Dodaj do ulubionych

a ja kotow nie lubie!

    • demonka7 Koty vs malolaty 14.01.06, 22:33
      Jeste w lekkim szoku, wpadla do mnie w odwiedziny znajoma z dzieckiem w wieku 1,3 i ku mojemu
      zdziwieniu moje super gatos calkiem przyzwoicie sie do tego ustosunkowaly. Siwy, ktory jest troche
      niesmialy, profilaktycznie zniknal, biedak spedzil kilka godzin na balkonie, na szczescie nie bylo zbyt
      zimno, natomiast Czarny postanowil, ze jego siesty nie zepsuje nawet ta niecodzienna wizyta i z
      cierpliwoscia tolerowal pieszczoty w stylu wkladanie paluszkow do ucha, lapanie za ogon itp... oczywiscie
      pod kontrola zeby jedno stworzenie drugiemu nie wyrzadzilo zadnej szkody. Ciekawa jestem czy macie
      jakies doswiadczenia z tej pozornie niebezpiecznej konfrontacji?
      • melba_piszczykowa Re: Koty vs malolaty 24.01.06, 08:56
        nie mamy smile ale gdzies mam chyba stronke o dzieciach i kotach smile zaraz
        poszukam... mam nadzieje ze nie wyznajesz pogladow ze koty dusza w nocy spiace
        dzieci smile)))))))))))?

        o jest smile
        www.republika.pl/kocia_stronka/kot_i_dziecko.html
        a w ogole polecam serwis bo bardzo obszerny i milo sie czyta... a poza tym znam
        autorow osobiscie, okropnie mili ludzie smile)) te zdjecia z wizyty Przemka u
        moich kotow to wlasnie ich dotyczyly...
        www.republika.pl/kocia_stronka/kot-01.html
        • tamsin Re: Koty vs malolaty 24.01.06, 15:45
          niesamowite! koty w wiekszosci o wiele wieksze od dzieci smile) a ten niemowlak
          na dole niezle oblozony kocistymi.
          • melba_piszczykowa Re: Koty vs malolaty 26.01.06, 10:03
            to wlasnie Przemus jest smile nigdy nie spotkalam radosniejszego i sprawiajacego
            mniej klopotow malucha smile juz w czasie ciazy dogadal sie z mama i byl bardzo
            grzecznym dzieckiem wink
            a oni posiadaja siedem kotow, wiec oblozenie Przemusia dwoma to wcale nie takie
            duze zageszczenie wink

            mnie sie marzy zeby moje futra tez tak w przyszlosci sie fajnie dogadywaly z
            potomkiem smile
            • demonka7 Re: Koty vs malolaty 27.01.06, 00:12
              Dzieki, Melba, bardzo fajna strona i super zdjecia. Oczywiscie ni mysle ze koty dusza dzieci i vice versa,
              ale ludzie maja spore uprzedzenia, tak jak to zreszta swietnie opisuja twoi znajomi. Prowadze od kilku
              miesiecy dyskusje mniej wiecej na ten temat ze znajoma z pracy ktora zostala babcia i jednoczesnie
              wlascicielka psa podrzuconego jej, w zwiazku z nowa sytuacja, przez jej corke, ktora nie wyobraza
              sobie ze jej dziecko bedzie raczkowac po podlodze razem z psem. Wydaje mi sie to wielka przesada,
              nawet moje argumenty ze koty sa bardzo czyste itp jej nie przekonuja. Ja tam wychowywalam sie u
              babci ganiajac na bosaka po kurzych kupkach, tulac sie do krolikow i pomagajac dziadkowi w dojeniu
              krow i jaks szlag mnie nie trafil. Wydaje mi sie ze zwierzeta i dzieci maja jakies takie instynktowne
              poczucie granic ktorych nie moga przekroczyc i nawzajem sie szanuja.
              A propos, kiedys pisalas o stronce na ktorej mozna zamawiac jedzonko dla kotow. Masz ja pod reka?
              • melba_piszczykowa Re: Koty vs malolaty 27.01.06, 15:03
                demonka7 napisała:

                > Dzieki, Melba, bardzo fajna strona i super zdjecia. Oczywiscie ni mysle ze
                koty
                > dusza dzieci i vice versa,
                > ale ludzie maja spore uprzedzenia, tak jak to zreszta swietnie opisuja twoi
                zna
                > jomi. Prowadze od kilku

                oj wiem sad niestety to nie jedyne uprzedzenia zwiazane z kotami sad najgorzej
                jak na wokande wchodzi toksoplazmoza i kobieta w ciazy. a tak naprawde
                wystarczy po prostu nie sprzatac kociej kuwety bedac ciezarna jesli sie nie
                przechodzilo tej choroby... coz, ale idzie ku lepszemu (mam nadzieje!)

                poza tym wkleje ci nastepne linki o dzieciokotach wink
                forum.miau.pl/viewtopic.php?t=11019
                forum.miau.pl/viewtopic.php?t=9110
                > ktora nie wyobraza
                > sobie ze jej dziecko bedzie raczkowac po podlodze razem z psem. Wydaje mi sie

                niestety coraz czesciej spotykam takie przewrazliwienie. nie tylko jesli chodzi
                o zwierzaki ale w ogole o raczkowanie dzieci i ich kontakt z otoczeniem. takie
                izolowanie od wszelkich bakterii, dezynfekowanie wszystkiego i wyjalawianie
                skutkuje tylko tym ze organizm dziecka jest nieprzyzwyczajony i pozniej
                wszystko 'lapie', a calego swiata zewnetrznego nie da sie przeciez odkazic!

                > chowywalam sie u
                > babci ganiajac na bosaka po kurzych kupkach, tulac sie do krolikow i
                pomagajac
                > dziadkowi w dojeniu

                bardzo mila perspektywa smile)) ja tez bobrowalam duzo po dworze jak bylam mala smile
                a mieszkalam w domku jednorodzinnym...

                > A propos, kiedys pisalas o stronce na ktorej mozna zamawiac jedzonko dla
                kotow.
                > Masz ja pod reka?

                owszem smile tylko ze tam wysylka w Polsce...
                www.animalia.pl
                • demonka7 Re: Koty vs malolaty 29.01.06, 11:23
                  Dzieki. A ja chyba zamowie ten drapak, co o tym sadzis jak doswiadczona w temacie? Zastanawialam sie
                  czy kupic taki nizszy, ktory latwiej przestawic, czy z tych do sufitu, wydaje sie solidniejszy, a moje koty,
                  co tu ukrywac, sporo waza... A twoje nie bija sie o miejsce w budce?
                  www.leoland.pl/?link=productCard.html&ProductId=10&idCat=2
                  • tamsin Re: Koty vs malolaty 29.01.06, 18:39
                    mam taki drapak i moje koty w ogole odmawiaja wchodzenia do tej budki,
                    natomiast bija sie o to miejsce na samej gorze! Moje koty, co tu ukrywac,
                    tluste sa, ale wdrapuja sie po tym drapaku pod sam sufit w oka mgnieniu. Jest
                    to jedno z ulubionych miejsc do spania, bo jest z najlepszym widokiem na
                    okolice smile
                    • melba_piszczykowa Re: Koty vs drapaki 03.02.06, 11:34
                      no wlasnie smile widac ze koty bardziej cenia widoki niz zacisznosc w tym
                      wypadku... chyba ze z natury masz koty plochliwe lub takie ktore sie denerwuja
                      latwo wtedy budka bylaby bardzo potrzebna...

                      hm a moze wybierzesz taki z jedna budka i hamaczkiem (bo widze ze wybrany przez
                      ciebie model nie ma)?
                  • melba_piszczykowa Re: Koty vs drapaki :) 03.02.06, 11:31

                    prawde mowiac budka jest malo uzywana, ku mojemu zdumieniu.
                    najlepszy na swiecie to jest hamaczek w ktorym mozna lezec i miec oko na caly
                    pokoj smile czasami lezy wiecej niz jeden kot wink

                    ja ci jeszcze cos poradze. wejdz na www.forum.miau.pl i sie zarejestruj.
                    znajdziesz tam dziewczyne o nicku covu. ona robi drapaki na zamowienie smile
                    bedziesz mogla sobie wybrac sama wszystko i mocno podejrzewam ze wyjdzie cie
                    taniej niz w leolandzie... zreszta musisz sama sprawdzic. niestety dopiero
                    teraz sie o tym dowiedzialam bo byc moze tez bym u niej kupila.
                    maja boski material w kocie lapki smile

                    ja wzielam drapak do sufitu bo wydawal mi sie stabilniejszy. przy nizszych nie
                    ma to takiego znaczenia, one sa naprawde ciezkie u podstawy, ale ja chcialam
                    wysoki... tylko zmierz sobie dobrze wysokosc mieszkania wtedy zeby nie bylo
                    wpadki tak jak u nas wink
                    • demonka7 Re: Koty vs drapaki :) 04.02.06, 00:28
                      Dzieki za rady, ja szukalam z podwojna budka zeby kazdy mial swoja ale chyba faktycznie sa bardziej
                      hamaczkowe, ten pomysl z zaprojektowaniem wlasnego jest bardo ciekawy... Nie chcialam... ale czuje ze
                      sie wciagne w forum miau... Wlasnie luby wybija mi z glowy wspanialy pomysl z zainwestowaniem przy
                      nastepnej podrozy w zwirek polskiej produkcji, chociaz o polowe tanszy wychodzi... ma niemile
                      wspomnienia z kontroli granicznych, baganik pelen sloikow z ogorkami jakos jeszcze mozna
                      wytlumaczyc, ale ten ladunek chyba przerasta jego wyobraznie...
                      A najgorsze ze ja ten drapak chce kupic z mysla zeby pociechy mialy wiecej ruchu a z waszych
                      doswiadczen widze ze one wykorzystuja go glownie do siesty... i jak tu mam odchudzic tych olbrzymow?
                      • gherarddottir Re: Koty vs drapaki :) 04.02.06, 00:30
                        ja mam ten sam problem, moja kotka jest bardzo gruba - stracilam juz nadzieje,
                        ze ja odchudze. Zero zainteresowania aktywnoscia jakakolwiek.
                        Ledwo biedaczka po schodzach chodzi, ale mimo tego potrafi tak dlugo otwierac
                        szafke w kuchni, az jej sie to uda i rzuca sie na chleb np.
                        Chyba juz taka jej natura..
                        • asia.sthm Re: Koty vs drapaki :) 05.02.06, 12:07
                          www.rotfl.ltd.pl/details,687.html
                          • melba_piszczykowa Re: Koty vs drapaki :) 06.02.06, 15:51
                            asia smile ja to bym chciala miec aparat ktory takie zdjecia robi... jak ja sie ze
                            swoim naszykuje, on sobie tam cos ustawi i mozna pstrykac, to obiekt pstrykany
                            jest juz w innym miejscu...
                            • asia.sthm Re: Koty vs drapaki :) 06.02.06, 19:31
                              Melba, pstrykaj na slepo raz po raz , co wyjdzie to wyjdzie wink
                              ze 100 fotografii bedzie piec genialnych smile
                        • melba_piszczykowa Re: Koty vs drapaki :) 06.02.06, 15:52
                          sluchajcie no... ja nie wiem ale mnie sie udalo odchudzic kota smile
                          one sa takie nieruchawe bo wlasnie sa grube i im ciezko... kolko sie zamyka...
                          moj Piszczyk jak zrzucil brzuszek to teraz jest prawie najwiekszym rozrabiaka smile
                      • melba_piszczykowa Re: Koty vs drapaki :) 06.02.06, 15:50
                        wcale nie tylko do sjesty zapewniam cie smile tylko ze jak cos z predkoscia
                        blyskawicy pedzi po pionowym paliku to trudno sie temu zdjecia robi... smile
    • zuzia115 Re: a ja kotow nie lubie! 05.02.06, 18:25
      Szkoda. Ja koty kocham, ale rozumiem, ze nie jest to zbyt przyjemne jak taki
      zabijaka zabija wszystko co sie rusza. Przykro mi, taka kocia natura. A jak
      kot przynosi zwloki do domu, to robi to z milosci do domownikow. To sa
      prezenty, kot przynosi zywnosc do domu, dba o swoje stado. Nie jest to ladne i
      przyjemne, ale on tego naprawde nie robi dlatego, ze jest takim okropnym
      kocurem. Jak sobie z tym poradzic, przykro mi, nie wiem. Proponuje dobre
      karmienie kota kocim jedzeniem, moze jak bedzie napchany nie bedzie mial takiej
      energii na polowanie, chociaz watpie. Natura robi swoje. Powodzenia.
      • kendo Re: a ja kotow nie lubie! 05.02.06, 20:33
        moje kocie altanowe,dostaje jedzonko,ze sasiedzi mowia,ze go rospiescilam -
        znajduchewink),
        raz tylko upolowal sikorke,zawlukl ja do swojego "domku",jak mu posprzatalam to
        snie obrazil i niespal w nim,przeniusl sie do wiklinowego kosza ,ktory stal pod
        stolemwink)
        czesto go obserwuje i siedzi sobie na stole i patrzy na ptaszyny pod
        karmnikiem,jakos ich nie goni,dopuki nie pokarze sie wiewioreczka,pedzi od razu
        na polowaniewink)
        • melba_piszczykowa lubimy koty :) nawet te co poluja 06.02.06, 15:55
          o, gdzies czytalam ze mozna kotom takie malutkie nieglosne dzwoneczki zakladac
          i wtedy wszystko na co chcialby kot zapolowac jest wczesniej ostrzegane tym
          dzwiekiem smile
          • gherarddottir Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 06.02.06, 16:21
            moje dwa piekne kociska maja takie dzwoneczki
            fakt jest faktem, ze upolowana mysz czy ptaszek to powod do "kociej dumy" i
            przynosza one swoim wlascielom te zdobycze poniewaz dziela sie "ze stadem" tym
            co upolowaly i pokazuja respekt do swojego panasmile dobrze, ze moje koty siedza w
            domusmile a sniegu u nas po pas wiec polowania odlozone na latosmile
            • kendo Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 06.02.06, 19:23
              myslalam zakupic to swojemu dzikusowi,
              ale czy to niedenerwujace dla kotow,tak suchac caly czas dzwonienia??
              • tamsin Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 07.02.06, 01:36
                jak nie poluje to po co mu ma dyndac niepotrzebnie i dzwonic? ja jestem
                przeciwna wszelkim obrozom dla kotow, bo moga sie zaczepic o nia i udusic. Sa
                co prawda te obroze, ze otwieraja sie samoczynnie jak kot sie zaczepi np. o
                krzak, ale pewnie kot wroci szybko bez tej obrozy.
                • kendo Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 08.02.06, 20:24
                  Tamsin
                  tu kociak z obroza jest uznawany za domowego,
                  i jezeli jest odstrzal dzikich kotow-walesajacych sie bezpansko,to koty nie
                  majace obrozy sa w pierwszym rzedzie "usuwane"sad(((((((((((((((((
                  tak ,ze jest bespiecznie kota zaobrozowac.
                  • tamsin Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 08.02.06, 20:54
                    czy w tej Szwecji w ogole stracili rozum? odstrzeliwac dzikie koty? toz to
                    normalnie noz sie kieszeni otwiera! Dzikie koty sie lapie i kastruje, potem
                    sie wypuszcza je spowrotem, jezeli juz chca zmniejszyc populacje. Nie wyobrazam
                    sobie takiego odstrzalu sad(
                    • asia.sthm Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 08.02.06, 21:22
                      Ja tez o czyms takim nie slyszalam.
                      Kendus, toz to przyjkaciele zwierzat zjedli by zywcem tych odtrzeliwaczy.
                      • kendo Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 13.02.06, 11:28
                        to prawda ,w naszej komunie to robia co jakis czas,ze wzgledu na duza ilosc
                        kotow bezdomnych ,w celu sanitarnym,jak to komuna mowi.
                        • melba_piszczykowa Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 14.02.06, 09:59
                          o rany sad(((( a ja myslalam ze w dalekim swiecie to jest nowoczesniej niz w
                          Polsce sad ze panuje podejscie: humanitarnym jest sterylizowac bezpanskie
                          zwierzeta a nie zabijac te ktore sie urodzily... no to chyba sie mylilam sad

                          w temacie sterylizacji: Staska dostala w niedziele pierwsza rujke. Mamy bal.
                          • kendo Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 14.02.06, 10:04
                            tez myslalam,ze tego sie tu nie robi,bylam zszokowana czytajac w gazecie notis
                            o odstrzale,
                            puzniej gospodarz mi oznajmil,ze zastrzelil kota,bo mysz nie lowil,
                            stracilam zaufanie do ludzi deklarujacych sie,ze sa przyjaciolmi zwierzat,
                            choc nieraz widze,ze tacy istnieja,przygarniajac zblakane biedaki.
                            • asia.sthm Re: lubimy koty :) nawet te co poluja 14.02.06, 16:20
                              Kendus, to tylko u was w Skåne takie barbarzynstwo. U nas koty porzucone po
                              lecie z domkow letnich zawsze wylapuja do schronisk, sterylizuja, szukaja domow
                              zastepczych itd . Zdaje sie ze slyszalam o usypianiu jakichs beznadziejnie
                              chorych ale odstrzeliwania nie ma.
                              • asia.sthm Re: lubimy koty :) 14.02.06, 16:24
                                Za to mam zgode na pokazanie wam opowiesci mojej zaprzyjaznionej z TWCH Grohy:



                                • Re: Koci wał i inne zwierzęta smile
                                groha 14.02.06, 13:54 + odpowiedz


                                Będzie o tym, jak jeden odważny gołąb poradził sobie z dwoma kotami za szybą,
                                które rzucając się na ową, z wrodzonej drapieżności i co tu ukrywać - domowej
                                nudy, najeść mu się spokojnie nie dawały. Sierpóweczka widać z niejednego
                                parapetu ziarno jadła, bo od razu nie wyglądała na bojącą. Najpierw
                                pacyfikowała szalejący koci wał spokojem i wytrwałością: siedziała bez ruchu,
                                patrząc boczkiem, koralowym oczkiem (o, jaki ładny rymsmile, z lekko znudzoną
                                miną, jakby chciała powiedzieć: no już dobra, dobra, odwalcie się, co? moje tu,
                                wasze tam, za szybą i nie wchodzimy sobie w drogę, ok? W końcu, gdy dźwięk
                                drapanego szkła stał się nie do zniesienia, podniosła jedno skrzydło w
                                ostrzegawczym geście: dość! Koty, lekko zaskoczone, zaniechały drapania, ale
                                nadal tkwiły z nosami przyklejonymi do szyby, hipnotyzując ptaka wzrokiem (a te
                                oczyska mają, że uch!). A wtedy ptaszek, z drugiej strony, przystawił dziób
                                bliziutko, przechylił główkę i wpił się wzrokiem w te kosmate, szczekające po
                                kociemu, mordy! Koty zamilkły, jak rażone gromem. A ptaszyna popatrzyła,
                                popatrzyła, stwierdziła, że jej na wierzchu i spokojnie przystąpiła do
                                konsumpcji. Potem wymuskała sobie piórka, rzuciła jeszcze raz okiem za szybę,
                                za którą kociska siedziały, jak zamurowane i poleciała. A koty przez długą
                                chwilę wychodziły z transu i patrzyły na mnie z wielkim zdziwieniem w oczach:
                                widziałaś, co z nami zrobiło to pierzaste bydlę? Najpierw chciało nas
                                zadziobać! A potem obezwładniło! Nas! Gołąb napluł nam w twarz, a ty nic?
                                Wredna! I z tego wszystkiego poszły spać. Śpią już dwie godziny. Ale spokójsmile)
                                • kendo Re: lubimy koty :) 14.02.06, 17:51
                                  asia.sthm
                                  bardzo humorystyczne kocie opowiadaniesmile)

                                  tez bylam zdziwiona odstrzalem,mysle,ze to bylo po raz pierwszy ,nie slyszalam
                                  wiecej o takiej akcji,o ktorej bylo bardzo glosno z roznych organizacj.
                                  tu schroniska sa przepelnione kociakami,nikt nieche Rudiego,mieszka sobie
                                  jeszcze na altanie,ale juz nie boi sie psiuny widzac go przez zamkniete drzwismile
                                  • tamsin Re: lubimy koty :) 15.02.06, 02:52
                                    Kendo, jakas petycje trzeba wystosowac, a my wszystkie podpiszemy, toz to nie
                                    do pomyslenia zeby takie rzeczy na kotach stosowac!!!!!
                                    • sylwek07 Dzis Swiatowy dzien kota :-) 17.02.06, 22:16
                                      Kot Sylwester smile
                                      • sylwek07 Re: Dzis Swiatowy dzien kota :-) 17.02.06, 22:17
                                        no i tygrys w horoskopie chinskim smile
                                        • tamsin Re: Dzis Swiatowy dzien kota :-) 17.02.06, 22:19
                                          no to wszystkiego najlepszego wszystkim Kotom, a szczegolnie kotowi
                                          Sylwestrowi, duzo mleka i smietanki smile
                                          • sylwek07 Re: Dzis Swiatowy dzien kota :-) 17.02.06, 22:21
                                            dziekuje tamsin smile
                                            • melba_piszczykowa Re: Dzis Swiatowy dzien kota :-) 22.02.06, 09:51
                                              no niestety moje nie mialy swieta w dzien kota sad
                                              od srody Glunio rzygal jak kot. nie jadl, nie pil tylko mial konwulsje.
                                              Diariusz polecial z nim do weta a ja do pracy... kot zostal skluty w dupsko na
                                              okolicznosc wymiotow plus antybiotyk, niestety nie pomoglo. Dalej nie chcial
                                              jesc mimo zastrzykow. W sobote polecielismy z nim na rentgen (bo moze cos
                                              zezarl co bylo utkwilo w kocie?). Zdjecie wyszlo malo zdecydowane, to znaczy
                                              moze cos w kocie jest a moze nie? (grrr...) Po trzech dniach glodowki u kotow
                                              zaczynaja sie zmiany w watrobie! Znow polecielismy do weta bo zdjecie bylo
                                              robione w klinice. Znow zastrzyk no i polecenie podania kotu parafiny. Kot
                                              ciagle nie je. Z trzesacymi rekami wmusilam mu do pyszczka 20 ml parafiny
                                              malowniczo natłuszczajac kotu klatke piersiowa i pyszczek oraz rozne elementy
                                              postronne. Jesli to nie pomoze bedziemy kota kroic!
                                              Na szczescie pomoglo... najpierw zainteresowal sie lekko miska... dostawal
                                              malutkie ilosci zeby nie wymiotowac. Dokonczylismy zastrzyki, dalam mu drugi
                                              raz parafiny dla lepszego poslizgu no i... w koncu wyszly druga strona kota dwa
                                              kawalki dywanika lazienkowego. rany. co za glupek. wet mowi ze niektore koty sa
                                              pod tym wzgledem niereformowalne.
                                              mial racje... dzis w nocy przylapalam Glunia na konsumpcji chusteczki
                                              higienicznej.
                                              no wiec tak to nam minal swiateczno-koci dzien i kilka dni obok wink
                                • melba_piszczykowa Re: lubimy koty :) 22.02.06, 09:39
                                  boska opowiesc smile czasem to i kotom sie nalezy nauczka, nie ma co smile
          • a.polonia Re: ;-))))))))))))))))))))))))))))))) ))) 26.04.06, 22:44
            W niedziele bede miala kota wink)))))))))))))))))))))
    • asica74 koci mjut! 20.02.06, 19:43
      foto.a.grafka.w.interia.pl/
      • kendo Re: Tamsin 21.02.06, 11:13
        po tej niefortunej akcji byly protesty w mediach i prywatne,
        obecnie ,jak na razie jest cisza "zawieszenie broni"
        kociakow bezdomnych przybylo.

        pozdrawiam cieplutko ze skandynawskim sniezkiem,bo przeciez znow sypiesmile)
        • tamsin Re: Tamsin 21.02.06, 16:37
          powinni troche rozwazyc podczas tego "zawieszenia broni" jak zmniejszyc
          populacje, lapac i obcinac jajka to juz by duzo dalo smile
          • kendo Re: Tamsin-koci problem 21.02.06, 20:15
            te kociaki,ktore trafiaja do schronisk przechodza te zabiegi,
            niemniej i tak jest mase wszedzie ukrytych po zakamarkach miastowych,gdzie
            przyrost naturalny wzrasta.

