Dodaj do ulubionych

Zaczynam poszukiwania...

25.10.06, 16:56
...fryzjera,znowu.Otoz po kilku latach prob i bledow znalazlam sobie
fryzjerke taka "wymarzona".Chodzilam sobie do niej bezstresowo bo wiedzialam
ze zawsze obetnie mi wlosy _dokladnie_ wedlug zyczenia , to samo z
kolorowaniem.No i d..a blada bo salon w ktorym pracuje zamykaja,ona dochodzi
a ja po kilku latach spokoju znow wyruszam na "lowy".A kazdy wiem jak trudno
fachowca znalesc, buuu.
No i wyzalilam sie .A moze ktos cos doradzi na co zwracac przede wszystkim
uwage przy takich poszukiwaniach zanim wyjdzie sie z salonu z wlosami
przypominajacymi upierzenie Tweedy?
Moni
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 17:02
      ona odchodzi ale gdzie???? moze bedzie w dalszym ciagu dostepna w twoich
      okolicach. U nas jak fryzjer/fryzjerka zmieniaja zaklad to raz, ze dzwonia do
      swoich stalych klientow, a dwa daja ogloszenie w lokalnej gazecie, ze od tego i
      tego dnia beda w tym a nie innym miejscu. Zaklad niech sobie zamykaja, to tylko
      miejsce, ty lepiej wyszpieguj gdzie ona idzie pracowac.
      • moni-bel Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 17:08
        Znalazla sobie ciepla posadke w domu spokojnej starosci i babciom walki bedzie
        krecicwink)Samatroche zaluje ze nie bedzie na bierzaco z nowinkami ale w tym domu
        dostala bardzo dobre godziny przy godziwej pensji.Co prawda moge sie z nia
        umowic na ciecie u mnie w domu ,niestety z kolorowaniem nie bedzi juz tak
        latwo.Chcac nie chc
      • moni-bel Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 17:13
        Znalazla prace w domu spokojnej starosci, babciom wlosy na walki bedzie
        krecicsmile.Sama zaluje ze straci kontakt z nowinkami i "nowoczesnym" fryzjerstwem
        ale warunki jakie jej zaproponowali w tym domu sa naprawde dobre wiec juz
        podjela decyzje.Na sciecie wlosow moge sie z nia jeszcze umowic w domu ale z
        kolorowaniem nie bedzie juz tak latwo.Chcac nie chcac zaczynam poszukiwania,
        niestety.
        • tamsin Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 17:17
          za taka zdrade niech ci poleci kogos godziwego smile oprocz tego niech napisze ci
          jaki numer/kolor farby stosowala, abys mogla te informacje zabrac do nowej
          fryzjerki. Wiem jaki to bol, sama stracilam kiedys fryzjera, ktoremu zachcialo
          sie robic kariere w Las Vegas! no a to toche za daleko dla mnie...
          • aneta05 Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 19:15
            tamsin napisała:

            > sama stracilam kiedys fryzjera, ktoremu zachcialo > sie robic kariere w Las
            Vegas! no a to toche za daleko dla mnie...

            to jeszcze nic, ja mam fryzjera w PL (i kosmetyczke tez)
    • thorgalla Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 19:20
      Ciezka sprawa.
      Dobry fryzjer obok ginekologa i dentysty to najwazniejsza sprawa dla kobiety.I
      trudno trafic na ideal ale szukac warto.
      • cytrynka123 Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 19:32
        Tez stracilam dobra fryzjerke. Z Warszawy jezdzilam do Bialegostoku. PO jakims
        czasie wyjechala do Anglii. Moj wiking mial ulubionego fryzjera, ale ten
        eksmafioso, raz przesadzil z koka i teraz jego dusza siedzi na chmurkach.
        W Szwecji fryzjer jest piekielnie drogi, jezeli dobry i oczekuje sie czegos
        inego niz tradycyjny baran i kurczaczy blond. Poniewaz lacza mnie sprawy
        szkolne z Warszawa, chodze do Gabriel-a w centrum Reduta. Jest tam taka fajna
        pani Agata - brunetka. Moj Rych tez z niej zadowolony i co jakis czas leci na
        zakupy i strzyzenie.
        • mon101 Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 20:04
          Dobry fryzjer to rzecz cenna. Ja po utracie mojego, ktory przeniosl sie na
          Öland bezczelnie zaczepialam osby, wedlug mnie dobrze ostrzyzone i pytalam sie
          gdzie sie strzygly. W ten sposob znalazlam tego, do ktorego dzis chodze. Maluje
          sama albo w Polsce, gdzie niestety nie bywam tak czesto.
          • kata_rynka Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 20:26
            Ja nigdy nie mialam fryzjera, z ktorego bylabym zadowolona, ani w Polsce, ani
            tutaj. Niestety skutkiem powyzszego mam ciagle to samo na glowie od 20 lat...
            Ile razy probowalam czegos nowego, to zaraz po przyjsciu od fryzjera z placzem
            zamykalam sie na pol dnia w lazience i probowalam doprowadzic do stanu
            uzywalnosci coby sie moc mezowi na oczy pokazac.
            Z fryzjerami nie moge sie dogadac w zadnym jezyku. Raz bylam nawet blondynka
            plowa, a prosilam o rozjasnienie z brazu o dwa tony. Przefarbowalam sie sama
            nastepnego dnia. Precz z fryzjerami! wink

            • moni-bel Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 20:52
              Gdybym miala na glowie tylko jeden kolor, to pol biedy,zafarbowalabym sobie w
              domu.A tak zachcialo mi sie balejazu(jak to sie wlasciwie pisze?)specjalna
              technika i do tego salon jest raczej niezbedny.
              Moze to rzeczywiscie dobry pomysl podpytac ludzi dobrze ostrzezonych gdzie
              chadzaja,bo tylko na sama reputacje nie ma co liczyc.U nas w miasteczku jest
              moda na chodzenie do pewnego Tom'a, wszyscy sie zachwycaja a mnie sie te jego
              dziela na glowach wcale nie podobajasad(
              • jan.kran Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 22:15
                Moni , trzymam kciuki !!!
                Ja miałam problemy z obcinaniem włosów dopóki mi Młoda nie podrosłasmile)
                Mam naturalną trwałą < wyglądam jakby mi pierun w mietłę strzelił >
                i jak są za długie to przypominam zmokłą mysz a jak za krótkie to już całkiem
                łyso...
                Po latach prób i błędów fryzjerskich Młoda wzięła nożyczki w swoje ręce i
                zawsze mi wceluje jakcza. Z powodu kręconych włosów nawet jak śmignie krzywo to
                tak nie widać...
                Co do farbowania to kilka lat temu z powodu siwych włosów szampony koloryzujące
                przestały działać. Farbą ufarbowałam dwa razy , pierwszy i ostatnitongue_outPPP
                Natchnął mnie chyba Duch Święty ze sięgnęłam po hennę i mam taraz balejaż
                naturalny.
                To co siwe jest jasno rude reszta ciemno ruda. Jest dobrzesmile)))
                W Twoim przypadku niestety pozostaje metoda poszukiwań...

                Kran
                • tamsin Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 22:19
                  skad wy taka nazwe wytrzanelyscie, chodzi mi o tej "balejaz"? z opisu wyglada
                  to mi na pasemka, ale kurcze moze cos do tylu jestem?
                  • jan.kran Re: Zaczynam poszukiwania... 25.10.06, 22:43
                    W oryginale to słowo francuskie ale angielski już je połknąłsmile)


                    balayage.com/Merchant2/graphics/00000005/shoppingbg.jpg
                    • moni-bel Re: Zaczynam poszukiwania... 26.10.06, 09:03
                      Ta pani na tym zdjeciu wyglada tak jakby z niej tygrysa chcieli zrobicwink
                      U mnie robia to w jeszcze inny sposob i efekt tez jest bardziej naturalny.
                      • kata_rynka Re: Zaczynam poszukiwania... 26.10.06, 10:55
                        Ja bylam takim tygrysem raz, fryzjerowi sie podobalo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka