktorej mozna zamawiac jedzonko dla kotow. Masz ja pod reka? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Koty vs malolaty 27.01.06, 15:03 demonka7 napisała: > Dzieki, Melba, bardzo fajna strona i super zdjecia. Oczywiscie ni mysle ze koty > dusza dzieci i vice versa, > ale ludzie maja spore uprzedzenia, tak jak to zreszta swietnie opisuja twoi zna > jomi. Prowadze od kilku oj wiem niestety to nie jedyne uprzedzenia zwiazane z kotami najgorzej jak na wokande wchodzi toksoplazmoza i kobieta w ciazy. a tak naprawde wystarczy po prostu nie sprzatac kociej kuwety bedac ciezarna jesli sie nie przechodzilo tej choroby... coz, ale idzie ku lepszemu (mam nadzieje!) poza tym wkleje ci nastepne linki o dzieciokotach forum.miau.pl/viewtopic.php?t=11019 forum.miau.pl/viewtopic.php?t=9110 > ktora nie wyobraza > sobie ze jej dziecko bedzie raczkowac po podlodze razem z psem. Wydaje mi sie niestety coraz czesciej spotykam takie przewrazliwienie. nie tylko jesli chodzi o zwierzaki ale w ogole o raczkowanie dzieci i ich kontakt z otoczeniem. takie izolowanie od wszelkich bakterii, dezynfekowanie wszystkiego i wyjalawianie skutkuje tylko tym ze organizm dziecka jest nieprzyzwyczajony i pozniej wszystko 'lapie', a calego swiata zewnetrznego nie da sie przeciez odkazic! > chowywalam sie u > babci ganiajac na bosaka po kurzych kupkach, tulac sie do krolikow i pomagajac > dziadkowi w dojeniu bardzo mila perspektywa )) ja tez bobrowalam duzo po dworze jak bylam mala a mieszkalam w domku jednorodzinnym... > A propos, kiedys pisalas o stronce na ktorej mozna zamawiac jedzonko dla kotow. > Masz ja pod reka? owszem tylko ze tam wysylka w Polsce... www.animalia.pl Odpowiedz Link
demonka7 Re: Koty vs malolaty 29.01.06, 11:23 Dzieki. A ja chyba zamowie ten drapak, co o tym sadzis jak doswiadczona w temacie? Zastanawialam sie czy kupic taki nizszy, ktory latwiej przestawic, czy z tych do sufitu, wydaje sie solidniejszy, a moje koty, co tu ukrywac, sporo waza... A twoje nie bija sie o miejsce w budce? www.leoland.pl/?link=productCard.html&ProductId=10&idCat=2 Odpowiedz Link
tamsin Re: Koty vs malolaty 29.01.06, 18:39 mam taki drapak i moje koty w ogole odmawiaja wchodzenia do tej budki, natomiast bija sie o to miejsce na samej gorze! Moje koty, co tu ukrywac, tluste sa, ale wdrapuja sie po tym drapaku pod sam sufit w oka mgnieniu. Jest to jedno z ulubionych miejsc do spania, bo jest z najlepszym widokiem na okolice Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Koty vs drapaki 03.02.06, 11:34 no wlasnie widac ze koty bardziej cenia widoki niz zacisznosc w tym wypadku... chyba ze z natury masz koty plochliwe lub takie ktore sie denerwuja latwo wtedy budka bylaby bardzo potrzebna... hm a moze wybierzesz taki z jedna budka i hamaczkiem (bo widze ze wybrany przez ciebie model nie ma)? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Koty vs drapaki :) 03.02.06, 11:31 prawde mowiac budka jest malo uzywana, ku mojemu zdumieniu. najlepszy na swiecie to jest hamaczek w ktorym mozna lezec i miec oko na caly pokoj czasami lezy wiecej niz jeden kot ja ci jeszcze cos poradze. wejdz na www.forum.miau.pl i sie zarejestruj. znajdziesz tam dziewczyne o nicku covu. ona robi drapaki na zamowienie bedziesz mogla sobie wybrac sama wszystko i mocno podejrzewam ze wyjdzie cie taniej niz w leolandzie... zreszta musisz sama sprawdzic. niestety dopiero teraz sie o tym dowiedzialam bo byc moze tez bym u niej kupila. maja boski material w kocie lapki ja wzielam drapak do sufitu bo wydawal mi sie stabilniejszy. przy nizszych nie ma to takiego znaczenia, one sa naprawde ciezkie u podstawy, ale ja chcialam wysoki... tylko zmierz sobie dobrze wysokosc mieszkania wtedy zeby nie bylo wpadki tak jak u nas Odpowiedz Link
demonka7 Re: Koty vs drapaki :) 04.02.06, 00:28 Dzieki za rady, ja szukalam z podwojna budka zeby kazdy mial swoja ale chyba faktycznie sa bardziej hamaczkowe, ten pomysl z zaprojektowaniem wlasnego jest bardo ciekawy... Nie chcialam... ale czuje ze sie wciagne w forum miau... Wlasnie luby wybija mi z glowy wspanialy pomysl z zainwestowaniem przy nastepnej podrozy w zwirek polskiej produkcji, chociaz o polowe tanszy wychodzi... ma niemile wspomnienia z kontroli granicznych, baganik pelen sloikow z ogorkami jakos jeszcze mozna wytlumaczyc, ale ten ladunek chyba przerasta jego wyobraznie... A najgorsze ze ja ten drapak chce kupic z mysla zeby pociechy mialy wiecej ruchu a z waszych doswiadczen widze ze one wykorzystuja go glownie do siesty... i jak tu mam odchudzic tych olbrzymow? Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Koty vs drapaki :) 04.02.06, 00:30 ja mam ten sam problem, moja kotka jest bardzo gruba - stracilam juz nadzieje, ze ja odchudze. Zero zainteresowania aktywnoscia jakakolwiek. Ledwo biedaczka po schodzach chodzi, ale mimo tego potrafi tak dlugo otwierac szafke w kuchni, az jej sie to uda i rzuca sie na chleb np. Chyba juz taka jej natura.. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Koty vs drapaki :) 06.02.06, 15:51 asia ja to bym chciala miec aparat ktory takie zdjecia robi... jak ja sie ze swoim naszykuje, on sobie tam cos ustawi i mozna pstrykac, to obiekt pstrykany jest juz w innym miejscu... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Koty vs drapaki :) 06.02.06, 19:31 Melba, pstrykaj na slepo raz po raz , co wyjdzie to wyjdzie ze 100 fotografii bedzie piec genialnych Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Koty vs drapaki :) 06.02.06, 15:52 sluchajcie no... ja nie wiem ale mnie sie udalo odchudzic kota one sa takie nieruchawe bo wlasnie sa grube i im ciezko... kolko sie zamyka... moj Piszczyk jak zrzucil brzuszek to teraz jest prawie najwiekszym rozrabiaka Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Koty vs drapaki :) 06.02.06, 15:50 wcale nie tylko do sjesty zapewniam cie tylko ze jak cos z predkoscia blyskawicy pedzi po pionowym paliku to trudno sie temu zdjecia robi... Odpowiedz Link
zuzia115 Re: a ja kotow nie lubie! 05.02.06, 18:25 Szkoda. Ja koty kocham, ale rozumiem, ze nie jest to zbyt przyjemne jak taki zabijaka zabija wszystko co sie rusza. Przykro mi, taka kocia natura. A jak kot przynosi zwloki do domu, to robi to z milosci do domownikow. To sa prezenty, kot przynosi zywnosc do domu, dba o swoje stado. Nie jest to ladne i przyjemne, ale on tego naprawde nie robi dlatego, ze jest takim okropnym kocurem. Jak sobie z tym poradzic, przykro mi, nie wiem. Proponuje dobre karmienie kota kocim jedzeniem, moze jak bedzie napchany nie bedzie mial takiej energii na polowanie, chociaz watpie. Natura robi swoje. Powodzenia. Odpowiedz Link