            a tak pozatem moje kocie zaczyna sie spozniac na sniadanka i kolacje,
            chyba poczul juz wiosenne amory,choc snieg i mrozik mroziwink)
            • melba_piszczykowa Re: Tamsin-koci problem 22.02.06, 09:53
              kendo to moze tez go ciachnij smile?
              • tamsin Re: Tamsin-koci problem 22.02.06, 16:21
                mialam to juz wczoraj napisac, ale olimpiada mi przeszkodzila wink Kendo
                ciachnij mu po genitaliach, bo inaczej i on bedzie sie niepotrzebnie rozmnazal.
      • melba_piszczykowa Re: koci mjut! 22.02.06, 09:52
        hehe byla na tej wystawie nawet spora grupa kotow domowych z mojego
        zaprzyjaznionego forum smile ale nie widze ich na tych zdjeciach wink
        • kendo Re: koci mjut! 22.02.06, 13:14
          melbus,
          ciachnela bym go,ale powrot do zdrowia musialby spedzic w domu,
          to niemozliwe w jego wypadku,przyzwyczajony od jesieni a moze dluzej, zyc na
          dworze,dostaje paniki kiedy zamkne drzwi od pokoju,gdy wijdzie ogrzac sie
          zdziebko
          rzuca sie desperacko na nie i mialczy przeraziliwie,a psiun po drugiej stronie
          drzwi przytupuje niecierpliwie.
          nawet niewiem jak dlugo kocie dochodzi do siebie po takim zabiegu,byloby dla
          niego dobrze by przeszedl przez niegosmile
          • tamsin Re: koci mjut! 22.02.06, 16:24
            po napisaniu swojego postu, dopiero zobaczylam problem w "ciachnieciu". Mlody
            kocurek doslownie jest dwa dni po zabiego jak "nowy". Po prostu musi sie troche
            wyspac po zabiegu. Z dziewczynka pewnie sa dodatkowe komplikacje, ale kocurki
            bardzo latwo sie "ciacha"
            • melba_piszczykowa Re: koci mjut! 24.02.06, 15:46
              dokladnie jak pisze tamsin.
              poza tym wyobraz sobie ze sie odlapuje i ciacha zupelne dziczki! ten twoj to
              juz prawie lew salonowy wink mozesz go trzymac po zabiegu w klatce na przyklad
              lub duzym transporterku, gora dwa dni nic mu nie bedzie smile
              • asia.sthm gadajace koty 07.03.06, 22:04
                a to bylo juz czy jeszcze nie bylo ?
                jak bylo to nieszkodzi , jeszcze raz mozna sie usmiac.
                video.google.com/videoplay?docid=-7199158973758073420&q=cats
                • a.polonia Re: gadajace koty 07.03.06, 22:49
                  Asiu, ja tego nie widzialam, dzieki, usmialam sie jak dziki osiol, poprawilas
                  mi humor wink))
                  • tamsin skret z kota na psa... 08.03.06, 20:05
                    choc mam dwa kocury, ale ostatnio duzo energii musialam wlozyc w mojego
                    psa...musze sie z wam podzielic czyms: Rok temu dostalismy diagnoze od psiego
                    neurologa, ze nasz Rex ma psia wersje multiple sclerosis, zwana "degenerative
                    myopathy", czyli ewentulanie przestanie chodzic..Mimo, ze sprawdzila sie
                    diagnoza i pies juz nie chodzi, ale za to cudownie biega w swoim "buggy", czyli
                    wozku ktory zostal dla niego zrobiony. Poczatki nie byly latwe bo chcial
                    chodzic tylko na szelkach, ale teraz nie tylko ze chodzi w swoim wozku ale
                    biega i gania po calym parku!!!!!
                    • melba_piszczykowa Re: skret z kota na psa... 09.03.06, 15:48
                      tamsin bo to czula opieka duzo daje wiesz smile?
                      tak sie utarlo ze chore czy kalekie zwierzeta to trzeba uspic bo sie mecza...
                      co za bzdury. oczywiscie niektore przypadki sa bezdyskusyjne, ale wiele jest
                      zupelnie innych... na przyklad twoj pies smile
                      ja znam na przyklad kociaka bez przedniej lapki. jest jeszcze maly, ale od razu
                      jak sie obudzil po zabiegu zaczal brykac! jakby zupelnie nie zauwazyl ze lapki
                      nie ma i niby powinien sie moze nauczyc po nowemu chodzic? zrobil to zupelnie
                      spontanicznie i jest przemilym rozrabiaka smile
                      • asia.sthm Re: skret z kota na psa... 09.03.06, 16:04
                        Tamsin obiecala zdjecia Rexa w wozku i gdzie one sa.. sie tylko pytam.
                        • tamsin Re: skret z kota na psa... 09.03.06, 16:26
                          przycisne starego do muru (sciany) w ten weekend! ma byc przepiekna wiosenna
                          pogoda w sobote, wiec moze pojedziemy na sesje zdjeciowa do lasu? on potem
                          zmywa sie na dwa tygodnie do miami, a ja jestem bardzo nietechniczna, wiec w
                          ten weekend musza byc!
                          • asia.sthm Re: skret z kota na psa... 09.03.06, 20:48
                            No!! zeby nie bylo, ze cie bez powodu udusilam.
                            big_grin
                          • melba_piszczykowa Re: skret z kota na psa... 10.03.06, 09:36
                            no tamsin rzeklas slowo to musisz dotrzymac wink))))) czekamy smile
                            • tamsin Re: skret z kota na psa... 27.03.06, 03:40
                              zrobilam mu pare, ale on tak gania, ze ciezko go zlapac kamera.
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=39234158
                              • melba_piszczykowa Re: skret z kota na psa... 27.03.06, 09:30
                                pysio ma calkiem zadowolony smile))))))) dzielny z niego psiak i z pani tez
                                dzielna chociaz nie psinka wink
                                • asia.sthm Re: skret z kota na psa... 27.03.06, 10:19
                                  Bardzo mu ladnie w tym wozku smile))
                                  Widac ze Daisy go tez doglada.
                                  Fajnie, warto bylo sie tak naczekac na fotki.
                • melba_piszczykowa Re: gadajace koty 09.03.06, 15:45
                  no wlasnie ze nie bylo smile kolezanka miala mi przyslac i zapomniala a tu widze
                  na kobieca polonie mozna zawsze liczyc i to nawet bez pytania smile
                  • asia.sthm Re: gadajace koty 09.03.06, 16:03
                    Melba, na nas jak na Zawiszy mozesz polegac , a my na tobie smile)
                    • melba_piszczykowa Re: gadajace koty 10.03.06, 09:36
                      aze mi sie goraco zrobilo z wrazenia i sie poczulam taka pancerna wink
                      • melba_piszczykowa Re: gadajace koty 10.03.06, 09:46
                        zobaczcie co tam bylo obok tych gadajacych kotow smile
                        www.kittenbaby.com/
                        • asia.sthm Re: gadajace koty 11.03.06, 00:10
                          Ludzie! jakie piekne te pysie smile)
                          • melba_piszczykowa Re: gadajace koty 14.03.06, 15:34
                            no piekne piekne smile i rozmiaru nie wiekszego niz chomiczek smile
                            moja kolezanka wlasnie odkarmia trzy takie koty-chomiczki smoczkiem... co za
                            robota!
                            • asia.sthm Re: gadajace koty 14.03.06, 21:13
                              Melba, wspomagaj kolezanke jak zacznie padac ze zmeczenia i pokaz nam zdjecie.

                              A ja takie dla was z innego mojego ukochanego forum ukradlam:

                              Przegladałam dzisiaj zapowiedzi książek i w jednej znalazłam coś takiego:

                              "Kot nie jeden jeszcze raz stał się przyczyną Łososiowej frustracji. Do dziś
                              stoi mi przed oczami scena, która miała miejsce na wiosnę, kiedy kotek dojrzał
                              płciowo i zaczął mieć tak zwane ruje. Dla ścisłości muszę dodać, że kot był
                              płci żeńskiej, z prawidłowo ukształtowaną orientacją seksualną. Na głos męski
                              reagował bezbłędnie, miaucząc zachęcająco i przybierając pozę zdeformowanego
                              jamnika na krótkich łapkach i z zadkiem do góry. Eksponował przy tym istotę
                              rzeczy i kusząco przebierał łapkami. Weszłam do mieszkania akurat, gdy kot
                              uwodził Łososia, pokazując mu swe tylne rejony i mrucząc jak mały silniczek.
                              Łosoś kucał nad kotem z miną pełną determinacji.

