07.04.06, 08:23
Czy w Waszych krajach , miejscach pracy mówi się o tym zjawisku otwarcie ?
Bo ja jestem trochę zaskoczona postawą Norwegów.
Jeszcze do końca nie wiem co o tym myśleć.
Mam kolegę z Afryki , bardzo lubiany , świetnie pracuje , dobrze mówi po
norwesku.
Córka jednej z podopiecznych wyraźnie dała do zrozumienia że nie życzy sobie
aby kolega zajmował się jej matką.
Córka owa jest lekko psychiczna ale nie zmienia to faktu że kierownictwo
ustąpiło jej wiedząc że za niechęcią do kolegi kryje się rasizm.
Został ten problem poruszony wprost wobecności załogi ale w taki sposób który
mnie nie raził.
Dodam że fakt iż kolega nie może zajmować sie tą podopieczną powoduje trochę
kłopotów i perturbacji w fabryce.
Ja nie wiem czy lepiej w takiej sytuacji postawić sprawę jasno czy próbować
szarpac się z córką podopiecznej.
Kran
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: Rasizm. 07.04.06, 08:32
      Juhuu ! Jednak moja szefowa , młoda dziewczyna postawiła się córce kretyncesmile))
      Jestem pełna podziwu i bardzo zadowolona, właśnie zadzwoniła do mnie z dobrą
      wiadomościąsmile)
      Kran
      • samo Re: Rasizm. 07.04.06, 09:20
        Znaczy sie, alarm odwolany, watek zakonczony? ;o)
        • sylwek07 Re: Rasizm. 07.04.06, 09:25
          samo czy ja wiem czy zakonczony,zalezy od tego czy kazdy kto znami nie chce
          miec nic wspolnego to bedzie posadzony o Rasizm bo jesli tak to prawie 99%
          ludzi na swiecie takimi jest.
          Jesli Niemcy nie chca przyjmowac ludzi z nowych krajow Unii do pracy to czy
          mamy mowic o Rasizmie czy tez o obawach i lekach.
        • jan.kran Re: Rasizm. 07.04.06, 09:27
          Nie , naprawdę mnie interesuje rasizm ,np .w Stanach smile))))
          A czemu jeszcze nie śpisz?
          Bo ja muszę jeszcze coś w swojej grze zrobić co mam do niej linka na dole .
          K
          • sylwek07 Re: Rasizm. 07.04.06, 09:30
            jan.kran mnie tez interesuje ten temat..
            jan.kran co do Twojego kolegi to rozumiem jak sie czul/czuje ,podbnie mam
            czasami kiedy Ktos mnie kwalifikuje za to co nie zrobilem (alkoholika syn)niz
            to Kim jestem i co moge ofiarowac,dac...milego piatku zycze smile

            • jan.kran Re: Rasizm. 07.04.06, 09:39
              Sylwek ja jestem bardzo zadowolona z reakcji mojej szefowej. To nie była łątwa
              decyzja z róznych względów.
              Ja w końcu zresztą też jestem cudzoziemką i lepiej mi się pracuje jak wiem że
              moge liczyć na moich kolegów.
              Napiszę na pewno więcej jakl sie wyśpię . Masz racje rasizm nie dotyczy tylo
              koloru skóry...
              Kran.
              • ewelinka202 Re: Rasizm. 07.04.06, 10:18
                ojoj...to temat rzeka, a sliski jak pieron...
                bede sie streszczac, postaram sie...
                mieszkajac w austrii ponad 7 lat nie spotkalam sie osobiscie jeszcze nigdy z
                rasizmem (nie skierowanym do mojej osoby)...przynajmniej tosmile
                ale czesto o tym temacie rozmawiam, czesto inni chca o tym rozmawiac, gdy sie
                dowiaduja, ze ja jestem z polski...
                sama mam kilku wspanialych przyjaciol NIE- Austriakow, z nimi czesto duzo
                lepiej sie rozumie, bo rasizmu jako takiego nie ma, ale np. zeby ludzka prace
                tutaj dostac, to trzeba sie porzadnie naorac...takie sytuacje lacza, rasizmem
                tego nie mozna nazwac absolutnie, po prostu obcokrajowcy maja ciezej (jak
                zreszta wszedzie chyba)...
                kiedys poruszylam temat polityki gdy w odwiedziny u nas (czyt. u mnie i mezula)
                byl nasz b. dobry kumpel...moj M. jest kasztanem, kumpel tez, oboje pochodza z
                tych samych okolic austrii, czesto chodzilismy na imprezy do lokali
                tzw. "podejrzanych", co tu duzo mowic, duzo nas laczylo, zawsze rozumielismy
                sie super, a tu nagle kumpel wypala, ze w austrii to za duzo obcokrajowcow
                jest, co pobieraja pomoc socjalna, kradna, nie chce im sie pracowac, to zeruja
                na innych min. pobierajac zasilek dla bezrobotnych...
                to bylo rok temu...klocilismy sie tak, ze sie rozplakalam i go wyrzucilam z
                domu, bo w kregu MOICH znajomych takich pasozercow, jak on to nazwal, nie mam...
                i tak to wlasnie jest! mozna lbem w sciane bic, a i tak nigdy nie bedzie
                inaczej, zawiodlam sie strasznie,jak teraz o tym mysle, to jest mi bardzo
                przykro, choc fakty mowia same za siebie...otoz on sam pracuje na czarno jako
                poslaniec rowerowy, a dlaczego? bo musialby placic alimenty, ma cholerne dlugi,
                nie ma nawet matury i obcokrajowcy to po prostu koziol ofiarny, mozna sie na
                nich powsciekac, poprzeklinac, jest latwo za swoja nieudolnosc im wine
                zrzucic...
                i tu mi sie wydaje, ze lezy przyczyna rasizmu, nietolerancji!
                a moze sie myle?
                podczas klotni wielokrotnie podkreslal, ze polacy to nie pasozyty...mial na
                mysle glownie Turkow i Jugoslowian...
                a na pytanie- czym sie rozni piernik od wiatraka, odpowiedziec nie umial...
                • katlia Re: Rasizm. 07.04.06, 22:20
                  Znajomy wlasnie wrocil z Austrii, robil tam prace naukowa w zwiazku z
                  doktoratem na prestizowej amerykanskiej uczelni. To jest ciemny czlowiek -
                  matka z Grecji, ojciec Zyd amerykanski - i opowiadal jakie mial trudnosci ze
                  znalezieniem mieszkania, jak czesto byl podejzliwie traktowany w sklepach,
                  jakies uwagi i komentarze czasami slyszal o sobie. Spytalam sie, czy to dlatego
                  ze jest Amerykaninem, czy Zydem... ale nie, on mowil ze Austriacy go tak
                  traktowali bo mysleli ze on byl z Turcji lub z dawnej Jugoslawii.
    • moni-bel Re: Rasizm. 07.04.06, 10:06
      W Belgi byl przypadek, kiedy firma instalujaca bramy garazowe otwarcie
      przyznala,ze nie moze zatrudniac obcokrajowcow (Turcy,Marokanczycy)mimo ze
      brakuje im stale nowych ludzi bo klienci sobie tego nie zycza.Ludzie odsylali
      taki pracownikow proszac o "rodowitych" belgow.No i teraz ta firme czeka
      proces o dyskryminacje w sadzie.I taka jest rzeczywistosc, niby ludzie
      deklaruja tolerancje a w praktyce jest zupelnie inaczej.
      • ala242 brak fachowosci 07.04.06, 10:54
        cos w tym jest - marokanczyk-optyk zle mi dobral okulary a po trzech wizytach z
        dentysty-marokanczyka zrezygnowalam.
    • sylwek07 Re: Rasizm. 07.04.06, 10:29
      ewelinka202 wyksztalcenie nie ma tutaj nic do znaczenia (liczy sie
      wychowanie),jak sama napisalas musi placic alimnety wiec zasuwa na czarno i nie
      ma szkoly odpowiedniej (pewnie i tak by go nie zatrudnili jakby byli sami
      Austriacy)wiec z tad jego frustracja .widac ze z winy emigrantow nie skonczyl
      szkoly i ze ma dziecko.

      jan.kran. ladnie napisalas ze mozesz liczyc na swoich przyjaciol,kolegow i
      wtedy faktycznie lzej sie zyje i latwiej.
      • ewelinka202 Re: Rasizm. 07.04.06, 10:34
        no pewnie, ze wyksztalcenie nie gra tu roli...
        na nas latwo jest pluc...bo niby prace kradniemysmile

        rasizm jest i byl! i bedzie eskalowal, jak tak dalej pojdzie, przyklad- stoiber
        w bayern, strache w austrii, le pen (tak to sie pisze?smile we francji...
        jezdzenie po nas daje im mandaty, co tu duzo mowic!
    • tamsin Re: Rasizm. 07.04.06, 15:22
      bylam kiedys w szpitalu na testach na moje ucho, przez szpital przeszlam przez
      1 pietro (rejestrowanie) no i na 8 pietrze testy. Szpital mial obsluge cala
      biala, a wlasciwie to nie zauwazylam jaka to byla obluga, poki nie zjechalam
      niechcacy winda do piwnicy. W piwnicy byla pralnia, suszarnia, kuchnia, itp jak
      to w szpitalu, i ani jednego bialego czlowieka - oprocz mnie. Tak mi na mysl
      przyszla ta ksiazka H.G.Wells'a "Time Machine"...
    • monika_a_b Re: Rasizm. 07.04.06, 19:23
      Ojoj... Temat rzeeekaaaa... wink

      Kraniku - Cieszę się, że masz taką równą szefową, to bardzo wiele znaczy... wink

      Sylwku - w Niemczech jest bardzo wysokie bezrobocie (m.in. przez połączenie BRD
      z DDR, dokąd wciąż wysyła się duże sumy pieniędzy, aby wyrównać poziom), więc
      to normalne, że boją się otworzyć rynek pracy dla nowych członków Unii, po
      prostu chronią własny rynek i własnych obywateli. Przykro mi to mówić, ale dla
      mnie to niezrozumiałe i niemoralne, że p.Marcinkiewicz zamiast troszczyć się o
      dobre warunki pracy dla (w większości znakomicie wykształconych) Polaków w
      macierzy cieszy się, że tylu Polaków (z tych właśnie wykształconych) ucieka do
      innych krajów, aby tam w końcu móc godnie żyć! Bo w Polsce musieliby przymierać
      głodem.... sad

      W dzisiejszym Telekspresie był reportaż z Rosji, gdzie zabito na tle
      rasistowskim czarnoskórego studenta... sad((

      Rasizm, kochani, jest niestety wszędzie...

      Ewelinko - gdy mieszkałam jeszcze w Niemczech (łącznie ponad 15 lat), to
      niestety napatrzyłam się na takich wyzyskiwaczy systemu. Polacy (najczęściej ze
      Śląska, którzy przyjechali tam "na papiery") w przerażającej większości
      siedzieli sobie spokojnie na socjalu, dorabiając na czarno, i głośno narzekali
      na system, bo co jakiś czas skracano im trochę "pobory"... Tylu Polaków w
      Dortmundzie, przejdziesz się deptakiem to co rusz usłyszysz polski, a ja mam
      stamtąd raptem jedną jedyną przyjaciólkę Polkę - dlatego, że ona chciała się
      kształcić i pracować!

      W Stanach, gdzie mieszkam od roku (dziś mija mi równo roczek! wink), też jest
      rasizm, chociaż trochę skryty: każda firma podaję się za "equal opportunity
      employer", ale dziwnym trafem każą ci wypełnić świstek z danymi co do twojej
      rasy (!!!). Ponoć jestem rasy kaukaskiej, hmmm, sama nie wiedziałam... Prawdę
      mówiąc bardzo nie lubię takich "szufladek"...
      Na południu Stanów jest jeszcze gorzej - tam rasizm jest skierowany przeciw
      Meksykanom. Słyszeliście pewnie już o ostatnich projektach zaostrzenia prawa
      imigrancyjnego w Kalifornii? Której gubernatorem jest nota bene imigrant?

      W Kanadzie każdy obywatel mający typowe kanadyjskie nazwisko jak np. "Gagnon"
      ma dużo lepsze szanse na znalezienie odpowiedniej pracy, niż ktoś z mniej
      typowym nazwiskiem. Mój mąż, kończąc Politechnikę w Montrealu w felernym roku
      2002, czyli pół roku po 9/11, gdy splajtowało bądź redukowało swoje działy
      wiele zakładów mających do czynienia z lotnictwem, na próżno wysłał ponad 300
      (!) podań o pracę... Po trzech miesiącach musiał zacząć pracować w hotelu na
      nocnej zmianie (będąc inżynierem), pół roku później wrócił na uczelnię i zaczął
      magisterkę. Okazało się, że ok. 90% z jego rocznika pomimo problemów rynkowych
      znalazło pracę - wśród nich nie było nikogo z "zagranicznym" nazwiskiem... sad
      Jeden jego kolega rodem z Rosji nie znalazł pracy pomimo że był jednym z
      najlepszych na roku... Załamał się i poprzestał na pracy w restauracji, pomimo
      że był inżynierem...

      Gdy mieszkałam przez rok we Francji spotkałam się ze sporym rasizmem przeciw
      Niemcom. Przez to podawałam się tam jako Polka (Polska dla Francuzów to jak
      młodsza siostra, tak mi mówiono), ale moje niemieckie koleżanki miały niestety
      trochę bardziej utrudnione życie... sad
      • katajina Re: Rasizm. 09.04.06, 03:10
        > Na południu Stanów jest jeszcze gorzej - tam rasizm jest skierowany przeciw
        > Meksykanom. Słyszeliście pewnie już o ostatnich projektach zaostrzenia prawa
        > imigrancyjnego w Kalifornii? Której gubernatorem jest nota bene imigrant?

        To chyba pan gubernator zapomnial, ze oprocz Indian w Stanach wszyscy sa
        imigrantamismile
        • katlia Re: Rasizm. 09.04.06, 08:11
          No scisle mowiac, Indianie tez sa imigrantami bo ich korzenie sa raczej z
          okolic Mongolii....
    • syswia Re: Rasizm. 07.04.06, 19:45
      No dobra, to ja wsadze kij w mrowisko....
      Czym jest rasizm? Czy rasizmem jest stwierdzenienie roznic miedzy kulturami,
      czy stwierdzenie cech charakterystycznych danej kulturze? Czy mozna wybrac inny
      sklep, innego uslugodawce, klienta, bo pewne cechy danej kultury komus nie
      odpowiadaja, czy to jest juz dyskryminacja? Podam konkretne przyklady... W
      kuchni hinduskiej uzywa sie mnostwo przzypraw. Czy jako wlascicel jadlodajni
      dla osob z problemem wrzodowym bedziecie szukac kucharza wsrod Hindusow?
      Murzyni maja z natury nieco inne poczucie uplywajacego czasu niz biali. Czy nie
      bedziecie obawiac sie, ze swiezo zatrudniona pomagierka brokera zakupi wasze
      akcje za 2 godziny a nie w ciagu 2 minut? Nie mowie tu o podejmowaniu jakichs
      akcji bardz eliminacji kandydatow tylko ze wzgledu na kolor skory... Mowie o
      zwyklych ludziach, ktorych doswiadczenie nauczylo unikac pewnych sytuacji. Czy
      to jest rasizm? Ja bylam raz u murzynskiej fryzjerki i wiecej nie pojde, nie
      dlatego, ze jest murzynka, tylko dlatego, ze trwalo to 5 godzin - o malo nie
      spoznilam sie na wlasny slub, a na glowie mialam zdechlego banana. Byc moze
      takie cos dobrze wyglada na skreconych delikatnych "murzynskich" wlosach, ale
      mi w tym do twarzy nie bylo. Czy dyskryminacja jest chec unikniecia problemow?
      Tylko nie mowcie, ze to wszystko sa stereotypy i ze znacie Murzynow, ktorzy
      nigdy sie nie spozniaja i Hindusow ktorzy gotuja bez przypraw. Nie o to mi
      chodzi.
      • tamsin Re: Rasizm. 07.04.06, 19:51
        to ja dodam cos z tego wybierania - odrzuca chlopak z Czech snieg przed hotelem
        w USA. Wychodzi Murzyn z Haiti i smieje sie z niego, ze taki zczerwieniony na
        twarzy z tego zimna. Czech nic nie mowi...Sezon sie zmienia, Czech idzie do
        Murzyna i pyta sie czy moglby podlac kwiaty przed hotelem, bo jest okropny upal
        i Czech boi sie zemdlec podczas tej czynnosci, co mu sie zdazylo uprzednio,
        tlumaczy sie przy tym ze pochodzi z zimnego kraju i jest do tego
        nieprzyzwyczajony. Murzyn z Haiti idzie do administracji hotelu i skarzy sie na
        rasizm Czecha i tego wywalaja z pracy..
        • gherarddottir Re: Rasizm. 09.04.06, 15:41
          tamsin napisała:

          > to ja dodam cos z tego wybierania - odrzuca chlopak z Czech snieg przed
          hotelem
          >
          > w USA. Wychodzi Murzyn z Haiti i smieje sie z niego, ze taki zczerwieniony na
          > twarzy z tego zimna. Czech nic nie mowi...Sezon sie zmienia, Czech idzie do
          > Murzyna i pyta sie czy moglby podlac kwiaty przed hotelem, bo jest okropny
          upal
          >
          > i Czech boi sie zemdlec podczas tej czynnosci, co mu sie zdazylo uprzednio,
          > tlumaczy sie przy tym ze pochodzi z zimnego kraju i jest do tego
          > nieprzyzwyczajony. Murzyn z Haiti idzie do administracji hotelu i skarzy sie
          na
          >
          > rasizm Czecha i tego wywalaja z pracy..


          Tamsin, cos w tym jest...

          -
          Ględzę jak baba z wozu!!!
      • monika_a_b Re: Rasizm. 07.04.06, 21:56
        Syswia - co do pierwszego przykładu, to jadłodajnia poszukująca kucharza
        powinna napisać w ogłoszeniu, że stołują się w niej osoby z problemami
        żołądkowymi, taki profil, i nie ma problemu. Każdy kucharz, obojętnie czy jest
        Hindusem czy innej nacji, powinien się do tego bezwarunkowo dostosować, bo w
        końcu chodzi o problemy zdrowotne, prawda? Poza tym wykształcony kucharz będzie
        wiedział jak doprawić potrawy, aby smakowały i sprawiały problemów żołądkowych.

        Broker, to zawód wymagający szybkiej akcji, a więc osoba "ze spóźnionym
        zapłonem" że tak nazwę kompletnie się do tej fuchy nie nadaje, powinna więc
        znaleźć coś innego.

        Przykro mi Syswia, że tak źle ci spasowano z fryzurą na wesele.. Ale czy
        przypadkiem nie idzie się na próbne ufryzowanie ileś tam dni przed imprezą?
        Murzynki znane są na całym świecie z pewnych fryzur - afrolook? Więc można
        przewidzieć, że i ciebie będą tak próbowały uczesać... Nie znałaś tego załadu
        zanim tam poszłaś? A poza tym nie przejmuj się, ważne jest małżeństwo, nie samo
        wesele jako takie... wink A ten incydent można później wnukom opowiadać jako
        anegdotkę... wink
        Tak jeszcze a propos, bo właśnie mi się przypomniało: poszłam kiedyś do
        fryzjera w Niemczech, fryzjerka była Turką, ale nie to spowodowało, że nigdy
        tam nie wróciłam, ale po prostu fakt, że była niedouczoną idiotką (takie
        zdażają się w każdej nacji). Miałam długie proste jak drut włosy, miała mi po
        prostu podciąć końcówki, równiutko, a co ona zrobiła? Hehe, podcięła mi te
        włosy, ale w dwóch warstwach, to znaczy z 1 cm (słownie: jednym centymetrem)
        różnicy na dole, tłumacząc się tym, że te włosy takie już były... Bez sensu,
        wściekłam się, bo musiałam pójść do innego fryzjera...
        A u fryzjera swoją drogą można się nieźle naczekać, dla mnie to zawsze był
        horror, bo nie lubię jak mi ktoś we włosach grzebie, ale tutaj mam super
        fryzjerkę rodem z Koreii, która tnie rach ciach i po krzyku... wink
        • syswia Re: Rasizm. 08.04.06, 01:29
          Alez ja sie sama smieje ze swoich slubnych zdjec Moniko. Zupelnie z dystansem.
          Czasami nie mozna "wyprobowac" fryzjera, ja akurat nie moglam, bo bralam slub
          na drugi dzien po przyimigrowaniu do Kanady. Ale to chyba nie powinno wplynac
          na dlugosc i ostateczny ksztalt uslugi ... I nie - nie wiedzialam, ze
          murzynskie fryzjerki maja okreslony styl czesania - wydawalo mi sie ze
          fryzjerka, to fryzjerka. Okazuje sie, ze niekoniecznie. I wlasnie o tym byl moj
          post - czy antycypowanie bazowane na doswiadczeniu jest rasizmem?
          • katlia Re: Rasizm. 08.04.06, 01:31
            LOL smile)) Fajna anegdotka o 'kulturalnym nieporozumieniu'.
          • monika_a_b Re: Rasizm. 10.04.06, 18:22
            - czy antycypowanie bazowane na doswiadczeniu jest rasizmem?

            Prawdę mówiąc nie wiem, ale jeśli tak, to ja napewno wyszłabym na rasistkę,
            hehe, gdyż niecierpię Arabów. Dlaczego? Ze względu na baaardzo przykre
            doświadczenia z mojego rocznego pobytu we Francji, gdzie trzykrotnie - w trzech
            różnych sytuacjach - byłam atakowana (!), a poza tym okradziona oraz
            zastraszana... Do tej pory reaguję alergicznie na pewne zachowania, szczególnie
            ze strony mężczyzn wyglądających "arabopodobnie"... Dodam, że moje hiszpańskie
            przyjaciółki z Toulouse nie miały takich dziwnych przeżyć, byc może dlatego, że
            żadna z nich nie była blondynką (ja miałam wtedy bardzo jasne włosy). Czy wobec
            bardzo negatywnych przeżyć można oskarżyć mnie o rasizm? Czy można za każdym
            razem, gdy nie chcę przebywać w arabskim towarzystwie, żądać ode mnie
            wyjaśnień? Ostatnio musiałam odebrać samochód z naprawy, to znaczy pomocnuk
            mojego mechanika przyjechał do mnie moim samochodem, a ja miałam go odwieźć
            (dojazd autobusem do mechanika jest trochę skomplikowy, więc było to lepszym
            rozwiązaniem). Ten pomocnik był Marokańczykiem, miał przy sobie moją wizytówkę,
            więc zaczął mnie wypytywać, czy jestem z Polski, jak długo tutaj jestem itp.
            itd. Ja odpowiedziałam zdawkowo na jego pytania i poza tym nie odzywałam się
            przez całe 15 minut, wolałam gapić się przed siebie nie zwracając na tego
            faceta uwagi - czy można uznać to za zachowanie dyskryminacyjne z mojej strony?
            Być może... Ale czy ja muszę zachowywać się równie otwarcie na wszystkich? Bez
            względu na własne (bolesne) doświadczenia?