kendo Re: a ja kotow nie lubie! 05.02.06, 20:33 moje kocie altanowe,dostaje jedzonko,ze sasiedzi mowia,ze go rospiescilam - znajduche), raz tylko upolowal sikorke,zawlukl ja do swojego "domku",jak mu posprzatalam to snie obrazil i niespal w nim,przeniusl sie do wiklinowego kosza ,ktory stal pod stolem) czesto go obserwuje i siedzi sobie na stole i patrzy na ptaszyny pod karmnikiem,jakos ich nie goni,dopuki nie pokarze sie wiewioreczka,pedzi od razu na polowanie) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa lubimy koty :) nawet te co poluja 06.02.06, 15:55 o, gdzies czytalam ze mozna kotom takie malutkie nieglosne dzwoneczki zakladac i wtedy wszystko na co chcialby kot zapolowac jest wczesniej ostrzegane tym dzwiekiem Odpowiedz Link
gherarddottir Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 06.02.06, 16:21 moje dwa piekne kociska maja takie dzwoneczki fakt jest faktem, ze upolowana mysz czy ptaszek to powod do "kociej dumy" i przynosza one swoim wlascielom te zdobycze poniewaz dziela sie "ze stadem" tym co upolowaly i pokazuja respekt do swojego pana dobrze, ze moje koty siedza w domu a sniegu u nas po pas wiec polowania odlozone na lato Odpowiedz Link
kendo Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 06.02.06, 19:23 myslalam zakupic to swojemu dzikusowi, ale czy to niedenerwujace dla kotow,tak suchac caly czas dzwonienia?? Odpowiedz Link
tamsin Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 07.02.06, 01:36 jak nie poluje to po co mu ma dyndac niepotrzebnie i dzwonic? ja jestem przeciwna wszelkim obrozom dla kotow, bo moga sie zaczepic o nia i udusic. Sa co prawda te obroze, ze otwieraja sie samoczynnie jak kot sie zaczepi np. o krzak, ale pewnie kot wroci szybko bez tej obrozy. Odpowiedz Link
kendo Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 08.02.06, 20:24 Tamsin tu kociak z obroza jest uznawany za domowego, i jezeli jest odstrzal dzikich kotow-walesajacych sie bezpansko,to koty nie majace obrozy sa w pierwszym rzedzie "usuwane"((((((((((((((((( tak ,ze jest bespiecznie kota zaobrozowac. Odpowiedz Link
tamsin Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 08.02.06, 20:54 czy w tej Szwecji w ogole stracili rozum? odstrzeliwac dzikie koty? toz to normalnie noz sie kieszeni otwiera! Dzikie koty sie lapie i kastruje, potem sie wypuszcza je spowrotem, jezeli juz chca zmniejszyc populacje. Nie wyobrazam sobie takiego odstrzalu ( Odpowiedz Link
asia.sthm Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 08.02.06, 21:22 Ja tez o czyms takim nie slyszalam. Kendus, toz to przyjkaciele zwierzat zjedli by zywcem tych odtrzeliwaczy. Odpowiedz Link
kendo Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 13.02.06, 11:28 to prawda ,w naszej komunie to robia co jakis czas,ze wzgledu na duza ilosc kotow bezdomnych ,w celu sanitarnym,jak to komuna mowi. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 14.02.06, 09:59 o rany (((( a ja myslalam ze w dalekim swiecie to jest nowoczesniej niz w Polsce ze panuje podejscie: humanitarnym jest sterylizowac bezpanskie zwierzeta a nie zabijac te ktore sie urodzily... no to chyba sie mylilam w temacie sterylizacji: Staska dostala w niedziele pierwsza rujke. Mamy bal. Odpowiedz Link
kendo Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 14.02.06, 10:04 tez myslalam,ze tego sie tu nie robi,bylam zszokowana czytajac w gazecie notis o odstrzale, puzniej gospodarz mi oznajmil,ze zastrzelil kota,bo mysz nie lowil, stracilam zaufanie do ludzi deklarujacych sie,ze sa przyjaciolmi zwierzat, choc nieraz widze,ze tacy istnieja,przygarniajac zblakane biedaki. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 14.02.06, 16:20 Kendus, to tylko u was w Skåne takie barbarzynstwo. U nas koty porzucone po lecie z domkow letnich zawsze wylapuja do schronisk, sterylizuja, szukaja domow zastepczych itd . Zdaje sie ze slyszalam o usypianiu jakichs beznadziejnie chorych ale odstrzeliwania nie ma. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: lubimy koty :) 14.02.06, 16:24 Za to mam zgode na pokazanie wam opowiesci mojej zaprzyjaznionej z TWCH Grohy: • Re: Koci wał i inne zwierzęta groha 14.02.06, 13:54 + odpowiedz Będzie o tym, jak jeden odważny gołąb poradził sobie z dwoma kotami za szybą, które rzucając się na ową, z wrodzonej drapieżności i co tu ukrywać - domowej nudy, najeść mu się spokojnie nie dawały. Sierpóweczka widać z niejednego parapetu ziarno jadła, bo od razu nie wyglądała na bojącą. Najpierw pacyfikowała szalejący koci wał spokojem i wytrwałością: siedziała bez ruchu, patrząc boczkiem, koralowym oczkiem (o, jaki ładny rym, z lekko znudzoną miną, jakby chciała powiedzieć: no już dobra, dobra, odwalcie się, co? moje tu, wasze tam, za szybą i nie wchodzimy sobie w drogę, ok? W końcu, gdy dźwięk drapanego szkła stał się nie do zniesienia, podniosła jedno skrzydło w ostrzegawczym geście: dość! Koty, lekko zaskoczone, zaniechały drapania, ale nadal tkwiły z nosami przyklejonymi do szyby, hipnotyzując ptaka wzrokiem (a te oczyska mają, że uch!). A wtedy ptaszek, z drugiej strony, przystawił dziób bliziutko, przechylił główkę i wpił się wzrokiem w te kosmate, szczekające po kociemu, mordy! Koty zamilkły, jak rażone gromem. A ptaszyna popatrzyła, popatrzyła, stwierdziła, że jej na wierzchu i spokojnie przystąpiła do konsumpcji. Potem wymuskała sobie piórka, rzuciła jeszcze raz okiem za szybę, za którą kociska siedziały, jak zamurowane i poleciała. A koty przez długą chwilę wychodziły z transu i patrzyły na mnie z wielkim zdziwieniem w oczach: widziałaś, co z nami zrobiło to pierzaste bydlę? Najpierw chciało nas zadziobać! A potem obezwładniło! Nas! Gołąb napluł nam w twarz, a ty nic? Wredna! I z tego wszystkiego poszły spać. Śpią już dwie godziny. Ale spokój) Odpowiedz Link
kendo Re: lubimy koty :) 14.02.06, 17:51 asia.sthm bardzo humorystyczne kocie opowiadanie) tez bylam zdziwiona odstrzalem,mysle,ze to bylo po raz pierwszy ,nie slyszalam wiecej o takiej akcji,o ktorej bylo bardzo glosno z roznych organizacj. tu schroniska sa przepelnione kociakami,nikt nieche Rudiego,mieszka sobie jeszcze na altanie,ale juz nie boi sie psiuny widzac go przez zamkniete drzwi Odpowiedz Link
tamsin Re: lubimy koty :) 15.02.06, 02:52 Kendo, jakas petycje trzeba wystosowac, a my wszystkie podpiszemy, toz to nie do pomyslenia zeby takie rzeczy na kotach stosowac!!!!! Odpowiedz Link
sylwek07 Re: Dzis Swiatowy dzien kota :-) 17.02.06, 22:17 no i tygrys w horoskopie chinskim Odpowiedz Link
tamsin Re: Dzis Swiatowy dzien kota :-) 17.02.06, 22:19 no to wszystkiego najlepszego wszystkim Kotom, a szczegolnie kotowi Sylwestrowi, duzo mleka i smietanki Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Dzis Swiatowy dzien kota :-) 22.02.06, 09:51 no niestety moje nie mialy swieta w dzien kota od srody Glunio rzygal jak kot. nie jadl, nie pil tylko mial konwulsje. Diariusz polecial z nim do weta a ja do pracy... kot zostal skluty w dupsko na okolicznosc wymiotow plus antybiotyk, niestety nie pomoglo. Dalej nie chcial jesc mimo zastrzykow. W sobote polecielismy z nim na rentgen (bo moze cos zezarl co bylo utkwilo w kocie?). Zdjecie wyszlo malo zdecydowane, to znaczy moze cos w kocie jest a moze nie? (grrr...) Po trzech dniach glodowki u kotow zaczynaja sie zmiany w watrobie! Znow polecielismy do weta bo zdjecie bylo robione w klinice. Znow zastrzyk no i polecenie podania kotu parafiny. Kot ciagle nie je. Z trzesacymi rekami wmusilam mu do pyszczka 20 ml parafiny malowniczo natłuszczajac kotu klatke piersiowa i pyszczek oraz rozne elementy postronne. Jesli to nie pomoze bedziemy kota kroic! Na szczescie pomoglo... najpierw zainteresowal sie lekko miska... dostawal malutkie ilosci zeby nie wymiotowac. Dokonczylismy zastrzyki, dalam mu drugi raz parafiny dla lepszego poslizgu no i... w koncu wyszly druga strona kota dwa kawalki dywanika lazienkowego. rany. co za glupek. wet mowi ze niektore koty sa pod tym wzgledem niereformowalne. mial racje... dzis w nocy przylapalam Glunia na konsumpcji chusteczki higienicznej. no wiec tak to nam minal swiateczno-koci dzien i kilka dni obok Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: lubimy koty :) 22.02.06, 09:39 boska opowiesc czasem to i kotom sie nalezy nauczka, nie ma co Odpowiedz Link
a.polonia Re: ;-))))))))))))))))))))))))))))))) ))) 26.04.06, 22:44 W niedziele bede miala kota ))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: Tamsin 21.02.06, 11:13 po tej niefortunej akcji byly protesty w mediach i prywatne, obecnie ,jak na razie jest cisza "zawieszenie broni" kociakow bezdomnych przybylo. pozdrawiam cieplutko ze skandynawskim sniezkiem,bo przeciez znow sypie) Odpowiedz Link
tamsin Re: Tamsin 21.02.06, 16:37 powinni troche rozwazyc podczas tego "zawieszenia broni" jak zmniejszyc populacje, lapac i obcinac jajka to juz by duzo dalo Odpowiedz Link
kendo Re: Tamsin-koci problem 21.02.06, 20:15 te kociaki,ktore trafiaja do schronisk przechodza te zabiegi, niemniej i tak jest mase wszedzie ukrytych po zakamarkach miastowych,gdzie przyrost naturalny wzrasta. a tak pozatem moje kocie zaczyna sie spozniac na sniadanka i kolacje, chyba poczul juz wiosenne amory,choc snieg i mrozik mrozi) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Tamsin-koci problem 22.02.06, 09:53 kendo to moze tez go ciachnij ? Odpowiedz Link
tamsin Re: Tamsin-koci problem 22.02.06, 16:21 mialam to juz wczoraj napisac, ale olimpiada mi przeszkodzila Kendo ciachnij mu po genitaliach, bo inaczej i on bedzie sie niepotrzebnie rozmnazal. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: koci mjut! 22.02.06, 09:52 hehe byla na tej wystawie nawet spora grupa kotow domowych z mojego zaprzyjaznionego forum ale nie widze ich na tych zdjeciach Odpowiedz Link
kendo Re: koci mjut! 22.02.06, 13:14 melbus, ciachnela bym go,ale powrot do zdrowia musialby spedzic w domu, to niemozliwe w jego wypadku,przyzwyczajony od jesieni a moze dluzej, zyc na dworze,dostaje paniki kiedy zamkne drzwi od pokoju,gdy wijdzie ogrzac sie zdziebko rzuca sie desperacko na nie i mialczy przeraziliwie,a psiun po drugiej stronie drzwi przytupuje niecierpliwie. nawet niewiem jak dlugo kocie dochodzi do siebie po takim zabiegu,byloby dla niego dobrze by przeszedl przez niego Odpowiedz Link
tamsin Re: koci mjut! 22.02.06, 16:24 po napisaniu swojego postu, dopiero zobaczylam problem w "ciachnieciu". Mlody kocurek doslownie jest dwa dni po zabiego jak "nowy". Po prostu musi sie troche wyspac po zabiegu. Z dziewczynka pewnie sa dodatkowe komplikacje, ale kocurki bardzo latwo sie "ciacha" Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: koci mjut! 24.02.06, 15:46 dokladnie jak pisze tamsin. poza tym wyobraz sobie ze sie odlapuje i ciacha zupelne dziczki! ten twoj to juz prawie lew salonowy mozesz go trzymac po zabiegu w klatce na przyklad lub duzym transporterku, gora dwa dni nic mu nie bedzie Odpowiedz Link
asia.sthm gadajace koty 07.03.06, 22:04 a to bylo juz czy jeszcze nie bylo ? jak bylo to nieszkodzi , jeszcze raz mozna sie usmiac. video.google.com/videoplay?docid=-7199158973758073420&q=cats Odpowiedz Link
a.polonia Re: gadajace koty 07.03.06, 22:49 Asiu, ja tego nie widzialam, dzieki, usmialam sie jak dziki osiol, poprawilas mi humor )) Odpowiedz Link
tamsin skret z kota na psa... 08.03.06, 20:05 choc mam dwa kocury, ale ostatnio duzo energii musialam wlozyc w mojego psa...musze sie z wam podzielic czyms: Rok temu dostalismy diagnoze od psiego neurologa, ze nasz Rex ma psia wersje multiple sclerosis, zwana "degenerative myopathy", czyli ewentulanie przestanie chodzic..Mimo, ze sprawdzila sie diagnoza i pies juz nie chodzi, ale za to cudownie biega w swoim "buggy", czyli wozku ktory zostal dla niego zrobiony. Poczatki nie byly latwe bo chcial chodzic tylko na szelkach, ale teraz nie tylko ze chodzi w swoim wozku ale biega i gania po calym parku!!!!! Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: skret z kota na psa... 09.03.06, 15:48 tamsin bo to czula opieka duzo daje wiesz ? tak sie utarlo ze chore czy kalekie zwierzeta to trzeba uspic bo sie mecza... co za bzdury. oczywiscie niektore przypadki sa bezdyskusyjne, ale wiele jest zupelnie innych... na przyklad twoj pies ja znam na przyklad kociaka bez przedniej lapki. jest jeszcze maly, ale od razu jak sie obudzil po zabiegu zaczal brykac! jakby zupelnie nie zauwazyl ze lapki nie ma i niby powinien sie moze nauczyc po nowemu chodzic? zrobil to zupelnie spontanicznie i jest przemilym rozrabiaka Odpowiedz Link
asia.sthm Re: skret z kota na psa... 09.03.06, 16:04 Tamsin obiecala zdjecia Rexa w wozku i gdzie one sa.. sie tylko pytam. Odpowiedz Link
tamsin Re: skret z kota na psa... 09.03.06, 16:26 przycisne starego do muru (sciany) w ten weekend! ma byc przepiekna wiosenna pogoda w sobote, wiec moze pojedziemy na sesje zdjeciowa do lasu? on potem zmywa sie na dwa tygodnie do miami, a ja jestem bardzo nietechniczna, wiec w ten weekend musza byc! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: skret z kota na psa... 09.03.06, 20:48 No!! zeby nie bylo, ze cie bez powodu udusilam. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: skret z kota na psa... 10.03.06, 09:36 no tamsin rzeklas slowo to musisz dotrzymac ))))) czekamy Odpowiedz Link
tamsin Re: skret z kota na psa... 27.03.06, 03:40 zrobilam mu pare, ale on tak gania, ze ciezko go zlapac kamera. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=39234158 Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: skret z kota na psa... 27.03.06, 09:30 pysio ma calkiem zadowolony ))))))) dzielny z niego psiak i z pani tez dzielna chociaz nie psinka Odpowiedz Link
asia.sthm Re: skret z kota na psa... 27.03.06, 10:19 Bardzo mu ladnie w tym wozku )) Widac ze Daisy go tez doglada. Fajnie, warto bylo sie tak naczekac na fotki. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: gadajace koty 09.03.06, 15:45 no wlasnie ze nie bylo kolezanka miala mi przyslac i zapomniala a tu widze na kobieca polonie mozna zawsze liczyc i to nawet bez pytania Odpowiedz Link
asia.sthm Re: gadajace koty 09.03.06, 16:03 Melba, na nas jak na Zawiszy mozesz polegac , a my na tobie ) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: gadajace koty 10.03.06, 09:36 aze mi sie goraco zrobilo z wrazenia i sie poczulam taka pancerna Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: gadajace koty 10.03.06, 09:46 zobaczcie co tam bylo obok tych gadajacych kotow www.kittenbaby.com/ Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: gadajace koty 14.03.06, 15:34 no piekne piekne i rozmiaru nie wiekszego niz chomiczek moja kolezanka wlasnie odkarmia trzy takie koty-chomiczki smoczkiem... co za robota! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: gadajace koty 14.03.06, 21:13 Melba, wspomagaj kolezanke jak zacznie padac ze zmeczenia i pokaz nam zdjecie. A ja takie dla was z innego mojego ukochanego forum ukradlam: Przegladałam dzisiaj zapowiedzi książek i w jednej znalazłam coś takiego: "Kot nie jeden jeszcze raz stał się przyczyną Łososiowej frustracji. Do dziś stoi mi przed oczami scena, która miała miejsce na wiosnę, kiedy kotek dojrzał płciowo i zaczął mieć tak zwane ruje. Dla ścisłości muszę dodać, że kot był płci żeńskiej, z prawidłowo ukształtowaną orientacją seksualną. Na głos męski reagował bezbłędnie, miaucząc zachęcająco i przybierając pozę zdeformowanego jamnika na krótkich łapkach i z zadkiem do góry. Eksponował przy tym istotę rzeczy i kusząco przebierał łapkami. Weszłam do mieszkania akurat, gdy kot uwodził Łososia, pokazując mu swe tylne rejony i mrucząc jak mały silniczek. Łosoś kucał nad kotem z miną pełną determinacji. –Kicia, ja bym naprawdę chciał! – zwierzył się kotu boleśnie. – Ty nawet nie wiesz, jak ja bym chciał! Ale ja, cholera jasna, jestem nie tego gatunku!" ---------- jeszcze sie dowiem sie jaka to ksiazka i dam znac ) Odpowiedz Link
asia.sthm Icek 15.03.06, 14:01 To znow historia od mojej Grohy , mam tzw pelne pozwolenstwo ))))) Re: Koci wał i inne zwierzęta groha 15.03.06, 13:06 + odpowiedz Będzie o kocie-opiekunie społecznym, twórcy prawdziwej rodziny zastępczej. To kot mojej mamy. Jest strasznie rudy, strasznie wielki, strasznie mądry i ma na imię Icek. Wciąż zjawiskowo piękny i choć w słusznym, kocim wieku - wciąż kochaś nad kochasie. Ale nie taki zwykły łajdaczyna, co to rozkocha i porzuci, w żadnym wypadku. On przygarnia. Nie tylko swoje, cudze też. Wszystko, co głodne, bezdomne i potrzebujące pomocy. Przyprowadza do ogródka i zaczyna się okres adaptacyjny: najpierw wynosi swoją miskę na taras, potem oddaje swoją porcję żarełka, a następnie zanęca do mieszkania, na swoje posłanie. Kiedy zauważy, że ludzie zajęli się nowym mieszkańcem, jak należy (czyli nie tylko odkarmili, ale również wyleczyli z różnych dolegliwości i wysterylizowali), udaje się na poszukiwanie następnych kotów w potrzebie. A najpiękniejsze jest to, że wszyscy rezydenci (bo nie tylko kotki, kocury też adoptuje) natychmiast tworzą kochającą się rodzinę, zapatrzoną w swojego dobroczyńcę, jak w obraz. Niemal usuwają mu pyłek spod łap i spijają każde miauknięcie, jak miód z jego pyszczka. A on, często zmęczony trudnym życiem społecznika, napawa się tą miłością domowego ogniska i rozwalony, jak turecki basza, pozwala się adorować licznej czeredzie. Wczoraj przyprowadził kolejną zagłodzoną bidę do uratowania i oznajmił, że zostaje. Choć żebra wystają jej, jak struny, jest piękna: młodziutki kostropaty tricolorek. Uspokoiłam nieco spanikowaną mamę, że odchuchamy, wysterylizujemy i będzie miała kolejne domowe cudo. Piąte. Nie licząc tych, które poszły w dobre ręce. Bo zapomniałam dodać, że wszystkie adoptowane przez Icka istoty, po okresie brzydkiego kaczątka, okazują się osobnikami wybitnej kociej urody. Widać ten wyjątkowy kot, o rzadko spotykanym ojcowskim instynkcie, ma nie tylko wielkie serce, ale również doskonałe oko. Burszytnowe zresztą i tak piękne, jak cały on. Musiałam Wam o nim napisać, bo sama jestem pod wrażeniem jego osobowości. Kiedy wchodzę do mamy, zawsze pierwsza mu się kłaniam, mówiąc: dzień dobry panu. Głowie rodziny należy się szacunek i poważanie, prawda? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Icek 17.03.06, 12:56 ojacie... gesia skorka mnie wyszla i lezki sie zakrecily a na dodatek dobrze napisane oj sa takie kocie osobowosci ze nam sie nie snilo czy ona mieszka w warszawie? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: gadajace koty 17.03.06, 12:51 asiu daj znac )))))))))))))) hahaha moj diariusz jak Staska sie tak zachowywala to ja tarmosil zastepczo, to znaczy bral na rece, zawijal w dywanik i robil z niej nalesnika, chowal pod koldre, unieruchamial na rekach i takie tam oczywiscie nie wszystko na raz Odpowiedz Link
melba_piszczykowa klikanie! 19.04.06, 08:07 watek troche nam podupadl, jednak mam nadzieje ze czyta go wiecej osob niz sie na nim udziela chcialabym dac wam pod rozwage jedna rzecz. na stronie www.theanimalrescuesite.com na srodku jest taki fioletowy przycisk "FUND FOOD FOR ANIMALS" i tam sie klika, zupelnie dobrowolnie i za darmo raz dziennie. ja sobie ustawilam to jako strone startowa... w takim wypadku klikanie nie zabiera mi ani duzo czasu ani energii a pomaga zwierzakom nie tylko kotom, zeby nie bylo ze uprawiam tu jakis gatunkizm moze tez sie skusicie na klikanie? Odpowiedz Link
demonka7 Re: klikanie! 19.04.06, 23:48 ja bede klikac i porozsylam kociolubnym znajomym... jestem dumna z siebie bo wreszcie udalo mi sie przekonac moja przyjaciolke na drugie...go kotka, "Stary" domownik zamiast sie cieszyc narazie urzadza sceny zazdrosci, a ja jej wmawialam ze sam bardzo sie nudzi i ze potrzebuje towarzystwa... mam nadzieje ze mu przejdzie... Odpowiedz Link
tamsin Re: klikanie! 20.04.06, 17:05 jedynak w domu to zbrodnia ale cholera wlasnie tak czasami wychodzi, ze dogodzisz kotu, dasz mu towarzystwo a ten sie smiertelnie obrazi. Mam nadzieje, ze jakos dojda do ladu. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: klikanie! 24.04.06, 08:32 demonka jestem z ciebie dumna nie martw sie, naprawde stary domownik gdyby nie urzadzal scen to by bylo dziwne ma prawo fukac i sie boczyc bo to w koncu jego teren... nie ma wyjscia tylko trzeba przeczekac wszystko, w koncu mu przejdzie. a jesli nowy lokator jest malym kociakiem to go w koncu skusi do zabawy... trzeba tylko starego dobrze i mocno i duzo przytulac zeby nie byl zazdrosny koty musza sobie same poustawiac stado Odpowiedz Link
demonka7 Re: klikanie! 24.04.06, 23:28 no wlasnie fuka i boczy sie, moja kumpelka ma wyrzuty sumienia, ale ja ja pocieszam ze mu przejdzie. Maly jest niesamowity, niedawno bylismy "u nich" na kolacji i przez caly czas skakal pod stolem po kolanach gosci, od czasu do czasu przysypial sobie na jakims wybrancu, i potem nowa rundka... juz zapomnialam co to kilkumiesieczne "piskle", bo ciezko to nawet kotem nazwac. A pani weterynarz pokrzyczala na mnie ze niby Siwek troche gruby, cale szczescie ze Czarnego nie widziala bo ten to jeszcze jakies dwa kilogramy wiecej. No i niby wiecej ruchu mam im zapewnic... Jakies pomysly? Wszelkie zabawki kupione tudziez wlasnorecznie robione sa w stanie wzbudzic zainteresowanie moich grubaskow najwyzej przez jeden dzien... Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: grubcie 26.04.06, 14:11 hiiiihiii mnie diabelsko przyszlo do glowy takie kolko jak sie chomikom kupuje zeby w tym biegaly ale nie wyobrazam sobie pogardy kota ktorego bysmy do srodka zapakowali............))))) ja nie wiem bo u mnie problem nie wystepuje kiedys Piszczyk byl grubciem jak jadl suche chrupki i puszkowe jedzenie, ten to lubi sobie dogadzac... teraz jak przeszlismy na surowe mieso odzyskal linie sam z siebie Odpowiedz Link
bartsw Re: klikanie! 24.10.14, 08:09 Warto pomagać w akcjach charytatywnych typu Pajacyk Np. strona Klikaj i pomagaj gromadzi w jednym miejscu wieeele z tych akcji --- pozdrawiam Bartek (tłumaczenia z czeskiego) Odpowiedz Link
sylwek07 Re: a ja kotow nie lubie! 19.04.06, 09:08 a to jak male dziecko opisuje kota: Kot ma od zewnatrz futro i posiada 4 lapy,2 przednie lapy sluza do biegu a 2 tylne to hamulce Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 24.04.06, 08:33 )))))))))))))))) no niezle, niezle... a ciekawe czemu sluza wedlug dziecka wasy kota Odpowiedz Link
tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 24.04.06, 19:25 moj Tommi Bolognia ma na czubku glowki ruda latke. Niestety niektorzy z niego sie smieja, ze ktos go za glowe (lebek) zlapal i poddarl sobie tylek jego grzywka. W opowiedzi na to Bolonka czesto i dotkliwie gryzie stopy meskie. Odpowiedz Link
gherarddottir Re: a ja kotow nie lubie! 24.04.06, 19:29 Dzis odkrylam, ze drzwi na taras od zewnatrz maja kompletnie zdarta farbe - moj ukochany rudzielec tak sygnalizauje, ze nalezy juz go wpuscic do domu bo harcach na zewnatrz. A w ogole to ma narzeczona cala czarna chyba perska wiosna! Odpowiedz Link
monhann2 Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 22:27 Dorka, nie macie takiego malego, kociego otworu w drzwiach? Co to kotek sam lapka sobie otwiera, po czym to sie samo na magnes zamyka, nie ma potrzeby go wpuszczac i wypuszczac. Swietna rzecz, widzialam to w Londynie. To jest bardzo szczelne i nic powietrza nie przepuszcza. Odpowiedz Link
tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 22:40 dzisiaj rano sluchalam o facecie co w nocy zostal pogryziony przez dwa raccoony. wlasnie sie przez te drzwiczki dla kota dostaly do domu, facet uslyszal brzek tluczonych naczyn, poszedl do kuchni i zostal ugryziony w noge przez jednego, tylko za to ze wszedl do kuchni. drugi ugryzl go w noge przy wychodzeniu na dwor. Odpowiedz Link
asica74 Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 22:49 ojej... ale chyba sie nie umiera od takich pogryzien? ;P Odpowiedz Link
tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 22:50 ale u nas byla epidemia wscieklizny, wiec facet teraz musi zastrzyki brac, dobrze ze w tylek a nie w brzuch tutaj daja. Odpowiedz Link
asica74 Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 23:05 o na grzebien koguta! Zastrzyki w brzuch... Odpowiedz Link
gherarddottir Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 23:22 tamsin napisała: > dzisiaj rano sluchalam o facecie co w nocy zostal pogryziony przez dwa > raccoony. wlasnie sie przez te drzwiczki dla kota dostaly do domu, facet > uslyszal brzek tluczonych naczyn, poszedl do kuchni i zostal ugryziony w noge > przez jednego, tylko za to ze wszedl do kuchni. drugi ugryzl go w noge przy > wychodzeniu na dwor. Tamisn Ty to zawsze cos wynajdziesz )) ASle biedny ten facet, pamietam, z dziecinstwa, ze zawsze w komunikatach mowili "i czeka go bolesna seria zastrzykow w brzuch" brr Odpowiedz Link
tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 26.04.06, 02:31 te bolesne zastrzyki w brzuch to czekaly zwykle dla tych osobnikow, ktore kupowaly kolnierz z lisa na pchlim targu dla zony ) ale i w tylek podobno te zastrzyki sa bolesne. Sama osobiscie dostalam pare zastrzykow w brzuch po wycieciu wyrostka, i nic nie bolalo - no ale z kroplowki morfina mi sie lala litrami w krwioobieg, wiec moze dlatego ) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 26.04.06, 14:14 tamsin w brzuch to i w Polsce juz nie daja a w ogole to moze wpadl do tej kuchni, krzyczal i rzucal czyms w biedne zwierzatka to i nie dziw ze sie przestraszyly i w panice uciekac chcialy... a on pewnie w drzwach stal Odpowiedz Link
tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 26.04.06, 17:16 no nie wiem, bo gadaja raz to, a raz tamto: cbs4boston.com/topstories/local_story_114223203.html Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 28.04.06, 11:22 ale nie pisza chyba ze w brzuch? Odpowiedz Link
gherarddottir Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 23:21 monhann2 napisała: > Dorka, nie macie takiego malego, kociego otworu w drzwiach? Co to kotek sam > lapka sobie otwiera, po czym to sie samo na magnes zamyka, nie ma potrzeby go > wpuszczac i wypuszczac. Swietna rzecz, widzialam to w Londynie. To jest bardzo > szczelne i nic powietrza nie przepuszcza. Monia my takie cos dopiero bedziemy mieli, ale on sobie do tej pory swietniebradzil to znaczy zaczal wycghodzic dopiero od miesiaca i sam wraca i czeka az musie owtorzy, ale juz zamowilismy drzwiczki. Wczesniej nie chcialam wypuszczac bo byly mrozy i to po -20 i balam sie ze bede marzly. Odpowiedz Link
a.polonia Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 26.04.06, 23:19 W niedziele bede miala kota ))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
tamsin Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 27.04.06, 01:09 gratulacje Pola!! dawaj szczegoly, jaki, gdzie, skad, kiedy drugi??? Odpowiedz Link
a.polonia Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 27.04.06, 01:37 z hodowli maine coon ))))))) najpierw mial byc brytyjczyk stanelo na mco na razie jestem w szoku, jutro mamy dzwonic, ale jak juz jak bylismy w ludzi to wiedzialam, ze to ten )) charakterny jest, bede miala dwoch chlopow uparciuchow hehe i taki mieciutki, rudzielec a drugi, to tez ciekawa sprawa, bo okazalo sie, ze w tej hodowli inna kotka jest w ciazy, tylko te kotki beda bez papierow i chce drugiego wlasnie od niej, i moj tez, w sprawie kotow dogadujemy sie duuuzo lepiej niz w sprawie wyboru mebli uff, ide spac, a przynajmniej sprobuje, bo pewnie z wrazenia nie zasne hehe Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 28.04.06, 11:20 jaaaaaaaaaaaa!!! zdjecia prosimy!!!! gratulujemy i sciskamy i kciuki trzymamy i w ogole tez jestesmy podjarane MCO sa piekne troszke mnie tylko zatrzeslo ze w hodowli rozmnazaja zwierzaki bez papierow (bo to tak naprawde znaczy ze hodowla jest watpliwa moralnie) brr... tylko nie daj z siebie zedrzec kasy... zwierzaki bez papierow tak naprawde nie sa rasowe i powinny byc za darmo. chociaz czesto wygladaja jak rasowe i pseudohodowcy to wykorzystuja... ale nic to, wazne ze bedziesz miala kotuchy )))) zapraszam na www.forum.miau.pl do dzialu dla nowozakoconych Odpowiedz Link
a.polonia Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 28.04.06, 20:07 Melba, ja wiem. ten, po ktorego juz DZISIAJ jedziemy )), zaraz )), ma papiery. Jesli chodzi o tego BEZ, to na razie nie jestem przekonana, zrobie dzisiaj wywiad i wypytam sie dlaczego nie wyrabiaja papierow, bo podobno obydwoje rodzice maja rodowod, ale pogadam jeszcze. Jak nie bede miala zaufania do ich argumentow, to dam sobie spokoj. Chce drugiego MCO, ale na razie sie splukam i nie stac mnie na drugiego. Moze uda mi sie znalezc doroslego taniej. W kazdym razie transporterek juz czeka, a ja dzisiaj caly dzien jak na szpilkach )))))))) Odpowiedz Link
tamsin Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 28.04.06, 20:09 czy te kociaki maja takie nogi za duze do ich cialka?? bo wiem ze sa dosyc puchate, ale nie jestem pewna co do tych nog??? Pola dawaj zdjecia od razu jak sie rozpakujecie z kociatkiem!!!! Odpowiedz Link
a.polonia Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 28.04.06, 20:11 Jeszcze cos. Melba, z tymi hodowlami to mialam przez chwile takiego dolka, ze juz myslalam, ze nic z tego nie bedzie. Pisalam, pisalam, albo trafialy mi sie snoby, ktorym chyba nie odpowiadala moja skromna osoba, albo wlasnie podejrzani (jedna hodowla, w ktorej bylam). Tutaj moja intuicja od razu podpowiedziala, ze to jest TO i Leosia od razu pokochalam . Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 02.05.06, 13:45 Pola zrobisz jak uwazasz, wierze w twoj zdrowy rozsadek )))))))) czasem jest tak ze oboje rodzice maja rodowod, ale nie ma pozwolenia na krycie (bo na hodowca chcialby z kotki zrobic maszyne do rodzenia...) albo istnieje jakies zagrozenie wad wrodzonych, cokolwiek. zapytaj po prostu Odpowiedz Link
gherarddottir Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 28.04.06, 21:54 Ktos z mojej rodziny ma main coony dwa zreszta. strasznie kudlate sa) ta rasa jest super dla rodziny z dziecmi bo to sa koty bardzo lagodne, ale moga byc bardzo duze Odpowiedz Link
gherarddottir zdjecie main coonow 28.04.06, 21:56 images.google.com/images?q=main+coon&hl=pl&btnG=Szukaj+obraz%C3%B3w Odpowiedz Link
tamsin Re: zdjecie main coonow 28.04.06, 22:32 wszystkie sliczne, a rude najpiekniejsze Odpowiedz Link
a.polonia Re: zdjecie main coonow 29.04.06, 00:29 Leosiek wyrosnie na takiego: members.chello.at/guenter-hasitschka/qui%20frei/Kopie%20von%20293,.jpg jest najwiekszy ze swojego gniazda, jak na prawdziwego lwa przystalo a tymczasem przyjechalismy przed chwila, a nasza bida siedzi wystraszona w transporterku, pani mi pokazala jak sie obcina pazurki i kilka sama obcielam, a spocilam sie przy tym jak mysz Odpowiedz Link
a.polonia Re: zdjecia Leo 01.05.06, 00:23 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=41089247&v=2&s=0 Odpowiedz Link
tamsin Re: zdjecia Leo 01.05.06, 17:10 pierworodny udal ci sie super!! ja uwielbiam takie rude glutki z charakterkiem ) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: zdjecia Leo 02.05.06, 13:47 ojejuniu jakie cudo ))))))))) rude i kudlate i w ogole... mniam mniam )))) niedlugo sama nie bedziesz chciala uwierzyc ze byl taki cichutki i wystraszony na poczatku Odpowiedz Link
a.polonia Re: zdjecia Leo 02.05.06, 15:11 Melba, wystraszony to on byl tylko w pierwsza noc i dzien, juz rozrabia ))) i juz chyba wszedzie wlazl, lacznie z lodowka szukamy drapaka Odpowiedz Link
asia.sthm Re: zdjecia Leo 02.05.06, 16:20 wszystko mu wybacz, bo on taki piekny, ze inaczej nie mozna !!! )))) Odpowiedz Link
tamsin Re: zdjecia Leo 02.05.06, 17:16 nie tylko, ze mu wybacz, ale on jest taki piekny, ze na wszystko mu pozwol!!! jak chce zagladnac do lodowki, to czemu nie? Odpowiedz Link
a.polonia Re: zdjecia Leo 02.05.06, 17:26 a czy ja mam cos do gadania?? ja tylko puszki z zarciem otwieram wyslalam nowe zdjecia Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: zdjecia Leo 04.05.06, 11:50 ajajaj to od razu tez linka nam tu zapodawaj bo to szukac trzeba we wczesniejszych postach... o drapakach juz pisalam wiec sie nie bede wymadrzac... www.wiklinka.pl zajrzalas na forum??? co??? forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018 tu masz podstawy ale nie musisz czytac wszystkiego od razu ;P no forum uzytkowniczka covu robi indywidualne drapaczki moglabys sie dogadac Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: zdjecia Leo 04.05.06, 11:52 oja...obejrzalam zdjecie na kanapie no on powinien na niebieskim non stop tak mu dopyszczkowo jest ze hej! i te oczeta i to wloski w uszach!!! a kwiaty proponuje przestawic na polke niedostepna dla kota bedzie mniej stresu Odpowiedz Link
a.polonia Re: zdjecia Leo 04.05.06, 12:41 Melba, tego drapaka bedziemy zamawiac: www.dierenvilla.nl/images/krabpalen/egyptian/egyptian_beige.htm Na miau zagladalam, ale na razie sie nie wglebialam, bo jak wsiakne, to na amen odbierasz czasem gazetowa poczte, bo chce napisac maila? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: zdjecia Leo 04.05.06, 15:45 nie no, Pola, elegancki drapaczek ))))))))))))) tez mam w takim kolorku maila odbieram bo mam na wszystkich kontach przekierowanie na jedno jedyne ktore przegladam, i tym sposobem kazdy list do mnie trafia nie strachaj sie Odpowiedz Link
samo metal cat 04.05.06, 02:41 Pozwolcie, ze nie bede czytac calego watku (jestem psiara), tylko wkleje wam linka: www.youtube.com/watch?v=SVPRlQOUlLw (mam nadzieje,ze watek nie jest skrecony i nie trace ciekawego tematu ;o))) Odpowiedz Link
a.polonia Re: metal cat 04.05.06, 10:54 samo napisała: > Pozwolcie, ze nie bede czytac calego watku (jestem psiara), jeszcze rok temu tez tak myslalam Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: metal cat 04.05.06, 11:54 samo dzieki za linka )))))))) ciekawe co mu zrobili biednemu kotu pewnie chcial zeby juz wylaczyli te decybele ))))) Odpowiedz Link
samo Re: metal cat 04.05.06, 21:48 a.polonia napisała: > jeszcze rok temu tez tak myslalam Hmm, to moze i mnie sie zmieni za rok Ten watek pewnie wciaz tu bedzie, z 450 postami ;o) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: metal cat 05.05.06, 01:16 A moj kotek nie wrocil (( Przychodzil pare nocy na jedzenie (kamera w ogrodzie zarejestrowala te wizyty stad wiem) a od 3 nocy ni widu ni slychu bardzo mi przykro z tego powodu. Caly czas jeszcze mam nadzieje, ze sie znajdzie.. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: cat 05.05.06, 08:39 no z tymi kotami to rzeczywiscie nigdy nic nie wiadomo... jedne juz tak maja ze miejsca nie zagrzeja nigdzie, nawet jesli jedzonko dobre jest. wloczegi. nie martw sie, na pewno da sobie rade... i nadziei nie trac bo rozne rzeczy sie zdarzaja trzymam kciuki Odpowiedz Link
tamsin Re: cat 05.05.06, 15:39 mialam takiego kota tez. czasami non stop byl w domu, a jak pogoda sie poprawila to go tygodniami nie bylo widac. Nawet raz go widzialam u sasiadow jak u nich zarl. Przed zima powinien wrocic do domu. Odpowiedz Link
monhann2 Re: metal cat 05.05.06, 15:45 Dorka, przykro mi, ale moze on z tych, co jak sobie polazi to zateskni i wroci? Odpowiedz Link
izabelski i ja dolaczylam do was :-) 06.05.06, 22:13 od ubieglej niedzieli uzyczylismy naszego domu 2 letniej kotce Maine Coon www.coonflakes.com/Looking%20for%20a%20home.htm poprzednia wlascicielka miala jeszcze 3 koty a Tide jest nosicielka Calicivirus ( poki co oswaja nas ze soba - jeszcze nie raportuje, ale sie swietnie rozklada po kanapach i podlodze Odpowiedz Link
gherarddottir Re: i ja dolaczylam do was :-) 06.05.06, 23:50 Widze, ze jakas malo "trendowata" jestem bo pomimo, ze znajomi i rodzina moja ma main coony to mnie jakos tak srednio sie one podobaja no i troche jestem przeciwna placeniu za kota, bo schroniska sa pelne tych "szarakow" ktorych nikt nie chce... nasza "uciekajaca" co to jeszcze nie wrocilam (ale mam nadzieje) wlasnie byla taka "niechciana" bo stara, bez zabkow i bardzo smutna. Ale kociska (kazde bez wyjatku)sa piekne, a main coony bardzo nadaja sie do rodzin z dziecmi bo ta rasa ma do siebie, ze daje ze soba robic wszytsko Odpowiedz Link
a.polonia Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:01 Iza, Tide jest przepiekna, my chcemy sie dokocic i bedzie najprawdopodobniej kotka. Leos u nas jest dopiero od tygodnia, a juz nie wyobrazam sobie naszej chaty bez tego miska,wlasnie spi kolo mnie i lepetyne ma na klawiaturze . No coz taka jestem trendy, ze musialam miec Maine Coon'a (corko, troche nie na miejscu byla Twoja uwaga i nie wiem w sumie co miala na celu, bo to tylko moja prywatna sprawa, jakiego kota sobie wybieram). corko, troche nie na miejscu Twoja uwaga i nie wiem co ma na celu, budzenie Odpowiedz Link
gherarddottir Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:36 a.polonia napisała: > Iza, Tide jest przepiekna, my chcemy sie dokocic i bedzie najprawdopodobniej > kotka. Leos u nas jest dopiero od tygodnia, a juz nie wyobrazam sobie naszej > chaty bez tego miska,wlasnie spi kolo mnie i lepetyne ma na klawiaturze . > No coz taka jestem trendy, ze musialam miec Maine Coon'a (corko, troche nie na > miejscu byla Twoja uwaga i nie wiem w sumie co miala na celu, bo to tylko moja > prywatna sprawa, jakiego kota sobie wybieram). > > > corko, troche nie na miejscu Twoja uwaga i nie wiem co ma na celu, budzenie he, jesli Cie to urazilo to przepraszam, niemniej nie wydaje mi sie ze ta uwaga byla nie na miejscu. Po prostu main conny ostatnio sa bardzo w modzie i absolutnie tego nie krytkuje tym bardziej, ze moja wlasna rodzina takowe posiada i bardzo sobie chwala. Oczywiscie, ze kazdy wybiera to co jemu pasuje - ja po po prostu nie popieram kupowanie drogich zwierzat rasowych mimo, ze na kota niebieskiego rosyjskiego sama mam i mialam zawsze ochote. Odpowiedz Link
a.polonia Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 01:04 he, jesli Cie to urazilo to przepraszam, niemniej nie wydaje mi sie ze ta uwaga > > byla nie na miejscu. ------------corko, w odpowiedzi na posty osob, ktore maja maine coony piszesz, ze maine coony ci sie nie podobaja i ze sa trendy, troche niefajna uwaga. Poza tym dziekuje, ze mnie uswiadomilas, ze maine coony sa w modzie, nie mialam pojecia. Jesli chodzi o charakter, to nie konca jest tak, ze z maine coon'em mozesz zrobic wszystko. Fakt, ze sa lagodne i bardziej "przewidywalne" niz np. dachowce, ale jak mojemu kotu cos sie nie podoba, to naprawde daje mi to do zrozumienia (np. nie lubi noszenia na rekach). Odpowiedz Link
gherarddottir Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 01:30 A.Polonia- nie kazdemu podoba sie to samo Moja siostra ma duzo dzieci i tez 3 main coony - stad troszke o tej rasie wiemsa bardzo lagodne te kotki i wygladaja troszke jak lesne norweskie. Ja generalnie jestem kociara, ale jak w zyciu jeden woli blondynki, a drugi brunetki - ja wole koty krotkowlose - podobaja mi sie bardziej po prostu - ale jak napisalam o pare postow wczesniej - wszystkie kociska maja swoj szarm Odpowiedz Link
a.polonia Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:03 > z dziecmi bo ta rasa ma do siebie, ze daje ze soba robic wszytsko ......tja... Odpowiedz Link
izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:11 no ale ja wlasnie wzielam ja - re-homing nie zaplacilam ani grosza, jeszcze dostalam szczotki, miski i zapas jedzenie dla niej na tydzien osobiscie poznalam jedna osobe z Maine Coonem i po rozmowie z nia upewnilam sie, ze to jest rasa dla nas bo chcialam kota domowego i przyjaznego a kocica lubi siedziec na kolanach i sie piescic Odpowiedz Link
a.polonia Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:14 bo chcialam kota domowego i przyjaznego -------z tego samego powodu wybralam MCO i chyba ta sama osoba nas przekonala do tej rasy ))))))))) (tylko mnie mailowo ) Moj tez uwielbia drapanie i mizianie ) ja tez sie zastanawiam nad doroslym (no niestety nie stac nas na drugiego kociaka), ale nie wiem czy sie dogada z mlodym Odpowiedz Link
izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:31 na pewno w twoim kraju jest towarzystwo hodowcow i milosnikow MCO - na ich stronie na pewno jest osoba, ktora kontaktuje z potencjalnymi rodzicami adopcyjnymi napisz do nich i wyjasnij o co chodzi (tu oczywiscie zakaldam, ze kosztem zaporowym jeest cena kociaka a nia jego utrzymanie) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: i ja dolaczylam do was :-) 08.05.06, 10:59 Pola to predzej dorosly kot ma fochy niz taki mlody w dokacaniu... mlody lubi miec towarzysza i skory do zabawy jest, to zawsze pierwsze lody szybciej przelamuje oczywiscie moze byc i taka opcja ze kot kota nie lubi i juz, ale to raczej wyjatki po wstepnym fukaniu i parskaniu najczesciej dochodza do porozumienia... nie martw sie na zapas a gdzie nowe fotki kociny???? mniam mniam... rude.... Odpowiedz Link
asia.sthm Nowy koci watek ??? 08.05.06, 13:15 Melbus , a moze bys tak nowy koci watek otworzyla umieszczajac w pierwszym poscie link do tego. Nie wiem jak wam ale mnie ten watek otwiera sie troche za dlugo, przesilony jest czy co. Ja pragne o kotach czytac natychmiast ))))) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:38 jak jestemw Pl to "spotykam" rodzinne main coony i z nimi rzeczywiscie mozna wszystko))bardzo dobre i rekomendowane sa dla dzieci - bo to rasa bardzo lagodna i spokojne sa nie psoca chyba strasznie ,a futro mile do tulenia. Odpowiedz Link
izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 15:06 Tide wchodzi do kazdej dziury - ale jest bardzo spokojna i nie robi glupot )) Odpowiedz Link
tamsin Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 16:05 Izabelski, gratulacje z powiekszenia rodziny!!!! dziwczynka bardzo udana, a ilosc futerka wskazuje, ze i moze sweterki bedziesz mogla rodzinie robic na zime )) Odpowiedz Link
izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 18:06 spokojnie - kosz na smieci i dywan sa juz owlosione Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: i ja dolaczylam do was :-) 08.05.06, 10:57 izabelski gratuluje dokocenia sliczna mordeczka tam na tej polce wyglada.... jak rozumiem bedziesz robic fotorelacje i nam wklejac??? (tak tak tak prosimy!) no i pisz co tam twoje futro nowego wymysla ja to moge pasjami czytac.... Odpowiedz Link
izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 08.05.06, 14:25 futro ma tyle klakow, ze spedze kilk/nascie wieczorow, zeby je doprowadzic do porzadku jedyne co ma sens to palcami rozplatywac podgardle jest cale w klaku - takie jakby sfilcowane futerko, ktore jesli nie uda sie rozplatac, to musze go wyciac (( tak ponoc sie robi - a klaki sie placza jesli sie kota nie czesze - niestety poprzednia wlascicielka to zaniedbala .... dzis w nocy spala na stopni schodow ( spala w lozku w poprzednim domy ze swoja pania - my nie chcemy jej do tego przyzwyczajac Odpowiedz Link
tamsin Re: i ja dolaczylam do was :-) 08.05.06, 15:19 Izabelski, nie doradzam tak drastycznej metody, ale moj kociak ktory nie jest zadnym m. coonem, ani nawet kolo takiego nie stal, mial dosyc sucha siersc w zimie i splataly mu sie klaki na karku. Mimo czesania, ktorego nawiasem mowiac niezbyt lubil i nie mogl usiedziec za dlugo, caly czas mial te grube splatane klaki. Z tego wszystkiego, wzielam i go obcielam na karku do lysej (prawie) skory. Futro ktore odroslo bylo zupelnie innej jakosci, od tej pory nie mamy zadnych problemow z klakami a on ma sliczne lsniace futerko. Odpowiedz Link
izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 08.05.06, 19:25 chyba lepiej obciac - szkoda meczyc zwierzecie szarpaniam klakow Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: i ja dolaczylam do was :-) 10.05.06, 13:07 nie martw sie, nawet jesli te sfilcowane obetniesz to i tak odrosnie )) a potem juz mozesz czesac sama i sie nie beda filcowaly... no coz jak chciala na schodach... mozesz jej jakies spanka wymyslic, wcale nie musi z wami w lozku. moje uwielbiaja takie spanko dla kota z materialu, i hamaczek na drapaku i fotel i wszelkie pudelka kartonowe Odpowiedz Link