                              –Kicia, ja bym naprawdę chciał! – zwierzył się kotu boleśnie. – Ty nawet nie
                              wiesz, jak ja bym chciał! Ale ja, cholera jasna, jestem nie tego gatunku!"
                              ----------

                              jeszcze sie dowiem sie jaka to ksiazka i dam znac smile)
                              • asia.sthm Icek 15.03.06, 14:01
                                To znow historia od mojej Grohy , mam tzw pelne pozwolenstwo smile)))))

                                Re: Koci wał i inne zwierzęta smile
                                groha 15.03.06, 13:06 + odpowiedz

                                Będzie o kocie-opiekunie społecznym, twórcy prawdziwej rodziny zastępczej.
                                To kot mojej mamy. Jest strasznie rudy, strasznie wielki, strasznie mądry i ma
                                na imię Icek. Wciąż zjawiskowo piękny i choć w słusznym, kocim wieku - wciąż
                                kochaś nad kochasie. Ale nie taki zwykły łajdaczyna, co to rozkocha i porzuci,
                                w żadnym wypadku. On przygarnia. Nie tylko swoje, cudze też. Wszystko, co
                                głodne, bezdomne i potrzebujące pomocy. Przyprowadza do ogródka i zaczyna się
                                okres adaptacyjny: najpierw wynosi swoją miskę na taras, potem oddaje swoją
                                porcję żarełka, a następnie zanęca do mieszkania, na swoje posłanie. Kiedy
                                zauważy, że ludzie zajęli się nowym mieszkańcem, jak należy (czyli nie tylko
                                odkarmili, ale również wyleczyli z różnych dolegliwości i wysterylizowali),
                                udaje się na poszukiwanie następnych kotów w potrzebie. A najpiękniejsze jest
                                to, że wszyscy rezydenci (bo nie tylko kotki, kocury też adoptuje) natychmiast
                                tworzą kochającą się rodzinę, zapatrzoną w swojego dobroczyńcę, jak w obraz.
                                Niemal usuwają mu pyłek spod łap i spijają każde miauknięcie, jak miód z jego
                                pyszczka. A on, często zmęczony trudnym życiem społecznika, napawa się tą
                                miłością domowego ogniska i rozwalony, jak turecki basza, pozwala się adorować
                                licznej czeredzie. Wczoraj przyprowadził kolejną zagłodzoną bidę do uratowania
                                i oznajmił, że zostaje. Choć żebra wystają jej, jak struny, jest piękna:
                                młodziutki kostropaty tricolorek. Uspokoiłam nieco spanikowaną mamę, że
                                odchuchamy, wysterylizujemy i będzie miała kolejne domowe cudo. Piąte. Nie
                                licząc tych, które poszły w dobre ręce. Bo zapomniałam dodać, że wszystkie
                                adoptowane przez Icka istoty, po okresie brzydkiego kaczątka, okazują się
                                osobnikami wybitnej kociej urody. Widać ten wyjątkowy kot, o rzadko spotykanym
                                ojcowskim instynkcie, ma nie tylko wielkie serce, ale również doskonałe oko.
                                Burszytnowe zresztą i tak piękne, jak cały on. Musiałam Wam o nim napisać, bo
                                sama jestem pod wrażeniem jego osobowości. Kiedy wchodzę do mamy, zawsze
                                pierwsza mu się kłaniam, mówiąc: dzień dobry panu. Głowie rodziny należy się
                                szacunek i poważanie, prawda? smile
                                • melba_piszczykowa Re: Icek 17.03.06, 12:56
                                  ojacie... gesia skorka mnie wyszla i lezki sie zakrecily smile
                                  a na dodatek dobrze napisane smile

                                  oj sa takie kocie osobowosci ze nam sie nie snilo smile

                                  czy ona mieszka w warszawie? smile
                              • melba_piszczykowa Re: gadajace koty 17.03.06, 12:51
                                asiu daj znac smile))))))))))))))

                                hahaha
                                moj diariusz jak Staska sie tak zachowywala to ja tarmosil zastepczo, to znaczy
                                bral na rece, zawijal w dywanik i robil z niej nalesnika, chowal pod koldre,
                                unieruchamial na rekach i takie tam smile oczywiscie nie wszystko na raz wink
    • melba_piszczykowa klikanie! 19.04.06, 08:07
      watek troche nam podupadl, jednak mam nadzieje ze czyta go wiecej osob niz sie
      na nim udziela wink

      chcialabym dac wam pod rozwage jedna rzecz. na stronie
      www.theanimalrescuesite.com
      na srodku jest taki fioletowy przycisk "FUND FOOD FOR ANIMALS" i tam sie klika,
      zupelnie dobrowolnie i za darmo smile raz dziennie.

      ja sobie ustawilam to jako strone startowa... w takim wypadku klikanie nie
      zabiera mi ani duzo czasu ani energii a pomaga zwierzakom smile nie tylko kotom,
      zeby nie bylo ze uprawiam tu jakis gatunkizm wink

      moze tez sie skusicie na klikanie?
      • demonka7 Re: klikanie! 19.04.06, 23:48
        ja bede klikac i porozsylam kociolubnym znajomym...
        jestem dumna z siebie bo wreszcie udalo mi sie przekonac moja przyjaciolke na drugie...go kotka, "Stary"
        domownik zamiast sie cieszyc narazie urzadza sceny zazdrosci, a ja jej wmawialam ze sam bardzo sie
        nudzi i ze potrzebuje towarzystwa... mam nadzieje ze mu przejdzie...
        • tamsin Re: klikanie! 20.04.06, 17:05
          jedynak w domu to zbrodnia wink ale cholera wlasnie tak czasami wychodzi, ze
          dogodzisz kotu, dasz mu towarzystwo a ten sie smiertelnie obrazi. Mam nadzieje,
          ze jakos dojda do ladu.
        • melba_piszczykowa Re: klikanie! 24.04.06, 08:32
          demonka jestem z ciebie dumna wink

          nie martw sie, naprawde stary domownik gdyby nie urzadzal scen to by bylo
          dziwne smile ma prawo fukac i sie boczyc bo to w koncu jego teren... nie ma
          wyjscia tylko trzeba przeczekac wszystko, w koncu mu przejdzie. a jesli nowy
          lokator jest malym kociakiem to go w koncu skusi do zabawy...
          trzeba tylko starego dobrze i mocno i duzo przytulac zeby nie byl zazdrosny smile
          koty musza sobie same poustawiac stado smile
          • demonka7 Re: klikanie! 24.04.06, 23:28
            no wlasnie fuka i boczy sie, moja kumpelka ma wyrzuty sumienia, ale ja ja pocieszam ze mu przejdzie.
            Maly jest niesamowity, niedawno bylismy "u nich" na kolacji i przez caly czas skakal pod stolem po
            kolanach gosci, od czasu do czasu przysypial sobie na jakims wybrancu, i potem nowa rundka... juz
            zapomnialam co to kilkumiesieczne "piskle", bo ciezko to nawet kotem nazwac.
            A pani weterynarz pokrzyczala na mnie ze niby Siwek troche gruby, cale szczescie ze Czarnego nie
            widziala bo ten to jeszcze jakies dwa kilogramy wiecej.
            No i niby wiecej ruchu mam im zapewnic... Jakies pomysly? Wszelkie zabawki kupione tudziez
            wlasnorecznie robione sa w stanie wzbudzic zainteresowanie moich grubaskow najwyzej przez jeden
            dzien...
            • melba_piszczykowa Re: grubcie 26.04.06, 14:11
              hiiiihiii smile mnie diabelsko przyszlo do glowy takie kolko jak sie chomikom
              kupuje zeby w tym biegaly wink ale nie wyobrazam sobie pogardy kota ktorego bysmy
              do srodka zapakowali............smile)))))

              ja nie wiem bo u mnie problem nie wystepuje wink
              kiedys Piszczyk byl grubciem jak jadl suche chrupki i puszkowe jedzenie, ten to
              lubi sobie dogadzac... teraz jak przeszlismy na surowe mieso odzyskal linie sam
              z siebie smile
      • bartsw Re: klikanie! 24.10.14, 08:09
        Warto pomagać w akcjach charytatywnych typu Pajacyksmile Np. strona Klikaj i pomagaj gromadzi w jednym miejscu wieeele z tych akcjismile

        ---
        pozdrawiam
        Bartek (tłumaczenia z czeskiego)
    • sylwek07 Re: a ja kotow nie lubie! 19.04.06, 09:08
      a to jak male dziecko opisuje kota:
      Kot ma od zewnatrz futro i posiada 4 lapy,2 przednie lapy sluza do biegu a 2
      tylne to hamulce smile
      • melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 24.04.06, 08:33
        smile)))))))))))))))) no niezle, niezle...
        a ciekawe czemu sluza wedlug dziecka wasy kota smile
        • tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 24.04.06, 19:25
          moj Tommi Bolognia ma na czubku glowki ruda latke. Niestety niektorzy z niego
          sie smieja, ze ktos go za glowe (lebek) zlapal i poddarl sobie tylek jego
          grzywka. W opowiedzi na to Bolonka czesto i dotkliwie gryzie stopy meskie.
          • gherarddottir Re: a ja kotow nie lubie! 24.04.06, 19:29
            Dzis odkrylam, ze drzwi na taras od zewnatrz maja kompletnie zdarta farbe - moj
            ukochany rudzielec tak sygnalizauje, ze nalezy juz go wpuscic do domu bo
            harcach na zewnatrz. A w ogole to ma narzeczona cala czarna chyba perskasmile
            wiosna!
            • monhann2 Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 22:27
              Dorka, nie macie takiego malego, kociego otworu w drzwiach? Co to kotek sam
              lapka sobie otwiera, po czym to sie samo na magnes zamyka, nie ma potrzeby go
              wpuszczac i wypuszczac. Swietna rzecz, widzialam to w Londynie. To jest bardzo
              szczelne i nic powietrza nie przepuszcza.
              • tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 22:40
                dzisiaj rano sluchalam o facecie co w nocy zostal pogryziony przez dwa
                raccoony. wlasnie sie przez te drzwiczki dla kota dostaly do domu, facet
                uslyszal brzek tluczonych naczyn, poszedl do kuchni i zostal ugryziony w noge
                przez jednego, tylko za to ze wszedl do kuchni. drugi ugryzl go w noge przy
                wychodzeniu na dwor.
                • asica74 Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 22:49
                  ojej... ale chyba sie nie umiera od takich pogryzien? ;P
                  • tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 22:50
                    ale u nas byla epidemia wscieklizny, wiec facet teraz musi zastrzyki brac,
                    dobrze ze w tylek a nie w brzuch tutaj daja.
                    • asica74 Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 23:05
                      o na grzebien koguta! Zastrzyki w brzuch...
                • gherarddottir Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 23:22
                  tamsin napisała:

                  > dzisiaj rano sluchalam o facecie co w nocy zostal pogryziony przez dwa
                  > raccoony. wlasnie sie przez te drzwiczki dla kota dostaly do domu, facet
                  > uslyszal brzek tluczonych naczyn, poszedl do kuchni i zostal ugryziony w noge
                  > przez jednego, tylko za to ze wszedl do kuchni. drugi ugryzl go w noge przy
                  > wychodzeniu na dwor.
                  Tamisn Ty to zawsze cos wynajdziesz smile)) ASle biedny ten facet, pamietam, z
                  dziecinstwa, ze zawsze w komunikatach mowili "i czeka go bolesna seria
                  zastrzykow w brzuch" brr
                  • tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 26.04.06, 02:31
                    te bolesne zastrzyki w brzuch to czekaly zwykle dla tych osobnikow, ktore
                    kupowaly kolnierz z lisa na pchlim targu dla zony smile) ale i w tylek podobno te
                    zastrzyki sa bolesne. Sama osobiscie dostalam pare zastrzykow w brzuch po
                    wycieciu wyrostka, i nic nie bolalo - no ale z kroplowki morfina mi sie lala
                    litrami w krwioobieg, wiec moze dlatego smile)
                • melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 26.04.06, 14:14
                  tamsin w brzuch to i w Polsce juz nie daja wink

                  a w ogole to moze wpadl do tej kuchni, krzyczal i rzucal czyms w biedne
                  zwierzatka to i nie dziw ze sie przestraszyly i w panice uciekac chcialy... a
                  on pewnie w drzwach stal wink
                  • tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 26.04.06, 17:16
                    no nie wiem, bo gadaja raz to, a raz tamto:
                    cbs4boston.com/topstories/local_story_114223203.html
                    • melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 28.04.06, 11:22
                      ale nie pisza chyba ze w brzuch?
              • gherarddottir Re: a ja kotow nie lubie! 25.04.06, 23:21
                monhann2 napisała:

                > Dorka, nie macie takiego malego, kociego otworu w drzwiach? Co to kotek sam
                > lapka sobie otwiera, po czym to sie samo na magnes zamyka, nie ma potrzeby go
                > wpuszczac i wypuszczac. Swietna rzecz, widzialam to w Londynie. To jest
                bardzo
                > szczelne i nic powietrza nie przepuszcza.
                Monia my takie cos dopiero bedziemy mieli, ale on sobie do tej pory
                swietniebradzil to znaczy zaczal wycghodzic dopiero od miesiaca i sam wraca i
                czeka az musie owtorzy, ale juz zamowilismy drzwiczki. Wczesniej nie chcialam
                wypuszczac bo byly mrozy i to po -20 i balam sie ze bede marzly.
                • a.polonia Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 26.04.06, 23:19
                  W niedziele bede miala kota wink)))))))))))))))))))))
                  • tamsin Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 27.04.06, 01:09
                    gratulacje Pola!! dawaj szczegoly, jaki, gdzie, skad, kiedy drugi???
                    • a.polonia Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 27.04.06, 01:37
                      z hodowli
                      maine coon
                      wink)))))))
                      najpierw mial byc brytyjczyk
                      stanelo na mco
                      na razie jestem w szoku, jutro mamy dzwonic, ale jak juz jak bylismy w ludzi to
                      wiedzialam, ze to ten wink))
                      charakterny jest, bede miala dwoch chlopow uparciuchow hehe
                      i taki mieciutki, rudzielec wink
                      a drugi, to tez ciekawa sprawa, bo okazalo sie, ze w tej hodowli inna kotka
                      jest w ciazy, tylko te kotki beda bez papierow i chce drugiego wlasnie od niej,
                      i moj tez, w sprawie kotow dogadujemy sie duuuzo lepiej niz w sprawie wyboru
                      mebli tongue_out
                      uff, ide spac, a przynajmniej sprobuje, bo pewnie z wrazenia nie zasne hehe
                      • melba_piszczykowa Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 28.04.06, 11:20
                        jaaaaaaaaaaaa!!! zdjecia prosimy!!!!
                        gratulujemy i sciskamy i kciuki trzymamy i w ogole tez jestesmy podjarane smile
                        MCO sa piekne smile
                        troszke mnie tylko zatrzeslo ze w hodowli rozmnazaja zwierzaki bez papierow (bo
                        to tak naprawde znaczy ze hodowla jest watpliwa moralnie) brr...
                        tylko nie daj z siebie zedrzec kasy... zwierzaki bez papierow tak naprawde nie
                        sa rasowe i powinny byc za darmo. chociaz czesto wygladaja jak rasowe i
                        pseudohodowcy to wykorzystuja...

                        ale nic to, wazne ze bedziesz miala kotuchy smile))))
                        zapraszam na www.forum.miau.pl do dzialu dla nowozakoconych smile
                        • a.polonia Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 28.04.06, 20:07
                          Melba, ja wiem. ten, po ktorego juz DZISIAJ jedziemy wink)), zaraz wink)), ma
                          papiery. Jesli chodzi o tego BEZ, to na razie nie jestem przekonana, zrobie
                          dzisiaj wywiad i wypytam sie dlaczego nie wyrabiaja papierow, bo podobno
                          obydwoje rodzice maja rodowod, ale pogadam jeszcze. Jak nie bede miala zaufania
                          do ich argumentow, to dam sobie spokoj. Chce drugiego MCO, ale na razie sie
                          splukam i nie stac mnie na drugiego. Moze uda mi sie znalezc doroslego taniej.
                          W kazdym razie transporterek juz czeka, a ja dzisiaj caly dzien jak na
                          szpilkach wink))))))))
                          • tamsin Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 28.04.06, 20:09
                            czy te kociaki maja takie nogi za duze do ich cialka?? bo wiem ze sa dosyc
                            puchate, ale nie jestem pewna co do tych nog??? Pola dawaj zdjecia od razu jak
                            sie rozpakujecie z kociatkiem!!!!
                          • a.polonia Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 28.04.06, 20:11
                            Jeszcze cos. Melba, z tymi hodowlami to mialam przez chwile takiego dolka, ze
                            juz myslalam, ze nic z tego nie bedzie. Pisalam, pisalam, albo trafialy mi sie
                            snoby, ktorym chyba nie odpowiadala moja skromna osoba, albo wlasnie podejrzani
                            (jedna hodowla, w ktorej bylam). Tutaj moja intuicja od razu podpowiedziala, ze
                            to jest TO i Leosia od razu pokochalam wink.
                            • melba_piszczykowa Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 02.05.06, 13:45
                              Pola zrobisz jak uwazasz, wierze w twoj zdrowy rozsadek smile))))))))

                              czasem jest tak ze oboje rodzice maja rodowod, ale nie ma pozwolenia na krycie
                              (bo na hodowca chcialby z kotki zrobic maszyne do rodzenia...) albo istnieje
                              jakies zagrozenie wad wrodzonych, cokolwiek.
                              zapytaj po prostu
                          • gherarddottir Re: wkleilo sie w srodku, wiec przeklejam.... 28.04.06, 21:54
                            Ktos z mojej rodziny ma main coony dwa zreszta. strasznie kudlate sasmile)
                            ta rasa jest super dla rodziny z dziecmi bo to sa koty bardzo lagodne, ale moga
                            byc bardzo duzesmile
                            • gherarddottir zdjecie main coonow 28.04.06, 21:56
                              images.google.com/images?q=main+coon&hl=pl&btnG=Szukaj+obraz%C3%B3w
                              • tamsin Re: zdjecie main coonow 28.04.06, 22:32
                                wszystkie sliczne, a rude najpiekniejsze smile
                                • a.polonia Re: zdjecie main coonow 29.04.06, 00:29
                                  wink
                                  Leosiek wyrosnie na takiego:
                                  members.chello.at/guenter-hasitschka/qui%20frei/Kopie%20von%20293,.jpg
                                  jest najwiekszy ze swojego gniazda, jak na prawdziwego lwa przystalo tongue_out

                                  a tymczasem przyjechalismy przed chwila, a nasza bida siedzi wystraszona w
                                  transporterku, pani mi pokazala jak sie obcina pazurki i kilka sama obcielam, a
                                  spocilam sie przy tym jak mysz wink
                                  • a.polonia Re: zdjecia Leo 01.05.06, 00:23
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=41089247&v=2&s=0
                                    • tamsin Re: zdjecia Leo 01.05.06, 17:10
                                      pierworodny udal ci sie super!! ja uwielbiam takie rude glutki z
                                      charakterkiem smile)
                                      • melba_piszczykowa Re: zdjecia Leo 02.05.06, 13:47
                                        ojejuniu jakie cudo smile))))))))) rude i kudlate i w ogole...