            Ja osobiście nie uważam się za rasistkę, bo w końcu nic złego nikomu nie robię,
            tylko staram się unikać takie osoby, a jeśli muszę z nimi rozmawiać, to taka
            rozmowa kończy się bardzo szybko.
    • sylwek07 Re: Rasizm. 07.04.06, 21:36
      monika_a_b i dlatego napisalem ze sie boja o swoj rynek pracy ale ktos inny
      moze powiedziec ze maja uprzedzenia .
      • monika_a_b Re: Rasizm. 07.04.06, 22:09
        No właśnie, Sylwku, wszystko zależy od interpretacji i chęci zrozumienia
        drugiej osoby. Niektórzy nie fatygują się pomyśleć, jeno biorą pierwszy lepszy
        stereotyp na język i dalej nim łomotać! Szczególnie, że akurat Niemcy nadają
        się do tego, że hej! sad
    • go.ga Re: Rasizm. 07.04.06, 21:44
      Tez bedzie kij w mrowisko.
      Nie wiem, czy mozna mowic o rasizmie, bo chodzilo o Polke (wiec biala rasa).
      Otzo na jednej z imprez poznalam Polke. Troche pogadalysmy przy piwie i owa
      Polka poskarzyla mi sie, ze w pracy Holendrzy strasznie, ale to strasznie ja
      przesladuja, ze wzgledu na pochodzenie wlasnie. Zwlaszcza dwoch Holenrow wrecz
      ogolnie nie znosi, nienawidzi Polek. Po dluzszej rozmowie okazalo sie, ze
      jednym z tych okropnych, dyskryminujacych Polki Holenrow byl... moj wlasny maz
      a drugim, jego znajomy, rowniez zwiazany z dziewczyna z Polski. Przeprowadzilam
      w domu "wywiad" i podobno przyszla do nich pracy nowa idiotka, ktorej trzeba
      wszystko 10 razy tlumaczyc i z trudno im ukryc, ze uwazaja ja za niezbyt lotna.
      • monika_a_b Re: Rasizm. 07.04.06, 22:05
        Świetny przykład na to, jak można nadużywać dla własnej wygody pewne stereotypy
        (tak jak też w przykładzie Tamsin)- gdyby twój mąż poskarżył się na nią, to
        jeszcze pewnie być oberwał, bo dyskryminuje, eh... sad Szkoda mi twojego męża,
        że musi z taką osobą pracować...
        • sylwek07 Re: Rasizm. 07.04.06, 23:09
          monika_a_b moge powiedziec ze mam znajomych w Niemczech i mam znimi dobry
          kontakt.
      • gherarddottir Re: Rasizm. 09.04.06, 15:42
        go.ga napisała:

        > Tez bedzie kij w mrowisko.
        > Nie wiem, czy mozna mowic o rasizmie, bo chodzilo o Polke (wiec biala rasa).
        > Otzo na jednej z imprez poznalam Polke. Troche pogadalysmy przy piwie i owa
        > Polka poskarzyla mi sie, ze w pracy Holendrzy strasznie, ale to strasznie ja
        > przesladuja, ze wzgledu na pochodzenie wlasnie. Zwlaszcza dwoch Holenrow
        wrecz
        > ogolnie nie znosi, nienawidzi Polek. Po dluzszej rozmowie okazalo sie, ze
        > jednym z tych okropnych, dyskryminujacych Polki Holenrow byl... moj wlasny
        maz
        > a drugim, jego znajomy, rowniez zwiazany z dziewczyna z Polski.
        Przeprowadzilam
        >
        > w domu "wywiad" i podobno przyszla do nich pracy nowa idiotka, ktorej trzeba
        > wszystko 10 razy tlumaczyc i z trudno im ukryc, ze uwazaja ja za niezbyt
        lotna.


        Nie rozumie tylko dlaczego nie zwolnini ja z pracy? Skoro nie ejst za bardzo
        lotna?
        Moze lepiej zwolnic kogos z pracy niz mobbowac i przesladowac_???
        • gherarddottir Re: Rasizm. 09.04.06, 16:10
          > go.ga napisała:
          >
          > > Tez bedzie kij w mrowisko.
          > > Nie wiem, czy mozna mowic o rasizmie, bo chodzilo o Polke (wiec biala ras
          > a).
          > > Otzo na jednej z imprez poznalam Polke. Troche pogadalysmy przy piwie i o
          > wa
          > > Polka poskarzyla mi sie, ze w pracy Holendrzy strasznie, ale to strasznie
          > ja
          > > przesladuja, ze wzgledu na pochodzenie wlasnie. Zwlaszcza dwoch Holenrow
          > wrecz
          > > ogolnie nie znosi, nienawidzi Polek. Po dluzszej rozmowie okazalo sie, ze
          >
          > > jednym z tych okropnych, dyskryminujacych Polki Holenrow byl... moj wlasn
          > y
          > maz
          > > a drugim, jego znajomy, rowniez zwiazany z dziewczyna z Polski.
          > Przeprowadzilam
          > >
          > > w domu "wywiad" i podobno przyszla do nich pracy nowa idiotka, ktorej trz
          > eba
          > > wszystko 10 razy tlumaczyc i z trudno im ukryc, ze uwazaja ja za niezbyt
          > lotna.
          >
          >
          Nie rozumiem tylko dlaczego nie zwolnili jej z pracy? Skoro nie jest za bardzo
          lotna?
          Moze lepiej zwolnic kogos z pracy niz mobbowac i przesladowac ???
          Przeciez to jest nie w porzadku. Jakbym zatrudnila u siebie Norwega i zle by
          ptracowal, albo nie byl lotny to bym go zwolnila z pracy, a nie udawadniala mu
          na kazdym kroku, ze jest do niczego.. Wtedy i ja bym nie miala stresow i on nie
          musialby narzekac na szefowa POlke, ktora go gnebi dlatego, ze nie pochodzi z
          jej kraju... Czasem warto spojrzec na cos od drugiej strony.
          • go.ga Re: Rasizm. 09.04.06, 17:46
            > Nie rozumiem tylko dlaczego nie zwolnili jej z pracy? Skoro nie jest za
            bardzo
            > lotna?
            > Moze lepiej zwolnic kogos z pracy niz mobbowac i przesladowac ???

            Tylko, ze jej nikt nie mobbuje i nie przesladuje!!!
            Tzn. wedlug niej przesladuja ja wszyscy. I nie tylko w pracy. Przesladowali ja
            w urzedzie miasta, jak byla odebrac pozwolenie na pobyt, spotkala sie z tez
            dyskryminacja u lekarza i w ...aptece. Mieszkam tu podad 6 lat i w jakos do tej
            pory mnie nikt nie przesladowal, a ja "przesladuja" od poczatku na kazdym
            kroku. Moze dlatego mnie nie przesladuja, ze nie powtarzam im na kazdym kroku,
            ze Holandia to beznadziejny kraj, ze Holendrzy sa glupi (w przeciwnienstwie do
            nas, bo wedlug niej jestesmy najiteligentniejszym narodem na swiecie), ze
            Holederki wygladaja jak krowy (a Polski sa najpiekniejsze na swiecie) itp.


            > Przeciez to jest nie w porzadku. Jakbym zatrudnila u siebie Norwega i zle by
            > ptracowal, albo nie byl lotny to bym go zwolnila z pracy, a nie udawadniala
            mu
            > na kazdym kroku, ze jest do niczego.. Wtedy i ja bym nie miala stresow i on
            nie
            >
            > musialby narzekac na szefowa POlke, ktora go gnebi dlatego, ze nie pochodzi z
            > jej kraju... Czasem warto spojrzec na cos od drugiej strony.
            >

            Wiesz, nie znasz sytuacji. Nikt jej nie gnebi!!! Fakt, ze jej nie lubia (wcale
            sie im nie dziwie) i moim zdaniem maja do tego prawo. A "mobbing" polega chyba
            tylko na tym, ze nie odwalaja za nia jej roboty.
            A zwolnic ja bedzie mozna dopiero za kilka miesiecy. Tzn. nie zwolnic, tylko
            nie przedluzyc jej kontraktu.
            • tamsin Re: Rasizm. 09.04.06, 17:59
              ciekawe, ze niektorzy od razu potrafia zwalic na "rasizm", "dyskryminacje" itp,
              itd, nie widzac swoich wlasnych niedoskonalosci i nie walczac z nimi. Dajmy na
              przyklad problemy jezykowe, brak podstawowego zrozumienia kulturowego danego
              kraju, lub nawet zwykla niechec i ciagle podkreslanie o wyzszosci kraju z
              ktorego sie przybylo nad tym niedoskonalym systemem w nowym kraju. Nie mowie,
              ze nalezy sie zachwycac nad wszystkim, ale przynajmniej wykazac chec
              zrozumienia i ochote do 'wciagniecia' sie w nowe srodowisko.
              Oczywiscie ludzie z "zachodu" beda troche dretwi w stosunku do pratkykujacej
              muzulmanki, zawinietej w szale i szaliki, ze tylko oczy jej widac, i nie
              otworza ramion w jej kierunku. Wydaje mi sie, ze czesto ludzie ktorzy nie moga
              wdrozyc sie w nowym srodowisku maja ciezki balast przywieziony ze soba i nie
              potrafia sie z niego uwolnic.
              • elagrubabela Re: Rasizm. 09.04.06, 18:11
                tamsin napisała:

                > Oczywiscie ludzie z "zachodu" beda troche dretwi w stosunku do pratkykujacej
                > muzulmanki, zawinietej w szale i szaliki, ze tylko oczy jej widac, i nie
                > otworza ramion w jej kierunku. Wydaje mi sie, ze czesto ludzie ktorzy nie
                moga
                > wdrozyc sie w nowym srodowisku maja ciezki balast przywieziony ze soba i nie
                > potrafia sie z niego uwolnic.

                Problem "ludzi z Zachodu" polega tez na tym, ze z gory zakladaja, ze ta
                zakwefiona muzulmanka skads przyjechala - nie biora pod uwage mozliwosci, ze
                urodzila sie w ich kraju, chodzila w ich=swoim kraju do szkoly i np. moze teraz
                byc nauczycielka ich dzieci. To samo dotyczy Murzynow i wszystkich innych
                mniejszosci - nasza bliska bardzo czarna znajoma, ktorej przodkowie pojawili
                sie w Kanadzie cos w 1788 czy 89 roku bywa srednio raz na tydzien pytana przez
                roznych niby zyczliwych w sklepie czy w knajpie skad pochodzi. Mozna sie
                poczuc 'dyskryminowanym' we wlasnym kraju. Ona ma na szczescie swietne poczucie
                humoru i to Ja chyba chroni przed chodzeniem z transparentem, na ktorym by
                miala wyrysowane swoje drzewo genealogiczne - ha ha ha. A i tak by sie pewnie
                pojawili tacy, ktorzy by Ja zapytali, czy to wszystko prawda.
                Nie rozumiem rasizmu. Nie mam cierpliwosci dla jakichkolwiek pseudo uzasadnien
                jego istnienia - widac to pewnie w moim poscie komentujacym wypowiedz Ponponki.
                Nie mam cierpliwosci dla ludzi, ktorzy szukaja potwierdzenia dla swoich
                wielokrotnie nieuswiadamianych rasistowskich pogladow w statystykach czy innych
                okolicznosciach. Rasizm to dla mnie jak niemycie rak po uzyciu ubikacji - nic
                tego nie usprawoedliwia i mozna sie tylko wstydzic jesli sie samemu czlowiek na
                tym przylapie. Elka
                • ponponka1 Re: Rasizm. 09.04.06, 19:29
                  elagrubabela napisała:

                  Nie mam cierpliwosci dla jakichkolwiek pseudo uzasadnien
                  > jego istnienia - widac to pewnie w moim poscie komentujacym wypowiedz Ponponki.
                  >
                  > Nie mam cierpliwosci dla ludzi, ktorzy szukaja potwierdzenia dla swoich
                  > wielokrotnie nieuswiadamianych rasistowskich pogladow w statystykach czy innych
                  >
                  > okolicznosciach.

                  Juz Ci odpoowiedzialam - doszukujesz sie rasizmu tam gdzie go zupelnie nie ma
                  ani nie chce by byl.
                  Ale skoro uwazasz, ze jestem rasistka na podstawie mojego jednego, skrotowego
                  postu to gratuluje obiektywnosci ....
                  • tora99 Re: Rasizm. 10.04.06, 05:44

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=28457673&a=28543512
                    pomponko, pamietam, ze ogromne wrazenie zrobily na mnie Twoje wypowiedzi
                    dotyczace tragedii w nowym orleanie...
                    • ponponka1 Re: Rasizm. 10.04.06, 06:55
                      Te zdjecia to byl rasizm czy stwierdzenie faktu?
                      Dziewczyny - jestescie nadwrazliwe.....

                      Pozdrawiam zdroworozsadkowo smile
            • gherarddottir Re: Rasizm. 09.04.06, 18:25
              go.ga napisała:

              > Tylko, ze jej nikt nie mobbuje i nie przesladuje!!!
              > Tzn. wedlug niej przesladuja ja wszyscy. I nie tylko w pracy. Przesladowali
              ja
              > w urzedzie miasta, jak byla odebrac pozwolenie na pobyt, spotkala sie z tez
              > dyskryminacja u lekarza i w ...aptece. Mieszkam tu podad 6 lat i w jakos do
              tej
              >
              > pory mnie nikt nie przesladowal, a ja "przesladuja" od poczatku na kazdym
              > kroku. Moze dlatego mnie nie przesladuja, ze nie powtarzam im na kazdym
              kroku,
              > ze Holandia to beznadziejny kraj, ze Holendrzy sa glupi (w przeciwnienstwie
              do
              > nas, bo wedlug niej jestesmy najiteligentniejszym narodem na swiecie), ze
              > Holederki wygladaja jak krowy (a Polski sa najpiekniejsze na swiecie) itp.
              -
              • go.ga Re: Rasizm. 10.04.06, 10:35
                > Z tego co napisalas zrozumialam, ze jednak pewien elemnet mobbingu tam
                > wystepuje..

                Czy brak sympatii to wedlug Ciebie jest mobbing????? W ten sposob prawie
                kazdemu mozna wmowic mobbing, rasizm itp. Bo prawie kazdy ma w pracy jedna
                osobe, ktora lubi mniej niz innych lub nie lubi. I ta osoba z regulu o tym wie,
                bo takie rzeczy sie czuje. Co nie musi przeszkadzac w pracy, w kazdym razie nie
                powinno, bo jednak powinno sie umiec odzielac sfere prywatna od zawodowej, to
                dwie rozne plaszczyzny.Mozna ze soba kulturalnie wspolpracowac i jednoczesnie
                chyba nie ma obowiazku zaciesniania z kazdym znajomosci w prywatnym zyciu poza
                praca. Gdzie tu mobbing, ech, nawet znalazlam sobie w necie pare cytacikow:

                "Mobbing (terror psychiczny) określany jest w literaturze także jako bullying
                (tyranizowanie) czy wreszcie ganging up on someone (sprzysięganie się przeciwko
                komuś). "
                "Mobbing to rodzaj terroru psychicznego, stosowanego przez jedną lub kilka osób
                przeciwko (przeważnie) jednej osobie. Represjonowanie pokrzywdzonej osoby,
                rzadziej grupy osób trwa długo – miesiące a nawet lata. Wyrafinowane
                maltretowanie psychiczne powtarza się systematycznie i permanentnie w taki
                sposób, że osobę maltretowaną pozbawia się możliwości obrony, utraty czci i
                dobrego imienia. "

                >Nadal jednak nie rozumiem jednego: skoro na
                > nia narzekaja, ze nie jest za bardzo lotna w pracy i do tego nie lubiana to
                > dlaczego nie mozna jej zwolnic?

                Bo nie mozna kogos tak latwo zwolnic. Zreszta bycie "nielubianym" to akurat,
                jak dla mnie, nie jest argumentem do zwolnienia. Jak pisalam, uwazam, ze nie
                trzeba sie lubiec, zeby ze soba wpolpracowac. Powody musza byc merytoryczne a
                nie "nielubienie". "Nie za bardzo lotna" to juz powod, choc za to tez nie mozna
                zwolnic, bo to jednak subiektywne. Co natomiast jest obiektywne, i jest
                konsekwencja "bycia "niezbyt lotna", to wywiazywanie sie (lub nie) ze swoich
                obowiazkow. Panna jest na okresie probnym (ktory, ze wzgledu na specyfike
                pracy, trwa rok), jest dokladnie okreslone, co w ciagu tego roku ma zrobic i
                pod koniec bedzie oceniac ja z tego komisja. Jak na razie wszystkie znaki na
                niebie i ziemi wskazuja, ze ocena bedzie negatywa. Ale w umowie ma na to rok
                czasu i przed uplywem roku nie mozna jej oceniac i nie ma podstaw do zwolnienia
                (chyba, ze przestalaby w ogole pojawiac sie w pracy).
                Nawiasem mowiac, znam dobrze ta grupe. Pracuje tam bardzo duzo cudzoziemcow, z
                roznych stron swiata, sympatyczni i otwarci ludzie. Jedno z ostanich miejsc,
                gdzie mozna mowic o jakiejkolwiek dyskryminacji czy mobbingu.
                • gherarddottir Re: Rasizm. 10.04.06, 13:02
                  go.ga napisała:

                  No to dzieki Bogu Go.Ga, ze sprawa tak sie przedstawia, bo ja mam duza alergie
                  na kpine i mobbing w bialych rekawiczkach i zawsze bede to potepiala. Mysle, ze
                  Twoj maz sie ucieszy jak owa dziewczyna zakonczy prace, a ona znajdzie prace
                  gdzie nie bedzie musiala tak narzekac. Chociaz sa osoby, ktore narzekaja zawsze
                  i na wszystko - to juz inna sprawa. Dzieki za wyjasnienie. Pozdrawiam
                  • sylwek07 Re: Rasizm. 10.04.06, 13:57
                    go.ga napisalas ze ma rok aby sie dobrze pokazac wiec moze koncowke bedzie miec
                    inna bo to chyba o to chodzi aby dac szanse komus do konca .(nie chwal dnia
                    przed zachodem slonca)
                    druga sprawa ze mowisz ze to sa twoje subiektywne odczucia i warto by
                    porozmawiac z ta dziewczyna szczerze i od serca bo moze to taka maska a co do
                    lubienia to masz racje nie kazdy jest dla nas a my dla kogos.
                    • go.ga Re: Rasizm. 10.04.06, 14:48
                      sylwek07 napisał:

                      > go.ga napisalas ze ma rok aby sie dobrze pokazac wiec moze koncowke bedzie
                      miec
                      >
                      > inna bo to chyba o to chodzi aby dac szanse komus do konca .(nie chwal dnia
                      > przed zachodem slonca)

                      Przeciez nikt jej nie obiera szansy! Ma rok czasu (no teraz juz kilka
                      miesiecy), nikt jej nie zwalnia. Nikt jej tez nie przeszkadza w pracy.

                      > druga sprawa ze mowisz ze to sa twoje subiektywne odczucia i warto by
                      > porozmawiac z ta dziewczyna szczerze i od serca bo moze to taka maska a co do
                      > lubienia to masz racje nie kazdy jest dla nas a my dla kogos.

                      Widze, ze nie przeczytales wszystkich moich postow na ten temat. To nie ja z
                      nia pracuje, tylko moj maz. Kto z nas ma z nia szczerze porozmawiac i przede
                      wszystkim, po co?

                      Nie zrozumiales rowniez, o co chodzilo mi z subiektywizmem. Byla odpowiedz na
                      pytanie, dlaczego jej niezwolniono z powodu bycia "niezbyt lotna". No wlasnie
                      dlatego, ze z takich powodow sie ludzi nie zwalnia. Nie mozna, to zawsze traci
                      subiektywizmem. Ludzi rozlicza sie z tego, co zrobili. To juz jest obiektywne.
                      W kazdm razie w tej dziedzinie.



                      Taaak, uwielbiam tlumaczyc ludziom z netu, nie znajacym sytuacji, ze nie jestem
                      wielbladem. Choc w tym wypadku musze tlumaczyc, ze nie jest nim maz.

                      • sylwek07 Re: Rasizm. 10.04.06, 14:55
                        go.ga nic do Twojego meza nie mam i nie oceniam go(nawet bym nie smial)ale
                        spotkalem sie z pewnymi sprawami w moim zyciu i czasami chwila rozmowy
                        rozwiazuje takie sprawy i sytuacja staje sie prosta i przejzysta.
                      • gherarddottir Re: Rasizm. 10.04.06, 15:00
                        go.ga napisała:
                        Taaak, uwielbiam tlumaczyc ludziom z netu, nie znajacym sytuacji, ze nie jestem
                        >
                        > wielbladem. Choc w tym wypadku musze tlumaczyc, ze nie jest nim maz.
                        >

                        Rozumiem, ze Cie to denerwuje, ze padaja pytania itd na temat tego co
                        napisalas, ale sama uzylas zwrotu "teraz wkladam kij w mrowisko" wiec rozumiem,
                        ze liczylas sie z konsekwencjami podjecia trudnego badz kontrowersyjnego tematu.
                        Oczywiscie zwalnianie kogso tylko dlatego ze jest malo lotny nie jest powodem,
                        jednak "malolotnosc" manifestuje sie rozumiem pewnymi zachowaniami, ktore
                        wplywac moga na jakosc wykonywanej przez dana osobe pracy. Stad pewen
                        watpliwosci. Pozdrawiam
                        • go.ga Re: Rasizm. 10.04.06, 15:24
                          > > wielbladem. Choc w tym wypadku musze tlumaczyc, ze nie jest nim maz.
                          > >
                          >
                          > Rozumiem, ze Cie to denerwuje, ze padaja pytania itd na temat tego co
                          > napisalas, ale sama uzylas zwrotu "teraz wkladam kij w mrowisko" wiec
                          rozumiem,
                          >
                          > ze liczylas sie z konsekwencjami podjecia trudnego badz kontrowersyjnego
                          tematu
                          >

                          Faktycznie, wlozylam kij w mrowisko wink
                          Choc w calej tej sytuacji najbardziej absurdalne jest to, ze dziewczyna uwaza
                          sie za osobe "dyskryminowana", ze wzgledu na to, ze jest POLKA.

                          > Oczywiscie zwalnianie kogso tylko dlatego ze jest malo lotny nie jest
                          powodem,
                          > jednak "malolotnosc" manifestuje sie rozumiem pewnymi zachowaniami, ktore
                          > wplywac moga na jakosc wykonywanej przez dana osobe pracy.

                          I wlasnie temu sluzy owa ocena po roku pracy. Stwierdzeniu, czy pracownik sie
                          nadaje, czy nie. Jakosc pracy z reguly widac wczesniej, ale w umowie jest rok
                          czau i teoretycznie istnieje zawsze szansa na to, ze w ostatnim miesiacu
                          nastapi u niej przeblysk geniuszu.
    • katlia Re: Rasizm. 07.04.06, 21:59
      W USA to skomplikowana sprawa... z jednej strony jest oczywiscie historia
      niewolnictwa Murzynow, zupelne wykorzystywanie Azjatow (wiekszosz ludzi nie
      wie, ze koleje amerykanskie byly w 80% wybudowane przez Chinczykow), no i proba
      prawie calkowitej zaglady Indian. W latach 40-60 Zydzi byli dyskryminowani na
      najelitarniejszych uniwersytetach - Harvard, Yale i Princeton ograniczaly
      zydowskich studentow. Jeszcze nie tak dawno byly kluby sportowe i towarzyskie
      do ktorych mniejszosci etnyczne (i kobiety!) nie mialy wstepu.

      Ale z drugiej strony, w USA jest znacznie wiecej Murzynow i Azjatow na wysokich
      stanowiskach
      • samo Re: Rasizm. 07.04.06, 23:09
        Katlia, w USA jest wiecej Murzynow i Azjatow na wysokich stanowiskach, bo tu w
        ogole jest ich wiecej, niz w Europie...

        Masz natomiast racje z tym byciem "american", natomiast niekoniecznie oznacza
        to brak rasizmu. Mowi sie o tym bardzo duzo, tak samo mowi sie o homofobii i
        seksizmie. Wciaz jednak kobiety zarabiaja mniej, nie zajmuja tylu kierowniczych
        stanowisk... A bezrobocie wsrod czarnych wynosi 11%, w porownaniu do sredniej
        krajowej 5%.
        • katlia Re: Rasizm. 08.04.06, 01:13
          Tak, jest w USA wiecej Murzynow i Azjatow. Ale w kontynentalnej Europie
          zachodniej - gdzie tez jest szalenie duzo ludzi z Afryki i dawnych kolonii
          Azjii - nie ma prawie zadnych Murzynow lub Azjatow na bardzo wysokich
          stanowiskach politycznie-naukowych. To jest faktem. We Francji - kraj, gdzie
          mieszka powyzej 5 milionow Murzynow - nie ma ani jednego Afrykanczyka na
          wysokim poziomie w rzadzie! To chyba cos mowi o roli, jaka oni odgrywaja
          • monika_a_b Re: Rasizm. 08.04.06, 01:35
            Katia, masz rację z Francją - francuski to pięęękny język, ale ci Francuzi...
            Wiesz, ja uczyłam się francuskiego w niemieckiej szkole - w klasie maturalnej z
            jednym kursem postanowiliśmy pojechać na kilka dni do Paryża, to był mój
            pierwszy pobyt w tym mieście... Wyobrź sobie, jaki my przeżyliśmy szok lądując
            w Montmarte, w której mieszka wielu Murzynów, bo w naszych szkolnych książkach
            nie było ani widu ani słychu o Murzynach we Francji! Francuzka w ogóle nie
            zajmuje się imigrantami, jeno własnym czubkiem nosa - a do czego to prowadzi,
            to widać... uncertain Le Premier ministre jest osobą bardzo elokwentną, ale tak jak i
            reszta jego gabinetu pochodzącą z t.z. dobrej rodziny, które to wysyłyły swoje
            odnóżki do ekskluzywnych szkół typu Grande Ecole (z preferencją Science Po), do
            których rzadko który śmiertelnik ma szansę trafić. Te osoby nie mają zielonego
            pojęcia o dobrze narodu, bo o nim nic nie wiedzą... uncertain Obracają się tylko we
            własnych kręgach... Smutne...
            • katlia Re: Rasizm. 08.04.06, 03:09
              Smieszne prawda? Kraj w ktorym tyle sie mowi (i fantazjuje) o socjalizmie! Ja
              mialam okazje mieszkac przez rok w akademiku jednej z tych ekskluzywnych szkol
              (Ecole Normale Sup)i moge Cie zapewnic, nie bylo tam wielu z "normalnej"
              sredniej klasy lub o zgrozo klasy pracowniczej- to byly dzieci z najwyzszych
              francuzkich sfer. Nie ze dostali sie tam po znajomosciach - bo obowiazaly
              szalenie trudne egzaminy wstepne - ale po prostu pochodzili z rodzin ktore
              mogly zapewnic im specjalne, drogie doksztalcanie zeby zdac ten egzamin. Nie
              wiem jak jest tam teraz, ale wtedy w calej szkole byly 2 osoby pochodzenia
              murzynskiego. Ani jednego Azjaty. I nikogo to specjalnie nie martwilo. Kiedys
              zapytalam sie jednego studenta, czy nie czuje sie troche glupio ze jego 50-cio
              letnia sprzataczka w akademiku zarabiala mniej niz on. (Normaliens dostawali
              pensje jeszcze w czasie studiow.) "Alez nie," wzroszyl ramionami. "My jestesmy
              elita." Tak powiedzial! Wszyscy anglicy i amerykanie wokol niego byli
              zaszokowani, on bardzo zdziwiony ich reakcja.
              • samo Re: Rasizm. 08.04.06, 05:27
                Katlia,wiem, ze tak jest- masz racje.Francja ma w ogole jakies spoleczne
                rozdwojenie jazni-z jednej strony fraternite, egalite,blah blah blah, z drugiej
                strony dyskryminacja ciemnoskorych. Tylko ze w USA sprawa czarnych wyglada
                troche inaczej z powodu niewolnictwa. Oni nie sa imigrantami, ktorzy nie chca
                sie uczyc jezyka, nosza burki do szkol i manifestuja swoja odrebnosc...

                Nie wiem. To jest bardzo trudny temat. I bardzo interesujacy zarazem. Zauwaz co
                teraz dzieje sie w USA, cala debata wokol reformy imigracyjnej. Przyjac do
                wiadomosci, ze jest tutaj tyle milionow ludzi, ktorzy chca byc american, czy
                udawac, ze nie ma sprawy? To tez w wiekszosci Hispanics, w tabelkach HR uwazani
                za odrebna rase. Oni nie mieli problemu ze znalezieniem pracy, z
                zaaklimatyzowaniem sie. Ich dzieci mowia po angielsku i nie roznia sie niczym
                od bialych amerykanskich dzieciakow. We Francji problemem jest chyba rowniez
                religia, nie tylko rasa i kraj pochodzenia.



                • katlia Re: Rasizm. 08.04.06, 21:23
                  Dla mnie temat jest ciekawy bo mi sie wydaje, ze te wszystkie sprawy z rasa, z
                  imigracja, to sa kluczowe problemy 21ego wieku. Kraje i kontynenty ktore nie
                  rozwiaza tych problemow po prostu tak oslabna ze wczesniej czy pozniej
                  przestana sie liczyc na skali swiatowej. Nie jest mozliwe odciac sie od swiata
                  i jednoczesnie odgrywac duza role politycznie-gospodarcza. To dotyczy i USA i
                  Europe.
                  • ponponka1 Francja 09.04.06, 09:30
                    Na tyle na ile wiem cos o Francji to brak kolorowych w "elitach" nie wynika z
                    postawienia "szklaenego sufitu" ale podobnie jak i w stanach - ze Ci kolorowi
                    nie chca korzystac z tego co daje im panstwo - szkoly, kursy, itp.
                    Roznica miedzy Francja a USA jest taka, ze za oceanem zyje juz ktores tam
                    pokolenie kolorowych - i to glownie dzieci z tych rodzin robia kariere bo...
                    maja pomoc mentalna ze strony rodziny, bo wtych rodzinach nauka jest czyms
                    wazniejszym niz cwaniactwo
                    W Europie to jest dopiero drugie, max. trzecie pokolenie....ludzi sprowadzonych
                    do prac fizycznych...nie chce wyjsc na rasistke genetyczna, ale poziom mentalny
                    rodzicow ma duzy wplyw na mentalnosc dzieci.

                    Prosze za bardzo mnie nie krytykowac...ale troche trudno wytlumaczyc cala
                    zlozonosc tematu w poscie smile

                    P.s. Ja w moich francuskich podrecznikach do francuskiego "Sans frontieres 1 i
                    2" z roku 1988 mialam w co drugiej czytance murzynow .... ale moze to przypadek
                    Rok temu na kursie w Institut Francaise w Warszawie korzystalam z wydania z roku
                    2004 i tam juz w czytance o szukaniu pracy byli Algierczycy i Murzyni z
                    Kongo....po stronie urzednika pomagajacego w ukladaniu CV. W czytance o pracy i
                    zarobkach byly wypowiedzi ludzi z paryskiej ulicy, na szesc byl jeden arab i
                    jugoslowianin....
                    • ewelinka202 Anglia 09.04.06, 11:23
                      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34265,3014332.html
                      prawda to?

                      co do otwierania rynku przez niemcy...
                      niemcy maja niesamowity kryzys gosp., to fakt, i przez naplyw tysiecy polakow
                      ten kryzys jeszcze bardziej by sie poglebil, tego nie mozna ominac!
                      rozumiem postepowanie wladz niemiec, chca po prostu chronic swoj rynek pracy,
                      polozenie jest katastrofalne, duzo niemcow zjezdza do austrii, i nie pracuja
                      juz jako dyrektorzy, tylko np. kelnerzy, kucharze...to mowi samo za siebie!
                    • elagrubabela Re: Francja 09.04.06, 18:00
                      ponponka1 napisała:

                      > Na tyle na ile wiem cos o Francji to brak kolorowych w "elitach" nie wynika z
                      > postawienia "szklaenego sufitu" ale podobnie jak i w stanach - ze Ci kolorowi
                      > nie chca korzystac z tego co daje im panstwo - szkoly, kursy, itp.
                      > Roznica miedzy Francja a USA jest taka, ze za oceanem zyje juz ktores tam
                      > pokolenie kolorowych - i to glownie dzieci z tych rodzin robia kariere bo...
                      > maja pomoc mentalna ze strony rodziny, bo wtych rodzinach nauka jest czyms
                      > wazniejszym niz cwaniactwo
                      > W Europie to jest dopiero drugie, max. trzecie pokolenie....ludzi
                      sprowadzonych
                      > do prac fizycznych...nie chce wyjsc na rasistke genetyczna, ale poziom
                      mentalny
                      > rodzicow ma duzy wplyw na mentalnosc dzieci.
                      >
                      > Prosze za bardzo mnie nie krytykowac...ale troche trudno wytlumaczyc cala
                      > zlozonosc tematu w poscie smile
                      >

                      Az mnie zatchnelo jak przeczytalam - czy musze tlumaczyc dlaczego (cytujac
                      powyzsze: "troche trudno wytlumaczyc cala zlozonosc tematu w poscie")? Wszystko
                      zawsze sprowadza sie do koncowki "Rewizora". Gdzie jest lustro????
                      Coz za niemily i przygnebiajacy poczatek niedzielnego forumowania sad((
                      Elka
                    • tamsin Re: Francja 09.04.06, 18:08
                      nastepny odcinek postu o Murzynach i ich niedoskonalosci, powienien byc
                      podparty mierzeniem czaszek i objetosci mozgu sad
                      • ponponka1 Re: Francja 09.04.06, 19:23
                        Przepraszam, jesli kogos urazilam....ale przeczytajcie dokladnie - ja nie
                        pisalam o nizszosci intelektualnej kolorowych - tylko o tym co moze dac lub
                        odebrac rodzina, bez wzgledu na kolor skory i pochodzeni etniczne ...
                        • samo Re: Francja 09.04.06, 21:04
                          Ponponko, ja rozumiem, co mialas na mysli piszac ten post. Zgadzam sie, ze o
                          mentalnosci dzieci czestokroc decyduje mentalnosc rodzicow. Jesli rodzice nie
                          maja szacunku dla wyksztalcenia, wybieraja zasilek od pracy, a (tu mowa o
                          Francji oraz o hiszpanskiej mniejszosci w USA) przyswojenie jezyka oraz
                          zaznajomienie sie z kultura kraju, w ktorym sie mieszka (napisala o tym
                          Tamsin), to niestety ciezko oczekiwac, ze dzieciaki nagle zapalaja marzeniami o
                          pojsciu na studia. Ja zauwazylam to dopiero po przyjezdzie do USA, bo w PL
                          chyba zylam pod szklanym kloszem. Pierwsza rzecza, jaka zrobilam po otrzymaniu
                          statusu rezydenta bylo zapisanie sie na studia. Po prostu nic innego nie
                          wchodzilo w gre.Strasznie cierpialam nie mogac sie uczyc. Nie byla na mnie
                          wywierana presja ze strony rodziny, ale u nas zawsze wiekszym szacunkiem
                          darzono nauczyciela niz bogatego kombinatora. Tutaj poznalam wiele ludzi,
                          ktorzy mimo ogromnych mozliwosci, jakie daje USA nie chca sie uczyc, maja
                          wiecznie roszczeniowa postawe, czuja sie ciagle pokrzywdzeni przez
                          system, "biedni imigranci". Traf chce, ze poznalam tez ich rodzicow- niedaleko
                          pada jablko od jabloni. Bylo im zle, jak byli nielegalnie i jest im zle,
                          chociaz maja zielone karty.Nie ma to jednak nic wspolnego z genami- to jest
                          efekt socjalizacji w takim, a nie innym otoczeniu. A pierwszym i najsilniejszym
                          osrodkiem socjalizacji jest rodzina. Jesli lepiej bedzie "zalatwic/
                          wykombinowac",niz zapracowac, a hierarchia spoleczna bedzie opierala sie na
                          statusie materialnym, to istnieje male prawdopodobienstwo, ze dziecko bedzie
                          myslec inaczej.

                          Innym problemem jest bieda- tez niestety czesto dziedziczna, jak mentalnosc.
                          Mozna sobie gadac o tym pasozytnictwie imigrantow, ale to nieprawda. Ela juz
                          zreszta jakis czas temu o tym pisala, o tej niby-rozbuchanej opiece spolecznej.
                          Osiedla czy to imigrantow, czy czarnych, czy hispanics sa zazwyczaj daleko od
                          centrum miasta, gdzie znajduja sie uczelnie. Ci ludzie zazwyczaj nie maja
                          samochodow, nie sa tak mobilni jak "privileged". Bezrobocie wsrod czarnych
                          wynosi 11% w USA. U bialych 5%. Wielodzietne rodziny klepia biede. Nawet jesli
                          otrzymasz pomoc finansowa na studia, to i tak zazwyczaj nie pokrywa ona 100%
                          czesnego, nie mowiac o kosztach dojazdu, horrendalnych cenach podrecznikow (ja
                          nie kupilam zadnego, chodze do czytelni- cena 1 ksiazki to $80-$140!!!), pomocy
                          naukowych itd.

                          Nikogo tu nie probuje usprawiedliwiac, bo oczywiscie "chciec to moc" i ja tez
                          na standardy amerykanskie jestem biedna, ale jak juz mowilam- ja mam w sobie
                          tyle samo-zaparcia ;o) ze moglabym nim obdzielic kilkanascie osob. Ale na moich
                          tutejszych znajomych nie mam wplywu. Oni i tak beda szukac dziury w calym i
                          narzekac, zamiast wziac sie w ciupy i zrobic cos pozytecznego. Na poczatku mnie
                          to strasznie dziwilo, mialam odruch potepienia. Ale teraz widze czarno na
                          bialym- brak wiary w siebie (chociaz czesto pozornie wielka przebojowosc),
                          potrzeba "instant gratification" (czyli niechec do dlugiej pracy i powolnego
                          osiagania celu, a potrzeba latwych nagrod), czestokroc zwykle niezrozumienie
                          struktur prawnych, przepisow, nieumiejetnosc odnajdowania potrzebnych
                          informacji... Czego Jas sie nie nauczy, tego Jan nie bedzie umial, prawda?
                          • samo Re: Francja 09.04.06, 21:08
                            Mialo byc:
                            (...) a przyswojenie jezyka oraz
                            zaznajomienie sie z kultura kraju, w ktorym sie mieszka (napisala o tym
                            Tamsin) NIE JEST PRIORYTETEM, to niestety ciezko oczekiwac, ze dzieciaki nagle
                            zapalaja marzeniami o pojsciu na studia.
                        • tamsin Re: Francja 09.04.06, 21:50
                          mysle, ze to bardzo drazliwy temat Ponponko, i niestety czasami czytajac z
                          dobiegu, czyta sie niedokladnie.
    • abere8 A jak z tym walczyc? 10.04.06, 00:12
      W NZ jest prowadzona raczej "affirmative action" wobec Maorysow. Podobno dostaja
      lepsze kredyty, stypendia na studia itp. Mowie podobno, bo sporo ludzi na to
      narzeka, ale sama nie spotkalam sie z tym twarza w twarz.

      Co do tytulu, to ciekawa jestem, jak reagujecie na rasistowskie postawy ludzi
      wokol. Bo mnie normalnie zatyka, jak ktos mowi czy pisze "Murzyni to brudasy i
      lenie" czy cos podobnego, ale ciezko mi wymyslic celna riposte. Bo moje
      stwierdzenie, ze to wstretny stereotyp jakos nie wydaje mi sie miec takiego
      efektu, jak bym chciala smile Ale znowu jak powiem, ze trzeba byc glupim, zeby tak
      sadzic, to tez raczej nie przekonam rozmowcy. Dla mnie to jest rzecz tak
      oczywista, ze czuje sie, jakbym tlumaczyla komus, ze woda jest mokra, a ogien
      goracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka