Gość: Kumbaka
IP: *.dynamic.chello.pl
30.01.11, 20:52
Ostatnio zgłosiło się do nas kilka osób, którym w bezpardonowy sposób odcięto prąd i okazało się, że za takimi działaniami krył się monopolista zakład energetyczny EnergiaPro.
Wym. zakład wykorzystując monopolistyczną pozycję na rynku odcina prąd wszystkim swoim klientom, którzy z różnych przyczyn nie zapłacili rachunku za energię elektryczną. Faktycznym celem takiego działania jest pobieranie dodatkowych należności od swoich klientów w wysokości 90 zł. EnergiaPro twierdzi, że mamy tu podobną sytuację do telefonii komórkowej, gdzie blokuje się możliwość wykonywania połączeń w przypadku zwłoki w zapłaceniu faktury za usługi telekomunikacyjne.
Proszę Państwa wystarczy, że ktoś wyjedzie lub zawieruszy mu się faktura za prąd i bez żadnego ostrzeżenia EnergiaPro odłącza mu zasilanie, co jest w takim układzie naruszeniem różnych norm i przepisów.
Po pierwsze, taki klient jest tylko w zwłoce i nie ma żadnych dowodów na to, że nie zamierza zapłacić i z tego powodu przed odcięciem zasilania należałoby zapukać do takiego mieszkania i wyjaśnić, dlaczego faktura nie została zapłacona.
Po drugie, jeżeli klient nie zapłaci dwóch rachunków to staje się dłużnikiem zakładu, ale i tu wierzyciel ma obowiązek współdziałania, aby umożliwić dłużnikowi spłatę zadłużenia i oczywiście należy się z nim skontaktować, zaproponować zapłatę na raty itd., a nie od razu pogarszać jego sytuację i dokładać mu wysoką dopłatę 90 zł.
Po trzecie, mamy tu do czynienia z typowym zachowaniem monopolistycznym i wykorzystywanie zajmowanej pozycji na runku, gdzie klient jest skazany na usługi tego operatora.
Po czwarte, wyjaśnienia wym. zakładu, że jest to taka sama sytuacja jak w przypadku odłączenia telefonu nie zasługują na uznanie, ponieważ wyłączenie prądu powoduje poważne komplikacje i faktycznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie danej rodziny tj. dzieci nie mogą się uczyć, nie można przygotować posiłku itd. a nawet takie lekceważące podejście do klienta może go narazić na poważne straty np. zepsucia się produktów zgromadzonych w lodówce, czy zamrażarce. Jest to wyjaśnienie bzdurne i absurdalne, ponieważ wyłączenie telefonu nie powoduje tak poważnych skutków.
Po piąte, zakład naraża pozostałych klientów na poważne zagrożenie wynikające z braku właściwego zabezpieczenia tj. nie funkcjonowania pogotowia energetycznego, które zamiast zajmować się usuwaniem awarii to jeździ po rzekomo zadłużonych klientach i ponownie włącza im wcześniej odłączone zasilanie. Przypomina to zabawę w kotka i myszkę, czyli wyłączanie, inkasowanie 90 zł i ponowne włączanie.
Proszę Państwa dla mnie jest to dziadostwo i moim zdaniem mamy tu do czynienia z XIX wiecznym krwiożerczym kapitalizmem, gdzie pogoń za zyskiem jest najważniejsza a klient to zło konieczne, można go łupić ile się da.
Interesuje nas skala tego negatywnego zjawiska i jeżeli okaże się, że zakład robi to na szeroką skalę to będziemy musieli zawiadomić odpowiedni organa państwowe, aby po pierwsze zakazać takich monopolistycznych praktyk i po drugie, aby chronić nasze interesy. Proszę Państwa zakład energetyczny ma zarabiać na dostawie prądu a nie na tym, że będzie nam odcinał czy przywracał zasilanie. Konsument, klient ma swoje prawa i wymagania i może czasem się pomylić lub zapomnieć opłacić rachunek na czas, ale nie stanowi to żadnej podstawy, aby od razu narażać go na wysokie koszty i zagrożenia, które tu opisywałem. Brak dobrej woli jest tu też widoczny, bo przypuszczam, że w 99% przypadków wystarczyłoby zapukać do drzwi przed odłączeniem zasilania i sprawa byłaby załatwiona, ale pracownicy tej firmy wolą odłączyć prąd i cichcem zwiewać, aby przypadkiem klient ich nie zobaczył. Istnieje też duże prawdopodobieństwo, że są oni za takie zachowanie premiowani, co jest już po prostu chore.
Pozdrawiam ]:->