                                        mniam mniam smile))))
                                        niedlugo sama nie bedziesz chciala uwierzyc ze byl taki cichutki i wystraszony
                                        na poczatku wink
                                        • a.polonia Re: zdjecia Leo 02.05.06, 15:11
                                          Melba, wystraszony to on byl tylko w pierwsza noc i dzien, juz rozrabia wink)))
                                          i juz chyba wszedzie wlazl, lacznie z lodowka tongue_out
                                          szukamy drapaka wink
                                          • asia.sthm Re: zdjecia Leo 02.05.06, 16:20
                                            wszystko mu wybacz, bo on taki piekny, ze inaczej nie mozna !!!
                                            smile))))
                                            • tamsin Re: zdjecia Leo 02.05.06, 17:16
                                              nie tylko, ze mu wybacz, ale on jest taki piekny, ze na wszystko mu pozwol!!!
                                              jak chce zagladnac do lodowki, to czemu nie?
                                              • a.polonia Re: zdjecia Leo 02.05.06, 17:26
                                                a czy ja mam cos do gadania?? ja tylko puszki z zarciem otwieram tongue_out
                                                wyslalam nowe zdjecia wink
                                                • melba_piszczykowa Re: zdjecia Leo 04.05.06, 11:50
                                                  ajajaj to od razu tez linka nam tu zapodawaj smile bo to szukac trzeba we
                                                  wczesniejszych postach...

                                                  o drapakach juz pisalam wiec sie nie bede wymadrzac...
                                                  www.wiklinka.pl

                                                  zajrzalas na forum??? co??? smile
                                                  forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018 tu masz podstawy wink ale nie musisz
                                                  czytac wszystkiego od razu ;P
                                                  no forum uzytkowniczka covu robi indywidualne drapaczki smile moglabys sie
                                                  dogadac smile
                                                  • melba_piszczykowa Re: zdjecia Leo 04.05.06, 11:52
                                                    oja...obejrzalam zdjecie na kanapie no on powinien na niebieskim non stop tak
                                                    mu dopyszczkowo jest ze hej! i te oczeta i to wloski w uszach!!!
                                                    a kwiaty proponuje przestawic na polke niedostepna dla kota smile bedzie mniej
                                                    stresu wink
                                                  • a.polonia Re: zdjecia Leo 04.05.06, 12:41
                                                    Melba, tego drapaka bedziemy zamawiac:
                                                    www.dierenvilla.nl/images/krabpalen/egyptian/egyptian_beige.htm
                                                    Na miau zagladalam, ale na razie sie nie wglebialam, bo jak wsiakne, to na
                                                    amen wink
                                                    odbierasz czasem gazetowa poczte, bo chce napisac maila? wink
                                                  • melba_piszczykowa Re: zdjecia Leo 04.05.06, 15:45
                                                    nie no, Pola, elegancki drapaczek smile)))))))))))))
                                                    tez mam w takim kolorku smile

                                                    maila odbieram bo mam na wszystkich kontach przekierowanie na jedno jedyne
                                                    ktore przegladam, i tym sposobem kazdy list do mnie trafia smile
                                                    nie strachaj sie wink
    • samo metal cat 04.05.06, 02:41
      Pozwolcie, ze nie bede czytac calego watku (jestem psiara), tylko wkleje wam
      linka:
      www.youtube.com/watch?v=SVPRlQOUlLw
      (mam nadzieje,ze watek nie jest skrecony i nie trace ciekawego tematu ;o)))
      • a.polonia Re: metal cat 04.05.06, 10:54
        samo napisała:

        > Pozwolcie, ze nie bede czytac calego watku (jestem psiara),

        jeszcze rok temu tez tak myslalam tongue_out
        • melba_piszczykowa Re: metal cat 04.05.06, 11:54
          samo dzieki za linka smile)))))))) ciekawe co mu zrobili biednemu kotu wink pewnie
          chcial zeby juz wylaczyli te decybele wink)))))
        • samo Re: metal cat 04.05.06, 21:48
          a.polonia napisała:
          > jeszcze rok temu tez tak myslalam tongue_out

          Hmm, to moze i mnie sie zmieni za rok big_grin Ten watek pewnie wciaz tu bedzie, z
          450 postami ;o)
          • gherarddottir Re: metal cat 05.05.06, 01:16
            A moj kotek nie wrocil sad((
            Przychodzil pare nocy na jedzenie (kamera w ogrodzie zarejestrowala te wizyty
            stad wiem) a od 3 nocy ni widu ni slychusad bardzo mi przykro z tego powodu.
            Caly czas jeszcze mam nadzieje, ze sie znajdzie..
            • melba_piszczykowa Re: cat 05.05.06, 08:39
              no z tymi kotami to rzeczywiscie nigdy nic nie wiadomo... jedne juz tak maja ze
              miejsca nie zagrzeja nigdzie, nawet jesli jedzonko dobre jest.
              wloczegi.
              nie martw sie, na pewno da sobie rade...
              i nadziei nie trac bo rozne rzeczy sie zdarzaja smile
              trzymam kciuki
              • tamsin Re: cat 05.05.06, 15:39
                mialam takiego kota tez. czasami non stop byl w domu, a jak pogoda sie
                poprawila to go tygodniami nie bylo widac. Nawet raz go widzialam u sasiadow
                jak u nich zarl. Przed zima powinien wrocic do domu.
            • monhann2 Re: metal cat 05.05.06, 15:45
              Dorka, przykro mi, ale moze on z tych, co jak sobie polazi to zateskni i wroci?
    • izabelski i ja dolaczylam do was :-) 06.05.06, 22:13
      od ubieglej niedzieli uzyczylismy naszego domu 2 letniej kotce Maine Coon
      www.coonflakes.com/Looking%20for%20a%20home.htm
      poprzednia wlascicielka miala jeszcze 3 koty a Tide jest nosicielka
      Calicivirus sad(

      poki co oswaja nas ze soba - jeszcze nie raportuje, ale sie swietnie rozklada
      po kanapach i podlodze smile
      • gherarddottir Re: i ja dolaczylam do was :-) 06.05.06, 23:50
        Widze, ze jakas malo "trendowata" jestem bo pomimo, ze znajomi i rodzina moja
        ma main coony to mnie jakos tak srednio sie one podobaja no i troche jestem
        przeciwna placeniu za kota, bo schroniska sa pelne tych "szarakow" ktorych nikt
        nie chce... nasza "uciekajaca" co to jeszcze nie wrocilam (ale mam nadzieje)
        wlasnie byla taka "niechciana" bo stara, bez zabkow i bardzo smutna. Ale
        kociska (kazde bez wyjatku)sa piekne, a main coony bardzo nadaja sie do rodzin
        z dziecmi bo ta rasa ma do siebie, ze daje ze soba robic wszytskosmile
        • a.polonia Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:01
          Iza, Tide jest przepiekna, my chcemy sie dokocic i bedzie najprawdopodobniej
          kotka. Leos u nas jest dopiero od tygodnia, a juz nie wyobrazam sobie naszej
          chaty bez tego miska,wlasnie spi kolo mnie i lepetyne ma na klawiaturze wink.
          No coz taka jestem trendy, ze musialam miec Maine Coon'a (corko, troche nie na
          miejscu byla Twoja uwaga i nie wiem w sumie co miala na celu, bo to tylko moja
          prywatna sprawa, jakiego kota sobie wybieram).


          corko, troche nie na miejscu Twoja uwaga i nie wiem co ma na celu, budzenie
          • gherarddottir Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:36
            a.polonia napisała:

            > Iza, Tide jest przepiekna, my chcemy sie dokocic i bedzie najprawdopodobniej
            > kotka. Leos u nas jest dopiero od tygodnia, a juz nie wyobrazam sobie naszej
            > chaty bez tego miska,wlasnie spi kolo mnie i lepetyne ma na klawiaturze wink.
            > No coz taka jestem trendy, ze musialam miec Maine Coon'a (corko, troche nie
            na
            > miejscu byla Twoja uwaga i nie wiem w sumie co miala na celu, bo to tylko
            moja
            > prywatna sprawa, jakiego kota sobie wybieram).
            >
            >
            > corko, troche nie na miejscu Twoja uwaga i nie wiem co ma na celu, budzenie

            he, jesli Cie to urazilo to przepraszam, niemniej nie wydaje mi sie ze ta uwaga
            byla nie na miejscu. Po prostu main conny ostatnio sa bardzo w modzie i
            absolutnie tego nie krytkuje tym bardziej, ze moja wlasna rodzina takowe
            posiada i bardzo sobie chwala. Oczywiscie, ze kazdy wybiera to co jemu pasuje -
            ja po po prostu nie popieram kupowanie drogich zwierzat rasowych mimo, ze na
            kota niebieskiego rosyjskiego sama mam i mialam zawsze ochote.
            • a.polonia Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 01:04
              he, jesli Cie to urazilo to przepraszam, niemniej nie wydaje mi sie ze ta uwaga
              > > byla nie na miejscu.
              ------------corko, w odpowiedzi na posty osob, ktore maja maine coony piszesz,
              ze maine coony ci sie nie podobaja i ze sa trendy, troche niefajna uwaga. Poza
              tym dziekuje, ze mnie uswiadomilas, ze maine coony sa w modzie, nie mialam
              pojecia.
              Jesli chodzi o charakter, to nie konca jest tak, ze z maine coon'em mozesz
              zrobic wszystko. Fakt, ze sa lagodne i bardziej "przewidywalne" niz np.
              dachowce, ale jak mojemu kotu cos sie nie podoba, to naprawde daje mi to do
              zrozumienia (np. nie lubi noszenia na rekach).
              • gherarddottir Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 01:30
                A.Polonia- nie kazdemu podoba sie to samosmile Moja siostra ma duzo dzieci i tez 3
                main coony - stad troszke o tej rasie wiemsmilesa bardzo lagodne te kotki i
                wygladaja troszke jak lesne norweskie. Ja generalnie jestem kociara, ale jak w
                zyciu jeden woli blondynki, a drugi brunetki - ja wole koty krotkowlose -
                podobaja mi sie bardziej po prostu - ale jak napisalam o pare postow wczesniej -
                wszystkie kociska maja swoj szarmsmile
        • a.polonia Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:03
          > z dziecmi bo ta rasa ma do siebie, ze daje ze soba robic wszytskosmile

          ......tja...wink
        • izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:11
          no ale ja wlasnie wzielam ja - re-homing
          nie zaplacilam ani grosza, jeszcze dostalam szczotki, miski i zapas jedzenie
          dla niej na tydzien smile

          osobiscie poznalam jedna osobe z Maine Coonem i po rozmowie z nia upewnilam
          sie, ze to jest rasa dla nas
          bo chcialam kota domowego i przyjaznego
          a kocica lubi siedziec na kolanach i sie piescic smile
          • a.polonia Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:14
            bo chcialam kota domowego i przyjaznego


            -------z tego samego powodu wybralam MCO i chyba ta sama osoba nas przekonala
            do tej rasy wink))))))))) (tylko mnie mailowo wink)
            Moj tez uwielbia drapanie i mizianie wink)
            ja tez sie zastanawiam nad doroslym (no niestety nie stac nas na drugiego
            kociaka), ale nie wiem czy sie dogada z mlodym sad
            • izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:31
              na pewno w twoim kraju jest towarzystwo hodowcow i milosnikow MCO - na ich
              stronie na pewno jest osoba, ktora kontaktuje z potencjalnymi rodzicami
              adopcyjnymi smile

              napisz do nich i wyjasnij o co chodzi
              (tu oczywiscie zakaldam, ze kosztem zaporowym jeest cena kociaka a nia jego
              utrzymanie)
            • melba_piszczykowa Re: i ja dolaczylam do was :-) 08.05.06, 10:59
              Pola to predzej dorosly kot ma fochy niz taki mlody w dokacaniu... mlody lubi
              miec towarzysza i skory do zabawy jest, to zawsze pierwsze lody szybciej
              przelamuje smile

              oczywiscie moze byc i taka opcja ze kot kota nie lubi i juz, ale to raczej
              wyjatki smile
              po wstepnym fukaniu i parskaniu najczesciej dochodza do porozumienia... nie
              martw sie na zapas smile

              a gdzie nowe fotki kociny???? mniam mniam... rude....
              • asia.sthm Nowy koci watek ??? 08.05.06, 13:15
                Melbus , a moze bys tak nowy koci watek otworzyla umieszczajac w pierwszym
                poscie link do tego.
                Nie wiem jak wam ale mnie ten watek otwiera sie troche za dlugo, przesilony
                jest czy co. Ja pragne o kotach czytac natychmiast
                smile)))))
          • gherarddottir Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 00:38
            jak jestemw Pl to "spotykam" rodzinne main coony i z nimi rzeczywiscie mozna
            wszystkosmile))bardzo dobre i rekomendowane sa dla dzieci - bo to rasa bardzo
            lagodna i spokojne sasmile nie psoca chyba strasznie ,a futro mile do tulenia.
            • izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 15:06
              Tide wchodzi do kazdej dziury - ale jest bardzo spokojna i nie robi glupot smile))
              • tamsin Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 16:05
                Izabelski, gratulacje z powiekszenia rodziny!!!! dziwczynka bardzo udana, a
                ilosc futerka wskazuje, ze i moze sweterki bedziesz mogla rodzinie robic na
                zime smile))
                • izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 07.05.06, 18:06
                  spokojnie - kosz na smieci i dywan sa juz owlosione smile
                  • melba_piszczykowa Re: i ja dolaczylam do was :-) 08.05.06, 10:57
                    izabelski gratuluje dokocenia smile
                    sliczna mordeczka tam na tej polce wyglada.... jak rozumiem bedziesz robic
                    fotorelacje i nam wklejac??? (tak tak tak prosimy!)

                    no i pisz co tam twoje futro nowego wymysla smile ja to moge pasjami czytac....
                    • izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 08.05.06, 14:25
                      futro ma tyle klakow, ze spedze kilk/nascie wieczorow, zeby je doprowadzic do
                      porzadku
                      jedyne co ma sens to palcami rozplatywac
                      podgardle jest cale w klaku - takie jakby sfilcowane futerko, ktore jesli nie
                      uda sie rozplatac, to musze go wyciac sad((
                      tak ponoc sie robi - a klaki sie placza jesli sie kota nie czesze - niestety
                      poprzednia wlascicielka to zaniedbala ....

                      dzis w nocy spala na stopni schodow sad(
                      spala w lozku w poprzednim domy ze swoja pania - my nie chcemy jej do tego
                      przyzwyczajac
                      • tamsin Re: i ja dolaczylam do was :-) 08.05.06, 15:19
                        Izabelski, nie doradzam tak drastycznej metody, ale moj kociak ktory nie jest
                        zadnym m. coonem, ani nawet kolo takiego nie stal, mial dosyc sucha siersc w
                        zimie i splataly mu sie klaki na karku. Mimo czesania, ktorego nawiasem mowiac
                        niezbyt lubil i nie mogl usiedziec za dlugo, caly czas mial te grube splatane
                        klaki. Z tego wszystkiego, wzielam i go obcielam na karku do lysej (prawie)
                        skory. Futro ktore odroslo bylo zupelnie innej jakosci, od tej pory nie mamy
                        zadnych problemow z klakami a on ma sliczne lsniace futerko.
                        • izabelski Re: i ja dolaczylam do was :-) 08.05.06, 19:25
                          chyba lepiej obciac - szkoda meczyc zwierzecie szarpaniam klakow
                      • melba_piszczykowa Re: i ja dolaczylam do was :-) 10.05.06, 13:07
                        nie martw sie, nawet jesli te sfilcowane obetniesz to i tak odrosnie smile)) a
                        potem juz mozesz czesac sama i sie nie beda filcowaly... smile

                        no coz jak chciala na schodach... mozesz jej jakies spanka wymyslic, wcale nie
                        musi z wami w lozku. moje uwielbiaja takie spanko dla kota z materialu, i
                        hamaczek na drapaku i fotel i wszelkie pudelka kartonowe smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka